ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

DEMOKRACJA BEZPOŚREDNIA ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Ciekawe strony

We Włoszech nadal zabija się ludzi respiratorami i propofolem… 
Od tych morderstw pod respiratorami rozpoczęto pseudo-pandemię  
Kto mordował w Katyniu 
Izraelska gazeta „Maariv” z 21 lipca 1971 r. wyjawia końcowy sekret katyńskiej masakry. 
TO POWINIEN KAŻDY OBEJRZEĆ! 
David Martin - Wystąpienie w Parlamencie Europejskim na III Międzynarodowym Szczycie Covid  
Zielony ŁAD zniszczy UE, a wcześniej zniszczy prywatną własność 
 
Dr Mike Yeadon rozmawia z dr Reinerem Fuellmichem o kłamstwach dotyczących COVID  
„Nie bój się wirusa. To nie jest tak niebezpieczne, jak ci wmówiono.

„Bójcie się swoich Rządów - lub organów, które panują ponad tymi Rządami”. 
Dr.Coleman szczepionka Covid możne zabić każdego 
Wszystkie zaszczepione istot zaczną umierać jesienią  
OLEŚNICA. ŚLEDZTWO W SPRAWIE ZBRODNI  
 
Promieniowanie telefonów komórkowych, kontrola, uzależnienie – sposoby wyjścia z pułapki cyfrowej 
5G to technologia totalnej kontroli, która prze okazji niszczy zdrowie użytkownika 
Warto posłuchać 
Chociaż scyzoryk się w kieszeni otwiera - to musimy zapamiętać takie zdarzenia i przypomnieć przed Trybunałem do spraw zbrodni kowidowych 
Iwo Cyprian Pogonowski 
Notka wikipedii dotycząca osoby prof. Iwo Cypriana Pogonowskiego 
Opresja szczepień - nieznany zapis wideo - prof. Stansiław Wiąckowski 
W wrześniu 2016 roku ekipa NTV odwiedziła w Kielcach wybitnego człowieka. Profesor Stanisław Wiąckowski to odważny naukowiec, autor kilkuset publikacji na temat ochrony środowiska i zdrowia. 
Aresztowanie Prezydenta Korei Południowej 
 
Rezonans magnetyczny niebezpieczny dla zaszczepionych 
Niektórzy ludzie silnie ucierpieli z powodu wytwarzanego przez niego elektromagnetyzmu.

Najcięższe przypadki skończyły się śmiercią osób poddanych tejże diagnostyce. 
Prawda o włoskiej "epidemii" - rozmowa z biologiem Elżbietą Wierzchows 
Program "niezaleznatelewizja" 
Uzasadnienie haniebnego wyroku Izby Lekarskiej przeciwko dr Zbigniewowi Martyce 
Przestępcy z Izby Lekarskiej pozostawili dowody na przyszły proces przeciwko nim 
Szczepionka przeciwko ospie prawdziwej wyzwoliła wirusa AIDS 


Epidemia AIDS mogła zostać wywołana przez masową kampanię szczepień, która zlikwidowała ospę prawdziwą. Światowa Organizacja Zdrowia, która kierowała trwającą 13 lat kampanią, bada nowe dowody naukowe sugerujące, że uodpornienie szczepionką Vaccinia przeciwko ospie prawdziwej obudziło niepodejrzewane, uśpione zakażenie ludzkim wirusem obrony immunologicznej (HIV). 
Milcz Lekarzu !!! 
Szczepionkowy bandytyzm w natarciu przeciw polskim lekarzom.
Mimo wielkiego doświadczenia i obserwacji pacjentów, lekarzowi nie wolno mówić o swoich obserwacjach gdy jest to nie zgodne z obowiązującym, chorym, systemem "opieki" zdrowotnej.  
FILM, KTÓREGO IZRAEL NIE CHCE, ŻEBYŚ OGLĄDAŁ 
 
NIEMIECKI LEKARZ OPOWIADA CIEKAWOSTKI (DNI ŚFIRUSA 4) 
 
Działania Izraela w Strefie Gazy to ludobójstwo Palestyńczyków 
Termin „ludobójstwo” powinien nas zatrzymać. Bo takich słów nie rzuca się na wiatr. My nie rzucamy ich na wiatr. Mamy wynikającą z badań pewność, że działania sił izraelskich w Strefie Gazy to najpoważniejsza ze zbrodni, jaką można popełnić na ludzkości. 
więcej ->

 
 

Rewinski o komunie i III Rzeczypospolitej.

Lepszy błazen niż Piszczyk


Wazelina strasznie szkodzi władzy. Lepszy jest wredny, bezczelny błazen, który mówi prosto w oczy najgorsze rzeczy, niż obywatel Piszczyk.


PIOTR WANIOREK/FORUM
Rz: Ogląda pan "Szkło kontaktowe"?

Janusz Rewiński: Trochę mi nie wypada. Mógłbym powiedzieć, że mieliśmy z Krzysztofem Piaseckim w TVN program satyryczny "Ale plama" i odeszliśmy na własną prośbę, ale przecież poszło o to, że politycy wyegzekwowali lojalność od stacji, której dali koncesję, bo nic w naszym kraju, a zwłaszcza w polityce, nie dzieje się przypadkowo.

Jaką lojalność ma pan na myśli?

Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji była tworzona dzięki umowie między liberałami z KLD i pistoletami z SLD. Panowie postanowili sobie nie wydzierać władzy, tylko się nią podzielić. Jeżeli przypomni pan sobie, że w Polsce wszystko musiało należeć albo do Legii, albo do Gwardii - to będziemy w domu. Mirosław Chojecki nie grał w żadnym z tych klubów, dlatego koncesji nie dostał, a Zygmunt Solorz i Mariusz Walter - i owszem.

A co to ma wspólnego z programem "Ale plama"?

Kiedy padło pytanie, jak przedłużyć panowanie dynastii Kwaśniewskich, Marek Ungier rzucił koncepcję z Jolantą, królową Polski. Powstała charytatywna fundacja, pojawiły się plakaty w szpitalach, pani kopała piłkę na stadionach, uczestniczyłem w tym, bo mnie zapraszano. Eros Ramazzotti przyjeżdżał i śpiewał. Zaczęły się występy w Dobrym Sercu TVN. I ludzie pięknie to przyjmowali. Gdyby nie przeszkodził w tym ruch ekipy, która teraz jest przy władzy, gdyby nie porozumiała się z Rydzykiem - przegrałaby.

A pan?

Poczułem się zaprzęgnięty do rydwanu pani Joli. Pani Jolanta zaczęła występować w naszym programie! Niepostrzeżenie, jak mówi Gustaw Holoubek. To było tak sprytnie zrobione, że pojawiała się w czasie przerwy na reklamy. Ustawa o radiofonii i telewizji nakazuje, by nie trwały dłużej niż cztery minuty, ale ten zapis obchodzi się, dając zapowied? filmu albo występ dwóch matek Polek działających na rzecz Fundacji Serduszko pod hasłem "Nie jesteś sam".

Z matkami nie było panu po drodze?

Chodziłem grzecznie do prezesa Mariusza Waltera, a pó?niej, gdy zaczęły się problemy telewizji familijnej, do jego syna Piotra, który zastąpił ojca. Zwierzałem się właścicielom, że mogę być małpą wynajętą za pieniądze, ale dlaczego w naszym programie przerwa na reklamy jest tak długa i moi koledzy nie mogą doczekać do piosenczyny, którą śpiewaliśmy na koniec. Pojawił się kolejny problem, bo pani Jola nie zawsze mogła być w telewizji o godzinie 17, kiedy emitowano "Ale plama". Mogła być wcześniej lub pó?niej, dlatego zmieniano nam pory emisji, o czym nie wiedzieliśmy. Ktoś nam o tym życzliwie doniósł, więc zapytaliśmy, o co chodzi, ale już nie pana prezesa, tylko pana niższego szarżą. Mogłem znieść jak moją inteligencję robił na szaro właściciel, ale jak zajął się tym szeregowy pan, który wciskał mi, że żaba jest szorstkowłosa, tylko trzeba to dojrzeć, jak knypek rudy i kłamczuch, zaczął mnie wozić na sankach, oszukać się nie dałem. Już wiedziałem, że pani Jola nie może być w TVN o 17, bo wyjechała kopać piłkę na stadionie.

Wasz program szedł z taśmy, a pani Jolanta występowała na żywo?

Na żywo zaczęliśmy się spotykać z żoną właściciela, panią Bożeną - w charakteryzatorni. Pytałem, czy nie za dużo dajemy pani Joli, królowej Polski? Odpowiedzi nie było, dlatego zaczęliśmy psuć robotę, którą tak sobie sprytnie Marek Ungier wymyślił. Kiedy zaczęło być gorąco z orlenami i benzynami, jak gazety zaczęły pisać, że pan prezydent, jadąc przez Bielsko-Białą, spotkał się z kim trzeba, skomponowaliśmy piosenczynę "Czerwone macki nad polską benzyną" z pointą "Najwięcej zyska na tym Kulczyk z Gudzowatym". Zastanawiałem się, kto zaprotestuje - kombatanci czy Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji. I pani Danuta Waniek poprosiła o taśmę z nagraniem. To napisaliśmy drugą pioseneczkęNie ma niezastąpionych. Kiedy zaczęliśmy występować w Opolu, też kogoś zastępowaliśmy, nie mając na początku żadnej świadomości, że wchodzimy w miejsce kabaretu Owca czy Staszka Tyma. Politycy muszą mieć małpy, żeby robić ludowi rozrywkę - "Pani Danucie Waniek bardzo się podobało nasze śpiewanie". Usłyszeliśmy, żeby jej nie puszczać. Czy musimy to robić? Czyli pani Danuta była już świętą krową. Na pożegnanie dano nam Wiktora, czyli nic plus zazdrość środowiska. Podczas uroczystości prezesowi Walterowi i prezydentowi ITI Wejchertowi siedzącym w drugim rzędzie powiedziałem wierszyk: "Życie nasze byłoby nic niewarte, gdyby nie Wejchert i Walter".

A jaką pioseneczkę lub wierszyk napisałby pan o Telewizji Polskiej?

Pierwsze podejście w naszą stronę wykonał prezes Dworak. Były rozmowy i pretekst do ich zerwania prościutki - za wysokie honorarium. Już za prezesa Wildsteina prowadziła z nami negocjacje Gina Komasa. Pytałem, czy prezes wie o naszych spotkaniach. A nie wiedział. To może się pan Bronisław dowie, że nagraliśmy próbny program z piosenką, w której była zwroteczka "Ksiądz do bezpieki raporty składał na tego, co mu się spowiadał". Poruszyliśmy ważny problem, kiedy nie było jeszcze książki księdza Isakowicza. I to się pracownikom TVP nie spodobało.

Nie ma cenzury, a nie może pan w żadnej telewizji powiedzieć, co myśli o Polsce.

Jest cenzura towarzyska. Wpływowi panowie się umawiają i nic nie można. Jeżeli widzę Andrzeja Zarębskiego w pokoju ITI, gdzie pracuje jako doradca, jeżeli panowie się spotykają w klubie byznes senter klab, to mają okazję, żeby uzgodnić, kogo będziemy lansować, a kogo nie. Nie ma niezastąpionych. Kiedy zaczęliśmy występować w Opolu, też kogoś zastępowaliśmy, nie mając na początku żadnej świadomości, że wchodzimy w miejsce kabaretu Owca czy Staszka Tyma. Maciej Szczepański nie cierpiał Jerzego Dobrowolskiego i jego komanda, a politycy muszą mieć małpy, żeby robić ludowi rozrywkę. Taka jest polityka, taka jest rozrywka.

Dlaczego Szczepański nie znosił Dobrowolskiego?

Były dwie koncepcje władzy. Siła spokoju opierała się na poczuciu, że są tak silni, iż nic im aktorskie małpy zrobić nie mogą. Mówiono, towarzysze, jeśli teatrzyki nam odbiorą władzę, to lepiej sami rozejd?my się do domów. A inni bali się swojego cienia, co dopiero śmiechu, który sprawia, że ludzie nie czują strachu. Dobrowolskiego nie lubili, bo wymyślał takie absurdy, że nie mogli go złapać za rękę, a ludzie rozumieli ten kod i śmiali się. Partia czuła, że Dobrowolski jest inteligentem, który nimi gardzi.

Co cenzurowano najbardziej?

Największym tabu był Związek Radziecki, pierwszy sekretarz, a nawet górnicy, bo to przecież parafia Gierka. Cenzorzy nie byli gamoniami, przeważali poloniści albo prawnicy. Podpowiadali im koledzy z naszego środowiska. Żal mi ludzi, o których się takie rzeczy mówi, dlatego nie będę wymieniał nazwisk. Mówili, gdzie w tekście są pointy. Cenzorzy chcieli wiedzieć, kiedy ludzie się śmieją, a były zakamuflowane albo rodziły się spontanicznie w kontakcie z widownią. Cenzorzy brali kawałek i analizowali. Podam przykład dialogu z Zenonem Laskowikiem. "Słyszałeś, że w Pile było trzęsienie ziemi? - Nie w Pile, tylko w Chile! - Nie! Czile są tu! A piła leży tam!".

Pinochet był dyżurnym chłopcem do bicia gierkowskiej propagandy, a u nas nic złego nie mogło się zdarzyć.

Stasiek Zygmunt napisał piosenkę o publiczności "Ty słyszysz więcej ni?li niosą słowa".

A czy była cenzura solidarnościowa?

Graliśmy w Teatrze Komedia sztukę Jonasza Kofty i Stefana Friedmana "Fachowcy". Przyszli na spektakl działacze w biało-czerwonych szalikach, ciotki rewolucji i mówili, że śmiejemy się z polskiego robotnika. Totalna paranoja. Odwiedzali nas związkowcy z Huty Warszawa i sugerowali, że teatr musi działać na zasadach demokratycznych, wszyscy aktorzy mieli mówić tyle samo tekstu. Były głosowania w sprawie repertuaru. Szewcy, krawcy, technicy mieli więcej głosów niż aktorzy.

Był pan w Polskiej Partii Przyjaciół Piwa.

Dziś wiem, że to była manipulacja, część planu niszczenia Sejmu, w który wpisano m.in. Anastazję Potocką. Ale wtedy kierowała mną chęć zabawy. Pó?niej partia się podzieliła. Niektórym było blisko do lewicy, Ibiszowi i Halberowi do czerwonych.

Jak pan dziś ocenia "Uprowadzenie Agaty", w którym pan zagrał?

Kiedy wyciągnięto Markowi Piwowskiemu sprawę współpracy z SB - puzzle układają się same. Wtedy nie czułem tego. Zresztą myślę, że Piwowski to bardziej skomplikowana sprawa.

Z Wałęsy można się było śmiać?

Nie protestował, choć go do tego namawiano. Spotkaliśmy się na premierze i wypominał mi, że robiliśmy sobie z niego jaja. Uważałem, że pokazywanie Wałęsy jako lwa w "Polskim zoo" to straszna wazelina. Robiono mu szkodę. A najbardziej bezwzględni byli poznańscy robotnicy. Kiedy kupowali piwo Lech, mówili "poproszę dwa głupole".

A czasy AWS?

Był koncert "Skrzydła połamane" w Sali Kongresowej, realizowany dla Dwójki Niny Terentiew. Solidarnościowa tkanina zaczęła się pruć, Marian Krzaklewski nie dawał rady, i napisałem piosenkę o polskiej zawiści. Nina nie puściła. Spytałem dlaczego. A wiesz, bo to nie pasowało. Pani redaktor pilnowała, żeby nie podpaść Marianowi. Fenomenem dla mnie jest to, że bohaterami tych historii, bez względu na czas, są ci sami ludzie. Tak zwani fachowcy. Jacek Kurski bardzo celnie ich określił - obywatele Piszczykowie. Są szybsi niż myśli sprawującego władzę, poręczni, zawsze przydatni. A czasami myśli władzy biegną inaczej, niż obywatel Piszczyk sobie wyobraża. I po tym, jaki stosunek do Piszczyków ma władza, poznaję, ile jest warta.

Lubił pan telewizję prezesa Roberta Kwiatkowskiego?

Położył na półkę na dwa i pół roku drugą część serialu "Tygrysy Europy". Jerzy Gruza chodził po przyjęciach, podglądał naszą elytę polityczną oraz biznesową i śmiał się z pańci, która chciała być hrabiną oraz poznańskiego studenta prawa, który został milionerem. A że pani została w filmie zidentyfikowana i koleżanki zaczęły sobie z niej robić jaja - zaprotestowała. Słyszałem, że byznesmen przyszedł do Olka i powiedział, żeby prezes Robert Kwiatkowski nie kręcił drugiej serii, bo śmieją się z żony, a żona mu płacze. Dalej było jak w czeskim filmie. W telewizji panowała dwuwładza. Kwiatkowski był od Olka, a Pachowski od Millera. I zanim Kwiatkowski wrócił z 790 festiwalu, gdzie nic nie rozumiejąc, jadł ostrygi, chłopcy tak obeszli Pachowskiego, że serial został skierowany do realizacji. Producent dokończył go za swoje pieniądze, bo pan Kwiatkowski jemu i aktorom nie zapłacił. Film poszedł na antenie dopiero, jak Kwiatkowski przestał być prezesem.

Z Kaczyńskich można żartować?

Po raz pierwszy mamy prezydenta i premiera z wyższym wykształceniem, profesora i doktora. Ja jestem tylko magistrem, więc mam powód do zadowolenia. Ale rezerwuję sobie prawo do żartów, choć na pewno nie z tego, że ktoś jest za grzeczny albo ma żonę, która nie przypomina Barbie.

Nie czuje pan wazeliniarstwa w TVP?

Czuję, ale mam nadzieję, że się zbrzydzi, kiedy prezydent z premierem je zobaczą. Wazelina strasznie szkodzi władzy. Lepszy jest wredny, bezczelny błazen, który mówi prosto w oczy najgorsze rzeczy, niż obywatel Piszczyk. ¦

rozmawiał Jacek Cieślak
Rozmowa Jacka Cieślaka z Januszem Rewińskim

1 wrzesień 2007

_____ 

  

Archiwum

Polacy znów oskarżeni o zbrodnie i pogromy
październik 30, 2004
Dr Stefan Pagowski
Russia is Doomed
styczeń 17, 2005
Said Ibrahayev
Agenci wokół Jana Pawła II
kwiecień 21, 2005
Złodzieje naszych pieniedzy nie?le się bawią
styczeń 17, 2007
przepisał Artur Łoboda
200 rocznica urodzin Ignacego Domeyki
lipiec 30, 2002
PAP
Milczenie za 400 milionów złotych
lipiec 14, 2002
PAP
To już historia 1
"że i przed szkodą
i po szkodzie....głupi"

grudzień 5, 2002
leon - 19 wrzesień 2001
Prezydent odpoczywa służbowo
czerwiec 6, 2003
Dariusz Kucharski http://www.se.com.pl
Oswajanie strachu
listopad 21, 2007
Jerzy Korczak
100 lat za murzynami
luty 3, 2007
Artur Łoboda
Pieprz pod prysznicem
listopad 15, 2007
Mirosław Naleziński, Gdynia
Zabito mala dziewczynke
październik 8, 2004
Wielki i usilnie przemilczany
grudzień 7, 2006
luzak
Przesłanie Pana Cogito
lipiec 28, 2003
Zbigniew Herbert
"Zła gospodarka wynika ze złej prywatyzacji"
marzec 25, 2004
PAP
Czy to jest służba Narodowi?
lipiec 18, 2007
Mirosław Naleziński, Gdynia
Sąd wywoła wojnę
wrzesień 16, 2003
Konstanty Koniecpolski
Kosowo i Kurdystan
marzec 2, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
Topienie jako tortura dozwolona przez rząd USA?
listopad 9, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
"Powszechna Encyklopedia Filozofii"
styczeń 22, 2007
przeslala Elzbieta
więcej ->
 
   


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media