ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT KRONIKA KRAKOWA DZIŚ W POLSCE

Ciekawe strony

Cała prawda o ataku z 11 września 
Jeden z filmów usułujących przedstawić prawdę i ataku z 11 września 2001 roku 
Wołyń 1943. sł. muz. Lech Makowiecki  
Wołyń 1943. sł. muz. Lech Makowiecki. Utwór z płyty "Patriotyzm" 
Mój dom, mój świat ...  
BOŻENA MAKOWIECKA - MÓJ DOM, MÓJ ŚWIAT...
Tytułowa piosenka z płyty "Mój dom, mój świat" powstała tuż po obaleniu rządu Olszewskiego.
O ile refren podobał się wszystkim, o tyle zwrotki - niekoniecznie... Stąd opóźniona o prawie 20 lat premiera teledysku ... 
whatreallyhappened.com 
Warto dodać ten link do Pana strony: http://whatreallyhappened.com/

99% tez dotyczących religii, polityki i ekonomii i filozofii się pokrywa z tezami zaprasza.net. Topowa strona. 
Wszystko pod kontrolą 
Od zawsze służby specjalne kontrolowały rzekome niezaplanowane spotkania oficjeli z obywatelami.
Przykład podstawionego Putina - jako przypadkowego przechodnia.
 
Wielkie pytania o 9/11 
Strona poświęcona analizie wydarzeń z 11 września 2001 
Niemcy 1940 - Izrael 2009 - Szokujące zdjęcia 
 
Niezależna witryna Alexa Jones'a 
Alex Jones należy do nielicznych ludzi na świecie którzy mają odwagę mówić prawdę o antyspołecznej konspiracji 
Próba upodmiotowienia obywateli za pośrednictwem internetu 
Celem serwisu jest umożliwienie obywatelom wyrażenia swojej woli w najważniejszych dla nich sprawach. 
Patriotyzm 
Piosenka Lecha Makowieckiego 
Historia kontroli bankowej w USA 
Dyktatura banków i ich system zadłużający, nie są ograniczone do jednego kraju, ale istnieją w każdym kraju na świecie.  
Pomylił Chrześcijaństwo z Judaizmem 
Skandaliczna niewiedza Prezydenta USA, czy też raczej perfidna prowokacja?
W przemówieniu Baracj Obama opisuje Chrześcijaństwo odwołaniami do Judaizmu.  
Cała prawda o World Trade Center 
Filmik dokumentalny przedstawiający wydarzenia z 11 września 2001 roku. 
Na straży wolności: Goldman Sachs  
Gerald Celente i John Stossel rozmawiają z sędzią Napolitano o różnych, nie do końca jasnych powiązaniach, między amerykańskimi bankami i rządem USA. Największe podejrzenia budzi bank Goldman Sachs, który ma dziwną nadreprezentację we władzach rządowych. Dla przypomnienia, dodam, że pracownikiem tego banku jest były premier RP, Kazimierz Marcinkiewicz, a bank był zamieszany w spekulacje na złotówce. 
Przedsiębiorstwo holokaust 
Telewizyjny wywiad z Normanem Finkelsteinem 
PAKT WOJSKOWY POLSKA - IZRAEL.  
Ewa Jasiewicz,Yonatan Shapira na spotkaniu w Krakowie 22 czerwca 2010  
Kanciarze z Wall Street 
Film przedstawia kulisy Wall street . Metody działania , które doprowadziły w ciągu kilku ostatnich lat do wywołania kryzysu finansowego. 
Folksdojcz 
Fantastyczny zespół - poruszający ważne problemy społeczne stworzył bardzo dosadną piosenkę, będącą miksem wywiadu telewizyjnego z śpiewem zespołu. 
Kaczyński również nas w to wciągnął 
Zbrodnie wojskowe w Iraku 
Polscy "nacjonaliści" o żydach 
Po prostu zobaczcie 
więcej ->

 
 

Bohaterscy kapitaliści

Bohaterscy kapitaliści
Tygodnik "Wprost", Nr 1204 (08 stycznia 2006)


Zamoyscy najbogatszymi Polakami wszech czasów



Królowie i powstańcy trafiali zazwyczaj na karty historii Polski; o ludziach przedsiębiorczych niewielu pamiętało. "Groszoróbstwo" przez wieki uchodziło w Polsce za zajęcie mało chlubne. W roku 1663 Sejm uchwalił nawet, że "każdy szlachcic szlachectwo traci, jeśli będąc w mieście osiadły, handlami, szynkami bawi się, miejskimi i urzędy miejskie odprawuje i potomstwo jego pod ten czas spłodzone i on sam dóbr ziemskich nabywać nie może". Za jedyne szlachetne zajęcie uchodziła uprawa ziemi, i to aż do 1775 r. (!), kiedy to Sejm uchwalił, że "szlachcic wszelkiego rodzaju kupiectwem się bawiący, szlachectwa swego ukracać nie będzie". W takich warunkach w gronie krezusów Polski prócz magnatów byli przede wszystkim cudzoziemcy.

Kapitaliści Kazimierza Wielkiego
Mikołaj Wierzynek i Lewko, znani jako bankierzy Kazimierza Wielkiego, byli właśnie cudzoziemcami. Nie oznacza to, że przed nimi nie było w Polsce bogaczy. Do czasów ostatniego Piasta na polskim tronie państwo było traktowane jednak jako patrymonium, czyli własność władców. Handel odbywał się głównie na zasadach wymiany. Dopiero za czasów Kazimierza Wielkiego nastąpiły zmiany, czyli wprowadzenie gospodarki w większym stopniu opartej na wymianie pieniężnej. Nie wywoływało to zachwytu Kościoła. Długi czas uważał on kredyt zwany lichwą za niedopuszczalny.

Krezusi z soli
Polak i katolik podobnym procederem zajmować się nie mógł. Oporów tych nie mieli cudzoziemcy i innowiercy. Mikołaj Wierzynek, przez wielu uważany za Polaka, był Niemcem z pochodzenia i nazywał się Wersing. Dorobił się fortuny, korzystając z prawa składu, jakie miał Kraków. Umiejętność liczenia pieniędzy przyniosła mu fortunę. Tak wielką, że stać go było na podjęcie królów i książąt na uczcie opisanej przez Długosza. O samym Wierzynku wiele nie wiadomo, prócz tego, że był również stolnikiem sandomierskim i krakowskim rajcą oraz że miał udziały w żupach solnych. Wiemy, że zmarł w 1368 r., prawdopodobnie ścięty za domniemany udział w jakimś spisku.
Więcej szczęścia miał Lewko - inny bankier Kazimierza Wielkiego. Był on też zresztą finansistą innych monarchów: Ludwika Węgierskiego, Jadwigi i Jagiełły. Ponieważ Żydom nie wolno było się osiedlać w samym Krakowie, stał się potentatem w mieście żydowskim, czyli Kazimierzu. Miał domy przy ul. Żydowskiej, Wiślnej, Mikołajskiej. Fortuny dorobił się, organizując na polecenie Kazimierza Wielkiego żupy solne. Dzierżawa żup solnych przynosiła olbrzymie zyski. Żupnictwo nie było zresztą uważane za hańbiące dla szlachty i na przykład fortuna Sebastiana Lubomirskiego oraz całego tego znamienitego rodu pochodziła właśnie z dzierżawy żup. Świadectwem wyjątkowego znaczenia Wieliczki czy Bochni jest słynne powiedzenie hetmana Czarnieckiego: "Jam nie z soli ani z roli, jeno z tego, co mnie boli".

Bankier polskich królów
Największe interesy na bankowości robili u nas cudzoziemcy, którzy zresztą dość prędko się polonizowali. Tak było na przykład z przedstawicielami najsłynniejszego w XVI wieku rodu bankierskiego Fuggerów z Augsburga. Już Jerzy, ich pierwszy reprezentant w Polsce, który do Warszawy przybył w 1515 r., pisał się z polska Fukier. Dorobił się nieruchomości w okolicach dzisiejszego kościoła św. Krzyża. Jego potomkowie mieli już znacznie większy majątek. Ponieważ jednak ludzi obracających pieniądzem uważano za tak samo godnych miejsca w dobrym towarzystwie jak celników w Ewangelii, kolejny potomek tego rodu w roku 1671 postarał się o szlachectwo i kupił majątek ziemski koło Ołtarzewa. Podobne były losy rodu Montelupich, którzy z czasem zaczęli używać nazwiska Wilczogórski, co miało świadczyć o ich szlachectwie. Dorobili się majątku na bankowości i handlu, głównie z Wiedniem, Norymbergą i Włochami. To wzbudzało zawiść i Sebastianowi, przedstawicielowi tego rodu, wytoczono proces o sfałszowanie szlachectwa.
Świadectwem pogardy wobec przedsiębiorców pozostaje znakomite dzieło Waleriana Nekandy-Trepki, znane jako "Liber chamorum", w którym autor demaskuje "chamów podszywających się pod szlachtę" (co było przestępstwem). Zasadniczym zarzutem wobec niby-szlachciów nieodmiennie pozostawały właśnie kwestie finansowe - że wzbogacony chłop, mieszczanin czy - o zgrozo! - Żyd podaje się za herbowego. Inny krezus Jan Boner, z pochodzenia Niemiec, nie aspirował do szlachectwa. Może dlatego nikomu nie wadził? Sfinansował w 1512 r. ślub króla Jana Olbrachta. Za pieniądze Bonera odbyły się też kolejne wesela monarchów - Zygmunta I Starego i Zygmunta Augusta. W 1522 r. król był winien Bonerowi aż 150 tys. złotych polskich. Na owe czasy była to suma niebotyczna. Tyle wynosił aż pięcioletni czysty zysk z żup solnych w Wieliczce.

Fortuna Zamoyskich
Najdłuższy okres prosperity w dziejach Polski zaczął się w epoce Jagiellonów. Wtedy też zostały podłożone podwaliny pod majątek Jana Zamoyskiego, największą fortunę w dziejach Polski, będącą dziełem jednego człowieka. Zamoyski zaczynał bardzo skromnie. W 1571 r. był właścicielem zaledwie trzech i pół wsi podarowanych mu przez ojca. Zamoyskiemu udało się wybić ponad przeciętność dzięki zdolnościom i wykształceniu. Na studia został wysłany do Padwy, na najlepszy uniwersytet w Europie. Po powrocie ze studiów jego kariera zaczęła się rozwijać w zawrotnym tempie. Został sekretarzem Zygmunta Augusta.
Po wygaśnięciu dynastii Jagiellonów przeforsował pomysł wyboru króla przez całą szlachtę. Pierwszy wybór dokonany na przekór Habsburgom był niezbyt szczęśliwy. Henryk Walezy zbiegł z Polski. Obrany w ten sam sposób jego następca Stefan Batory miał się jednak okazać jednym z najlepszych władców Polski. W tym czasie Zamoyski stał się jednym z najpotężniejszych ludzi, dzierżąc stanowiska hetmana wielkiego Korony i Litwy oraz kanclerza.
Nawet Zamoyski nie zawsze miał szczęśliwą rękę, choć prawie wszystko, czego się tknął, zmieniało się w złoto. Przyczynił się do wyboru Zygmunta III Wazy, ale dość szybko popadł z nim w konflikt, kiedy zorientował się, że szwedzki władca Polski chce ją oddać pod panowanie Habsburgów. Było to tym bardziej bolesne dla kanclerza, że po to, by utorować drogę dla Wazy, pokonał Maksymiliana Habsburga i wziął go do niewoli.
W roku 1580 kreator królów stworzył dzieło niezwykłe. Wybudował prywatne miasto. Już jedenaście lat pó?niej liczyło ono 217 domów, co wówczas czyniło z niego niemal metropolię. Kanclerz był głęboko wierzącym katolikiem, ale by zapewnić miastu rozwój, zrezygnował z pierwotnych planów osiedlania w nim tylko osób własnej wiary.

Firma self-made mana
Gros dochodów Zamoyskiego stanowiły zyski z handlu zbożem, ale stawiał on też na rozwój przemysłu, popierając tworzenie w swoich majątkach manufaktur. Prawdziwym cudem była tzw. ordynacja zamoyska. Kanclerz, nie chcąc, by zgromadzony przez niego majątek został rozproszony, postanowił, że całość może dziedziczyć tylko jedna osoba. Żeby dziedzic fortuny mógł się poszczycić odpowiednim poziomem intelektualnym, statut nakazywał mu zdobycie gruntownego wykształcenia w kraju i za granicą (od siódmego do trzydziestego roku życia) oraz rozeznania w wielu dziedzinach - od rzemiosła przez sztukę wojenną po prawo i matematykę. Pomysł okazał się znakomity - firma Zamoyscy i potomkowie przetrwała do roku 1944, kiedy to komuniści w ramach reformy rolnej rozparcelowali ich majątek. Jan Zamoyski w chwili śmierci był właścicielem jedenastu miast i dwustu wsi. Zyski czerpał również z królewszczyzn, na które składało się szesnaście miast i 612 wsi. Skupił w swoim ręku 17,5 tys. ha. Jego następcy majątek ten jeszcze powiększyli.
Dlaczego to właśnie Janowi Zamoyskiemu przypisujemy tytuł polskiego krezusa wszech czasów? W istocie w Polsce byli właściciele jeszcze większych dóbr. Na przykład Szczęsny Potocki miał 3 mln mórg, z tego milion mórg ziem ornych. Dawało mu to roczny dochód 3 mln złotych polskich. Karol Stanisław Radziwiłł "Panie Kochanku" miał szesnaście miast, 683 wsie i 25 wójtostw. Inni magnaci, jak Ossolińscy, Koniecpolscy, Lubomirscy, Czartoryscy czy Poniatowscy, też mieli olbrzymie latyfundia. Zamoyskiego wyróżnia jednak to, że fortunę zdobył praktycznie od zera. Był self-made manem. Pozostałe rody magnackie gromadziły majątki przez kilka pokoleń. Paradoksalnie, żaden inny majątek nie przetrwał tak długo jak ten stworzony przez Zamoyskiego. W symbolicznej formie istnieje do dziś. Marcin Zamoyski, obecnie prezydent Zamościa, ma w okolicach Szczebrzeszyna gospodarstwo rolne, którym z powodzeniem zarządza.

Rozbiór bankierów
Do czasów napoleońskich utrzymywała się znakomita koniunktura na zboże. Polska zaś, dysponując ukraińskimi czarnoziemami, była spichlerzem Europy. Sama tylko Anglia aż jedną trzecią zbóż sprowadzała z Polski. Z czasem jednak zboże zaczęło tracić na znaczeniu.
Pod koniec XVIII wieku największe fortuny rodziły się z obrotu pieniędzmi. Piotr Fergusson Tepper, Karol Szultz i Piotr Blank w Warszawie oraz Jan Klug w Poznaniu byli w ówczesnej Polsce tak znani jak dziś Jan Kulczyk czy Ryszard Krauze. Doszli do olbrzymich majątków. Niestety, ich działalność przyczyniła się - przynajmniej pośrednio - do upadku Polski. Do roku 1792 wszystko funkcjonowało bardzo dobrze. Fergusson został nawet uhonorowany tytułem szlacheckim. Wydawało się, że dobra passa będzie trwać wiecznie. W 1792 r. Fergusson od berlińskiego bankiera Moisesa Levego otrzymał promesę pożyczki w wysokości 1,8 mln zł. Kwota ta miała zapewnić polskim bankowcom płynność. W ostatniej chwili jednak Levy z obietnicy się wycofał. Cały system bankowy posypał się jak domek z kart. Roszczenia wobec bankierów sięgnęły 250 mln zł. Rok pó?niej Prusy i Austria wykorzystały kryzys jako pretekst, by dokonać II rozbioru Polski.
Honor polskich bankowców ratował Węgier z pochodzenia Andrzej Kapotas. Ten członek Iluminatów proponował powołanie banku narodowego, by w przyszłości zapobiec kryzysom finansowym. Niestety, bez powodzenia. Kapotas był polskim patriotą. Finasował insurekcję kościuszkowską. Rosjanie mu tego nie zapomnieli: uwięzili go w Twierdzy Pietropawłowskiej, gdzie zmarł.

Obcy kapitał patriotów
Rosjanie z równą ochotą stosowali wobec Polaków sankcje policyjne, jak i ekonomiczne. Po powstaniu listopadowym Moskwa wprowadziła cła zaporowe na polską wełnę. Ta decyzja sprawiła jednak, że przedsiębiorcy błyskawicznie przestawili się na bawełnę. Szczęśliwym zbiegiem okoliczności zbiegło się to z rewolucją techniczną we włókiennictwie. W latach 1830-1844 produkcja bawełny wzrosła aż sześciokrotnie. To właśnie wtedy narodziły się łódzkie imperia Izraela Poznańskiego, Grohmanów czy Scheiblerów. Wprawdzie w roku 1833 Rosja podniosła też cła na bawełnę, jednak masowa produkcja sprawiła, że handel nadal był opłacalny. Jednak np. Bucholtzowie i Zachertowie przenieśli się na Białostocczyznę, gdzie nie obowiązywały cła.
Część Polaków uznała, że rozwój rodzimego przemysłu lepiej służy ojczy?nie niż powstania. Prawdziwym fenomenem była Wielkopolska. W 1838 r. powstała Spółka Akcyjna Bazar, założona przez m.in. Hipolita Cegielskiego i Karola Marcinkowskiego. Wielkopolscy pozytywiści zgromadzili olbrzymie majątki. Przeznaczali oni olbrzymie sumy na - jak się wówczas mówiło - sprawę narodową. Leopold Kronenberg, najbogatszy wówczas człowiek w Królestwie Polskim, potajemnie wspierał powstanie styczniowe. Rosyjski zaborca w odwecie zastosował wobec niego represje ekonomiczne.
Wiek XIX mimo krwawo tłumionych powstań był w dziejach Polski okresem prosperity. Wówczas zostały położone podwaliny pod fortuny Lilpopów, Fragetów, Wedlów. Pod koniec XIX stulecia do cudzoziemców z pochodzenia należała na ziemiach polskich jedna czwarta przemysłu. Ich firmy wytwarzały aż 60 proc. całej produkcji i zatrudniały 70 proc. robotników. Kapitaliści obcokrajowcy często stawali się zagorzałymi polskimi patriotami.

Kapitalizm państwowy
I wojna światowa opó?niła rozwój gospodarczy kraju. Po jej zakończeniu to państwo stało się najważniejsze, także w gospodarce. Największe inwestycje w czasie II RP były finansowane głównie z budżetu, na przykład Centralny Okręg Przemysłowy czy port w Gdyni. Rozwojowi gospodarczemu nie sprzyjał kryzys światowy, który zaczął się od USA. W tarapaty popadły największe firmy w Polsce. Państwo musiało ratować niegdyś najpotężniejszy prywatny Bank Handlowy. Reformy Grabskiego w znaczniej mierze kryzys wygasiły.

Bogactwo na cenzurowanym
Największe majątki II RP miały korzenie jeszcze w okresie pod zaborami. Do takich należał koncern prasowy Mariana Dąbrowskiego IKC, czyli "Ilustrowany Kurier Codzienny". W szczytowym okresie IKC miał milion czytelników i można go było kupić aż w 1827 miejscach w całej Europie, co pozostaje do dziś nie pobitym rekordem.
Wbrew rozpowszechnionemu przekonaniu o zdominowaniu handlu przez Żydów Polacy również doszli w tej dziedzinie do niemałych fortun. Przykładem są firmy braci Pakulskich, które wyspecjalizowały się w handlu towarami spożywczymi. Podobny sukces odnieśli inni bracia - Jabłkowscy. Ich domy towarowe w Warszawie i Wilnie były symbolami luksusu, choć tak naprawdę były przeznaczone dla klasy średniej.
II wojna światowa położyła kres rozwojowi Polski. Po wojnie pod rządami komunistów biznes stał się wrogiem. Symbolem zmian była "bitwa o handel". W 1950 r. zamknięto firmy Jabłkowskich i Pakulskich. Na prawie pół wieku słowo "bogactwo" znalazło się na cenzurowanym, a bogaci przedsiębiorcy zniknęli ze sceny. Powrócili dopiero pół wieku pó?niej.

NAJBOGATSI W HISTORII POLSKI
MIKOŁAJ WIERZYNEK - kupiec i bankier, stolnik krakowski, zarządca dworu królewskiego, dzierżawca żup solnych, jeden z fundatorów ołtarza mariackiego.
LEWKO - nadworny bankier Kazimierza Wielkiego i Ludwika Węgierskiego oraz Władysława Jagiełły. Zarządca mennicy królewskieji.
JERZY FUKIER - przedstawiciel rodu bankierów Fuggerów z Augsburga. Do Warszawy przybył w 1515 r.
JAN BONER - bankier Jagiellonów, finansował Jana Olbrachta, Zygmunta Starego. Dzierżawił żupy solne.
WALERIAN MONTELUPI - bankier i kupiec. Majątku dorobił się dzięki przywilejom otrzymanym od Stefana Batorego.
JAN ZAMOYSKI - hetman i kanclerz, twórca ordynacji zamoyskiej.
STANISŁAW LUBOMIRSKI. Jego ród dorobił się na żupach solnych. Najpotężniejszy magnat w Małopolsce na przełomie XVI i XVII wieku. Wojewoda ruski i krakowski.
SZCZĘSNY POTOCKI - arcyzdrajca i targowiczanin. Był dziedzicem przypuszczalnie największej polskiej fortuny.
KAROL STANISŁAW RADZIWIŁŁ "Panie Kochanku". Był wojewodą wileńskim i starostą lwowskim.
ANTONI TYZENHAUs - pierwszy przemysłowiec w Polsce. Przyjaciel Stanisława Augusta Poniatowskiego. Twórca manufaktur płócien i powozów w okolicach Grodna. Podskarbi królewski.
PIOTR FERGUSSON TEPPER - najbogatszy bankier warszawski po I rozbiorze. Właściciel okazałego pałacu przy Miodowej.
JAN KLUG zwany bankierem prowincji wielkopolskiej.
PIOTR ANTONI STEINKELLER - bankowiec i przemysłowiec. Właściciel fabryki maszyn górniczych i hutniczych oraz dyliżansów. Kres jego karierze położyła budowa Kolei Warszawsko-Wiedeńskiej.
KAROL SCHEIBLER - z pochodzenia Nadreńczyk, dorobił się gigantycznego majątku na produkcji bawełny w Łodzi.
IZRAEL POZNAŃSKI - Żyd, który dorobił się na produkcji bawełny. Właściciel jednego z najpiękniejszych pałaców w Łodzi.
STANISŁAW LILPOP - właściciel fabryki maszyn górniczych i hutniczych.
LEOPOLD KRONENBERG - twórca Banku Handlowego. Żyd wyznania ewengelicko-reformowanego. Organizator Monopolu Tabacznego w Królestwie Polskim
HIPOLIT CEGIELSKI - współtwórca Spółki Akcyjnej Bazar, właściciel fabryki maszyn.
EUGENIUSZ KWIATKOWSKI - twórca Centralnego Okręgu Przemysłowego i portu w Gdyni
ANDRZEJ WIERZBICKI - przemysłowiec. Karierę zaczął jeszcze pod zaborami. Współtwórca Lewiatana grupującego polskich przemysłowców.

14 styczeń 2006

Cezary Gmyz 

  

Archiwum

Głupcy, których bieda dosięgła ...
padziernik 16, 2004
PAP
Rozdrapywanie starych ran: Katyń w oczach wrogów Imperium Obłudy
luty 28, 2008
Izrael Szamir (Tel Aviv) Marek Głogoczowski
Ostra gra o kontrolę Azji Centralnej
grudzień 27, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
Manekinka
listopad 22, 2003
Andrzej Kumor
DEMOKRACJA - dynamit w rękach ludu
kwiecień 6, 2007
meditus
Do Dorothy..
grudzień 3, 2007
prof.Ratler z Sydney
Wiedziec trzeba
kwiecień 9, 2003
przeslala Elzbieta
Sadzawka Mamilli
styczeń 28, 2008
Izrael Szamir
Czy to nowy rodzaj cenzury?
padziernik 29, 2006
Adam Sandauer
Czym skorupka za młodu
marzec 1, 2005
Mirosław Naleziński, Gdynia
Poszukiwany - porwany (Bioferm cz.1)
styczeń 13, 2006
zn
Co z unia ?
padziernik 28, 2005
przesłała Elżbieta
Prognoza Ataku USA na Iran
luty 27, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
Obniżka deficytu budżetu wyhamuje tempo wzrostu - Rosati
grudzień 13, 2002
PAP
Zmodeluj na planszy radość modliszki
listopad 8, 2008
Zygmunt Jan Prusiński
Dwa nagie miecze, czyli szabla przodków
czerwiec 10, 2007
jw
Mój wróg – moje państwo
marzec 24, 2006
Renata Rudecka-Kalinowska
Miłość Bli?niego
czerwiec 5, 2003
Maria Zabierowska
Wszystko na niby tak
wrzesień 22, 2007
Marek Olżyński
Ulepić człowieka
listopad 12, 2007
ZYGMUNT JAN PRUSIŃSKI
więcej ->
 
   


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2012 Polskie Niezależne Media