ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Ciekawe strony

Czy Policjanci będą zwracać za bezprawne mandaty? 
Zarówno mandaty, jak i wnioski o ukaranie karą finansową do sanepidu, które wystawiali poszczególni policjanci w czasie epidemii, okazują się być nie tylko bezprawne, ale i naruszające konstytucję.  
NIEMIECKI LEKARZ OPOWIADA CIEKAWOSTKI (DNI ŚFIRUSA 4) 
 
Dr. L.Palevsky tłumaczy mechanizm działania szczepionki mRNA i wypływające z niej jej zagrożenia 
Dr. Lawrence Palevsky, certyfikowany pediatra, autor i wykładowca, wyjaśnia, w jaki sposób szczepionka na COVID instaluje instrukcje genetyczne mRNA z białka wypustek SARS-Cov2, które następnie wykorzystuje nasze ciało do powielania się, co powoduje bezpłodność, krzepnięcie krwi i zakażenia przez wydzielanie cząstek białka wypustki dla bliskich członków rodziny poprzez oddech, ślinę, pot i złuszczanie się skóry, którzy z kolei doświadczają objawów krzepnięcia, siniaków i niepłodności, mimo że nie byli zaszczepieni szczepionka na COVID-19. 
Szczepionka covid zacznie zabijać w sezonie zimowym 
Lekarze dla prawdy: „W okresie jesienno-zimowym 2021 r. Co najmniej 20-30% zaszczepionych przeciwko COVID umrze z powodu szczepionki,i przypiszą to nowemu szczepowi wirusa. 
Dr Michael Yeadon: masowe morderstwa z paszportami szczepionek i szczepionkami uzupełniającymi 
Ten system jest wprowadzany za pomocą kłamstw w jakimś celu, i myślę, że celem jest całkowita totalitarna kontrola. 
Syntetyczny patogen - to nie jest szczepionka 
Wstrzykuje się im substancję chemiczną po to, żeby wywołać chorobę, a nie żeby wywołać odpowiedź odpornościową i nieprzenoszenie wirusa. Mówiąc inaczej, nic z tego nie powstrzyma rozprzestrzeniania się czegokolwiek. Tu chodzi o, żebyś się pochorował i o to, żeby to Twoje komórki spowodowały chorobę. 
Znany brytyjski prezenter radiowy, który nazwał antyszczepionkowców "idiotami", trafił do szpitala 
Jego płuca były „pełne skrzepów krwi”. James Whale ujawnia, że ​​otrzymał transfuzję krwi, ale to nie zadziałało.
We wrześniu ubiegłego roku prezenter radiowy napisał, że nie może się doczekać kolejnego zastrzyku. „Wszyscy przeciwnicy szczepień, wszyscy idioci, wszyscy szaleńcy, którzy mnie trollują, wiecie, co możecie zrobić?  
Jak w 2022 planowano "nową falę" "epidemii kowida" w 2025 roku 
 
Niemcy 1940 - Izrael 2009 - Szokujące zdjęcia 
 
TO POWINIEN KAŻDY OBEJRZEĆ! 
David Martin - Wystąpienie w Parlamencie Europejskim na III Międzynarodowym Szczycie Covid  
Lockdown w Anglii 
Była kochanka Borisa Johnsona ujawnia - z kim Premier GB konsultował wprowadzenie stanu wyjątkowego pod pretekstem fikcyjnej pandemii
 

 
Ameryka: Od Wolności do faszyzmu 
Amerykanie zaczynają rozumieć - co się dzieje z ich krajem. O tym mówi film pod wskazanym linkiem. 
TAK SIĘ BAWIĄ UKRAIŃCY - KORUPCJA źródłem BOGACTWA? 
Bardzo drogie auta, prywatne odrzutowce, jachty, helikoptery i nieruchomości w luksusowych europejskich destynacjach, przemyt w walizkach kilkunastu lub kilkudziesięciu milionów dolarów i ponad miliona euro tak bawią się ukraińskie elity.  
Rosja zrujnowała biznes złodziejom syryjskiej ropy 
... rosyjskie lotnictwo wielokrotnie (60 razy) i niezwykle intensywnie zbombardowało rakietami balistycznymi pozycje Daesh na pustyni syryjskiej..Wydaje się jednak, że sukcesem było zniszczenie na pełną skalę zaplecza i sprzętu handlarzy ropą na terenach okupowanych przez Turków, na północnych syryjskich przedmieściach Aleppo... 
Toksykologia kontra wirusologia: Instytut Rockefellera i kryminalne oszustwo w sprawie Polio 
Wybuch choroby w roku 1907, w Nowym Jorku dał dyrektorowi Instytutu Rockefellera, doktorowi Simonowi Flexnerowi, złotą okazję do wysunięcia roszczeń do odkrycia niewidzialnego “wirusa” wywołującego coś, co arbitralnie nazwano poliomyelitis. 
Prawdziwym powodem, dla którego rząd chce, abyście co 3 miesiące otrzymywali booster COVID-19 jest to, że u zaszczepionych rozwija się nowa forma AIDS 
 
Zakrzyczana prawda 
Mamy 2010 rok a zbrodniarze którzy doprowadzili do wielu wojen i kryzysu światowego w w dalszym ciągu - z tupetem - niczym Josef Goebbels kłamią w oczy w kwestii sytuacji gospodarczej świata i Stanów Zjednoczonych
 
Zełenski kupił sobie dwa jachty 
Ukraiński "Sługa narodu" i jego żona - kupują sobie bogactwa. Skąd mają pieniądze? 
Pomylił Chrześcijaństwo z Judaizmem 
Skandaliczna niewiedza Prezydenta USA, czy też raczej perfidna prowokacja?
W przemówieniu Baracj Obama opisuje Chrześcijaństwo odwołaniami do Judaizmu.  
Ludobójstwo covid 
Wywiad z CLAIRE EDWARDS  
więcej ->

 
 

"Stan wojenny był konieczny"



Rocznica stanu wojennego to zawsze okazja do rozmyślań, a wśród pokolenia, które pamięta tamten czas, także do wspomnień.

W tym roku 13 grudnia rano, w radiu wypowiadał się Lech Wałęsa. Po południu na krakowskim rynku mogłem sobie posłuchać i obejrzeć przemówienie generała Jaruzelskiego. W międzyczasie słuchałem ckliwie patetycznych deklamacji w odnowionym ponoć Polskim Radiu. Wałęsa jak zwykle po prostacku, trochę bełkotliwie, ale nie bez pewnej dozy zdrowego rozsądku o „swojej koncepcji” – generał ładną polszczyzną, prosto i uczciwie. Dzisiaj, kiedy patrzę na to z perspektywy 25 lat, zastanawiam się, jak można było wtedy tak bezkrytycznie wierzyć temu pierwszemu i nie doceniać drugiego. To dla mnie gorzkie wspomnienie własnego uzależnienia od obowiązujących wtedy w moim środowisku schematów myślenia. Wspominając to, doznaję podobnego uczucia, jakie ma się wtedy, gdy ktoś napisze coś oryginalnego, co my gdzieś tam czuliśmy, ale baliśmy się powiedzieć.

Bo choć byłem wtedy i jeszcze przez następne 10 lat całym sercem w obozie „Solidarności”, to wbrew temu, co się nam dzisiaj wmawia, oprócz zaczynającego się wtedy strachu i kłopotów z ukrywaniem się, gdzieś tam w środku czułem ulgę, że ten okres szaleństwa, jaki trwał przez poprzednie 16 miesięcy, wreszcie się skończył i to w gruncie rzeczy nie tak tragicznie, jak mógł. Strajk za strajkiem, awantura za awanturą, a wszystko bez jakiejkolwiek poważnej analizy jak długo coś takiego jest możliwe, jaki może być dalszy ciąg. Zamiast tego była licytacja w radykalizmie, obowiązkowy entuzjazm i wszechogarniająca bezmyślność. No i ku pamięci potomnych, to właśnie wtedy, w okresie pierwszej „Solidarności”, a nie przedtem i potem na półkach był tylko ocet – może była to jakaś szydercza zapowied? czasów, gdy miliony ludzi 17 lat po zwycięstwie Solidarności będą przymierać głodem, oglądając wystawy luksusowych zachodnich butików lub tandetne kształty hiper-paśników dla mniej zamożnych.

To dlatego większość Polaków, która tamte czasy pamięta, pomimo nachalnej antykomunistycznej propagandy uważa do dzisiaj, że generał Jaruzelski postąpił słusznie. To, czy groziła czy nie groziła interwencja radziecka, niewiele ma z tym wspólnego. Postąpił słusznie, bo kraj pogrążał się w totalnej anarchii i zwykli ludzie byli tym potwornie zmęczeni, a przywódcy „Solidarności” już wtedy żyli w innym, lepszym świecie. Kartki mogą dzisiaj śmieszyć, ale kiedy zamiast sloganów i dowcipów przychodzi zetknąć się z prawdziwym życiem, wtedy każdy normalny człowiek woli stabilizację, choćby na niskim poziomie, niż przymieranie głodem, a przede wszystkim niż niepewność jutra. To właśnie dlatego opór społeczny po 13 grudnia, wbrew legendzie o tym, że cały naród zjednoczony w słusznym gniewie walczył ze złym generałem, był tak słaby. Większość Polaków czuła ulgę, choć może wstydziła się, a być może wstydzi do dzisiaj, głośno do tego przyznać.

Współczesny mit głosi, że milion ludzi musiało wtedy emigrować. Z mojej licealnej klasy też „wyemigrowało” wówczas kilka osób. Wśród nich były dwie, które w 1979 roku, w maturalnej klasie zapisały się do PZPR, bynajmniej nie ze względów ideowych. A gdy stan wojenny zastał je na Zachodzie, skorzystały z okazji, a właściwie to chcąc nie chcąc, jak tysiące innych, awansowały nagle do statusu emigranta politycznego. Dzisiaj za kolejnych rządów tak zwanej lewicy i prawicy emigracja powodowana nędzą i upadkiem cywilizacyjnym jest znacznie większa, a polski rząd sam reklamuje swój kraj jako dostarczyciela żigolaków w strojach rzemieślników i dupeniek przebranych za pielęgniarki.

Wielu profesorów wypisało się po wprowadzeniu stanu wojennego z partii, aktorzy bojkotowali telewizję. Na moim roku na studiach bywało się na manifestacjach jak na imprezach towarzyskich i nie pamiętam śmiałka, który by się ośmielił bronić generała Jaruzelskiego. Po prostu prąd dziejów już zmienił kierunek. Dlatego w istocie były to zachowania stadne, tak samo jak stadne było zapisywanie się do partii dla kariery w latach 70. Tych, którzy wtedy tego nie chcieli zrobić, już dawno nie było na żadnej istotnej pozycji w życiu publicznym. To wtedy, a nie w latach 80. tak naprawdę dokonała się demoralizacja na wielką, narodową skalę. Symbolem tego pokolenia miernot, jakie zaczęło robić kariery w czasie dekady rządów Edwarda Gierka, jest osoba Leszka Balcerowicza. Takim ludziom wystarczył inny, jeszcze mniej skomplikowany niż kiedyś marksizm-leninizm schemat tłumaczący świat, by znowu mogli płynąć z prądem, tyle że w drugą stronę. Mówił o tym świetnie w swoim pożegnalnym przemówieniu odchodzący wówczas prezes PAN, profesor Groszkowski, słusznie przewidując, że będzie to ciążyć na polskim życiu publicznym przez pokolenia. Miernoty u władzy to bowiem choroba, która jest dziedziczna. Tacy ludzie na pomocników i następców z niebywałą wprost intuicją dobierają sobie podobnych, to mechanizm pewniejszy od genów.

Inny popularny sposób oczerniania generała Jaruzelskiego to wyroki moralne. Ksiądz Popiełuszko, górnicy z „Wujka”. Oczywiście to były zbrodnie i osobiste tragedie, jednak ludzie ginęli także w czasie zamachu majowego i wszystkich tego typu historycznych zdarzeń. Na ogół najbardziej pokrzywdzenie byli wtedy robotniczy działacze na prowincji, ci sami, których rządy ich własnych przywódców już po zwycięstwie pozbawiły często możliwości uczciwej pracy, zbywając tragedie tych, co wynieśli ich samych do władzy, ponurym frazesem o tak zwanych kosztach transformacji. Nie słyszałem, żeby tych polityków „Solidarności”, którzy są odpowiedzialni np. za tysiące samobójstw dokonanych z nędzy, ktoś kiedyś rozliczał i odbierał pobierane wtedy ministerialne pensje.

Tak się pechowo dla walczących dzisiaj z generałem Jaruzelskim złożyło, że rocznica wprowadzenia stanu wojennego zbiegła się ze śmiercią generała Pinocheta. Trzeba być Stanisławem Michalkiewiczem z jego prostą jak u Kalego dialektyką, żeby zagłuszyć przykre porównania, że oto w 15-milionowym Chile wymordowano wtedy około 3 tysięcy ludzi, podczas gdy w 38-milionowej Polsce 100. W Chile kilkadziesiąt tysięcy ludzi przeszło także tortury, przy których większość cierpień internowanych traci swój blask. Nie ulega też wątpliwości, że wiele z ofiar stanu wojennego to efekt działań esbecji, która działała poza kontrolą, a nie jakiejś świadomej polityki mordów czy eksterminacji prowadzonej przez generała Jaruzelskiego. Porównywanie tych czasów do okupacji w czasie II wojny światowej, ale także do okresu stalinowskiego, kiedy planowo wymordowano kilkadziesiąt tysięcy najlepszych patriotów, jest nie tylko żałosne, ale i haniebne. Jeśli dodać do tego nasz udział w masakrowaniu Jugosłowian czy Irakijczyków, to wtedy lepiej siedzieć cicho, bo w Iraku 100 osób ginie każdego dnia i mają je na sumieniu także obecne, jakże pobożne władze IV RP.

Ogromną rolę w doprowadzeniu do stanu wojennego odegrała też słabość intelektualna polskich elit i wady charakteru narodowego. Zarówno elit partyjnych, którym tajniki marksizmu wykładał Leszek Balcerowicz, jak i solidarnościowych, gdzie rolę intelektualisty odgrywał Jacek Kuroń, a wszyscy „wychowali się na paryskiej »Kulturze«”. Prawdziwy festiwal możliwości intelektualnych tej formacji stanowiły rządy AWS-UW oraz postać Jerzego Buzka.

Ilekroć próbuję gdzieś wszcząć dyskusję na temat podobieństwa obu ustrojów i różnic w ramach samego komunizmu, to zawsze spotykam się z reakcjami przypominającymi chyba czasy sejmików w I Rzeczpospolitej. To przykre, ale dorośli, często wręcz starsi ludzie zachowują się wtedy jak hałasujący w ostatnim rzędzie sztubacy. Wykrzykują jakieś obra?liwe epitety, oburzonym głosem mówią mi, że jestem za młody, że czegoś nie pamiętam, że skrzywdzono wtedy ich tatę, mamę oraz ciocię, że to wszystko dlatego, że mamy kapitalizm nie prawdziwy, lecz nomenklaturowy, że tam, panie, w Ameryce, i że jakby tak u nas, to byśmy się już dawno tak rozwinęli, że panie ten tego, jakby nas nie zdradzili, jakby nie to, tamto i owamto. Wszystko z tak wielkim ładunkiem zacietrzewienia, że podejmowanie dyskusji traci sens.

Pal sześć, gdy takich spraw nie rozumieją prości ludzie. Jednak gdy czytam jak dawny lider opozycji, a potem senator III i IV RP, Zbigniew Romaszewski, twierdzi na łamach „Obywatela”, że jeśli w latach 1970 coś wiedział o kapitalizmie, to raczej w wersji „państwa dobrobytu” Galbraitha czy Keynesa, to zastanawiam się, czy polscy inteligenci nigdy nie czytali Żeromskiego, Reymonta, Orwella, Steinbecka, Balzaca, Hardy’ego, a z samego Galbraitha coś więcej poza jedną pozycją i to chyba niezbyt dokładnie (tego ostatniego zresztą nadal warto czytać, a jakie tam są wstępy i kto je pisał właśnie w polskich tłumaczeniach w latach 70., palce lizać!).

Ludzie ci narzekają na dzisiejszą rzeczywistość, ale nie chcą uznać, że to nie wypaczenia, lecz sam nowoczesny kapitalizm jest ustrojem z istoty co najmniej tak samo podłym i mającym na sumieniu – tak samo jak komunizm – niezliczone zbrodnie. Że w gruncie rzeczy w sferze podstawowych wierzeń oba wcale się od siebie nie różnią. Ludzie ci nie byli i nie są w stanie spojrzeć na Polskę w jakimś szerszym kontekście, choćby z odrobiną dystansu do przedmiotu i do własnych życiorysów. Obrona tych ostatnich ciągle okazuje się ważniejsza niż banalna już dzisiaj prawda o kapitalizmie, który miał paradoksalnie w miarę ludzkie oblicze tylko w okresie komunistycznej konkurencji i płynących jeszcze odsetek od polityki kolonialnej. To właśnie wtedy na dalekich peryferiach „swoi” zbrodniarze w rodzaju Pinocheta zapewniali nadal tanie surowce dla zachodniego centrum.

W takiej sytuacji, gdy żadna ze stron nie posiadała jakiejkolwiek spójnej wizji mogącej nawet w przybliżeniu nakreślić drogę wyjścia z narastającego chaosu, stan wojenny był jedynym ratunkiem. I to nie przed radziecką interwencją, lecz przed wojną domową, w której mordów w rodzaju tych popełnionych już w okresie Magdalenki na księżach Niedzielaku, Zychu i Suchowolcu byłoby nie 100, a tysiące, a ofiary byłyby głównie po jednej, tej samej stronie.

Trzeba w tym miejscu przyznać, że generał Jaruzelski okazał się poza wszystkim innym także świetnym fachowcem, a znikoma wobec skali operacji liczba ofiar jest tego najlepszym świadectwem. Oczywiście w obliczu kryzysu moralnego i ideowego własnego zaplecza politycznego oraz upadku ZSRR, nie był w stanie bronić socjalizmu. Mógł tylko czekać na zmianę sytuacji międzynarodowej i w miarę bezpiecznie przeprowadzić Polskę do obozu nowego hegemona. Na samodzielność zabrakło już sił. To, że zrobił to niezwykle sprawnie, dbając przy okazji, by jemu samemu i jego towarzyszom nie stała się krzywda, jest także dowodem jego klasy jako dowódcy, stanowczości charakteru, zręczności i zimnej krwi. Rzecz w Polsce niezwykle rzadka i bardzo nie lubiana – co innego, gdy ktoś jest tragicznym partaczem, takich zawsze jesteśmy gotowi kochać...

Tym bardziej niesmaczne są głosy domagające się odebrania mu generalskiego stopnia. Takie poniewieranie dawnego wroga, który było nie było okazał się kiedyś dla dzisiaj rządzących dosyć wspaniałomyślny, świadczy tylko o małości autorów tych postulatów. Natomiast twierdzenie, że upokorzenie generała Jaruzelskiego ma służyć jako konieczny rytuał, pomocny Polakom w uwierzeniu, iż oto nadeszła już IV RP, wskazuje, że Jarosław Kaczyński, zgodnie z tym, co zapowiadał w swoim expose, na serio zainteresował się już Afryką. Tylko, że człowiek pod wpływem niedojadania naiwnie myślał, iż chodziło np. o surowce, a to znowu było o nadbudowie...

http://www.obywatel.org.pl/index.php?name=News&file=article&sid=6715
17 grudzień 2006

Olaf Swolkień 

  

Archiwum

Nowy Porządek Strategiczny na Rynku Paliwa
listopad 24, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
Oskar Schindler holokaust business
listopad 21, 2003
Artur Łoboda
A...... od kiedy to ameryka nalezala do amerykanow??
grudzień 16, 2007
markus
Splastyfikowani manekini
marzec 18, 2005
Mirosław Naleziński
W Brazylii eliminują czasownik od słowa "Żyd"
styczeń 4, 2007
bibula- pismo niezależne
Do naszych wybrańców - upiększaczy miasta
styczeń 23, 2009
Dariusz Kosiur
Czy Sankcje Karne Dadzą Iranowi Przewagę?
maj 12, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
Wieczna walka
sierpień 10, 2003
ks. prof. Czeslaw Bartnik
Piąta kolumna Papieża Polaka
maj 5, 2003
Artur Łoboda
Rola rodzin ziemianskich
kwiecień 2, 2006
przeslala Elzbieta
Testament ks. Markiewicza
maj 2, 2003
przesłała Elżbieta
"Człowiek roku"
styczeń 9, 2003
zaprasza.net
Notatka z 3 maja 2005
maj 23, 2005
Eugeniusz Sendecki
Sejm zdrady
grudzień 20, 2007
...
POLSKA - UNIA 7
listopad 24, 2002
Prof. Jerzy Nowak
Terror w Biesłanie
wrzesień 6, 2004
Iwo Cyprian Pogonowski
Apel do POLONI I POLAKOW
luty 28, 2008
XXX
Zdrowych, radosnych Świąt Wielkiej Nocy
marzec 23, 2008
zaprasza.net
Nawet Łobodziński nie pomógł
lipiec 31, 2008
Artur Łoboda
Tragedia Narodu Polskiego
marzec 20, 2007
przeslala Elzbieta
więcej ->
 
   


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media