ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT KRONIKA KRAKOWA DZIŚ W POLSCE

Ciekawe strony

PAKT WOJSKOWY POLSKA - IZRAEL.  
Ewa Jasiewicz,Yonatan Shapira na spotkaniu w Krakowie 22 czerwca 2010  
Charlie Sheen & Alex Jones on 9/11 
Znany aktor Hollywood aktor zebrał się na odwagę powiedzenia tego co myśli o 11 września 2001 roku 
Skazany za pestki moreli, B17  
Faszyzm w barwach demokracji 
Wszystko pod kontrolą 
Od zawsze służby specjalne kontrolowały rzekome niezaplanowane spotkania oficjeli z obywatelami.
Przykład podstawionego Putina - jako przypadkowego przechodnia.
 
Kto mordował w Katyniu 
Izraelska gazeta „Maariv” z 21 lipca 1971 r. wyjawia końcowy sekret katyńskiej masakry. 
whatreallyhappened.com 
Warto dodać ten link do Pana strony: http://whatreallyhappened.com/

99% tez dotyczących religii, polityki i ekonomii i filozofii się pokrywa z tezami zaprasza.net. Topowa strona. 
Folksdojcz 
Fantastyczny zespół - poruszający ważne problemy społeczne stworzył bardzo dosadną piosenkę, będącą miksem wywiadu telewizyjnego z śpiewem zespołu. 
Ostatni mit (o polityce sowieckiej) 
 
Wołyń 1943. sł. muz. Lech Makowiecki  
Wołyń 1943. sł. muz. Lech Makowiecki. Utwór z płyty "Patriotyzm" 
"patriotyzm" po 1989 roku 
komentarz zbędny 
Strzeżcie się Obamy 
Kto naprawdę stoi za Barakiem Obamą? 
Kanciarze z Wall Street 
Film przedstawia kulisy Wall street . Metody działania , które doprowadziły w ciągu kilku ostatnich lat do wywołania kryzysu finansowego. 
Przedsiębiorstwo holokaust 
Telewizyjny wywiad z Normanem Finkelsteinem 
davidicke.pl 
Tym - którzy interesują się losami Świata nie ma potrzeby przedstawiać Davida Icke. Tym ktorzy do tej pory spali umysłowo ta strona może otworzyć oczy.  
Wielkie pytania o 9/11 
Strona poświęcona analizie wydarzeń z 11 września 2001 
Historia kontroli bankowej w USA 
Dyktatura banków i ich system zadłużający, nie są ograniczone do jednego kraju, ale istnieją w każdym kraju na świecie.  
Wezwanie do przebudzenia 
Film opisujący mechanizmy ekonomicznej władzy nad światem 
www.globalresearch.ca 
świetne analizy polityczne i gospodarcze w skali mikro i makro + anty-NWO 
Cała prawda o World Trade Center 
Filmik dokumentalny przedstawiający wydarzenia z 11 września 2001 roku. 
Polscy "nacjonaliści" o żydach 
Po prostu zobaczcie 
więcej ->

 
 

14 KŁAMSTW A. KWAŚNIEWSKIEGO O UNII


Aleksander Kwaśniewski był już wielokrotnie w przeszłości przyłapywany na kłamstwach. Począwszy od nieprawdziwych twierdzeń na temat rzekomo ukończonych przez niego studiów i stanu majątkowego, aż po kłamstwa w sprawie głosowania w Sejmie (dwukrotnie wypowiadał się na temat swego głosowania w sprawie ustawy pozwalającej ścigać zbrodnie PRL i za każdym razem mówił coś innego). Niedawno został przyłapany na kłamstwie w sprawie afery Rywina, na zatajeniu, że już pod koniec lipca 2002 r. otrzymał list od Rywina informujący go o tej sprawie. Ze względu na liczne kłamstwa mógłby aspirować do przydomku "Aleksander Kłamliwy". Przypomnijmy, że w Stanach Zjednoczonych prezydent R. Nixon przypłacił jedno swoje kłamstwo usunięciem z urzędu prezydenckiego. W tychże Stanach inny prezydent B. Clinton o mało nie stracił urzędu prezydenckiego z powodu tylko jednego kłamstwa. W Polsce dziwnie jakoś toleruje się kłamstwa u osoby piastującej najwyższe stanowiska w państwie. W tej sytuacji prezydent A. Kwaśniewski postanowił pójść dosłownie na całość i poczęstował nas całą serią kłamstw w broszurze "Tak dla Polski", rozsyłanej do milionów podatników. Można sobie wyobrazić, ile kosztowały jej produkcja i rozesłanie.

A oto konkretne przykłady nieprawd serwowanych milionom Polaków przez p. Kwaśniewskiego.

1. Na s. 5 swej broszury Kwaśniewski zapewnia, że w latach 2004-2006 "będziemy mogli uzyskać z budżetu Unii ponad 19 mld euro". Dane te są wygórowane i z gruntu nieprawdziwe, co spowodowało skierowanie przez posła A. Macierewicza powództwa w tej sprawie. Małgorzata Goss pisała już w tekście "Prezydencka broszura pod sąd" ("Nasz Dziennik" z 16 maja 2003 r.), że nawet przy wykorzystaniu w 100 procentach przez Polskę środków strukturalnych uzyskamy według UKIE ok. 13,5 mld euro, wg Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową 11,2 mld euro, według Centrum w Natolinie 14,9 mld euro. Wszystkie obliczenia więc wskazują na sumę dużo mniejszą niż podał Kwaśniewski. Dodajmy do tego, że nawet w propagandowej broszurze prounijnej "50 pytań o Unię Europejską" stwierdzono, że "w pierwszych trzech latach po wstąpieniu do Unii Polska może otrzymać blisko 14 mld euro z funduszy strukturalnych". Dodają tam przy tym, że według unijnych ekspertów "będzie wielkim sukcesem, jeśli wykorzystamy 75% z owych 14 mld euro".

Zagrożenia dla suwerenności
2. Na stronie 8 Kwaśniewski kategorycznie stwierdza, że Polsce nie grozi utrata suwerenności po wejściu do Unii. Akcentuje: "Suwerenności nie utraciło żadne państwo należące do Unii. Unia jest dobrowolnym związkiem krajów, które zachowują pełną [podkr. J.R.N.] suwerenność narodową". Jak widać, w tej sprawie prezydent RP Kwaśniewski jest dużo gorzej poinformowany niż prezydent Czech Vaclav Klaus, który niedawno stwierdził: "Przystąpienie do Unii Europejskiej oznacza daleko idącą utratę suwerenności - nie zaprzeczam. To jest tak oczywiste, że wie o tym każde dziecko" ("Sßddeutsche Zeitung" z 3 maja 2003 r., cyt. za: Vladimir Petrilak, Prezydent nie agituje, "Nasza Polska" z 13 maja 2003 r.). Wie o tym każde dziecko, ale nie wie Kwaśniewski! Przypomnijmy, że kanclerz Niemiec Gerhard Schroeder powiedział w Hadze 19 stycznia 1999 r.: "Narodowa suwerenność w polityce zagranicznej i bezpieczeństwa wkrótce okaże się produktem wyobra?ni" (cyt. za P. Döerre, S. Papież, Unia? Nie, dziękuję!, Kraków 2003, s. 10). Nawet B. Geremek przyznawał, że po wejściu do UE utracimy część suwerenności narodowej, stwierdzając: "Polska jest przywiązana do swej suwerenności i jeśli oddamy jej część Europie, to tylko po to, aby obronić naszą niezawisłość narodową" (cyt. za tekstem A. Nowaka w "Życiu" z 28 czerwca 2001 r.).
Przypomnę tu opinię Robina Harrisa, specjalnego doradcy premier M. Thatcher: "Prędzej czy pó?niej Polska stanie przed pytaniem, do jakiego stopnia można oddawać w ręce zjednoczonej Europy przymioty swojej niezależności (...). W opinii takiego konserwatysty, za jakiego się uważam, jeśli nie kontroluje się własnej polityki gospodarczej, to większość decyzji, które są podejmowane przez obywateli podczas wyborów, zostanie wyeliminowana. Ten proces wymyka się spod kontroli narodu" (cyt. za "Życiem" z 17 czerwca 2000 r.).
Po wejściu do UE to nie Polska, a Unia Europejska będzie miała wyłączną i suwerenną kontrolę nad bankami, finansami i handlem w Polsce. Co więcej, brutalne ingerencje państw UE w sprawy Austrii w związku z wejściem do rządu austriackiego przedstawicieli partii Haidera dowodziły, jak przywódcy Unii podchodzą do sprawy suwerenności różnych państw członkowskich. Nawet Adam Michnik przyznawał w "Gazecie Wyborczej" z 1 lutego 2000 r.: "Oświadczenie Unii Europejskiej [w sprawie Austrii - J.R.N.] to oczywiście ingerencja w wewnętrzne sprawy suwerennego państwa". Znany prawnik Piotr Winczorek napisał w tekście "Austriacka lekcja" w "Rzeczpospolitej" z 7 lutego 2000 r.: "Stanowisko państw Unii wobec Austrii jest bez wątpienia ingerencją w jej sprawy wewnętrzne, a zatem dotyka suwerenności republiki (...); niebezpieczne jest również sięganie przez Unię po środki dyscyplinujące bez oczywistej potrzeby. Działanie takie zderza się z poczuciem patriotycznej godności, ciągle żywym i usprawiedliwionym pragnieniem narodów zachowania niezależności we własnym państwie. Także dla nas, pukających do bram Unii, niezależność taka jest wielką wartością (...). Austriacka lekcja może być dla Polaków bardzo pouczająca".
Dodajmy, że Kwaśniewski, który teraz gromko zapewnia, że Polska zachowa pełną suwerenność w Unii Europejskiej, kilka lat temu sam przyznawał, że wejście do UE będzie oznaczać utratę części polskiej suwerenności. Tyle, że tę sprawę wówczas dziwnie bagatelizował. Oto jakże wymowny fragment z wystąpienia Kwaśniewskiego na forum międzynarodowym na konferencji prasowej na spotkaniu prezydentów Europy Środkowej w Słowenii: "Ja wczoraj powiedziałem trochę żartem, ale tym chcę zakończyć odpowied? na Pani pytanie, bo często jest właśnie taka wątpliwość ze strony ludzi przyjeżdżających z Zachodu: to wy walczyliście o swoją suwerenność, a teraz chcecie oddawać część tej suwerenności biurokratom z Brukseli? Ja na to odpowiadam, że w tych krajach, w których przez blisko 50 lat byliśmy niesuwerenni, i to nie z własnej woli, i musieliśmy słuchać decyzji, które płynęły z Moskwy czy gdzieś tam z okolic, rezygnacja z części suwerenności na rzecz Brukseli nie jest wydarzeniem bardzo dramatycznym. To się da wytrzymać w naszym przekonaniu" (cyt. za "Życie" z 10 czerwca 1997 r.).

Wiara w uczciwość w Unii
3. W innym miejscu na s. 8 Kwaśniewski stwierdza, że w Unii Europejskiej "skuteczniej będzie zwalczana przestępczość międzynarodowa i korupcja". Chętnie uwierzę, że w Unii skuteczniej będzie się zwalczać przestępczość międzynarodową. Jaką jednak ma gwarancję p. Kwaśniewski na to, że w tak skorumpowanej Unii "skuteczniej będzie zwalczana" korupcja? Przypomnijmy, że według niemieckiego "Die Welt" z 23 kwietnia 2003 r., w Niemczech dochodzi do 400 tys. przypadków przekupstwa rocznie (wg "Angory" z 4 maja 2003 r.). Na łamach niemieckiego "Die Woche" z 21 stycznia 2000 r. pisano, że w Unii Europejskiej co roku "po prostu gdzieś znika" od 4,71 do 8,56 mld euro (wg "Forum" z 6 lutego 2000 r.). Warto to przypomnieć, ponieważ niedawno b. minister skarbu w rządzie Buzka A. Sowińska publicznie rozminęła się z prawdą (w programie TVN z 7 maja 2003 r. pt. "24 godziny") mówiąc, iż: "każde euro w Unii jest pod szczególną kontrolą". Rzeczywiście dość szczególną, gdy zważymy, że kilka lat temu cały rząd unijny, tj. Komisję Europejską na czele z Santerem i byłą premier Francji E. Cresson usunięto ze stanowisk jako odpowiedzialnych za brak odpowiedniej kontroli, która zapobiegłaby korupcji w UE. Przypomnijmy, że obecny przewodniczący Komisji Europejskiej Romano Prodi jest coraz głośniej oskarżany o wielkie nadużycia (oskarża go o to m.in. sam premier Włoch - Berlusconi). W korespondencji J. Pałasińskiego z Włoch ("Wprost" z 4 maja 2003 r.) pt. "Rodzina Prodiego" po opisaniu nadużyć Prodiego pada pytanie: "Czy Prodi trafił za tamtą sprawę do więzienia? Nie, awansował na 'strażnika europejskości'". "Forum" z 5 grudnia 1999 r. przedrukowało tekst z tygodnika "Der Spiegel" z 8 listopada 1999 r. "Marnotrawna Europa", akcentujący: "Pokontrolny raport dowodzi, że finanse Unii Europejskiej to prawdziwa stajnia Augiasza".
Wyobra?my sobie, jak wejdziemy do UE z tak skorumpowaną dużą częścią naszej klasy politycznej. Czy ci ludzie nie skorzystają po prostu z warunków unijnych, by dalej wyprzedawać co się da kosztem Polski na rzecz skorumpowanych urzędników i przedsiębiorców z UE. Nawet w prounijnym "Gościu Niedzielnym" z 16 lutego 2003 r. ostrzegano przed takim modelem członkostwa w UE, w którym dojdzie do "uczynienia z unijnych przetargów kolejnego elementu dofinansowania skorumpowanej klasy politycznej". Skąd Kwaśniewski wie, że to właśnie nam nie grozi?

4. Wkrótce potem (na s. 8) Kwaśniewski stwierdza: "Unia zapewni też Polsce bezpieczeństwo zewnętrzne, tak jak od pół wieku zapewnia pokój w Europie". Pół wieku to od 1953 roku do 2003 roku. Przypomnijmy więc, że akurat w 1953 roku wojska sowieckie krwawo stłumiły powstanie w Berlinie i w innych miastach w NRD. W 1956 roku dwoma kolejnymi interwencjami zbrojnymi wojska sowieckie krwawo stłumiły powstanie węgierskie (wg różnych danych zginęło wtedy od 5 do 30 tysięcy Węgrów, a 200 tysięcy uciekło na emigrację). W sierpniu 1968 roku wojska sowieckie wraz z wojskami kilku innych krajów socjalistycznych (w tym PRL-u, którego wojskom interwencyjnym wydawał rozkazy zaprzyja?niony z Kwaśniewskim gen. W. Jaruzelski) zdusiły Praską Wiosnę. W 1981 roku szantaż sowiecką interwencją umożliwił Jaruzelskiemu wygranie wojny z własnym Narodem przez wprowadzenie stanu wojennego. Tak wyglądał sławetny pokój w Europie, faktyczny pax sovietica (pokój sowiecki) przy całkowitej bezczynności państw Europy Zachodniej. W 1956 roku interwencja Francji i Anglii w Suezie dała Rosjanom nawet tym dogodniejszy pretekst do interwencji zbrojnej przeciwko Węgrom. W grudniu 1981 roku rządzący RFN socjaldemokraci (dziś tak zaprzyja?nieni z polskimi postkomunistami) wyra?nie aprobowali stan wojenny w Polsce. Dodajmy do tego, że Unia Europejska nie zrobiła niczego, by zahamować rozwiązanie grecko-tureckiego konfliktu zbrojnego na Cyprze siłą zbrojną (turecki desant lotniczy w 1974 r.).
Pisząc o nieprzerwanym pokoju w Europie, Kwaśniewski najwyra?niej "zapomniał" o wojnach na Bałkanach między państwami wchodzącymi w skład federacji jugosłowiańskiej: Serbią a Chorwacją, walkach o Bośnię. "Zapomniał" o wojnie w Kosowie, która zadała decydujący cios Serbii. "Zapomniał" również o tym, że wspierani przez Unię Europejską, a zwłaszcza dominujące w niej Niemcy, po wyjściu wojsk serbskich z Kosowa przeprowadzili w nim gruntowne antyserbskie czystki etniczne. Popierana przez UE Albańska Armia Wyzwoleńcza okazała się armią awanturników żyjących z przemytu narkotyków, handlu żywym towarem etc. Ładny pokój w Kosowie!
Poza tym dodajmy, że Europejska Wspólnota Gospodarcza faktycznie działa od 1958 roku. Tak przedtem, jak i potem nie państwa UE były głównym gwarantem powstrzymania zaborczości sowieckiej, lecz NATO zdominowane przez Stany Zjednoczone i uzależnione od ich wojsk.

Równi i równiejsi
5. Na s. 8 Kwaśniewski zapewnia, że Polska nie będzie członkiem drugiej kategorii, akcentując: "W Unii Europejskiej wszystkie kraje mają równe prawa i obowiązki (...)". Przypomnijmy więc, jak widać, wielce nieuświadomionemu Kwaśniewskiemu, jak różni zagraniczni obserwatorzy widzą to rzekomo równorzędne miejsce Polski. Skądinąd prounijny korespondent kilku gazet niemieckojęzycznych w Warszawie Klaus Bachmann pisał już 8 lipca 2001 r. na łamach "Wprost": "(...) cóż to za Unia Europejska, w której istnieje podział na Europejczyków pełnoprawnych (z Zachodu) i niepełnoprawnych (ze Wschodu)?". Słynny brytyjski dziennik "The Times" akcentował 11 grudnia 2002 r. w artykule Rogera Boyesa "Jednym kawior, drugim kaszanka": "UE (...) w rzeczywistości przez ostatnie dwa lata terroryzowała Europę Środkową i zmuszała ją do ciągłych ustępstw (...). Przeregulowana i skrajnie zbiurokratyzowana UE uczyniła wszystko, co tylko możliwe, aby zneutralizować przyszłe zdolności konkurencyjne krajów Europy Wschodniej i zdławić tę właśnie energię, która czyni ów region ważnym z historycznego punktu widzenia i znaczącym pod względem ekonomicznym (...). Rozwlekłe negocjacje (...) były prowadzone w atmosferze przypominającej operację wrogiego przejęcia spółki akcyjnej (...). UE zachowuje się haniebnie (...). Konkurencja jest powoli, ale systematycznie eliminowana (...). Bruksela proponuje im, w najlepszym razie, status drugiej kategorii" (cyt. za "Forum" z 16 grudnia 2002 r.).
Austriacki politolog prof. Paul Lendvai powiedział w wywiadzie dla "Polityki" z 27 kwietnia 2002 r.: "Właśnie napisałem tekst o załganiu polityki wschodniej UE (...). Słynne hasło rozszerzenia UE i zarazem pogłębienia oznacza konkretnie walkę o władzę i pieniądze (...). Nie tylko Austriacy nie chcą się dzielić dotychczasowymi subwencjami, również Francuzi, Portugalczycy, Hiszpanie". Amerykański publicysta Thomas Fuller tak komentował 13 czerwca 2002 r. nierówność dopłat bezpośrednich dla rolników wschodnioeuropejskich, tak krzywdzących w porównaniu z dopłatami dla ich zachodnioeuropejskich kolegów: "Dopiero po upływie 10 lat dojdzie do zrównania poziomu dopłat. W efekcie kraje wschodnioeuropejskie są przyjmowane do ekskluzywnego klubu, w którym płacą wpisowe, przestrzegają regulaminu, ale w którym odmówiono im prawa do korzystania z basenu kąpielowego" (cyt. za "Forum" z 15 lipca 2002 r.).
Warto przypomnieć w całej tej sprawie stanowisko byłej premier W. Brytanii pani Margaret Thatcher, która podkreślała: "W Unii ten wygrywa, kto daje się najmniej wykiwać!". W wydanej w zeszłym roku książce "Statecraft" Thatcher ostrzegała kraje Europy Środkowowschodniej przed przystępowaniem do Unii na tak niekorzystnych warunkach dziś im proponowanych (s. 341). Ostrzegała przed zdominowaniem UE przez Niemcy (s. 340), co przeczy twierdzeniom o równoprawności wszystkich krajów. Sugerowała naszym krajom, by zamiast ubiegania się o członkostwo w UE na obecnych warunkach rozważyły zawarcie osobnych porozumień handlowych z UE i z NAFTA. Akcentowała, że należy "naciskać na Unię, by przerwała podkopywanie rolniczych sektorów tych krajów [z Europy Środkowowschodniej - J.R.N.] przez dumping ich produktów na szkodę ich rolników. Rządy krajów kandydujących powinny być na tyle mądre, aby znale?ć inne drogi zmodernizowania ich gospodarek i rozszerzenia ich rynków - takie, które nie pociągałyby za sobą utraty suwerenności, akceptacji niemieckiej dominacji czy złupienia nadmiernymi kosztami ich przemysłów". (M. Thatcher, "Statecraft", London 2002, s. 341).
Wbrew twierdzeniom Kwaśniewskiego o rzekomych równych prawach dla Polski wyra?nie uderzy się w nas, ustalając projekt budżetu UE na lata 2007-2013 bez udziału nowych państw członkowskich. Jak pisał Jędrzej Bielecki w korespondencji z Brukseli: "O nas bez nas" ("Rzeczpospolita" z 6 marca 2003 r.): "Komisja Europejska już w grudniu tego roku przedstawi propozycje przyszłego, siedmioletniego budżetu wspólnoty na lata 2007-2013 (...). W ich formułowaniu nie będą więc uczestniczyli komisarze z dziesięciu nowych krajów członkowskich. Nigdy Bruksela nie składała propozycji tak wcześnie (...). Dyplomaci z krajów kandydackich wyrazili wczoraj obawy, że powód pośpiechu jest zupełnie inny. Chodzi o ustalenie propozycji bez udziału komisarzy z 10 nowych państw kandydackich, które dołączą dopiero w maju 2004". Zdaniem Bieleckiego, doprowadzi to przede wszystkim do znaczącego zmniejszenia środków na pomoc w ramach funduszy strukturalnych dla rolnictwa, na które tak liczyła Polska. Według Bieleckiego: "Niekorzystne dla Polski mogą się także okazać plany przeznaczenia większych środków na pomoc dla krajów spoza UE oraz badania naukowe". Artur Rojek napisał w tekście "Członkostwo drugiej kategorii" ("Głos" z 15 marca 2003 r.): "Większość proponowanych zmian prowadzić będzie do zwiększenia udziału państw wysokorozwiniętych w ustalaniu budżetu Unii. Wymusi to zmniejszenie pomocy dla nowych członków (...). Pracując nad budżetem, moglibyśmy walczyć o wyższą pomoc i prezentować własne obliczenia, na przykład z pierwszych miesięcy członkostwa. Ponieważ jednak przy dzieleniu nas nie będzie, działające we własnym interesie kraje członkowskie przyjmą najgorsze z możliwych wska?niki przy naliczaniu kwot wsparcia dla Polski (jak uczyniły to przy naliczaniu limitów produkcyjnych dla naszego rolnictwa). W tych warunkach na złe warunki przystąpienia nałożą się złe warunki członkostwa w pierwszych 10 latach po akcesji. Polska jest konsekwentnie eliminowana z kluczowych z jej punktu widzenia procesów decyzyjnych".
Pisałem już w "Naszym Dzienniku" (tekst "Dlaczego Unii zależy na Polsce", nr z 17-18 maja 2003 r.) o unijnych pułapkach wobec nas, które mają ułatwić dyskryminowanie Polski i traktowanie jej jako państwa drugiej kategorii. Czyżby p. Kwaśniewski nic nie wiedział o wprowadzonych przez UE specjalnych "klauzulach bezpieczeństwa", które mają być stosowane wyłącznie wobec Polski i innych nowych państw członkowskich? Umożliwią one Unii zawieszenie niektórych praw członkowskich naszych krajów w razie oskarżenia nas o naruszenie jakichś zasad wspólnego rynku. Grozi to nam fatalnymi kosztami. Przypomnę, że cytowałem w tym kontekście za "Newsweekiem" z 18 maja 2003 r., iż "Grozi nam też zakaz eksportu żywności do UE, podczas gdy kraje Piętnastki bez żadnych ograniczeń będą mogły wysyłać do nas swoje artykuły". Czy tak ma wyglądać osławiona równoprawność w stylu Kwaśniewskiego?

Mit unijnej solidarności
6. Również na s. 8 p. Kwaśniewski zapewnia, że w Unii "kraje zamożniejsze wspierają finansowo kraje uboższe. Wstępując do Unii, Polska uzyska dokładnie takie samo prawo głosu jak Hiszpania". Pan Kwaśniewski jakoś nie dodaje, że Polska otrzyma dużo mniejsze środki niż dużo bogatsza od niej Hiszpania. Otóż według cytowanej już korespondencji J. Bieleckiego z Brukseli "O nas bez nas" ("Rzeczpospolita" z 6 marca 2003 r.): "W latach 2004-2006 Polska, choć jest relatywnie dwa razy uboższa od Hiszpanii, otrzyma trzy razy mniej (60 euro) pieniędzy na mieszkańca".
Unia zaproponowała nam zresztą o wiele gorsze warunki od licznych bogatszych od nas krajów, w tym właśnie Hiszpanii. Przypomnę, co pisał na ten temat wiceprzewodniczący Episkopatu ks. arcybiskup Józef Michalik w tekście "Minął tydzień" ("Niedziela" z 4 maja 2003 r.): "Wiem też, że Polska, którą tak chętnie euroentuzjaści porównują z Hiszpanią, otrzyma 1/3 tego, co przed laty otrzymała Hiszpania. Dodając do tego inflację i recesję, pozostaje jeszcze mniej".
Wypisując twierdzenia o pomocy zamożniejszych w UE dla biednych, Kwaśniewski podtrzymuje dawno zdewaluowany mit Unii wspaniałomyślnej i solidarnej, którego już nie podtrzymują nawet co trze?wiejsi europropagandyści. By przywołać w tym miejscu choćby stwierdzenia zawarte w wydanej w Krakowie w 2003 r. książeczce "102 powody, dla których Polska powinna wstąpić do Unii Europejskiej", wydanej m.in. przy udziale J. Nowaka-Jeziorańskiego i byłego rektora UJ A. Koja. Otóż na łamach tej książeczki pisze się wprost (s. 40-41): "Unia rzeczywiście odeszła od zasady solidarności, która legła u podstaw integracji (...). W miarę jak znikały ruiny i zapełniały się kasy, nad solidarnością brały jednak górę egoizmy. A gdy jeszcze odpadł czynnik strachu przed komunizmem, zatriumfowała 'wspólnota księgowych', z którą boleśnie starliśmy się w negocjacjach". Przypomnijmy tu, że nawet dziennikarka "Gazety Wyborczej" Krystyna Naszkowska pisała w tekście publikowanym tam 14 marca 2002 r. "Nie unikajmy trudnych tematów": "Dlaczego nie mówimy o tym, jak bardzo Unia łamie zasadę równości, która leży u podstaw Wspólnoty? Od nas wymaga, abyśmy w ciągu 2-4 lat dostosowali do norm unijnych wszystkie zakłady przetwórstwa mięsnego i mleczarskiego. Ale sobie na dostosowanie dopłat daje 10 lat. To jawny kontrast".

7. Na s. 9 Kwaśniewski zapewnia, że urzędnicy w Brukseli nie będą dyktować prawa w Polsce. "Zapomina", że obowiązuje zasada prymatu prawa unijnego nad krajowym.

8. Na tejże 9 stronie Kwaśniewski zapowiada, że zmniejszy się w Polsce bezrobocie dzięki Unii, "choć nie od razu". Nie wiadomo, na czym opiera swe przypuszczenie w sytuacji, gdy grozi nam po wejściu do UE powiększenie bezrobocia o parę milionów rolników, dziesiątki tysięcy górników, hutników, pracowników przemysłu transportowego, rybaków, etc.

9. Na s. 10 Kwaśniewski zapewnia, iż: "Wszystkie wyliczenia pokazują, że Polska będzie więcej otrzymywać z unijnego budżetu niż do niego wpłacać". Nie jest to prawda, gdyż wiele wyliczeń ostrzega, że biedna Polska po wejściu do Unii może stać się płatnikiem netto, czyli dopłacać do budżetu unijnego. Ostrzegała przed tym nawet była wiceminister finansów w rządach Pawlaka i Oleksego prof. E. Chojna-Duch w broszurze "Dobre Państwo - kryteria, wska?niki, diagnoza i zalecenia". Ostrzegał przed tym nawet wicepremier w rządzie Millera - J. Kalinowski (w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej" z 24 lutego 2002 r.).

10. Na s. 11 Kwaśniewski twierdzi: "Naszemu polskiemu rolnictwu nie grozi więc nierówna konkurencja". Szokujący paradoks. Prezydent RP nie potrafi nijak dostrzec skrajnej nierówności warunków, jakie podyktowano polskiemu rolnictwu, choć zauważyli to nawet rozliczni zachodni obserwatorzy. Tacy jak cytowany już wyżej amerykański publicysta Thomas Fuller. Korespondent gazet niemieckojęzycznych Klaus Bachmann pisał już 10 lutego 2002 r. na łamach "Tygodnika Powszechnego" o dopłatach dla polskich rolników: "(...) dopłaty dla jednego rolnika będą śmiesznie niskie (...) w Polsce (...) nie będą chronić dochodów rolniczych przed konkurencją z UE". Angielski publicysta Timothy Garton Ash, komentując dopłaty dla polskich rolników, pisał w "Gazecie Wyborczej" z 29 czerwca 2002 r.: "(...) polscy rolnicy dostaną w ramach dopłat bezpośrednich tylko jedną czwartą tego, co francuscy, choć będą konkurować na tym samym rynku. To nonsens wołający o pomstę".
Po Kopenhadze triumfalnie zapewniano Polaków, że rolnicy dostaną więcej - 55 proc., a więc nieco ponad połowę tego, co rolnicy zachodni (też za mało dla równej konkurencji). Nawet "Gazeta Wyborcza" musiała jednak przyznać w marcu 2003 r., że zapewnienia Millera o większych dopłatach dla rolników są nieprawdą. Będą one bowiem dopłacane z budżetu państwa polskiego, który ledwie zipie. O nierównej konkurencji z UE decydują również narzucone Polakom katastrofalnie niskie limity produkcji rolnej. Profesor W. Rowiński ostrzegał: "Kilka lat nierównych warunków konkurencji, a w konsekwencji i cen niepokrywających kosztów produkcji co najmniej kilku podstawowych produktów rolnych jest okresem wystarczającym do doprowadzenia polskiego rolnictwa do stanu katastrofy".

11. Na s. 13 Kwaśniewski zapewnia wbrew rozlicznym analizom ekspertów, że nie grozi nam wzrost cen żywności po wejściu do Unii.

12. Na s. 13 również znajdujemy gołosłowne zapewnienie Kwaśniewskiego, że nie grozi masowy wykup ziemi w Polsce przez obcy kapitał. Kwaśniewski nie podaje, jak bardzo niskie są ceny ziemi w Polsce, co sprawi, że będzie ona tym bardziej łakomym kąskiem dla zagranicznych nabywców.

13. Również na s. 13 Kwaśniewski zapewnia, że nie ma żadnego zagrożenia dla polskiej własności na ziemiach zachodnich. Na ten temat pisano już wiele, wskazując choćby na fakt, że Niemcy nie wyrzekli się roszczeń do własności na terenach Polski północnej i zachodniej, i ostatnio występują z nimi coraz natarczywiej. [Pisałem już o tym wcześniej, powołując się m.in. na ostrzeżenia prof. W. Kieżuna]. Znamienne, że nawet w prounijnej broszurze "102 powody, dla których Polska powinna wstąpić do Unii Europejskiej" nie bagatelizuje się obaw przed niemiecką kolonizacją naszych ziem zachodnich. Autorzy tej broszury przyznają na s. 31, iż "Podnoszony przez przeciwników integracji problem wykupu ziemi jest zagadnieniem poważnym, znane są nam bowiem niemieckie resentymenty (...); problem ten stanie się w pełni aktualny za kilkanaście lat. Czas ten wykorzystać należy na podjęcie działań w celu uregulowania tego problemu zgodnie z oczekiwaniami zainteresowanych stron". Obawiam się, że problem ten stanie się aktualny zaraz po wejściu do Unii, a nie dopiero po kilkunastu latach. Tylko A. Kwaśniewski nie widzi żadnego problemu.

14. Na s. 15 Kwaśniewski zapewnia: "Jeśli zagłosujesz TAK, to: (...) Polacy będą mieli pełną swobodę podróży i pracy w krajach UE". Jest to jawne kłamstwo, ponieważ Unia Europejska narzuciła nam wymuszony przez naszego rzekomego "najlepszego adwokata" - Niemcy zakaz pracy na 7 lat w przeważającej większości państw Unii.

Podsumowując omówione tu rozliczne kłamstwa aktualnego prezydenta RP A. Kwaśniewskiego w wydanej przez niego propagandowej broszurze "Tak dla Polski", trzeba stwierdzić coś, co jest aż nadto jednoznaczne w odniesieniu do jego kłamliwego tworu. Za pieniądze podatników wyprodukowano straszliwy gniot. Za nasze pieniądze rozesłano kłamliwy, dezinformujący bubel do milionów Polaków. Domagajmy się zwrotu naszych pieniędzy zmarnotrawionych przez niedouczonego prezydenta. Kwaśniewski, oddaj nasze pieniądze!


10 maj 2004

prof. Jerzy Robert Nowak 

  

Archiwum

Czy nastąpi zjednoczenie żydokomuny
padziernik 4, 2005
Życie
Antyhellenizm jako "misja cywilizacyjna" Zachodu
listopad 6, 2006
dr Marek Głogoczowski
Mafia w Kościele Mariackim
czerwiec 19, 2006
Stan Dawid Ligoń
Aurea mediocritas (!)
listopad 10, 2005
Marek Olżyński
Papież apeluje o pokój
grudzień 26, 2004
opolskoma
SLD - KAWIOROWA "LEWICA" JH
listopad 23, 2002
JH
Mełłaby dwa dolce na sekundę
marzec 18, 2008
Mirosław Naleziński, Gdynia
Piękny sen
czerwiec 7, 2006
...
Zaproszenie na III Kongres Polski Suwerennej 2004
grudzień 13, 2004
Afganistan polem walki USA przeciwko Iranowi?
kwiecień 21, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
Syryjczyk - dyrektorem EBOR
wrzesień 16, 2003
Jan Józef Lipski Ojciec Różowego Salonu
lipiec 11, 2006
Karol Górski
Sprawa 4Media już w prokuraturze
luty 19, 2003
zaprasza.net
Polska 2010-2025
grudzień 20, 2005
Tomisław Jarosiewicz
W 2002 roku dług publiczny wynosił 47,5 proc. PKB
styczeń 14, 2003
PAP
Papież do młodzieży: budujcie cywilizację miłości
lipiec 28, 2002
AFP
Makler okradł bank na 5 mld euro
styczeń 24, 2008
PAP

Nie oglądajcie się


marzec 13, 2003
zaprasza.net
Wyrok zależny od pełnionej funkcji
maj 14, 2006
Mirosław Naleziński, Gdynia
W przedświąteczny weekend zginęło 39 os.
grudzień 29, 2007
Mirosław Naleziński, Gdynia
więcej ->
 
   


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2012 Polskie Niezależne Media