ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Ciekawe strony

Rosja zrujnowała biznes złodziejom syryjskiej ropy 
... rosyjskie lotnictwo wielokrotnie (60 razy) i niezwykle intensywnie zbombardowało rakietami balistycznymi pozycje Daesh na pustyni syryjskiej..Wydaje się jednak, że sukcesem było zniszczenie na pełną skalę zaplecza i sprzętu handlarzy ropą na terenach okupowanych przez Turków, na północnych syryjskich przedmieściach Aleppo... 
Kto zmasakrował ludność Buczy?  
Różni niezależni analitycy wskazywali na rażące dziury i niespójności w dominującej narracji. Wszystkie siły rosyjskie opuściły Bucza w środę 30 marca, zauważa Lauria, powołując się na zgodę wszystkich stron:
rosyjskich i ukraińskich urzędników oraz zachodnich obserwatorów mediów. 
Znany brytyjski prezenter radiowy, który nazwał antyszczepionkowców "idiotami", trafił do szpitala 
Jego płuca były „pełne skrzepów krwi”. James Whale ujawnia, że ​​otrzymał transfuzję krwi, ale to nie zadziałało.
We wrześniu ubiegłego roku prezenter radiowy napisał, że nie może się doczekać kolejnego zastrzyku. „Wszyscy przeciwnicy szczepień, wszyscy idioci, wszyscy szaleńcy, którzy mnie trollują, wiecie, co możecie zrobić?  
Podobno to ten psychol Klaus Schwab 
To ten od "wielkiego resetu".  
NIEMIECKI LEKARZ OPOWIADA CIEKAWOSTKI (DNI ŚFIRUSA 4) 
 
Nowa książka Sucharita Bhakdiego - przedstawiona w rozmowie z Andreasem Sönnichsenem i Martinem Haditschem 
Profesor Sucharit Bhakdi i jego żona profesor Karina Reiss opublikowali bestseller „Corona False Alarm”. Istnieje wstępny fragment nowej książki zatytułowanej „Corona unmasked”, którą można bezpłatnie pobrać z Goldegg Verlag. W dyskusji wideo zorganizowanej przez RESPEKT PLUS z profesorami Andreasem Sönnichsenem i Martinem Haditschem, Bhakdi przedstawił rozdział o szczepieniach i ich konsekwencjach. Fragment nowej książki „Corona unmasked” jest dostępny do pobrania z Goldegg Verlag  
Astrid Stuckelberger, sygnalistka WHO - wywiad 'Planet Lockdown' 
 
Nie dajmy się lobbystom energetyki jądrowej! Wywiad z prof. Mirosławem 
Energetyka jądrowa jest przeżytkiem - nadzieje na tanią energię dawała w latach 60. ubiegłego stulecia, czyli przed pół wiekiem. Okazało się natomiast, że jest kosztowna, niebezpieczna, i nie wiadomo, jak poradzić sobie np. z jej odpadami. Istnieje jednak silne lobby łapówkarskie, które wciska energię jądrową do krajów słabych politycznie i gospodarczo. Nie możemy się mu poddać. 
Szczepionkowy stan wojenny w Nowym Jorku 
Nowy Jork inicjuje wprowadzenie medycznego stanu wojennego z użyciem oddziałów wojska, aby przejąć szpitale, z których niezaszczepieni pracownicy służby zdrowia są masowo zwalniani 
Zdjęcia zawartości szczepionek na Covid-19 
 
Świat dał się ogłupić lewackiej religii klimatycznej. Wpływ CO2 na klimat jest znikomy 
Wpływ CO2 na wzrost temperatury? Nie zostało przeprowadzone żadne potwierdzające badanie 
Niezależna witryna Alexa Jones'a 
Alex Jones należy do nielicznych ludzi na świecie którzy mają odwagę mówić prawdę o antyspołecznej konspiracji 
Charlie Sheen & Alex Jones on 9/11 
Znany aktor Hollywood aktor zebrał się na odwagę powiedzenia tego co myśli o 11 września 2001 roku 
Iwo Cyprian Pogonowski 
Notka wikipedii dotycząca osoby prof. Iwo Cypriana Pogonowskiego 
Here's Why You Should Skip the Covid Vaccine 
“The world has bet the farm on vaccines as the solution to the pandemic, but the trials are not focused on answering the questions many might assume they are.” 
Cicha Broń do Cichych Wojen 
 
Polskie firmy nie obsługuja POLICJANTÓW 



 
Rezonans magnetyczny niebezpieczny dla zaszczepionych 
Niektórzy ludzie silnie ucierpieli z powodu wytwarzanego przez niego elektromagnetyzmu.

Najcięższe przypadki skończyły się śmiercią osób poddanych tejże diagnostyce. 
Powinniśmy się skupiać na wzmacnianiu odporności 
Prof. dr hab. n. med. Ryszard Rutkowski zadał pytanie Szumowskiemu.
Odpowiedzi nie uzyskał. 
Medialni MORDERCY! 
Jak najgorsze szumowiny z pierwszych stron gazet, szczuły na ludzi, którzy nie dali się zatruć trującą szczepionką przeciwko nieistniejącemu kowidowi 
więcej ->

 
 

Układ Lokalny – „Business - Businessmana!”

Artykuł pochodzi z witryny internetowej PlatformaKociewie.Pl
Polecam uwadze, Marek Olżyński

Układ Lokalny – „Business - Businessmana!”
Ten odcinek „Układu Lokalnego” zostanie poświęcony pewnej dość bardzo ciekawej firmie, tajemniczo nazywającej się - „ G i M ”. Mowa będzie o jej interesach, często sięgający ław poselskich, rządowych, tajnych służb cywilnych jak i wojskowych – mafii paliwowej!.

Jedenaście lat temu w 1995 roku, dwóch obrotnych mieszkańców wtedy jeszcze województwa skierniewickiego, postanowiło założyć swoją własną firmę, która to miała specjalizować się szerokim wachlarzem i gamą zabezpieczeń, świadczonych dla bardzo różnych firm i instytucji, zwłaszcza tych związanych z obronnością. Jej działalność miała głównie polegać i skupiać się, na ochronie majątku narodowego, zabezpieczeniu przeciwpożarowym, elektronicznym systemie obserwacji i wczesnego ostrzegania, monitoringu z jednoczesnym nadzorem i śledzeniu ochranianych obiektów i terenów.
W następstwie tego do rozkręcającego się biznesu, ze swoimi interesami miały niebawem dołączyć i wejść znane choćby już nam firmy – Metamax i Naftachem (Afera Orlenu) oraz bardzo wiele jeszcze nieznanych.

Tymi bardzo jakże obrotnymi i wyjątkowo myślącymi lud?mi okazali się, (już były na szczęście) poseł PSL rodem z Łowicza niejaki – Tadeusz Gajda oraz „businessman - lobbysta” z Żyrardowa – Sławomir Miller (przyrodni brat Leszka Millera). Ich interes rozwijał się dobrze, nawet bardzo dobrze, gdyż obaj panowie dbali z wyjątkową starannością zwłaszcza o finansowy rozwój swojej firmy. Zatrudnieni oprócz właścicieli w niej ludzie, okazali się wyjątkowymi wykwalifikowanymi specjalistami i świetnymi fachowcami. Byli to „Esbecy” zwolnieni z szeregów Policji po czystce w 1990 roku. Zresztą, właściciele firmy absolutnie się z tym nie kryli, wręcz przeciwnie – afiszowali!. Można to było wyczytać na stronie internetowej - G i M jak i innych podobnych, zajmujących się działalności w tej dziedzinie, branży. Zapamiętałem tylko jedno nazwisko z wielu wymienianych, widać solidnie utkwiło mi w głowie, o ile dobrze pamiętam jednym z nich był niejaki – Sułek Jerzy.

Czym szczególnym wyróżniała się właścicielska para GiM?. Wyjątkową obrotnością i starannością w docieraniu do wyznaczonych celów. I osiągali je, i to często z doskonałym skutkiem!. Poseł Gajda przez okres 4 kadencji urzędowania (16 lat ) jako doświadczony parlamentarzysta nie tylko ziemi łowickiej ale i całego kraju, dbał z wielką starannością i pieczołowitością głównie o tereny i bazy - po wojskach radzieckich jak i zlikwidowanych jednostkach polskich (?!) . A dokładniej – interesowały go te bazy, w których znajdowały się duże zbiorniki do przechowywania paliw – lotniska i tzw. MPS-y i PPS-y. Parlamentarna praca posła Gajdy dostępną jest do wglądu dla każdego na stronach internetowych - sejmu RP.

Zresztą każda baza wojskowa z racji swojego przeznaczenia, posiadała na swoim trenie odpowiednio duże magazyny pod tego rodzaju potrzeby i to był jej największy atut, który dla swoich biznesowych potrzeb wykorzystywały – „firmy paliwowe”!. Przypomnijmy był to 1995 – rok , który (plus-minus) przyjęto jako narodziny mafii paliwowej. Od tego czasu interes GiM rozkwitał. Teraz jest już jasne, dlaczego taki a nie inny profil działalności prowadziła ta spółka. Jej bezpośrednie zaplecze tworzyli ludzie z byłej – SB, z których to często tworzyły się lokalne struktury mafii paliwowej, ze swym sztandarowym blendowanym produktem – olejem napędowym .

Od połowy lat 90-tych w mechanizm fałszowania paliwa i oszukiwania skarbu państwa na akcyzie zaangażowani byli funkcjonariusze praktycznie wszystkich tajnych służb - WSI, ABW, w dużej mierze politycy SLD, dawna Ubecja i Esbecja, ich rodziny i najbliższe, co udowodniono, zaplecze Aleksandra Kwaśniewskiego. Działacze prawicy również się w ten proceder zaangażowali, ale bardzo niewielkim stopniu. W poczet paliwowych spółek wprowadzano także bliskich krewnych bardzo znanych polityków – SLD. Maria Oleksy – nazwisko wszystkim doskonale znane, żona byłego marszałka i szefa SLD oraz ich 18 letni (?!) syn, byli członkami rady nadzorczej - Polleksu, spółki należącej do oficera wywiadu wojskowego, który to doskonale funkcjonował w interesach z PKP. Kolej w latach PRL-u była mocno skomunizowaną i zagenturalizowaną instytucją, w której do dziś wiele spraw nie zostało wyjaśnionych. Ponadto PKP okazała się dla wielu konfidentów miejscem na stałe „zakotwiczenie” i spokojne przetrwanie aż do emerytury.

Według wstępnych szacunków skarb państwa stracił na całym procederze funkcjonowania mafii paliwowej lekko - 10 miliardów złotych!!!. Komponenty potrzebne do podrabiania paliw fałszerze zaopatrywali się w spółce - Orlen Oil, która jak nazwa wskazuje również należy do koncernu Orlen. Zakupiony tam olej trafiał do jednej z bardzo wielu wojskowych baz paliwowych, w której był dalej – „uszlachetniany”( czytaj – podrabiany). Także inne składniki do fałszowanego paliwa były kupowane w polskich rafineriach. Mafia paliwowa to jeszcze do niedawna kryształowi biznesmeni, szczodrze sponsorujący partie polityczne, zarówno prawicowe jak i lewicowe. Wśród oskarżonych, którym postawiono zarzuty fałszowania paliwa są również osoby spokrewnione z pracownikami kierownictwa Orlenu.

Ale to nie koniec, gdyż na samym początku spółki uczestniczące w procederze fałszowania paliwa, były poważnie zasilane z pieniędzy FOZZ. Według jednego z oficerów wojskowych służb specjalnych Wiesław Strózik, który działał w branży paliwowej na Dolnym Śląsku, przejął część finansów FOZZ ulokowanych na kontach w zagranicznych bankach, m.in. w Monaco. Miał także przejąć bazę klientów PZU i wywie?ć ją do Niemiec, by sprzedać.

Przeglądając i zagłębiając się w informacje dotyczące mafii paliwowej, odnoszę wrażenie, że prawie cała nasza armia kombinowała na lewych paliwach, a wśród nich ich chociażby główni dowódcy Marynarki Wojennej – admirał Romuald Waga , brat Jana Wagi – prawej ręki Jana Kulczyka i zarazem przyjaciel – Sławomira Millera. Ponoć parasol ochronny nad tą przestępczą działalnością dygnitarzy wojskowych mieli roztoczyć Jerzy Szmajdziński, Zbigniew Siemiątkowski, Józef Oleksy oraz Leszek Miller. W zeznaniach świadków padają także nazwiska z otoczenia Kwaśniewskiego – Zdzisława Zarycznego, Marka Ungiera, Stanisława Cioska.

Marynarka Wojenna, sama w sobie była także dużym odbiorcą paliwa, zatem olej był dystrybuowany przez sieć spółek paliwowych m.in. BGM, należąca do mafijnych baronów paliwowych – Bobrka, Grochulskiego i Marszałka. Wszystkich takich spółek w Polsce powiązanych z Mafia paliwową, jak wykazało śledztwo komisji śledczej i prokuratorskie - było ponad 2 tysiące. Od 1995 roku systematycznie na redę portu wojennego w Gdyni wpływały tankowce, które rozładowywano w porcie. Przywoziły one olej opałowy, oficjalnie kupowany na giełdzie w Rotterdamie, a w rzeczywistości pochodził z rezerw rosyjskiej armii oraz z Kłajpedy na Litwie.

Bardzo ciekawy jest mechanizm, w jaki sposób transportowano olej z portu wojennego w Gdyni. Od portu na Oksywiu biegnie piętnastokilometrowy rurociąg do Gdyni Dębogórza. Znajduje się tam baza MPS - Materiały Pędne i Smary. W wojskowej bazie MPS jest duża bocznica kolejowa, na której olej był tankowany na cysterny i dalej wysyłany w różne części Polski. Port wojenny wielokrotnie udostępniał swoje nabrzeże dla firm, które to paliwo „importowały”. Stroną umowy - układu był komendant portu wojennego i dowództwo logistyki marynarki. . Interes ten oczywiście akceptowali wtajemniczeni wysocy wojskowi dygnitarze z MON –u oraz Sztabu Generalnego.

Dopiero po czterech latach od rozpoczęcia procederu w 1999 roku, po zmianach w MON-ie zainteresowano się przeładunkami paliw i całkowicie ich zabroniono. Jednak statki dalej przypływały, a interes z Rosjanami kręcił się na dobre. W 2001 roku w kontrwywiadzie WSI Marynarki Wojennej zjawili się funkcjonariusze UOP-u ze Szczecina. Okazało się, że za spółkami, które sprowadzały olej, stał BGM, czyli –polska mafia paliwowa!. Oficerowie UOP byli zainteresowani wojskowymi przewozami kolejowymi, dokumentacją związaną z działaniem portu, transportami, jakie przez port przechodziły. Jak się pó?niej okazało, o transportach z paliwem wiedzieli prawie wszyscy przełożeni.

Co jest ciekawe, w jednej ze spółek zasiadał były dowódca MW - admirał Romuald Waga, brat dobrze znanego - Jana Wagi, szefa Kulczyk Holding. Jego następcą został Ryszard Łukasik, który potem przeszedł do BBN - Kwaśniewskiego. Szefem logistyki MW, który odpowiadał za te transporty oleju opałowego był stary i dobry znajomy Łukasika.

O mafii paliwowej za jakiś czas powstaną zapewne doskonałe filmy kryminalne i szpiegowskie, gdyż ilość materii wojskowej i przestępczej, która w tym procederze się przetacza jest przeogromna!. Jednym z wielu wtajemniczonych w proceder, był były funkcjonariusz WSI zatrudniony w spółce Unires, gdzie ta firma była ściśle związana z interesami BGM oraz Colloseum. Unires otrzymywał, jak zeznał, także poważne zlecenia od firm, które były związane ze środowiskiem lewicy, w szczególności od takich osób jak - Sławomir Miller czy Andrzej Szarawarski (?!). Szefem rady nadzorczej firmy Unires był tym razem drugi z braci - wiceadmirał Romuald Waga. Miał on pełnić funkcję „znaku firmowego” i nietykalności!. Koło znajomości i układów jak widać, nieustannie się kręciło zwłaszcza, że wszystko do końca było doskonale – „(WY)WAŻONE” przez tandem braci – Waga...

Ten sam były oficer WSI - w dalszych przesłuchaniach ujawnił, że z przyrodnim bratem Millera spotykał się trzykrotnie. Po raz pierwszy doszło do takiego spotkania jeszcze w czasach rządów AWS. Przyrodni brat przyszłego premiera przedstawiał się jako jego brat.
Na rozmówcach robił wrażenie człowieka interesów, bardzo majętnego z koneksjami, który szukał jeszcze większych pieniędzy(?!). W trakcie rozmów miał wspominać o powiązaniach ze służbami specjalnymi, morskich transportach paliw z rosyjskich rezerw wojskowych, swoich koneksjach i układach wśród dygnitarzy - SLD. Oficer zwrócił uwagę, że Sławomir Miller nie mówił o sobie w liczbie pojedynczej, gdyż ciągle używał liczby mnogiej. Tą drugą osobą o której wspominał, był oczywiście przyrodni brat i premier.

O podejrzanych interesach brata Leszka Millera mówi się już od bardzo dawna, od co najmniej 15 lat.
Gdy wybuchła afera Rywina i po raz pierwszy publicznie wspomniano o Sławomirze Millerze, wtedy już premier Leszek Miller zwrócił się oficjalnie (media) do ABW o sprawdzenie sygnałów, że jego przyrodni brat powołuje się na niego i czy w związku z tym nie doszło do próby korupcji funkcjonariuszy publicznych (?!). Ówczesny rzecznik rządu Michał Tober oświadczył, że premiera do takiego kroku skłoniły dotychczasowe działania przyrodniego brata, który bez jego wiedzy i zgody stara się czerpać profity z tej racji, że noszą obydwaj to samo nazwisko(?!). Tober przekonywał również, że to była ta część rodziny, z którą premier nie utrzymuje żadnych kontaktów. Było to klasyczne zagranie tajnych służb, w celu odciągnięcia prasy od tzw. „Konsorcjum Gdańskiego” i celowego powiązania Sławomira z inną wtedy bardzo głośną - „Aferą Rywina”, z którą nic nie miał wspólnego i tu był czysty. Wścibska prasa mogła sobie szukać i tak by nic nie znalazła. Miller jak i Tober kłamali!

Zatem premier do pewnego czasu również był czysty. Pod koniec 2002 zaczęły wypływać powiązania Sławomira Millera z tajnymi służbami i próba sprzedaży Rafinerii Gdańskiej – Rosjanom. Gdy latem tego samego 2002 roku w jeszcze bardziej (do niedawna) nie wyjaśnionych okolicznościach został on szefem rady nadzorczej wspomnianego Konsorcjum Gdańskiego, które było szczególnie zainteresowane jak już wcześniej wspomniałem prywatyzacją - Rafinerii Gdańskiej. Wstępnie KG zostało stworzone przez 17 firm zajmujących się handlem paliwami, które nie kryło, że nie posiada kapitału na zakup Rafinerii, miało pełnić jedynie rolę pośrednika finansowego, którego zadaniem jest pozyskanie inwestora dla Rafinerii.

Ale sytuacja się radykalnie zmieniła gdy szefem został właśnie - Sławomir Miller. O jego powołaniu na szefa RN –KG zadecydował ktoś bardzo wysko postawiony ( Ministerstwo Skarbu). Ale by do tego doszło, trzeba było wstępnie wymienić skład w Nafcie Polskiej, którą w niedługim czasie SLD dokonała. Po tym kroku, droga do władzy w KG dla Sławomira Millera stanęła otworem, a wraz z nim weszli jego przyjaciele z BGM i innych mafijnych paliwowych spółek. Zaraz po tym, już jako prezes w wywiadach prasowych głośno akcentował –„ Mamy w gotówce 200 milionów dolarów USD, które w każdej chwili możemy wyłożyć”. Cóż za nieodpowiedzialny krok, tak się chwalić, i to jeszcze taką gotówką (?!). Mało tego, okazał się on głównym negocjatorem w rozmowach z Rosjanami, w sprawie sprzedaży im - Rafinerii Gdańskiej. Następne, idiotyczne posunięcie i ruch!. No tak, ale wtedy to nazwisko robiło swoje, wielu wręcz ono całkowicie paraliżowało...

Wokół Rafinerii Gdańskiej kręcił się jeszcze inny pośrednik - brytyjski Rotch, który miał olbrzymi apetyt by „ubić” interes na naszym Pomorzu. Czy może w tym wszystkim chodziło jeszcze o coś innego, np. na wyeliminowanie z gry Rotcha na rzecz układu Łukoil-Konsorcjum Gdańskie?. Może dlatego postawiono na brata Millera, by ten poprzez swoje rodzinne powiązania zapewnił całkowite bezpieczeństwo, tej niedoszłej( na szczęście) do skutku transakcji(?!). Rafineria Gdańska oprócz tego, że była jest i będzie nadal ważnym strategicznie przedsiębiorstwem, jeszcze za czasów AWS była planowana objęciem dodatkową modernizacja, i budową nowej linii technologicznej produkującej nowoczesne paliwa lotnicze, nie tylko dla naszej armii. Związane to było z negocjacjami rządów RP i USA, w ramach umów okołoofsetowych na samolot wielozadaniowy F-16. Amerykańskie Falcony już z „biało –czerwoną” szachownicą miały latać na paliwie wyprodukowanym właśnie nie gdzie indziej, tylko w Gdańsku!.

Przypuszczalnie dlatego właśnie ta rafineria a nie Orlen, przedstawiała dla Rosjan tak ogromną wartość, za którą byli gotowi przepłacić ponad 200 mln $ USD. Byle tylko szybko ją mieć!. Gdyby doszło do sfinalizowania transakcji, Konsorcjum pełniłoby już wyłącznie rolę marionetki przy rosyjskim potentacie naftowym, ale przy tej okazji niemiłosiernie by się obłowiło zarabiając z prowizji potężne pieniądze!. Sprytny i zręczny prokurator gdyby tylko chciał się wysilić, oprócz działalności przestępczej mógłby postawić Sławomirowi Millerowi zarzut – współpracy z obcym (rosyjskim) wywiadem, gdyż w tamtym czasie w Gdańsku, aż „iskrzyło” od ścierania się różnych wywiadów i kontrwywiadów. Może taki się znajdzie, kto wie...

Długi czas trwało, zanim i ja poznałem mechanizm wejścia S. Millera do gdańskiej spółki. Nie było to łatwe, ale się udało. Znalazł się człowiek z Nafty Polskiej, który gotowy jest zeznawać, w nie zakończonej sprawie -„Afery Orlenu” , a konkretnie wątku związanym z Rafinerią Gdańską. Jego wiedza jak on sam twierdzi, w tej kwestii jest – porażająca!. Otwiera do końca tajemnicę z przejęciem i sprzedażą tej rafinerii, jest jednym z wielu kluczy do otwarcia tajemnicy afery orlenowskiej i mafii paliwowej.

Jakiś czas temu moje śledztwo w sprawie udziału żyrardowskiego METMEXU i NAFTACHEMU zaprowadziło mnie, aż na Kujawy do - Aleksandrowa Kujawskiego. Tam natknąłem się na jedną z „baz paliwowych” w/w firm. Dowiedziałem się też, iż właściciele byli podejrzewani przez organy ściganie i ochronę środowiska o wykonywanie odwiertów w ropociągach i tym samym dokonywania kradzieży paliw na szkodę jednej ze spółek Orlenu. Oprócz tego, trafiłem na powiązania METMEXU i NAFTACHEMU z kujawskim baronem paliwowym posiadającym firmę o nazwie – OLKOP. W dalszych moich dociekaniach i poszukiwaniach dotarłem do wyników kontroli, które to wielokrotnie stwierdziły ponad wszelka wątpliwość, że OLKOP poprzez swoje stacje w latach 2002, 2003 nagminnie rozprowadzał „chrzczone” blendowane paliwo. Ale wtedy, rządziła naszym krajem „przewodnia siła partii” – SLD, także i interesy „czerwonych i różowych ” braci na tym polu, były absolutnie nie zagrożone!.

Ponad rok temu, w Aleksandrowie Kujawskim spotkały nic o sobie nie wiedzące, dwa różne odrębne śledztwa. Pierwsze to Marka Olżyńskiego, drugie – moje. Tak się zawiązała nasza znajomość i przyja?ń, która procentuje i trwa nadal. W ten oto sposób, po wymianie wielu wręcz identycznych informacji, postanowiliśmy już razem połączyć nasze siły i nadal walczyć z tym samym nadal bardzo niebezpiecznym wrogiem – mafią paliwową!. Przyznaję, że jestem pod wrażeniem jego determinacji, uporu i dalszej walki z tą wszechobecną patologią i złem. Bóg jeden wie, na ile Marek Olżyński swoim działaniem uchronił przed kolejnymi stratami - skarb państwa. Zapewne, są to niemałe kwoty. Jest jeszcze druga strona medalu – właściciele samochodów. Ilu uratował przed dodatkowymi kosztami swoim bardzo odważnym, często ryzykownym działaniem?. Zapewne setki, może nawet tysiące wyłącznie przed jedną notorycznie powtarzającą się „drobną ustereczką” spowodowaną blendowanym paliwem - kapitalnym remontem silnika, który w wielu przypadkach kosztuje krocie!.

PS: Materiały powyżej przedstawione, pochodzą z mniej lub więcej dostępnych ?ródeł, informacji prasowych, wywiadów własnych, ...

Dariusz Adamczewski

Materiał z notatek
Adam Ch. miał przekazywać ABW informacje o wszystkich “przekrętach” w przemyśle paliwowym. W zamian miał otrzymać intratne kontrakty i możliwość zarobienia dużych pieniędzy. Zajmował się także rynkiem bliskowschodnim.

Zeznania te potwierdził właśnie Andrzej Z., który przyznał, że właściciel konsorcjum “Victoria” miał stałe przepustki do najważniejszych urzędów, instytucji wojskowych, rozmawiał z Pruszyńskim. Głównym rozmówcą Adama Ch. w Orlenie był Jacek Strzelecki, który skontaktował go z lud?mi z rafinerii Trzebinia. To właśnie z Trzebini Adam Ch. odbierał komponenty do fałszowania paliwa.

Układ Janika i Oleksego
Adam Ch. poznał także Andrzeja Z. W czasie pierwszych spotkań Andrzej Z. przekazał szefowi “Victoria” informacje o okradaniu Orlenu przez pracowników koncernu, którzy wyprowadzali paliwo z firmy. Potem było ono sprzedawane po znacznie niższych cenach. Rocznie Orlen tracił na tych kradzieżach ok. 500 milionów zł. Adam Ch. poinformował o tych faktach ABW, także Pruszyńskiego. Ze spotkań z Adamem Ch. oficerowie ABW sporządzali notatki służbowe.

Adam Ch. twierdził, że Rafineria Trzebinia miała tak silną pozycję, ze względu na poparcie polityczne ze strony Krzysztofa Janika i Józefa Oleksego. Według niego ci dwaj politycy SLD mieli także istotne wpływy w koncernie Orlen.

Uważał, że stworzyli oni bardzo mocny układ, nie tylko w tej Rafinerii, ale w większości zakładów petrochemicznych. To Oleksy i Janik mieli decydować o obsadzie kierownictw tych przedsiębiorstw. Adam Ch. mówił, że o tych nieprawidłowościach informował ABW, łącznie z rolą Janika i Oleksego.

28 maj 2006

Dariusz Adamczewski 

  

Archiwum

Unia Europejska bez Budzetu i bez Konstytutcji
czerwiec 19, 2005
Iwo Cyprian Pogonowski
Polski tylko z nazwy
sierpień 27, 2002
Nasz Dziennik
2008.09.12. Wiadomości w 3ch językach. Three-language news service.
wrzesień 12, 2008
tlumacz
"Bo życie przerosło kabaret"
RZECZYWISTE  POPARCIE

czerwiec 19, 2003
Barack Obama Prezydentem USA
listopad 5, 2008
mik
Cel Uświęca Środki Podczas Rządów Bush’a w USA
grudzień 11, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
Polityczna pornografia, czy polityczna egzekucja?
sierpień 7, 2007
Marek Olżyński
Moses
marzec 8, 2005
Iwo Cyprian Pogonowski
Jak rozpętano trzecią wojnę światową
sierpień 9, 2006
Wied?min
Ubecka mniejszość narodowa
marzec 29, 2005
Jadwiga Szcześkiewicz London (Kanada)
Ryszard Bugaj Partia, czyli obrońca ancien regime'u
czerwiec 2, 2002
Idziemy do Europy
Między młotem a kowadłem
grudzień 4, 2003
A teraz rząd światowy
grudzień 10, 2008
Gideon Rachman
Ćmoje boje o praworządności
luty 20, 2006
Europejczyk
maj 12, 2003
Są jeszcze normalne narody
marzec 9, 2004
RMF
Kwaśniewski, Miller i Kurczuk przed Trybunał Stanu?
maj 30, 2004
Nieznana w Polsce Białoruś
marzec 1, 2008
tłumacz
Edukacyjne wkręcania nosa w imadło
czerwiec 2, 2008
Marek Jastrząb
Wyznanie rachmistrza
luty 14, 2003
TOMASZ DOMALEWSKI http://www.dziennik.krakow.pl/
więcej ->
 
   


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media