ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Ciekawe strony

Hashtag COVID1984 
Szczególnie polecamy:
"Tłum uzbrojonych w miecze Sikhów atakuje policję w Nanded po tym, jak rząd zakazał publicznych procesji w związku z p(L)andemią. Tak się walczy o swoje prawa! "
 
Kanciarze z Wall Street 
Film przedstawia kulisy Wall street . Metody działania , które doprowadziły w ciągu kilku ostatnich lat do wywołania kryzysu finansowego. 
Lockdown w Anglii 
Była kochanka Borisa Johnsona ujawnia - z kim Premier GB konsultował wprowadzenie stanu wyjątkowego pod pretekstem fikcyjnej pandemii
 

 
Izrael. Historia Palestyny w XX wieku. 
 
Starsza kobieta łapie kij, odpycha przerażającego testera COVID  


 
Zabójcze leki - prof. Stanisław Wiąckowski - 15.03.2017 
Zapis wykładu prof. Stanisława Wiąckowskiego omawiającego m.in. leki i ich składniki, które wbrew powszechnym opiniom nie leczą, a wręcz przyczyniają się wzrostu zgonów. Wiedza ta jest ukrywana przez koncerny farmaceutyczne, a nazwy leków zmieniane i dalej są dopuszczanie i promowane w sprzedaży mimo wiedzy, iż ich działanie jest zabójcze. 
Dr. Jeff Barke przerywa milczenie o COVID19 
 
Charlie Sheen & Alex Jones on 9/11 
Znany aktor Hollywood aktor zebrał się na odwagę powiedzenia tego co myśli o 11 września 2001 roku 
Planet Lockdown 
Planet Lockdown to film dokumentalny o sytuacji, w jakiej znalazł się świat. Twórcy filmu rozmawiali z niektórymi z najzdolniejszych i najodważniejszych umysłów na świecie, w tym z epidemiologami, naukowcami, lekarzami, prawnikami, aktywistami, mężem stanu... 
Brytyjska modelka zabita zastrzykiem? 
Trzy tygodnie po szczepieniu zmarła - po wystąpieniu wielu komplikacji - w tym białaczki.  
Dr. L.Palevsky tłumaczy mechanizm działania szczepionki mRNA i wypływające z niej jej zagrożenia 
Dr. Lawrence Palevsky, certyfikowany pediatra, autor i wykładowca, wyjaśnia, w jaki sposób szczepionka na COVID instaluje instrukcje genetyczne mRNA z białka wypustek SARS-Cov2, które następnie wykorzystuje nasze ciało do powielania się, co powoduje bezpłodność, krzepnięcie krwi i zakażenia przez wydzielanie cząstek białka wypustki dla bliskich członków rodziny poprzez oddech, ślinę, pot i złuszczanie się skóry, którzy z kolei doświadczają objawów krzepnięcia, siniaków i niepłodności, mimo że nie byli zaszczepieni szczepionka na COVID-19. 
Meredith Miller - Trauma w relacjach ludzi z rządem. Psychologiczne aspekty operacji „Covid-19”  
Jak robi się z ludzi idiotów czy zmanipulowane marionetki i jak ludzie robią to sobie sami !
 
"Babcia Kasia" 
Kim naprawdę jest Katarzyna Augustynek  
Wygadał się 
Bush junior zrównał napaść na Irak z wojną na Ukrainie
"Decyzja jednego człowieka o przeprowadzeniu całkowicie nieuzasadnionej i brutalnej inwazji na Irak. Chodzi mi o Ukrainę." 
Hiszpański rząd przyznał się do powietrznego spryskiwania całej ludności chemikaliami 
Podczas strategicznie zaplanowanego „stanu wyjątkowego” covid-19, Organizacja Narodów Zjednoczonych (ONZ) upoważniła hiszpański rząd do rozpylania z nieba śmiertelnych smug chemicznych . 16 kwietnia 2020 r. hiszpański rząd po cichu przyznał, że upoważnił wojsko do rozpylania biocydów na całą populację.  
Drugi List otwarty prof. Ryszarda Rutkowskiego 
Panie Ministrze, Szanowni Państwo to prawda "że Internet przyjmuje wszystko", ale na szczęście pozwala też przełamywać rządową cenzurę i autocenzurę polskich naukowców i lekarzy, którzy swoim milczeniem autoryzowali i dalej autoryzują wielokrotnie bezzasadne działania rządu (np. w sprawie przymusowego noszenia maseczek). Dzisiaj bowiem w Holandii, Czechach, Szwecji, na Białorusi miliony ludzi chodzą bez maseczek na twarzy, nie chorują i nie umierają. W Polsce zaś, wbrew opiniom naukowców z Australii, czy USA miliony rodaków, w tym młodzież licealna, studenci i schorowani seniorzy muszą narażać swoje zdrowie nosząc "cudowne" bawełniane maseczki i/lub przyłbice 
Holenderski poseł Geert Wildersem przemilcza zbrodnie Izraelczyków 
Holenderski poseł Stephan van Baarle skonfrontował się w parlamencie ze skrajnie prawicowym politykiem Geertem Wildersem, oskarżając go o wspieranie trwającej ofensywy militarnej Izraela w palestyńskiej Strefie Gazy, w wyniku której zginęło ponad 63 000 Palestyńczyków, głównie kobiety i dzieci. 
W grudniu 60 kolejnych sportowców upadło, a 40 zmarło  
Mniej więcej tak samo jak w październiku i listopadzie, kiedy trend osiągnął szczyt. Na dzień 28 grudnia 2020 r., z powodu eksperymentalnych strzałów z powodu zatrucia COVID EUA, 395 sportowców doznało zatrzymania akcji serca i innych poważnych problemów zdrowotnych. Spośród nich zginęło 232 
Kowidowa żydokomuna szykuje sądy kiblowe 
Reżim kowidowy Morawieckiego zamierza wprowadzić "komisarzy politycznych" dla ścigania wolnego słowa. 
Zakrzyczana prawda 
Mamy 2010 rok a zbrodniarze którzy doprowadzili do wielu wojen i kryzysu światowego w w dalszym ciągu - z tupetem - niczym Josef Goebbels kłamią w oczy w kwestii sytuacji gospodarczej świata i Stanów Zjednoczonych
 
więcej ->

 
 

Wstydliwi pałkarze z "Wyborczej"




"Gazeta Wyborcza" łgała, łże i - jesteśmy pewni - łgać będzie nadal. Już taka jej uroda...

Furia, z jaką od kilku dni atakowany jest "Dziennik Polski" i jego wydawca Zarząd Wydawnictwa Jagiellonia SA porównywalna jest tylko z "Trybuną Ludu" stanu wojennego, choć autor wydaje się trochę mniej utalentowany od Jerzego Urbana (jak powszechnie wiadomo: przyjaciela "Gazety Wyborczej" i towarzysza biesiad jej redaktora naczelnego). Zdolność honorową ma również porównywalną do twórcy stanu wojennego - certyfikat "człowieka honoru" udzielony wszak został gen. Jaruzelskiemu osobiście przez samego Adama Michnika. Autora z taką oto "zdolnością honorową" - w myśl kodeksu Boziewicza - trudno wyzwać na pojedynek. Tym bardziej że jedyna broń, jaką potrafi się posługiwać, to kłonica ewentualnie sztacheta wyrwana "z płota".

A za cóż to misiaczki z "gazetki" tak nie lubią "Dziennika"? Ano - jak w filmie "Miś" nieodżałowanego Stanisława Barei - w dalszym ciągu są przekonani, że to oni są "kierownikami tej szatni". Oni i tylko oni wydają certyfikaty honoru, moralności etyki dziennikarskiej. Oni decydują, kto się zachowywał przyzwoicie a kto nie. Kto jest ładny i kto jest "brzydki". Oni kreują polityków - choćby byli najgorszymi PZPR-owskimi kanaliami - oni dołują każdego niepokornego. Tak się do roli przyzwyczaili, że nie sposób oderwać ich od tego tronu bez bolesnej operacji. Tronu "jedynie słusznego" strażnika, który wznieśli sobie sami...

Osobliwie misiaczki z "gazetki" uczulone są na temat lustracji. Nikt nie wie dokładnie dlaczego - a w insynuacje na naszych łamach nie zwykliśmy się bawić. Owa "lustracyjna alergia" stała się właśnie bezpośrednim powodem furii - bo oto prywatny wydawca ośmielił się poprosić własnych dziennikarzy o dobrowolne złożenie oświadczeń, że nie współpracowali ze służbami specjalnymi PRL.

Do wiadomości Czytelników - oświadczenia takie składają już od kilku lat dziennikarze zatrudnieni na kierowniczych stanowiskach w mediach publicznych - i nikt z tego nie robi sensacji. Wydaje się zupełnie oczywiste, że były agent bezpieki, który donosił w stanie wojennym na kolegów z redakcji, nie powinien pracować w dziennikarskim zawodzie, zawodzie przecież zaufania publicznego. Nie może brać udziału w kształtowaniu opinii publicznej w niepodległym państwie ktoś, o - nazwijmy to tak - specyficznej konstrukcji psychicznej, etycznej i moralnej byłego tajnego współpracownika.

W ciągu 16 lat niepodległej Rzeczypospolitej, dzięki ożywionej działalności szeroko rozumianego "frontu antylustracyjnego" z "Gazetą Wyborczą" na czele, duszono w zarodku każdą próbę rozwiązania tego problemu, który szybko rozwiązano np. w Niemczech i w Czechach już nazajutrz po obaleniu komunizmu. Ani jako redaktor naczelny "Dziennika Polskiego" w latach 1990-2000, ani dziś jako jego wydawca nie miałem i nie mam prawem uregulowanych możliwości zażądania ani sprawdzenia oświadczeń lustracyjnych zatrudnionych u nas dziennikarzy. Stąd forma apelu, i tylko apelu, z którym - nie zamierzam ukrywać, że z mojej inicjatywy - Zarząd Wydawnictwa Jagiellonia zwrócił się do zespołu "Dziennika Polskiego". W końcu ileż kosztuje uczciwego człowieka potwierdzenie własnym podpisem, że był uczciwy nawet w najgorszych latach stanu wojennego...

Zdecydowaliśmy się na ten krok jako pierwsze prywatne wydawnictwo w Polsce, podzielając pogląd Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, że czas najwyższy już uwolnić Czytelników, Telewidzów i Radiosłuchaczy od robienia im wody z mózgu przez niby-dziennikarzy i niby-publicystów, którzy mieli (a może i jeszcze mają) zgoła innych "panów" i dysponentów. Traktowaliśmy rzecz jako naszą, wewnętrzną sprawę do załatwienia. Dlatego nie wychodziliśmy z tym na łamy, szanując czas naszych Czytelników. Okazało się jednak, że kogoś bardzo przestraszyliśmy, popełniając zarazem niewybaczalny błąd: nie zapytaliśmy o pozwolenie samozwańczego strażnika cnót wszelakich, czyli "Gazety Wyborczej". No i zaczęło się...

Czytelnikom "Dziennika Polskiego" zobowiązani jesteśmy wyjaśnienie, dlaczego uznaliśmy, że apel o lustrację jest potrzebny. Otóż w latach 1980-81 mieliśmy najliczniejszą ze wszystkich ówczesnych krakowskich redakcji organizację NSZZ "Solidarność". Dwóch z czterech dzisiejszych członów Zarządu Wydawnictwa Jagiellonia SA zakładało i współtworzyło międzyredakcyjną komisję "Solidarności" krakowskich dziennikarzy (łatwo sprawdzić: "Solidarność Małopolska 1980-2005" Adama Gliksmana). "Dziennikowa" organizacja związkowa wspólnie z "Solidarnością" kolegów drukarzy przeprowadziła jedyną w Polsce skuteczną akcję "Dni bez prasy" jako protest przeciwko zakłamywaniu rzeczywistości w partyjnych mediach (łatwo zapytać: ówczesny przewodniczący "Solidarności" drukarzy Ryszard Lebiest, więziony, internowany w stanie wojennym, a potem brutalnie pobity przez "nieznanych sprawców" - dziś jest redaktorem technicznym "Dziennika Polskiego"). Naszym Czytelnikom (nie czytelnikom "Gazety Wyborczej") winniśmy informację, z którą nigdy nie wychodziliśmy na łamy, z oczywistych względów nie chcąc stroić się w szaty niby-kombatantów, że "solidarnościowe" koło przy "Dzienniku Polskim" nie zaprzestało również działalności w stanie wojennym - organizując pomoc dla rodzin represjonowanych kolegów, redakcyjny papier dla podziemnych wydawnictw (zużycie papieru w "Dzienniku" zaiste wówczas wzrosło) i kolportaż ("Zomorządność", Koło Oporu Społecznego 241). Dla uczciwego dziennikarza wszystko jest do sprawdzenia: służę nazwiskami ludzi z moich ówczesnych "skrzynek kontaktowych" solidarnościowego podziemia. Dla uczciwego - to wyklucza pałkarza z "Wyborczej".

Przepraszam z góry Czytelników "Dziennika", ale nie mogę sobie podarować cytatu z wczorajszego tekstu tejże "gazetki" pod znamiennym tytułem "Bezwstydni lustratorzy z Dziennika Polskiego": "Gdy ludzie z opozycji narażając się na aresztowania i represje zakładali niezależne wydawnictwa, oni publikowali na łamach reżimowej prasy chwalącej rząd, partię i jej zbrojne ramię".

Otóż ludzie z "Dziennika" - proszę pałkarza z "Wyborczej" - uczestniczyli wtedy w zakładaniu podziemnego wydawnictwa, które drukowało gazetkę "Spod buta" (można sprawdzić w antologii prasy podziemnej). Zaś "gdy na ulicach Krakowa i Nowej Huty - pisze dalej pałkarz z "Wyborczej" - milicja pałowała robotników i studentów oni nie wstydzili się pisać w gazecie, która potępiała wolnościowe demonstracje"...

Owszem, wstydzili się, dlatego właśnie nie pisali na oficjalnych łamach prasy stanu wojennego o wolnościowych demonstracjach. Pisali na łamach prasy podziemnej ("Spod buta", "Zomorządność", "CDN"). A niełatwą decyzję o pozostaniu także dziennikarzem oficjalnej prasy kontrolowanej przez agentów Kiszczaka (ten też pod opieką szefa "Wyborczej") każdy musiał rozważyć we własnym sumieniu.

Po co te "kombatanckie" wspomnienia? Nie dlatego, że pałkarz z "Wyborczej" napisał: "Dzisiaj też nie mają wstydu. Lustrują innych, milcząc o własnej przeszłości". No to już nie milczymy, ale głównie po to, aby naszym Czytelnikom uświadomić, iż "Dziennik Polski" w tamtych latach był pod szczególnie intensywną "opieką" agentów generała zaprzyja?nionego z naczelnym "Wyborczej". Ilu ich było wśród nas? - jeszcze nie wiemy, ale niemało. Także w "solidarnościowych" szeregach. Na nasze szczęście - kiepsko się spisali. O niektórych już się dowiadujemy - dzięki udostępnianym bardzo powoli, ale systematycznie, na wniosek indywidualnych osób, archiwaliom Instytutu Pamięci Narodowej. Tych akurat donosicieli już dziś w "Dzienniku Polskim" dawno nie ma. Dziś, to w większości, nowy, młody zespół, który stworzyliśmy po 1991 roku - gdy Wydawnictwo Jagiellonia SA nie "przejęło" - jak napisał pałkarz z "Wyborczej" - tylko kupiło na przetargu "Dziennik Polski" z poparciem m.in. Zarządu Regionu Małopolska NSZZ "Solidarność", rektora Uniwersytetu Jagiellońskiego, krakowskiego oddziału Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. Także przewodniczącego Rady Miasta Krakowa wybranej wówczas w pierwszych wolnych wyborach samorządowych - a w skład tej rady pierwszej kadencji miał zaszczyt zostać wybrany (z ramienia Krakowskiego Komitetu Obywatelskiego "Solidarność") jeden z dzisiejszych członków Zarządu Wydawnictwa Jagiellonia SA - według terminologii pałkarza z "Wyborczej" - bezwstydny lustrator, który inaczej niż Adam Michnik nie chce pracować w jednej redakcji z byłymi ani obecnymi agentami...




PS A dla rozweselenia naszych Czytelników dodam, że pałkarz z "Wyborczej", który od kilku dni nie zajmuje się niczym innym tylko tropieniem bezwstydnych lustratorów z "Dziennika Polskiego" - przed kilkoma laty został za dziennikarską nierzetelność zwolniony z... "Dziennika Polskiego".

www.dziennik.krakow.pl
27 styczeń 2006

Czesław T. Niemczyński 

  

Archiwum

Walka o Nowy Bliski Wschód?
lipiec 29, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
Komu zalezalo aby zabic W.Milewicza?
maj 9, 2004
Jak kali.... to ?le, jak Kalego..........
lipiec 16, 2002
PAP
Uczciwy demokrata doszedł do tych samych wniosków co ks.Jankowski
maj 13, 2005
czytelnik
Jaką możecie dać mi gwarancję...
listopad 23, 2004
opolskoma
Bez prawa powrotu
maj 2, 2008
przeslala Elzbieta Gawlas Toronto
1/3 zdrowego rozsądku?
grudzień 11, 2002
(J.ŚW) http://www.dziennik.krakow.pl
Normalny człowiek polityki się nie ima
marzec 22, 2007
Marek Olżyński
Nie dałem łapówki "Szaremu"
kwiecień 3, 2006
Marek Stefan Szmidt
"Żółte Niebezpieczństwo?"
luty 5, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
Dzień dobry, ja już się boję(!)
grudzień 1, 2005
Marek Olżyński
PKO BP dla każdego
wrzesień 18, 2004
Oszmiańskie korzenie Europy
grudzień 27, 2006
Stanisław Michalkiewicz
Prezydencka troska, czy gra pozorów
kwiecień 10, 2007
Marek Olżyński
W jakim towarzystwie się obraca "Prezydent"
czerwiec 2, 2004
Lekcja prywaty-zacji?
czerwiec 23, 2004
Stop-korupcji@mail.com
Ochrona zdrowia Narodu
październik 18, 2008
Dariusz Kosiur
Rada luzuje politykę
lipiec 29, 2004
Profesor Terrorysta, Czy Pochopne Oskarżenia?
grudzień 8, 2005
Iwo Cyprian Pogonowski
22 lipiec
lipiec 23, 2003
Piotr Szubarczyk
więcej ->
 
   


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media