ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT KRONIKA KRAKOWA DZIŚ W POLSCE

Ciekawe strony

"Quo Vadis Polonia?" Lech Makowiecki  
 
Młodzież izraelska w Polsce 
Doskonały dokument o wycieczce młodzieży izraelskiej do Polski. 
Strona Krzysztofa Wyszkowskiego 
Strona domowa Krzystofa Wyszkowskiego 
Nie dajmy się lobbystom energetyki jądrowej! Wywiad z prof. Mirosławem 
Energetyka jądrowa jest przeżytkiem - nadzieje na tanią energię dawała w latach 60. ubiegłego stulecia, czyli przed pół wiekiem. Okazało się natomiast, że jest kosztowna, niebezpieczna, i nie wiadomo, jak poradzić sobie np. z jej odpadami. Istnieje jednak silne lobby łapówkarskie, które wciska energię jądrową do krajów słabych politycznie i gospodarczo. Nie możemy się mu poddać. 
Cała prawda o World Trade Center 
Filmik dokumentalny przedstawiający wydarzenia z 11 września 2001 roku. 
PAKT WOJSKOWY POLSKA - IZRAEL.  
Ewa Jasiewicz,Yonatan Shapira na spotkaniu w Krakowie 22 czerwca 2010  
Przedsiębiorstwo holokaust 
Telewizyjny wywiad z Normanem Finkelsteinem 
Mój dom, mój świat ...  
BOŻENA MAKOWIECKA - MÓJ DOM, MÓJ ŚWIAT...
Tytułowa piosenka z płyty "Mój dom, mój świat" powstała tuż po obaleniu rządu Olszewskiego.
O ile refren podobał się wszystkim, o tyle zwrotki - niekoniecznie... Stąd opóźniona o prawie 20 lat premiera teledysku ... 
Niezależna witryna Alexa Jones'a 
Alex Jones należy do nielicznych ludzi na świecie którzy mają odwagę mówić prawdę o antyspołecznej konspiracji 
Próba upodmiotowienia obywateli za pośrednictwem internetu 
Celem serwisu jest umożliwienie obywatelom wyrażenia swojej woli w najważniejszych dla nich sprawach. 
Pomylił Chrześcijaństwo z Judaizmem 
Skandaliczna niewiedza Prezydenta USA, czy też raczej perfidna prowokacja?
W przemówieniu Baracj Obama opisuje Chrześcijaństwo odwołaniami do Judaizmu.  
Charlie Sheen & Alex Jones on 9/11 
Znany aktor Hollywood aktor zebrał się na odwagę powiedzenia tego co myśli o 11 września 2001 roku 
Folksdojcz 
Fantastyczny zespół - poruszający ważne problemy społeczne stworzył bardzo dosadną piosenkę, będącą miksem wywiadu telewizyjnego z śpiewem zespołu. 
Żydzi tradycjonaliści przeciwko syjonistom 
 
Wielkie pytania o 9/11 
Strona poświęcona analizie wydarzeń z 11 września 2001 
Skazany za pestki moreli, B17  
Faszyzm w barwach demokracji 
Historia kontroli bankowej w USA 
Dyktatura banków i ich system zadłużający, nie są ograniczone do jednego kraju, ale istnieją w każdym kraju na świecie.  
Zakrzyczana prawda 
Mamy 2010 rok a zbrodniarze którzy doprowadzili do wielu wojen i kryzysu światowego w w dalszym ciągu - z tupetem - niczym Josef Goebbels kłamią w oczy w kwestii sytuacji gospodarczej świata i Stanów Zjednoczonych
 
Patriotyzm 
Piosenka Lecha Makowieckiego 
www.globalresearch.ca 
świetne analizy polityczne i gospodarcze w skali mikro i makro + anty-NWO 
więcej ->

 
 

Tadeusz Kowalik - Ewolucja systemu ekonomicznego USA

Tadeusz Kowalik
Ewolucja systemu ekonomicznego USA

Powstanie kapitalizmu amerykańskiego


Oprócz własnej potęgi gospodarczej i politycznej,(1) Stany Zjednoczone
zapewniły sobie wielki wpływ na świat poprzez dwie międzynarodowe organizacje
finansowe: Bank Światowy wraz z instytucjami przyległym oraz Międzynarodowy
Fundusz Walutowy - dwóch potężnych pożyczkodawców, a zarazem "dyktatorów mody
ekonomicznej". W ciągu ostatnich lat, popularne stało się określenie
"waszyngtoński konsens" (Washington consensus), co właśnie oznacza zgodę
tych dwóch instytucji oraz rządu amerykańskiego co do zasad polityki
gospodarczej przyjaznej rynkowi (market friendly policy), także w
szerokim znaczeniu - jako polityki dotyczącej zmian ustrojowych w świecie.


Stany Zjednoczone, liczące obecnie ok. 265 milionów osób, stały się potęgą
gospodarczą już w drugiej połowie XIX wieku (ilustruje to poniższa tablica).


Tablica 1. Udział produkcji lub PKB USA w świecie






























































a) w produkcji przemysłowej
1881-1885 28 %
1906-1910 35 %
b) w PKB
1945 50%
1961 36,2% (EWG - 26%, Japonia 7,3%)
1991 26% (EWG 29,4%, Japonia 15,5%)
c) dochód per capita (w USA większy niż)
1861 1913 1991 (PPP)
w Wielkiej Brytanii 1,4 razy 1,8 1,3
w Niemczech 2,6 2,8 1,1
we Francji 3,0 3,4 1,2
w Rosji 6,3 8,7 X
w Japonii (1868) 20 X 1,1
d) tempo wzrostu gospodarczego USA po II
wojnie światowej (per capita)
1948-1973 2,3 %
1974-1994 1,4 %

Widać więc, że do czasu Wielkiej Depresji lat trzydziestych, Stany poprawiały
te wska?niki w stosunku do wszystkich wymienionych tu krajów europejskich. Ta
pozycja pierwszej potęgi w świecie wyrażała się także w znaczącym udziale w
globalnej produkcji świata. Obecnie jednak (1991) udział ten spadł do ok. 26 %.
Wspólnota Europejska wytwarzała już w tym czasie prawie 30 % światowej
produkcji. Spadek udziału Stanów Zjednoczonych w produkcji światowej jest
wynikiem wolniejszego ich rozwoju w porównaniu do krajów Zachodniej Europy,
Japonii i oczywiście "najmłodszych tygrysów azjatyckich". Gdy w latach 1948-1973
PKB per capita wzrastał w Stanach Zjednoczonych w tempie 2,3% rocznie, to
w ciągu następnych dwudziestu jeden lat tempo to wynosiło zaledwie 1,4%. Niemcy,
a zwłaszcza Japonia rozwijały się w obu tych okresach znacznie (ta druga -
parokrotnie) szybciej.


Szybkiemu przez długi okres tempu wzrostu gospodarczego USA towarzyszyło
równie szybkie tempo koncentracji produkcji, a zwłaszcza kapitału. Wielkie
korporacje pojawiły się masowo na przełomie XIX i XX wieku. W ciągu dziesięciu
lat zniknęło kilkaset i tak już dużych firm, z których powstało z połączenia
kilkadziesiąt gigantów, wśród których są takie jak Morgan, General Electric, ,
AT&T, International Harvester, Eastman Kodak, U.S. Steel Corporation. Ta
ostatnia powstała ze 180 samodzielnych wcześniej firm. Tylko w małym stopniu
giganty te powstawały z potrzeb ekonomii skali. Właśnie US Steel jest często
podawana jako przykład firmy nieefektywnej, ?le zarządzanej,
biurokratyczno-hierarchicznej, scentralizowanej. Decydowała przede wszystkim
chęć dominacji (często zdobycia monopolistycznej pozycji) na rynku towarów i
finansowym. Ta tendencja do tworzenia gigantów przetrwała do dzisiaj. Do rangi
symbolu mogą aspirować trzy największe firmy samochodowe General Motors, Ford i
Chrysler, które wytwarzają ok. 95% krajowej produkcji samochodów.


Wśród historyków gospodarczych i ekonomistów panuje raczej zgoda co do tego,
że we wczesnym stadium o wysokiej dynamice gospodarki Stanów decydowały głównie
trzy czynniki: obfitość ziemi (i bogactw naturalnych) oraz systematyczny
przypływ relatywnie wysoko kwalifikowanej, bardziej przedsiębiorczej siły
roboczej, pochodzącej głównie z Europy. Trzecim ważnym czynnikiem była duża
swoboda gospodarcza, brak biurokratycznych barier typu feudalnego.


Ale właśnie pamięć o tych wczesnych awantażach rozwojowych społeczeństwa
amerykańskiego, uwypukla wagę pytania o przyczyny zwolnienia rozwoju Stanów w
ciągu ostatnich dziesięcioleci. Przecież Stany Zjednoczone nadal należą do
najrzadziej zaludnionych krajów świata, najzasobniejszych w surowce, korzystają
z przypływu imigrantów, cieszą się największą wolnością gospodarczą.



Współcześni
rzadko zdają sobie sprawę z rozmiarów klęski, jakim był kryzys początku
lat trzydziestych


Wielka Depresja i klęska Hoovera


Współcześni rzadko zdają sobie sprawę z rozmiarów klęski, jakim był kryzys
początku lat trzydziestych, zwłaszcza w tych krajach, które dotknął najsilniej,
to znaczy Niemiec, a zwłaszcza Stanów Zjednoczonych. W obu krajach dochód
narodowy spadł wówczas mniej więcej do połowy, a liczba bezrobotnych sięgała
jednej trzeciej siły roboczej. A przecież nie było jeszcze systemu zasiłków dla
bezrobotnych. Bankructwa liczyły wiele setek tysięcy firm. Kryzys wymiótł też
tysiące banków. Nauczycielom płacono zaświadczeniami. Nawet sądy zawieszano.
Jeszcze dziś najstarsi wspominają ten czas jako czas wielkiej apokalipsy.


Wyjątkowo głęboki kryzys zmusił rządzących do szukania dróg wyjścia z
kryzysu, środków zaradczych, których znaczna część wykroczyła swym znaczeniem
poza samo ożywienie gospodarki w ramach jednego cyklu. W USA działania te wiążą
się z prezydenturą F. D. Roosevelta, a zmiany jakie wówczas wprowadzono
otrzymały nazwę Nowego Ładu ("New Deal").


Warto zdać sobie sprawę z przyczyn klęski Herberta Hoovera - poprzednika
F.D.Roosevelta, pó?niej - jednego z najostrzejszych krytyków New Dealu. Hoover
był autorem ciekawej koncepcji, w pewnym sensie prekursorskiej w stosunku do
Keynesa. Jeszcze przed I wojną światowa "odkrył", że masowa produkcja
kapitalistyczna wymaga masowej konsump
cji, a więc także dostatecznie
wysokich płac pracowniczych. Główna idea Hoovera opierała się na przekonaniu, iż
biznesmeni, zrozumieją, że wysokie płace są również w ich interesie, gdyż
pracownicy są głównymi nabywcami masowej produkcji. Na tym miał polegać, według
określenia czołowego pisma biznesu Fortune "nowy kapitalizm".


Wielka Depresja stała się ogniową próbą tej koncepcji. Gdy w 1929 r.
nastąpiło załamanie gospodarki, Hoover zaapelował do świata biznesu, by nie
obniżano płac i unikano zwalniania pracowników. Początkowo, ci najwięksi i
zapewne najświatlejsi posłuchali prezydenta. Jednak ta wspaniałomyślność
biznesmenów nie stała się zjawiskiem na tyle trwałym i masowym, by mogła
rozwiązać sprzeczność między siłą nabywczą społeczeństwa i znacznie większą
zdolnością do produkcji. Potrzebna była przeciwważna siła partnera biznesu, siła
pracowników.



Roosvetowi i
jego współpracownikom nie przyświecała żadna wyra?na koncepcja
programowa

Nowy Ład



Zrozumiał to dopiero Roosevelt, który wyra?nie postawił na ostateczną
legalizacje ruchu zawodowego
i jego wzrost. Na coś w rodzaju (niekoniecznie
pisanej) umowy społecznej partnerów. Nazwa Nowego Ładu może sugerować, że
Roosevelt zrealizował jakąś wcześniej powziętą i klarownie zarysowaną koncepcję.
Takiej nie było. A jemu i jego współpracownikom nie przyświecała żadna wyra?na
koncepcja programowa. Niebawem jednak wyłoniło się kilka kierunków działania i
myśli bardziej się uzupełniających niż ze sobą konkurujących (choć i takie
były). Pierwszy, to pre-keynesowska polityka nakręcania koniunktury przez
zwiększanie popytu globalnego. Rząd Roosevelta poszedł w tym kierunku bardzo
daleko, chociaż miał przeciwko sobie prawie cały areopag ekonomistów. (2)Pierwszy krok
został uczyniony jeszcze przez Hoovera , który w celu wspomagania podupadającym
firmom, powołał rządową agencję kredytową. Roosevelt poszedł znacznie
dalej. W celu ostudzenia paniki, natychmiast zawiesił wszelkie operacje bankowe.
Do przedsięwzięć bardziej długofalowych należało powołanie agencji (NRA), której
największym przedsięwzięciem inwestycyjnym było stworzenie Tennessee Valey
Authority (TVA)
, czyli instytucji, która administrowała całym kompleksem
inwestycji z elektrowniami na czele. (3)Doświadczenia z NRA
nie były tylko pozytywne. Instytucja ta szybko przejawiła nadmierne apetyty
biurokratyczne. Dlatego ułatwiła zmasowany atak biznesu, który okazał się
skuteczny. W 1935 r. Sąd Najwyższy zawiesił jej działalność jako niezgodną z
konstytucją.


Uchwalając ustawę o Agricultural Adjustment władze dążyły do
złagodzenia recesji dla rolników drogą kompensacji strat wynikłych z
narzuconego ograniczenia produkcji. Zapoczątkowało to jednak systematyczne
subsydiowanie rolnictwa, które dotrwało do dzisiaj.


W świetle pó?niejszych doświadczeń polityki antycyklicznej, New Deal,
choć pionierski, może się wydawać nazbyt "dyryżystowski". Wszelako koncepcja
tzw. finansów funkcjonalnych została sformułowana przez Abbę Lernera dopiero w
latach czterdziestych. Ale i w odniesieniu do tego, co pó?niej nazwano
stabilizatorami automatycznymi, New Deal miał pewne osiągnięcia.
Wprowadzenie w 1935 r. ustawowo zasiłków dla bezrobotnych, systemu
emerytalnego
oraz pomocy dla matek samotnie wychowujących dzieci,
usztywniało (uniezależniało od wahań cyklicznych) część siły nabywczej.


Trzecim istotnym składnikiem New Dealu było wprowadzenie szeregu
przepisów przeciwdziałających monopolizacji gospodarki oraz regulacji
giełdy
. Co ważniejsze, stworzono Federalną Komisję Handlu,
której zadaniem miała być kontrola biznesu skierowana przeciw nieuczciwym
praktykom. Zwiększała też jawność działania korporacji. Poddanie wielkich
korporacji społecznej kontroli pozostało jednak nadal poważnym, żywo
dyskutowanym, problemem do rozwiązania. Do trwałych osiągnięć New Dealu
należy też zaliczyć ustawę o bankach, zobowiązującą banki komercyjne do
minimalnych rezerw, a zwłaszcza wprowadzającą rządowe gwarancje depozytów
w przypadku bankructwa


Dla
Europejczyka brzmi to niewiarygodnie, ale aż po lata trzydzieste, związki
zawodowe były w Stanach otwarcie zwalczane,
represjonowane.


W 1938 r. ustanowiono 40 godzinny tydzień pracy, ustawową płacę
minimalną
oraz zakaz pracy dzieci do lat 16. Lata New
Dealu
przyniosły także liberalizację ustawodawstwa związkowego. Dla
Europejczyka brzmi to niewiarygodnie, ale aż po lata trzydzieste, związki
zawodowe były w Stanach otwarcie zwalczane, represjonowane. Wprawdzie już w roku
1886 powstała Amerykańska Federacja Pracy. Przez wiele jednak następnych lat
związki zawodowe traktowano jako przestępcze spiski. Częstą praktyką było
zmuszanie pracowników do podpisywania tzw. "umów szubrawczych", czyli
zobowiązania, że nie będą należeć do związków zawodowych. M.in. dlatego w 1930
r. stopień uzwiązkowienia pracowników wynosił zaledwie 6-7%. Dopiero tzw.
ustawa Wagnera z 1935 r. w pełni legalizowała związki zawodowe.
Powołano wówczas Krajową Radę Stosunków Pracy. Amerykański biznes
długo nie pogodził się z postanowieniami ustawy Wagnera. Były próby
unieważnienia jej przez Sąd Najwyższy jako antykonstytucyjnej, a w 1947 r.
została ona ograniczona przez tzw. ustawę Tafta-Hartleya.


Częstą
praktyką było zmuszanie pracowników do podpisywania tzw. "umów szubrawczych",
czyli zobowiązania, że nie będą należeć do związków
zawodowych.




Ustawa o pełnym zatrudnieniu



Historycy zgodnie podkreślają, iż lata wojny przyczyniły się do wzrostu
przekonania o celowości i skuteczności interwencji państwa w gospodarkę. Był to
rezultat dużej sprawności państwa w mobilizacji sił i środków na cele wojenne, i
co nie mniej ważne, radykalnego wzrostu etosu solidarności i dążenia do
sprawiedliwości społecznej. Najważniejszym aktem ustawodawczym w USA, była,
oczywiście, ustawa o zatrudnieniu. (4)Nie poszła ona
wprawdzie tak daleko jak proponowali Murray-Wagner, którzy chcieli nazwać
ustawę: Full employment Act i nałożyć na władze obowiązek
zagwarantowania pełnego zatrudnienia. Projekt uzyskał wprawdzie poparcie
większości w senacie, jednak napotkał silny opór w izbie niższej. Nawet jednak
kompromisowa ustawa była aktem doniosłym. Rząd został zobowiązany do zapewnienia
"maksimum zatrudnienia, produkcji i siły nabywczej". Wykraczając
poza kwestie zatrudnienia, podkreślono też w preambule, że rząd federalny wespół
z władzami stanowymi i lokalnymi, będzie wzmacniać i promować wolną
przedsiębiorczość oraz działać na rzecz powszechnego dobrobytu. Proklamowano
równocześnie współpracę władz z przemysłem, rolnictwem, i światem pracy. Przełom
polegał więc na tym, iż porzucono, powszechne dotąd przekonanie, że sam
mechanizm rynkowy, jeśli nie psuje się go przez interwencję państwa i
protekcjonizm celny, doprowadzi do pełnego wykorzystania czynników
produkcji.


Przełom
czasów Roosvelta polegał na tym, iż porzucono, powszechne dotąd
przekonanie, że sam mechanizm rynkowy, jeśli nie psuje się go przez
interwencję państwa i protekcjonizm celny, doprowadzi do pełnego
wykorzystania czynników produkcji.


Ustawa ta była pierwszym aktem rządowym przyjmującym świadomie doktrynę J.
M. Keynesa za podstawę polityki gospodarczej
. Aktem tym powołano, do dziś
działającą, Radę Doradców Ekonomicznych prezydenta. Jej zadaniem miało
być opracowywanie corocznego Raportu o zastosowanych środkach zmierzających do
stabilizacji gospodarczej i pełnego zatrudnienia. Rada dysponuje także badawczym
zapleczem w postaci 30-40 osobowego wysoko kwalifikowanego personelu
pomocniczego.


Radę Doradców Ekonomicznych narzucił rządowi, bliższy odczuciom społecznym,
Kongres. Prezydent Harry Truman był niechętny idei Rady. Upłynęło kilkanaście
lat zanim postulowana przez Ustawę o zatrudnieniu polityka gospodarcza
zaczęła być na prawdę realizowana. Lata 1950. cechowało jeszcze wiele wahań i
niekonsekwencji. Nie rzucało się to w oczy, gdyż pierwsza dekada powojenna
charakteryzowała się szeregiem cech szczególnych. W pewnym sensie, polityka
pełnego zatrudnienia "sama się robiła". Wymuszały ją bowiem szczególne
okoliczności "eksportu" Planu Marshalla oraz wojny koreańskiej.


Dopiero druga połowa lat 1950. może być uważana za normalną, m. in. dlatego,
że po chwilowej zawierusze w 1956 r. (głównie rewolta i interwencja Sowiecka na
Węgrzech oraz konflikt o kanał sueski), nastąpiło odprężenie w stosunkach
międzynarodowych. Owa normalność wyraziła się m.in. w powrocie w latach 1956-60
cykliczności w gospodarce USA - recesji co dwa lub trzy lata. Spadła także stopa
wzrostu (za pięciolecie poprzedzające dojście J.F. Kennedy’ego do władzy roczna
stopa wzrostu PKB wynosiła zaledwie 2,25%, bezrobocie zaś osiągnęło w 1960 r.
prawie 7%.


Pełne zatrudnienie i przyspieszony wzrost



Kolejne pięciolecie - lata 1961-65 - przyniosło gospodarce Stanów
Zjednoczonych prawdziwy cud gospodarczy, który miał się już nigdy więcej
nie powtórzyć. Oto szereg najbardziej wymownych wska?ników za te lata:


- roczna stopa wzrostu PKB wyniosła 4,5%, co oznacza wzrost PKB w ciągu
pięciu lat prawie jedną trzecią;


- bezrobocie spadło z prawie 7 do poniżej 4%;


- godzinowa wydajność pracy w przetwórstwie wzrastała 4% rocznie;


- płace realne pracowników przetwórstwa wzrosły o 18 %, a realny fundusz płac
o 30%, a mimo to:


- podwoiły się zyski korporacji;


- roczna stopa inflacji artykułów konsumpcyjnych wynosiła 1,3%.


Ekonomiści wpadli w euforię. Przewodniczący Rady, Walter Heller pisał z
entuzjazmem, że nastał czas "nowej ekonomii", a z nią "wiek ekonomistów".
Oczywiście - ekonomistów opowiadających się za państwowym nakręcaniem
koniunktury i przyspieszaniem wzrostu gospodarczego.(5) Podobna atmosfera
zapanowała wówczas w całym świecie


Za czasów
prezydentury J.F. Kennedy'ego i Lyndona Johnsona znacznie rozbudowano
państwo opiekuńcze


Z przekonania, że przyczyną recesji i zbyt powolnego wzrostu był
niedostateczny popyt globalny, wynikał wniosek, iż rząd powinien zwiększać popyt
inwestycyjny i (lub) konsumpcyjny. Za najprostszą metodę doradcy uznali
zmniejszenie podatków bez redukcji wydatków państwa. Obniżono podatek
dochodowy od osób fizycznych, ułatwiono amortyzację środków trwałych, a także
wprowadzono podatkowe ulgi inwestycyjne oraz szereg ułatwień na rynku
kredytowym. Oczywiście, ożywieniu gospodarczemu w owym pięcioleciu towarzyszył
wzrost, a nie spadek udziału i dochodów, i wydatków z budżetu państwa w PKB. To
wówczas dokonał się znaczny postęp w rozszerzaniu uprawnień pracowniczych i
obywatelskich. Za czasów prezydentury J.F. Kennedy’ego i Lyndona Johnsona
znacznie rozbudowano państwo opiekuńcze, które coraz częściej zaczęto
nazywać państwem dobrobytu.


Na początku prezydentury Kennedy’ego, latem 1961 r. wybuchł (kolejny) kryzys
berliński (przed zbudowaniem muru berlińskiego). Odruchową reakcją Kennedy’ego
było natychmiastowe podjęcie wstępnej decyzji o zwiększeniu podatków o 3 mld $
na dozbrojenie, mimo że znana była dobrze spora luka produkcji, czyli
niewykorzystanego aparatu produkcyjnego. Doradcy zdołali jednak (po początkowej
porażce) wyperswadować Prezydentowi tę decyzje, która rychło okazała się zbędna.


Do antycyklicznej polityki pełniejszego zatrudnienia uciekano się już w
latach poprzednich. Nowością ekipy doradczej Kennedy’ego było wyjście poza
krótkookresową politykę antycykliczną i położenie akcentu na promowaniu
wzrostu gospodarczego
. Druga fala obniżek podatkowych z 1962 - 1964 miała
miejsce już na fali dużego ożywienia gospodarczego. Oznaczało to rozszerzenie
zaleceń Keynesa, którego teoria i wskazania praktyczne nie sięgały poza cykl
koniunkturalny, a problemami długiego okresu mało się interesował.



Pierwszy kryzys interwencjonizmu



Nawet ci, którzy głoszą, że zwiększona interwencja państwa w gospodarkę była
warunkiem długotrwałego boomu powojennego, nie przeczą, że interwencjonizm
przyniósł korupcjogenny proces zrastania się wielkiego biznesu z władzami
politycznymi
, powstania (wg określenia D. Eisenhowera) "kompleksu
militarno-przemysłowego"
..


Opis konkretnych doświadczeń przedstawił szef Treasury Simon: "W czasie
mego urzędowania jako minister Skarbu, z niedowierzaniem obserwowałem jak
biznesmeni biegli do rządu podczas każdego kryzysu, błagając o protekcję przeciw
konkurencji której zawdzięczamy tak wysoka efektywność (...) Gentelmeni ci
zawsze deklarowali oddanie systemowi wolnej przedsiębiorczości i sprzeciw wobec
arbitralności interwencji w państwa w życie gospodarcze. Z wyjątkiem,
oczywiście, ich przypadku..."
[cyt. za J. K. Galbraith,1979: 107].


Zrastaniu się władzy z przemysłem sprzyjał bardzo wysoki i ciągle rosnący
stopień koncentracji zarówno w przemyśle jak i w usługach. Pentagon stał się
największym nabywcą dóbr i usług w USA
. Na przykład, tylko dwie firmy
lotnicze Boeing i McDonnell-Douglas (które się zresztą w tej chwili łączą)
produkują 4/5 samolotów, podobnie dzieje się w przemyśle samochodowym. Również
produkcja takich artykułów żywnościowych, jak corn flakes opanowana jest przez
trzy firmy (kontrolujące 90% sprzedaży).


Dopóki gospodarka rozwijała się szybko, nie traktowano tego procesu zrastania
się aparatu korporacji z biurokracją państwową jako nieszczęścia, choć już w
1963 wzrost wydatków państwa przedstawiano jako "najsilniejszą i najbardziej
reakcyjną siłę od czasów Konstytucji z 1789 r."
Atmosfera zmieniła się
radykalnie wraz z tzw. kryzysem naftowym (wywołanym zwyżką cen ropy w wyniku
powstania i postanowień OPEC-u). Chociaż sama nazwa kompleksu
militarno-przemysłowego jasno wskazuje na jego genezę, główny atak został
skierowany przeciwko rzekomej nadopiekuńczości państwa.



Reaganomics: atak na państwo opiekuńcze



Tendencja do rozszerzanie uprawnień obywateli wobec państwa opiekuńczego
trwała, acz w mniejszej skali również za czasów obu prezydentów republikańskich
- R. Nixona i G. Forda. Ustawa o dodatkowym zabezpieczeniu dochodów wprowadzała
gwarantowane przez rząd federalny świadczenia minimalne dla osób starych,
niewidomych i niepełnosprawnych.
Za czasów J. Cartera raczej porządkowano
ustawodawstwo z zakresu opiekuńczości, niż je rozszerzano. Już jednak w drugiej
połowie lat 1970. rozpoczęła się wyra?na ofensywa wymierzona przeciwko państwu
opiekuńczemu. Pojawia się silny nurt neo-konserwatyzmu kierujący
oskarżenia przeciwko państwu opiekuńczemu jako sprawcy zwolnienia dynamiki
gospodarczej.


Na tej fali, w końcu 1980 r. republikanie odnoszą zdecydowane zwycięstwo
wyborcze i Ronald Reagan obejmuje urząd prezydencki pod hasłami:
odpowiedzialności jednostki za swój los, redukcji podatków dla przedsiębiorców,
powrotu do wolnego rynku
. Parodiując przesłanie Reagana i neokonserwatystów,
Galbraith pisał, że, ich zadaniem, "bogaci nie inwestują, bo mają za mało
pieniędzy, a biedni nie pracują ponieważ mają ich za dużo".


Zmiękczenie ograniczeń budżetowych przedsiębiorstw, rozrost biurokracji,
symbioza biznesu z biurokracją, wszystko to było faktem. Jednakże lekarstwo
mogło być różne. Galbraith uważał za utopię nadzieję na powrót do wolnego rynku.
Współczesny kapitalizm bowiem jest zdominowany przez wielkie korporacje, które u
podstaw niszczą wolną konkurencję. W przeciwieństwie do hasła powrotu do wolnej
konkurencji, Galbraith domagał się społecznej kontroli nad władzą wielkich
korporacji oraz idącej w tym kierunku reformy państwa. Ta koncepcja jednak
przegrała. Zwyciężył nurt głoszący powrót do wolnego rynku. Na ile to się udało?
Zmiany jakie wprowadził Reagan (i Bush) składają się z pięciu głównych
elementów:


1) Reagan (podobnie jak, M. Tchatcher) doszedł do władzy pod hasłem
zrównoważonego budżetu. Na szczęście nie udało mu się to i za panowania
Reagana i jego następcy deficyt sięgnął 5 % PKB, zaś suma zadłużenia krajowego i
zagranicznego (ostry deficyt handlu zagranicznego) wzrosła do nieco mniej niż 5
bilionów dol., czyli blisko równowartości całego PKB. Dzięki temu głównie,
gospodarka amerykańska nie tylko zdołała wyjść z recesji przełomu lat 1970. i
1980., lecz także przeżyła kilka lat dobrej koniunktury


. Rezultaty panowania jego angielskiej zwolenniczki okazały się gorsze, gdyż
rząd brytyjski prowadził bardziej ortodoksyjną politykę finansową. Dlatego
thatcheryzm określa się niekiedy jako "Reaganomics bez makro-bod?ców"


2) Ekipa Reagana wprowadziła daleko idącą deregulację wielu dziedzin życia
gospodarczego
, jak energia, transport, bankowość, telekomunikacja. Zresztą,
dzieło to rozpoczęto jeszcze w połowie lat 1970. za prezydenta Geralda Forda.


3) Bodajże najjaśniej została wyartykułowana przez Republikanów koncepcja
redukcji zakresu państwa opiekuńczego. Już w pierwszych latach swej
prezydentury Reagana (1981-84) dokonano szeregu cięć w wydatkach socjalnych.
Ograniczono zarówno pomoc socjalną w gotówce, jak i zakres kuponów
żywnościowych. O ponad połowę zredukowano też wydatki rządowe na tanie
budownictwo mieszkaniowe. Do dalszej redukcji pomocy społecznej doprowadziło
przekazanie wielu jej form do władz stanowych.


Reagan
wprowadził, w miejsce 14 przedziałów podatkowych mieszczących się od 11 do
50%, tylko dwie.


4. Na materialną sytuację rodzin o niższych i średnich dochodach wpłynęły
bardzo istotnie głębokie zmiany w systemie podatkowym. W 1986 r. Reagan
wprowadził, w miejsce 14 przedziałów podatkowych mieszczących się od 11 do 50%,
tylko dwie. Pierwsza grupa o dochodach poniżej 29 750 dolarów rocznie płaciła 15
%, a druga - osiągająca dochody powyżej tej kwoty - 28 %. Równocześnie zrównano
podatki od operacji giełdowych z podatkiem z pracy. Zwiększyła się też rola
podatków stanowych w związku z przerzuceniem na stany szeregu świadczeń
socjalnych. Te podatki zaś stały się wyra?nie regresywne. Oczywistym skutkiem
obu tych reform podatkowych było przesunięcie dochodów z grup uboższych do
bogatszych.


Pomimo tych wszystkich cięć wydatków, zakres i różnorodność pomocy socjalnej
w Stanach pozostaje nadal różnorodna i rozbudowana. Nie przynosi ona jednak
założonych pierwotnie skutków, gdyż jest nieefektywna i antyegalitarna. Może to
zacierać fakt, iż nawet w Stanach Zjednoczonych rozbieżność pomiędzy dochodami
pierwotnymi ubogich i ich dochodami zwiększonymi przez transfery
jest ogromna. Brzmi to nieprawdopodobnie, ale 20% ludności ubogiej otrzymuje
tylko ) 0,3% (trzy promile) łącznych dochodów pierwotnych. W wyniku zaś
transferów wzrastają one kilkunastokrotnie.


. . . nawet
w Stanach Zjednoczonych rozbieżność pomiędzy dochodami pierwotnymi ubogich
i ich dochodami zwiększonymi przez transfery jest ogromna


Redukcje wydatków na pomoc społeczną nie przyniosły spodziewanego
zmniejszenia udziału budżetu państwa w PKB. Udział wydatków państwa w PKB
wynosił w r. 1980 31,8%, a w r. 1990 - 33,3%.


5. Do równie jasno sformułowanych celów polityki Reagana należał wzrost
akumulacji kapitału drogą zwiększenia bogactwa klasy biznesu. Celowi temu
służyła polityka obniżania stawek podatkowych i ulg dla korporacji. Płacą one
poniżej jednej czwartej zysków, a ich udział w podatkach płaconych do budżetu
federalnego spadł do 10%. Wiele gigantów, jak Boeing, General Electric, Texaco,
w ogóle nie płaci podatków, a nawet ma tzw. ujemną stopę podatkową. Stopa
oszczędności gospodarstw domowych i oszczędności globalnych nie wzrosła, lecz
drastycznie zmalała. Ta pierwsza, odzwierciedlająca stagnację dochodową dużych
grup ludności, w latach 1988-92 wyniosła tylko 4%, by za czasów Clintona spaść
do 3 %. W 1980 r. wynosiła 7,8%.


Konkludując, można stwierdzić, iż Reaganowi (i Bushowi) nie udało się
powrócić do systemu wolnej konkurencji, chociaż w niektórych gałęziach jego
reformy zwiększyły konkurencyjność. Przede wszystkim nie ograniczono w znaczący
sposób siły wielkich korporacji, ani też nie rozlu?niono więzów pomiędzy big
biznesem
i szeroko pojętą władzą.



Wzrost nierówności.



Chociaż polityka gospodarcza Reagana-Busha doprowadziła do niewielkich tylko
zmian w organizacji gospodarki, to można bronić poglądu, że w czasach Roosevelta
- Kennedy’ego - Johnsona z jednej strony, oraz w latach Reagana-Busha z drugiej,
funkcjonowały dwa odmienne systemy wartości. Zmiana w systemie wartości była
znacznie bardziej wyrazista niż zmiany w organizacji gospodarki.


Przypomnijmy tu pojęcie kapitalizmu Józefa Schumpetera - drugiego obok
Keynesa najwybitniejszego ekonomisty bieżącego stulecia: "Kapitalizm nie
polega na tym, że gospodyni domowa może wpływać na produkcje wybierając między
grochem a fasolą; że młodzieniec może wybierać pracę w fabryce albo na farmie;
że dyrektor fabryki może decydować co i jak produkować; kapitalizm to przede
wszystkim system wartości, szczególny stosunek do życia, cywilizacja -
cywilizacja nierówności i fortun rodzinnych"
. Schumpeter sądził, że taka
cywilizacja kapitalistyczna odchodzi w przeszłość na rzecz kapitalizmu typu
menedżerskiego. Bolał nad tym, gdyż uważał, że tylko kapitalistę-właściciela
cechuje duża zdolność innowacyjna oraz wysoka dynamika rozwojowa. Pomylił się
więc w obu sądach. Okazało się bowiem, że kapitalizm oparty głównie na własności
akcyjnej (wielkich korporacji) może być jeszcze bardziej dynamiczny niż
tradycyjny kapitalizm właścicieli indywidualnych. Że obie te formy - menedżerska
i indywidualnego kapitalisty mogą się przeplatać. Wielkie fortuny rodzinne mogą
współistnieć z własnością korporacyjną, a menedżerowie stawać się bogaczami.


W latach
1980-89 nominalne płace 85% pracujących Amerykanów wzrastały 2% rocznie, a
płace milionerów - 243% rocznie. W 1995 r. aż 45% ludności miało realne
dochody niższe niż przed ćwierćwieczem.


Lata rządów Reagana i Busha to okres szybkiego wzrostu nierówności
dochodowych i majątkowych. Piąta najuboższa część ludności otrzymywała w r. 1929
12,5%, w 1946 5%., w 1974 4,3% dochodów, a w r. 1994 już tylko 3,6%. Analogiczne
liczby dla najwyższego kwintyla wynosiły odpowiednio: 30%, 21,4%, 43,5% oraz
49,1%. Pięć procent najbogatszych zwiększyło w latach 1974-1994 swój udział w
dochodach z 16,5% do 21,2%. W latach 1980-89 nominalne płace 85% pracujących
Amerykanów wzrastały 2% rocznie, a płace milionerów - 243% rocznie. W 1995 r. aż
45% ludności miało realne dochody niższe niż przed ćwierćwieczem.


Ogromnie wzrosła rozpiętość między płacami szeregowych pracowników
fabrycznych i wynagrodzeniem tzw. CEO, czyli prezydentów wielkich
korporacji, szefów rad zarządzających. Gdy na początku lat 1950. te drugie były
dwudziestokrotnie wyższe, dziesięć lat pó?niej - 40-krotnie, a obecnie (1995) aż
190-krotnie. Najwyższa znana wielokrotność wynosi 9 tysięcy. Dość powszechnie
narzeka się, że poziom tych wynagrodzeń nie jest skorelowany z wynikami
ekonomicznymi korporacji. Do dochodów otrzymywanych w postaci wynagrodzeń
należałoby doliczyć jeszcze znaczną część wydatków czołowych menedżerów
korporacji, które zaliczane są do kosztów firmy, lub odliczane od ich osobistych
podatków.


Rosnące nierówności dochodowe wyrażają się w jeszcze większych rozpiętości w
podziale bogactwa. Tylko w latach 1983-89 bogactwo jednego procenta
najbogatszych Amerykanów wzrosło z 31 do 37%. 10% najbogatszych ludzi posiada
obecnie 80% nieruchomości niemieszkalnych, 91% majątku przedsiębiorstw, 85%
akcji, 94% obligacji. Często wyraża się opinię, że przecież bogaczy jest
niewielu i podział ich majątku nie przyniósłby zmiany położenia uboższych. Otóż
w 1992 r. Bank Rezerwy Federalnej (!) opublikował obliczenie wskazujące, że
gdyby podzielić majątek owych najbogatszych 10% pomiędzy 90% pozostałej
ludności, to każda rodzina amerykańska otrzymałaby 137 tys. dol. (wartość
domku).


Tak nierówny podział bogactwa ma oczywiście ogromny wpływ na rzeczywisty
charakter demokracji. Wielu autorów amerykańskich podkreśla, że własność środków
produkcji, kapitału jest władzą (kontrolą) nad lud?mi, a koncentracja własności
oznacza koncentrację wpływów politycznych. Reaganowska polityka podatkowa i
redukcji zabezpieczenia społecznego była tylko jednym z czynników szybko
rosnących nierówności. W tym samym kierunku działała zagraniczna konkurencja,
duża ruchliwość kapitału, a zwłaszcza częsty szantaż korporacji, że żądania
wzrostu płac lub innych uprawnień pracowniczych zmuszą firmy do przeniesienia
się zagranicę.


Można jednak wątpić, czy Reaganowi udało się na trwałe upowszechnić w
społeczeństwie zmianę nastawienia, czyli powrót do ?ródeł, do kapitalizmu nie
"zepsutego" przez welfaryzm. Zwycięstwo Clintona można tłumaczyć ograniczonością
sukcesu Reagana. Z drugiej jednak strony można utrzymywać, że porażka demokratów
w 1994 r. wobec wyborczej "arytmetokracji" nie przekreśla faktu, iż Reagan
podbił umysły nie tylko klasy politycznej, z mentalnością której i Clinton musi
(chce?) się mocno liczyć.



"Casino capitalism"



Do najbardziej różnicujących dochody i bogactwo należy spektakularny wzrost
kapitału spekulacyjnego. Już J. M. Keynesa niepokoiła wzrastająca rola giełdy i
kapitału spekulacyjnego: "W miarę ulepszania organizacji rynków występuje
istotne niebezpieczeństwo, że spekulacja we?mie górę nad
przedsiębiorczością(...) Spekulanci mogą być nieszkodliwi, gdy są niczym piana
na równym strumieniu przedsiębiorczości. Ale sytuacja staje się poważna, gdy
przedsiębiorczość powinna być pianą na wirze spekulacji. Gdy akumulacja jakiegoś
kraju staje się ubocznym produktem gry hazardowej, wyniki zawsze będą opłakane.
[Keynes, 1956: 202-203].


Poglądy powyższe Keynes głosił, gdy ówczesny rynek papierów wartościowych
wydawać się musi lilipucim, w porównaniu do współczesnego rynku globalnego. Mimo
to już wówczas zachęcał do wprowadzenia "znacznego podatku państwowego od
transakcji giełdowych", co ukróciłoby "przewagę spekulacji nad
przedsiębiorczością". Prawdziwa eksplozja operacji giełdowych oraz towarzyszący
temu szybki wzrost sektora finansowego, liczby jego pracowników, osób żyjących z
tych operacji, jest w dużej mierze rezultatem załamania się, na początku lat
1970., światowego systemu walutowego ustalonego po wojnie w Bretton Woods.
Oznaczało to odejście od utrzymywania w miarę sztywnych kursów wymiennych na
rzecz płynnych. Zaraz za tym poszła deregulacja szeroko pojętego rynku
kapitałowego.


Wielu ekonomistów amerykańskich od dawna zwraca uwagę na wielorakie negatywne
cechy tej ekspansji. To w tej ekspansji tkwić ma główna przyczyna krótkiego
horyzontu (short-termizmu) działania firm amerykańskich, skupiajacych uwagę na
operacjach i rachunku bieżącym. Wahania giełdowe są często ?ródłem błędnej oceny
pozycji firm na rynku, skłaniając je do wielu irracjonalnych decyzji. Noblista
James Tobin wielokrotnie zwracał uwagę, że sektor finansowy, którego
przeważająca część jest bezproduktywna, odciąga sporo talentów od
pożyteczniejszej działalności. Obecnie, dzienne (!) transakcje na rynkach
finansowych sięgają trudno wyobrażalnej kwoty biliona (tysiąca miliardów) USD. W
celu ograniczenia skali operacji giełdowych, Tobin i inni od dawna bezskutecznie
domagają się wprowadzenia podatku od operacji giełdowych, krajowych i
zagranicznych.(6)



Polityczny cykl koniunkturalny?



Jedno z wyjaśnień powrotu cykliczności, a w konsekwencji także spowolnienia
wzrostu gospodarczego dał Michał Kalecki, który odnosił się do możliwości
trwałego pełnego zatrudnienia w kapitalizmie z dużym sceptycyzmem. Jego zdaniem,
państwo może drogą interwencji złagodzić wahania cykliczne. Z politycznych
względów nie może jednak - bez reformy przełomowej - utrzymywać trwale
koniunktury na wysokim poziomie. "W czasie kryzysu - albo na skutek nacisku
mas, a być może nawet bez tego - uruchamiać się będzie w celu przeciwdziałania
masowemu bezrobociu inwestycje publiczne finansowane za pomocą deficytu
budżetowego. Ale jeśli czynione będą próby zastosowania tej metody w celu
utrzymania wysokiego poziomu zatrudnienia osiągniętego w następującym potem
ożywieniu, napotka prawdopodobnie ostry sprzeciw ‘wodzów przemysłu’ (...)
Robotnicy stają się wszak w takiej sytuacji ‘krnąbrni’ i ‘wodzów przemysłu"
świerzbią ręce, by ‘dać im nauczkę’. Poza tym podwyżka cen w czasie ożywienia
działa na niekorzyść małych i dużych rentierów, tak iż zaczynają oni odczuwać
niechęć do dobrej koniunktury. W tej sytuacji sformuje się prawdopodobnie blok
wielkiego kapitału oraz interesów rentierskich i blok ten znajdzie chyba
niejednego ekonomistę, który orzeknie, że sytuacja jest wybitnie niezdrowa.
Nacisk wszystkich sił w szczególności wielkiego kapitału, skłoni zapewne rząd do
nawrotu do tradycyjnej polityki unikania deficytu budżetowego"


W chwili jej sformułowania (1943), hipoteza Kaleckiego opierała się na bardzo
szczupłym doświadczeniu. Tym bardziej podziwu godna jest dalekowzroczność
cytowanej prognozy. Oczywiście, nawrót do politycznej cykliczności gospodarki
nie był jedynym czynnikiem spowalniającym długookresową dynamikę gospodarki
amerykańskiej. Pełniejsze wyjaśnienie tego fenomenu wymagałoby uwzględnienia m.
in. zaniedbań w nakładach na kapitał publiczny oraz podatkowego uprzywilejowania
takich warstw rentierskich jak właściciele nieruchomości i grupy reprezentujące
kapitał spekulacyjny.



System czy polityka?



Różnica między systemami wyraża się w odmiennych systemach wartości,
odmiennych organizacjach i instytucjach w znaczeniu weberowskim. Rządy jednak
mogą prowadzić diametralnie różną politykę gospodarczą nie likwidując starych
instytucji i organizacji. Argumentem wspierającym tezę, że w USA mieliśmy do
czynienia ze zmienioną polityką raczej niż z odrębnym systemem, jest fakt, że w
obu okresach prowadzono w jakimś sensie keynesowską politykę fiskalną dla
wspierania wzrostu gospodarczego. Z punktu widzenia wielkości deficytu
budżetowego można by nawet dowodzić, iż Reagan był większym keynesistą, niż
Kennedy. Różnica polegała na tym, że ekipa Kennedy’iego stosowała zalecenia
keynesowskie w celu zmniejszania różnic dochodowych, natomiast Reagan dążył
wyra?nie w odwrotnym kierunku.



Ustrój społeczno-ekonomiczny USA - wzorzec dla innych?



System społeczno ekonomiczny czasów Reagana-Busha można określić jako
"niespójne państwo opiekuńcze", gdyż władza zmierzała nie do utrzymania
go, lecz do demontażu, popierała wzrastanie nierówności, wierząc, że właśnie tą
drogą osiągnie w przyszłości większe bogactwo ogólne, a w tym także dobrobyt
społeczeństwa. System pozostaje jednak nadal państwem opiekuńczym, gdyż zakres
redystrybucji ciągle jeszcze nie jest mniejszy niż w latach Kennedy’iego.


Z jednej
strony Clinton chciał zeuropeizować, to znaczy upowszechnić usługi
zdrowotne, a więc pójść dalej niż wszyscy jego poprzednicy. Z drugiej, w
sojuszu z republikanami ograniczył pomoc społeczną, a zmiany w tej
dziedzinie trudno uważać za zmierzające wyłącznie do eliminacji
nadużyć.


Zmiany wprowadzone przez ekipę rządzącą Clintona są pełne
niekonsekwencji, przeto trudne do zakwalifikowania. Z jednej strony Clinton
chciał zeuropeizować, to znaczy upowszechnić usługi zdrowotne, a więc pójść
dalej niż wszyscy jego poprzednicy. Z drugiej, w sojuszu z republikanami
ograniczył pomoc społeczną, a zmiany w tej dziedzinie trudno uważać za
zmierzające wyłącznie do eliminacji nadużyć. Nie udało mu się też odwrócić
tendencji do wzrostu nierówności dochodowych i majątkowych.


Po wojnie, ze Stanów Zjednoczonych emanował duch solidarności, pomocy i
demokracji. Wyrazem tego, była szeroko zakrojona amerykańska pomoc dla
zniszczonej Europy. Plan Marshalla zyskał poparcie przytłaczającej większości
Amerykanów. Wprawdzie ówczesna pomoc zagraniczna samym Amerykanom rozwiązywała
wiele problemów (eksport nadwyżki towarów, zatrudnienie wielu specjalistów
dotychczas pracujących na potrzeby wojny). Oznaczała ona też oczywistą promocję
amerykańskiego biznesu i jego systemu wartości, itp. Dużo było w tym jednak
zrozumienia, że na współpracy korzystają wszyscy. Stany Zjednoczone przejawiły
wówczas wyjątkową wspaniałomyślność w promowaniu nieortodoksyjnych systemów
ekonomicznych. Zwróćmy uwagę, iż pod ich okupacyjną kuratelą powstały pierwsze
fundamenty, tak odmiennych od amerykańskiego, systemów ekonomicznych w Niemczech
i Japonii. Wielu autorów wskazuje, iż kryła się za tym obawa przed ekspansją
komunizmu w Europie i Azji. Wszelako łatwo można sobie wyobrazić odmienną
reakcję Amerykanów na ówczesną popularność partii komunistycznych i
socjalistycznych, podobną do tej, jaka zwyciężyła w stosunku do bloku
sowieckiego w latach zimnej wojny.


Również w czasach Reagana-Busha, amerykańskie wzory ustrojowe promieniowały
na świat zewnętrzny. Jednakże rządy USA znacznie mniej liczą się z
odmiennościami kulturowymi różnych krajów. A w dodatku, promują korzystny dla
wielkich korporacji system (skrajnie) wolnorynkowy, Jak ironicznie zauważa
Galbraith, Amerykanie zalecają innym taki ustrój, jakiego sami nigdy nie
mieli.


PRZYPISY


(1) Skrót większej pracy.
(2) "W połowie
lat trzydziestych niemal wszyscy szanowani twórcy opinii stanęli w zwartym szyku
przeciwko Rooseveltowi i Nowemu Ladowi. Dla instynktu społecznego było to jednym
z dowodów, że Roosevelt ma racje"
J. K. Galbraith, Ekonomia a cele
społeczne
, Warszawa 1979, s. 354
(3) Program ten pod
wieloma względami przypomina nieco pó?niejszy program wicepremiera Eugeniusza
Kwiatkowskiego, znany pod nazwa Centralnego Okręgu Przemysłowego (COP).
name=4>(4) Co byłoby wykonaniem deklaracji D. Roosevelta, który w 1944 r.
uznał w raporcie o stanie państwa, że prawo do pracy jest podstawowym prawem
człowieka. Znalazło to także wyraz w Ogólnej deklaracji praw człowieka Narodów
Zjednoczonych.
(5) Łatwość z jaką zarówno parlament jak i koła
biznesu zaakceptowały tę nową politykę była częściowo spowodowana tym, co
nazwano "szokiem sputnikowym". Oto co pisał jeden z pierwszych teoretyków
ekonomii komparatywnej: "Obecnie (...) najważniejszą przyczyną dla której
wzrost gospodarczy staje się bardzo ważny jest współzawodnictwo Zachodu że
Związkiem Radzieckim (...). Jeśli nasz potencjalny wróg prześcignąłby nas pod
względem rozwoju gospodarczego, moglibyśmy się stać bezbronni zarówno pod
względem politycznym, jak i militarnym. Panika sputnikowa oraz jej różnorakie
konsekwencje skłoniła Stany Zjednoczone do podjęcia wyścigu na polu wzrostu
gospodarczego"
C. Landauer, Contemporary economic systems, Filadelfia
1994 s.194.
(6) Keynes zauważył, że w ówczesnej Anglii
spekulacje giełdowe były ograniczone m.in. dlatego, że dostęp do giełdy
londyńskiej był znacznie trudniejszy ze względu na wysokie opłaty dla maklerów
oraz "poka?ny podatek od transakcji giełdowych". To samo radził Amerykanom.

Tadeusz Kowalik, profesor nauk ekonomicznych, kierownik zakładu w Instytucie
Nauk Ekonomicznych PAN

22 listopad 2002

Tadeusz Kowalik 

  

Archiwum

POLSKA - UNIA 8
listopad 24, 2002
Prof. Jerzy Nowak
Gdzie są te standarty? - pyta Ryszart Kaliż
marzec 17, 2009
Mirosław Naleziński, Gdynia
„Cud nad Wisłą” trzeba powtórzyć
sierpień 15, 2006
Stanisław Michalkiewicz
Matka Boska z Montichiari
grudzień 7, 2007
.
Czy nowe Sarajewo?
lipiec 27, 2004
PAP
"Polska zemsty walczy z Polską nadzieji" według Michnika
czerwiec 29, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
Naród Polski ma prawo i obowiązek się bronić
czerwiec 30, 2008
Paweł Ziemiński
Zniewolenie ekonomią
lipiec 28, 2003
Prof. Anna Ra?ny
Być Ślązakiem
wrzesień 30, 2004
Bolesław Grabowski
Urban a „sprawa polska”.
wrzesień 3, 2002
Artur Łoboda
Irak, Izrael i przedwyborcze slogany w USA
marzec 3, 2004
prof. Iwo Cyprian Pogonowski
Program podróży Jana Pawła II do Polski
sierpień 5, 2002
PAP
Rozmowa Adama Sandauera z Gabrielem Janowskim członkiem Ruchu Patriotycznego
wrzesień 24, 2005
zaprasza.net
FBI wystąpiło właśnie do Kongresu o przyznanie 12 mln dolarów na stworzenie ogromnej bazy danych o Amerykanach
czerwiec 22, 2007
aktualności pnlp
Historie zniewalania. Dość szeroki poglad na Michnika i Millera wraz z Olechowskim et consortes
grudzień 28, 2002
Adolf Mayer 0653
Oburzające zachowanie
marzec 5, 2006
Artur Łoboda
Czy Kanał Panamski Będzie Powiększony?
kwiecień 26, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
Homoseksualizm w służbie liberalizmu i globalizacji
czerwiec 24, 2008
Dariusz Kosiur
W hołdzie chłopom POLSKIM za obronę wsi przed SOWIETYZACJˇ.
listopad 5, 2003
"Dziennikarska rzetelność"
sierpień 20, 2002
PAP
więcej ->
 
   


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2012 Polskie Niezależne Media