|
Krzyczmy i my
|
|
"Wszyscy potrzebujemy mitów. I jednostki, i narody. Mity to uproszczone przekonania, które nie muszą być oparte na faktach, ale zapewniają nam poczucie przynależności (...) Choć ewidentnie subiektywne, to często mają większą siłę sprawczą niż obiektywna prawda" - pisze Norman Davies.
Nasz problem polega na tym, że tworzona przez silne narody obowiązująca dziś wersja mitu posługuje się historią Polski, jak ścierką.
Nieważna prawda, nieważne, jak było, ważne, aby mit odegrał swoją rolę - uzasadnił bieżącą politykę, zjednoczył grupę, kształtował tożsamość. Na naszych oczach rodzi się kolejna wraża mitologia - tym razem niemiecka. Oto środowiska "wypędzonych" domagają się uznania dla wojennego bólu i cierpienia cywilnych Niemców, wyrzuconych z domów w ramach ewidentnej czystki etnicznej. Niedługo staniemy oko w oko z niemieckim mitem o wypędzeniu, w myśl którego współcześni Polacy zobowiązani są współczuć Niemcom za to, co stało się ponad pół wieku temu nie z ich własnej winy.
Siła nowego niemieckiego mitu nie zasadza się na faktach, lecz na dzisiejszym potencjale niemieckiego państwa. Nie ma więc co wdawać się w dyskusje na temat wypędzenia, tym bardziej, że gros "wypędzonych" to uciekinierzy przed sowieckim sołdatem - terrorem Armii Czerwonej, zbiorowymi gwałtami i pijanymi praktykami strzeleckimi sowieckich żołnierzy na niemieckich cywilach.
Po prostu Niemcy ze wschodu uciekli!
Uciekli w rezultacie rozpętanej przez siebie i przegranej wojny. Terror i brutalność sowieckich sołda-tów również trzeba rozpatrywać w kontekście bezlitosnego terroru Niemców w czasie realizacji planu Barbarossa i okupacji wschodnich połaci Europy. Nawiasem mówiąc, gdyby nie ów terror, rozpętany zupełnie niepotrzebnie, objaw nazistowskiego otumanienia rasowego, to Hitler wjechałby do Moskwy na rękach Ukraińców, Rusinów i samych Rosjan, którzy początkowo widzieli w nim wyzwoliciela od sowieckiego jarzma. (Dopóki nie zaczął im palić chałup).
Tu w Kanadzie co rusz spotykamy się z antypolską mitologią, co rusz, jesteśmy świadkami dziwnego pomijania zasług Polski i Polaków, zwłaszcza zaś ignorowania polskiego wysiłku zbrojnego w latach II wojny światowej (jednego z najbardziej zmitologizowanych wydarzeń nowożytnej historii). I tak okazuje się, że kody Enigmy złamali Brytyjczycy (taką wersję zawierają kanadyjskie podręczniki pan, Emanuel Czyżo zwrócił niedawno uwagę na książkę do matematyki dla klasy 11., "Nelson Mathematics 11", wyd. 2001, stosowaną w szkołach średnich w Ontario, gdzie na str. 218 czytamy m.in.
"This is the Enigma machine, which the Germans used to send coded messages during World War II. However, the Germans did not know that the British cracked the code, and were able to read the secret messages. Historians say that this shortened the war by about two years". Polacy i Enigma? Gdzie tam, nikt o tym wkrótce nie będzie słyszał.
Z innego ?ródła pochodzi informacja o tekście rozpowszechnianym przez koncern prasowy CanWest, z którego wynika, że... Kanadyjczycy zdobyli MonteCassino. W całym długim artykule nie ma ani słowa o tysiącach polskich żołnierzy, których krew urzy?niła spadziste łąki)
"Almost 60 years after the Second World War liberation of Rome, the Americans, British and Canadians who drove Nazi forces out of Italy are finally getting a "suitable" monument in the ancient city.(...)
A total of 5,900 Canadians lost their lives in the Italian campaign against the retreating Germans in a series of costly landmark battles such as the assault on the heavily defended mountain stronghold at Monte Cassino.
"Canada's role with the British 8th Army and its assistance to the U.S. 5th Army was vital in the success that was achieved," said spokesman Bob Butt at the Royal Canadian Legion's Dominion Command in Ottawa.
Tak więc, zero wkładu II Korpusu. Polacy wsiąknęli w glebę, wyparowali z tej historii, pozostały tylko maki... No i te polskie groby, których na Cmentarzu Wojennym w Cassino jest o 5 więcej niż kanadyjskich.
Pora abyśmy zaczęli pełną piersią opowiadać własną historię i głośno protestować w przypadku jaskrawegojej zakłamywania.
Niekiedy trudno oprzeć się wrażeniu, że nie mamy do czynienia z ignorancją, lecz, z wyraziście okazywaną złą wolą różnych antyPolaków. W Ameryce rozpowszechniane są opowieści o rzekomym antysemityzmie polskich żołnierzy generała Andersa; być może stąd niechęć do wymieniania zasług tej formacji.
Walczmy więc o swoje i promujmy dzieje ojców i dziadków. Może zdołamy - nie tyle przełamać mur ignorancji i wrogości - co go nadkruszyć.
Są pewne jaskółki. Książka "The Question of Honour" o polskich lotnikach w Bitwie o Anglię. Podobno też w związku z najnowszą książką Normana Daviesa "Rising '44" CNN przygotowuje materiały o tragedii Powstania Warszawskiego. Czy doczekamy się rzetelnej narracji? Czy znów będziemy się łapać za głowy? Na przykład, z powodu zarzutu, jakoby powstańcy mordowali Żydów - czas pokaże.
Chodzi o to, by każdy z nas, na miarę swoich możliwości reagował na rażące przypadki historycznych przeinaczeń i kłamstw.
Po co? Czy to jest potrzebne? Czy warto w imię walki o dobre imię Polski zwlec się z otomany, podnieść słuchawkę, wystukać jakiś e-mail, wysłać papierowy list?
Powtarzane kłamstwa przyprawiają gębę nam wszystkim. Po kilku dekadach komunistycznej okupacji nadszedł czas, abyśmy ponownie wpisali się w należne nam miejsce w zbiorowej świadomości świata. Oprócz "zorganizowanych" wysiłków trzeba, abyśmy wszyscy wyrobili w sobie odruch reagowania na antypolonizmy i ignorancję.
Przesada nie zaszkodzi!
Żydzi za każdym razem, gdy tylko ktoś zerknie na nich krzywo, krzyczą: "antysemityzm". Krzyczmy i my. Niestety ten świat pełen jest przesady, i przesada częstokroć skutkuje. Nie pozwólmy, by historia Polski była mięsem armatnim cudzych mitów. Uczmy się celnie uzasadniać nasze stanowisko i błyskotliwe odparowywać absurdalne zarzuty. Jest to potrzebne nie tylko w dyskusjach panelowych przed kamerami telewizji, ale w rozmowach w pracy czy przy piwie.
Dawno temu pracowałem w sklepie z ubraniami u zbiegu Yonge i College. Na "papierosie" zadano mi pytanie, o "Polish jokes". Dlaczego "bohaterowie" tych dowcipów, są tak bezdennymi przymułami, skąd ta opinia? Odparłem, że przecież dowcipy o Polakach przekładają się prosto, jak w pysk strzelił, na dowcipy o Newfies. Trafiłem w dziesiątkę, osoba, która mnie pytała, pochodziła z St. John's...
|
|
20 styczeń 2004
|
|
Andrzej Kumor
|
|
|
|
Krytyka jako broń Żydów
marzec 28, 2005
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Skutki straty wartości dolara w USA
marzec 19, 2008
Iwo Cypian Pogonowski
|
Goebels Roku 2005
listopad 5, 2005
zaprasza.net
|
MUZEUM SOLIDARNOŚCI CZY PAMIECI SIERPNIA ?
luty 4, 2003
Leszek Skonka
|
Wojny o energię
kwiecień 4, 2003
Mirosław Dakowski
|
Wszyscy posłowie przed komisje sejmowe
listopad 12, 2003
slawek
|
W każdej z szesnastu izb celnych w Polsce pracować ma kapelan.
sierpień 14, 2007
Interia.pl / PAP
|
Komu ma służyć państwo?
październik 5, 2004
Bartłomiej Doborzyński
|
Pewna rozmowa,na pewnym forum.
luty 4, 2007
Darek "Funky"
|
Po pierwsze nie szkodzić
listopad 25, 2008
Artur Łoboda
|
Kto wygrał, kto przegrał
wrzesień 26, 2005
Artur Łoboda
|
Antypolonizm żydowski to nic nowego... (2)
lipiec 3, 2003
Mirosław J. Wiechowski
|
Patrick J. Buchanan
Umierać za... Estonię?
maj 8, 2007
marduk
|
Jean-Marie Le Pena o skazaniu na śmierć Saddama Husajna
listopad 7, 2006
marduk
|
Czy posty powinny być podpisywane imieniem i nazwiskiem?
kwiecień 14, 2005
anonim
|
Dwa nagie miecze, czyli szabla przodków
czerwiec 10, 2007
jw
|
Polska potrzebuje alternatywy
czerwiec 2, 2003
|
Spadek prestiżu USA na Bliskim Wschodzie
styczeń 18, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Zmierzch Blaira początkiem końca globalizmu?
maj 13, 2007
G. Cimek
|
"Moralność" na usługach finansjery
luty 14, 2003
PAP
|
więcej -> |
|