|
Re: “Świadectwo Polakòw Anno Domini 2005 dla potomnych”.
|
|
Doprawdy pięknie napisany artykuł brakuje w nim jednak szczegòłòw może najistotniejszych.
Urodziłem się w połowie lat 50 tych w rodzinie inteligenckiej. Mieliśmy kamienicę czynszową. Część rodziny była rozgoryczona niskim czynszem inni narzekali na leniwych podwładnych. Rodzina była nadzwyczaj antysocjalistyczna i bardzo katolicka. Atmosfera w kamienicy była jednak bardzo przyjazna. W socjalistycznej Polsce zdobyłem wykształcenie, można powiedzieć za darmo. Nigdy nie należałem do ZMS, PZPR a nawet harcerstwa. Moją pasją było lotnictwo i spędzałem wolny czas w modelarni lotniczej. Nie malowałem krawężnikòw na Pierwszego Maja i nie głosowałem, ponieważ polityka nie interesowała mnie.
Wiele podròżowałem w ciągu moich 30 lat życia w PRL. Kilka razy w roku wyjeżdzałem w Tatry. Na Mazurach spotykałem tysiące podobnych młodych żeglarzy. Zwiedziłem prawie całą Europę i część Azji. Nigdy nie spotkałem ( z wyjątkiem ZSRR ) radzieckiego żołnierza. Tu w trakcie pisania tego listu dostałem wykład od mojej żony. Ona ich widziała podczas wakacyjnego obozu. Właśnie likwidowali bazę i okoliczna ludność była rozgoryczona z powodu utraty biznesu. Wracając do moich zwierzeń, nie pamiątam żebym widział w tym okresie żebraka. Nigdy nie pukał do naszych drzwi przedstawiciel takiej czy innej organizacji prosząc o donację. W tym okresie w moim mieście działało pięć dużych państwowych zakładòw i wiele małych prywatnych. Dwa z tych państwowych zostały znacznie rozbudowane. Jeden z tych małych prywatnych rodził się na moich oczach. Zaczeło się od stołu spawalniczego w ogròdku a przed moim opuszczeniem Polski w końcu lat 80, zakład ten miał kilka obrabiarek i kilku pracownikòw. Ja pracuję obecnie dla jednej z największych i najprężniejszych korporacji amerykańskich. Nasz oddział przypomina ten mały prywatny polski zakład z lat 80tych. W 1979r ożeniłem się i w końcu lata wybraliśmy się z moją żoną w podròż po Polsce. Z Krakowa wybraliśmy sie w moje ukochane Tatry, potem samolotem z Krakowa do Gdańska. Mimo że nic nie było zamawiane wcześniej, nie mieliśmy najmniejszych problemòw z bilatemi czy noclegami. Wycieczka była bardzo udana. Pogoda była wymarzona, urlopy się jednak kończyły i czas było wracać. Czekaliśmy na pociąg na dworcu w Gdańsku. Uderzyło nas coś dziwnego czego nie mogliśmy zrozumieć. Ktoś krzyknął “Przywie?li zapałki”. Natychmiast ludzie pobiegli do kiosku na peronie i ustawili się w kolejce po zapałki.
Przez kilka godzin, w pociągu zastanawialiśmy się po co w Gdańsku ludzie masowo kupują zapałki. To był początek kanału ktòry zawiòdł Polakòw do obecnego szamba. Właściwie początek był gdzieś w latach 60tych. Dziś w moim mieście nie ma już tych prężnych zakładòw i więcej jest bezrobotnych niż tych ktòrzy pracują.
Nigdy nie powiem że system totalitarny zainstalowany w Polsce po II Wojnie Światowej był doskonały. Polacy mieli jednak możliwości rozpoczynające się w bezpłatnej szkole podstawowej. Gdyby nie tracili czasu leżąc nachlani pod tanimi knajpami każdy miał okazje mieć swòj odpowiednik “garbusa” czy “cytryny”. Mòj sąsiad “badylarz” w przeciągu kilku lat wystawił 2 murowne domy. O co zatem rozchodziło sie Solidarnościowcą? Zniesienia zakazu picia w godzinach pracy? Free BMW i murzyn do roboty dla każdego? Wiem, wiem, tu nie chodziło o interesy robotnikòw. Z moich 11 letnich obserwacji robotnikòw w PRL wynika że każdy konspirował ale nie na arenie politycznej.
To wogòle nie był ruch robotniczy a nawet nie był polski. Robotnicy stali się elementem wykonawczym i jednocześnie kozłem ofiarnym kierowanym przez sprzedawczykòw i mafiozòw z polskimi nazwiskami. Gdyby komuś zależało na dobru Polski, trzebabyło pracować powoli ale systematycznie nad zmianami od wnętrza PZPR. Cel był jednak inny!
Osobiście chciałbym znale?ć odpowiedz od kogo to się zaczęło, kto był pierwszy?. Zawsze taki jest. Kto rzucał pomysły? Kto dostarczał pieniądze na papier i maszyny drukarskie. Skąd te pieniądze płynęły? Kto pierwszy zaproponował nazwę “Solidarność”. Jest tam ktoś, kto może mi odpowiedzieć? Czy jest jakaś opublikowana praca ktòra opisuje konspiracyjny ruch “robotnikòw” w latach 60-80? Dla rekordu, jestem pierwszy ktòry przyzanje że opuścił Polskę nie z powodu “komuchòw” ale z powodu zamieszania wywołanego przez Solidarność, Jeziorańskiego i im podobnym pomyleńcom. Moja emigracja jest bardzo udana, nie da się jednak zapomnieć Tatr, wybrzeży Bałtyku, Mazurskich jezior, tylko tego jest żal.
No to narazie.
AJ
|
|
29 sierpień 2005
|
|
Aleksander Jantar
|
|
|
|
TEZY
do dyskusji w ramach Programu "Polska 2005".
styczeń 6, 2003
Jakub Mariawicz
|
Wołanie z Jeruzalem!
listopad 11, 2004
|
Tusk uczniak Sachsa, Liptona i Balcerowicza
październik 23, 2007
marduk
|
Polska Republika bananowa
październik 5, 2003
|
polnische Schweine
październik 22, 2005
Artur Łoboda
|
Energetyczne Rezerwy Azji Środkowej Rosną – uzupełnienie 1go stycznia, 2009
styczeń 3, 2009
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Czy takie traktowanie jest zgodne z obowiązującym Prawem ???? RP.
lipiec 4, 2004
Poniżony pracownik!!!!!
|
PODRÓŻE Z RYSZARDEM KAPUŚCIŃSKIM
maj 8, 2008
Marek Jastrząb
|
Polityczna gra w karty
maj 11, 2005
Duranowski Jan
|
Chomsky: Sprawiedliwa wojna? Wątpię
czerwiec 6, 2006
Noam Chomsky
|
Prowodyrzy
październik 16, 2005
Artur Łoboda
|
Koniec antyrosjanizmu w Polsce?
kwiecień 5, 2007
wasylzly
|
Głupcy, kiedy ich bieda dosięgnie, w przeciwieństwa uciekają
czerwiec 16, 2003
Artur Łoboda
|
Robienie Wariata
luty 6, 2005
Kazimierz Poznański
|
Monarchia
kwiecień 27, 2003
przesłała Elżbieta
|
Duże dzieci chcą wywołać pożar świata
luty 5, 2003
PAP
|
Imiona Wolności zamocowane na warkoczu
grudzień 26, 2006
Zygmunt Jan Prusiński
|
Bezpieczne miejsca zabaw
lipiec 5, 2004
|
Cyrk w cyrku
wrzesień 17, 2004
|
Demokracja jest wtedy, gdy wznosisz okrzyki pro-rządowe
listopad 2, 2004
PAP
|
więcej -> |
|