|
Antyrakietowy ser szwajcarski
|
|

Oglądanie relacji telewizyjnych z piątkowej wizyty George’a Busha w Polsce było iście masochistycznym zadaniem. Momentami można było się zastanawiać, czy nie mamy do czynienia z kolejną papieską pielgrzymką. Media, które i tak dalekie były od sceptycyzmu wobec amerykańskiej demonstracji, postanowiły wyłączyć resztki myślenia i włączyć się w pełni w trybiki propagandy. Słuchając niektórych reporterów można było odnieść wrażenie, jakoby dostaliśmy niepowtarzalną szansę na stworzenie nowego, wspaniałego świata, gdzie odgrywalibyśmy rolę największego sojusznika największego supermocarstwa.
Tarcza antyrakietowa, a właściwie amerykańska baza wojskowa pełni w tym toku myślowym rolę fetysza, żywej inkarnacji dozgonnej wdzięczności USA za Pułaskiego i Kościuszkę. Władze IV RP nie miałyby zapewne nic przeciwko temu, żeby owa instalacja była równie ważnym miejscem pielgrzymek szczęśliwych Rodaczek i Rodaków, co Częstochowa czy Licheń. Tylko rzeczywistość w postaci społecznego sprzeciwu jakoś nie pasuje do tego wizerunku. Spokojnie, zdają się mówić, to się jeszcze zmieni... Oby nie.
Dzielny reporter „Faktów” wysłany został do małej wioski pod Słupskiem, by dać znać, co myślą ludzie. Prowadzący Kamil Durczok postawił matematykę na głowie, gdy po przeczytaniu sondażu, w którym 60% obywatelek i obywateli jest przeciw instalacjom amerykańskim zapytał się korespondenta, czy tamże ludność również podzielona jest po połowie. Nieustraszony redaktor podał szokującą wieść, że oto tutaj wszyscy są przeciw, tylko niektórzy trochę, a inni bardzo. Kamera uwidoczniła prostych ludzi, w sporej części ofiary przemian ustrojowych, a głos w tle z satysfakcją odnotowywał, że oto niektórzy nie wiedzą nawet specjalnie, czemu sprzeciwiają się „inwestycji”, w domyśle żywiąc nadzieję, że pewnego dnia doznają oświecenia i zrozumieją, że tak być musi. Dlaczego? No bo geopolityka, wieloletnia przyja?ń bla bla bla. Jak zwykle w naszej debacie publicznej argumenty nie są mocną stroną tych, którzy uznają swą rzekomą moralną rację w sporze.
Reporterka TVN 24 osiągnęła w pewnym momencie stan słowotoku, kiedy stojąc na półwyspie Helskim powtarzała niczym mantrę słowo „tarcza”. Odmieniała przez przypadki, dobrze, że nie pierwiastkowała tudzież różniczkowała. Z jej relacji również można było odnieść wrażenie, że oto amerykańskie rakiety będą produkować chleb, rozwiążą problemy służby zdrowia i powstrzymają emigrację zarobkową z kraju nad Wisłą. Oczywiście obronią nas także przed złym Putinem, jakżeby inaczej. O tym, jak działają uprzedzenia wobec Rosji i Niemiec mogłem przekonać się na własne oczy, biorąc udział w zbieraniu podpisów w sprawie referendum antytarczowego. Choć większość przechodniów reagowała życzliwie, a spora grupa podpisywała, to pojawiali się też i tacy, którzy potrafili śpiewać na nasz widok sowieckie pieśni tudzież wypominać rzekomą nieznajomość historii. Grając na takich sentymentach można wymusić na społeczeństwie milczącą aprobatę niemal w każdej kwestii. Aż dziw bierze, że jeszcze nie odkryto, że to Moskwa stoi za brakiem narządów do transplantacji...
Wśród komentarzy internautów pod relacjami z demonstracji alterglobalistów pojawiało się, obok stwierdzeń o wstrętnych lewakach, pytanie o to, dlaczego nie protestują przeciw Putinowi. Odpowied?, że prezydent Rosji raczej do nas nie przyjeżdża wydaje się zbyt banalną, cóż poradzić. Wszyscy ci, którzy tak bardzo wierzą w to, że możemy mieć jakiekolwiek „specjalne stosunki” z Ameryką, oparte na innych niż czołobitne relacjach musieli w czwartek przeżyć szok. Oto rosyjska dyplomacja proponuje korzystanie Amerykanom z radaru w Azerbejdżanie, a Waszyngton nie odrzuca oferty od razu z gigantycznym obrzydzeniem! Minister Szczygło z wrażenia odpowiada, że jeśli Stany Zjednoczone zgodzą się na coś takiego będzie to oznaczać, że rosyjski punkt widzenia na Europę Środkową wziął górę. Pó?niej „Kommiersant” doniósł, że negocjacje między Rosją a USA toczyły się już jakiś czas temu. Czy oznacza to, że polskie władze przejrzą na oczy i zrozumieją, że są traktowane jak pionek, a nie jak podmiot w tej globalnej grze o dominację? Szczerze wątpię.
Można powtarzać do znudzenia argumenty przeciw temu chybionemu pomysłowi. Że na 5 prób sukcesem zakończyły się trzy. Że Demokraci myślą o tym, by obciąć fundusze na jej budowę i pogrzebać ów kosztowny pomysł. Że będzie ona pozostawać poza jakąkolwiek kontrolą, stanowiąc eksterytorialną enklawę, którą nie będzie obejmować polska jurysdykcja prawna. Że zgodnie z prawami balistyki umieszczanie jej na terenie północnej Polski nie ma najmniejszego sensu zważywszy na to, że miałaby rzekomo być skierowana przeciw Iranowi. Że rozpocznie nowy, globalny wyścig zbrojeń. To tylko niektóre z wątpliwości, a jednak nie trafiają one do kręgów opiniotwórczych. Te rozumieją wyłącznie język siły i dyskredytacji przeciwników. Redaktor Warzecha z „Faktu” wylewa kubły pomyj na alterglobalistów, uznając ich za niebezpiecznych szaleńców bez jakiejkolwiek wizji. Mamy wizję, panie redaktorze – świata, w którym nie będzie miejsca także na takie zjawiska, jak gniecenie ludzkiej godności, głód i manipulacje rzekomej „czwartej władzy”. Ten czas nadejdzie, bo pokoju nie buduje się za pomocą bomb!
Wizja świata, gdzie człowiek nie deptałby godności drugiego człowieka, gdzie pieniądze zamiast na wiecznie psujące się F-16 wydawano by na walkę z biedą tak w Polsce, jak i w Trzecim Świecie, zaiste jest wizją niebezpieczną. Gdyby świat był bardziej sprawiedliwy, o czym wtedy pisaliby redaktorzy tabloidów?
|
|
14 czerwiec 2007
|
|
Bartłomiej Kozek
|
|
|
|
Najtrudniej dojrzeć zło tuż przed naszymi oczami
październik 7, 2003
Artur Łoboda
|
Droga do Unii
lipiec 31, 2003
Witold Filipowicz
|
2008.06.12. godz 1200 Serwis wiadomości
czerwiec 12, 2008
tłumacz
|
2008.05.04. Serwis brakujących wiadomosci z zagranicy
maj 4, 2008
tłumacz
|
Połykanie wielbłąda?
lipiec 31, 2005
opolskoma
|
Czyje taśmy.
wrzesień 29, 2006
Jan Lucjan Wyciślak
|
Berlin a Polska
wrzesień 10, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Czas gasić światła nad Polską ?
maj 7, 2003
przeslala Elzbieta
|
13 grudnia 2002
Ogłoszono rozszerzenie Unii Europejskiej
grudzień 14, 2002
PAP
|
Weterani Sierpnia 80
sierpień 30, 2003
Ojczyzna.pl
|
Granice obelgi koniecznej
lipiec 18, 2007
Marek Olzyński
|
Żeby moje zwłoki nie były przenoszone do Polski
kwiecień 16, 2003
|
Nowy rozdział w dziejach Polski
październik 24, 2005
Marek Olżyński
|
Urzędnicza obojętność wobec dzieci
grudzień 6, 2002
|
NFZ nie da pieniędzy na leczenie raka
styczeń 19, 2005
(RMF)
|
Minister Zdrowia walczy z korupcją, wraz czy zamistast CBA?
grudzień 13, 2006
A.Sandauer
|
Czy można dać dziecku na imię Opieniek?
lipiec 20, 2006
Mirosław Naleziński, Gdynia
|
Sąd w służbie korupcji
październik 7, 2003
|
Jan Paweł Wielki
listopad 24, 2005
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Konferencja naukowa
wrzesień 12, 2006
|
więcej -> |
|