ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

DEMOKRACJA BEZPOŚREDNIA ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Ciekawe strony

Mikroskopijne, zaawansowane technologicznie metalowe przedmioty widoczne w szczepieniach COVID 
Dr Zandre Botha stwierdziła również ekstremalne uszkodzenia krwinek czerwonych u wszystkich badanych przez nią pacjentów po szczepieniu COVID. 
We Włoszech nadal zabija się ludzi respiratorami i propofolem… 
Od tych morderstw pod respiratorami rozpoczęto pseudo-pandemię  
Here's Why You Should Skip the Covid Vaccine 
“The world has bet the farm on vaccines as the solution to the pandemic, but the trials are not focused on answering the questions many might assume they are.” 
Szokujące zdjęcia mikroskopowe skrzepów krwi pobranych od tych, którzy „nagle umarli” – po szczepieniu 
Struktury krystaliczne, nanodruty, cząstki kredowe i struktury włókniste, które są obecnie rutynowo znajdowane u dorosłych, którzy „nagle zmarli”, zwykle w ciągu kilku miesięcy po szczepieniu na kowid. 
Szczepionka covid zacznie zabijać w sezonie zimowym 
Lekarze dla prawdy: „W okresie jesienno-zimowym 2021 r. Co najmniej 20-30% zaszczepionych przeciwko COVID umrze z powodu szczepionki,i przypiszą to nowemu szczepowi wirusa. 
Jerzy Jaśkowski Pasteryzacja ludzi  
 
Dr Roger Hodkinson, - Pandemia to oszustwo 
Dr Roger Hodkinson - lekarz patolog (wirusolog), Cambridge University, były przewodniczący sekcji patologii stowarzyszenia lekarzy, były wykładowca na wydziale medycznym, wykładowca akademicki, egzaminator w Royal Colledge physicians w Północnej Karolinie, Prezes firmy biotechnologicznej sprzedającej testy na COVID19.
Pandemia to oszustwo.
Maseczki nieskuteczne.
Lockdown nie ma naukowego uzasadnienia.
Pozytywny wynik PCR nie potwierdza infekcji klinicznej.
Polityka udaje medycynę.  
Powinniśmy się skupiać na wzmacnianiu odporności 
Prof. dr hab. n. med. Ryszard Rutkowski zadał pytanie Szumowskiemu.
Odpowiedzi nie uzyskał. 
Patriotyzm 
Piosenka Lecha Makowieckiego 
Iwo Cyprian Pogonowski 
Notka wikipedii dotycząca osoby prof. Iwo Cypriana Pogonowskiego 
Jak w 2022 planowano "nową falę" "epidemii kowida" w 2025 roku 
 
Niemcy 1940 - Izrael 2009 - Szokujące zdjęcia 
 
Tego nie pokażą w żadnym medium głównego ścieku 
Śmiertelny atak! Iran wystrzeliwuje przerażające rakiety - Israel Emergency
 
Pomylił Chrześcijaństwo z Judaizmem 
Skandaliczna niewiedza Prezydenta USA, czy też raczej perfidna prowokacja?
W przemówieniu Baracj Obama opisuje Chrześcijaństwo odwołaniami do Judaizmu.  
WHO: Poprzez zdrowie publiczne do globalnej dyktatury 
Traktat WHO oraz poprawki do Międzynarodowych Przepisów Zdrowotnych to bezpośredni atak globalistów na demokratyczne, suwerenne narody świata (chociaż już wiemy, że tak naprawdę ani one „demokratyczne”, ani „suwerenne”) w celu ustanowienia sanitarnej dyktatury WHO pod pretekstem walki z niekończącymi się pandemiami (a według nowej, zmienionej niedawno przez WHO definicji „pandemii”, pandemią może być dosłownie wszystko - może być „pandemia otyłości”, „pandemia depresji”, „pandemia kataru”, "pandemia alergii", itd.) 
Peruwianski sad uznal B. Gatesa G. Sorosa i Rokefelerow odpowiedzialnych za tworzenie "pandemii" COVID 19 
 
Czy w “szczepionkach anty-Covid” znajdują się hydrożele magneto-reaktywne? 
Magnesy i monety są przyciągane przez miejsca “zaszczepienia” 
Czy celem szczepień jest unicestwienie USA? 
“To, czego KPCh pragnie najbardziej, to aby amerykańscy żołnierze zostali zaszczepieni...
Po zaszczepieniu wojsk amerykańskich, mówię wam, szczepienie przeciwko wirusowi KPCh będzie w znacznym stopniu bliska końca”. 
Obecna powódź w Hiszpanii to skutek działań lewaków z Unii Europejskiej 
W 1957 roku w dorzeczu rzeki Turia przepływającej przez miasto Walencja w Hiszpanii i która spowodowała co najmniej 81 ofiar śmiertelnych.
Ówczesne władze Hiszpanii zbudowały system zapór, które miały chronić miasta hiszpańskie.
Za pieniądze z UE lewacy wyburzyli wiele z tych obiektów, bo były "nieekologiczne".
 
Kaczyński również nas w to wciągnął 
Zbrodnie wojskowe w Iraku 
więcej ->

 
 

Kawały o końcu świata

http://www.obywatel.org.pl/index.php?name=News&file=article&sid=7809

Miałem wrażenie czegoś upiornego oglądając film Ala Gore'a pod tytułem "Niewygodna prawda".

Ten dzielny i zacny człowiek pokazuje w nim oczywiste dowody na to, że kataklizm klimatyczny, który gotują nam "rozwojowcy", oznacza katastrofę cywilizacyjną i humanitarną na skalę nie mającą sobie równych w dziejach. Udowadnia też, że może to nastąpić nie za sto, dwieście lat, jak uspokajają reżimowe media i ich naukowcy, ale w ciągu lat kilku.


Publiczność na całym świecie bije mu brawo, po czym jak gdyby nigdy nic rozchodzi się do swoich zajęć. Trudno się jej dziwić, bo sam autor posługuje się w swojej tak zwanej prezentacji multimedialnej stylem typowym dla akademickich showmanów, którzy zdominowali ostatnio uniwersytety. Łączą oni biegłość retoryczną ze stylem junacko-cynicznym, i wszystko w tych przedstawieniach musi być podane w zabawnym sosie, wyzbytym jakiejkolwiek powagi i silniejszych uczuć. W rezultacie ich wykłady odnoszą sukces komercyjno-frekwencyjny, podobno studenci nawet klaszczą i to na stojąco, ale niczego w rzeczywistości nie zmieniają.


Zresztą jest charakterystyczne, że Al Gore też jak ognia unika stawiania jakichkolwiek istotnych hipotez co do przyczyn ocieplenia klimatu poza wyjaśnieniem mechanizmów czysto fizycznych i chemicznych. Nie ma więc mowy nie tylko o absurdalnym zabobonie tak zwanego wzrostu gospodarczego i całej związanej z tym pseudoekonomicznej otoczce sączonej do uszu mas przez 24 godziny na dobę, ale nawet o mechanizmach politycznych, jakie stoją za tym, że w obliczu końca, który dla większości będzie także końcem ich indywidualnego, a być może i gatunkowego życia, masy pozostają całkiem obojętne. Gdzieś tam tylko miga w tle przypominająca antypatycznego szympansa twarz G. W. Busha, parę uwag o manipulacjach medialnych i złota myśl Uptona Sinclaira o tym, że człowiekowi szczególnie trudno jest zrozumieć niewygodną prawdę wtedy, gdy wysokość jego zarobków zależy od jej niezrozumienia.


Muszę przyznać, że sam z wiekiem coraz mniej lubię żarty. Chyba pierwszy raz uświadomiłem to sobie z całą mocą, kiedy wydawnictwo Nowy Świat sprezentowało mi pozycję zatytułowaną "Kawały, czyli anegdoty polityczne z PRL i nie tylko". Trudno o lepszą esencję polskiej chłopaczkowatej zuchowatości. Cały ten dowcip opiera się na publiczności, która myśli, a raczej bezmyślnie odbiera rzeczywistość według tych samych schematów, co jego nadawca. W tym wypadku byli ?li, a przede wszystkim ciemni komuniści i mądry, dziarski, wesoły narodek, który dzielnie trwał, pogardliwie śmiejąc się ze swoich tyranów i słuchając pilnie radia Free Europe.


Takie samo wrażenie mam, kiedy słyszę czasem obecne dowcipy z braci Kaczyńskich, nie mówiąc już o Andrzeju Lepperze i Romanie Giertychu. Są oparte na identycznym schemacie: my jesteśmy z definicji światli, a oni są ciemni, brzydcy, pełni nienawiści, kompromitują Polskę przed Zachodem. Moi czytelnicy mi świadkiem, że nieraz braci Kaczyńskich krytykowałem, ale ilekroć słyszę ich krytyków spod znaku obrony autorytetów, które boją się prawdy o własnych życiorysach, to od razu budzą się we mnie ciepłe uczucia wobec miłościwie nam panujących bli?niaków - na tyle ciepłe, żeby na chwilę zapomnieć o niechęci do "szybkiego, taniego rozwoju" kosztem skarbów polskiej przyrody, co proponuje Jarosław Kaczyński. A owi dowcipkowicze patrzą wtedy na mnie zdziwieni i myślą, że żartuję, no bo jak to: "oko, nos niczego, tyż i czoło dobre", a tu broni takich ciemnych, mściwych, co to nas, panie, ten tego, przed całym Zachodem kompromitują.


Pamiętam jak kiedyś pewna poznana w pociągu z Zakopanego studentka, choć rozmawialiśmy już o czymś innym, to niczym dziecko chcące się upewnić, czy aby dorosły z niego nie zażartował, co chwila wracała do wcześniejszego wątku pytając: ale powiedz mi, czy ty tak na serio jesteś za Lepperem? Z czasem konieczności życiowe nauczyły mnie, że w takich sytuacjach lepiej pozostawiać moich rozmówców, a szczególnie rozmówczynie, w niepewności. Celowo mówię tu o rozmówczyniach, bo polski dowcip jest wybitnie babski, czyli taki, którego celem jest utwierdzenie się w słuszności wyznawanych poglądów, wykpienie "złego", powzdychanie do Bozi, tyle tylko, że dzisiaj złego zastąpił Lepper, Giertych i ogólnie "politycy", a Bozię śliczny redaktor Lis, szacowny profesor Geremek i parę innych "autorytetów, których nikt normalny nie kwestionuje". Dobry dowcip natomiast jest w jakiś sposób poważny, jego śmieszność polega na tym, że pokazuje dziwne ścieżki, którymi podąża prawda, łamie utarte schematy, zawiera szczyptę autoironii, ale nie jest złośliwy, szyderczy, chamski, lecz zręczny, nie dający się zamknąć w schematach, jak górska woda szukająca śmiało swojej drogi, dlatego orze?wiający.


To wszystko jest konieczne, by można na koniec powiedzieć: "często się śmieję, ponieważ lubię się śmiać, ale wszystko, co mówię, jest śmiertelnie poważne". Natomiast polskie dowcipy antykomunistyczne, tak samo jak dowcipy o Kaczyńskich, przypominają wyroby kiepskiego krawca, który wady kroju musi ukrywać przy pomocy naciągnięć, zaszewek, sztukowań. Jest więc dużo mrugania okiem, rechotania, wskazywania na to, co przecież wiadomo, ale nie ma prawdziwego śmiechu, bo ich autorzy robią wrażenie zbyt nadętych, by sobie na taką swobodę ciała pozwolić. Dowcipy z komuny, tak samo jak dowcipy z braci Kaczyńskich, pokazują tylko wierzenia ich autorów, są tak samo jałowe jak robiona na poważnie krytyka obecnej ekipy, są właśnie, o ironio, kwintesencją polskiej zaściankowości, podczas gdy Kaczyńscy jawią się w takim zestawieniu niejako automatycznie może nie najsympatyczniejsi, ale samodzielni, a przez to bardziej nowocześni. W takim towarzystwie wystarczy zadać jakiekolwiek pytanie o konkret, zaproponować dyskusję, by wprowadzić rozmówców w stan konsternacji. Można mówić o szczęściu, gdy skończy się na "no to lepiej nie mówmy o polityce", ale wtedy zapada cisza i w ogóle nie ma o czym gadać, no chyba, że o dzieciach, znajomych, kafelkach, podróżach i tym podobnych bzdetach.


Erich Fromm uznał kiedyś trywialną rozmowę za jedną z najważniejszych przeszkód stojących na drodze do opanowania sztuki życia. Taka rozmowa to nałóg będący w najlepszym razie próbą zagłuszenia wewnętrznej pustki i samotności, w najgorszym zaś festiwalem złośliwości i nienawiści do świata. Ciekawa jest tu zbieżność obserwacji tego na wskroś zachodniego filozofa i psychologa z tym, co pisał wielbiciel dawnego, przedrewolucyjnego świata, Józef Mackiewicz, gdy zachwalał analfabetyzm, dzięki któremu chłop rosyjski - w odróżnieniu od amerykańskiego farmera - nie czytał gazet i nie interesował się tym, która drużyna jest lepsza w futbolu, ale tym, czy Bóg jest, czy go nie ma.


Kiedy myślę o polskim salonikowym życiu towarzyskim, to przypomina mi się także inny epizod. Kiedyś w Brukseli szukaliśmy lokalu. My, czyli typowe europejskie towarzystwo. Kobietki i faceci z organizacji pozarządowych. Krzykliwi, postępowi, bezpłciowi. I wtedy przypadkiem weszliśmy do kawiarni arabskiej. Do dzisiaj pamiętam ten nastrój spokoju i powagi, jaki mnie uderzył od tych mężczyzn sączących swoje wschodnie napoje, palących fajki, grających w szachy, milczących lub prawdziwie, poważnie rozmawiających, Wycofaliśmy się szybko, a ja zachowałem wspomnienie kontaktu z wyższą, lepszą, bardziej naturalną cywilizacją. Jeden ze znajomych, którzy je?dzili do Czeczenii, opowiadał mi o podobnych wrażeniach. Tam każdy był na swoim miejscu zamiast czytać poradniki, jak z mężczyzny na siłę zrobić kobietę i na odwrót.


Al Gore zakończył swój film wezwaniem do zbierania śmieci, zakupu hybrydowego samochodu, sadzenia drzew, modlitwy i paru innych mniej lub bardziej pożytecznych zajęć. Uczestnicy dyskusji, która po pokazie filmu miała miejsce, twierdzili, że trzeba być optymistą i coś robić, a raczej robić coś, czyli zbierać śmieci, sadzić drzewa i modlić się. Mnie jednak zawsze w takich sytuacjach przypomina się dowcip opisany przez Marka Głogoczowskiego, kiedy to do jakiegoś starodawnego plemienia zawitali amerykańscy "rozwijacze" i zaproponowali zbudowanie kopalni oraz generalny rozwój, dzięki czemu po 20 latach Indianie mieli dużo zarobić i uzyskać możliwość nic nie robienia. Ci jednak, pomyślawszy, odpowiedzieli, że już teraz nic nie robią, czego czasem wszystkim życzę - mam na myśli myślenie oczywiście.
18 maj 2007

Olaf Swolkień 

  

Archiwum

Wyniki na wiare
grudzień 13, 2002
Andrzej Kumor
Przekrzywiona opaska Temidy
październik 8, 2005
Witold Filipowicz
Projekt Nowego Amerykańskiego Stulecia - R.I.P.
lipiec 2, 2006
Jim Lobe
Wyszedł nie wyjedzie
sierpień 26, 2002
Radny czy członek ?
lipiec 5, 2002
PAP
Zamiast do KRYMINAŁU - przybywa do Białego Domu
listopad 21, 2005
tadeusz
Czy osoba skazana za morderstwo powinna mieć prawo do ułaskawienia?
luty 9, 2005
Mirosław Naleziński, Gdynia
Usłużny prokurator
luty 21, 2003
WŁODZIMIERZ KNAP http://www..dziennik.krakow.pl
Petelicki na czacie WP
marzec 21, 2003
zaprasza.net
Cień Islamu nad Rosją i USA
wrzesień 15, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
20 września 1939 roku
lipiec 20, 2008
Artur Łoboda
Odezwa do upiększaczy oraz do nieprzemakalnych racjonalizatorów
marzec 8, 2006
Wiesław Sokołowski
Lekcja, która niczego nie uczy
sierpień 27, 2004
Anons matrymonialny
styczeń 13, 2006
zn
Bezpieka coraz bardziej niebezpieczna
wrzesień 4, 2003
Romuald Bury
Podchody twórców wirusów
czerwiec 5, 2004
Putinowski "antysemityzm"
maj 11, 2007
przysłał marduk
GDZIE JEST POLSKA ?
czerwiec 4, 2007
Zygmunt Jan Prusiński
Polscy dziennikarze potraktowani jak przestępcy
listopad 18, 2003
www.onet.pl
Przetargi o Zeznania w Sprawach Kryminalnych w USA
styczeń 31, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
więcej ->
 
   


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media