ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

DEMOKRACJA BEZPOŚREDNIA ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Ciekawe strony

Wygadał się 
Bush junior zrównał napaść na Irak z wojną na Ukrainie
"Decyzja jednego człowieka o przeprowadzeniu całkowicie nieuzasadnionej i brutalnej inwazji na Irak. Chodzi mi o Ukrainę." 
Ludobójstwo covid 
Wywiad z CLAIRE EDWARDS  
Komuszy dogmat «Zielonej Energii» zamroził Teksas 
Sieć energetyczna w Teksasie załamała się pod wpływem temperatur bardziej prawdopodobnych w Sioux Falls niż w San Antonio, pogrążając ponad 4 miliony ludzi w ciemności i pozostawiających ich bez ogrzewania 
Dr Roger Hodkinson, - Pandemia to oszustwo 
Dr Roger Hodkinson - lekarz patolog (wirusolog), Cambridge University, były przewodniczący sekcji patologii stowarzyszenia lekarzy, były wykładowca na wydziale medycznym, wykładowca akademicki, egzaminator w Royal Colledge physicians w Północnej Karolinie, Prezes firmy biotechnologicznej sprzedającej testy na COVID19.
Pandemia to oszustwo.
Maseczki nieskuteczne.
Lockdown nie ma naukowego uzasadnienia.
Pozytywny wynik PCR nie potwierdza infekcji klinicznej.
Polityka udaje medycynę.  
Dr. Jeff Barke przerywa milczenie o COVID19 
 
Starsza kobieta łapie kij, odpycha przerażającego testera COVID  


 
Tu jest Polska, a nie Polin! Protest pod Sejmem! 
Protest przeciwko świecy chanukowej pod Sejmem w Warszawie.
 
Czy w “szczepionkach anty-Covid” znajdują się hydrożele magneto-reaktywne? 
Magnesy i monety są przyciągane przez miejsca “zaszczepienia” 
Kompleksowe badania wykazały spójne zmiany patofizjologiczne po szczepieniu szczepionkami anty-COVID-19 
 
Konferencja prasowa w sprawie listu EMA 21.11.2023r 
"Omijając i ignorując kilka przepisów, Komisja Europejska świadomie wprowadziła na rynek potencjalnie śmiertelne zastrzyki. Potwierdziło się, że skutki uboczne zależą od partii szczepionki, podobnie zanieczyszczenie DNA". Konferencja prasowa UE/FvD 21 listopada 2023 r. 
Drugi List otwarty prof. Ryszarda Rutkowskiego 
Panie Ministrze, Szanowni Państwo to prawda "że Internet przyjmuje wszystko", ale na szczęście pozwala też przełamywać rządową cenzurę i autocenzurę polskich naukowców i lekarzy, którzy swoim milczeniem autoryzowali i dalej autoryzują wielokrotnie bezzasadne działania rządu (np. w sprawie przymusowego noszenia maseczek). Dzisiaj bowiem w Holandii, Czechach, Szwecji, na Białorusi miliony ludzi chodzą bez maseczek na twarzy, nie chorują i nie umierają. W Polsce zaś, wbrew opiniom naukowców z Australii, czy USA miliony rodaków, w tym młodzież licealna, studenci i schorowani seniorzy muszą narażać swoje zdrowie nosząc "cudowne" bawełniane maseczki i/lub przyłbice 
www.globalresearch.ca 
świetne analizy polityczne i gospodarcze w skali mikro i makro + anty-NWO 
AI nie będzie świadoma, twierdzi Roger Penrose (Nobel 2020) 
Czy sztuczna inteligencja może być i czy kiedykolwiek będzie świadoma? 
David Icke w LondonReal TV 
Podczas bezpośredniej transmisji na YouTube (6 kwietnia 2020 r.) obejrzało 65 tysięcy osób. Zaraz potem został on usunięty ze wszystkich kanałów YouTubea, Vimeo i Facebooka. Wywiad - zwłaszcza od ok. 50 min. - polecamy polskim władzom, ekspertom, dziennikarzom, policji i wojsku oraz wszystkim tym, którzy czują, że w niedalekiej przyszłości mogą przyczynić się do zachowania godności i wolności przez człowieka.  
Aresztować Netanjahu 
Protest w Warszawie po decyzji Rządu. 
Jerzy Jaśkowski Pasteryzacja ludzi  
 
Warto posłuchać 
Chociaż scyzoryk się w kieszeni otwiera - to musimy zapamiętać takie zdarzenia i przypomnieć przed Trybunałem do spraw zbrodni kowidowych 
Syntetyczny patogen - to nie jest szczepionka 
Wstrzykuje się im substancję chemiczną po to, żeby wywołać chorobę, a nie żeby wywołać odpowiedź odpornościową i nieprzenoszenie wirusa. Mówiąc inaczej, nic z tego nie powstrzyma rozprzestrzeniania się czegokolwiek. Tu chodzi o, żebyś się pochorował i o to, żeby to Twoje komórki spowodowały chorobę. 
Dr Mike Yeadon rozmawia z dr Reinerem Fuellmichem o kłamstwach dotyczących COVID  
„Nie bój się wirusa. To nie jest tak niebezpieczne, jak ci wmówiono.

„Bójcie się swoich Rządów - lub organów, które panują ponad tymi Rządami”. 
CZY ROZUMIESZ SKĄD ZAMIESZKI I PRÓBA WYWOŁANIA WOJNY DOMOWEJ W USA?  
nie podejmuje żadnych interwencji w stosunku do osobników kierujących takimi organizacjami jak „Antifa” i Black Lives Matter – czyli George Sorosowi, Billowi Gates czy Amerykański wirusolog i członek powołanej przez administrację Donalda Trumpa grupy zadaniowej ds. epidemii COVID-19 Anthony Fauci – który jest siłą napędową dla Gatesa i Sorosa w sparawie Covid-19 i szczepionek. – to wszystko, zaprzecza opisom powyższego artykułu. Myślę że czas pokaże co dalej… 
więcej ->

 
 

"Stan wojenny był konieczny"



Rocznica stanu wojennego to zawsze okazja do rozmyślań, a wśród pokolenia, które pamięta tamten czas, także do wspomnień.

W tym roku 13 grudnia rano, w radiu wypowiadał się Lech Wałęsa. Po południu na krakowskim rynku mogłem sobie posłuchać i obejrzeć przemówienie generała Jaruzelskiego. W międzyczasie słuchałem ckliwie patetycznych deklamacji w odnowionym ponoć Polskim Radiu. Wałęsa jak zwykle po prostacku, trochę bełkotliwie, ale nie bez pewnej dozy zdrowego rozsądku o „swojej koncepcji” – generał ładną polszczyzną, prosto i uczciwie. Dzisiaj, kiedy patrzę na to z perspektywy 25 lat, zastanawiam się, jak można było wtedy tak bezkrytycznie wierzyć temu pierwszemu i nie doceniać drugiego. To dla mnie gorzkie wspomnienie własnego uzależnienia od obowiązujących wtedy w moim środowisku schematów myślenia. Wspominając to, doznaję podobnego uczucia, jakie ma się wtedy, gdy ktoś napisze coś oryginalnego, co my gdzieś tam czuliśmy, ale baliśmy się powiedzieć.

Bo choć byłem wtedy i jeszcze przez następne 10 lat całym sercem w obozie „Solidarności”, to wbrew temu, co się nam dzisiaj wmawia, oprócz zaczynającego się wtedy strachu i kłopotów z ukrywaniem się, gdzieś tam w środku czułem ulgę, że ten okres szaleństwa, jaki trwał przez poprzednie 16 miesięcy, wreszcie się skończył i to w gruncie rzeczy nie tak tragicznie, jak mógł. Strajk za strajkiem, awantura za awanturą, a wszystko bez jakiejkolwiek poważnej analizy jak długo coś takiego jest możliwe, jaki może być dalszy ciąg. Zamiast tego była licytacja w radykalizmie, obowiązkowy entuzjazm i wszechogarniająca bezmyślność. No i ku pamięci potomnych, to właśnie wtedy, w okresie pierwszej „Solidarności”, a nie przedtem i potem na półkach był tylko ocet – może była to jakaś szydercza zapowied? czasów, gdy miliony ludzi 17 lat po zwycięstwie Solidarności będą przymierać głodem, oglądając wystawy luksusowych zachodnich butików lub tandetne kształty hiper-paśników dla mniej zamożnych.

To dlatego większość Polaków, która tamte czasy pamięta, pomimo nachalnej antykomunistycznej propagandy uważa do dzisiaj, że generał Jaruzelski postąpił słusznie. To, czy groziła czy nie groziła interwencja radziecka, niewiele ma z tym wspólnego. Postąpił słusznie, bo kraj pogrążał się w totalnej anarchii i zwykli ludzie byli tym potwornie zmęczeni, a przywódcy „Solidarności” już wtedy żyli w innym, lepszym świecie. Kartki mogą dzisiaj śmieszyć, ale kiedy zamiast sloganów i dowcipów przychodzi zetknąć się z prawdziwym życiem, wtedy każdy normalny człowiek woli stabilizację, choćby na niskim poziomie, niż przymieranie głodem, a przede wszystkim niż niepewność jutra. To właśnie dlatego opór społeczny po 13 grudnia, wbrew legendzie o tym, że cały naród zjednoczony w słusznym gniewie walczył ze złym generałem, był tak słaby. Większość Polaków czuła ulgę, choć może wstydziła się, a być może wstydzi do dzisiaj, głośno do tego przyznać.

Współczesny mit głosi, że milion ludzi musiało wtedy emigrować. Z mojej licealnej klasy też „wyemigrowało” wówczas kilka osób. Wśród nich były dwie, które w 1979 roku, w maturalnej klasie zapisały się do PZPR, bynajmniej nie ze względów ideowych. A gdy stan wojenny zastał je na Zachodzie, skorzystały z okazji, a właściwie to chcąc nie chcąc, jak tysiące innych, awansowały nagle do statusu emigranta politycznego. Dzisiaj za kolejnych rządów tak zwanej lewicy i prawicy emigracja powodowana nędzą i upadkiem cywilizacyjnym jest znacznie większa, a polski rząd sam reklamuje swój kraj jako dostarczyciela żigolaków w strojach rzemieślników i dupeniek przebranych za pielęgniarki.

Wielu profesorów wypisało się po wprowadzeniu stanu wojennego z partii, aktorzy bojkotowali telewizję. Na moim roku na studiach bywało się na manifestacjach jak na imprezach towarzyskich i nie pamiętam śmiałka, który by się ośmielił bronić generała Jaruzelskiego. Po prostu prąd dziejów już zmienił kierunek. Dlatego w istocie były to zachowania stadne, tak samo jak stadne było zapisywanie się do partii dla kariery w latach 70. Tych, którzy wtedy tego nie chcieli zrobić, już dawno nie było na żadnej istotnej pozycji w życiu publicznym. To wtedy, a nie w latach 80. tak naprawdę dokonała się demoralizacja na wielką, narodową skalę. Symbolem tego pokolenia miernot, jakie zaczęło robić kariery w czasie dekady rządów Edwarda Gierka, jest osoba Leszka Balcerowicza. Takim ludziom wystarczył inny, jeszcze mniej skomplikowany niż kiedyś marksizm-leninizm schemat tłumaczący świat, by znowu mogli płynąć z prądem, tyle że w drugą stronę. Mówił o tym świetnie w swoim pożegnalnym przemówieniu odchodzący wówczas prezes PAN, profesor Groszkowski, słusznie przewidując, że będzie to ciążyć na polskim życiu publicznym przez pokolenia. Miernoty u władzy to bowiem choroba, która jest dziedziczna. Tacy ludzie na pomocników i następców z niebywałą wprost intuicją dobierają sobie podobnych, to mechanizm pewniejszy od genów.

Inny popularny sposób oczerniania generała Jaruzelskiego to wyroki moralne. Ksiądz Popiełuszko, górnicy z „Wujka”. Oczywiście to były zbrodnie i osobiste tragedie, jednak ludzie ginęli także w czasie zamachu majowego i wszystkich tego typu historycznych zdarzeń. Na ogół najbardziej pokrzywdzenie byli wtedy robotniczy działacze na prowincji, ci sami, których rządy ich własnych przywódców już po zwycięstwie pozbawiły często możliwości uczciwej pracy, zbywając tragedie tych, co wynieśli ich samych do władzy, ponurym frazesem o tak zwanych kosztach transformacji. Nie słyszałem, żeby tych polityków „Solidarności”, którzy są odpowiedzialni np. za tysiące samobójstw dokonanych z nędzy, ktoś kiedyś rozliczał i odbierał pobierane wtedy ministerialne pensje.

Tak się pechowo dla walczących dzisiaj z generałem Jaruzelskim złożyło, że rocznica wprowadzenia stanu wojennego zbiegła się ze śmiercią generała Pinocheta. Trzeba być Stanisławem Michalkiewiczem z jego prostą jak u Kalego dialektyką, żeby zagłuszyć przykre porównania, że oto w 15-milionowym Chile wymordowano wtedy około 3 tysięcy ludzi, podczas gdy w 38-milionowej Polsce 100. W Chile kilkadziesiąt tysięcy ludzi przeszło także tortury, przy których większość cierpień internowanych traci swój blask. Nie ulega też wątpliwości, że wiele z ofiar stanu wojennego to efekt działań esbecji, która działała poza kontrolą, a nie jakiejś świadomej polityki mordów czy eksterminacji prowadzonej przez generała Jaruzelskiego. Porównywanie tych czasów do okupacji w czasie II wojny światowej, ale także do okresu stalinowskiego, kiedy planowo wymordowano kilkadziesiąt tysięcy najlepszych patriotów, jest nie tylko żałosne, ale i haniebne. Jeśli dodać do tego nasz udział w masakrowaniu Jugosłowian czy Irakijczyków, to wtedy lepiej siedzieć cicho, bo w Iraku 100 osób ginie każdego dnia i mają je na sumieniu także obecne, jakże pobożne władze IV RP.

Ogromną rolę w doprowadzeniu do stanu wojennego odegrała też słabość intelektualna polskich elit i wady charakteru narodowego. Zarówno elit partyjnych, którym tajniki marksizmu wykładał Leszek Balcerowicz, jak i solidarnościowych, gdzie rolę intelektualisty odgrywał Jacek Kuroń, a wszyscy „wychowali się na paryskiej »Kulturze«”. Prawdziwy festiwal możliwości intelektualnych tej formacji stanowiły rządy AWS-UW oraz postać Jerzego Buzka.

Ilekroć próbuję gdzieś wszcząć dyskusję na temat podobieństwa obu ustrojów i różnic w ramach samego komunizmu, to zawsze spotykam się z reakcjami przypominającymi chyba czasy sejmików w I Rzeczpospolitej. To przykre, ale dorośli, często wręcz starsi ludzie zachowują się wtedy jak hałasujący w ostatnim rzędzie sztubacy. Wykrzykują jakieś obra?liwe epitety, oburzonym głosem mówią mi, że jestem za młody, że czegoś nie pamiętam, że skrzywdzono wtedy ich tatę, mamę oraz ciocię, że to wszystko dlatego, że mamy kapitalizm nie prawdziwy, lecz nomenklaturowy, że tam, panie, w Ameryce, i że jakby tak u nas, to byśmy się już dawno tak rozwinęli, że panie ten tego, jakby nas nie zdradzili, jakby nie to, tamto i owamto. Wszystko z tak wielkim ładunkiem zacietrzewienia, że podejmowanie dyskusji traci sens.

Pal sześć, gdy takich spraw nie rozumieją prości ludzie. Jednak gdy czytam jak dawny lider opozycji, a potem senator III i IV RP, Zbigniew Romaszewski, twierdzi na łamach „Obywatela”, że jeśli w latach 1970 coś wiedział o kapitalizmie, to raczej w wersji „państwa dobrobytu” Galbraitha czy Keynesa, to zastanawiam się, czy polscy inteligenci nigdy nie czytali Żeromskiego, Reymonta, Orwella, Steinbecka, Balzaca, Hardy’ego, a z samego Galbraitha coś więcej poza jedną pozycją i to chyba niezbyt dokładnie (tego ostatniego zresztą nadal warto czytać, a jakie tam są wstępy i kto je pisał właśnie w polskich tłumaczeniach w latach 70., palce lizać!).

Ludzie ci narzekają na dzisiejszą rzeczywistość, ale nie chcą uznać, że to nie wypaczenia, lecz sam nowoczesny kapitalizm jest ustrojem z istoty co najmniej tak samo podłym i mającym na sumieniu – tak samo jak komunizm – niezliczone zbrodnie. Że w gruncie rzeczy w sferze podstawowych wierzeń oba wcale się od siebie nie różnią. Ludzie ci nie byli i nie są w stanie spojrzeć na Polskę w jakimś szerszym kontekście, choćby z odrobiną dystansu do przedmiotu i do własnych życiorysów. Obrona tych ostatnich ciągle okazuje się ważniejsza niż banalna już dzisiaj prawda o kapitalizmie, który miał paradoksalnie w miarę ludzkie oblicze tylko w okresie komunistycznej konkurencji i płynących jeszcze odsetek od polityki kolonialnej. To właśnie wtedy na dalekich peryferiach „swoi” zbrodniarze w rodzaju Pinocheta zapewniali nadal tanie surowce dla zachodniego centrum.

W takiej sytuacji, gdy żadna ze stron nie posiadała jakiejkolwiek spójnej wizji mogącej nawet w przybliżeniu nakreślić drogę wyjścia z narastającego chaosu, stan wojenny był jedynym ratunkiem. I to nie przed radziecką interwencją, lecz przed wojną domową, w której mordów w rodzaju tych popełnionych już w okresie Magdalenki na księżach Niedzielaku, Zychu i Suchowolcu byłoby nie 100, a tysiące, a ofiary byłyby głównie po jednej, tej samej stronie.

Trzeba w tym miejscu przyznać, że generał Jaruzelski okazał się poza wszystkim innym także świetnym fachowcem, a znikoma wobec skali operacji liczba ofiar jest tego najlepszym świadectwem. Oczywiście w obliczu kryzysu moralnego i ideowego własnego zaplecza politycznego oraz upadku ZSRR, nie był w stanie bronić socjalizmu. Mógł tylko czekać na zmianę sytuacji międzynarodowej i w miarę bezpiecznie przeprowadzić Polskę do obozu nowego hegemona. Na samodzielność zabrakło już sił. To, że zrobił to niezwykle sprawnie, dbając przy okazji, by jemu samemu i jego towarzyszom nie stała się krzywda, jest także dowodem jego klasy jako dowódcy, stanowczości charakteru, zręczności i zimnej krwi. Rzecz w Polsce niezwykle rzadka i bardzo nie lubiana – co innego, gdy ktoś jest tragicznym partaczem, takich zawsze jesteśmy gotowi kochać...

Tym bardziej niesmaczne są głosy domagające się odebrania mu generalskiego stopnia. Takie poniewieranie dawnego wroga, który było nie było okazał się kiedyś dla dzisiaj rządzących dosyć wspaniałomyślny, świadczy tylko o małości autorów tych postulatów. Natomiast twierdzenie, że upokorzenie generała Jaruzelskiego ma służyć jako konieczny rytuał, pomocny Polakom w uwierzeniu, iż oto nadeszła już IV RP, wskazuje, że Jarosław Kaczyński, zgodnie z tym, co zapowiadał w swoim expose, na serio zainteresował się już Afryką. Tylko, że człowiek pod wpływem niedojadania naiwnie myślał, iż chodziło np. o surowce, a to znowu było o nadbudowie...

http://www.obywatel.org.pl/index.php?name=News&file=article&sid=6715
17 grudzień 2006

Olaf Swolkień 

  

Archiwum

LPR chce informacji w sprawie unijnych ekspertów
sierpień 9, 2002
PAP
Nowy bankier czwartej Polski
styczeń 10, 2007
AFP/interia.pl
Jak Kanada odrzuciła (Tarczę...}
sierpień 22, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
Społeczna kasza
sierpień 16, 2003
przesłała Elżbieta
O naszym obecnym Wielkim Bracie, przez poprzedniego. About our Big Brother, by the previous one (3) (2007-09-26)
wrzesień 26, 2007
tłumacz
List otwarty do Pana Brattmana, Editor@Isurvived.org
wrzesień 21, 2004
Piotr Bein
Hipokryzja Niekończącej się Propagandy Terroru Bush’a
maj 23, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
Jasność widzenia
grudzień 30, 2007
Artur Łoboda
Dodać zegary do reklam!
październik 31, 2006
Mirosław Naleziński, Gdynia
Oszołomstwo zwyciężyło - "Dzień kpiny" w Krakowie
lipiec 1, 2004
Może w końcu ktoś dobierze się do Prokomu?
grudzień 23, 2002
PAP
Ameryka to zadupie !!!
marzec 15, 2007
P. I.
Cuda, cuda ogłaszają...
styczeń 6, 2006
Waldemar Łysiak
Globalne Inwestycje i Cele Chin
lipiec 8, 2005
Iwo Cyprian Pogonowski
Głos z Australii
sierpień 2, 2003
Krzysztof Janiewicz
"Pieniądze za Krew"
wrzesień 16, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
Na miejsce jednego kłamcy, wybrali drugiego...
marzec 4, 2005
Iwo Cyprian Pogonowski
Chucpa po Niemiecku
kwiecień 16, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
Katolicy do synagogi marsz, by modlić się z żydami do Mamona
sierpień 22, 2005
Marek Głogoczowski
Gen. Heda-Szary jako polityk
grudzień 1, 2006
Zbigniew Dmochowski
więcej ->
 
   


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media