ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT KRONIKA KRAKOWA DZIŚ W POLSCE

Ciekawe strony

davidicke.pl 
Tym - którzy interesują się losami Świata nie ma potrzeby przedstawiać Davida Icke. Tym ktorzy do tej pory spali umysłowo ta strona może otworzyć oczy.  
Zakrzyczana prawda 
Mamy 2010 rok a zbrodniarze którzy doprowadzili do wielu wojen i kryzysu światowego w w dalszym ciągu - z tupetem - niczym Josef Goebbels kłamią w oczy w kwestii sytuacji gospodarczej świata i Stanów Zjednoczonych
 
Przedsiębiorstwo holokaust 
Telewizyjny wywiad z Normanem Finkelsteinem 
Cała prawda o World Trade Center 
Filmik dokumentalny przedstawiający wydarzenia z 11 września 2001 roku. 
Skazany za pestki moreli, B17  
Faszyzm w barwach demokracji 
Kto mordował w Katyniu 
Izraelska gazeta „Maariv” z 21 lipca 1971 r. wyjawia końcowy sekret katyńskiej masakry. 
www.globalresearch.ca 
świetne analizy polityczne i gospodarcze w skali mikro i makro + anty-NWO 
Cała prawda o ataku z 11 września 
Jeden z filmów usułujących przedstawić prawdę i ataku z 11 września 2001 roku 
Nie dajmy się lobbystom energetyki jądrowej! Wywiad z prof. Mirosławem 
Energetyka jądrowa jest przeżytkiem - nadzieje na tanią energię dawała w latach 60. ubiegłego stulecia, czyli przed pół wiekiem. Okazało się natomiast, że jest kosztowna, niebezpieczna, i nie wiadomo, jak poradzić sobie np. z jej odpadami. Istnieje jednak silne lobby łapówkarskie, które wciska energię jądrową do krajów słabych politycznie i gospodarczo. Nie możemy się mu poddać. 
Mój dom, mój świat ...  
BOŻENA MAKOWIECKA - MÓJ DOM, MÓJ ŚWIAT...
Tytułowa piosenka z płyty "Mój dom, mój świat" powstała tuż po obaleniu rządu Olszewskiego.
O ile refren podobał się wszystkim, o tyle zwrotki - niekoniecznie... Stąd opóźniona o prawie 20 lat premiera teledysku ... 
"patriotyzm" po 1989 roku 
komentarz zbędny 
Wszystko pod kontrolą 
Od zawsze służby specjalne kontrolowały rzekome niezaplanowane spotkania oficjeli z obywatelami.
Przykład podstawionego Putina - jako przypadkowego przechodnia.
 
Ameryka: Od Wolności do faszyzmu 
Amerykanie zaczynają rozumieć - co się dzieje z ich krajem. O tym mówi film pod wskazanym linkiem. 
Charlie Sheen & Alex Jones on 9/11 
Znany aktor Hollywood aktor zebrał się na odwagę powiedzenia tego co myśli o 11 września 2001 roku 
Polscy "nacjonaliści" o żydach 
Po prostu zobaczcie 
Patriotyzm 
Piosenka Lecha Makowieckiego 
whatreallyhappened.com 
Warto dodać ten link do Pana strony: http://whatreallyhappened.com/

99% tez dotyczących religii, polityki i ekonomii i filozofii się pokrywa z tezami zaprasza.net. Topowa strona. 
"Quo Vadis Polonia?" Lech Makowiecki  
 
Wołyń 1943. sł. muz. Lech Makowiecki  
Wołyń 1943. sł. muz. Lech Makowiecki. Utwór z płyty "Patriotyzm" 
Na straży wolności: Goldman Sachs  
Gerald Celente i John Stossel rozmawiają z sędzią Napolitano o różnych, nie do końca jasnych powiązaniach, między amerykańskimi bankami i rządem USA. Największe podejrzenia budzi bank Goldman Sachs, który ma dziwną nadreprezentację we władzach rządowych. Dla przypomnienia, dodam, że pracownikiem tego banku jest były premier RP, Kazimierz Marcinkiewicz, a bank był zamieszany w spekulacje na złotówce. 
więcej ->

 
 

Światowy kryzys finansowy

Autor jest profesorem ekonomii na Uniwersytecie w Ottawie, autorem The Globalization of Poverty, Impacts of IMF and World Bank Reforms (Globalizacja biedy, wpływ reform MFW i Banku Światowego), Third World Network, Penang and Zed Books, Londyn, 1997.

Czarny poniedziałek 19 pa?dziernika 1987 pamiętany będzie z powodu rekordowego w dziejach giełdy nowojorskiej (NYSE) spadku kursu akcji, przewyższającego nawet załamanie z 28 pa?dziernika 1929, które zadecydowało o krachu na Wall Street i początku Wielkiej Depresji. W roku 1987 22.6% wartości akcji amerykańskich zniknęło w już w ciągu pierwszej godziny obrotu... Spadek na Wall Street wstrząsnął całym systemem finansowym prowadząc do niepokojów na giełdach europejskich i azjatyckich.

Niemal z dnia na dzień, w dziesięć lat pó?niej, w poniedziałek 27 pa?dziernika 1997 roku rynki papierów wartościowych na całym świecie przeżyły załamanie spowodowane niespokojnym obrotem handlowym. Średnia Dow Jones spadła o 554 punkty, co stanowiło obniżenie jej wartości o 7.2% i 12-ty największy jednodniowy spadek w historii giełdy nowojorskiej. Na europejskich rynkach papierów wartościowych zapanował chaos i zanotowano poważne straty na giełdach we Franfurcie, Paryżu i Londynie. Na giełdzie Hang Seng (Hong Kong) krach nastąpił wcześniej w czwartek" 14 pa?dziernika), po tym jak dyrektorzy funduszy wzajemnych i funduszy emerytalnych szybko pozbyli się olbrzymich ilości najwartościowszych akcji (Hong Kong blue chip stocks). Obniżka trwała, nie tracąc na sile, w czasie otwarcia sesji w poniedziałek rano: spadek o 6.7% w poniedziałek 27 pa?dziernika, po którym nastąpiło kolejne obniżenie o 13.7% we wtorek (największa obniżka w Hong Kongu w historii)...

Tabela 1: Giełda Nowojorska: największe jednodniowe obniżki (Średnia indeksu Dow, zmiana procentowa)


Data Zmiana procentowa
19 pa?dziernika 1987 -22,6%
28 pa?dziernika 1929 -12,8%
29 pa?dziernika 1929 -11,7%
6 listopada 1929 -9,9%
12 sierpnia 1932 -8,4%
26 pa?dziernika 1929 -8,0%
21 lipca 1933 -7,84%
18 pa?dziernika 1937 -7,75%
27 pa?dziernika 1997 -7,16%
5 pa?dziernika 1932 -7,15%
24 września 1931 -7,07%


Niebezpieczne sygnały narastającej katastrofy finansowej widoczne były wyra?nie już w połowie lata 1997 wraz z załamaniem rynków walutowych w Azji Południowo-Wschodniej wskutek wzmożenia transakcji spekulacyjnych. Punkt krytyczny osiągnięto na Wall Street w piątek 15 sierpnia: wobec transakcji dokonywanych w panice giełda nowojorska przeżyła największy od czasu załamania w roku 1987 jednodniowy spadek, w którym indeks Dow Jones obniżył się o 247 punktów. Symptomy były podobne do tych z krachu w 1987 roku: "instytucjonalni spekulanci" sprzedali olbrzymie ilości akcji w celu odkupienia ich pó?niej, jednak z natychmiastowym działaniem zmierzającym do sprowokowania spadku cen. Różnego rodzaju instrumenty spekulacyjne, w tym transakcje terminowe i opcyjne odegrały kluczową rolę w przyśpieszeniu spadku wartości rynkowych.


Azjatycki kryzys dewizowy

Obecny kryzys finansowy jest potencjalnie o wiele bardziej szkodliwy i destrukcyjny niż dawniejsze kryzysy. W roku 1987 krajowe waluty były względnie stabilne; w przeciwieństwie do krachów z lat 1987 i 1929 obecny kryzys finansowy charakteryzuje się równoległym załamaniem krajowych walut wskutek nasilenia na wielką skalę działalności spekulacyjnej. Ujawnił się niemal symbiotyczny związek pomiędzy giełdą walorów, a rynkiem finansowym "spekulanci instytucjonalni" są nie tylko zaangażowani w manipulowanie cenami akcji, ale mają także zdolność grabienia rezerw dewizowych banków centralnych powodując tą drogą zachwianie suwerennych rządów i destabilizując gospodarki narodowe. Zdaniem premiera Malezji Mahathira Mohamada "owa celowa dewaluacja krajowej waluty dokonywana przez spekulantów walutowych wyłącznie dla zysku jest poważnym zaprzeczeniem praw niepodległych państw." (Oświadczenie złożone na Spotkaniu Piętnastki, Malacca, Malezja, 3 listopada 1997, cyt. za South China Post, Hong Kong, 3 listopada 1997)

W ostatnich pięciu miesiącach spekulacja walutą w Tajlandii, Indonezji, Malezji i Filipinach sprzyjała przekazaniu miliardów dolarów z rezerw banków centralnych w prywatne ręce finansistów. Niektórzy obserwatorzy wskazują na celową "manipulację" rynkiem akcyjnym i walutowym dokonywaną przez banki inwestycyjne i firmy maklerskie. (Philip Wong, członek Zgromadzenia Ustawodawczego Chin oskarżył firmę maklerską Morgan Stanley z Manhattanu o "sprzedaż bez pokrycia". Patrz "Broker Cleared of Manipulation", Hong Kong Standard, 1 listopada 1997). Co najciekawsze, te same zachodnie instytucje finansowe, które złupiły banki centralne krajów rozwijających się, zaoferowały "przyjście z pomocą" władzom monetarnym Południowo-Wschodniej Azji. Na przykład ING Baring, dobrze znany ze swoich przedsięwzięć spekulacyjnych, hojnie zaoferował Centralnemu Bankowi Filipin (CBP) pożyczkę w wysokości jednego miliarda dolarów w lipcu 1997. W następnych miesiącach, gdy CBP sprzedał na rynku transakcji terminowych olbrzymie ilości dolarów w rozpaczliwej próbie wsparcia Peso, większość pożyczonych rezerw walutowych została z powrotem zawłaszczona przez międzynarodowych spekulantów.


Ekonomiczne nieprawdy

Prognostycy ekonomiczni podobnie jak naukowcy lekceważyli niebezpieczeństwa płynące z obecnego kryzysu finansowego wierząc w "silne zasady ekonomii"; przywódcy G7 obawiali się powiedzieć cokolwiek, czy działać w jakikolwiek sposób, by nie dawać "złych sygnałów". Analitycy Wall Street wciąż nie mogą sobie dać rady z "korygowaniem rynku"wskutek słabego zrozumienia szerszego obrazu gospodarki.

Z kolei media bombardują opinię publiczną olśniewającymi obrazkami ogólnoświatowego wzrostu i prosperity. Napędzana reformami wolnorynkowymi gospodarka rzekomo kwitnie. Bez żadnej dyskusji, czy debaty, tak zwaną "słuszną politykę makroekonomiczną" (oznaczającą surowość budżetową, deregulację, minimalizację i prywatyzację) proklamuje się jako klucz do sukcesu gospodarczego.

Ukrywany jest prawdziwy obraz rzeczywistości, manipuluje się statystyką ekonomiczną, a pojęcia ekonomiczne są całkowicie wypaczane. Mówi się, że bezrobocie w Stanach Zjednoczonych spada, jednak liczba ludzi zatrudnionych na niepełnych, nisko płatnych etatach niezmiennie wzrasta. Szaleństwo rynku papierów wartościowych jest jedynie ilustracją ogólnoświatowego kryzysu. Nic nie mówi się o strukturalnych przyczynach kryzysu rynku papierów wartościowych.

Za spadek na giełdzie nowojorskiej 27 pa?dziernika winiono raczej "strukturalnie słabe gospodarki" Południowo-Wschodniej Azji, które do niedawna reklamowano jako wschodzące tygrysy, a teraz określane są jako "bankruci". Trywializuje się powagę kryzysu finansowego: Prezes Federalnego Zarządu Rezerw Alan Greenspan, rozprasza obawy Wall Street wskazując zdecydowanie na "zara?liwy charakter gospodarek narodowych przenoszących słabości z kraju do kraju." Po werdykcie Greenspana (28 pa?dziernika) zapanował pomiędzy maklerami na Manhattanie konsens mówiący, że "Wall Street złapała grypę z Hong Kongu..."


Nowy układ finansowy

Nowy światowy ład finansowy powstawał w kilku etapach od czasu upadku w 1971 roku systemu stałych kursów walutowych z Bretton Woods. Kryzys zadłużenia początku lat 80-tych (ogólnie pokrywający się z erą Reagana i Thatcher) rozpętał falę fuzji spółek, wykupów i bankructw. Zmiany te utorowały z kolei drogę konsolidacji nowej generacji finansistów skupionych wokół banków, inwestorów instytucjonalnych, firm maklerskich, wielkich zakładów ubezpieczeniowych itd.

Krach na Wall Street w 1987 roku pogorszył sytuację, "wykrystalizował scenę", na której przetrwać mogą tylko "najsilniejsi". W ciągu ostatnich dziesięciu lat nastąpiła masowa koncentracja władzy finansowej: z przekształceń tych wyłonił się "instytucjonalny spekulant", który stał się wszechmocnym aktorem przyćmiewającym, a często osłabiającym prawdziwe interesy handlowe. Stosując różne instrumenty aktorzy ci zawłaszczają realny majątek towarów. Często decydują oni o losie przedsiębiorstw wciągniętych na listę NYSE. Całkowicie pozbawieni funkcji przedsiębiorców w rzeczywistej gospodarce są oni zdolni doprowadzać do bankructwa olbrzymie korporacje przemysłowe.

Do roku 1995 dzienny obrót rynków dewizowych (1300 miliardów USD) przewyższał oficjalne światowe rezerwy walutowe oceniane na 1202 miliardy dolarów (Martin Khor, "SEA Currency Turmoil Renews Concern on Financial Speculation", Third World Resurgence, No. 86, pa?dziernik 1997, ss. 14-15). Innymi słowy, rezerwy walutowe znajdujące się w prywatnych rękach "spekulantów instytucjonalnych" poważnie przekraczają ograniczone możliwości banków centralnych, czyli. że te ostatnie działając indywidualnie, czy wspólnie, nie są w stanie powstrzymać naporu działalności spekulacyjnej.

W kryzysie walutowym ostatnich kilku miesięcy miliardy dolarów oficjalnych rezerw zostały zrabowane przez spekulantów instytucjonalnych. Rezerwy te przeniesione zostały ze skarbców banków centralnych w prywatne ręce.Uszczuplenie oficjalnych rezerw jest nierozłącznym elementem kryzysu finansowego. Ponieważ spekulanci uderzają w kruche skarbce banków centralnych, istnieje niebezpieczeństwo, że kryzys walutowy Azji Południowo-Wschodniej rozleje się na inne regiony Trzeciego Świata wywołując pustoszący łańcuch dewaluacji waluty w "stylu meksykańskim" i jednoczesne zubożenie milionów ludzi. Już na początku listopada, po spektakularnym spadku rynków papierów wartościowych w Sao Paulo i Buenos Aires (27 i 28 pa?dziernika) waluty Ameryki Łacińskiej (w tym brazylijski real, który jest sztucznie stabilizowany przez dolar amerykański) znalazły się pod presją nowej fali spekulacji...

Koncentracja bogactwa Restrukturyzacja ogólnoświatowych rynków i instytucji finansowych umożliwiła akumulację olbrzymich ilości prywatnego majątku, z czego ogromną część zebrano w wyniku transakcji ściśle spekulacyjnych. Liczba miliarderów w samych Stanach Zjednoczonych wzrosła z 13 w 1982 roku do 149 w 1996. Majątek "Światowego Klubu Miliarderów" (ok. 450 członków) znacznie przekracza wspólny PKB grupy państw o niskim dochodzie stanowiących 56 procent populacji świata (International Billinaires, The World’s Richest People, "Forbes Magazine", 1997). Dane opierają się na majątku rejestrowanym. Poważnie niedoszacowują one koncentracji światowego majątku). W niektórych przypadkach fortuny rodzinne przekraczają PKB państw. Przykład - prywatny majątek rodziny Walton, właścicieli Walmart - 27 miliardów - ma wielkość PKB Bangladeszu ze 120 milionami ludzi...

Produkcja towarów traci sens: bogacenie się w coraz większym stopniu odbywa się poza gospodarką towarów i nie ma nic wspólnego z prawdziwą działalnością produkcyjną czy handlową. Według Forbesa "sukcesy na giełdzie na Wall Street (to znaczy transakcje spekulacyjne) zrodziły w zeszłym roku (1996) najwięcej miliarderów" (Charles Laurence Wall Street Warriors force their way into the Billionaires Club, Daily Telegraph, London, 30 września 1997). Z kolei część pieniędzy zebranych w wyniku transakcji spekulacyjnych przelewana jest na tajne konta w licznych bankach zagranicznych. Ucieczka kapitału spowodowana przez ów krytyczny odpływ miliardów dolarów obniża wpływy z podatków, paraliżuje programy socjalne, powoduje deficyty budżetowe i jest przyczyną akumulacji wielkich długów publicznych.

Z drugiej strony zarobki bezpośrednich wytwórców dóbr i świadczeń kurczą się. Poziom życia dużej części ludności świata, w tym klas średnich, obniża się. Programy zdrowotne i edukacyjne są ograniczane; światowe bezrobocie dotyka miliard ludzi, czuli jedną trzecią siły roboczej świata (ILO, Second World Employment Report Geneva, listopad 1996). Akumulacja finansowego bogactwa pochądzącego z transakcji spekulacyjnych rozwija się kosztem biedy i niskich zarobków.

Powtórka błędów polityki końca lat 20-tych Wall Street niebezpiecznie chwiała się w niestabilnym obrocie handlowym w ciągu kilku miesięcy poprzedzających załamanie 28 pa?dziernika 1929 r. Laissez-faire był na porządku dnia za administracji Coolidge’a i Hoovera. Jeszcze na początku 1929 roku Federalny Zarząd Rezerw odżegnywał się od roli arbitra ingerującego w rynek. Establiszment gospodarczy w większości podzielał tę opinię. Nigdy poważnie nie rozpatrywano możliwości załamania gospodarczego. Profesor Irving Fisher z Uniwesytetu Yale zapewniał w roku 1929, że "nic, co przypominałoby krach, przydarzyć się nie może."

Iluzja ekonomicznej prosperity była wciąż bardzo silna jeszcze parę lat po krachu na Wall Street 29 pa?dziernika 1929. Irving Fisher zapewniał w roku 1930, że "przynajmniej na najbliższą przyszłość pespektywa jest wspaniała."Zdaniem prestiżowego Towarzystwa Ekonomicznego Harvarda (Harvard Economic Society) "działalność produkcyjna [w 1930 roku] (...) zdecydowanie zmierzała ku uzdrowieniu"(cyt. za John Kenneth Galbraith, The Great Crash, 1992, Penguin, Londyn).

Oficjalna ekonomia głosi finansową deregulację To samozadowolenie przeważa i dziś, jak podczas szaleństwa końca lat 20-tych. Nie dostrzega się rozległych przyczyn ekonomicznych. Jak dosłowne echo sloganów ekonomicznych Irvinga Fishera brzmi dzisiejsza ortodoksja ekonomiczna, która nie tylko przeczy istnieniu recesji gospodarczej, ale wprost kwestionuje możliwość załamania finansowego. Według laureata Nagrody nobla, Roberta Lucasa z Uniwersytetu w Chicago, decyzje maklerów oparte są na tak zwanych "racjonalnych przewidywaniach", wykluczających możliwość systematycznych błędów, które mogłyby prowadzić rynek papierów wartościowych w złym kierunku... Co najmniej ironicznie zabrzmi fakt, że dokładnie w chwili, gdy na rynkach finansowych panowało zamieszanie, Szwedzka Akademia Królewska przyznała w roku 1997 Nagrodę Nobla z ekonomii dwu ekonomistom amerykańskim za ich "pionierski wzór na wycenę instrumentów pochodnych, zwłaszcza opcji, którym się posługuje tysiące graczy i inwestorów giełdowych" (chodzi o "algebraiczny wzór", który jest rutynowo używany przez spekulantów na rynkach papierów wartościowych. Patrz Greg Burns, "Two Americans Share Nobel in Economics", "Chicago Tribune", 15 pa?dziernika 1997).

W następstwie kryzysu rynku papierów wartościowych w 1987 roku kwestie polityki regulacyjnej nie zostały nigdy rozwiązane. Zdaniem szeregu komisji powołanych przez Kongres USA, Biały Dom, a także giełdy w Nowym Jorku i Chicago, krach 1987 roku spowodowany był przez specyficzne wydarzenia prowadzące do "reaktywnych odpowiedzi" głównych graczy finansowych, w tym instytucjonalnych spekulantów i maklerów w funduszach wzajemnych. Nie podano żadnego innego powodu. Nieuchronną odpowiedzią mogła być tylko "słuszna polityka makroekonomiczna" w połączeniu z finansową deregulacją. Określenia "spekulacja" nie spotyka się w języku finansowym Wall Street.

Utworzono prezydencką grupę interwencyjną pod przewodnictwem Nicholasa Brady’ego (mianowanego pó?niej Sekretarzem Skarbu w administracji Busha). Instytucjonalni spekulanci, którzy w rzeczywistości reprezentowali zbiorowe interesy, stanowili silne lobby mogące wpłynąć na zasięg i kierunek polityki regulacyjnej. Grupa interwencyjna przyjęła ogólnikowe stanowisko wskazujące na "adekwatność"istniejących regulacji.

W następstwie kryzysu 1987 roku powtórzono błędy polityki lat 20-tych. Rząd nie powinien interweniować; giełdom w Nowym Jorku i Chicago zaproponowano udoskonalenie ich procedur regulacyjnych, które generalnie polegały na "zamrażaniu" programu komputerowego, za pomocą którego przeprowadzane są tam transakcje (Five Years On, the Crash Still Echoes", "Financial Times", 19 pa?dziernika 1992). Te tak zwane "wyłączniki" (circuit-breakers) okazały się zupełnie nieskuteczne w zapobieganiu załamaniom na giełdach. W poniedziałek 27 pa?dziernika 1997 pierwszy wyłącznik przerwał transakcje na 30 minut po obniżce Dow Jones o 350 punktów. Po 30-to minutowej przerwie w transakcjach zapanował nastrój paniki i zamieszania: maklerzy zaczęli pozbywać się olbrzymich ilości akcji, co doprowadziło do przyspieszenia załamania się rynków papierów wartościowych. W ciągu kolejnych 25 minut indeks Dow obniżył się o kolejne 200 punktów włączając drugi wyłącznik, co z kolei posłużyło zamknięciu transakcji tego dnia na Wall Street...

Skomputeryzowanie obrotu handlowego pogarsza niestabilność rynku papierów wartościowych

W przeciwieństwie do lat dwudziestych, główne giełdy na świecie powiązane są ze sobą błyskawiczną siecią komputerową: zmienne obroty na Wall Street "rozlewają się" na europejskie i azjatyckie rynki papierów wartościowych, przenikając w ten sposób cały system finansowy.

Niedawne doświadczenie stanowczo wykazało destabilizującą rolę skomputeryzowania obrotu giełdowego: indeks Dow Jones potrafi się huśtać w różne strony i zmiana o 50 punktów jest kwestią jedynie kilku minut dzięki systemowi elektronicznego składania zamówień Superdot na giełdzie nowojorskiej. Superdot potrafi sobie teraz radzić z ponad 300 000 zamówień (średnia 375 na sekundę), bez tworzenia kolejek, co w sumie daje dzienną zdolność obsługi ponad dwóch miliardów udziałów. Wraz z dziesięciokrotnym wzrostem szybkości i objętości tego systemu znacznie wzrosło ryzyko niestabilnośći finansowej.

Los gospodarek narodowych Społeczne konsekwencje i geopolityczne implikacje światowego kryzysu finansowego są o wiele istotniejsze szczególnie w kontekście niepewnych następstw Zimnej Wojny. Ponieważ gospodarki narodowe powiązane są w system światowego handlu i inwestycji, wpływ tego kryzysu jest potencjalnie o wiele bardziej niszczący.

Co więcej, polityka makroekonomiczna jest zinternacjonalizowana. Te same surowe ograniczenia stosowane są na całym świecie pod czujnym okiem wierzycieli i międzynarodowych instytucji finansowych. W Trzecim Świecie, a także w byłym bloku radzieckim gospodarki narodowe zostały zdestabilizowane wskutek dewaluacji narodowej waluty, czego częstym rezultatem jest niepokoje społeczne, konflikty etniczne i wojny domowe...

Stagnacja ekonomiczna we wszystkich głównych regionach świata w dużej mierze cechuje dziesięcioletni okres po krachu finansowym w 1987 roku. W krajach OECD wzrost PKB waha się pomiędzy 1.5% a 3.0%. Liczby te jednak nie odzwierciedlają w żaden znaczący sposów głębi kryzysu gospodarczego. W krajach rozwijających się spadek koniunktury przewyższa Wielki Kryzys Stanów Zjednoczonych Stanów Zjednoczonych lat trzydziestych. Wiele krajów afrykańskich rejonu Sahary, a także Ameryki Łacińskiej ma negatywne wska?niki wzrostu gospodarczego.

Z kolei w byłym Związku Radzieckim obecny spadek koniunktury jest głębszy niż załamanie w produkcji z najgorętszego momentu Drugiej Wojny Światowej, po zajęciu przez Niemców Białorusi i części Ukrainy w 1941 roku i po ogromnych bombardowaniach infrastruktury przemysłowej. PKB obniżył się w ZSRR w 1942 roku o 22% w stosunku do poziomu przedwojennego (World Development Report, 1997, tab. 2.1, s. 26). a między 1989 i 1995 rokiem o 44.0 procent (według danych Komisji Gospodarczej NZ ds. Europy, niezależne obliczenia wskazują na jeszcze większy spadek i istnieją poważne dowody na to, że oficjalne liczby zostały zaniżone).


Niebezpieczne rozdroża

Obserwujemy obecnie drastyczne ograniczenie siły nabywczej na świecie. Z wyjątkiem zwyżkującej gospodarki towarów luksusowych dla uprzywilejowanej warstwy o wysokim dochodzie, rynki podstawowych towarów konsumpcji skurczyły się. Innymi słowy wzrost wartości walorów dostrzegany w minionych latach jest w całkowitej sprzeczności z ruchem gospodarki towarowej. Rynki papierów wartościowych "nie mogą żyć własnym życiem" w nieskończoność. Zaufanie do świata biznesu nie może być "utrzymywane przez recesję". Stosunek ceny do dochodu (P/E ratio) na indeksie Standard and Poor 500 (S&P 500) niebezpiecznie podniósł się do poziomu 25.8, co znacznie przekracza poziom 22.4 P/E, który przeważał w ciągu kilku miesięcy przed krachem z pa?dziernika 1987 roku.

Z wielu względów szaleństwo rynku papierów wartościowych jest analogiczne do albańskiego schematu pyramid "ponzi". Ludzie, którzy zainwestowali swoje prywatne oszczędności będą się "bogacić", rynek będzie wzrastał dopóki pozostawią na nim swoje pieniądze. Jednak kiedy tylko rynki finansowe zaczną się rozlatywać, oszczędności całego życia ulokowane w akcjach, funduszach wzajemnych, funduszach emerytalnych i ubezpieczeniowych przepadną. Ponad 40% dorosłej populacji w Stanach Zjednoczonych zainwestowało w rynek papierów wartościowych. Załamanie finansowe doprowadziłoby do masowej niewypłacalności, co wstrząśnie całym systemem bankowym; rezultatem tego byłyby również bankructwa banków, a także upadek oszczędnościowych funduszy emerytalnych i rentowych.


Rozbrojenie finansowe

Siły rynkowe pozostawione swoim własnym mechanizmom prowadzą do wstrząsów finansowych. Należy podjąć szczegółowe badania nad rolą głównych instrumentów spekulacyjnych (w tym transakcje opcyjne, sprzedaż bez pokrycia, pochodne niehandlowe, fundusze "zabezpieczeniowe", i in.)

Raport opublikowany przez Bundenbank ostrzegał już w 1993 roku, że handel instrumentami pochodnymi może potencjalnie "spowodować reakcje łańcuchowe i zagrozić systemowi finansowemu jako całości" (Martin Khor, Baring and the Search for a Rouge Culprit, Third World Economics, no. 108, 1-15 marca 1995, s. 10). Regulacji nie można ograniczyć do ujawniania i sprawozdań z handlu instrumentami pochodnymi, jak to rekomenduje Bank Rozrachunków Międzynarodowych (BIS); należy globalnie zastosować konkretne środki, na które zgodzą się zarówno rządy krajów rozwiniętych jak i rozwijających się, by zakazać używania specyficznych instrumentów spekulacyjnych.

Rozważeniu należy poddać również ryzyko związane z elektronicznymi systemami realizowania zamówień. Alan Greenspan przyznaje, że "skuteczność działania światowych rynków finansowych pozwala na przenoszenie pomyłek na cały system finansowy w o wiele szybszym tempie i w sposób niewyobrażalny nawet dla poprzedniego pokolenia..." (BIS Review, no. 46, 1997).

Niezbędne jest teraz, by wspólnota międzynarodowa zdała sobie sprawę z coraz bardziej niebezpiecznej sytuacji i bezzwłocznie podjęła spójną politykę regulacji finansowej (i współpracy międzyrządowej).

Jest to i kompleksowa kwestia wymagająca dogłębnych zmian w równowadze sił wewnątrz społeczeństw narodowych. Często w żywotnym interesie ludzi dzierżących polityczną władzę (w tym konserwatystów, socjaldemokratów i socjalistów) leży wspieranie dominujących interesów finansowych. Na szczycie w Denver w czerwcu 1997 (zbiegającym się z wybuchem azjatyckiego kryzysu walutowego) przywódcy G7 w mętnym i żenującym oświadczeniu apelowali o "zarządzanie o podwyższonym ryzyku", "lepszą przejrzystość" i "silne standardy rozwagi" (patrz Final Report to the G-7 heads of state and government: "On promoting financial stability", Denver, 21 czerwca, 1997). Nawet nie wspomniano o spekulacyjnej działalności na głównych giełdach. Wręcz przeciwnie, oświadczenia przywódców G7 hojnie sławiące korzyści płynące z wolnego rynku wytworzyły atmosferę oszustwa i ekonomicznego fałszu. Retoryka G7 sztucznie reklamuje "ufność w świat biznesu", korzystną głównie dla instytucjonalnego spekulanta.

Niezbędna jest pewna forma "finansowego rozbrojenia", mającego na celu powstrzymanie naporu aktywności spekulacyjnej (określenie "rozbrojenie finansowe"ukute zostało przez Ekumeniczną Koalicję na rzecz Sprawiedliwości Społecznej; patrz "The Power of Global Finance", Third World Resurgence, no. 56, marzec 1995, s. 21). "Finansowe rozbrojenie" wymagałoby z kolei zdemontowania całej struktury banków zagranicznych, w tym obrotu brudnymi pieniędzmi.

Ewolucja instytucji międzynarodowych (w tym Światowej Organizacji Handlu, czy bli?niaków z Bretton Woods) jest również ważna ze względu na to, jak ważną rolę mogą spełniać te struktury międzynarodowe w przewidywaniu i regulowaniu polityki makro-ekonomicznej i handlowej dotąd z reguły ze szkodą dla społeczeństw narodowych.

Społeczność światowa musi uznać niepowodzenie dominującego systemu neoliberalnego, odziedziczonego po erze Reagana i Thatcher. Cięcie budżetów w połączeniu ze zwolnieniami, zmniejszaniem spółek i deregulacją nie może stanowić "klucza do sukcesu gospodarczego". Środki te demobilizują zasoby ludzkie i kapitał fizyczny; powodują bankructwa i tworzą masowe bezrobocie. Wreszcie dławią wzrost wydatków na konsumpcję. "Recesja nie może być rozwiązaniem dla recesji."

Regulowanie rynku papierów wartościowych jest sam w sobie koniecznym, lecz nie wystarczającym warunkiem. Rynki finansowe nie przetrwają w warunkach światowej depresji ekonomicznej. Rozszerzająca się gospodarka towarowa nie będzie miała szans, chyba że nastąpi odnowienie instytucji ekonomicznych i rozważy się reformę makro-ekonomiczną.

Nie ma jednak żadnych "technicznych rozwiązań" tego kryzysu. Nie uda się wprowadzić znaczących reform bez ciągłej walki społecznej, gdy w grę wchodzi masowa koncentracja bogactwa finansowego i rozporządzanie realnymi zasobami przez społeczną mniejszość. Kontroluje ona również "kreację pieniędza" wewnątrz międzynarodowego systemu bankowego przejmując funkcje banków centralnych.

Pierwszym stopniem tej światowej walki będzie odmówienie zasadności porządkowi neoliberalnemu, a także osłabienie tak zwanego "konsensu waszyngtońskiego". Ten ostatni popierany jest przez rządy krajowe na całym świecie. Innymi słowy "rozbrojenie finansowe"nie jest jednoznaczne z wąsko określaną "regulacją" ze strony Państwa, ale wymaga demokratycznych form "społecznej kontroli" nad rynkami finansowymi, a także radykalnych zmian w stanowieniu władzy politycznej.

Akcja społeczna nie może ograniczać się do samego oskarżania rządów krajowych i biurokracji waszyngtońskiej. Należy piętnować banki, międzynarodowe korporacje, spekulantów walutami, itd. Walka ta musi być powszechna, ogarniająca wszystkie sektory społeczeństwa we wszystkich krajach. Celem ruchów społecznych i organizacji skupiających ludzi działających w solidarności na szczeblu krajowym i międzynarodowym musi być walka o zmianę polityki własnych rządow, ale również o ograniczenie różnych finansowych graczy, którzy wykorzystują destrukcyjny model gospodarczy.
2 czerwiec 2002

Michel Chossudovsky 

  

Archiwum

Dwie miary
luty 3, 2007
Mirosław Naleziński, Gdynia
3xTak PPR i 4xTak PO
Program PO - czy w kierunku likwidacji Państwa Polskiego?

padziernik 5, 2004
Stanisław Bulza
Szambo
kwiecień 6, 2004
antyszmaciak
Weszła w życie nowelizacja samorządowej ordynacji wyborczej
sierpień 10, 2002
PAP
Zrezygnujcie z życia. To będzie kompromis.
wrzesień 26, 2003
Gra o główną nagrodę
listopad 30, 2006
Renata Rudecka-Kalinowska
jak to Walesa ameryke odwiedzil
padziernik 2, 2004
Co z Brakiem, mężem Picassa?
czerwiec 18, 2005
Mirosław Naleziński, Gdynia
Zywioly antyposlkie wiszace nad Polska
grudzień 7, 2006
Mgr.inz.Józef Bizon
Zbrodnia 0,87 promila czyli wezwanie do polowania na aparat terroru braci K.
marzec 9, 2007
Polak, anrykomunista, demokrata
Mutacja z Trockizmu w Neokonserwatyzm
grudzień 3, 2005
Iwo Cyprian Pogonowski
Pojedynek Polonii z prowokatorami
wrzesień 17, 2004
"Gdyby nie Balcerowicz to bylibyśmy drugą Ukrainą"
listopad 6, 2004
Pozioma drabinka bezpieczeństwa
listopad 25, 2006
Mirosław Naleziński, Gdynia
Perpetuum mobile
listopad 25, 2003
http://kumor.net
Eksport rewolty - nowa krakowska specjalność
sierpień 16, 2005
Artur Łoboda
Dlaczego nacjonalizm?
lipiec 5, 2008
Dariusz Kosiur
List otwarty
marzec 21, 2003
Balcerowicz jednak powraca
marzec 2, 2007
INTERIA.PL/PAP
Sąd francuski skazał Roberta Faurissona za "kłamstwo oświęcimskie"
padziernik 9, 2006
(bibula.com/Wyroi)
więcej ->
 
   


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2012 Polskie Niezależne Media