ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Ciekawe strony

Człowiek 2.0 
Nanoszczepienia i Transhumanizm, MODERNA w natarciu na mR 
Zabójcze leki - prof. Stanisław Wiąckowski - 15.03.2017 
Zapis wykładu prof. Stanisława Wiąckowskiego omawiającego m.in. leki i ich składniki, które wbrew powszechnym opiniom nie leczą, a wręcz przyczyniają się wzrostu zgonów. Wiedza ta jest ukrywana przez koncerny farmaceutyczne, a nazwy leków zmieniane i dalej są dopuszczanie i promowane w sprzedaży mimo wiedzy, iż ich działanie jest zabójcze. 
Między piekłem a niebem - sytuacja 1 września 2020 
Hanna Kazahari z Tokio 1 września 2020. 
PiStapo atakuje rodziny 
Przypomnijmy sobie sceny ze świata Orwella. To już się dzieje.  
Powinniśmy się skupiać na wzmacnianiu odporności 
Prof. dr hab. n. med. Ryszard Rutkowski zadał pytanie Szumowskiemu.
Odpowiedzi nie uzyskał. 
Jesteśmy okłamywani i zmuszani do działań mogących pogarszać zdrowie 
Dr Zbigniew Martyka, kierownik oddziału zakaźnego w Dąbrowie Górniczej napisał dwa tygodnie temu wpis, w którym ocenił, że "jesteśmy okłamywani i zmuszani do działań mogących pogarszać nasz stan zdrowia" pod pretekstem koronawirusa. Wówczas wprowadzano nowe restrykcje i podział na powiaty "żółte" oraz "czerwone". 
Na straży wolności: Goldman Sachs  
Gerald Celente i John Stossel rozmawiają z sędzią Napolitano o różnych, nie do końca jasnych powiązaniach, między amerykańskimi bankami i rządem USA. Największe podejrzenia budzi bank Goldman Sachs, który ma dziwną nadreprezentację we władzach rządowych. Dla przypomnienia, dodam, że pracownikiem tego banku jest były premier RP, Kazimierz Marcinkiewicz, a bank był zamieszany w spekulacje na złotówce. 
Demonstracja w Pradze przeciwko terrorowi kowidowemu 
Prowokacja policyjna w celu wywołania ataku na pokojową demonstrację przeciwko maskom w Pradze 18.10.2020.
Na wzór komunistów pisowskie media demonstrantów tych nazywają "chuliganami".  
Ostatni mit (o polityce sowieckiej) 
 
Israelis protest in Jerusalem against PM Netanyahu 
Netanyahoo is a criminal just like Trumpy wumpy
Netanyahoo jest kryminalistą tak samo jak tępy głupek 
Zakrzyczana prawda 
Mamy 2010 rok a zbrodniarze którzy doprowadzili do wielu wojen i kryzysu światowego w w dalszym ciągu - z tupetem - niczym Josef Goebbels kłamią w oczy w kwestii sytuacji gospodarczej świata i Stanów Zjednoczonych
 
Wielkie pytania o 9/11 
Strona poświęcona analizie wydarzeń z 11 września 2001 
NIEMIECKI LEKARZ OPOWIADA CIEKAWOSTKI (DNI ŚFIRUSA 4) 
 
W pierwszej kolejności powinno zostać ustalone, kto za to odpowie? 
Niektórzy mówią, że jest to wirus, który ma zlikwidować Christmas w Wielkiej Brytanii oraz w całej Europie – unieruchomić kraj w momencie, kiedy chrześcijanie obchodzą jedno z dwóch najważniejszych świąt w ciągu roku 
Ludobójstwo COVID- konferencja w Wiedniu 23 październik 2020 
23 października 2020 zespół złożony z Claire Edwards (byłej redaktor pracującej dla ONZ, badaczki i mówczyni), Stevena Whybrow (dziennikarza śledczego, aktywisty, badacza Prawa Naturalnego i mówcy), Lucasa Alexandra (dziennikarza i prowadzącego telewizję internetową Age of Truth) oraz kilku innych osób, doręczył prezydentowi Austrii pismo, które następnie zostało odczytane i wyjaśnione bardziej szczegółowo na konferencji prasowej. 
Kto mordował w Katyniu 
Izraelska gazeta „Maariv” z 21 lipca 1971 r. wyjawia końcowy sekret katyńskiej masakry. 
Mój dom, mój świat ...  
BOŻENA MAKOWIECKA - MÓJ DOM, MÓJ ŚWIAT...
Tytułowa piosenka z płyty "Mój dom, mój świat" powstała tuż po obaleniu rządu Olszewskiego.
O ile refren podobał się wszystkim, o tyle zwrotki - niekoniecznie... Stąd opóźniona o prawie 20 lat premiera teledysku ... 
"Quo Vadis Polonia?" Lech Makowiecki  
 
Historia kontroli bankowej w USA 
Dyktatura banków i ich system zadłużający, nie są ograniczone do jednego kraju, ale istnieją w każdym kraju na świecie.  
davidicke.pl 
Tym - którzy interesują się losami Świata nie ma potrzeby przedstawiać Davida Icke. Tym ktorzy do tej pory spali umysłowo ta strona może otworzyć oczy.  
więcej ->

 
 

W kręgu antygórniczej ideologii


"Górnictwo to czarna dziura, która pochłania nasze ostatnie grosze, cały kraj musi się zrzucać na niepotrzebne nikomu kopalnie, których pracownicy (dodajmy: pupilkowie PRL-u) kurczowo bronią swoich niesłusznych przywilejów. Gdyby tylko pozbyć się tego balastu, nasza gospodarka mogłaby wreszcie nabrać odpowiedniego tempa, a wtedy: zaroiłoby się od nowych miejsc pracy. I wszyscy byliby szczęśliwi". Taki mniej więcej obraz górnictwa wyłania się z lektury prawomyślnych publikacji dotyczących tej branży, jakie znale?ć możemy w polskich mediach. Od szeregu lat bombardowani jesteśmy zmasowaną antygórniczą propagandą, towarzyszącą kolejnym reformom czy restrukturyzacjom w przemyśle węglowym. Atakowanie górnictwa stało się jedną z głównych specjalności wielu neoliberalnych publicystów - papierkiem lakmusowym "ekonomicznej poprawności".

Zwolennicy takich oto poglądów powołują się zazwyczaj na niezbite dane dotyczące:

- strat finansowych, jakie całemu państwu przynoszą kopalnie;

- spadku zapotrzebowania na węgiel w światowej gospodarce;

- kosztowności wydobywania i eksploatacji węgla w porównaniu z innymi nowoczesnymi surowcami energetycznymi.

Oczywiście z liczbami można robić wszystko, co się chce, każda tezę można poprzeć odpowiednimi naukowymi wyliczeniami, a ludzie - nie mający dostępu do ?ródeł - i tak uwierzą.

Od samego początku likwidacyjnej restrukturyzacji polskiego górnictwa pojawiają się jednak publikacje i opracowania zbijające bez trudu wywody liberałów odnośnie rzekomych strat, jakie społeczeństwu polskiemu przynosi górnictwo. Tezy w nich zawarte nie mają szans przedostać się do mass mediów, które skutecznie zagłuszają merytoryczne głosy w sprawie górnictwa. Nie mniej liberalne media nie osiągnęły pełnego sukcesu - w dalszym ciągu olbrzymia część społeczeństwa (i to nie tylko na Górnym Śląsku) sympatyzuje z protestami górników, a załogi wielu zakładów pracy walczących o przetrwanie liczą na strajk generalny w górnictwie, który - o ile wreszcie nastąpi - z pewnością zmieni układ sił w walkach społecznych w Polsce na korzyść świata pracy.

Zapotrzebowanie na węgiel rośnie

Przyjrzyjmy się teraz głównym antygórniczym argumentom i oceńmy ich faktyczną wartość.

Zacznijmy od rzekomego spadku zapotrzebowania na węgiel w światowej i polskiej gospodarce. Otóż według Międzynarodowej Agencji Energii (IEA) do roku 2020 światowa produkcja węgla będzie dynamicznie rosła - a zapotrzebowanie na węgiel w ciągu najbliższych lat ma rosnąć przeciętnie o 1,7% rocznie. Kraje UE zwiększą w ciągu tych najbliższych lat import węgla o ok. 100 mln ton - czyli tyle ile Polska produkuje obecnie (dane te przytacza Bogusław Ziętek w świetnym artykule "Węgiel: mity i fakty" z "Kuriera związkowego" z 15 i 22 pa?dziernika).

A co z Polską? Jakiś czas temu działacze Związku Zawodowego Górników w Polsce wskazywali, że wbrew obiegowym opiniom na temat nadmiaru węgla w Polsce, faktycznie mamy do czynienia z brakami węgla na rynku wewnętrznym. Potwierdza do następujące spostrzeżenie Bogusława Ziętka: "Aby kupić węgiel, trzeba przed bramą kopalni ustawić się w długiej kolejce. Trzeba w niej stać kilka dni. Chętni gotowi są płacić gotówką. Mimo to, kopalnie nie są w stanie zaspokoić zapotrzebowania. Obrazki ogromnych kolejek samochodów, oczekujących na węgiel, nie są jednak żadnym argumentem. [...] Okazuje się, że na wielu składach węglowych w północnej Polsce, nie ma węgla. Dlaczego więc ciągle słyszymy o nadprodukcji węgla, skoro są ogromne problemy z jego kupnem".

Faktem jest, że zużycie węgla przez odbiorców indywidualnych spadło o kilkanaście milionów ton. Czyżby węgiel przestał im być potrzebny? Oczywiście część spośród niedawnych nabywców - w związku z ogólną polityką dyskryminacji węgla i rozmaitych preferencji dla gazu - przerzuciła się na gaz. Inni zaś ograniczyli zużycie węgla do minimum. Wielu ludzi, którzy jeszcze niedawno palili węglem, musi obecnie palić m.in. drewnem z okolicznych lasów. Na węgiel - przy obecnych cenach - po prostu ich nie stać. Tylko idiota mógłby z tego wyciągnąć wniosek, że ludzie ci już nie potrzebują węgla, że zapotrzebowanie na węgiel z ich strony spadło.

Ceny polskiego węgla

To, że coraz większej ilości ludzi nie stać na zakup węgla wynika z narzucanych przez rynek relacji cenowych, odnoszących się w szczególności do całego systemu wewnątrz-krajowej dystrybucji węgla. Relacje te są wynikiem krzyżujących się interesów różnych grup pośredników pasożytujących na górnictwie, a także olbrzymich cen transportu kolejowego węgla, które same z kolei są wynikiem destrukcyjnych działań państwa wobec PKP - zmuszających to przedsiębiorstwo do zarabiania kosztem górnictwa.

Ta sama tona węgla, która przy bramie kopalni kosztuje od 100 do 150 zł., w składach węgla kosztuje od 400 do 600 zł. Różnica cen jest więc uderzająca. Pokazuje ona, jak niewielka część ceny płaconej za tonę węgla zasila górnictwo. Dla indywidualnych odbiorców cena 400-600 zł za tonę jest bardzo często ceną zaporową. Tymczasem wszystko zmierza w tym kierunku, by ceny węgla jeszcze bardziej rosły. Z pewnością jego ceny będą rosły stosownie do ograniczania wydobycia węgla w Polsce. A więc, im mniej kopalnie będą go wydobywać, tym więcej trzeba będzie za węgiel płacić (i tym trudniej będzie ten węgiel sprzedać).

Gdyby ceny te były niższe, sprzedaż węgla - na który jest nadal olbrzymie zapotrzebowanie - byłaby znacznie większa. Ludzie nie musieliby palić swoich rupieci ani niszczyć lasów, a kopalnie, które obecnie muszą sprzedawać węgiel na granicy opłacalności (albo nawet poniżej), mogły by prawidłowo funkcjonować.

Popyt na węgiel (jak i na każdy inny towar w gospodarce rynkowej) jest popytem na węgiel o określonej cenie. Powyżej pewnej ceny, nabywca, który obiektywnie potrzebuje węgla, nie kupi go. Dla liberała będzie to oznaczać, że nabywca ten już nie potrzebuje węgla, co z kolei będzie dla niego argumentem na rzecz dalszego ograniczania produkcji węgla. Podczas gdy problem tkwi nie w spadku zapotrzebowania na węgiel, ale w systemie jego dystrybucji, a konkretnie - w relacjach cenowych panujących na polskim rynku. Problem ten polega na drastycznych dysproporcjach między wpływami ze sprzedaży węgla zasilającymi górnictwo, a absurdalnie wysokimi cenami węgla na rynku, które znacznie zmniejszają popyt na węgiel. W efekcie dotychczasowi nabywcy odchodzą od węgla ku prymitywnym surowcom energetycznym, których wykorzystywanie jest szkodliwe społecznie i ekologicznie. Są to surowce, do których sięganie w XXI wieku zazwyczaj stanowi wska?nik zubożenia nowoczesnych społeczeństw - a nie postępu, związanego z przestawianiem gospodarek na nowocześniejsze surowce energetyczne.

Czy istnieje naturalna tendencja odchodzenia od węgla?

Możemy śmiało powiedzieć, że za zamykaniem polskich kopalń nie stoi żadna "naturalna", "racjonalna" tendencja, polegająca na odchodzeniu od węgla ku innym surowcom, których stosowanie byłoby bardziej racjonalne z punktu widzenia gospodarki jako całości.

Oczywiście - efekcie antygórniczej polityki, a także rozmaitych preferencji dla gazu oraz tzw. odnawialnych ?ródeł energii - od wielu lat stale spada udział węgla w bilansie wytwarzania energii w Polsce, na rzecz m.in. gazu czy ropy naftowej. Ale nie istnieją racjonalne - ze społeczno-gospodarczego punktu widzenia - przesłanki, aby trend ten kontynuować, czy wręcz przyspieszać go. Trend taki wymuszany jest przede wszystkim odgórnymi zaleceniami, a także celową polityką niszczenia górnictwa i podbijania cen węgla. Nie możemy więc mówić o żadnym naturalnym czy nieuchronnym procesie odchodzenia od węgla w Polsce, który byłby wymuszony wysokimi kosztami jego stosowania i ogólnoekonomicznymi prawidłowościami.

Tym bardziej, że - jak wskazują eksperci Polskiego Lobby Przemysłowego - koszt wytworzenia 1 GJ energii w gospodarstwach domowych z węgla kamiennego wynosi 16,89 zł, podczas gdy analogiczny koszt dla gazu ziemnego i lekkiego oleju opałowego wynosi odpowiednio: 43,19 zł oraz 43,74 zł. Z kolei w przemyśle różnice te są jeszcze bardziej widoczne na korzyść węgla kamiennego: 6,91 zł do 23 zł (dla gazu ziemnego) i 33,08 zł (dla lekkiego oleju opałowego) (przy czym od węgla kamiennego tańszy jest jedynie węgiel brunatny).

Tymczasem polscy neoliberalni propagandziści, twierdzący, że węgiel jest czymś coraz bardziej archaicznym w nowoczesnej gospodarce - ze względu na koszty jego produkcji i eksploatacji w relacji do innych surowców energetycznych - chcą nam wmówić, że za zamykaniem kopalń stoi jakaś racjonalna tendencja związana z postępem w energetyce. Sugerują oni, że tendencja ta jest odpowiedzialna za naturalne ograniczanie popytu na polski węgiel, co zmusza Polskę do zamykania kopalń.

Do czego prowadzi ograniczanie mocy produkcyjnych górnictwa?

Kolejne rządy twierdzą, że polskie kopalnie wydobywają o 9,2 mln ton węgla za dużo. Ma to być argument na rzecz dalszego ograniczania mocy produkcyjnych górnictwa. Niekiedy twierdzi się, że likwidowanie poszczególnych kopalń może postawić przemysł węglowy w Polsce na nogi. Ale im bardziej redukuje się moce produkcyjne górnictwa, tym gorsze są wyniki ekonomiczne tej branży, tym większe jest jej zadłużenie. Jak pisze Ziętek: Równoczesne zmniejszanie zatrudnienia i likwidacja zdolności produkcyjnych powodowało, że nie tylko nie osiągano żadnych efektów ekonomicznych ale wprost przeciwnie, rosły koszty, a branża popadała w coraz większe zadłużenie. [...] Ograniczając zatrudnienie kopalnie zmniejszały koszty ale równoczesne zmniejszanie wydobycia powodowało, że te zmniejszone koszty rozkładały się na mniejszą produkcję. Skutek był oczywisty. Kiedy jeszcze dodatkowo koszty zmniejszania zatrudnienia zaczęto przerzucać na same kopalnie, zmuszając je do finansowania GPS z środków własnych, efekt był do przewidzenia.

Górnictwo a PKP

Wspomnieliśmy już o problemie kosztów transportu kolejowego. Koszty te niewątpliwie są ważnym czynnikiem przyczyniającym się do tak wysokich cen węgla w składach. Trudno się jednak temu dziwić skoro seria prywatyzacji i przekształceń w obrębie PKP doprowadziła do tego, że przedsiębiorstwo to - aby ratować swój budżet - musi nie tylko na wszystkim oszczędzać, ale i jak najwięcej zarobić na transporcie towarowym. A więc przede wszystkim - na transporcie węgla. Ten przykład pokazuje, że problemy wszystkich branż w Polsce są ze sobą ściśle powiązane. Transformacja rynkowa zmusiła poszczególne branże do wzajemnej walki, w której stawką jest rentowność, gwarantująca przetrwanie. Problemy finansowe PKP prowadzące m.in. do kasowania wielu przewozów pasażerskich i podwyższania cen biletów (kosztem ludności) spowodowane zostały urynkowieniem transportu i prywatyzacyjną parcelizacją dotychczasowego majątku PKP. Aby przetrwać w tej sytuacji PKP musi zarabiać kosztem górnictwa. W efekcie tona węgla, której transport z Ameryki Łacińskiej czy RPA do Polski kosztuje 4-5 euro, przewożona jest ze Śląska do północnej Polski za 14-16 euro (za Ziętkiem).

Górnictwo a budżet państwa

Podstawowy argument zwolenników dalszej likwidacji górnictwa głosi, że państwo musi do górnictwa dopłacać, co oznacza, że górnictwo przynosi społeczeństwu straty. To, że budżet państwa ponosi dotkliwe straty w związku z dopłacaniem do górnictwa, przyjmuje się w oficjalnej prasie za pewnik. Tymczasem w wyliczeniach mających potwierdzić fakt strat budżetowych z tytułu "dopłacania" do górnictwa nie bierze się w ogóle pod uwagę rzeczywistych wpływów do budżetu państwa płynących z górnictwa. Komentując przyjazną wobec górnictwa publikację "Nie" z 15 września, Stanisław Nowakowski w Nowym Tygodniku Popularnym (pismo OPZZ) pisze, że z obliczeń przedstawionych w "Nie" wynika, że "rezygnując z dopłat budżet straci więcej, niż gdyby je utrzymał. Nie mówiąc o stratach społecznych...". Aby unaocznić skalę wpływów budżetowych z górnictwa odwołam się znowu do danych przedstawionych przez Ziętka w "Kurierze związkowym". Otóż "górnictwo obłożone jest aż 21 rodzajami podatków i różnego typu opłat, na rzecz budżetu państwa i budżetów samorządowych. Wśród tych podatków górnictwo płaci najwyższy w świecie 22 procentowy VAT. Nie bierze się pod uwagę, tak oczywistej rzeczy jak to, że obłożenie tak wysokim podatkiem VAT węgla, nie tylko dobija górnictwo ale przede wszystkim, wpływa na wzrost kosztów wytwarzania wszystkich produktów i usług. Obciążenie tak wysokim podatkiem VAT węgla, który jest na samym dole drabinki produkcyjnej, zwiększa koszty wytwarzania energii, a wraz z nią, wszystkiego do produkcji czego, energia ta jest wykorzystywana. Górnictwo przedstawiane jest jako czarna dziura, do której wszyscy przez lata tylko dopłacają. Warto jednak wiedzieć, że tylko przez siedem miesięcy tego roku, górnictwo odprowadziło do budżetu państwa i budżetów samorządowych, w różnej formie ponad 2,75 mld złotych, w ramach wszelkiego rodzaju podatków i opłat". Nic dodać, nic ująć.

Czyje interesy stoją za likwidacją górnictwa?

Jak to jest, że mimo szeregu danych wskazujących niezbicie, że ograniczanie mocy produkcyjnych górnictwa polskiego jest skrajnie nieracjonalne (danych, dodajmy, dostępnych rządowi - skoro niektóre z nich znale?ć można nawet w rządowych raportach), polityka likwidacji kopalń jest kontynuowana? Otóż dyskusja o przyszłości górnictwa nie jest jakąś neutralną dyskusją, którą mogą rozstrzygnąć eksperci w oparciu o konkretne dane. Głębszym dnem tej dyskusji są konflikty bardzo konkretnych interesów. I nie są to jedynie interesy poszczególnych decydentów z jednej strony, i górników z drugiej, ale interesy znacznie szerszych grup społecznych.

Polski kapitał (podobnie jak i kapitał zagraniczny inwestujący w Polsce) od samego początku transformacji obrał strategię polegającą na radykalnym redukowaniu szerokiej bazy przemysłowej odziedziczonej po PRL - i wykrajaniu dla siebie jedynie najsmaczniejszych kąsków, umożliwiających szybkie i łatwe zyski. Tymczasem interes większości społeczeństwa wymagał całościowej modernizacji gospodarki - mogącej zapewnić mu stały wzrost poziomu życia. Wbrew społecznym interesom, finansowo-polityczne elity III RP dążyły do redukcji bazy przemysłowej i uwolnienia budżetu państwa od kosztów jej utrzymania. Ta ogólna polityka nie mogła nie uderzyć w górnictwo - stanowiące niewątpliwie główny trzon polskiej bazy przemysłowej. Kompleks górniczy jako całość nie mógł zagwarantować kapitałowi szybkich zysków. Perspektywa całościowej modernizacji górnictwa była zbyt ryzykowna i kosztochłonna, a ewentualne zyski zbyt odległe. Uznano więc, że górnictwo trzeba stopniowo okrajać - zmniejszając koszty jego utrzymania i uwalniając stopniowo budżet od wydatków na górnictwo. Z perspektywy kapitału takie wydatki oznaczały wyrzucanie pieniędzy w błoto (zwłaszcza, że wpływy do budżetu z górnictwa nie były - w odróżnieniu od wydatków na górnictwo - widoczne gołym okiem). Siły polityczne reprezentujące kapitał wychodziły z założenia, że skoro na górnictwie nie można zarobić - trzeba je redukować.

Redukcja górnictwa miała być z punktu widzenia polskiego kapitału (który nie chciał poprzez podatki dopłacać do trwale nierentownej branży) oszczędnością. Ale oszczędność ta okazała się bardzo kosztowna. Główne koszty tej oszczędności poniosło społeczeństwo, zwłaszcza górnicy i inni mieszkańcy regionów górniczych.

Okrajanie górnictwa prowadziło do wzrostu jego zadłużenia i wzrostu cen węgla, ograniczającego popyt. A więc powstało błędne koło: działania zmierzające do urentowienia górnictwa prowadziły do wzrostu jego zadłużenia i sztucznego zawężania rynku (poprzez ceny zaporowe). Do tego dochodziły miliardy zł z budżetu na zamykanie kopalń (część środków pochodziła z międzynarodowych instytucji, np. z UE). Do tego wszystkiego dochodzi rzecz absolutnie najważniejsza: gigantyczne koszty społeczne. Redukowanie górnictwa prowadzi do totalnej zapaści cywilizacyjnej Górnego Śląska. W wyniku AWS-owskich reform antygórniczych bezrobocie na Śląsku wzrosło prawie trzykrotnie. Likwidowanie kopalń oznacza nie tylko likwidowanie górniczych miejsc pracy, ale także wielu innych miejsc pracy, których istnienie uzależnione jest od istnienia górnictwa.

Społeczny punkt widzenia

Górnictwo jest potrzebne polskiemu społeczeństwu - w tej mierze w jakiej społeczeństwu potrzebna jest rozwinięta gospodarka. I to niezależnie od jego rentowności. Rentowność to punkt widzenia kapitału. Logika redukowania wszystkiego, co nierentowne uderza w najżywotniejsze interesy społeczeństwa. Zwłaszcza, że rentowność uzależniona jest zawsze od konkretnych relacji cenowych, a te mogą być zabójcze nawet dla najbardziej perspektywicznych i ważnych społecznie branż. Społeczeństwu potrzebna jest przede wszystkim rozwinięta gospodarka, a gospodarce - baza energetyczna. Kapitał - w odróżnieniu od społeczeństwa - obejdzie się bez rozwiniętej gospodarki. Kapitał doskonale znajduje sobie rozmaite ?ródła zysków - zupełnie niezależnie od tego, czy jego inwestycje są przydatne społeczeństwu, czy też nie. Masowe przestawianie polskiej gospodarki na inne surowce energetyczne niż węgiel - jest ze społecznego punktu widzenia nieracjonalne. Dlatego też w interesie większości społeczeństwa jest powstrzymanie dalszych redukcji w górnictwie i walka z destrukcyjnymi mechanizmami ekonomicznymi, które prowadzą do zadłużania górnictwa. Problemy górnictwa nie tkwią tylko w górnictwie, ale wyrastają z samej logiki transformacji ekonomicznej. I przeciwko tej właśnie logice wszystkie środowiska pracownicze powinny solidarnie występować. A tymczasem - trzymajmy kciuki za górników.
3 styczeń 2004

Adrian Dudkiewicz 

  

Archiwum

Miał prawo zastrzelić, ale nie może oplakatować
lipiec 25, 2008
Mirosław Naleziński, Gdynia
Czy IV Rzeczpospolita spełni oczekiwania Polaków?
kwiecień 13, 2005
Kryzys państwa
sierpień 9, 2003
Mieczysław Ryba
Wizja Polski według PO
czerwiec 19, 2005
PAP
A jednak się niecierpliwimy
lipiec 11, 2006
ks. prof. Czesław S. Bartnik
Droga do Unii
lipiec 31, 2003
Witold Filipowicz
"Wedle Rozkazu"
listopad 26, 2005
Iwo Cyprian Pogonowski
Ukraińska Polska
maj 9, 2007
wasylzly
Polonia Pięciu Kontynentów
maj 8, 2005
zaprasza.net
Do niedowiarków
wrzesień 8, 2006
Artur Łoboda
"Zachodnie wzorce"
listopad 19, 2002
Artur Łoboda
Kontrakt Społeczny Samobójczego Terrorysty
grudzień 12, 2005
Iwo Cyprian Pogonowski
"Żółte Niebezpieczenstwo?"
wrzesień 14, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
The Pogrom of Kielce
lipiec 19, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
Koalicja zbada czy Polacy chronią Babilon?
czerwiec 12, 2004
PAP
Zdrada Wartości Moralnych USA
maj 10, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
"Kryminalizacja Polityki Zagranicznej USA"
luty 28, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
Nowe zasady, które zobowiązują to „cywilizacja według Kaczyńskich”.
wrzesień 3, 2007
Gregory Akko
Wyjść z pułapki zadłużeniowej
luty 21, 2003
Dariusz Zalega
Reklama - między informacją a manipulacją
listopad 28, 2006
Izabela Janczak
więcej ->
 
   


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2021 Polskie Niezależne Media