ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT KRONIKA KRAKOWA DZIŚ W POLSCE

Ciekawe strony

Ameryka: Od Wolności do faszyzmu 
Amerykanie zaczynają rozumieć - co się dzieje z ich krajem. O tym mówi film pod wskazanym linkiem. 
Strzeżcie się Obamy 
Kto naprawdę stoi za Barakiem Obamą? 
Niemcy 1940 - Izrael 2009 - Szokujące zdjęcia 
 
"Quo Vadis Polonia?" Lech Makowiecki  
 
davidicke.pl 
Tym - którzy interesują się losami Świata nie ma potrzeby przedstawiać Davida Icke. Tym ktorzy do tej pory spali umysłowo ta strona może otworzyć oczy.  
Młodzież izraelska w Polsce 
Doskonały dokument o wycieczce młodzieży izraelskiej do Polski. 
Cała prawda o ataku z 11 września 
Jeden z filmów usułujących przedstawić prawdę i ataku z 11 września 2001 roku 
Wołyń 1943. sł. muz. Lech Makowiecki  
Wołyń 1943. sł. muz. Lech Makowiecki. Utwór z płyty "Patriotyzm" 
Historia kontroli bankowej w USA 
Dyktatura banków i ich system zadłużający, nie są ograniczone do jednego kraju, ale istnieją w każdym kraju na świecie.  
Żydzi tradycjonaliści przeciwko syjonistom 
 
Przedsiębiorstwo holokaust 
Telewizyjny wywiad z Normanem Finkelsteinem 
Ostatni mit (o polityce sowieckiej) 
 
Charlie Sheen & Alex Jones on 9/11 
Znany aktor Hollywood aktor zebrał się na odwagę powiedzenia tego co myśli o 11 września 2001 roku 
Wezwanie do przebudzenia 
Film opisujący mechanizmy ekonomicznej władzy nad światem 
Pomylił Chrześcijaństwo z Judaizmem 
Skandaliczna niewiedza Prezydenta USA, czy też raczej perfidna prowokacja?
W przemówieniu Baracj Obama opisuje Chrześcijaństwo odwołaniami do Judaizmu.  
Polscy "nacjonaliści" o żydach 
Po prostu zobaczcie 
Niezależna witryna Alexa Jones'a 
Alex Jones należy do nielicznych ludzi na świecie którzy mają odwagę mówić prawdę o antyspołecznej konspiracji 
Kaczyński również nas w to wciągnął 
Zbrodnie wojskowe w Iraku 
PAKT WOJSKOWY POLSKA - IZRAEL.  
Ewa Jasiewicz,Yonatan Shapira na spotkaniu w Krakowie 22 czerwca 2010  
whatreallyhappened.com 
Warto dodać ten link do Pana strony: http://whatreallyhappened.com/

99% tez dotyczących religii, polityki i ekonomii i filozofii się pokrywa z tezami zaprasza.net. Topowa strona. 
więcej ->

 
 

Unia Europejska czy Stany Zjednoczone AP. Czy jest z czego wybierać? (3)

Gracjan Cimek
Partia Nowej Lewicy Polskiej

Aby głębiej uświadomić sobie różnicę pomiędzy „Nowym Porządkiem Świata” made in USA, oraz „nowoczesną integracją Europy” à la Niemcy – Francja przyjrzyjmy się stosunkom „wolnej” Polski z tymi potęgami po 1989.
Ich treść obrazuje zarazem drogę Polski, rzekomo wolnej.

W latach 1971-1975 zadłużenie Polski wobec kapitału zachodniego doszło do 8,4 mld dolarów.

W 1981 było to 25,4 mld , w 1987 r już 39,2 mld, a dwa lata pó?niej, tj. w 1989 r. 41,6 mld.

Banki zachodnie systematycznie zwiększały oprocentowanie udzielonych kredytów.

W latach 1971-75 wynosiło 5-6%, w 1976-79 już 8-10%, a w latach 1980-81 osiągało 15-20%, a w wielu przypadkach nawet 21,5%.

Do końca 1987 roku pożyczono Polsce łącznie 47,5 mld dolarów, a Polska spłaciła 50,6 mld. Mimo to zadłużenie wynosiło 39 mld dolarów!

 Już tylko naiwny, pozbawiony elementarnej wiedzy matematycznej człowiek, może uwierzyć w propagandę o „długach gierkowskich”. Skoro Gierek jest winny naszego długu zagranicznego, to jak tłumaczyć fakt, że między 2002 rokiem, a 2003 zwiększył się on z ok. 84 mld do 103 mld dolarów? Może to „duch” Gierka?

Warto zwrócić uwagę na fakt, iż w 1989 roku dług Polski był w 80% skoncentrowany w ręku niemieckich banków . Tak więc w 1989 roku Niemcy wystawiły Polskę na przetarg. Fakt ten nazwano „odzyskaniem niepodległości” i początkiem „polsko – niemieckiego pojednania”. Nie trzeba wiele inteligencji by zrozumieć, że zazwyczaj komornik, jakim są Niemcy, dyktuje warunki „przyja?ni” dłużnika, względem wierzyciela?
Ale, jak mówił były pracownik Banku Światowego, Andrzej Olechowski, „przejd?my do konkretów”.
W 1991 roku Polska podpisała Układ Stowarzyszeniowy ze Wspólnotami Europejskimi. Jego efektem było jednostronne otwarcie się na kapitał, towary i usługi zachodnie. Proporcjonalnie do upadku polskiego przemysłu i rolnictwa rósł import z zachodu, a zwłaszcza z Niemiec.
Charakter „przyja?ni” wyrażają dane z rocznika statystycznego.
W 1990 roku Polska miała 4,793 mld dolarów w obrotach z zagranicą na plusie, by w 1992 osiągnąć 2,726 mld na minusie.

Przyspieszona „budowa wolnego rynku” sprawiła, iż bilans ujemny sięgnął 18,824 mld dolarów w 1998 roku . Oblicza się, że w 2003 roku deficyt handlowy wyniósł 69 mld dolarów na niekorzyść Polski. Oznacza to 1,5 mln straconych miejsc pracy . Produkt niemiecki, sprzedany w Polsce, daje pracę robotnikowi niemieckiemu. Wzmożonemu importowi zachodnich produktów towarzyszyła ekspansja zachodnich sieci handlowych. Wystarczy przejechać się po dowolnym, polskim mieście, aby dostrzec narodowo zorientowany kapitał. Geant, Carrefour, Auchan, Le Clerc, Lerpy Merlin z jednej strony; Hit, Kaufland, Praktiker, Komm and Kauf, Real z drugiej.

Czy jakikolwiek mały lub średni sklepikarz z Polski jest w stanie konkurować z wielkim kapitałem wspieranym przez francuskie i niemieckie banki?

Sprzedaż zachodnich produktów, tania siła robocza złożona z Polaków (studenci coś o tym wiedzą!), zyski wywożone zagranicę - oto imperialny i neokolonialny charakter zachodniego kapitału w Polsce!

Po 14-nastu latach ekonomicznego drenażu, wreszcie umożliwiono nam wejście do Unii Europejskiej.

Na zachętę, jak naiwnemu dziecku, podsunięto zasady ustalone w Nicei, dzisiaj stające się już nieaktualne.

Wynikiem referendum akcesyjnego 45,6% Polaków (mniej niż połowa!), zgodziła się na „wuniowstąpienie” na zasadach przedstawionych w Nicei!

O tym, że była to tylko przysłowiowa marchewka poinformował Ver Heugen już trzy dni pó?niej . Przypomina się bajka o Królewnie Śnieżce, która zjadła piękne jabłko podrzucone na życzenie złej królowej i zapadła w sen.
Polski sen nie będzie jednak spokojny

A oto prawdziwa rzeczywistość unijna, czyli „kij” który występuje zazwyczaj wespół z marchewką:

1. Gospodarka europejska jest zdominowana przez wielkie korporacje i wielkie banki.
Polskie przedsiębiorstwa nie mają szans; polskich banków prawie już nie ma;

2. Dochód na głowę np. Niemca wynosi średnio przeszło 25 tys. dolarów, Polaka ok. 4 tysięcy.

Będziemy równi?
Oczywiście, jest to nie możliwe.

3. Rolnictwo unijne jest silnie dotowane.
Polska dostała 25% dotacji.
Jak można mówić o równej konkurencji?
Dotacje dla Polski mają wzrastać, tylko, że od 2006 pod naciskiem Światowej Organizacji Handlu nastąpi całkowita liberalizacja, czyli pozostaniemy bez żadnych dopłat.
Oczywiście znajdą się ignoranci, którzy stwierdzą, że Polak, nawet posiadający 500 tysięcy złotych oszczędności może konkurować z posiadającym 500 tysięcy Euro Niemcem, czy Holendrem. Ale, ilu Polaków posiada takie oszczędności?

4. Uznaje się wolność przepływu kapitału oraz towarów i usług (likwidacja wszelkich barier i ceł), ale nie siły roboczej.
Polacy będą mogli pracować za 7 lat w Niemczech i Austrii!
Oto prawdziwa przyja?ń!
Natomiast w naszym, rzekomo nędznym i biednym kraju, wszyscy obcokrajowcy będą mogli pracować od razu i wcale nie za małe pieniądze!, np. w Gdańsku jako szefowie francuskiego wodociągu – SAUR, czy niemieckiego Gdańskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej. Dotychczasowi dyrektorzy i inni dotąd panujący, będą „szczęśliwi”, gdyż będą mogli parzyć swym pracodawcom kawę i coś tam jeszcze;

5. Płace mają być ustalane według danego państwa, ale ceny będą „rynkowo” uwalniane.
Zarabiamy niewiele – 1/6 tego co, np., Niemiec, ale płacimy za benzynę tak samo.
Co będzie dalej?;

6. Nasilają się roszczenia niemieckich ziomkostw. „Wypędzeni” głosem Eriki Steinbach domagają się zwrotu rzekomo utraconych majątków. Rewizjoniści otrzymują oficjalne poparcie kandydata na Kanclerza Niemiec Edmunda Stoibera.
Niemcy, którzy napadli Polaków w 1939; którzy nie zapłacili rzeczywistych odszkodować przekraczających bilion euro oskarżają Polaków o wypędzenia!
Mimo, że decydowały o tym wielkie mocarstwa (USA, ZSRR, W. Brytania) nasi „przyjaciele” obwiniają swoje ofiary!
Tylko ślepy nie potrafi dostrzec lekcji historii .
Wydaje się, że głosy rewizjonistów są elementem planu podbicia Euroazji.
Są bowiem Polacy, którzy wzdychają, sądzą się o majątki na tzw. polskim wschodzie. Trzeba więc: najpierw rozbić Białoruś, element „osi zła”, zjednoczyć się, według wzoru jedności z Niemcami, z Ukrainą, wykupić Litwę, przecież przyjęli zasadę wolnego handlu, i mit Polski „od morza do morza” stanie się faktem. Niemieckie siły wywiadowcze, ich agenci w Polsce działający, już dawno zaczęli ów projekt urzeczywistniać.
Oczywiście nie możemy winić wszystkich Niemców za działalność ich elit politycznych i ekonomicznych.
W obliczu trudności ze wzrostem gospodarczym; bezrobociem, które oficjalnie wynosi 5, a nieoficjalnie nawet 7 milionów; konsekwencjami Agendy 2010 – programu rządu Schroedera zmierzającego do likwidacji niemieckiego państwa socjalnego , często podsyca się nastroje np.: antypolskie by skanalizować rosnącą frustrację.
Trzeba wszak zważyć, aby w tej „nowoczesnej” Europie nie zapanował całkiem „stary” imperializm, którego Polacy już nie raz byli ofiarami.

Niemieckie działania w Jugosławii i Afganistanie wskazują na powracającą falę niemieckiego rewanżyzmu imperialnego .
Dzisiaj siłą nie jest tylko armia, chociaż jak to widać na przykładzie US Army, wcale nie jest ona niezbędna.
O potędze danego państwa stanowi przede wszystkim gospodarka oraz stojące u jej boku działania prawno – polityczne.
Normy prawne narzucane przez Światową Organizację Handlu, Unię Europejską, czy instytucje finansowe stanowią dobitny przykład na ograniczanie naszej suwerenności (co nie jest niczym niezwykłym w dobie zglobalizowanej ekonomii), a jednocześnie wasalną rolę Polski wobec silniejszych podmiotów (wszak wielki kapitał z USA i UE zmiata konkurencje słabszych, gdy nie ma ustawowych barier państw narodowych). Nie można również zapomnieć o trzeciej, ale równie ważnej broni – informacji. Własność mediów, a więc własność do informacji nasuwa nawet myśl, iż jesteśmy świadkami III wojny światowej prowadzonej przy pomocy środków informacyjno – psychologicznych .
Przyjrzyjmy się ekspansji niemieckiej prasy w Polsce. „To wielkie zagrożenie dla niezależnego dziennikarstwa i wolności myśli.

Stary monopol państwa totalitarnego został w Europie Środkowej zamieniony na monopol obcego kapitału" - można przeczytać w raporcie Europejskiej Federacji Dziennikarzy.
Zagraniczny kapitał - w trzech czwartych niemiecki - kontroluje 85 proc. rynku medialnego w Europie Środkowej, w tym ponad połowę rynku prasowego. Według autorów raportu EFD, niemieccy właściciele gazet w Polsce, Czechach i na Węgrzech próbują narzucać redakcjom swój - zgodny z narodowym, niemieckim interesem - punkt widzenia.
Do kapitału niemieckiego należą już: wrocławskie dzienniki –„Słowo Polskie" i „Wieczór Wrocławia". We Wrocławiu Passauer Neue Presse jest już właścicielem wszystkich (poza lokalnym dodatkiem „Gazety Wyborczej") dzienników. Podobnie jest w Poznaniu po zakupie „Głosu Wielkopolski" i „Gazety Poznańskiej"; w Gdańsku, po zakupie „Dziennika Bałtyckiego" i wchłoniętego przez niego, jako bezpłatnego dodatku, „Wieczoru Wybrzeża"; w Łodzi, po przejęciu „Expressu Ilustrowanego" i „Dziennika Łódzkiego"; w Katowicach, dzięki przejęciu „Dziennika Zachodniego" i „Trybuny Śląskiej" oraz w Krakowie, po wykupieniu „Dziennik Polskiego" i „Gazety Krakowskiej". Monopol informacyjny zapewnił sobie niemiecki koncern w województwie warmińsko-mazurskim. W 1998 r. „Gazetę Olsztyńską” kupił Franz Xaver Hirtreiter, były dyrektor Passauer Neue Presse (PNP), obecnie doradca zarządu tej firmy. Następnie „Gazeta Olsztyńska" uruchomiła 12 tygodników na Warmii i Mazurach. W dodatku należąca do PNP, firma Media Tak, ma praktycznie monopol na sprzedaż powierzchni reklamowej w dziennikach regionalnych.

W ten sposób niemiecki kapitał całkowicie zdominował rynek mediów drukowanych w północno-wschodniej Polsce. Inny podmiot zza zachodniej granicy: Axel Springer Verlag wydaje tygodnik polityczno-informacyjny „Newsweek Polska", sześć pism kobiecych, m.in. „Pani Domu", „Na żywo" oraz „Cienie i Blaski", dwa młodzieżowe – „Dziewczyna" i „Popcorn", trzy motoryzacyjne – „Auto Świat", „Auto Sukces", „Katalogi Auto Świat"; osiem komputerowych - m.in. „Komputer Świat", „Komputer Świat Extra" czy „Komputer Świat Gry" oraz jeden biznesowy – „Profit".
22 pa?dziernika 2003 r. pojawiła się, gadzinówka „Fakt" - ogólnopolski dziennik tego wydawnictwa (w nakładzie prawie 1 mln egzemplarzy i po dumpingowej cenie - 1 zł). Koncern Bauera wydaje obecnie w Polsce 30 tytułów (gazety telewizyjne, komputerowe, młodzieżowe, motoryzacyjne, kobiece i rozrywkowe) o łącznym nakładzie przeszło 8 mln egzemplarzy. Gruner und Jahr jest właścicielem miesięcznika „Claudia", magazynów: „Naj", „Moje Gotowanie", „Gala", „Focus", „Rodzice", „Moje Mieszkanie" i „Ładnie mieszkać". Wraz z hiszpańskim wydawnictwem RBA Niemcy wydają też magazyn „National Geographic". Z kolei koncern Burda wydaje w Polsce pisma sformatowane: „Dobre Rady", „Mój Piękny Ogród", „Sól i Pieprz", „Anna" oraz „Auto Testy".

Efekty inwazji medialnej przewyższają sytuację pod zaborem pruskim. Wówczas w Wielkopolsce ukazywało się więcej tytułów gazet i czasopism wydawanych przez polskie podmioty niż obecnie. Wychodziły wtedy m. in. „Przewodnik Katolicki", „Kurier Poznański", „Goniec Wielkopolski", „Tygodnik Wielkopolski", „Wielkopolanin", „Przegląd Wielkopolski", „Orędownik", „Oświata". Polskie gazety wydawał, na przykład, przedsiębiorca Hipolit Cegielski. Teraz obie wydawane gazety o zasięgu regionalnym: „Gazeta Poznańska" i „Glos Wielkopolski" - należą do Passauer Neue Presse .
Warto dodać, że niemieckie banki kontrolują bezpośrednio już 15 proc. sektora finansowego w Polsce. Nie zapomnijmy też o działalności niemieckich fundacji: Adenauera, Schumana, Eberta i innych. Pełniąc rolę podobną do Towarzystwa przyja?ni polsko – radzieckiej, rozwijają polsko- niemieckie „pojednanie” i „przyja?ń”. Swoją drogą plakaty z wizerunkiem prezydenta Kwaśniewskiego („Tak jestem Europejczykiem”) były opłacone przez Fundację im. Schumana. Jest to przykład solidnej niemieckiej jakości! Świadczy o niej fakt sponsorowania prezydenta, rzekomo suwerennego państwa, przez obcy kapitał.

Zwieńczeniem satelitaryzacji Polski ma być przyjęcie Konstytucji Europejskiej.
Pozorowana dyskusja na temat sensu odwoływania się do chrześcijańskich korzeni Europy zamazuje problem najistotniejszy – wyłaniający się ustrój ekonomiczno - polityczny. Dlaczego opinię publiczną – czyli rządzący w Polsce establishment - nie porusza dyskusja na temat zapisów gwarantujących każdemu Europejczykowi pracę, godną płacę, bezpłatną służbę zdrowia, czy bezpłatną edukację? Dlatego, ponieważ Unia Europejska ma stać się super mocarstwem kapitalistycznym pod wodzą kapitału niemieckiego i francuskiego zdolnym do walki o globalne panowanie przeciw Imperium Americanum, a także przeciw silnej Japonii.

Wewnątrz europejskiego mocarstwa nastąpi hierarchiczny podział według klas i narodowości. Wyrazem tego jest „Europa dwóch prędkości” z uprzywilejowanymi narodami (zwłaszcza Niemcami i Francją) oraz resztą: Europejczyków drugiej kategorii.
Oczywiście nastąpi także skrajne rozwarstwienie wewnątrz poszczególnych państw.
Dlatego francuskiemu, czeskiemu, greckiemu robotnikowi będzie bliżej do polskich pracowników, niż do swoich narodowych wyzyskiwaczy. Nie można jednak zapomnieć, iż imperializm najbardziej uderza i wyzyskuje peryferie takie jak Polska. Francuski i Niemiecki kapitalista woli mieć spokój pod nosem. Oczywiście, w razie konieczności spacyfikuje także swoich rodaków, którzy zbyt „nachalnie” żądających wyższej płacy, zabezpieczenia na starość, czy tańszych leków, itd.
W Polsce mogą sobie strajkować!
To już problem lokalnego gubernatora prowincji – Millera, czy Rokity, mniejsza o nazwisko.
Nie przypadkiem promuje się geopolityczną koncepcję regionalizacji Europy. Małe regiony zależne od imperialnego centrum w Brukseli mają zlikwidować potencjalną siłę państw narodowych .

Niektórzy świadomi ekspansji niemieckiego kapitału zwracają oczy za ocean. „Wielki przyjaciel” – Stany Zjednoczone na pewno wybawi nas z opresji!
Są to marzenia!
Zejd?my na ziemię i zobaczmy jak wygląda w praktyce nasza przyja?ń po 1989
.

Od początku proamerykańskiej orientacji wykorzystano polską politykę i wojsko w czterech imperialnych wojnach prowadzonych przez USA. Pomagaliśmy w pierwszej wojnie Irackiej, w pacyfikacji Jugosławii, w podboju Afganistanu, a dzisiaj kilka tysięcy Polaków walczy za amerykańskie interesy w Iraku. Na marginesie warto pamiętać, że podejmujący decyzję o wysłaniu naszych wojsk, złamali Konstytucję Polską, ponieważ Wojsko Polskie może być używane tylko do celów obronnych
Inwestycje USA w Polsce wynosiły do 2003 roku około 8 miliardów dolarów. Głównie są to „strategiczne technologie”, czyli McDonald, PepsiCo, Pizza Hutv oraz banki jak np.: Citibank udzielający kredytów na lichwiarskie oprocentowanie sięgające 44% w skali roku. Obroty handlowe wyniosły poniżej 2 mld dolarów, przy czym import od USA dwukrotnie przewyższa eksport. Polska konsumuje 0,1 %. amerykańskich obrotów zagranicznych. Klasycznym przykładem amerykańskiej „życzliwości” dla polskiego przemysłu było otwarcie na polską stal: pięcioletnie cło, w wysokości 63 %, nałożone, w 1993 r., na blachy oraz w roku 2001 na pręty stalowe, chociaż Polski eksport nigdy nie przekroczył 1 % stali eksportowanej do USA. Cóż, zagrażaliśmy ponoć amerykańskiej gospodarce! Jak widać, „wolny rynek” oznacza po prostu protekcjonizm monarchy, gdy leży to w jego interesie.
W 1990 r. Premier Mazowiecki z Bushem – ojcem, tajny, Polsko -Amerykański Traktat Handlowy, którego istotą było zagwarantowanie Amerykanom pełnego transferu zysków z Polski.
Zapewniono USA pełną ochronę ich własności intelektualnej, w tym także leków i artykułów spożywczych czy chemicznych.
Odtąd nie wolno nam kupować tańszych odpowiedników amerykańskich lekarstw. Amerykańskim depozytom bankowym zapewniono dodatnią realną stopę procentowa, której nie miały depozyty polskie.
W uzgodnieniach około traktatowych strona polska przyjęła amerykański dyktat w sześciu kwestiach w ogóle nie poruszonych przez traktat. Polski rząd nie podjął się nawet policzenia konsekwencji finansowych „partnerskiej umowy”, za to przez rok ukrywał ją przed parlamentem. W końcu traktat ratyfikował Wałęsa w sierpniu 1991 r.

Od tego czasu w dorocznych raportach Białego Domu o barierach w handlu, Polska jest miażdżona butem krytyki jako wróg amerykańskiej gospodarki.
Tak np.: krytykuje się, iż polskie przepisy zakazują importu nasion zawierających zarodniki, które mogą powodować choroby. „Polityka <> dla szkodliwych zarodników może spowodować stratę potencjalnego rynku w Polsce dla amerykańskich producentów nasion" – stwierdzał raport Biura Pełnomocnika Rządu USA ds. Handlu Zagranicznego w roku 1998.

USA naciska uregulowanie kwestii dóbr pożydowskich. Polska powinna zwrócić wszystko wszystkim od razu i najlepiej dopłacić czynsz dzierżawny za pół wieku używania, a także odszkodowanie za straty moralne, bowiem – jak powszechnie wiadomo w USA – „Żydzi w Polsce zostali wymordowani w polskich obozach koncentracyjnych". Za każde antysemickie wystąpienie jakiegokolwiek polskiego polityka czy księdza tłumaczyć powinien się polski prezydent, i to z głęboką pokorą.
Oczywiście, zgodnie z etyką biznesu - „po trupach do celu” nie ma znaczenia, iż roszczenia kierowane są przez Żydów, którzy kiedyś zignorowali informację o prowadzonej przez hitlerowców eksterminacji kilku milionów polskich Żydów; nie ma znaczenia, że hitlerowska okupacja zniszczyła Polskę, a dopiero powojenna praca Polaków odbudowała zniszczenia; nie jest też ważne, że „demokratyczna” Polska jest bardzo biednym państwem..., a wreszcie Amerykanie zapomnieli, iż w 1960 r. Gomułka zawarł z rządem USA umowę, na mocy której Polska wypłaciła Amerykanom 40 mln USD z przeznaczeniem na odszkodowania za pozostałe w PRL mienie obywateli Stanów.

USA sprzyjały Polsce we wzroście polskiego długu zagranicznego. USA nie chciały zredukować nawet 3,2 miliarda dolarów (czyli mniej niż roczne odsetki od całego polskiego długu w wysokości 46,5 mld dolarów) polskiego długu wobec Waszyngtonu.
Więcej, sprzeciwiał się także ustaleniom z Klubem Paryskim.
Dopiero publiczne wystąpienie dyrektora Deutsche Banku wskazujące, iż to USA blokują negocjacje, wywołała – poza oburzeniem na te niedyskrecje – także zmianę postawy wobec polskiej wierzytelności. Zapewne nie bez wpływu była tu także pierwsza wojna z Irakiem i oczekiwania USA wobec Polski w tej kwestii.

Kolejnym dowodem wielkiej „przyja?ni” polsko -amerykańskiej są stosunki dyplomatyczne.
W 1991 r. Wałęsa jednostronnie zrezygnował z wiz dla Amerykanów.
W odpowiedzi obiecali zrezygnować z opłat wizowych dla Polaków.
W istocie, przez chwilę zwolnione od opłat były wizy turystyczne (studenckie, pracownicze i dla rodzin pracowników – nie). W 1994 r. USA wprowadziły opłatę administracyjną w związku z nowym systemem drukowania wiz, potem podniesiono ją raz i drugi, aż do 100 dolarów za sam przywilej ubiegania się o wizę. Łatwo obliczyć ile zarabiają Amerykanie, gdy w dwóch konsulatach amerykańskich w RP o zaszczyt ten żebrze co roku około 200 tys. osób. Wiza uzyskana w ten uroczy sposób jest jedynie promesą wizy, a Polacy są na lotniskach amerykańskich traktowani przez Imigration Office jak bydło, skuwani łańcuchami, przetrzymywani, przeszukiwani i odsyłani do kraju bez dania racji, a przydarza się to co najmniej kilku, a czasem dwudziestu kilku pasażerom każdego polskiego samolotu.

Kapitalista mówi jednak: maksymalizuj zysk!
Dlatego wprowadzono w konsulatach linie 0-700. Do konsula USA dzwoni się jak do audiotele i za podobne pieniądze, bo najkrótsze połączenie trwa kwadrans (najpierw jest długie powitanie, potem wbija się numerki, potem cię nie łaczy etc. 4,22 zł za minutę).

Historia Andre Zawitkowskiego, oficera lacznikowego FBI w naszym kraju, wskazuje na to, kto rządzi w „partnerskich stosunkach” pomiędzy „wolnymi” narodami.
Powiedział on do zachodniej prasy, że polska reforma służb specjalnych jest zła, bo staną się one mniej użyteczne z amerykańskiego punktu widzenia. USA nie raczyło nawet odwołać dyplomatę uznanego w Polsce za persona non grata.
Zdarzyło się, iż ambasador Nicholas Rey wydawał w tonie ultymatywnym polecenia polskim ministrom i posłom, domagając się, a to rezygnacji z przetargu na koncesje na telefonie cyfrowa, bo Ameritech nie będzie sobie zawracać głowy polskimi przetargami; a to rezygnacji z chroniących polski rynek pracy uregulowań przyznających przywileje celne tylko firmom zatrudniającym powyżej tysiąca osób .

Mimo, iż jesteśmy w NATO, mimo braku wyra?nego zagrożenia dla Polski w najbliższych kilkunastu latach Polska zakupi nienowoczesne samoloty F-16 od USA. „Latające cuda” będą kosztować ponad 6 mld dolarów, ale – jak twierdzą specjaliści – po doliczeniu kosztów kredytów i obsługi ich należności mogą wzrosnąć do 8 mld. W zamian obiecano nam ponad 12,5 mld dolarów w postaci „offsetu”, czyli dokonania w naszym kraju inwestycji i zakupów na kwotę nie mniejsza niż wartość zamówienia.
Po licznych zmianach okazało się, że Amerykanie do offsetu mogą zaliczyć wszystko, co zainwestowali w Polsce na trzy lata przed podpisaniem umowy offsetowej.
Amerykańskie inwestycje wyniosą tylko 33 proc. kwoty offsetu, a cała reszta to zakup towarów i usług.
Na pierwszy ogień poszły zakłady PZL w Rzeszowie, w których 85 proc. udziałów zakupiła amerykańska firma United Technologies za ponad 70 mln dolarów płatne przez 10 lat.
Kwestia pomocy 5 milionom bezrobotnych Polaków nigdy nie była przez Amerykanów poruszana (chyba, że jako żal „wobec ciężkiego losu biedaków”) .

Wiernopoddańcze wysłanie wojsk polskich, by walczyli w interesie Monarchy kosztuje budżet państwa: w 2003 – 135 milionów złotych, a 2004 około 154 milionów. 2350 polskich najemników okupuje Irak.
USA nie kwapi się nawet „podziękować” lokajom z Polski w postaci kontraktów (np. „Bumar”), czy też umorzenia amerykańskich kredytów na zakup F-16.
O ideach, podobno, biznesmeni nie rozmawiają! Brak pieniędzy na polskie szpitale, policje, czy emerytury i renty, „amerykańskich przyjaciół” nie obchodzi!

Wreszcie niedawno ujawniona treść twardych dysków, które „wyciekły” z Ministerstwa Spraw Zagranicznych wskazuje na to, że Polska jest instrumentem USA w prowadzeniu polityki w tej części świata. Przypieczętują ją planowane bazy wojsk amerykańskich w Polsce! Jak się twierdzi, oprócz celów geopolitycznych, mają strzec interesów zachodniego kapitału w Polsce!

Efekty naszego strategicznego sojuszu z USA widać coraz wyra?niej: bezrobocie, likwidacja rolnictwa, grabież przemysłu i banków, rosnąca przestępczość i bezkarność, szerząca się narkomania, zniszczona armia, której działalność ograniczona jest do walki o obce interesy; likwidowana kultura narodowa oraz rosnący strach przed atakami terrorystycznymi!
Panowie, czy o taką Polskę walczyliśmy?”.
Pytanie to kieruję do ludzi tzw. etosu styropianowego.

Analiza najnowszej historii skłania do określania Polski mianem kraju neokolonialnego.
Czym charakteryzuje się neokolonia?

1. neokolonia posiada nominalną niepodległość. Wiszą flagi narodowe, można czcić święta narodowe; istnieje pełna wzniosłych określeń konstytucja; taka, jaką uchwalono w 1997r. w Polsce, która ładnie wygląda na papierze, i tylko tam;

2. polityczne i militarne działania państwa podlegają zagranicznym interesom; (np.: wojska polskie walczą za amerykańskie zdobycze w Iraku);

3. ekonomię kontrolują Międzynarodowy Fundusz Walutowy i Bank Światowy, („niezależny” od rządu, Narodowy Bank Polski realizuje wytyczne tych instytucji);

4. na rynku dominują ponadnarodowe korporacje sprzymierzone z lokalną oligarchią kompradorską (jak np.: działania najbogatszego wg „Wprost” Polaka – Jana Kulczyka, który pośredniczył w przejęciu Telekomunikacji Polskiej przez państwową France Telecom oraz wielu innych);

5. kulturę narodową zastępuje otępiająca kultura masowa (której pustoszące wnętrze człowieka działania widzimy wokół) ;

6. imperialna polityka kierującą się zasadą divide et impera – dziel i rząd? w stosunku do zależnych państw. Przykładem takiej polityki jest pozorowany podział na lewice i prawicę w Polsce po 1989. Kłótnie i sprzeczności dotyczące błahostek i szczegółów zasłaniają rzeczywiste zbieżności – np.: niedawno PO, PiS i SLD solidarnie głosowały przeciw podporządkowaniu NBP polityce rządu.
Uważam więc, że pytanie: czy USA, czy Unia Europejska jest pytaniem niewłaściwie postawionym. Po pierwsze jedno i drugie jest jednym i tym samym. Z punktu widzenia Polski pytanie to jest nonsensem, gdyż wyboru może dokonać tylko suwerenny podmiot, a nie państwo neokolonialne.



BIBLIOGRAFIA:
Atkinson R., Powstaje Faszystowska Europa, Lublin 2002;
Bałkańscy łowcy głów, Cz. I, Infonurt nr. 21/(4/2004);
Baring A., Czy Niemcom się uda? – pożegnanie złudzeń, Wydawnictwo Dolnośląskie, Wrocław 2000;
Berger P.L., Rewolucja kapitalistyczna- pięćdziesiąt tez o dobrobycie, równości i wolności, Oficyna Naukowa, Warszawa 1995
Blum W., Rogue state, A guide to the World’s Only Superpower, Zed Books, London 2002;
Brzeziński Z., Wielka szachownica – główne cele polityki amerykańskiej.
Chomsky N., Rok 501, Podbój trwa, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 1999;
Chomsky N., Zysk ponad ludzi, Wydawnictwo Dolnośląskie, Wrocław 2000;
Drang nach Osten, Tygodnik "Wprost", Nr 1041 (10 listopada 2002)
Emberesh M., Cultural Imperialism, „In Search of a Just World Order – Australia and Asia – Pacific region on the Way into the 21st Century”, Jamahir Society for Culture and Philosophy 1998.
Główny Urząd Statystyczny, Roczniki Statystyczne 1989-2002.
Kałasznikow W., Cywilizacja słowiańska, Moskwa 2001.
Koszty aneksji do UE, Bojarski W., „Nasz Dziennik”, 11 marca 2003.
Lenin W., Imperializm jako najwyższe stadium kapitalizmu (w:)Dzieła wybrane, Tom pierwszy, Warszawa 1951
Między Imperium USA, a Imperium USE, J.Darski, L. Mażewski, T. Gabiś, K. Szymański „Arcana” nr 55-56 (1-2) 2004.
Moczulski L., Geopolityka – potęga w czasie i przestrzeni, Dom Wydawniczy BELLONA, Warszawa 1999.
Niemiecka prasa, Tygodnik "Wprost", Nr 1091 (26 pa?dziernika 2003)
Off, set i mecz!, Jedrzej K. Urban / Maciej Wisniowski, „NIE”, 03/2004.
Polska do nogi, Agnieszka Wołk- Łaniewska, „NIE”, 12/2003.
Raport o wojnie w Iraku (pod kier. Tomasza Gabisia), „Stańczyk – pismo postkonserwatywne”, nr1/2 (38/39) 2003.
Simmel G., Filozofia pieniądza, Poznań 1997,
Suwerenność a gospodarka, Błasiak W., „Tygodnik Kulturalny” nr 49 z 3.12.1989.
Świat unijnych iluzji, Nowak J.R., „Nasz dziennik”, 11 marca 2003.
Unia Europejska w świetle faktów, Bloch T., „Nowy Przegląd Wszechpolski”, Nr 5-6, 2003.
www.AmericanStateTerrorism.com
14 lipiec 2004

Gracjan Cimek 

  

Archiwum

Towarzysze tęsknią za pochodami
maj 1, 2007
ZYGMUNT JAN PRUSIŃSKI
Izrael jako pomylony pomysl?
lipiec 23, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
Nie ma Nadziei czy Nadzieji?
padziernik 10, 2005
Mirosław Naleziński, Gdyni
"Polska zagrożona w przyszłości"
marzec 29, 2003
jag
Eksplozja Nacjonalizmu Islamskiego?
grudzień 4, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
IV Rzeczpospolita
marzec 17, 2004
SOBCZAK i SZPAK
Kto komu służy?
padziernik 31, 2003
Artur Łoboda
LOS DEEJAYOS POLAKOS
CZYLI DEE JAYSKA NĘDZA W POLSCE !!!

grudzień 13, 2002
Janek &#8216;YAHUDEEJ@Y&#8217; Pawul
Pierwszy Polak zginął w Afganistanie
sierpień 15, 2007
Zygmunt Jan Prusiński
Who Rules Ukraine?
luty 7, 2007
Izraelskie lotnisko Ben-Gurion uznane jako najlepsze lotnisko europejskie
grudzień 22, 2006
bibula- pismo niezależne
unity w pubach Dublina
lipiec 3, 2005
Mirosław Naleziński, Gdynia
Odłożona prywatyzacja
lipiec 4, 2002
PAP
Dublińska niedola (językowa)
sierpień 25, 2006
Mirosław Naleziński, Gdynia
Wieczna walka
sierpień 10, 2003
ks. prof. Czeslaw Bartnik
Dezodorant czy mydło? - Agencje PR dla zmiany wizerunku koropracji lekarskiej
styczeń 25, 2006
Adam Sandauer
Płażyński: zmiany pokłosiem kryzysu w rządzie
lipiec 5, 2002
PAP
Idzie nowe
listopad 14, 2006
Renata Rudecka-Kalinowska
Balcerowicz za Wolfowitza?
maj 16, 2007
PAP
Czy Polacy rozumieja zagrozenia ?
grudzień 5, 2005
przesłała Elzbieta
więcej ->
 
   


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2012 Polskie Niezależne Media