ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Ciekawe strony

Polskie firmy nie obsługuja POLICJANTÓW 



 
Los Angeles - piekło na ziemi 
Ubóstwo w Kalifornii. Zrujnowana gospodarka najbogatszej kiedyś części świata.
To czeka nas jutro.
 
Milcz Lekarzu !!! 
Szczepionkowy bandytyzm w natarciu przeciw polskim lekarzom.
Mimo wielkiego doświadczenia i obserwacji pacjentów, lekarzowi nie wolno mówić o swoich obserwacjach gdy jest to nie zgodne z obowiązującym, chorym, systemem "opieki" zdrowotnej.  
Zamordowani lekarze odkryli powodujący raka enzym dodawany do wszystkich szczepionek  
 
Jak w 2022 planowano "nową falę" "epidemii kowida" w 2025 roku 
 
Dr.Coleman szczepionka Covid możne zabić każdego 
Wszystkie zaszczepione istot zaczną umierać jesienią  
Ludobójstwo covid 
Wywiad z CLAIRE EDWARDS  
Klimat i trop finansowy 
To właśnie mega-korporacje i mega-miliarderzy — (...) są głównymi zwolennikami “oddolnego” ruchu dekarbonizacji — od Szwecji przez Niemcy po USA i dalej. 
Czy wirus istnieje? Czy SARS-CoV-2 został wyizolowany?  
Wywiad z Christine Massey. Czy wirus istnieje? Odpowiedzi na te prośby potwierdzają, że nie ma zapisów o izolacji / oczyszczeniu SARS-CoV-2 „wykonanej przez kogokolwiek, gdziekolwiek i kiedykolwiek”.  
Nazwisko Horban na mapie świata 
 
Szczepionka na covid ma służyć genetycznej mutacji ludzkości 
Dr. Andrew Kaufman Responds To Reuters Fact Check on COVID-19 Vaccine Genetically Modifying Humans
 
In the first interview the two discussed the coronavirus, they covered testing and they covered the vaccine. The video was quickly approaching 100k views but YouTube removed the video after only a couple days. This video will likely be taken down as well, because it does not conform to the establishment's narrative.

Not only did YouTube remove the previous video, Reuters, which is a massive international news publication that news sites from all over the world obtain their talking points from, published a fact checking report attempting to debunk Dr. Kaufman's claims that the new COVID-19 DNA vaccine would genetically modify humans. In this must see report, Dr Kaufman responds to the Reuters ‘fact checking’ report.
 
Żydzi tradycjonaliści przeciwko syjonistom 
 
FILM, KTÓREGO IZRAEL NIE CHCE, ŻEBYŚ OGLĄDAŁ 
 
Bruksela już we wrześniu 2019 r. czyniła przygotrowania do pseudopandemii 
 
Kryptoreklama-czy prawdziwe lekarstwo na cukrzycę? 
"W naszym kraju nie skupiamy się na leczeniu diabetyków, ale na zarabianiu pieniędzy przez duże koncerny farmaceutyczne." 
Zełenski kupił sobie dwa jachty 
Ukraiński "Sługa narodu" i jego żona - kupują sobie bogactwa. Skąd mają pieniądze? 
Peruwianski sad uznal B. Gatesa G. Sorosa i Rokefelerow odpowiedzialnych za tworzenie "pandemii" COVID 19 
 
Wszystko pod kontrolą 
Od zawsze służby specjalne kontrolowały rzekome niezaplanowane spotkania oficjeli z obywatelami.
Przykład podstawionego Putina - jako przypadkowego przechodnia.
 
NIEMIECKI LEKARZ OPOWIADA CIEKAWOSTKI (DNI ŚFIRUSA 4) 
 
Tego nie pokażą w żadnym medium głównego ścieku 
Śmiertelny atak! Iran wystrzeliwuje przerażające rakiety - Israel Emergency
 
więcej ->

 
 

Winy i grzechy

Gdy minęła gorączka złota...
Sami jesteśmy sobie winni

Wróćmy pamięcią do przełomu lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku, gdy dosłownie z dnia na dzień Polska stała się jednym wielkim targowiskiem. Handlował kto żyw. Zarówno ci, którzy wcześniej zajmowali się handlem, jak i ci, którzy w większym lub mniejszym handelku upatrywali najszybszą drogę do dobrobytu. Handlem zaczęli się również parać ludzie, którzy stracili pracę i nie wiedzieli, co dalej robić. Dla handlu, nawet tego ulicznego, porzucali liche posadki nie tylko drobni urzędnicy, ale także absolwenci wyższych uczelni, a nawet pracownicy naukowi. W pewnym momencie mogło się wydawać, że w branży handlowej jest zatrudniony co drugi obywatel odrodzonej Rzeczypospolitej. Takie przynajmniej można było odnieść wrażenie, patrząc na realia wielkomiejskie, chociaż i na prowincji widać było kupiecką gorączkę. Nie inwestowaliśmy w siebie, inwestowaliśmy w towar. Mało kto myślał o uruchomieniu produkcji, wytwarzaniu dóbr, co wymagało zdobycia dodatkowych kwalifikacji. W ten sposób staliśmy się narodem pośredników.
Polski konsument po dziesięcioleciach permanentnych niedoborów i reglamentacji był nienasycony. Najchętniej kupował wyroby zagraniczne, upstrzone metkami i nalepkami z obcojęzycznymi napisami. W tym momencie byliśmy jeszcze w sumie społeczeństwem stosunkowo zamożnym, nie ukrywając - nieco dorobionym na socjalistycznej "kombinatoryce", i posiadającym w skali makro miliony zakazanych dolarów i marek. Zasobnym ponadto w kilogramy kruszców w postaci złotych rublówek i precjozów przechowywanych przez dwa pokolenia.
Na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku polski klient "łykał" wszystko, jak to się wtedy w gwarze chodnikowo-handlowej mówiło. Był spragniony każdego dobra, często tandety, zarówno "made in West", jak i "Dalnyj Wostok". Kupowaliśmy co się dało, byle nie było polskie, wielokrotnie zachwycając się opakowaniem, a nie zwracając uwagi na jakość towaru. W ten sposób z winy nas samych padło wiele polskich przedsiębiorstw. Często po bankructwie odradzały się jak feniks z popiołów, tyle że pod szyldem zagranicznych potentatów.
Tak wyglądał pierwszy etap polskiego "ożywienia gospodarczego". Nikt zbytnio się nie przejmował tym, że tracił pracę w przemyśle, przetwórstwie, usługach czy rolnictwie. Od kartonowego pudła, polowego łóżka, przez "szczęki", budkę mógł przecież przy odrobinie operatywności dojść do wymarzonego pawilonu, lokalu sklepowego, a nawet hurtowni. Komu przyszło wtedy do głowy, że ta sytuacja przypomina węża zjadającego własny ogon i że w Polsce powstaje ścisły rezerwat handlarzy obracających zagranicznym towarem, bez dopływu środków z eksportu dóbr i usług. Handlując ze sobą nawzajem, straciliśmy na obce towary olbrzymi majątek, zarówno wytworzony w dobie socjalistycznej gospodarki, jak i ten spadkowy, przedwojenny, który udało się ukryć przed ludowym fiskusem. Te zasoby bezpowrotnie odpłynęły z Polski.
Handel na początku lat dziewięćdziesiątych był drapieżny, dziki. Liczył się jak najszybszy zysk kosztem klienta. Mało kto ze sprzedających był prawdziwym kupcem, większość stanowili handlarze i handlarzyki, których mentalność można było przyrównać do morale drobnych oszustów. Patrząc na taki obraz, należało tylko przyklasnąć mądrości starożytnych Rzymian, że na wspólnego patrona profesji kupieckiej (pozostając z całym szacunkiem dla rzetelnych i autentycznych przedstawicieli tego zawodu) i złodziejskiego fachu przeznaczyli Merkurego.
W początkowym okresie handlowej "gorączki złota" sprzedający darzyli szacunkiem wyłącznie bogatych klientów, których w tych niezbyt odległych czasach było jeszcze sporo. Niezamożny rencista lub emeryt ze starego portfela, niezostawiający w kasie jednorazowo minimum pół "bańki", klientem nie był. Był dziadem, którego obsługiwano jakby z musu, wręcz po socjalistycznemu. Jakże dziwne są koleje losu i sprawiedliwość Opatrzności, że dziś właśnie ludzie starsi, już nieaktywni zawodowo, stanowią grupę, która faktycznie utrzymuje polski mały handel. To właśnie emeryci i renciści stanowią gros klientów osiedlowych bazarków i sklepików. Zakupy są dla nich nie tylko nabywaniem dóbr, ale i możliwością kontaktu z drugim człowiekiem, od którego oczekują porady, a czasem krótkiej pogawędki. Ludzie ci nadal żyją w niszy swojej ulicy, osiedla, dzielnicy, po prostu małej ojczyzny. Są z nią zżyci i do niej przywiązani.
Emeryci i renciści pomimo mało zasobnych portfeli są mniej wrażliwi na "promocje", wymagające przeważnie przejazdu na drugi koniec miasta. Wolą swoje skromne, nabywane za gotówkę zakupy zrealizować w pobliżu domu, w zaprzyja?nionym sklepie.
W połowie lat dziewięćdziesiątych pojawiały się coraz liczniejsze super- i hipermarkety, a wraz z nimi kolejna paranoja polskiego handlu. Wszyscy właściciele sklepów i sklepików gremialnie sarkali, że odbierają im klientów, ale... sami stawali się ich klientami. I tak kupiec prowadzący osiedlowy sklep z artykułami przemysłowymi nie kupował już mleka w sąsiednim sklepie spożywczym, ale po zamknięciu własnego, np. odzieżowego, jechał do marketu, gdzie mógł spotkać właściciela "spożywczaka", który akurat kupował podkoszulek. Oszczędzaliśmy parę groszy, tracąc przy okazji sporo czasu i nieco złotówek na coraz droższą benzynę, a przy okazji kupując rzeczy, których nabywać wcale nie chcieliśmy, a które wielokrotnie okazywały się wręcz zbędne. Po raz kolejny zabrakło nam minimum zdolności przewidywania, patrzenia ciut dalej niż na czubek własnego nosa. Zabrakło nam także nie tylko zdrowego rozsądku, ale i kupieckiej etyki i solidarności, nie mówiąc już o świadomości narodowej i patriotyzmie.
Wychodzę z założenia, że najgorsza prawda jest lepsza niż najpiękniej brzmiące kłamstwo. Dlatego pozwoliłem sobie na tak ostre sformułowania. Przekazując uwagi na temat patologii gospodarczych minionych lat, czuję się do tego upoważniony, mając sam doświadczenia w branży handlowej. Czy widzę przyszłość polskiego handlu pesymistycznie?
Może wydać się to dziwne, ale mam przekonanie, że właśnie teraz jest wielka szansa na odrodzenie się polskiego handlu, opartego na dobrych zasadach prawdziwego kupiectwa i zdrowych proporcjach. Handlu obliczonego nie na dora?ny zysk, a na trwanie na rynku przez długie lata i darzonego pełnym zaufaniem klientów.
Synonimem dobrego towaru powinien stać się towar kupiony w polskim sklepie. Polskie społeczeństwo szybko zachłystuje się wszelkimi nowościami, ale i dość szybko odnajduje w nich wady, wracając do starych, sprawdzonych rozwiązań. Polak staje się mądry po szkodzie i jest to nutka optymizmu w tym przykrym dla nas przysłowiu. Potrzeba nam jedynie więcej wzajemnego zrozumienia i ludzkiej solidarności, które cechowały nasz Naród w momentach krytycznych dla kraju. Podobno bieda ludzi konsoliduje, daje im siłę do przetrwania. Miejmy więc nadzieję, że staniemy się dla siebie bardziej ludzcy, pomocni i zwyczajnie uczciwi. Pamiętajmy również, iż sama nadzieja mało znaczy, potrzebna jest jeszcze wiara i miłość, których nie może zabraknąć w dobie zbliżających się nowych zagrożeń i nowych wyzwań.



18 lipiec 2003

Krzysztof Szymański 

  

Archiwum

Ucieczka od świadomości klęski
grudzień 4, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
Energofaszyzm, Czyli Zniewolenie Amerykanów?
marzec 4, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
Josek Nikodem Lewinkopf Kosinski and two other literary profiteers of the Holocaust
lipiec 10, 2006
Rzeczpospolita konfidencka
kwiecień 11, 2007
Witold Kowalczyk
Gaz ziemny na tle obecnych zagrożeń wojennych
luty 21, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
Bush'owi wiatr w oczy ...
czerwiec 16, 2004
Jakiego sięgnęliśmy dna
sierpień 28, 2004
Informacja przewodniczącego stowarzyszenia "Pokój dla naszych dzieci"
listopad 21, 2006
Jacek Kwiatkowski
Niemieckie sklepy Rossmann wycofały figurkę św. Mikołaja z wyciągniętą rękę, podobno w hitlerowskim pozdrowieniu
grudzień 7, 2006
bibula
Drobni kupcy walczą o przetrwanie
lipiec 12, 2004
PAP
Samobójczy atak bombowy podczas biegu maratońskiego
kwiecień 13, 2008
Mirosław Naleziński, Gdynia
KRRiT: monitoring programowy Radia Maryja PAP
grudzień 3, 2002
PAP
Czy neokonserwatyzm jest... konserwatyzmem? [głos w ankiecie „Frondy”] Remigiusz Okraska
styczeń 30, 2007
Remigiusz Okraska
Rosja: Bezprecedensowa akcja dyplomatów amerykańskich uwalniających aresztowanych Żydów chasydzkich
listopad 13, 2007
BIBULA
In vitro, czyli: czy rząd musi?
styczeń 4, 2008
Marek Olżyński
CIA pomagała Janowi Pawłowi II umentalny "Karol Wojtyła: człowiek, który zmienił historię", w którym były szef CIA ujawnia,
marzec 23, 2006
AFP
Erozja wszystkiego
wrzesień 25, 2003
Ewa Polak-Pałkiewicz
Wykluczenia Polaków w Polsce chcą żydowscy rasiści!
listopad 17, 2007
Grażyna
Mec. Karol Głogowski - nie żyje
listopad 6, 2005
Leszek Skonka
MS: Jest porozumienie UniCredit - MSP
kwiecień 6, 2006
więcej ->
 
   


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media