ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Ciekawe strony

Co musimy zrobić aby pokonać globalistów? 
Brat Alexis Bugnolo z Rzymu. 
Iwo Cyprian Pogonowski 
Notka wikipedii dotycząca osoby prof. Iwo Cypriana Pogonowskiego 
davidicke.pl 
Tym - którzy interesują się losami Świata nie ma potrzeby przedstawiać Davida Icke. Tym ktorzy do tej pory spali umysłowo ta strona może otworzyć oczy.  
Szczepionka przeciwko ospie prawdziwej wyzwoliła wirusa AIDS 


Epidemia AIDS mogła zostać wywołana przez masową kampanię szczepień, która zlikwidowała ospę prawdziwą. Światowa Organizacja Zdrowia, która kierowała trwającą 13 lat kampanią, bada nowe dowody naukowe sugerujące, że uodpornienie szczepionką Vaccinia przeciwko ospie prawdziwej obudziło niepodejrzewane, uśpione zakażenie ludzkim wirusem obrony immunologicznej (HIV). 
Czy w “szczepionkach anty-Covid” znajdują się hydrożele magneto-reaktywne? 
Magnesy i monety są przyciągane przez miejsca “zaszczepienia” 
Po wykrwawieniu starego Hegemona, Syjon sprzymierzył się z Chinami 
 
Konzentrationslager Fuehrer  
Niemcy - obóz koncentracyjny dla niewierzących w wirusa 
1984 
Podstawowa lektura dla młodych Polaków 
"Norymberga 2" w Sejmie RP 
 
Sąd nie chce wysłuchać byłych pacjentów profesora Talara 
Profesor Jan Talar, z powodzeniem przywracający do sprawności pacjentów, którym inni medycy nie dawali szans przeżycia, po raz kolejny stanąć musiał przed Okręgową Izbą Lekarską prowadzącą przeciwko niemu postępowanie dyscyplinarne. Sprawa została zawieszona do 1 października. 
Rosja zrujnowała biznes złodziejom syryjskiej ropy 
... rosyjskie lotnictwo wielokrotnie (60 razy) i niezwykle intensywnie zbombardowało rakietami balistycznymi pozycje Daesh na pustyni syryjskiej..Wydaje się jednak, że sukcesem było zniszczenie na pełną skalę zaplecza i sprzętu handlarzy ropą na terenach okupowanych przez Turków, na północnych syryjskich przedmieściach Aleppo... 
WHO: Poprzez zdrowie publiczne do globalnej dyktatury 
Traktat WHO oraz poprawki do Międzynarodowych Przepisów Zdrowotnych to bezpośredni atak globalistów na demokratyczne, suwerenne narody świata (chociaż już wiemy, że tak naprawdę ani one „demokratyczne”, ani „suwerenne”) w celu ustanowienia sanitarnej dyktatury WHO pod pretekstem walki z niekończącymi się pandemiami (a według nowej, zmienionej niedawno przez WHO definicji „pandemii”, pandemią może być dosłownie wszystko - może być „pandemia otyłości”, „pandemia depresji”, „pandemia kataru”, "pandemia alergii", itd.) 
Niepożądane Odczyny Poszczepienne po szczepionkach przeciw COVID-19 w Polsce 
Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego podaje jedynie zarejestrowane ubytki zdrowia po szczepieniach. Ale tylko do 4 tygodni po szczepieniu.


 
Kolędowanie w Alternatywie dla Niemiec 
 
Maseczki opadły – porażka programu „Polskie Szwalnie” 
Mimo że Agencja poniosła znaczne koszty w związku z realizacją projektu „Stalowa Wola”, produkcja maseczek nie została uruchomiona i zakończyła się na etapie testowym. 
Cała prawda o World Trade Center 
Filmik dokumentalny przedstawiający wydarzenia z 11 września 2001 roku. 
Uzasadnienie haniebnego wyroku Izby Lekarskiej przeciwko dr Zbigniewowi Martyce 
Przestępcy z Izby Lekarskiej pozostawili dowody na przyszły proces przeciwko nim 
Kto zmasakrował ludność Buczy?  
Różni niezależni analitycy wskazywali na rażące dziury i niespójności w dominującej narracji. Wszystkie siły rosyjskie opuściły Bucza w środę 30 marca, zauważa Lauria, powołując się na zgodę wszystkich stron:
rosyjskich i ukraińskich urzędników oraz zachodnich obserwatorów mediów. 
Ekspert od COVID-u, okazał się być awatarem stworzonym przez Chińczyków  
 
Mój dom, mój świat ...  
BOŻENA MAKOWIECKA - MÓJ DOM, MÓJ ŚWIAT...
Tytułowa piosenka z płyty "Mój dom, mój świat" powstała tuż po obaleniu rządu Olszewskiego.
O ile refren podobał się wszystkim, o tyle zwrotki - niekoniecznie... Stąd opóźniona o prawie 20 lat premiera teledysku ... 
więcej ->

 
 

WAKACJE!!!

Felietony Pana Wojciecha Młynarskiego, poważne i nie, trudne i rozhasane, zawsze były dla mnie mądre, głębokie, zabarwione filozoficznymi refleksjami.

Dzisiaj pisze nieczęsto, bo i nasze obecne, pospieszne życie i świat, w którym egzystujemy, są odmienne od tego z TAMTYCH lat; ODMIENNE, co nie oznacza, że LEPSZE. Odwrotnie: często mam wrażenie, że głupota tamtych siermiężnych lat, została udoskonalona przez lata obecne.

Z pamięci przepalonej słońcem wyłaniają się fragmenty
śpiewanych przemyśleń. Pierwsza z brzegu piosenka, "RÓBMY SWOJE", druga, "NIE MA, JAK U MAMY", a teraz, zgodnie z sezonem na wypoczynek, modny jest i słuchany jest kawałek o wczasach w pensjonacie ORZEŁ.

A jako że i mnie również dopadł sybarycki nastrój, gdy tylko znalazłem się w okolicach Jastrzębiej Góry, przypomniałem sobie hecne męki pana basisty, typka bezskutecznie zakochanego w nieczułej pannie Krysi (typek ten szarpał nie tylko bas, ale i SAM SIĘ SZARPAŁ: z egzemą swoich westchnień za byle babą.

Ale, jak mógł się był NAMACALNIE przekonać, ze snobizmem i szpanerstwem panny Krysi, wygrać nie szło. bo WTEDY, tak jak i TERAZ, panna Krysia leci na SZMAL.

2

W rozciapanych czasach towarzysza Niecnoty, naszego pierwszego inteligentnego do bólu, faceta nazywanego Władysławem Globulką, urlopy należały do nieprzyjemności zbiorowych i zorganizowanych.

Wypoczynek, jak i pozostałe formy współistnienia, podporządkowany był kontrolom zbiurokratyzowanego państwa. Zgodnie z hasłem pracujących mas, pogłowie buraczanych jajogłowych odstawiało szopkę ze stadnym wypoczynkiem w OŚRODKACH KOLEKTYWNEGO RELAKSU (tak zwanych FWP).

3

A jak wypoczywamy TERAZ?

Jakbyśmy nigdzie nie wyjeżdżali, jakby zaczopował nas weekendowy marazm, jakbyśmy nadal byli w mieście, z którego zwiewamy.

Tłoczymy się, kitwasimy się, jak w mrowisku, na kupie, czółko w czółko, patelnia w patelnię i przytulamy się do siebie kibel w kibel, namiot w namiot, kocyk w kocyk, a im więcej ludzi przypada na metr kwadratowy powierzchni odpoczynkowej, tym tubylcowi fajniej jest...

Jedno rozregulowane radio, czy jedna wrzaskliwa, stereofonicznie chrypiąca wieża przypadająca na trywialny kilometr obłożony plażowiczami, to istny miód lejący się po sercu statystycznego tubylca: tyle FORSY w jednym miejscu!

4

Dla mocno niewtajemniczonych zapodaję, że TUBYLEC, TO TAKA FINANSOWA PIRANIA, KTÓRA BY ZEŻARŁA WŁASNY ODWŁOK, GDYBY DAŁO JEJ TO... PINIˇDZ.

Tubylec, osobnik, który teoretycznie powinien tarzać się z entuzjazmu, że turyści chcą u niego być, nie jest to jednak człowiek myślący po ludzku, czyli w sensie normalnym: jest to człowiek myślący w sensie konsumpcyjnym.

Tubylec, to specyficzny rodzaj człowieka. Najdotkliwiej występuje w sezonie letnim, zimowym i szpanerskim. Przy czym, zaznaczyć wypada, że o ile zimowy i letni trwają tylko i wyłącznie wtedy, to sezon SZPANERSKI trwa bez względu na porę roku.

Lecz szpanerzy, ludzie LUBIEJˇCY zadawać szyku, rozkoszujący się zwracaniem na siebie uwagi, są (w odróżnieniu od środowiska SNOBÓW) grupą społeczną – NIEZAMOŻNˇ.

Grupa ta chce tylko pozować na NADZIANYCH i ZORIENTOWANYCH, co gdzie w modzie piszczy, co się NOSI. Nie stać jej na markowe komforty, stać ją natomiast na podróby, na luksusy z przeceny. Więc sezon szpanerski jest dla tubylca - dochodowy ujemnie.

Snobi natomiast są dochodowi dodatnio. Przyjeżdżają samochodami formuły bajeranckiej. W krzycząco modnych makijażach, w szpilkach od Armaniego z Korei i w dresach od Diora z Chin...

Zatrzymują się w najdroższych hotelach, wędrują po najlepszych butikach i spelunach z piruetowymi igrzyskami na sexrurze. A przede wszystkim, co jest ich niezaprzeczalną zaletą - WYDAJˇ!

Wydają całymi garściami, bez opamiętania, szemrania i zastanowienia, bowiem wśród nowobogackich przyjęło się, że w złym tonie jest krzywić się na wygórowane ceny, lub dyskutować z kelnerem o kosztach piwa z mikrofalówki... I jak efekciarze samodzielnie i dobrowolnie puszczają się w skarpetkach, tak miejscowi ochoczo korzystają z tej ich maniery; łupią ich bezlitośnie.

Szpaner zaś ciężko pracuje przez okrągły rok. Mało zarabia, nie dojada, zaciska pasa, bez przerwy marudzi na wredny los i podatkowe muldy, kutwi na wszystkim po to, by w czasie urlopu mieć gest i pokazać się na molo, np. w Juracie, i, gdy już odbębnił swoją zblazowaną rolę, wrócić z czapką pod kościół z frajerami, by znowu wrócić do pracy ponad siły i by znowu dać się tarmosić...

5

S e z o n , jest dla tubylca okresem polegającym na wzmożonej aktywności żerowniczej. Im krótszy sezon łupieżczy, tym ceny bubli oferowanych przez niego, są większe.

Ilustracja? Będąc niedaleko morza, zachciało mi się nabyć gacie nadające się do chodzenia na plażę i, jak to naiwniak, udałem się do namiotu z tekstylnym chłamem.

Uprzejmy sprzedawca wydobył się z zaplecza i z uśmiechem wliczonym w koszt zakupu wyszczebiotał, że ma dla mnie majtadasy za WSTRZˇCAJˇCO NISKˇ cenę 180 złotych. Po odzyskaniu przytomności powiedziałem mu, że dziękuję za takie reformy, bo za identyczną cenę, w Podorywkach Dolnych kupiłbym owej tandety całą bagażówkę.

6

Jedziemy po słońce, po ozon i jod. Nareszcie mamy urlop, bo szef się rozchorował. Zanim wróci i połapie się, że nie ma kim pomiatać, "jesteśmy na wczasach w tych góralskich lasach"...

Przez pola i rzeki, przez morze i las, na oślep, po cichu i za ostatni grosz, jak u Tuwima, toczymy się w smrodliwą dal.

Kto mieszka nad morzem, bierze kijki do nart i ocieplane stirngi, a wyekwipowany tak właśnie, kłusuje w stronę gór wysokich na pół metr.

Kto zaś mieszka w Zakopanem, wsiada do bylejakiego pociągu truchtającego na Hel i w miejscowości uchodzącej za uzdrowisko, wynajmuje sobie pokój z widokiem na szosę.

Na szosę, na korek, spaliny, na dziką radość, że to nie my w nich stoimy, że to nie nam buksują wszystkie zmysły.

7

Pensjonatowi recepcjoniści sprzedają gustowne, szpiegowskie jaśki na parapet. Facio bez puszystego portfela, za to z pugilaresem, z którego, zamiast forsy, wylatują znerwicowane mole, tak samo wiarygodny jest, jak jego roztomiła połowica WYPOSAŻONA W ABSOLUTNY BRAK PARAPETOWEGO JAŚKA.

Jaśki są wykładziną pod łokcie plotkarzy, są ostatnim kwikiem tutejszej mody, ponieważ wiadomo, że turystyczny ludek łaknie kulturalnej rozrywki, a co to za rozrywka BEZ PLOTEK i jak tu komu zaglądać do pokoju, do namiotu, do garów czy do sąsiedniej nory z łazienką dla personelu, NIE MAJˇC PROFESJONALNEGO WYPOSAŻENIA Z MAGLA?

Jak bez kablarskiego jaśka być na bieżąco w cudzym życiu, opowiadać po powrocie o tym, co Kowalski jadł we wtorek, czy bija żonę w środę i jak często uczęszcza do wychodka?

Tego rodzaju informacje stanowią podstawę środowiskowych haków, są zardzewiałym gwo?dziem ich wypoczynkowego programu; podpadają pod punkt zapisany w kajeciku: ZA WSZELKˇ CENĘ BYĆ NA LUZIE I RELAKSIE.

8

Jesteśmy na deptaku i tłum napiera nam na odciski, tryka szpiczastymi łokciami, zawęża przestrzeń naszego bezpieczeństwa, chodzimy więc po tym wybiegu próżności, uczestniczymy w tej rewii letnich kiecek, a naokoło leje się z nieba ukrop; jesteśmy w centrum smażalni laby.

Co moment słychać uprzejme SORRY, co chwilę, na tapetę naszych urlopowych doznań, wjeżdża dystyngowana matrona refleksji.

Jesteśmy na deptaku w przykładowym Ciechocinku i zamiast kufereczka pełnego stóweczek, ściskamy w ręku kamyk JAKBY.

JAKBY zielony, JAKBY ponury, JAK GDYBY z lekka zimny i nieco zawzięty, zastanawiamy się więc, PO CO NAM TO BYŁO, dlaczego przywiało nas w te okolice.

Przecież chcieliśmy się schować przed codziennością, przed sparciałymi przyzwyczajeniami...Przecież chcieliśmy oderwać się od stada, spojrzeć na bezludne morze, góry i las, zanurzyć wzrok w zachwycie, by starczyło go do następnego urlopu, by coś zobaczyć, poznać, zrozumieć z tego świata więcej, niż historię swojego pępka.

Pragniemy wyostrzyć kontemplację, zrezygnować z kieratu, z kręcenia się jak meszkowy rój. A tymczasem jesteśmy w turystycznej trąbie powietrznej i robimy za drugą.
5 lipiec 2008

Marek Jastrząb 

  

Archiwum

Koszty systemu emerytalnego zostaną ograniczone?
sierpień 7, 2002
PAP
Walka dwóch skorpionów?
styczeń 29, 2009
Iwo Cyprian Pogonowski
Szokujące nieprzygotowanie
wrzesień 6, 2003
Andrzej Kamieński
"Gdy rozum śpi budzą się potwory"
kwiecień 16, 2007
Dariusz Kosiur
Polskę odnale?ć w sobie
czerwiec 15, 2008
Artur Łoboda
Wysoki koszt uległości USA wobec Izraela
czerwiec 19, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
Płażyński: papieżowi chodziło o liberalizm światopoglądowy (znawca 6)
sierpień 18, 2002
PAP
Program podróży Jana Pawła II do Polski
sierpień 5, 2002
PAP
Mowić łagodnie ale Grozić maczugą?
marzec 10, 2005
Iwo Cyprian Pogonowski
Kiedy śmieciowi daje się władzę
czerwiec 26, 2008
PAP
Idea narodowa sama pozbywa się śmieci
styczeń 16, 2009
Dariusz Kosiur
Precz z antychińskim protekcjonizmem
sierpień 16, 2006
Workers Vanguard
Szafranowa rewolucja w Birmie? Powszechne prawo do informacji zmanipulowanej
październik 4, 2007
Kazimierz Murasiewicz
Gwiazdy Baletu Teatru Bolszoj w Polsce
styczeń 8, 2004
Makroconcert Sp. z o.o.
Dziennikarze pod lupą
styczeń 14, 2006
Marek Olżyński
Czy złoty to pieniądz śmieciowy?
grudzień 21, 2008
Jan Kazimierz Kruk
Balcerowicz wciąż niebezpieczny
czerwiec 30, 2004
Żydowscy osadnicy mszczą się
lipiec 28, 2002
IAR
Iran, USA i konflikt między Szyitami i Sunnitami
październik 8, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
Kto Zdominuje Naftę Bliskiego Wschodu?
czerwiec 17, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
więcej ->
 
   


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media