ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Ciekawe strony

Patriotyzm 
Piosenka Lecha Makowieckiego 
Im – wolno, nam – nie 
Wielka bitwa o port w Hajfie zakończyła się. Chiny rozpoczną swe zawiadywanie portem w roku 2021, co postawi USA przed alternatywą, czy Szósta Flota będzie dalej zawijała do Hajfy, czy też należy urzeczywistnić pogróżkę wycofania się? 
Aresztować Netanjahu 
Protest w Warszawie po decyzji Rządu. 
Historia kontroli bankowej w USA 
Dyktatura banków i ich system zadłużający, nie są ograniczone do jednego kraju, ale istnieją w każdym kraju na świecie.  
Rosyjska ruletka, czyli epidemia testów 
Jak jeden mąż przyjęto błędny model matematyczny i zamknięto w domach miliony ludzi wpędzając ich w dodatkowe problemy zdrowotne i finansowe. Zrujnowano gospodarki, zlikwidowano całe branże, przekreślono cały dorobek na temat zdrowego stylu życia. 
Maciej Pawlicki rozsądnie o Pfizer i szczepionkach 
Pfizer żąda od Polski zapłaty 6 mld zł!

 
Rosja zrujnowała biznes złodziejom syryjskiej ropy 
... rosyjskie lotnictwo wielokrotnie (60 razy) i niezwykle intensywnie zbombardowało rakietami balistycznymi pozycje Daesh na pustyni syryjskiej..Wydaje się jednak, że sukcesem było zniszczenie na pełną skalę zaplecza i sprzętu handlarzy ropą na terenach okupowanych przez Turków, na północnych syryjskich przedmieściach Aleppo... 
Szokujące zdjęcia mikroskopowe skrzepów krwi pobranych od tych, którzy „nagle umarli” – po szczepieniu 
Struktury krystaliczne, nanodruty, cząstki kredowe i struktury włókniste, które są obecnie rutynowo znajdowane u dorosłych, którzy „nagle zmarli”, zwykle w ciągu kilku miesięcy po szczepieniu na kowid. 
OLEŚNICA. ŚLEDZTWO W SPRAWIE ZBRODNI  
 
Hashtag COVID1984 
Szczególnie polecamy:
"Tłum uzbrojonych w miecze Sikhów atakuje policję w Nanded po tym, jak rząd zakazał publicznych procesji w związku z p(L)andemią. Tak się walczy o swoje prawa! "
 
Po wykrwawieniu starego Hegemona, Syjon sprzymierzył się z Chinami 
 
Szczepienia przeciw Covid prowadzą do uszkodzenia płuc 
 
Izrael w chaosie: ogłoszono całkowitą ewakuację, ponieważ ciężkie rakiety Iranu spadły na Tel Awi... 
 
Skazany za pestki moreli, B17  
Faszyzm w barwach demokracji 
Na wzór hitlerowski 
Eksterminacja starszych osób w Niemczech.  
Wołyń 1943. sł. muz. Lech Makowiecki  
Wołyń 1943. sł. muz. Lech Makowiecki. Utwór z płyty "Patriotyzm" 
Polskie firmy nie obsługuja POLICJANTÓW 



 
Kryptoreklama-czy prawdziwe lekarstwo na cukrzycę? 
"W naszym kraju nie skupiamy się na leczeniu diabetyków, ale na zarabianiu pieniędzy przez duże koncerny farmaceutyczne." 
Wzmożenie infekcji wirusowych wywołane jest przez szczepionki 
Przemówienie Thierry’ego Baudeta w holenderskim parlamencie nt. agendy Covid-19
 
Deborah Tavares o broni elektromagnetycznej stosowanej wobec społeczeństw cz I, 13 marca 2021 
Deborah Tavares z portalu StopTheCrime.net i PrimaryWater.org ma liczne filmy na YouTube i niestrudzenie bada dokumenty wypuszczane przez amerykańską administrację.  
więcej ->

 
 

Rewinski o komunie i III Rzeczypospolitej.

Lepszy błazen niż Piszczyk


Wazelina strasznie szkodzi władzy. Lepszy jest wredny, bezczelny błazen, który mówi prosto w oczy najgorsze rzeczy, niż obywatel Piszczyk.


PIOTR WANIOREK/FORUM
Rz: Ogląda pan "Szkło kontaktowe"?

Janusz Rewiński: Trochę mi nie wypada. Mógłbym powiedzieć, że mieliśmy z Krzysztofem Piaseckim w TVN program satyryczny "Ale plama" i odeszliśmy na własną prośbę, ale przecież poszło o to, że politycy wyegzekwowali lojalność od stacji, której dali koncesję, bo nic w naszym kraju, a zwłaszcza w polityce, nie dzieje się przypadkowo.

Jaką lojalność ma pan na myśli?

Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji była tworzona dzięki umowie między liberałami z KLD i pistoletami z SLD. Panowie postanowili sobie nie wydzierać władzy, tylko się nią podzielić. Jeżeli przypomni pan sobie, że w Polsce wszystko musiało należeć albo do Legii, albo do Gwardii - to będziemy w domu. Mirosław Chojecki nie grał w żadnym z tych klubów, dlatego koncesji nie dostał, a Zygmunt Solorz i Mariusz Walter - i owszem.

A co to ma wspólnego z programem "Ale plama"?

Kiedy padło pytanie, jak przedłużyć panowanie dynastii Kwaśniewskich, Marek Ungier rzucił koncepcję z Jolantą, królową Polski. Powstała charytatywna fundacja, pojawiły się plakaty w szpitalach, pani kopała piłkę na stadionach, uczestniczyłem w tym, bo mnie zapraszano. Eros Ramazzotti przyjeżdżał i śpiewał. Zaczęły się występy w Dobrym Sercu TVN. I ludzie pięknie to przyjmowali. Gdyby nie przeszkodził w tym ruch ekipy, która teraz jest przy władzy, gdyby nie porozumiała się z Rydzykiem - przegrałaby.

A pan?

Poczułem się zaprzęgnięty do rydwanu pani Joli. Pani Jolanta zaczęła występować w naszym programie! Niepostrzeżenie, jak mówi Gustaw Holoubek. To było tak sprytnie zrobione, że pojawiała się w czasie przerwy na reklamy. Ustawa o radiofonii i telewizji nakazuje, by nie trwały dłużej niż cztery minuty, ale ten zapis obchodzi się, dając zapowied? filmu albo występ dwóch matek Polek działających na rzecz Fundacji Serduszko pod hasłem "Nie jesteś sam".

Z matkami nie było panu po drodze?

Chodziłem grzecznie do prezesa Mariusza Waltera, a pó?niej, gdy zaczęły się problemy telewizji familijnej, do jego syna Piotra, który zastąpił ojca. Zwierzałem się właścicielom, że mogę być małpą wynajętą za pieniądze, ale dlaczego w naszym programie przerwa na reklamy jest tak długa i moi koledzy nie mogą doczekać do piosenczyny, którą śpiewaliśmy na koniec. Pojawił się kolejny problem, bo pani Jola nie zawsze mogła być w telewizji o godzinie 17, kiedy emitowano "Ale plama". Mogła być wcześniej lub pó?niej, dlatego zmieniano nam pory emisji, o czym nie wiedzieliśmy. Ktoś nam o tym życzliwie doniósł, więc zapytaliśmy, o co chodzi, ale już nie pana prezesa, tylko pana niższego szarżą. Mogłem znieść jak moją inteligencję robił na szaro właściciel, ale jak zajął się tym szeregowy pan, który wciskał mi, że żaba jest szorstkowłosa, tylko trzeba to dojrzeć, jak knypek rudy i kłamczuch, zaczął mnie wozić na sankach, oszukać się nie dałem. Już wiedziałem, że pani Jola nie może być w TVN o 17, bo wyjechała kopać piłkę na stadionie.

Wasz program szedł z taśmy, a pani Jolanta występowała na żywo?

Na żywo zaczęliśmy się spotykać z żoną właściciela, panią Bożeną - w charakteryzatorni. Pytałem, czy nie za dużo dajemy pani Joli, królowej Polski? Odpowiedzi nie było, dlatego zaczęliśmy psuć robotę, którą tak sobie sprytnie Marek Ungier wymyślił. Kiedy zaczęło być gorąco z orlenami i benzynami, jak gazety zaczęły pisać, że pan prezydent, jadąc przez Bielsko-Białą, spotkał się z kim trzeba, skomponowaliśmy piosenczynę "Czerwone macki nad polską benzyną" z pointą "Najwięcej zyska na tym Kulczyk z Gudzowatym". Zastanawiałem się, kto zaprotestuje - kombatanci czy Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji. I pani Danuta Waniek poprosiła o taśmę z nagraniem. To napisaliśmy drugą pioseneczkęNie ma niezastąpionych. Kiedy zaczęliśmy występować w Opolu, też kogoś zastępowaliśmy, nie mając na początku żadnej świadomości, że wchodzimy w miejsce kabaretu Owca czy Staszka Tyma. Politycy muszą mieć małpy, żeby robić ludowi rozrywkę - "Pani Danucie Waniek bardzo się podobało nasze śpiewanie". Usłyszeliśmy, żeby jej nie puszczać. Czy musimy to robić? Czyli pani Danuta była już świętą krową. Na pożegnanie dano nam Wiktora, czyli nic plus zazdrość środowiska. Podczas uroczystości prezesowi Walterowi i prezydentowi ITI Wejchertowi siedzącym w drugim rzędzie powiedziałem wierszyk: "Życie nasze byłoby nic niewarte, gdyby nie Wejchert i Walter".

A jaką pioseneczkę lub wierszyk napisałby pan o Telewizji Polskiej?

Pierwsze podejście w naszą stronę wykonał prezes Dworak. Były rozmowy i pretekst do ich zerwania prościutki - za wysokie honorarium. Już za prezesa Wildsteina prowadziła z nami negocjacje Gina Komasa. Pytałem, czy prezes wie o naszych spotkaniach. A nie wiedział. To może się pan Bronisław dowie, że nagraliśmy próbny program z piosenką, w której była zwroteczka "Ksiądz do bezpieki raporty składał na tego, co mu się spowiadał". Poruszyliśmy ważny problem, kiedy nie było jeszcze książki księdza Isakowicza. I to się pracownikom TVP nie spodobało.

Nie ma cenzury, a nie może pan w żadnej telewizji powiedzieć, co myśli o Polsce.

Jest cenzura towarzyska. Wpływowi panowie się umawiają i nic nie można. Jeżeli widzę Andrzeja Zarębskiego w pokoju ITI, gdzie pracuje jako doradca, jeżeli panowie się spotykają w klubie byznes senter klab, to mają okazję, żeby uzgodnić, kogo będziemy lansować, a kogo nie. Nie ma niezastąpionych. Kiedy zaczęliśmy występować w Opolu, też kogoś zastępowaliśmy, nie mając na początku żadnej świadomości, że wchodzimy w miejsce kabaretu Owca czy Staszka Tyma. Maciej Szczepański nie cierpiał Jerzego Dobrowolskiego i jego komanda, a politycy muszą mieć małpy, żeby robić ludowi rozrywkę. Taka jest polityka, taka jest rozrywka.

Dlaczego Szczepański nie znosił Dobrowolskiego?

Były dwie koncepcje władzy. Siła spokoju opierała się na poczuciu, że są tak silni, iż nic im aktorskie małpy zrobić nie mogą. Mówiono, towarzysze, jeśli teatrzyki nam odbiorą władzę, to lepiej sami rozejd?my się do domów. A inni bali się swojego cienia, co dopiero śmiechu, który sprawia, że ludzie nie czują strachu. Dobrowolskiego nie lubili, bo wymyślał takie absurdy, że nie mogli go złapać za rękę, a ludzie rozumieli ten kod i śmiali się. Partia czuła, że Dobrowolski jest inteligentem, który nimi gardzi.

Co cenzurowano najbardziej?

Największym tabu był Związek Radziecki, pierwszy sekretarz, a nawet górnicy, bo to przecież parafia Gierka. Cenzorzy nie byli gamoniami, przeważali poloniści albo prawnicy. Podpowiadali im koledzy z naszego środowiska. Żal mi ludzi, o których się takie rzeczy mówi, dlatego nie będę wymieniał nazwisk. Mówili, gdzie w tekście są pointy. Cenzorzy chcieli wiedzieć, kiedy ludzie się śmieją, a były zakamuflowane albo rodziły się spontanicznie w kontakcie z widownią. Cenzorzy brali kawałek i analizowali. Podam przykład dialogu z Zenonem Laskowikiem. "Słyszałeś, że w Pile było trzęsienie ziemi? - Nie w Pile, tylko w Chile! - Nie! Czile są tu! A piła leży tam!".

Pinochet był dyżurnym chłopcem do bicia gierkowskiej propagandy, a u nas nic złego nie mogło się zdarzyć.

Stasiek Zygmunt napisał piosenkę o publiczności "Ty słyszysz więcej ni?li niosą słowa".

A czy była cenzura solidarnościowa?

Graliśmy w Teatrze Komedia sztukę Jonasza Kofty i Stefana Friedmana "Fachowcy". Przyszli na spektakl działacze w biało-czerwonych szalikach, ciotki rewolucji i mówili, że śmiejemy się z polskiego robotnika. Totalna paranoja. Odwiedzali nas związkowcy z Huty Warszawa i sugerowali, że teatr musi działać na zasadach demokratycznych, wszyscy aktorzy mieli mówić tyle samo tekstu. Były głosowania w sprawie repertuaru. Szewcy, krawcy, technicy mieli więcej głosów niż aktorzy.

Był pan w Polskiej Partii Przyjaciół Piwa.

Dziś wiem, że to była manipulacja, część planu niszczenia Sejmu, w który wpisano m.in. Anastazję Potocką. Ale wtedy kierowała mną chęć zabawy. Pó?niej partia się podzieliła. Niektórym było blisko do lewicy, Ibiszowi i Halberowi do czerwonych.

Jak pan dziś ocenia "Uprowadzenie Agaty", w którym pan zagrał?

Kiedy wyciągnięto Markowi Piwowskiemu sprawę współpracy z SB - puzzle układają się same. Wtedy nie czułem tego. Zresztą myślę, że Piwowski to bardziej skomplikowana sprawa.

Z Wałęsy można się było śmiać?

Nie protestował, choć go do tego namawiano. Spotkaliśmy się na premierze i wypominał mi, że robiliśmy sobie z niego jaja. Uważałem, że pokazywanie Wałęsy jako lwa w "Polskim zoo" to straszna wazelina. Robiono mu szkodę. A najbardziej bezwzględni byli poznańscy robotnicy. Kiedy kupowali piwo Lech, mówili "poproszę dwa głupole".

A czasy AWS?

Był koncert "Skrzydła połamane" w Sali Kongresowej, realizowany dla Dwójki Niny Terentiew. Solidarnościowa tkanina zaczęła się pruć, Marian Krzaklewski nie dawał rady, i napisałem piosenkę o polskiej zawiści. Nina nie puściła. Spytałem dlaczego. A wiesz, bo to nie pasowało. Pani redaktor pilnowała, żeby nie podpaść Marianowi. Fenomenem dla mnie jest to, że bohaterami tych historii, bez względu na czas, są ci sami ludzie. Tak zwani fachowcy. Jacek Kurski bardzo celnie ich określił - obywatele Piszczykowie. Są szybsi niż myśli sprawującego władzę, poręczni, zawsze przydatni. A czasami myśli władzy biegną inaczej, niż obywatel Piszczyk sobie wyobraża. I po tym, jaki stosunek do Piszczyków ma władza, poznaję, ile jest warta.

Lubił pan telewizję prezesa Roberta Kwiatkowskiego?

Położył na półkę na dwa i pół roku drugą część serialu "Tygrysy Europy". Jerzy Gruza chodził po przyjęciach, podglądał naszą elytę polityczną oraz biznesową i śmiał się z pańci, która chciała być hrabiną oraz poznańskiego studenta prawa, który został milionerem. A że pani została w filmie zidentyfikowana i koleżanki zaczęły sobie z niej robić jaja - zaprotestowała. Słyszałem, że byznesmen przyszedł do Olka i powiedział, żeby prezes Robert Kwiatkowski nie kręcił drugiej serii, bo śmieją się z żony, a żona mu płacze. Dalej było jak w czeskim filmie. W telewizji panowała dwuwładza. Kwiatkowski był od Olka, a Pachowski od Millera. I zanim Kwiatkowski wrócił z 790 festiwalu, gdzie nic nie rozumiejąc, jadł ostrygi, chłopcy tak obeszli Pachowskiego, że serial został skierowany do realizacji. Producent dokończył go za swoje pieniądze, bo pan Kwiatkowski jemu i aktorom nie zapłacił. Film poszedł na antenie dopiero, jak Kwiatkowski przestał być prezesem.

Z Kaczyńskich można żartować?

Po raz pierwszy mamy prezydenta i premiera z wyższym wykształceniem, profesora i doktora. Ja jestem tylko magistrem, więc mam powód do zadowolenia. Ale rezerwuję sobie prawo do żartów, choć na pewno nie z tego, że ktoś jest za grzeczny albo ma żonę, która nie przypomina Barbie.

Nie czuje pan wazeliniarstwa w TVP?

Czuję, ale mam nadzieję, że się zbrzydzi, kiedy prezydent z premierem je zobaczą. Wazelina strasznie szkodzi władzy. Lepszy jest wredny, bezczelny błazen, który mówi prosto w oczy najgorsze rzeczy, niż obywatel Piszczyk. ¦

rozmawiał Jacek Cieślak
Rozmowa Jacka Cieślaka z Januszem Rewińskim

1 wrzesień 2007

_____ 

  

Archiwum

Odezwa do ludojadów
maj 18, 2008
Wiesław Sokołowski
Felieton powielkanocny
marzec 31, 2008
Dariusz Kosiur
Polska Pamięć Narodowa
styczeń 2, 2009
Iwo Cyprian Pogonowski
Podsumowanie tematu logowania
grudzień 4, 2007
Artur Łoboda
Pakistan niebezpieczny w stanie wojennym
listopad 5, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
PRÓBA WYŁUDZENIA
grudzień 14, 2002
Kazimierz Z. Poznanski
Polski nie ma, jest za to "Osten Israel"!
kwiecień 4, 2006
ZYGMUNT JAN PRUSIŃSKI
NIEZALEŻNOŚĆ GAZET I INNYCH MEDIÓW?
kwiecień 7, 2008
Marek Jastrząb
Odwaga cywilna
czerwiec 28, 2005
Dyplomata Protestuje Przeciwko Torturom
luty 21, 2005
Iwo Cyprian Pogonowski
Wielkie systemy społeczne
Królestwo jednodniowego króla
doświadczenie społeczne

maj 23, 2003
High Risk Credit
sierpień 21, 2007
przysłał ICP
No więc wybierajcie
listopad 11, 2006
Stańczyk
Przemilczana prawda o stanie wojennym
(dr Leszek Skonka)

grudzień 14, 2004
dr Leszek Skonka
Hindenburg and Hitler
kwiecień 30, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
Święto Miłosierdzia w Łagiewnikach 30 marzec 2008
marzec 31, 2008
przesłała Elżbieta Gawlas
Cechy charakterystyczne klasycznego slowianskiego goja
czerwiec 27, 2007
kruzoe2
Asyryjka podaje Janowi Pawłowi II Krzyż
kwiecień 20, 2003
Elżbieta
Demokratyczna Republika Wołomińska uznana!
luty 27, 2008
przysłał przyjaciel
Zakażone żółtaczką na oddziale onkologicznym
październik 18, 2003
więcej ->
 
   


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media