ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT KRONIKA KRAKOWA DZIŚ W POLSCE

Ciekawe strony

"Quo Vadis Polonia?" Lech Makowiecki  
 
Wołyń 1943. sł. muz. Lech Makowiecki  
Wołyń 1943. sł. muz. Lech Makowiecki. Utwór z płyty "Patriotyzm" 
Polscy "nacjonaliści" o żydach 
Po prostu zobaczcie 
Cała prawda o World Trade Center 
Filmik dokumentalny przedstawiający wydarzenia z 11 września 2001 roku. 
Kaczyński również nas w to wciągnął 
Zbrodnie wojskowe w Iraku 
whatreallyhappened.com 
Warto dodać ten link do Pana strony: http://whatreallyhappened.com/

99% tez dotyczących religii, polityki i ekonomii i filozofii się pokrywa z tezami zaprasza.net. Topowa strona. 
Żydzi tradycjonaliści przeciwko syjonistom 
 
"patriotyzm" po 1989 roku 
komentarz zbędny 
Skazany za pestki moreli, B17  
Faszyzm w barwach demokracji 
Strona Krzysztofa Wyszkowskiego 
Strona domowa Krzystofa Wyszkowskiego 
Pomylił Chrześcijaństwo z Judaizmem 
Skandaliczna niewiedza Prezydenta USA, czy też raczej perfidna prowokacja?
W przemówieniu Baracj Obama opisuje Chrześcijaństwo odwołaniami do Judaizmu.  
Patriotyzm 
Piosenka Lecha Makowieckiego 
Zakrzyczana prawda 
Mamy 2010 rok a zbrodniarze którzy doprowadzili do wielu wojen i kryzysu światowego w w dalszym ciągu - z tupetem - niczym Josef Goebbels kłamią w oczy w kwestii sytuacji gospodarczej świata i Stanów Zjednoczonych
 
Charlie Sheen & Alex Jones on 9/11 
Znany aktor Hollywood aktor zebrał się na odwagę powiedzenia tego co myśli o 11 września 2001 roku 
Niemcy 1940 - Izrael 2009 - Szokujące zdjęcia 
 
davidicke.pl 
Tym - którzy interesują się losami Świata nie ma potrzeby przedstawiać Davida Icke. Tym ktorzy do tej pory spali umysłowo ta strona może otworzyć oczy.  
Ostatni mit (o polityce sowieckiej) 
 
Młodzież izraelska w Polsce 
Doskonały dokument o wycieczce młodzieży izraelskiej do Polski. 
Próba upodmiotowienia obywateli za pośrednictwem internetu 
Celem serwisu jest umożliwienie obywatelom wyrażenia swojej woli w najważniejszych dla nich sprawach. 
Na straży wolności: Goldman Sachs  
Gerald Celente i John Stossel rozmawiają z sędzią Napolitano o różnych, nie do końca jasnych powiązaniach, między amerykańskimi bankami i rządem USA. Największe podejrzenia budzi bank Goldman Sachs, który ma dziwną nadreprezentację we władzach rządowych. Dla przypomnienia, dodam, że pracownikiem tego banku jest były premier RP, Kazimierz Marcinkiewicz, a bank był zamieszany w spekulacje na złotówce. 
więcej ->

 
 

Koszty kapitulanctwa (2)

Od wielu lat Unia Europejska jest wyraznie zdominowana przez Niemcy i Francje, swoista os Germano-Francji. Pod jej hegemonia Polsce wyraznie szykuje sie los wiecznego popychadla.

Dominacja Niemiec i Francji

Jest to az nadto widoczne, choc nieszczesny postkomunistyczny prezydent A. Kwasniewski zapewnial ostatnio, ze stosunki polsko-niemieckie i polsko-francuskie sa obecnie "bardzo dobre" (wedlug postkomunistycznej "Trybuny" z 10 maja 2003 r.). Bylo to kolejne klamstwo Kwasniewskiego. Coz, bywa, ze niektorzy ludzie nie reaguja nawet wtedy, gdy sie ich opluje i gotowi sa to uznac za cos "bardzo dobrego". Jest to jednak raczej tylko forma skrajnego masochizmu. Przypomnijmy, ze pare miesiecy temu prezydent Francji Jacques Chirac starannie oplul Polske, wzywajac, by Polacy milczeli, kiedy wieksze od nich panstwa zabieraja glos. Wedlug Chiraca, Polacy "zmarnowali doskonala okazje do milczenia". Slynny polski naukowiec z USA, prof. Edward Rozek, uznal, ze Chirac zachowal sie w sposob "haniebny i upokarzajacy". Zygmunt Zielinski skomentowal zalosny wybryk Chiraca w "Nowym Przegladzie Wszechpolskim" (nr 5-6 z 2003 r.): "Jeszcze nie jestesmy w UE, a juz kaza nam siedziec cicho". "Wiecznemu przepraszaczowi" Kwasniewskiemu (przepraszal juz uroczyscie, bez upowaznienia, w imieniu Narodu i Zydow, i Ukraincow), najwyrazniej to upokarzanie Polakow nie przeszkadza, ba, uznaje je za wyraz "bardzo dobrych stosunkow". Swoista komunistyczna szkola pokory wobec kolejnych Wielkich Braci!
Jeszcze bardziej oburzajace jest stwierdzenie Kwasniewskiego o "bardzo dobrych stosunkach" w odniesieniu do stosunkow Polski z Niemcami.
Przypomnijmy, ze Kwasniewski powiedzial rowniez o tych stosunkach: "Lista sukcesow jest dluga, problemow krotka". Szkoda, ze p. Kwasniewski nie zadal sobie trudu wyliczenia tych sukcesow w stosunkach z Niemcami, a raczej zapytajmy, czy jako prezydent RP cos w ogole wie o tych stosunkach, a moze swiadomie kpi sobie w zywe oczy ze swych sluchaczy i czytelnikow.
Przygotowuje wlasnie tomik "Polska - Niemcy: kicz pojednania". Kicz, czyli falsz pojednania, to zwrot, jakiego juz kilka lat temu uzyl tak realistyczny obserwator jak Klaus Bachmann, niemiecki korespondent w Polsce, mowiac o stosunkach miedzy Polska a Niemcami.
Kicz pojednania, a nie cud pojednania, jak nam wmawial m.in. byly niefortunny minister spraw zagranicznych RP Bronislaw Geremek. Wmawiano nam przez lata, ze to Niemcy sa "najlepszym adwokatem" Polski w staraniach o wejscie do Unii Europejskiej. Wmawiano do czasu, gdy wlasnie ten "najlepszy adwokat" - Niemcy - narzucil Polakom 7-letni zakaz pracy w przewazajacej czesci krajow UE.
Pracujac nad tomikiem o stosunkach polsko-niemieckich, przebadalem 31 sfer zycia we wzajemnych stosunkach i w kazdej natykalem sie co krok na zla wole Niemcow wobec Polski. Oto kilka wymownych przykladow. 2 miliony Polakow w Niemczech sa pozbawione praw mniejszosci narodowej i dyskryminowane na kazdym kroku, podczas gdy kilkusettysieczna mniejszosc niemiecka w Polsce jest uprzywilejowana (nie musi przestrzegac 5-procentowego progu wyborczego). Czy ta dysproporcja jest dla Kwasniewskiego wyrazem bardzo dobrych stosunkow? Profesor Piotr Maloszewski z Niemiec mowil przed miesiacem na polonijnym sympozjum w Toruniu, ze bogate Niemcy placa 25 razy mniej na polskie szkoly w Niemczech niz biedna Polska na niemieckie szkoly u nas, mimo ze Polakow jest wielokrotnie wiecej w Niemczech. Czy prezydent Kwasniewski nie wie o bezlitosnych restrykcjach niemieckich wobec polskich przedsiebiorstw w tym kraju (swoisty przedsmak tego, czego zakosztujemy w UE), czy tylko udaje skrajnie niedoinformowanego. Nawet w tak sklonnym do wybielania wszystkiego, co obce, postkomunistycznym tygodniku "Wprost" z 20 kwietnia 2003 r. przyznano, iz Niemcy bezwzglednie wypieraja brutalnymi metodami policyjnymi i administracyjnymi polskie firmy z Niemiec (tekst P.
Cywinskiego pt. "Polen raus!"). Polskie firmy budowlane i transportowe bardz o dobrze umialy sobie poradzic w konkurowaniu z Niemcami (polska przedsiebiorczosc plus nizsze koszty) i tego Niemcy juz nie umieli zniesc, odchodzac od jakichkolwiek zasad wolnego ryku i wolnej konkurencji.
Jak pisal autor "Wprost": "Formalnie otwarte wrota do niemieckiego rynku w praktyce sa dla polskich firm zamkniete. (...) Polacy moga wystepowac wylacznie w roli podwykonawcow. Takie ograniczenia nie obowiazuja niemieckich firm w Polsce". Swiezo czytalem kolejny alarmujacy tekst pt. "Niebudujace wiadomosci" Marka Wielgi w "Gazecie Wyborczej" z 31 maja - 1 czerwca 2003 r. Autor pisal juz w podtytule: "Czyzby wladze niemieckie znalazly sposob na pozbycie sie firm budowlanych spoza UE? Zanosi sie na exodus polskich robotnikow z Niemiec". W odroznieniu od zagrozonych restrykcjami polskich firm w Niemczech, niemieckie przedsiebiorstwa w Polsce dobrze prosperuja. Wiele z nich zas to swego rodzaju "firmy wydmuszki", zajmujace sie oszukiwaniem i "wydmuchiwaniem" polskich pieniedzy. Widac to szczegolnie wyraznie na Slasku i w Szczecinskiem. We "Wprost" z 11 sierpnia 2002 r. pisano o sytuacji w Szczecinie: "Jak donosi lokalna prasa, w miescie odnotowano ponad 80 wypadkow oszukania polskich firm przez ich niemieckich partnerow, glownie z branz budowlanej, dziewiarskiej i drzewnej. Liczbe strat szacuje sie na 2 mln euro". Czy to jest dla p. Kwasniewskiego wyraz "bardzo dobrych stosunkow"? Pogratulowac! Coz, niemiecki prominent gospodarczy, prezes Zwiazku Przemyslu Niemieckiego Heinrich Weiss juz wiele lat temu przedstawil swa wizje Polakow jako ludzi sprowadzonych do losu slug przy niemieckich panach, stwierdzajac, ze: "Polska mialaby przedstawic program oszczednosciowy oraz utrzymac (...) zarobki na niskim poziomie. Na zawsze" [podkr. - J.R.N.].

Niemieckie roszczenia

Czy wyrazem "bardzo dobrych stosunkow" jest utrzymywanie przez Niemcy nadal art. 116 w konstytucji o granicach Niemiec z 1937 r., dowod podtrzymywania tendencji do rewizji granic? Czy wyrazem "bardzo dobrych stosunkow" jest gwaltowne nasilanie sie niemieckich roszczen do wlasnosci zachodnich i polnocnych terenow Polski? Byly premier RP, prawnik i posel Jan Olszewski, powiedzial w wywiadzie dla "Czasu Warszawskiego" z 29 maja 2003 r., ze: "Obywatele niemieccy zlozyli juz 600 tys. wnioskow o zwrot mienia na polskich ziemiach zachodnich. Rzad RFN uwaza ten problem za niezalatwiony, sprawa nabiera rumiencow, gdy staniemy sie czlonkiem UE". Czy o tym wszystkim rzeczywiscie nic nie wie aktualny prezydent RP, w takiej ekstazie opiewajacy "bardzo dobre stosunki polsko-niemieckie"? A przeciez liczni profesorowie (na czele z W. Kiezunem) i publicysci ostrzegali przed zagrozeniami dla polskiej wlasnosci na Ziemiach Odzyskanych. Znany publicysta S. Michalkiewicz ostrzegal nawet, ze po wejsciu Polski do UE Niemcy nie tyle wykupia za bezcen, co wyprocesuja ziemie nalezace przed 1945 r. do Niemcow na terenach zachodniej i polnocnej Polski. Pamietajmy, ze sady europejskie beda musialy sie liczyc przede wszystkim z rola Niemiec, dominujacych w UE! Profesor Kiezun zalecal w tej sytuacji, by nie wchodzic do UE dotad, az Niemcy uroczyscie nie wyrzekna sie swych roszczen do wlasnosci na polskich ziemiach. A dzis te roszczenia najwyrazniej sie nasilaja, i to nawet w oficjalnych wypowiedziach. Zalecam w tej materii p. Kwasniewskiemu jakze alarmujaca lekture interpelacji poselskich na temat roszczen niemieckich, wystosowanych 10 kwietnia 2003 r. przez poslanke LPR Haline Szustak, i interpelacji posla PSL Janusza Dobrosza z 2 kwietnia 2003 r. i 19 maja 2003 r.

Niemcy przejmuja kontrole na pograniczu

Przez ignorancje, a moze przez swiadomie przyjeta postawe obojetnosci i biernosci, obecne wladze postkomunistyczne nie reaguja na najwieksze nawet zagrozenia dla interesow polskich w stosunkach z Niemcami. A przeciez informacje o nich, i to prawdziwie alarmujace, mozna znalezc nawet na stronach na ogol niezbyt zatroskanej o polskie interesy narodowe Michnikowej "Gazety Wyborczej". Oto szczegolnie wymowny przyklad. Autorka "Wyborczej"

Marzenna Guz-Vetter pisze 2 czerwca 2003 r.: "Wladze w Warszawie lekcewaza granice zachodnie. Po wejsciu do Unii Europejskiej polskie wladze moga utracic znaczna czesc kompetencji w zarzadzaniu programami wspolpracy przygranicznej na zachodniej granicy. Przejma je biura po niemieckiej stronie granicy. W ubieglych latach panstwa kandydujace do UE chetnie korzystaly z programu wspolpracy transgranicznej PHARE, ktorym z powodzeniem zarzadzaly bez pomocy sasiadow z Unii. Z chwila wejscia do UE program PHARE jednak wygasa. Kandydaci beda mogli korzystac z unijnego programu pomocy na rozwoj terenow przygranicznych Interreg (...). Projekty zglaszane w ramach funduszu Interreg A III beda prawdopodobnie skladane do biur zarzadzajacych programem w Dreznie, Poczdamie lub Schwerinie. Niemiecki bank przekazywalby unijne fundusze polskim beneficjentom, a niemieccy urzednicy mieliby obowiazek kontroli finansowej w polskich gminach korzystajacych z programu.
Podobnie ma sie stac na granicy wegiersko-austriackiej i niemiecko-czeskiej - paleczke przejmuja tam odpowiednio Austriacy i Niemcy (...). Samorzadowcy w pogranicznych wojewodztwach nie ukrywaja, ze ta decyzja ich niepokoi. Wladze lokalne najlepiej wiedza, jak kruchy jest wciaz lod, na ktorym budowana jest od 1989 r. wspolpraca polsko-niemiecka.
Wzajemne uprzedzenia sa na porzadku dziennym. Nie zawsze to, co wazne dla strony polskiej, jest istotne dla strony niemieckiej - mowi wojewoda zachodnio-pomorski Stanislaw Wziatek, wspolprzewodniczacy Komitetu Wspolpracy Przygranicznej Polsko-Niemieckiej Komisji Mieszanej (...).

Decyzja Komisji Europejskiej w sprawie zarzadzania Interregiem w latach 2004-2006 juz zapadla. Lobbing w tej sprawie byl zbyt slaby (prowadzony notabene glownie przez strone niemiecka) (...). Polski rzad zbyt pozno zorientowal sie, ze zarzadzanie programem moze stac sie problemem politycznym (...). Impas wokol Interregu wynika z braku dyskusji na temat strategii rozwoju kraju po przystapieniu do UE. Brakuje zwlaszcza strategii dla Polski zachodniej, ktora bedzie musiala stawic czolo presji konkurencji ze strony najsilniejszego gospodarstwa panstwa Unii, jakim sa Niemcy".
Autorka zwraca uwage na ewentualne fatalne skutki dla mozliwosci konkurencji z Niemcami, wynikajace ze zbyt niskich funduszy strukturalnych przydzielanych zachodniej Polsce, ktora bedzie szczegolnie mocno wystawiona na niemiecka ekspansje gospodarcza. Wedlug M. Guz-Vetter: "Narodowy Plan Rozwoju (...), kierujac sie logika Janosika - po macoszemu potraktowal Polske zachodnia. Mimo najwiekszego udzialu w eksporcie do Unii, potencjalu rozwojowego i najlepszych wynikow w wykorzystywaniu unijnych funduszy dostanie ona stosunkowo malo pieniedzy z Brukseli".
A moze to wszystko nie jest przypadkowe. A moze ktos z kregow polskich wladz dobrze "zatroszczyl sie" o to, by polskie wojewodztwa zachodnie byly jak najslabiej przygotowane do konkurowania z niemieckimi landami. To, co pisze na ten temat Marzenna Guz-Vetter, jest prawdziwie szokujace: "Wedlug prognoz MGiPS na lata 2004-2006 wojewodztwa przy granicy z Niemcami beda mogly liczyc na 1,730 mld euro z funduszy strukturalnych i spojnosci (tzw. sciana wschodnia 1,750 mld, wojewodztwo lodzkie - 976,6 mln). Tymczasem niemieckim landom wschodnim juz udalo sie przekonac Bruksele, by w latach 2007-2013 otrzymac pomoc zblizona do obecnego poziomu 20 mld euro (w latach 2006)".
Wstrzasajaca jest rowniez wymowa dalszej partii tekstu M. Guz-Vetter, stwierdzajacej m.in.: "Z badan pogranicza, ktore przeprowadzilam dla Instytutu Spraw Publicznych, wynika, ze polskie elity nie maja odpowiedzi na pytanie o miejsce w polityce zagranicznej i gospodarczej dla tzw. ziem zachodnich. W wyniku integracji z UE polsko-niemieckie pogranicze po raz pierwszy od 1945 r. bedzie stanowilo jeden obszar gospodarczy. Tymczasem asymetria w rozwoju tego regionu sie nasila. Po niemieckiej stronie w rozwoj infrastruktury i wsparcie przedsiebiorstw inwestowane sa od lat gigantyczne sumy" [podkr. - J.R.N.].
Wlosy staja deba na mysl o prawdziwej wymowie informacji zawartych w powyzszym tekscie. A wiec "po raz pierwszy od 1945 r." stworzone zostaja znakomite warunki dla przyspieszonej germanizacji gospodarczej, zdominowania polaczonego dzieki UE w jeden przygraniczny polsko-niemiecki obszar gospodarczy, zdominowany gospodarczo przez strone niemiecka. I to wszystko przy calkowitej bezczynnosci polskich pseudoelit, a najpewniej za wiedza niektorych jej przedstawicieli.
Wyobrazmy sobie, co niemiecka kontrola finansowa bedzie oznaczac w polskich wojewodztwach przygranicznych, np. w wojewodztwie opolskim. Moze ona stac sie dodatkowym znakomitym instrumentem finansowym dla wspierania niemieckiej mniejszosci, by ja jeszcze bardziej uprzywilejowac w Polsce.

Marzenna Guz-Vetter wskazuje przy tym rowniez na inne alarmujace fakty, a mianowicie na to, ze: "Przy podziale unijnego tortu obcieto tez zachodnim wojewodztwom o polowe fundusze na rozwoj wspolpracy przygranicznej. Wobec 50 mln euro rocznie, ktorymi trzy wojewodztwa zachodnie dysponowaly w ubieglych latach z funduszu wspolpracy gospodarczej PHARE, w ramach Interregu otrzymuja 24 mln. Strona niemiecka bedzie miala do dyspozycji budzet czterokrotnie wiekszy, bo dla Berlina wsparcie tzw. landow wschodnich jest priorytetem" [podkr. - J.R.N.].
Pozostawienie transgranicznej wspolpracy Interreg zywiolowi doraznych decyzji i wewnetrznych sporow oraz pozbawienie samorzadow odpowiednich funduszy i prawa glosu moze sprawic, ze po wejsciu Polski do Unii w wojewodztwach zachodnich beda realizowane w znacznym stopniu cele niemieckiej polityki regionalnej [podkr. - J.R.N.].
Poswiecilem tyle miejsca na omowienie tak waznego i budzacego jakze uzasadniony alarm artykulu Marzenny Guz-Vetter ze wzgledu na fakt, ze najwyrazniej zostal on powszechnie przeoczony przez czytelnikow i komentatorow (opublikowano go na bardzo odleglym miejscu - na 31. stronie "Gazety Wyborczej", w czesci poswieconej gospodarce), gdzie raczej zaglada niezbyt duza czesc czytelnikow.
Na tym tle kolejny raz nasuwa sie pytanie o odpowiedzialnosc czolowych przedstawicieli rzadzacych pseudoelit, takich jak A. Kwasniewski, ktorzy za wszelka cene probuja upiekszyc stosunki polsko-niemieckie, konsekwentnie przemilczajac rozne grozne sygnaly w tej sprawie. A jest ich coraz wiecej, choc sa starannie ukrywane w cieniu goracych usciskow na pokaz kanclerza Schroedera i A. Kwasniewskiego czy L. Millera.
Coz, juz kilka lat temu ktos jakze celnie skonstatowal w prasie temat istoty obecnych stosunkow polsko-niemieckich: "Na gorze roze, na dole pokrzywy".

O nas bez nas

Jaskrawym przejawem dyskryminacji Polski i innych panstw kandydujacych do UE ma sie stac fakt, ze zostana one pominiete przy ustalaniu nowego budzetu UE na lata 2007-2013. W ten sposob kolejny raz potwierdza sie, ze Unia Europejska przygotowala dla nas model panstw drugiej kategorii, a nie panstw posiadajacych rowne prawa, o co tak znaczaco upomnial sie niedawno Ojciec Swiety. Brak obecnosci Polski przy ustalaniu budzetu grozi rozlicznymi niekorzystnymi dla nas ustaleniami. Miedzy innymi korespondent Polski w Brukseli Jedrzej Bielecki ostrzegal w tekscie "Nic o nas bez nas" ("Rzeczpospolita" z 6 marca 2003 r.), ze w historii budzetowej Unii zawsze decydujace byly ustalone wczesniej propozycje Komisji. Nigdy przedtem Bruksela nie skladala propozycji budzetowych tak wczesnie, na trzy lata przed wejsciem w zycie przepisow. Wyraznie chodzi o przeforsowanie ustalen, ktore beda korzystne dla glownych panstw UE z pominieciem Polski i innych panstw czlonkowskich, ktore beda musialy sie im podporzadkowac. Przypomnijmy zas, ze juz w latach 2004-2006 Polska, choc jest relatywnie dwa razy ubozsza od Hiszpanii, otrzyma trzy razy mniej pieniedzy na jednego mieszkanca (60 euro).

Skorumpowana Unia

Jak Polska bedzie sobie radzic po ewentualnym wejsciu do Unii Europejskiej, otrzymujac o wiele mniej srodkow niz stare kraje czlonkowskie, a za to z obowiazkiem natychmiastowego wplacania wygorowanej skladki czlonkowskiej i innych obciazen, siegajacych razem sumy okolo 8-9 proc. polskiego budzetu?
Ta sprawa wcale nie obchodzi rzadzacej nami prozniaczej klasy politycznej, ktora marzy wylacznie o zagospodarowaniu dla SLD 2500 unijnych, bardzo wysoko platnych urzedow - synekur. Zastanowmy sie, jak mozna wchodzic do UE z tak przezartym korupcja aparatem administracyjnym i czym to grozi. To nieprawda, ze Unia nam pomoze wyleczyc patologie obecnej administracji.
Nawet w prounijnym "Newsweeku" przytaczano 29 grudnia 2002 r. casus Grecji, ktorej administracja wcale nie zostala "wyleczona" po wejsciu do UE, wrecz przeciwnie. Wedlug "Newsweeka": "(...) wielu Grekow twierdzi, ze ich panstwu powodziloby sie lepiej, gdyby pozostali na zewnatrz Unii, zdani na samych siebie. De facto bowiem to czlonkostwo w Unii pozwolilo Grecji odwlec konieczne reformy". Nawet w prounijnym "Gosciu Niedzielnym" z 16 lutego 2003 r. przyznawano, ze przy realizacji zlego modelu czlonkostwa moze dojsc do uczynienia z unijnych przetargow kolejnego elementu dofinansowywania skorumpowanej klasy politycznej".

18 czerwiec 2003

prof. Jerzy Robert Nowak 

  

Archiwum

Hitler chciał namówić Polaków do wspólnego ataku na Sowiety
sierpień 13, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
My są... SOBCZAK i SZPAK
luty 25, 2003
http://angora.pl/
Niemiecki dziennik o Centrum przeciwko Wypędzeniom
sierpień 16, 2002
PAP
Kolejne naciąganie frajerów, czy pranie brudnych pieniędzy?
listopad 7, 2003
Historie zniewalania. Dość szeroki poglad na Michnika i Millera wraz z Olechowskim et consortes
grudzień 28, 2002
Adolf Mayer 0653
Zaproszenie do Mackiewicza
luty 2, 2004
Andrzej Kumor
Irak jako grzęzawisko i trzęsawisko dla USA
czerwiec 17, 2005
Iwo Cyprian Pogonowski
The Conspiracy Behind the European Union
maj 8, 2008
przeslala Elabieta Gawlas Toronto
Eureka
padziernik 19, 2005
Artur Łoboda
Pokój nie potrzebuje nowych rakiet !
maj 20, 2007
przysłał marduk
Zniesmaczenie
maj 22, 2007
Marek Olżyński
Amerykanie zabili czterech pojmanych Irakijczyków
sierpień 27, 2008
PAP
"Czarny dowcip"
wrzesień 15, 2004
Wnioski są zatrważające
grudzień 16, 2002
Piotr Mączyński
Małopolskie branie (kopert)
sierpień 30, 2004
PAP
Szokujący Moment w Historii Demokracji USA
grudzień 18, 2005
Iwo Cyprian Pogonowski
Najważniejszy fragment ("mało znany") wywiadu Gazety Michnika z matką Chodarowskiego.
marzec 17, 2008
W.M.
Światowy kryzys finansowy
czerwiec 2, 2002
Michel Chossudovsky
Iran jako "zwiastun" pokoju na Kaukazie.
wrzesień 21, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
Kałboy
luty 28, 2005
Artur Łoboda
więcej ->
 
   


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2012 Polskie Niezależne Media