|
Samozatrucie
|
|
http://www.przeglad-tygodnik.pl/index.php?site=felietony&name=883
Co gorsze: milczenie o zbrodni katyńskiej podyktowane względami politycznymi, wymuszone przez gro?ne mocarstwo, czy bezustanne mówienie o niej też ze względów politycznych, wtłaczanie zgrozy do wyobra?ni dzieci szkolnych, robienie z realnej tragedii widowiska kinowego, wykorzystywanie jej w kampanii wyborczej i używanie w walce propagandowej z sąsiednim państwem? Niech sobie każdy zainteresowany odpowie na to pytanie zgodnie ze swoją wrażliwością moralną.
Stawianie Katynia w centrum ostatniej wojny (i okresu powojennego), zrozumiałe z religijnego punktu widzenia (co nie znaczy, że uzasadnione), z pewnością nie wynika z nadzwyczajnej – jak nam wmawiają – czci dla ofiar wojny, dla naszych poległych. Ci, którzy dzisiaj w Polsce dominują w polityce, mediach i kulturze, nie są raczej zdolni do tak szlachetnych uczuć. Przeważają w tych sferach uczucia mętne i złe. „Religia” Katynia jest przewrotną imitacją religii Holokaustu. Pamiętam czasy, kiedy grozę mordu w Katyniu przeżywano autentycznie i to przeżycie miało zupełnie inną jakość. Kto to przeżył wówczas, gdy był na to czas, ten z pewnością wyczuwa fałsz dzisiejszej politycznej religii Katynia.
Zupełnie nie obchodzi mnie, co o Katyniu myślą moskiewscy eksdysydenci czy petersburscy neobolszewicy i czy w ogóle coś na ten temat myślą, podobnie jak mało mnie interesuje, co Ukraińcy myślą o rzeziach wołyńskich. Niewiele brakuje, aby przestało mnie obchodzić, co na ten lub inny temat myślą sobie Polacy – brani jako ogół, bo co do jednostek, to bez wielu z nich czułbym się myślowo bezradny jak dziecko. Tkwię niestety w kolektywnej polskiej ja?ni i mimo czynionych wysiłków nie mogę się całkowicie wyzwolić od treści, jakie ten kolektyw przeżywa. Gdy niezależnie od świadomości kolektywnej zastanowić się nad tym, jak się w Polsce traktuje sprawę Katynia, popada się w przestrach. Do czego to doprowadzi? Psychodrama o takiej intensywności, trwałości i rozległości oddziaływania musi pozostawić głębokie ślady w mentalności narodowej. Czy któraś z tych figur mieszających w narodowej kadzi zastanawia się, jakie to będą ślady? Ludzie trze?wi, z których zdaniem się liczę, przepowiadają: Polacy staną się pod względem emocjonalnym jeszcze fałszywsi niż dotąd, będą też mniej zdolni do rozumienia historii i mniej gotowi do uwzględniania przeżyć innych narodów, czyli już daleko posunięte ich wyizolowanie się od innych społeczeństw jeszcze się powiększy. (...)
Skoro dzisiejsi Polacy uważają swoje podejście do zbrodni katyńskiej za dowód swojej wielkości moralnej, niech odpowiedzą sobie na pytanie, dlaczego tak łatwo godzą się z przemilczaniem i pomniejszaniem zbrodni jeszcze większej co do liczby ofiar i potworności metod mordowania, popełnionej na ludności polskiej przez ukraińskie organizacje faszystowskie. Gdy w suterenie krakowskiego pałacu sztuki organizacja kresowiaków urządziła skromną wystawę obrazującą rze? wołyńską, dobrze i ?le myślące gazety domagały się zamknięcia wystawy i piętnowały inicjatorów jako polskich szowinistów. Na pomnik ofiar UPA w Warszawie nie można znale?ć miejsca. Milczy się o zbrodniach UPA lub się je pomniejsza z powodów politycznych. Ukraina, według dziś obowiązujących iluzji, to nasz strategiczny sojusznik, a UPA to organizacja zasłużona dla niepodległości naszego strategicznego sojusznika. To rozstrzyga. Podporządkowanie moralności interesom politycznym jest dobre albo złe, zależnie od tego, kto się tego dopuszcza.
Polska (czyli kto? rząd, dziennikarze i dziennikarki, partie, filmowcy, literaci, propagandyści i ich ofiary?) domaga się od Rosji, żeby mord katyński uznany został za ludobójstwo. Pisałem już kiedyś, jak jest definiowane ludobójstwo w prawie międzynarodowym. Richard Pipes, uznany autorytet naukowy i polityczny, wypowiadał się na ten temat w „Przeglądzie” i jednoznacznie stwierdził, że mord w Katyniu nie był aktem ludobójstwa, lecz zbrodnią wojenną, również, nawiasem mówiąc, nieprzedawnialną. Nie można się domagać, aby na przykład morderstwo zostało uznane za szpiegostwo albo napad na kasę za malwersację finansową tylko dlatego, że jedno i drugie jest przestępstwem zagrożonym podobną karą. Jeżeli Polacy w sporze z Rosjanami nie będą szanować swoich słów, przestaną być przez tamtych traktowani na serio. Zdaje się, że to już ma miejsce.
Międzynarodowy termin „genocyd” (występujący z małymi odmianami ortograficznymi) został spolszczony na „ludobójstwo”. Nie będę tu powtarzał za encyklopedią, co ono znaczy. Oficerowie nie są ludem, nie są związkiem wyznaniowym, a rasa polskich oficerów była taka jak ich morderców. Prezydent Kaczyński stwierdził w Katyniu, że zbrodnię na oficerach „należy określić jako ludobójstwo”, i natychmiast wymienił fakty, które nie pozwalają tak jej określić: „Byli to oficerowie armii polskiej, w zdecydowanej większości Polacy, ale warto podkreślić, że nie tylko. Była znaczna liczba oficerów żydowskiego pochodzenia lub narodowości, byli także ludzie narodowości ukraińskiej, białoruskiej, a nawet niemieckiej. Byli to ludzie, którzy reprezentowali różne wyznania (...), przede wszystkim katolicy, przedstawiciele religii żydowskiej, wyznania ewangelickiego, prawosławnego, a także polscy muzułmanie”. Dla trybunału powołanego do rozstrzygania, co jest ludobójstwem, wyliczone fakty są wystarczające, aby zbrodni katyńskiej nie kwalifikować w ten sposób. Jest oczywiste, że była to zbrodnia wojenna. Czy zachodzi tu różnica tylko słowna? W takim znaczeniu, jak „czysto słowne” może być dla kogoś odróżnienie napadu na kasę od malwersacji finansowej. Można się oczywiście niczym nie krępować i mówić, co się chce, ale trzeba w takim razie pogodzić się z faktem, że inni do nas też będą mówić, niczym się nie krępując. Znawca stosunków międzynarodowych twierdzi, że gdyby Polska chciała kwalifikować mord w Katyniu jako zbrodnię wojenną, zostałaby przyhamowana przez Anglosasów – Anglików i Amerykanów – ponieważ stawiałaby na porządku dziennym także zbrodnie wojenne popełnione na niemieckiej ludności cywilnej podczas bombardowań Drezna, Hamburga, Kolonii i innych miast. Czy ta interpretacja jest trafna – nie wiem. Prawna kwalifikacja zbrodni katyńskiej, jaką już prawie powszechnie przyjęło się w Polsce, jest błędna.(...)
|
|
28 wrzesień 2007
|
|
Bronisław Łagowski
|
|
|
|
Prom Columbia spadł na Palestine
luty 2, 2003
zaprasza.net
|
Cicho sza!
styczeń 16, 2006
Andrzej Kumor
|
Lech Kaczyński: możliwe, że w Iraku zostaniemy jeszcze dłużej
luty 7, 2006
PAP
|
Nowa Strategia Izraela
styczeń 11, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Antykomunistów wklad do likwidacji Ekonomicznie Niepodleglej Polski
luty 2, 2006
Marek Głogoczowski
|
Open Letter to Mr. Brattman, Editor@Isurvived.org
wrzesień 21, 2004
Piotr Bein
|
Korporacyjna maszyna wojenna stosuje terror
wrzesień 3, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Ludzie z wazeliny
październik 30, 2008
Marek Jastrząb
|
Lewica w obronie Jaruzelskiego
maj 16, 2005
PAP
|
Wyrok za negowanie holokaustu
luty 21, 2006
|
Jubilatka a imaż przyjaznej firmy
listopad 14, 2004
Mirosław Naleziński
|
Afera PiS. W obronie nie tyle Mirosława G. co demokracji i praworządności, a przeciw Relidze i zdegenerowanym karłom... Dwa
maj 8, 2007
tłumacz
|
Masowe bankructwa z winy menadżerów
lipiec 31, 2002
PAP
|
Izrael Szamir - Przyparty do muru
lipiec 9, 2008
Izrael Szamir
|
Wiek dwudziesty “wiekiem śmierci” w historii ludzkości
kwiecień 26, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Apel do Narodu Polskiego
maj 13, 2003
przesłała Elżbieta
|
Dobrze że chociaż nieliczni...
Amerykańscy aktorzy przeciw wojnie
luty 15, 2003
IAR
|
Analiza Rządu Bush’a Przez C.I.A.
sierpień 24, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Wielka Loża Anglii
grudzień 12, 2003
S.B.
|
¬ródło wszelkiego zła
grudzień 11, 2003
Artur Łoboda
|
więcej -> |
|