ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Ciekawe strony

Kryptoreklama-czy prawdziwe lekarstwo na cukrzycę? 
"W naszym kraju nie skupiamy się na leczeniu diabetyków, ale na zarabianiu pieniędzy przez duże koncerny farmaceutyczne." 
CDC ostrzega własnych naukowców CDC, że ich odkrycie dotyczące masek „nie jest naukowo poprawne” 
Wkrótce po wybuchu pandemii CDC zaczęło promować maski, aby powstrzymać rozprzestrzenianie się Covid-19. Stało się tak pomimo opublikowania przez CDC badania politycznego z maja 2020 r. we własnym czasopiśmie „Emerging Infectious Diseases”, w którym nie stwierdzono „ istotnego wpływu ” masek na powstrzymywanie przenoszenia wirusów oddechowych. 
Wojsko izraelskie zabija Żydów, by odpowiedzialnością obarczyć Hamas 
Na angielskojęzycznej, izraelskiej stronie ynetnews.com, pojawił się film nakręcony w podczerwieni przez jeden z izraelskich helikopterów typu Apache podczas ataku Hamasu na Izrael 7.10.2023 r. 
Izraelscy żołnierze zamordowali 15 sanitariuszy i ratowników ze Strefy Gazy i zakopali w nieoznaczonym masowym grobie 
 
Izrael. Historia Palestyny w XX wieku. 
 
To tylko... / It's just...  
Jak Nas wganiają w kajdany 
Im – wolno, nam – nie 
Wielka bitwa o port w Hajfie zakończyła się. Chiny rozpoczną swe zawiadywanie portem w roku 2021, co postawi USA przed alternatywą, czy Szósta Flota będzie dalej zawijała do Hajfy, czy też należy urzeczywistnić pogróżkę wycofania się? 
Dowody zaplanowanej akcji szczepień przeciwko nieistniejącemu kowidowi 
Sasha przedstawia dowody na to, że cały proces opracowania, produkcji i zatwierdzenia zastrzyków na Covid był jednym wielkim teatrzykiem dla mas. Cała operacja, począwszy od rzekomych "badań klinicznych", a skończywszy na samej nazwie i klasyfikacji prawnej tych zastrzyków, jest jednym wielkim oszustwem, dokonanym przez rządy i agencje regulacyjne na całym świecie w ścisłej współpracy z kartelem farmaceutycznym.  
Covid to operacja wojskowa 
Nowa holenderska minister zdrowia wyznaje: „Musimy wykonywać rozkazy NATO, USA i NCTV; Covid to operacja wojskowa” 
Dr. Jeff Barke przerywa milczenie o COVID19 
 
Kto zmasakrował ludność Buczy?  
Różni niezależni analitycy wskazywali na rażące dziury i niespójności w dominującej narracji. Wszystkie siły rosyjskie opuściły Bucza w środę 30 marca, zauważa Lauria, powołując się na zgodę wszystkich stron:
rosyjskich i ukraińskich urzędników oraz zachodnich obserwatorów mediów. 
Jak bankierzy wciągnęli USA w II wojnę światową 
Tajemnica Pearl Harbor. Prawda, którą ukrywają Amerykanie. 
Bruksela już we wrześniu 2019 r. czyniła przygotrowania do pseudopandemii 
 
Żadna ze 137. instytucji naukowych badających kowida - nie wyizolowała, w czystej postaci SARS-COV-2. NIGDY! 
 
Wzmożenie infekcji wirusowych wywołane jest przez szczepionki 
Przemówienie Thierry’ego Baudeta w holenderskim parlamencie nt. agendy Covid-19
 
Za Javierem Milei stoi Chabad Lubavitch - chasydzka struktura przestępcza 
Nowy premier Argentyny Javiere Milei uważany jest przez niektórych za drugiego Trumpa 
Deborah Tavares o broni elektromagnetycznej stosowanej wobec społeczeństw cz I, 13 marca 2021 
Deborah Tavares z portalu StopTheCrime.net i PrimaryWater.org ma liczne filmy na YouTube i niestrudzenie bada dokumenty wypuszczane przez amerykańską administrację.  
Czy Policjanci będą zwracać za bezprawne mandaty? 
Zarówno mandaty, jak i wnioski o ukaranie karą finansową do sanepidu, które wystawiali poszczególni policjanci w czasie epidemii, okazują się być nie tylko bezprawne, ale i naruszające konstytucję.  
Mój dom, mój świat ...  
BOŻENA MAKOWIECKA - MÓJ DOM, MÓJ ŚWIAT...
Tytułowa piosenka z płyty "Mój dom, mój świat" powstała tuż po obaleniu rządu Olszewskiego.
O ile refren podobał się wszystkim, o tyle zwrotki - niekoniecznie... Stąd opóźniona o prawie 20 lat premiera teledysku ... 
Rothschildów apetyt na Chiny 
 
więcej ->

 
 

Ziemianie

Pro domo sua

Pan minister kosi

Propaganda komunistyczna, ale także liberalna, z wrogością odnosiła się - i odnosi nadal - do warstwy polskich ziemian. Dla komunistów ziemianin był wrogiem numer jeden, bo uosabiał poszanowanie własności prywatnej i wszystkie pozostałe cechy, wiążące się z tą podstawową lub wynikające z niej: wiarę, szacunek dla stanu kapłańskiego, wykształcenie, kulturę osobistą, przywiązanie do polskości i postawę służebną wobec Polski i społeczności lokalnej. Także liberalizm - zwłaszcza ten neoficki liberalizm postkomunistów - pogardza etosem ziemiańskim, za jego trwanie przy zdrowym tradycyjnym konserwatyzmie, wyczuleniu na fałszywe idee, co ma związek z trze?wym i realistycznym spojrzeniem na rzeczywistość ludzi, którzy na co dzień obcują z ziemią. Pracując na roli, poznając gruntownie twarde prawidłowości życia, ziemianie wykształcili w sobie sceptycyzm wobec wszystkiego, co jest, jak mówią Anglicy, zbyt sophisticated, co mami płytką atrakcyjnością i pozorną głębią. Dlatego najwybitniejsi, najbardziej zasłużeni dla Polski przedstawiciele środowiska ziemiańskiego byli tak całkowicie impregnowani na pokusy związane z nowinkarstwem ideowym, z jakąkolwiek ideologią. I przedkładali ideał zdrowego wiejskiego życia nad miejskie targowisko próżności.
Jednym z najbardziej wyczulonych na demagogię płynącą z nowinkarstwa, na kilometr wyczuwającym zatrucie komunizmem czy socjalizmem różnych modnych idei, przedstawicieli przedwojennego ziemiaństwa był Mieczysław Pieriejasławski-Jałowiecki. Kolejny tom jego wspomnień zatytułowany "Requiem dla ziemiaństwa" wydał właśnie Czytelnik. Biografia Mieczysława Jałowieckiego jest niezwykle wymowna. Dla wszystkich, którzy rozumieją, na czym polegała unikalna wartość etosu ziemiańskiego, biografia ta - przy całej jej barwności - jest wynikiem oczywistych wyborów. Ten potomek arystokratycznej rodziny polskiej osiadłej na Litwie - żyjący w latach 1876-1963 - był człowiekiem starannie wykształconym (studiował rolnictwo na Politechnice Ryskiej, doktoryzował się w Halle). Wiele lat przepracował w służbie cywilnej, szlify zdobywał, pracując na wysokich stanowiskach urzędniczych i dyplomatycznych jeszcze w Petersburgu. Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości był pełnomocnikiem rządu w randze ministra w Wolnym Mieście Gdańsku, gdzie był obdarzony ogromnym zaufaniem polskich władz. Ten - w całym tego słowa znaczeniu - światowiec, który nigdy nie był kosmopolitą, człowiek rozległych horyzontów, wielkiej kultury, państwowiec, wnikliwy znawca polityki jako sztuki, znalazł prawdziwe ?ródło szczęścia, sensu życia i satysfakcji w uprawianiu i pielęgnowaniu ziemi. Czynił to w majątku Kamień na ziemi kaliskiej, z wielkim rozmachem, pasją i miłością.
"Rolnictwo nie było i nigdy nie będzie rzemiosłem w ścisłym znaczeniu tego słowa", pisze M. Jałowiecki w swojej książce, "i aby być rolnikiem, trzeba połączyć w sobie natchnienie artysty i praktyczność kupca". Wspomnienia wręcz roją się od malowniczych opisów rzeczywistości międzywojennej, soczystych anegdot, portretów głównych osobistości politycznych, jednak najbardziej fascynujące rozdziały, skonstruowane niczym powieść sensacyjna, są tu poświęcone uprawie buraka cukrowego, zbiorom rzepaku, jęczmienia i żyta. Oto jak autor pisze o sztuce uprawy jęczmienia browarnego. "W przeciwieństwie do rzepaku jęczmień należy zbierać w okresie zupełnego dojrzenia. Ziarno musi być twarde, w stanie, który Niemcy określają 'Todtreif', a pogoda w czasie zbiorów jest sprawą pierwszej wagi. Ścięty jęczmień nie powinien ani chwili leżeć w pokosach na ziemi, gdyż dojrzałe ziarno w zetknięciu nawet z suchą ziemią natychmiast zwilgotnieje. Jęczmień w sterty lub do stodoły należy zwozić 'na sucho', po paru słonecznych dniach, kiedy słoma już przyschła, i rozpocząć zwózkę koło południa, by uniknąć rosy. Młócić należy bardzo ostrożnie, na 'lu?nym bębnie', aby nie nadwerężać ziarna, bo pogruchotane nie nadaje się już do słodowni. Zjawia się kupiec. Ogląda w spichrzu przygotowany i oczyszczony jak złoto jęczmień. Następuje teraz próba nerwów. Kupiec ma ze sobą wagę holenderską dla określenia ciężaru gatunkowego ziarna i ja mam taką również, by w obecności kupca, który w środkach nie przebiera, sprawdzać, czy nie zrobił jakiejś 'machlojki'. Potem kupiec wyjmuje maszynkę, którą przepoławia wzięte na próbę ziarna. Wreszcie następuje chwila dobicia targu. Kupiec jednak bierze w garść kupkę jęczmienia i zaczyna wąchać. - Przepraszam Pana, ale jęczmień ma trochę 'stichu' - co ma oznaczać stęchliznę. - Sam ma pan 'sticha' w głowie - mówię już zirytowany. - Niech pan dobrze wytrze nos i jeszcze raz powącha..."
Dziś to rolnicze rzemiosło nazwane zostało produkcją i odarte z całego piękna, podniosłości, także z elementów męskiej walki z przeciwnościami przyrody, ale także z perfidią banków. Stało się, w większości przypadków, monotonną harówką, niczym nieprzypominającą tej pełnej napięcia gry o najwyższą stawkę. Ta właśnie miłość do ziemi, gdzie uczucie, oddanie, wręcz poświęcenie i pracowitość spotykały się z głębokim zrozumieniem praw przyrody, z umiejętnością posługiwania się nowoczesną techniką, wreszcie z talentami biznesowymi, była tym czymś, co należało, z punktu widzenia komunistów, wytrzebić, wyniszczyć do ostatka, tak by nigdy owa warstwa nie mogła zostać odtworzona. (Promieniowanie ziemiaństwa na całość życia społecznego, jego gotowość do świadczenia na rzecz wspólnoty, jego zmysł praktyczny, zasadniczy wkład w gospodarkę polską, nie mogła się podobać także innym ideologom, nawet tym spod znaku narodowego, o czym z goryczą pisze autor wspomnień.) Stąd między innymi zarządzenie, by ziemianie po wojnie, ograbieni z majątków, wyrzuceni z własnych domów, opluci i wyszydzeni, obwołani wrogami ludu, nie mogli się osiedlać nawet na terenie powiatów, w których leżały ich posiadłości.
Mieczysław Jałowiecki, opisując życie ziemiaństwa, poświęca sporo miejsca temu osobliwemu zajęciu ziemian, jakim było myślistwo, traktowane i uprawiane - w odróżnieniu od myślistwa dzisiejszego - na poły jako powinność wobec przyrody, obliczona na wzmocnienie zwierzostanu, ochronę przed chorobami, eliminowanie osobników słabszych, na poły jako szlachetne zajęcie z dziedziny kultury bycia, wraz z całym pielęgnowanym drobiazgowo towarzyskim rytuałem, z całym kolorytem męskiej przygody osadzonej na stałe w rytmie pór roku. Co istotne, Mieczysław Jałowiecki nie upaja się poezją polowań, ale podchodzi do nich na sposób praktyczny, jak dobry gospodarz, który widzi w nich dziedzinę swoistego obowiązku wręcz niezbędnego do utrzymania ładu i równowagi w przyrodzie. "Łowiectwo to poniekąd gałą? rolnictwa i hodowli i wymaga nie mniej pracy, cierpliwości i pilności od rolnictwa (...). Łowiectwo to również wieczna walka ze szkodnikami, z których najgorszym jest człowiek", pisze Jałowiecki. Z równą odrazą, co o kłusownikach wywodzących się ze wsi i w niezrozumiały sposób tolerowanych przez ówczesne władze, wypowiada się Jałowiecki o wszelkich demagogach, lewicowych agitatorach psujących chłopstwo, niekompetentnych urzędnikach, zaspakajających osobistą pychę politykach, wszystkich wywołujących chaos i anarchizujących życie polityczne II Rzeczypospolitej - nie oszczędzając przy tym endeków, ale i piłsudczyków - o wszystkich, których działalność sprzeczna była z instynktem państwowym, ze zdrowym rozsądkiem, z dobrze pojętym interesem międzynarodowym Polski. Ten, nakreślony ręką klasycznego konserwatysty, obraz Polski międzywojennej bynajmniej nie jest sielankowy. Przeciwnie, pełen gorzkich refleksji. (Większość zresztą złych cech rządzących, chorób, które toczyły życie publiczne, została żywcem przeniesiona do dzisiejszych naszych realiów.) Jednak, przy wszystkich zastrzeżeniach, jest to wizerunek świata budzącego nadzieję, gdzie szanuje się rolnika - także ziemianina - jako tego, który opiekując się ziemią i pracując na niej uczciwie - służy, najlepiej jak umie, Ojczy?nie. Tamten świat odmalowany został piórem człowieka wolnego od ideologicznego zacietrzewienia, bolejącego z powodu błędów rządzących, lecz nieulegającego złym emocjom, pełnego filozoficznego spokoju, który wynika z obcowania z ziemią.
Dziś, przy całym szacunku i miłości dla rolników i ich ciężkiej pracy, gdy widzi się sterty nieprzysypanego ziemią obornika przy drogach, stosy trujących i cuchnących odpadków wywożonych do lasów, zalewanie ściekami łąk, palenie opakowań z tworzyw sztucznych w piecach, wypalanie miedz i rżysk, dewastowanie krajobrazu przez pozbawione jakiegokolwiek smaku budownictwo, odczuwa się niczym niezastąpiony brak tej warstwy ludzi nadających ton, dostarczających wzorów całemu wiejskiemu życiu gospodarczemu i kulturalnemu. Polska wieś czeka na nową elitę wykształconych Polaków, żyjących z ziemi i na ziemi. Ludzi, którzy pokażą, jak wiele można dać i jak wiele otrzymać od ziemi, szanując ją i nie narażając w żadnym wymiarze na zniszczenie. Chłopi polscy potrafią dokonać własnymi rękami wiele rzeczy, których nie byli w stanie uczynić ziemianie - przypomnijmy - wyposażeni w najlepsze maszyny, akademicką wiedzę, kapitał - i dają wiele przykładów heroizmu i wierności zasadom moralnym. Jednak nie są w stanie - pozostawieni sami sobie - zadbać o piękno codzienności, z wizją i rozmachem, jak czynili to ziemianie - i, co najważniejsze, bez uszczerbku dla naturalnego środowiska.

21 sierpień 2003

Ewa Polak-Pałkiewicz 

  

Archiwum

4 miliony dolarów otwarcia w przyszłość
grudzień 11, 2005
Uzasadnienie wyroku na Rywina
lipiec 30, 2004
SYSTEM BANKOWY (Polska potrzebuje pilnie poważnej naprawy cz.3)
wrzesień 23, 2007
Dariusz Kosiur
Kalisz zawiadomi prokuraturę o przecieku ws. ordynatora
luty 24, 2007
Koncert na "pozytecznych idiotow"
sierpień 12, 2003
Stanislaw Michalkiewicz
Splastyfikowani manekini
marzec 18, 2005
Mirosław Naleziński
Za prezydentury Tuska to było(by?) fajnie
grudzień 10, 2005
”Pestka”
Pogromy
lipiec 6, 2006
Marcin Zaremba
I śmieszno, i straszno...
grudzień 10, 2002
Ta sama sekta
luty 28, 2007
PAP
Odezwa Do Nicości
kwiecień 30, 2006
Wiesław Sokołowski
Upadek tzw.IVRP
sierpień 31, 2007
Bogusław
Zanim Rywin przyszedł do Michnika
styczeń 13, 2003
http://newsweek.redakcja.pl/
Uczelniani pseudointeligenci
listopad 20, 2004
Mirosław Naleziński
JÓZEF PIłSUDSKI i ROMAN DMOWSKI - lekcja historii
listopad 21, 2008
Miroslawa Kruszewska, Seattle, USA
Trudne sprawy
Wspomnienie o Stolzmanie

maj 14, 2003
Chytry traci podwójnie
lipiec 27, 2005
Artur Łoboda
Anons matrymonialny
styczeń 13, 2006
zn
Czy rzeczywiście USA jest przeznaczone do rządzenia światem?
styczeń 31, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
"Batiuszka Putin"?
listopad 10, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
więcej ->
 
   


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media