|
Co z marginesem społecznym?
|
|

W sobotę 28 pa?dziernika, gdyński policjant jechał autobusem na służbę w komisariacie. Grupa młodzieńców znalazła sobie dodatkowe zajęcia w poje?dzie, zakazane zresztą przez przewo?nika - pili alkohol, palili papierosy i klęli. 38-letni policjant zwrócił im uwagę pokazując legitymację służbową. Ok. dziesięciu chuliganów rzuciło się na niego bijąc po twarzy i powodując urazy kręgów szyjnych oraz klatki piersiowej. Próbowali wyciągnąć go z pojazdu na zewnątrz, jednak dopiero wówczas pasażerowie i kierowca podnieśli alarm, wobec czego napastnicy zbiegli.
Kolejny dramatyczny i bulwersujący incydent ostatnich dni.
Odważny policjant swą obywatelską postawą zasłużył na uznanie, jednak czy jeszcze kiedykolwiek zachowa się podobnie albo czy stanie w obronie innej napadniętej osoby? Co my uczynilibyśmy w podobnej sytuacji? Oczywiście, takich meneli trzeba izolować, ale miejsc w więzieniach jest zbyt mało, zaś to szemrane towarzystwo wiele się nie przejmuje niewielkimi wyrokami. Za napad na funkcjonariusza grozi 10 lat więzienia, ale adwokaci udowodnią, że poszkodowany legitymacji nie zdążył okazać albo było zbyt ciemno, by ją odczytać, zatem (jeśli pojmą tych zbirów) pewnie kwalifikacja będzie łagodniejsza - zwykła napaść na obywatela. Chyba że ambicją gdyńskiej policji i sądu będzie ujęcie owych zbirów i długotrwałe odgrodzenie od zwykłych obywateli.
Stałym i nierozwiązywalnym zagadnieniem jest brak solidarności obywatelskiej wobec przemocy. Tu już chyba nic nie można uczynić, skoro do tej pory niczego nie wymyślono. Owszem, wynaleziono telefon komórkowy i ten drobny a ważny przedmiot jest w stanie uratować komuś życie, kiedy zostanie błyskawicznie użyty przez świadków. Ponadto kierowca autobusu, tramwaju, trolejbusu powinien mieć specjalny przycisk, którym automatycznie powiadomi centralę przewo?nika oraz najbliższy posterunek policji, że zaistniało poważne zagrożenie zdrowia i życia pasażerów, kontrolerów, kierowcy.
I jeśli Policji rzeczywiście zależy na wyłapywaniu chuliganów słownych, rabunkowych, bójkowych czy niszczycielskich, to mogliby co pewien czas wysyłać po cywilnemu swoich paru funkcjonariuszy, aby jeżdżąc z pasażerami bacznie obserwowali zachowanie się podejrzanych typków. A za autobusem dyskretnie niech jedzie policyjna furgonetka o wzmocnionej karoserii. W razie rozróby od razu niech jadą z zaskoczoną chuliganerią do sędziego, który natychmiast wymierzy właściwy wyrok. Taka jedna akcja co parę dni, a miasto zyska sobie określenie przyjaznego miejsca pod słońcem.
W końcu pewien odważny straceniec nabędzie broń palną, wyćwiczy rękę i refleks, przełamie bariery psychologiczne i ruszy wieczorem w miejskie czeluści. Rano usłyszymy o kolejnych ofiarach samotnego rycerza-zabójcy... Może w końcu ktoś we?mie sprawy we własne ręce...
W związku z chuligańskimi wydarzeniami sprzed tygodnia, w wyniku których nie żyją Bartosz i Ania, opisane bandyckie zachowanie w Trójmieście ma dodatkowy wyd?więk i jest rękawicą prowokacyjnie rzuconą naszej policji. Pewna część młodzieży daje wyra?ne sygnały, że nie ma zamiaru szanować ani prawa, ani obywateli, ani służb strzegących porządku publicznego. Co robić z marginesem społecznym, który nie chce się ucywilizować?
Co da wieloletnia izolacja chuligana, skoro on sam nie chce zmienić się i w celi będzie rozmawiał niemal wyłącznie o wymyślnych sposobach kradzieży, rozboju i życia na cudzy rachunek? Co z nimi począć, kiedy nie reagują na prośby i gro?by rodziców, wychowawców, pracodawców, księży, etyków, współmałżonków? Czy jesteśmy w stanie wymyślić rozsądny program resocjalizacyjny? Jakie są kierunki na studiach nawracania przestępców na "porządną drogę", na studiach,
na których nauki pobierają osoby raczej o naukowym podejściu do zagadnienia i jakże często o zbyt delikatnej konstrukcji psychologicznej? W mediach występują głównie mądrzy naukowcy oderwani od rzeczywistości, o ustach przepełnionych chrześcijańską troską oraz helsińskimi prawami człowieka, zatem osoby lejące nam miód na dziegciową przaśną rzeczywistość. Gdzie konkretni ludzie czynu, choćby również lejący, ale pałami po chuligańskich grzbietach?
|
|
31 październik 2006
|
|
Mirosław Naleziński, Gdynia
|
|
|
|
"Stan wojenny był konieczny"
grudzień 17, 2006
Olaf Swolkień
|
Miller nie miał racji! Ziobro nie jest zerem! Wszak zero to liczba nieujemna...
maj 26, 2007
tłumacz
|
WEJŚCIE DO UNII EUROPEJSKIEJ POZBAWI POLSKĘ SUWERENNOŚCI !
kwiecień 22, 2003
przesłała Elżbieta
|
w Zimnej Wodzie
wrzesień 19, 2006
przesłał Krzysztof Cierpisz
|
List otwarty Jana Mulaka
marzec 31, 2004
|
Spadkobiercy "Solidarności"
styczeń 16, 2005
ks. Czesław S. Bartnik
|
Michalkiewicz na żywo – nagranie ze spotkania!
Historia ustrojowa Rzeczypospolitej (plik mp3)
sierpień 15, 2006
Stanisław MICHALKIEWICZ
|
Pogarda dla Polaków w podręcznikach historii w USA
luty 15, 2009
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Hugo Chávez, człowiek do odstrzału
wrzesień 9, 2007
Ignacio Ramonet
|
Agresja ze wschodu
wrzesień 17, 2007
Marek Olżyński
|
Zbrodnie USA przeciw pokojowi
marzec 29, 2003
Grażyna Dziedzińska
|
Co zostało z polskiego przemysłu
lipiec 22, 2003
Wojciech Wybranowski, Poznań
|
Teraz Bush - poglądy "prawicy" sprzed lat
październik 26, 2008
"Prawica"
|
Wykupili całe Drezno...
grudzień 10, 2006
pi'eS
|
Spieprzać dziady, czyli kolejny "prezydent wszystkich Polaków"
listopad 9, 2006
INTERIA.PL/RMF/PAP
|
Lichwiarski kapitalizm w kryzysie
wrzesień 24, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Warsiawka
maj 21, 2008
Artur Łoboda
|
Do naszych wybrańców - upiększaczy miasta
styczeń 23, 2009
Dariusz Kosiur
|
Świadek koronny
listopad 15, 2004
Artur Łoboda
|
Likwidacja publicznej służby zdrowia
październik 23, 2008
PAP
|
więcej -> |
|