|
| Rosyjska ruletka, czyli epidemia testów |
|
| Jak jeden mąż przyjęto błędny model matematyczny i zamknięto w domach miliony ludzi wpędzając ich w dodatkowe problemy zdrowotne i finansowe. Zrujnowano gospodarki, zlikwidowano całe branże, przekreślono cały dorobek na temat zdrowego stylu życia. |
|
| Wielkie pytania o 9/11 |
|
| Strona poświęcona analizie wydarzeń z 11 września 2001 |
|
| Chasydzki ślub w NY legalny w dobie kowida |
|
| |
|
| ZBRODNICZY DRUK 3238 + REFERENDUM “STOP BEZKARNOŚCI FUNKCJONARIUSZY PUBLICZNYCH” |
|
| |
|
| Charlie Sheen & Alex Jones on 9/11 |
|
| Znany aktor Hollywood aktor zebrał się na odwagę powiedzenia tego co myśli o 11 września 2001 roku |
|
| Dr.Coleman szczepionka Covid możne zabić każdego |
|
| Wszystkie zaszczepione istot zaczną umierać jesienią |
|
| "patriotyzm" po 1989 roku |
|
| komentarz zbędny |
|
| Zabójcze leki - prof. Stanisław Wiąckowski - 15.03.2017 |
|
| Zapis wykładu prof. Stanisława Wiąckowskiego omawiającego m.in. leki i ich składniki, które wbrew powszechnym opiniom nie leczą, a wręcz przyczyniają się wzrostu zgonów. Wiedza ta jest ukrywana przez koncerny farmaceutyczne, a nazwy leków zmieniane i dalej są dopuszczanie i promowane w sprzedaży mimo wiedzy, iż ich działanie jest zabójcze. |
|
| Historia kontroli bankowej w USA |
|
| Dyktatura banków i ich system zadłużający, nie są ograniczone do jednego kraju, ale istnieją w każdym kraju na świecie. |
|
| Izraelscy żołnierze zamordowali 15 sanitariuszy i ratowników ze Strefy Gazy i zakopali w nieoznaczonym masowym grobie |
|
| |
|
| Młodzież izraelska w Polsce |
|
| Doskonały dokument o wycieczce młodzieży izraelskiej do Polski. |
|
| Podobno to ten psychol Klaus Schwab |
|
| To ten od "wielkiego resetu". |
|
| CAŁA PRAWDA O KATASTROFIE SMOLEŃSKIEJ WIDZIANA OCZYMA PILOTÓW ! |
|
Panie Kapitanie Jerzy Grzędzielski,
chylę czoła jako młodszy kolega lotnik, za poniższy tekst. Brakowało mi dotąd głosu, tak doświadczonego pilota, opisującego tragędię smoleńską, tak kompetentnie i fachowo, jak Pan to zrobił. Pozwoliłem sobie zatem, na rozpowszechnienie Pańskiego tekstu, z nadzieją na możliwe szerokie dotarcie do opinii publicznej. Zwracam się do internautów o liczne udostępnienia w internecie stanowiska w tej sprawie, wyrażonego przez świetnego pilota - prawdziwego nie kwestionowanego eksperta lotniczego. |
|
| Ukraińcy umierają walcząc z Rosjanami w interesie żydowskich włascicieli Ukrainy |
|
| |
|
| Debata ws. pandemii COVID-19! |
|
| Sytuacja w Polsce i na świecie! Klimczewski, Socha, Giorganni! |
|
| Żadna ze 137. instytucji naukowych badających kowida - nie wyizolowała, w czystej postaci SARS-COV-2. NIGDY! |
|
| |
|
| Niemcy 1940 - Izrael 2009 - Szokujące zdjęcia |
|
| |
|
| Dlaczego szczepionki na COVID-19 mogą wpływać na płodność człowieka? |
|
| |
|
| Komuszy dogmat «Zielonej Energii» zamroził Teksas |
|
| Sieć energetyczna w Teksasie załamała się pod wpływem temperatur bardziej prawdopodobnych w Sioux Falls niż w San Antonio, pogrążając ponad 4 miliony ludzi w ciemności i pozostawiających ich bez ogrzewania |
|
| Szokujące zdjęcia mikroskopowe skrzepów krwi pobranych od tych, którzy „nagle umarli” – po szczepieniu |
|
| Struktury krystaliczne, nanodruty, cząstki kredowe i struktury włókniste, które są obecnie rutynowo znajdowane u dorosłych, którzy „nagle zmarli”, zwykle w ciągu kilku miesięcy po szczepieniu na kowid. |
więcej -> |
|
Winy i grzechy
|
|
Gdy minęła gorączka złota...
Sami jesteśmy sobie winni
Wróćmy pamięcią do przełomu lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku, gdy dosłownie z dnia na dzień Polska stała się jednym wielkim targowiskiem. Handlował kto żyw. Zarówno ci, którzy wcześniej zajmowali się handlem, jak i ci, którzy w większym lub mniejszym handelku upatrywali najszybszą drogę do dobrobytu. Handlem zaczęli się również parać ludzie, którzy stracili pracę i nie wiedzieli, co dalej robić. Dla handlu, nawet tego ulicznego, porzucali liche posadki nie tylko drobni urzędnicy, ale także absolwenci wyższych uczelni, a nawet pracownicy naukowi. W pewnym momencie mogło się wydawać, że w branży handlowej jest zatrudniony co drugi obywatel odrodzonej Rzeczypospolitej. Takie przynajmniej można było odnieść wrażenie, patrząc na realia wielkomiejskie, chociaż i na prowincji widać było kupiecką gorączkę. Nie inwestowaliśmy w siebie, inwestowaliśmy w towar. Mało kto myślał o uruchomieniu produkcji, wytwarzaniu dóbr, co wymagało zdobycia dodatkowych kwalifikacji. W ten sposób staliśmy się narodem pośredników.
Polski konsument po dziesięcioleciach permanentnych niedoborów i reglamentacji był nienasycony. Najchętniej kupował wyroby zagraniczne, upstrzone metkami i nalepkami z obcojęzycznymi napisami. W tym momencie byliśmy jeszcze w sumie społeczeństwem stosunkowo zamożnym, nie ukrywając - nieco dorobionym na socjalistycznej "kombinatoryce", i posiadającym w skali makro miliony zakazanych dolarów i marek. Zasobnym ponadto w kilogramy kruszców w postaci złotych rublówek i precjozów przechowywanych przez dwa pokolenia.
Na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku polski klient "łykał" wszystko, jak to się wtedy w gwarze chodnikowo-handlowej mówiło. Był spragniony każdego dobra, często tandety, zarówno "made in West", jak i "Dalnyj Wostok". Kupowaliśmy co się dało, byle nie było polskie, wielokrotnie zachwycając się opakowaniem, a nie zwracając uwagi na jakość towaru. W ten sposób z winy nas samych padło wiele polskich przedsiębiorstw. Często po bankructwie odradzały się jak feniks z popiołów, tyle że pod szyldem zagranicznych potentatów.
Tak wyglądał pierwszy etap polskiego "ożywienia gospodarczego". Nikt zbytnio się nie przejmował tym, że tracił pracę w przemyśle, przetwórstwie, usługach czy rolnictwie. Od kartonowego pudła, polowego łóżka, przez "szczęki", budkę mógł przecież przy odrobinie operatywności dojść do wymarzonego pawilonu, lokalu sklepowego, a nawet hurtowni. Komu przyszło wtedy do głowy, że ta sytuacja przypomina węża zjadającego własny ogon i że w Polsce powstaje ścisły rezerwat handlarzy obracających zagranicznym towarem, bez dopływu środków z eksportu dóbr i usług. Handlując ze sobą nawzajem, straciliśmy na obce towary olbrzymi majątek, zarówno wytworzony w dobie socjalistycznej gospodarki, jak i ten spadkowy, przedwojenny, który udało się ukryć przed ludowym fiskusem. Te zasoby bezpowrotnie odpłynęły z Polski.
Handel na początku lat dziewięćdziesiątych był drapieżny, dziki. Liczył się jak najszybszy zysk kosztem klienta. Mało kto ze sprzedających był prawdziwym kupcem, większość stanowili handlarze i handlarzyki, których mentalność można było przyrównać do morale drobnych oszustów. Patrząc na taki obraz, należało tylko przyklasnąć mądrości starożytnych Rzymian, że na wspólnego patrona profesji kupieckiej (pozostając z całym szacunkiem dla rzetelnych i autentycznych przedstawicieli tego zawodu) i złodziejskiego fachu przeznaczyli Merkurego.
W początkowym okresie handlowej "gorączki złota" sprzedający darzyli szacunkiem wyłącznie bogatych klientów, których w tych niezbyt odległych czasach było jeszcze sporo. Niezamożny rencista lub emeryt ze starego portfela, niezostawiający w kasie jednorazowo minimum pół "bańki", klientem nie był. Był dziadem, którego obsługiwano jakby z musu, wręcz po socjalistycznemu. Jakże dziwne są koleje losu i sprawiedliwość Opatrzności, że dziś właśnie ludzie starsi, już nieaktywni zawodowo, stanowią grupę, która faktycznie utrzymuje polski mały handel. To właśnie emeryci i renciści stanowią gros klientów osiedlowych bazarków i sklepików. Zakupy są dla nich nie tylko nabywaniem dóbr, ale i możliwością kontaktu z drugim człowiekiem, od którego oczekują porady, a czasem krótkiej pogawędki. Ludzie ci nadal żyją w niszy swojej ulicy, osiedla, dzielnicy, po prostu małej ojczyzny. Są z nią zżyci i do niej przywiązani.
Emeryci i renciści pomimo mało zasobnych portfeli są mniej wrażliwi na "promocje", wymagające przeważnie przejazdu na drugi koniec miasta. Wolą swoje skromne, nabywane za gotówkę zakupy zrealizować w pobliżu domu, w zaprzyja?nionym sklepie.
W połowie lat dziewięćdziesiątych pojawiały się coraz liczniejsze super- i hipermarkety, a wraz z nimi kolejna paranoja polskiego handlu. Wszyscy właściciele sklepów i sklepików gremialnie sarkali, że odbierają im klientów, ale... sami stawali się ich klientami. I tak kupiec prowadzący osiedlowy sklep z artykułami przemysłowymi nie kupował już mleka w sąsiednim sklepie spożywczym, ale po zamknięciu własnego, np. odzieżowego, jechał do marketu, gdzie mógł spotkać właściciela "spożywczaka", który akurat kupował podkoszulek. Oszczędzaliśmy parę groszy, tracąc przy okazji sporo czasu i nieco złotówek na coraz droższą benzynę, a przy okazji kupując rzeczy, których nabywać wcale nie chcieliśmy, a które wielokrotnie okazywały się wręcz zbędne. Po raz kolejny zabrakło nam minimum zdolności przewidywania, patrzenia ciut dalej niż na czubek własnego nosa. Zabrakło nam także nie tylko zdrowego rozsądku, ale i kupieckiej etyki i solidarności, nie mówiąc już o świadomości narodowej i patriotyzmie.
Wychodzę z założenia, że najgorsza prawda jest lepsza niż najpiękniej brzmiące kłamstwo. Dlatego pozwoliłem sobie na tak ostre sformułowania. Przekazując uwagi na temat patologii gospodarczych minionych lat, czuję się do tego upoważniony, mając sam doświadczenia w branży handlowej. Czy widzę przyszłość polskiego handlu pesymistycznie?
Może wydać się to dziwne, ale mam przekonanie, że właśnie teraz jest wielka szansa na odrodzenie się polskiego handlu, opartego na dobrych zasadach prawdziwego kupiectwa i zdrowych proporcjach. Handlu obliczonego nie na dora?ny zysk, a na trwanie na rynku przez długie lata i darzonego pełnym zaufaniem klientów.
Synonimem dobrego towaru powinien stać się towar kupiony w polskim sklepie. Polskie społeczeństwo szybko zachłystuje się wszelkimi nowościami, ale i dość szybko odnajduje w nich wady, wracając do starych, sprawdzonych rozwiązań. Polak staje się mądry po szkodzie i jest to nutka optymizmu w tym przykrym dla nas przysłowiu. Potrzeba nam jedynie więcej wzajemnego zrozumienia i ludzkiej solidarności, które cechowały nasz Naród w momentach krytycznych dla kraju. Podobno bieda ludzi konsoliduje, daje im siłę do przetrwania. Miejmy więc nadzieję, że staniemy się dla siebie bardziej ludzcy, pomocni i zwyczajnie uczciwi. Pamiętajmy również, iż sama nadzieja mało znaczy, potrzebna jest jeszcze wiara i miłość, których nie może zabraknąć w dobie zbliżających się nowych zagrożeń i nowych wyzwań.
|
|
18 lipiec 2003
|
|
Krzysztof Szymański
|
|
|
|
Miejcie nadzieję
marzec 14, 2009
Adam Asnyk
|
To już historia
800 mln zł do pieca
styczeń 23, 2003
PIOTR BURZA Prawo i Gospodarka
|
Unijna emigracja
październik 26, 2005
przesłała Elzbieta
|
Dobra wiadomość
luty 12, 2006
Mirosław Naleziński, Gdynia
|
Zapraszamy do Toronto
kwiecień 4, 2008
przeslala Elzbieta Gawlas
|
IMMUNITET DO POPRAWKI - dlaczego sędzia nie powinien kryć się za immunitetem
sierpień 24, 2008
ZR
|
Jesteśmy za..., ale nie przeciw
maj 24, 2007
przysłał Andrzej Kondracki
|
Wieszcze i prostytutki
grudzień 12, 2002
Artur Łoboda
|
Polonia Protestuje
luty 9, 2003
|
"Czy Papież przeprosi ofiary Solidarności" (7)
listopad 14, 2003
|
The Sordid Past of Former Polish President Aleksander Kwasniewski
listopad 21, 2006
przysłał Iwo Cyprian Pogonowski
|
Sugestia
kwiecień 22, 2005
|
"Największa na świecie kolacja wigilijna"
grudzień 24, 2004
zaprasza.net
|
Puk, puk nowe idzie...
grudzień 10, 2005
Marek Olżyński
|
tłumaczenia
styczeń 21, 2006
Zbigniew Dmochwski
|
Wizyta George W. Bush'a
Gość w dom…
czerwiec 8, 2007
Kazimierz Murasiewicz
|
Polska fabryka będzie udawać Hiroszimę
wrzesień 22, 2004
PAP
|
KLIMAT MIASTA
grudzień 14, 2002
Kazimierz Z. Poznanski
|
Jubilatka a imaż przyjaznej firmy
listopad 14, 2004
Mirosław Naleziński
|
Hamulcowi "Slidarności"
lipiec 16, 2004
Piotr Bączek
|
więcej -> |
|