ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Ciekawe strony

WHO to zbrodnicza organizacja terrorystyczna, należy ją zniszczyć 
Obecnie dziesiątki tysięcy ludzi na całym świecie pracuje nad ujawnieniem prawdy o WHO i rozpowszechnianiem informacji o jej zbrodniczych działaniach 
Papież błogosławi strażników de Rotschild  
To nie jest pomysł Dana Browna na nową powieść, ale wydarzenie, które umknęło uwadze mediów w Polsce, a oznacza wsparcie Watykanu dla potężnych postaci świata finansów i przemysłu, deklarujących działania na rzecz przemiany systemu gospodarczego współczesnego świata.  
Ujawnienie globalnej gospodarki ludobójstwa w Gazie 
W raporcie oskarża ponad 60 korporacji o „podtrzymywanie i czerpanie zysków z izraelskiej okupacji, apartheidu i ludobójstwa”.
Do tych firm należą między innymi Google, Amazon, Hyundai, Booking.com i bank Barclays. 
Dr Carrie Madej bada fiolki „szczypawek” i ujawnia przerażające wyniki 
Dr Carrie Madej przedstawia na Stew Peters Show co znalazła w fiolkach szczypawek Moderna i J&J 
Przemoc seksualna wobec dzieci  
Organizacje pedofilskie na najwyższych szczeblach władzy 
We Włoszech nadal zabija się ludzi respiratorami i propofolem… 
Od tych morderstw pod respiratorami rozpoczęto pseudo-pandemię  
"Górale to męczą konie" 
Powiedziałam prezesowi (Kaczyńskiemu), że górale bardzo na nich liczą, to są ich wyborcy, a prezes odpowiedział mi na to: "Górale to męczą konie". Byłam w szoku, że przy tak ważnym temacie gospodarczym mówi takie rzeczy - relacjonuje posłanka. 
1984 
Podstawowa lektura dla młodych Polaków 
"Quo Vadis Polonia?" Lech Makowiecki  
 
Ponad 5 lat po kowidzie wojna wobec uczciwych lekarzy trwa dalej 
Zbrodniarze kowidowi niszczą lekarzy 
GLOBALIZM - Prawdziwa historia 
Jak amerykański historyk Prof. Carroll Quigley odkrył tajny Rząd bankierów 
Aresztowanie Prezydenta Korei Południowej 
 
Los Angeles - piekło na ziemi 
Ubóstwo w Kalifornii. Zrujnowana gospodarka najbogatszej kiedyś części świata.
To czeka nas jutro.
 
Strona Krzysztofa Wyszkowskiego 
Strona domowa Krzystofa Wyszkowskiego 
Tego preparatu nie można nazywać szczepionką. Nazywam to konstruktem mRNA, rekombinowanym RNA, preparatem, który jest dziełem inżynierii genetycznej.  
Prof. zw. dr hab. Roman Zieliński “O szczepionce genetycznej Pfizera i testach PCR” 
AI nie będzie świadoma, twierdzi Roger Penrose (Nobel 2020) 
Czy sztuczna inteligencja może być i czy kiedykolwiek będzie świadoma? 
Kompleksowe badania wykazały spójne zmiany patofizjologiczne po szczepieniu szczepionkami anty-COVID-19 
 
Peruwianski sad uznal B. Gatesa G. Sorosa i Rokefelerow odpowiedzialnych za tworzenie "pandemii" COVID 19 
 
wRealu24 
Niezależna Telewizja Marcina Roli 
FILM, KTÓREGO IZRAEL NIE CHCE, ŻEBYŚ OGLĄDAŁ 
 
więcej ->

 
 

Nauczyciela wycieczka do Kanady

Aleksander Łoś: Nauczyciel i wytapiacz

Goniec



Do Kanady zwykle przylatują Polacy, którzy mają tu krewnych lub bliskich znajomych. Coraz więcej pojawia się również ludzi, którzy informują urzędnika imigracyjnego, że przylatują w celach biznesowych. W większości przypadków spotyka się to z akceptacją.
Zwykle pada pytanie, jak długo dany turysta zdecydował się zwiedzać ten ogromny kraj i co go najbardziej interesuje. Odpowied? może satysfakcjonować urzędnika albo nie. I w końcu pada pytanie, ile pieniędzy posiada przy sobie dany turysta. Na ogół padają prawdziwe odpowiedzi i często podejrzliwy urzędnik imigracyjny każe sobie pokazać posiadane przez turystę pieniądze. Czasami są one wydobywane zza biustonosza, z majtek lub z buta. Ilość posiadanych pieniędzy może również wzbudzić zastrzeżenia. Nie może ich być bowiem ani za mało, ani za dużo. Za mało, wiadomo. Turysta chce podjąć nielegalną pracę i tą drogą pokryć koszty swego kilkumiesięcznego pobytu w Kanadzie, co pozbawi jednego Kanadyjczyka na ten okres pracy.
Mogą być jednak sytuacje odwrotne, jak to się przydarzyło pewnemu polskiemu nauczycielowi. Miał on przy sobie ponad dwadzieścia tysięcy dolarów amerykańskich i oświadczył, że przywiózł je, aby wydać na dwutygodniowy urlop w Kanadzie. Urzędnik zapytał więc turystę o jego zarobki w przeliczeniu na dolary. Ten zorientował się, że może to stanowić jakiś problem, i podał kwotę swoich zarobków rocznych w kwocie, która marzyłaby się w owym czasie niejednemu nauczycielowi. A i tak obeznany cokolwiek z matematyką urzędnik imigracyjny przeliczył sobie, jak długi okres musiał nasz turysta pracować, nic nie jedząc i nic nie wydając na inne potrzeby, aby zgromadzić taką kwotę dla chęci spędzenia dwóch tygodni w Kanadzie.
To spowodowało, że turysta ten został osadzony w areszcie imigracyjnym, gdyż jego odpowiedzi nie satysfakcjonowały kanadyjskiego urzędnika imigracyjnego. Uznał on, że prawdziwym celem tego przybysza nie jest czysta turystyka. I miał rację. Po pierwsze, przywieziona przez pana nauczyciela kwota nie pochodziła wyłącznie z jego marnych nauczycielskich zarobków. Prowadził jakiś interes. Może nie był on całkiem legalny, albo nie płacił on regularnie od niego podatków w Polsce. Faktem jest, że nie powiedział o tym urzędnikowi imigracyjnemu, którego nie interesowały machlojki przybysza w jego kraju. On oczekiwał prostej, szczerej i w miarę prawdziwej odpowiedzi. Powiedzenie, że pieniądze pochodzą z dodatkowej aktywności, nawet byłoby dobrze przyjęte, bo przecież w Kanadzie co najmniej połowa ludzi nie utrzymuje się z jednej pensji.
Urzędnika imigracyjnego również prawdopodobnie by ucieszyła dalsza prawdziwa odpowied? pana nauczyciela, a mianowicie że przyleciał on do Kanady, aby zorientować się w możliwości zakupu tutaj samochodu. Nie chcąc pokonywać dość dalekiej i kosztownej drogi po raz drugi, postanowił zabrać całą posiadaną w wolnych walutach gotówkę, aby, jeśli ceny okazałyby się w przeliczeniu przystępne, zakupić i wysłać do Polski jeden samochód. Toż Kanada nie cierpi na braki w zaopatrzeniu w samochody i pozbycie się jednej maszyny nie uszczupliłoby kanadyjskiego dochodu narodowego, a wręcz odwrotnie. Legalizacja takiej transakcji to już nie problem urzędnika imigracyjnego, lecz specjalistów od podatków i celników.
Nieznajomość realiów kraju, do którego się przyleciało, i nawyk kręcenia spowodował, że polski wychowawca młodzieży nie zrealizował swojego zamierzenia i niewątpliwie odniósł subiektywne odczucie, że Kanada nie może stanowić wzorca dla budującej demokrację Polski. Po trzech dniach pobytu w areszcie imigracyjnym, zdecydowany na natychmiastowy powrót do Polski, ten niedoszły turysta, z całą przywiezioną paczką pieniędzy został odesłany do swojego kraju.
Gorzej powiodło się innemu turyście z innego średniej wielkości miasta w Polsce. Może był to problem desperacji w ujrzeniu Kanady, może wydanie w zasadzie wszystkich swoich oszczędności na ten cel zdecydowało, że postanowił walczyć o swoje prawa turysty. W jego przypadku podejrzenie wzbudzały dwa fakty. Jak na planowaną długość urlopu posiadał on trochę za mało pieniędzy. Nie miał krewnych w Kanadzie. Miał jedynie jakiś adres znajomych. Natomiast wyszło na jaw w czasie przesłuchania, że ma wprawdzie nie najbliższych, ale krewnych w Chicago. To zrodziło podejrzenie, że być może intencją tego turysty jest nielegalne przeniknięcie do Stanów Zjednoczonych. Wprawdzie jak twierdził, i chyba było to prawdą, że miał on dobrze płatną pracę mistrza wytopów metali w jednej z większych hut w Polsce, pozostawił w Polsce żonę i dwoje nieletnich dzieci, ale urzędnicy imigracyjni byli szkoleni do bycia podejrzliwymi.
Oczywiście skontaktował się telefonicznie z rodziną w Chicago. Rodzina zdecydowała, że stanie murem za krewniakiem. Szybko zaangażowała na własny koszt kanadyjskiego specjalistę od zagadnień imigracyjnych, który miał za twardą walutę wydobyć krewniaka z łapsk kanadyjskich władz imigracyjnych. Pierwsze stawiennictwo przed sędzią imigracyjnym nie dało jeszcze spodziewanego efektu, co rodzina i aresztowany rozumieli i nie mieli o to pretensji do pełnomocnika, bo trzeba było przygotować grunt. Należało bowiem znale?ć kanadyjskiego gwaranta, który by zapłacił kaucję, którą rodzina gotowa była pokryć.
Rozdzwoniły się telefony, w tym do Polski. Jedynym kanadyjskim kontaktem okazali się znajomi znajomych, których adres posiadał aresztant. Oni też w poczuciu solidarności narodowej zgodzili się być gwarantami. Nie widzieli oni wcześniej na oczy aresztanta, nie wiedzieli nawet o jego istnieniu, ale tak urzędnikowi imigracyjnemu, jak i sędziemu z tego urzędu przedstawiali uzgodnioną z aresztantem wersję wieloletniej serdecznej znajomości. Coś jednak budziło wątpliwości urzędników Jej Królewskiej Mości. Mimo kilkakrotnego stawiennictwa potencjalnych gwarantorów i deklarowaniu gotowości zapłacenia kaucji, a nawet przyjęcia aresztanta do swojego domu na okres jego pobytu w Kanadzie, nie spowodowało to wydania decyzji o jego wypuszczeniu z aresztu.
Początkowo żył obietnicami amerykańskiej rodziny, że zrobi wszystko, aby jednak zobaczył swobodnie kawał kontynentu amerykańskiego. Dni zamieniały się w tygodnie, a wolność nie przychodziła. Skończył się okres jednomiesięcznego urlopu płatnego i rozpoczął kolejny miesiąc otrzymanego urlopu bezpłatnego. Od tego momentu ten cichy aresztant zaczął się poważnie niepokoić, choć początkowo nie okazywał tego po sobie. Po upływie dalszych dwóch tygodni, któregoś dnia zauważyłem, że nie idzie wziąć sobie posiłku. Jeszcze to mnie nie zaniepokoiło. Obserwowałem takie przypadki dość często, że po pierwszym okresie zasmakowania w dość dobrym serwowanym jedzeniu i spożywaniu dużych posiłków, wielu aresztantów po kilku tygodniach odczuwa przesyt i ogranicza jedzenie, a nawet robi sobie krótką głodówkę. Przy braku wystarczającej ilości ruchu wielu z nich zaczyna szybko tyć, a niektórzy mają niestrawności żołądkowe.
Sądzono więc początkowo, że jest to objaw takiego przesytu u tego Polaka. Kiedy jednak nie poszedł on po kilku godzinach po następny posiłek zapytano go, z udziałem tłumacza, czy może chce, aby przynoszono dla niego inny posiłek. Czasami zatrzymani narzekali na brak zup i prosili o nie. Zapytano więc go, czy nie chciałby, aby mu przynoszono jakąś zupę. Odpowiedział, że przystąpił do strajku głodowego. Zapytano go, dlaczego? Odpowiedział, że już nie pragnie oglądać Kanady, ale pragnie jak najszybciej wrócić do Polski i mimo że zadeklarował już przed tygodniem o tej zmianie swojej decyzji, to w dalszym ciągu jest trzymany w areszcie i nieodsyłany na lotnisko. Jeszcze próbowano go uspokoić, mówiąc, że być może istnieją problemy z zarezerwowaniem miejsca na samolot. Nie był co do tego przekonany. Powiedział, że będzie miał olbrzymie kłopoty, jeśli nie wróci na czas do pracy.
Zdecydowany był kontynuować strajk. Dopiero po zapewnieniu przez oficera imigracyjnego, że natychmiast nastąpi przyspieszenie załatwiania sprawy, nasz rodak odstąpił od strajku i po dalszym tygodniu oczekiwania odleciał do Polski, zdążając w ostatniej chwili do pracy po dwumiesięcznym pobycie w kanadyjskim areszcie imigracyjnym.

Aleksander Łoś

Toronto
29 marzec 2008

przeslala Elzbieta Gawlas 

  

Archiwum

The infection
październik 24, 2006
Demokracja po żydowsku
listopad 4, 2007
Mariusz Piskorski
Żaden król polski nie stał na szafocie,
wrzesień 14, 2006
totezja
Powstanie w Gettcie w Warszawie widziane z USA
kwiecień 29, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
Płot?
lipiec 14, 2003
Iwo Cyprian Pogonowski
Jak latano 20 000 lat temu
lipiec 20, 2008
...
Strachy na uchlane Lachy
marzec 23, 2007
Mirosław Naleziński, Gdynia
Żal kumpla z Magdalenki
maj 1, 2008
Bogusław
Zaostrzone mają być przestępstwa przeciwko życiu i zdrowiu
maj 4, 2007
Marek Olżyński
Paliwo
kwiecień 29, 2002
Baca ze Szczyrku
Co się dzieje?
październik 29, 2007
bez podpisu ( . )
W przedświąteczny weekend zginęło 39 os.
grudzień 29, 2007
Mirosław Naleziński, Gdynia
Albanian Organ Market
kwiecień 29, 2008
przeslala Elzbieta Gawlas Toronto
Ku rozwadze - zdrajcy
czerwiec 14, 2008
Artur Łoboda
"Światem rządzi pomiędzynarodówka agresywnego durnia i nadętego półgłówka"
marzec 12, 2008
Artur Łoboda
Męczeństwo rabina
czerwiec 21, 2006
Robert Wyrostkiewicz
8 MARCA
marzec 8, 2006
zaprasza.net
Why the West Hates Islam...
czerwiec 24, 2007
przysłał Marduk
Zmiany w RPP
styczeń 12, 2003
PAP
Polskie Prawo: instytucje finansowe ....nie płacą podatku dochodowego od działalności statutowej
listopad 8, 2005
PAP
więcej ->
 
   


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media