ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Ciekawe strony

Ludobójstwo covid 
Wywiad z CLAIRE EDWARDS  
Wołyń 1943. sł. muz. Lech Makowiecki  
Wołyń 1943. sł. muz. Lech Makowiecki. Utwór z płyty "Patriotyzm" 
"Górale to męczą konie" 
Powiedziałam prezesowi (Kaczyńskiemu), że górale bardzo na nich liczą, to są ich wyborcy, a prezes odpowiedział mi na to: "Górale to męczą konie". Byłam w szoku, że przy tak ważnym temacie gospodarczym mówi takie rzeczy - relacjonuje posłanka. 
Starsza kobieta łapie kij, odpycha przerażającego testera COVID  


 
Nakaz aresztowania byłego Ministra Zdrowia Łukasza Szumowskiego 
 
Na straży wolności: Goldman Sachs  
Gerald Celente i John Stossel rozmawiają z sędzią Napolitano o różnych, nie do końca jasnych powiązaniach, między amerykańskimi bankami i rządem USA. Największe podejrzenia budzi bank Goldman Sachs, który ma dziwną nadreprezentację we władzach rządowych. Dla przypomnienia, dodam, że pracownikiem tego banku jest były premier RP, Kazimierz Marcinkiewicz, a bank był zamieszany w spekulacje na złotówce. 
Przemoc seksualna wobec dzieci  
Organizacje pedofilskie na najwyższych szczeblach władzy 
To tylko... / It's just...  
Jak Nas wganiają w kajdany 
Czy Policjanci będą zwracać za bezprawne mandaty? 
Zarówno mandaty, jak i wnioski o ukaranie karą finansową do sanepidu, które wystawiali poszczególni policjanci w czasie epidemii, okazują się być nie tylko bezprawne, ale i naruszające konstytucję.  
Veto dla Funduszu Zadłużenia! 
Konferencja Konfederacji:Veto dla Funduszu Zadłużenia! Apel do prezydenta Dudy - 7 maja 2021 r. 
Papież błogosławi strażników de Rotschild  
To nie jest pomysł Dana Browna na nową powieść, ale wydarzenie, które umknęło uwadze mediów w Polsce, a oznacza wsparcie Watykanu dla potężnych postaci świata finansów i przemysłu, deklarujących działania na rzecz przemiany systemu gospodarczego współczesnego świata.  
Ekspert od COVID-u, okazał się być awatarem stworzonym przez Chińczyków  
 
Jak tlenek grafenu reaguje w organizmie  
Przez szczepionkę dostaje się do tkanek i "mnoży się", tworząc sieć przewodzącą w całym ciele, a następnie...  
Między piekłem a niebem - sytuacja 1 września 2020 
Hanna Kazahari z Tokio 1 września 2020. 
Tego preparatu nie można nazywać szczepionką. Nazywam to konstruktem mRNA, rekombinowanym RNA, preparatem, który jest dziełem inżynierii genetycznej.  
Prof. zw. dr hab. Roman Zieliński “O szczepionce genetycznej Pfizera i testach PCR” 
Za Javierem Milei stoi Chabad Lubavitch - chasydzka struktura przestępcza 
Nowy premier Argentyny Javiere Milei uważany jest przez niektórych za drugiego Trumpa 
Człowiek 2.0 
Nanoszczepienia i Transhumanizm, MODERNA w natarciu na mR 
Tego nie pokażą w żadnym medium głównego ścieku 
Śmiertelny atak! Iran wystrzeliwuje przerażające rakiety - Israel Emergency
 
Zdjęcia zawartości szczepionek na Covid-19 
 
CAŁA PRAWDA O KATASTROFIE SMOLEŃSKIEJ WIDZIANA OCZYMA PILOTÓW !  
Panie Kapitanie Jerzy Grzędzielski,

chylę czoła jako młodszy kolega lotnik, za poniższy tekst. Brakowało mi dotąd głosu, tak doświadczonego pilota, opisującego tragędię smoleńską, tak kompetentnie i fachowo, jak Pan to zrobił. Pozwoliłem sobie zatem, na rozpowszechnienie Pańskiego tekstu, z nadzieją na możliwe szerokie dotarcie do opinii publicznej. Zwracam się do internautów o liczne udostępnienia w internecie stanowiska w tej sprawie, wyrażonego przez świetnego pilota - prawdziwego nie kwestionowanego eksperta lotniczego. 
więcej ->

 
 

Ziemianie

Pro domo sua

Pan minister kosi

Propaganda komunistyczna, ale także liberalna, z wrogością odnosiła się - i odnosi nadal - do warstwy polskich ziemian. Dla komunistów ziemianin był wrogiem numer jeden, bo uosabiał poszanowanie własności prywatnej i wszystkie pozostałe cechy, wiążące się z tą podstawową lub wynikające z niej: wiarę, szacunek dla stanu kapłańskiego, wykształcenie, kulturę osobistą, przywiązanie do polskości i postawę służebną wobec Polski i społeczności lokalnej. Także liberalizm - zwłaszcza ten neoficki liberalizm postkomunistów - pogardza etosem ziemiańskim, za jego trwanie przy zdrowym tradycyjnym konserwatyzmie, wyczuleniu na fałszywe idee, co ma związek z trze?wym i realistycznym spojrzeniem na rzeczywistość ludzi, którzy na co dzień obcują z ziemią. Pracując na roli, poznając gruntownie twarde prawidłowości życia, ziemianie wykształcili w sobie sceptycyzm wobec wszystkiego, co jest, jak mówią Anglicy, zbyt sophisticated, co mami płytką atrakcyjnością i pozorną głębią. Dlatego najwybitniejsi, najbardziej zasłużeni dla Polski przedstawiciele środowiska ziemiańskiego byli tak całkowicie impregnowani na pokusy związane z nowinkarstwem ideowym, z jakąkolwiek ideologią. I przedkładali ideał zdrowego wiejskiego życia nad miejskie targowisko próżności.
Jednym z najbardziej wyczulonych na demagogię płynącą z nowinkarstwa, na kilometr wyczuwającym zatrucie komunizmem czy socjalizmem różnych modnych idei, przedstawicieli przedwojennego ziemiaństwa był Mieczysław Pieriejasławski-Jałowiecki. Kolejny tom jego wspomnień zatytułowany "Requiem dla ziemiaństwa" wydał właśnie Czytelnik. Biografia Mieczysława Jałowieckiego jest niezwykle wymowna. Dla wszystkich, którzy rozumieją, na czym polegała unikalna wartość etosu ziemiańskiego, biografia ta - przy całej jej barwności - jest wynikiem oczywistych wyborów. Ten potomek arystokratycznej rodziny polskiej osiadłej na Litwie - żyjący w latach 1876-1963 - był człowiekiem starannie wykształconym (studiował rolnictwo na Politechnice Ryskiej, doktoryzował się w Halle). Wiele lat przepracował w służbie cywilnej, szlify zdobywał, pracując na wysokich stanowiskach urzędniczych i dyplomatycznych jeszcze w Petersburgu. Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości był pełnomocnikiem rządu w randze ministra w Wolnym Mieście Gdańsku, gdzie był obdarzony ogromnym zaufaniem polskich władz. Ten - w całym tego słowa znaczeniu - światowiec, który nigdy nie był kosmopolitą, człowiek rozległych horyzontów, wielkiej kultury, państwowiec, wnikliwy znawca polityki jako sztuki, znalazł prawdziwe ?ródło szczęścia, sensu życia i satysfakcji w uprawianiu i pielęgnowaniu ziemi. Czynił to w majątku Kamień na ziemi kaliskiej, z wielkim rozmachem, pasją i miłością.
"Rolnictwo nie było i nigdy nie będzie rzemiosłem w ścisłym znaczeniu tego słowa", pisze M. Jałowiecki w swojej książce, "i aby być rolnikiem, trzeba połączyć w sobie natchnienie artysty i praktyczność kupca". Wspomnienia wręcz roją się od malowniczych opisów rzeczywistości międzywojennej, soczystych anegdot, portretów głównych osobistości politycznych, jednak najbardziej fascynujące rozdziały, skonstruowane niczym powieść sensacyjna, są tu poświęcone uprawie buraka cukrowego, zbiorom rzepaku, jęczmienia i żyta. Oto jak autor pisze o sztuce uprawy jęczmienia browarnego. "W przeciwieństwie do rzepaku jęczmień należy zbierać w okresie zupełnego dojrzenia. Ziarno musi być twarde, w stanie, który Niemcy określają 'Todtreif', a pogoda w czasie zbiorów jest sprawą pierwszej wagi. Ścięty jęczmień nie powinien ani chwili leżeć w pokosach na ziemi, gdyż dojrzałe ziarno w zetknięciu nawet z suchą ziemią natychmiast zwilgotnieje. Jęczmień w sterty lub do stodoły należy zwozić 'na sucho', po paru słonecznych dniach, kiedy słoma już przyschła, i rozpocząć zwózkę koło południa, by uniknąć rosy. Młócić należy bardzo ostrożnie, na 'lu?nym bębnie', aby nie nadwerężać ziarna, bo pogruchotane nie nadaje się już do słodowni. Zjawia się kupiec. Ogląda w spichrzu przygotowany i oczyszczony jak złoto jęczmień. Następuje teraz próba nerwów. Kupiec ma ze sobą wagę holenderską dla określenia ciężaru gatunkowego ziarna i ja mam taką również, by w obecności kupca, który w środkach nie przebiera, sprawdzać, czy nie zrobił jakiejś 'machlojki'. Potem kupiec wyjmuje maszynkę, którą przepoławia wzięte na próbę ziarna. Wreszcie następuje chwila dobicia targu. Kupiec jednak bierze w garść kupkę jęczmienia i zaczyna wąchać. - Przepraszam Pana, ale jęczmień ma trochę 'stichu' - co ma oznaczać stęchliznę. - Sam ma pan 'sticha' w głowie - mówię już zirytowany. - Niech pan dobrze wytrze nos i jeszcze raz powącha..."
Dziś to rolnicze rzemiosło nazwane zostało produkcją i odarte z całego piękna, podniosłości, także z elementów męskiej walki z przeciwnościami przyrody, ale także z perfidią banków. Stało się, w większości przypadków, monotonną harówką, niczym nieprzypominającą tej pełnej napięcia gry o najwyższą stawkę. Ta właśnie miłość do ziemi, gdzie uczucie, oddanie, wręcz poświęcenie i pracowitość spotykały się z głębokim zrozumieniem praw przyrody, z umiejętnością posługiwania się nowoczesną techniką, wreszcie z talentami biznesowymi, była tym czymś, co należało, z punktu widzenia komunistów, wytrzebić, wyniszczyć do ostatka, tak by nigdy owa warstwa nie mogła zostać odtworzona. (Promieniowanie ziemiaństwa na całość życia społecznego, jego gotowość do świadczenia na rzecz wspólnoty, jego zmysł praktyczny, zasadniczy wkład w gospodarkę polską, nie mogła się podobać także innym ideologom, nawet tym spod znaku narodowego, o czym z goryczą pisze autor wspomnień.) Stąd między innymi zarządzenie, by ziemianie po wojnie, ograbieni z majątków, wyrzuceni z własnych domów, opluci i wyszydzeni, obwołani wrogami ludu, nie mogli się osiedlać nawet na terenie powiatów, w których leżały ich posiadłości.
Mieczysław Jałowiecki, opisując życie ziemiaństwa, poświęca sporo miejsca temu osobliwemu zajęciu ziemian, jakim było myślistwo, traktowane i uprawiane - w odróżnieniu od myślistwa dzisiejszego - na poły jako powinność wobec przyrody, obliczona na wzmocnienie zwierzostanu, ochronę przed chorobami, eliminowanie osobników słabszych, na poły jako szlachetne zajęcie z dziedziny kultury bycia, wraz z całym pielęgnowanym drobiazgowo towarzyskim rytuałem, z całym kolorytem męskiej przygody osadzonej na stałe w rytmie pór roku. Co istotne, Mieczysław Jałowiecki nie upaja się poezją polowań, ale podchodzi do nich na sposób praktyczny, jak dobry gospodarz, który widzi w nich dziedzinę swoistego obowiązku wręcz niezbędnego do utrzymania ładu i równowagi w przyrodzie. "Łowiectwo to poniekąd gałą? rolnictwa i hodowli i wymaga nie mniej pracy, cierpliwości i pilności od rolnictwa (...). Łowiectwo to również wieczna walka ze szkodnikami, z których najgorszym jest człowiek", pisze Jałowiecki. Z równą odrazą, co o kłusownikach wywodzących się ze wsi i w niezrozumiały sposób tolerowanych przez ówczesne władze, wypowiada się Jałowiecki o wszelkich demagogach, lewicowych agitatorach psujących chłopstwo, niekompetentnych urzędnikach, zaspakajających osobistą pychę politykach, wszystkich wywołujących chaos i anarchizujących życie polityczne II Rzeczypospolitej - nie oszczędzając przy tym endeków, ale i piłsudczyków - o wszystkich, których działalność sprzeczna była z instynktem państwowym, ze zdrowym rozsądkiem, z dobrze pojętym interesem międzynarodowym Polski. Ten, nakreślony ręką klasycznego konserwatysty, obraz Polski międzywojennej bynajmniej nie jest sielankowy. Przeciwnie, pełen gorzkich refleksji. (Większość zresztą złych cech rządzących, chorób, które toczyły życie publiczne, została żywcem przeniesiona do dzisiejszych naszych realiów.) Jednak, przy wszystkich zastrzeżeniach, jest to wizerunek świata budzącego nadzieję, gdzie szanuje się rolnika - także ziemianina - jako tego, który opiekując się ziemią i pracując na niej uczciwie - służy, najlepiej jak umie, Ojczy?nie. Tamten świat odmalowany został piórem człowieka wolnego od ideologicznego zacietrzewienia, bolejącego z powodu błędów rządzących, lecz nieulegającego złym emocjom, pełnego filozoficznego spokoju, który wynika z obcowania z ziemią.
Dziś, przy całym szacunku i miłości dla rolników i ich ciężkiej pracy, gdy widzi się sterty nieprzysypanego ziemią obornika przy drogach, stosy trujących i cuchnących odpadków wywożonych do lasów, zalewanie ściekami łąk, palenie opakowań z tworzyw sztucznych w piecach, wypalanie miedz i rżysk, dewastowanie krajobrazu przez pozbawione jakiegokolwiek smaku budownictwo, odczuwa się niczym niezastąpiony brak tej warstwy ludzi nadających ton, dostarczających wzorów całemu wiejskiemu życiu gospodarczemu i kulturalnemu. Polska wieś czeka na nową elitę wykształconych Polaków, żyjących z ziemi i na ziemi. Ludzi, którzy pokażą, jak wiele można dać i jak wiele otrzymać od ziemi, szanując ją i nie narażając w żadnym wymiarze na zniszczenie. Chłopi polscy potrafią dokonać własnymi rękami wiele rzeczy, których nie byli w stanie uczynić ziemianie - przypomnijmy - wyposażeni w najlepsze maszyny, akademicką wiedzę, kapitał - i dają wiele przykładów heroizmu i wierności zasadom moralnym. Jednak nie są w stanie - pozostawieni sami sobie - zadbać o piękno codzienności, z wizją i rozmachem, jak czynili to ziemianie - i, co najważniejsze, bez uszczerbku dla naturalnego środowiska.

21 sierpień 2003

Ewa Polak-Pałkiewicz 

  

Archiwum

Więzienie dla pedofilki
luty 29, 2008
Mirosław Naleziński, Gdynia
Językowa patologia
lipiec 16, 2007
Mirosław Naleziński, Gdynia
Jak globalisci zpod znaku F.D.A eksterminuja narod Amerykanski
styczeń 13, 2008
Markus
Kaczyński: przychylność dla bossów
sierpień 9, 2002
PAP
KOMUNIKAT ZARZADU GLÓWNEGO KONGRESU POLONII KANADYJSKIEJ
styczeń 30, 2003
Pomiędzynarodówka agresywnego durnia i nadętego półgłówka
lipiec 22, 2005
Artur Łoboda
Połykanie wielbłąda?
lipiec 31, 2005
opolskoma
Emigracja
sierpień 28, 2003
przesłała Elżbieta
Embargo na prawdę
kwiecień 12, 2003
Adam Kruczek
Superpanstwo wchodzi kuchennymi drzwiami
październik 16, 2007
Goska
Westchnienie do Boga
wrzesień 8, 2003
E. Kleber
Uzasadnienie wyroku na Rywina
lipiec 30, 2004
Fundamentalne prawa narodu
czerwiec 3, 2007
przesłała Elzbieta
Unia Europejska to szatan
lipiec 20, 2006
Tomasz Teluk
W obronie kopalń, ludzi, narodu.
wrzesień 6, 2003
Ojczyzna.pl
Polska - to wielka rzecz
luty 11, 2008
Elzbieta Gawlas
"Pogańscy kapłani straszyli Unią Europejską"
kwiecień 17, 2003
Artur Łoboda
Polska interwencja na Białorusi?
październik 31, 2005
Kazimierz Wielki był naprawdę wielkim, a największym kobieciarzem
październik 6, 2003
Elew
A teraz rząd światowy
grudzień 10, 2008
Gideon Rachman
więcej ->
 
   


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media