|
Procedury - ciąg dalszy "Medalionów"
|
|
"Nie jesteśmy szpitalem o profilu ratunkowym, a wypadek miał miejsce poza naszym terenem". - stanowisko dyrektora.
Wstrząsające wrażenie na młodych czytelnikach (lektura szkolna) wywarł cykl opowiadań Zofii Nałkowskiej pt. "Medaliony". W opowiadaniu "Przy torze kolejowym" ukazano dramat uciekinierki z kolejowego transportu, której nie udało się pomyślnie wyskoczyć z pędzącego pociągu. Była Żydówką, zatem pomoc skończyłaby się obozem albo śmiercią dla pomagającego Polaka. Leżała ranna przy torach, ni to żywa, ni to martwa. Ówczesne nazistowskie procedury (wówczas zwane wytycznymi) wydały na nią wyrok - nie mogła przeżyć tego wypadku, a mimowolni świadkowie mogli podać jej jedynie chleb oraz mleko. Dla młodego licealisty nieznającego wojny to był wstrząs, ale dla ludzi żyjących pod okupacją, to był przeciętny dzień ówczesnego (prze)życia.
Ponad 60 lat pó?niej. W najnowocześniejszym bodaj polskim mieście, w Gdyni, młoda rowerzystka przewróciła się pechowo i rozbiła głowę.
"Leżała zalana krwią, nogi wplątane w rower, jęczała z bólu. Koło niej stali ludzie w białych fartuchach, wracający z zakupów w sąsiednim sklepiku. Kiedy prosiłam o pomoc, powiedzieli, że mam dzwonić po pogotowie." - przekazuje "Gazeta Wyborcza" relację naocznego świadka.
Pani świadek podbiegła do bramy szpitala prosząc ochroniarzy, aby wezwali lekarza, ale ci uznali, że trzeba zawiadomić pogotowie. Jednak w święto 15 sierpnia, z powodu przebiegającej przez Gdynię trasy Maratonu Solidarności, jadąca ze śródmieścia karetka miała trudności z przejazdem (blokady i korki z powodu imprezy). Według świadka - "W tym czasie panie w fartuchach przyglądały się leżącej. Ja pobiegłam do auta po wodę, ktoś osłaniał ją przed słońcem, bo był straszny skwar".
Po niemal dwóch kwadransach do rannej dotarła erka i zabrała ją oddział ratunkowy drugiego gdyńskiego szpitala. Na chirurgii stwierdzono złamaną kość skroniową.
Szpital ma procedury ISO i to bardzo szczegółowe. Zbyt szczegółowe. Zapewne większość z personelu nie zna ich z powodu zawiłości i obszerności. Ale w tych procedurach zagubiono coś najbardziej istotnego - człowieka potrzebującego pomocy. Szpital i konkretni pracujący tam ludzie (a mówią, że nie jest to praca, ale służba) zostali przytłoczeni proceduralnym ogromem zależności organizacyjnych - zamiast natychmiast ratować ranną osobę, zaczęli analizować isowskie procedury dochodząc do wniosku. że należy wezwać karetkę pogotowia.
200 lat temu, w owej lecznicy (gdyby istniało miasto Gdynia) zapewne dawano by sygnały telegrafem optycznym (przy dobrej pogodzie) do sąsiedniej powozowni, skąd nadjechałby dyliżans z czerwonym krzyżem. Wyjaśnienie ówczesnego dyrektora placówki byłoby równie nieludzkie co bezsensowne - szpital nie jest o profilu ratunkowym, a slogan "Pacjent dobrem najwyższym" byłby zasłonięty wyciągiem najnowszych napoleońskich procedur obowiazujących w Księstwie Warszawskim, które właśnie umyślny przywiózł z Paryża (przez Brukselę).
Obie opisane panie dostały się przypadkiem w obszar nieludzko stosowanych procedur. Urodziły się i miały wypadki w pechowych czasach - nie mogły liczyć na właściwy ratunek z powodu obowiazujących procedur. Jedna prawie przeżyła, druga prawie umarła, obie przy gapiach, obie taksowane przez funkcjonariuszy właściwych służb, którzy jednako uznali, że mieli po prostu pecha znajdując się w tych miejscach (woleliby tam nie być - nie musieliby podejmować decyzji).
Która z obu opowieści jest bardziej dramatyczna biorąc pod uwagę czasy ich
zaistnienia? Obie historie odbyły się podczas historycznych przemieszczeń. Pierwsza - szarża Hitlera na Wschód, druga - bieg na cześć Solidarności i bieg do IV RP. Pierwsza ofiara była nieubezpieczona i oficjalnie ówczesne faszystowskie władze jawnie uznały ją za istotę zbędną na świecie, ale druga ofiara była ubezpieczona i aktualne władze oficjalnie uważają ją za dobro najwyższe w naszym państwie... Która to z procedur jest niedopracowana lub błędnie interpretowana? Czy Ministerstwo Zdrowia zainteresuje się oceną zaistniałego wydarzenia w aspekcie obowiązujących procedur? |
|
24 sierpień 2007
|
|
Mirosław Naleziński, Gdynia
|
|
|
|
ZMARNOWANE PAŃSTWO
marzec 4, 2003
|
Co było "polskie", jest "prywatne"
październik 31, 2005
PAP
|
Wiersze tylko na Jutro
listopad 11, 2008
Zygmunt Jan Prusiński
|
Zaklamywanie Historii
styczeń 5, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Przygotowania do wizyty GWB obnażają politykę Polski, Amerykańskiego Osła Trojańskiego w Europie
luty 21, 2007
kopista
|
Rosjanie pokazują swoją broń Paryżu
czerwiec 29, 2007
. bez podpisu
|
Amerykańskie życie na niby
listopad 9, 2005
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Zniszczone gniazda
czerwiec 10, 2005
Mirosław Naleziński, Gdynia
|
Kiedy koniec kłamstw?
lipiec 24, 2007
oprac.J. C.
|
Patrząc z niesmakiem
sierpień 1, 2003
Andrzej Kumor
|
Kwaśniewski, Miller i Kurczuk przed Trybunał Stanu?
maj 30, 2004
|
Zyski nie dla Polski
lipiec 29, 2003
Artur Kowalski
|
Komputerowe wybieranie etyka do kontroli, czyli ekipa dla wipa
czerwiec 15, 2007
Mirosław Naleziński, Gdynia
|
Konwój do Betlejem
wrzesień 27, 2003
Israel Shamir
|
Szukanie frajerów już się zaczęło
październik 18, 2003
|
Medialny lincz przed osądzeniem?
styczeń 6, 2007
Mirosław Naleziński, Gdynia
|
Czy jest związek: liczne wypadki sepsy - import brudnych strzykawek
sierpień 3, 2007
Adam Sandauer Przewodniczący Stowarzyszenia Primum
|
"Zabójca ks.Popiełuszki pracuje w mediach" Kampania ograniczenia możliwosci publicznej wypowiedzi
październik 18, 2004
cywilizowany, odpolaczony
|
"Cywilni" Amerykanie - przedsiębiorcy czy też bandyci w Iraku?
kwiecień 9, 2004
Marek Głogoczowski
|
Antyrakietowy ser szwajcarski
czerwiec 14, 2007
Bartłomiej Kozek
|
więcej -> |
|