ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

DEMOKRACJA BEZPOŚREDNIA ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Ciekawe strony

Bezczelność syjonistycznych "nadludzi" 
Już nie kryją się ze swoją pogardą do reszty świata.

 
Jak bankierzy wciągnęli USA w II wojnę światową 
Tajemnica Pearl Harbor. Prawda, którą ukrywają Amerykanie. 
Żydzi tradycjonaliści przeciwko syjonistom 
 
Kiedy Zełenski zagrał hymn narodowy przyrodzeniem 
 
Młodzież izraelska w Polsce 
Doskonały dokument o wycieczce młodzieży izraelskiej do Polski. 
Brytyjska modelka zabita zastrzykiem? 
Trzy tygodnie po szczepieniu zmarła - po wystąpieniu wielu komplikacji - w tym białaczki.  
FILM, KTÓREGO IZRAEL NIE CHCE, ŻEBYŚ OGLĄDAŁ 
 
Czy Policjanci będą zwracać za bezprawne mandaty? 
Zarówno mandaty, jak i wnioski o ukaranie karą finansową do sanepidu, które wystawiali poszczególni policjanci w czasie epidemii, okazują się być nie tylko bezprawne, ale i naruszające konstytucję.  
Kaczyński również nas w to wciągnął 
Zbrodnie wojskowe w Iraku 
Dr Mike Yeadon rozmawia z dr Reinerem Fuellmichem o kłamstwach dotyczących COVID  
„Nie bój się wirusa. To nie jest tak niebezpieczne, jak ci wmówiono.

„Bójcie się swoich Rządów - lub organów, które panują ponad tymi Rządami”. 
Wzmożenie infekcji wirusowych wywołane jest przez szczepionki 
Przemówienie Thierry’ego Baudeta w holenderskim parlamencie nt. agendy Covid-19
 
Cicha Broń do Cichych Wojen 
 
Kolędowanie w Alternatywie dla Niemiec 
 
Bruksela już we wrześniu 2019 r. czyniła przygotrowania do pseudopandemii 
 
NIEMIECKI LEKARZ OPOWIADA CIEKAWOSTKI (DNI ŚFIRUSA 4) 
 
Toksykologia kontra wirusologia: Instytut Rockefellera i kryminalne oszustwo w sprawie Polio 
Wybuch choroby w roku 1907, w Nowym Jorku dał dyrektorowi Instytutu Rockefellera, doktorowi Simonowi Flexnerowi, złotą okazję do wysunięcia roszczeń do odkrycia niewidzialnego “wirusa” wywołującego coś, co arbitralnie nazwano poliomyelitis. 
Próba upodmiotowienia obywateli za pośrednictwem internetu 
Celem serwisu jest umożliwienie obywatelom wyrażenia swojej woli w najważniejszych dla nich sprawach. 
Cała prawda o World Trade Center 
Filmik dokumentalny przedstawiający wydarzenia z 11 września 2001 roku. 
TO POWINIEN KAŻDY OBEJRZEĆ! 
David Martin - Wystąpienie w Parlamencie Europejskim na III Międzynarodowym Szczycie Covid  
Bankructwo Ukrainy 
 
więcej ->

 
 

Drang nach Osten

Nie można też zapominać o tym, że najsilniejszym państwem Unii są Niemcy, które również najwięcej łożą na "wspólną Europę". Wobec potęgi i aspiracji Niemiec oznacza to, że Unia łatwo może się stać dogodnym narzędziem germanizacji Europy. Gerard Baudson przestrzega: "Europa staje się niemiecka. Przywłaszczenie Europy przez Niemcy robi się poprzez regionalizację dlatego, że jest to ich historyczny sposób działania od czasów Świętego Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego i dlatego, że będzie im o wiele łatwiej manipulować regionami i prowincjami niż silnymi państwami.(...)
Reaktywowanie geopolitycznych zasad Mitteleuropy, odebranie poprzez siłę ekonomii tego, co było stracone w ciągu dwóch wojen światowych, tak wygląda obecnie polityka Bonn". Ta nowa Mitteleuropa, czyli projekt zagospodarowania środkowej Europy pod protektoratem Niemiec, jest obliczona na zredukowanie w tym obszarze wpływów rosyjskich.
Tradycja historyczna podboju za pomocą gospodarki jest w Niemczech bardzo silna. Theobald von Bethmann-Hollweg ( 1856-1921 ), następca Bismarcka i Bulowa na fotelu kanclerza niemieckiego, 9 września 1914 roku, gdy wydawało się, że Francja padnie pod naporem wojsk cesarza Wilhelma II, następująco określał cele niemieckie: "Należy osiągnąć ustanowienie środkowoeuropejskiego związku gospodarczego drogą wspólnych układów celnych, obejmujących Francję, Belgię, Holandię, Danię, Austro-Węgry, Królestwo Polskie, oraz ewentualnie także Włochy, Szwecję i Norwegię. Związek ten, wprawdzie bez wspólnej konstytucyjnej nadbudowy i przy zachowaniu zewnętrznej równości swoich członków, ale faktycznie pod niemieckim kierownictwem, będzie musiał utrwalić panowanie gospodarcze Niemiec nad środkową Europą".
Profesor Wiesław Chrzanowski, który był więziony w okresie stalinowskim za działalność polityczną, wspominał, że w zakładzie karnym spotkał generała SS Richarda Hildebrandta. Ten nazistowski dygnitarz był szefem Głównego Urzędu do spraw Rasy i Przesiedleń, przez pewien czas nawet zastępcą Himmlera, a w Polsce ponuro się zapisał bydgoską krwawą niedzielą. Hildebrandt już wtedy, a więc na przełomie lat czterdziestych i pięćdziesiątych, opowiadał, że przyszłością Europy jest Europa zjednoczona, a Niemcy mają do odegrania szczególną rolę w tym procesie.
Trudno nie zauważyć, jak wiele z tych koncepcji, choć w zmodyfikowanej formie, zostało zrealizowanych po dwóch wojnach światowych przegranych przez Niemcy. Nie przypadkiem kanclerz Helmut Kohl podczas pobytu w Polsce 7 lipca 1995 roku w gmachu Sejmu złożył następującą deklarację: "Niemcy starają się wspomóc Polskę na drodze do integracji europejskiej we własnym głęboko pojętym interesie..." Niestety, ta wypowied? nie została chyba właściwie zrozumiana przez aktorów sceny politycznej w Polsce. Czyżby nie dostrzeżono, że w ten sposób może być realizowana polityka. która zakłada rozszerzenie Unii na Wschodzie jako strefy tradycyjnych wpływów kolonizacyjnych Niemiec`? Interesy Niemiec zostały precyzyjnie ujęte we fragmencie dokumentu programowego z 1 września 1994 roku, przygotowanego przez grupę parlamentarną CDU/CSU.
Stwierdza się w nim, że jeżeli integracja Europy Zachodniej nie będzie ewoluowała w kierunku likwidacji zagrażającej stabilności w Europie Centralnej - czyli jeśli Unia Europejska nie umożliwi Niemcom skutecznej "kontroli" nad Polską i innymi krajami regionu, bo w zasadzie tylko po to UE jest potrzebna Niemcom - to: "Niemcy w celu zapewnienia sobie bezpieczeństwa mogłyby być skłonne lub zmuszone do samodzielnego, za pomocą tradycyjnych środków, ustanowienia stabilności w Europie Wschodniej, co przekraczałoby w znacznym stopniu ich siły i prowadziłoby do erozji jedności wewnątrz Unii Europejskiej, tym bardziej że wspomnienie z przeszłości, gdy polityka wschodnia oznaczała dla Niemiec przede wszystkim współpracę z Rosją na niekorzyść krajów będących pomiędzy tymi państwami, są ciągle powszechnie obecne".
W Polsce kojarzy się to z ponuro brzmiącym "Drang nach Osten" (Marsz na Wschód), które może być realizowane nie tylko mieczem, ale poprzez wykorzystanie do tego celu instytucji i prawodawstwa Unii Europejskiej. Podstawowym zaś instrumentem na tej drodze jest zabieganie o tytuły własności.
Wiele zagranicznych firm, spółek, holdingów, koncernów, fundacji, trustów, nie tylko niemieckich, bardzo intensywnie, często dyskretnie i sekretnie, wykorzystując bezwzględnie argument siły i kruczki prawne, by ominąć przepisy i obejść obowiązująca procedurę, zabiega o tytuły własności na całe fragmenty majątku narodowego. Co ciekawe, w zasadzie bardzo trudno jest ustalić, jaki i czyj kapitał stoi za szyldami tych instytucji. Zbadanie nawet do siedmiu operacji wstecz struktury kapitałowo-właścicielskiej wielu tych firm nie daje jasności w tej sprawie. Firma może być zarejestrowana w Panamie, ale jej właścicielem czy właścicielami mogą być ludzie z Dalekiego Wschodu.
Jeżeli wejdziemy do Unii Europejskiej, to na przykład Niemcy, zgodnie z konstytucją Wspólnoty, mieliby prawo wykupywania wszelkiej własności ziemskiej i przemysłowej, osiedlania się u nas, brania czynnego i biernego udziału w samorządzie terytorialnym i korzystania z pełni praw przysługującym obywatelom polskim. Przy dysproporcji potencjału ekonomicznego, militarnego i demograficznego mogłoby się to zakończyć pełnym zwasalizowaniem Polski.
Jeżeli sobie uświadomimy, że 1 hektar ziemi kosztuje w Niemczech ponad dziesięciokrotnie więcej niż w Polsce, to uznamy raczej za mało prawdopodobne, aby Polacy kupowali ziemię w Niemczech, raczej odwrotnie... Jeżeli wiemy, że nasze banki dysponują możliwością udzielania kredytów w wysokości 45 mld dolarów, a zdolność kredytowa banków niemieckich wynosi 5000 mld dolarów. Jeżeli dostrzeżemy, że w Niemczech nasilają się tendencje do "kolonizacji Wschodu", pojawiają się pomysły o przerzuceniu kilku milionów Niemców z byłego ZSRR i osiedleniu ich w Polsce, jeżeli kwestionuje się naszą zachodnią granicę, a politycy oficjalnie mówią o konieczności zadośćuczynienia przez Polaków krzywd niemieckich i uwarunkowują nasze wstąpienie do Unii pozwoleniem na osiedlanie się z powrotem na Ziemiach Odzyskanych, co zresztą już poniekąd uzyskali, to nietrudno wyobrazić sobie, jakie relacje będą między naszymi krajami. Przecież do dziś w znacznym stopniu są nieuregulowane od strony prawnej kwestie dotyczące własności na Ziemiach Zachodnich i Odzyskanych. O ile sprawy te nie zostaną ostatecznie rozwiązane przed przystąpieniem do Wspólnot Europejskich, to obecność Polski na tych terenach będzie iluzoryczna. Wejście do Unii, a więc przystąpienie do jednego obszaru jurysdykcyjnego z Niemcami, spowoduje bowiem rewindykacje i roszczenia na ogromną skalę, które w praktyce doprowadzą do przejęcia na własność przez Niemców większości terenów i nieruchomości w tej części Polski. Będzie to w zasadzie równoznaczne z faktycznym przyłączeniem tych obszarów do Niemiec.
Jeżeli przypatrzymy się statusowi i poczynaniom niektórych kręgów mniejszości niemieckiej w Polsce i uświadomimy sobie, że już dzisiaj przy wsparciu finansowym polskich władz, a więc za pieniądze polskiego podatnika jest wydawany w Opolu tygodnik "Schlesisches Wochenblatt", w którym pobrzmiewają tony szowinistyczno-nacjonalistyczne. Jeżeli zobaczymy, jak duże udziały w polskich mediach mają koncerny niemieckie, zwłaszcza w sektorze masowej prasy kolorowej i tytułach prasy lokalnej w Gclańsku, Katowicach i Wrocławiu. Jeżeli sobie uświadomimy, że pojawiły się projekty wystawienia do międzynarodowej licytacji 4,5 miliona hektarów ziemi (co stanowi 13 proc. ogólnej powierzchni kraju i 22 proc. powierzchni produkcyjnej naszego rolnictwa) będącej obecnie w rękach Agencji Własności Rolnej Skarbu Państwa, i to głównie na terenach, które Niemców szczególnie interesują`.
Jeżeli sobie policzymy, jak wiele kapitał niemiecki wykupił cementowni i innych kluczowych zakładów, jeżeli poobserwujemy, kto nabywa ziemię i nieruchomości mniej więcej na obszarze zasięgu Zakonu Krzyżackiego w XIV wieku - to może zrozumiemy, dlaczego Niemcy byé może tak szybko i chętnie widzą nas w Unii Europejskiej, którą wielu z nich traktuje jako wygodne narzędzie dominacji i ekspansji.
Od zjednoczenia Niemiec w 1990 roku - co zresztą nastąpiło dzięki rozwojowi sytuacji w Polsce - niestety, wzrastają w Niemczech marzenia o wielkiej Rzeszy. Nawet nie tyle w starszym pokoleniu, które pamięta, jak straszliwie Niemcy doświadczyli Polaków i inne narody, ile wśród młodzieży. Według ankiety "Der Spiegel" aż 87 proc. młodych Niemców uważa się "za lepszych od Polaków", lokując nas na skali prestiżu poniżej Rosjan i Turków`. W 1992 roku 35 proc. licealistów wypowiadało się za Wielkimi Niemcami, włącznie ze wschodnimi ziemiami`.
Jaką więc mamy gwarancję, że w nieodległej przyszłości nie zostanie postawiona sprawa rewizji naszej granicy zachodniej? Przecież niemiecka Konstytucja zawiera wciąż artykuł 116 o istnieniu Rzeszy Niemieckiej (w sensie prawnym) w granicach według stanu z 31 grudnia 1937 roku w odniesieniu do przynależności do narodu niemieckiego. Może zatem układ o uznaniu granicy na Odrze i Nysie miał chwilowe znaczenie taktyczne?
Oczywiście, że bardzo wielu Niemców jest demokratami i chce wspólnej Europy na zasadach sprawiedliwego rozwoju. Nie ma ciągot odwetowych i wcale nie dąży do zmiany status quo obecnych granic w Europie. Lecz olbrzymi potencjał ekonomiczny stwarza pokusę łatwej kolonizacji, energia tkwiąca w tym potencjale chce znale?ć dla siebie ujście w postaci nowych obszarów.
Dlatego należy rozwijać dobrosąsiedzkie stosunki i współpracę gospodarczą, ale w zgodzie z prawami narodów, a nie na zasadach Maastricht, promujących silniejszego i bogatszego. To jest nie tylko problem Polski, ale zaczyna być problemem europejskim. Nawet w bogatej Francji Niemcy masowo wykupują ziemię i nieruchomości przede wszystkim w Alzacji i Lotaryngii, z których stratą do dziś nie pogodziło się wielu Niemców`.
Bardzo łatwo jest zburzyć kruchą równowagę, lecz wtedy dyskusje, czy Niemcy są zeuropeizowane, czy Europa zgermanizowana, miałyby znaczenie raczej teoretyczne.

17 wrzesień 2002

 

  

Archiwum

Tym razem nie udało się przywłaszczenie kamienic
wrzesień 10, 2002
Artur Łoboda
Koniec antyrosjanizmu w Polsce?
kwiecień 5, 2007
wasylzly
Polska Partia Pracy - pomijana w sondażach przedwyborczych alternatywą dla obecnych partii?
październik 7, 2007
Dorota
Bush Chce Zmian w Iranie
luty 17, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
Nowe prawo upadłościowe umożliwi stosowanie procedury naprawczej
sierpień 13, 2002
PAP
"Bo życie przerosło kabaret"
RZECZYWISTE  POPARCIE

czerwiec 19, 2003
Choć kiedyś niemieckie, teraz jednak polskie!
październik 29, 2004
Mirosław Naleziński
Majcher
marzec 9, 2005
Co Polska dała światu
styczeń 4, 2004
Nasz Dziennik
Moja Polsko
luty 4, 2003
Głos spod murawy ...
styczeń 24, 2006
Cyrk polityczny zamiast pogrzebu
lipiec 12, 2004
Leszek Skonka
Stan upadłości
wrzesień 7, 2003
przesłala Elżbieta
Tusk obiecał restytucję mienia żydowskiego
marzec 11, 2008
PAP
Za mordę niepokornych
styczeń 14, 2008
interia.pl
W Nowym Sączu jad stary się sączy
październik 19, 2007
Mirosław Naleziński, Gdynia
Edelman nawoluje do zamkniecia Radia Maryja za mowienie prawdy o Zydach
kwiecień 6, 2006
Artykul w Gazecie
Prymitywna rusofobia tygodnika WPROST inspiracją do nauki demokracji...od Rosji
wrzesień 16, 2007
tłumacz
Konsolidacja kapitału
luty 26, 2004
Reuters
Wiarus znaleziony w sieci
marzec 1, 2006
Szukacz
więcej ->
 
   


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media