|
Stanisław Krajski o masonach
Bronisław Wildstein masonem?
|
|
http://www.prawy.pl/?dz=felietony&id=18305&subdz=
Bronisław Wildstein jakiś czas temu w bardzo krótkim zdaniu, ale publicznie, odciął się od masońskiej przeszłości. Zrobił to – o ile dobrze pamiętam – tylko raz. Dziennikarze próbowali wyciągnąć pó?niej coś więcej, ale Wildstein już nigdy nie wypowiedział się na ten temat – mówi Stanisław Krajski, autor kilku książek o masonerii w rozmowie z Janem Stępniem.
Dla wielu ludzi masoneria to kilku gości biegających w śmiesznych fartuszkach. To trochę taka bajka o złym wilku…
W tym tonie o masonerii pisze się tylko w Polsce. Na Zachodzie jest inaczej. W Norwegii budynek loży stoi naprzeciwko parlamentu i kiedy okazało się, że minister rybołówstwa jest masonem, wybuchł skandal. W Wielkiej Brytanii swego czasu posłowie podczas obrad zaczęli krzyczeć, że w ich kraju nie ma demokracji, bo wszystkie decyzje podejmuje się w lożach masońskich. Od tego momentu – co w Polsce nie jest nagłośnione – obowiązuje na wyspach lustracja antymasońska. We Włoszech najsłynniejszą aferą masońską była ta z Lożą P2. Od tego czasu, jeśli temat jest podejmowany, to w tonie bardzo poważnym. Masonerię traktuje się jako istotne zagrożenie. Jak widać, w Polsce daliśmy się przez środowiska promasońskie i samą masonerię zmanipulować w taki sposób, że w mediach problem ten praktycznie nie istnieje.
Czy masoneria ma duży wpływ na współczesny świat?
Niewątpliwie znaczący. Zwłaszcza w polityce o znaczeniu globalnym, chociażby przez takie ciała, jak Klub Bilderberg czy Komisję Trójstronną. Co więcej, nie trzeba długo szukać, by znale?ć masonów w mediach, kulturze, gospodarce czy służbach specjalnych. Ludzie, którzy zajmują kluczowe stanowiska w tych dziedzinach, spotykają się często w swoim środowisku, a nie przez oficjalne kontakty międzynarodowe. To również powinno dawać do myślenia.
A konkretne osoby?
Wymieńmy chociażby wielkich mistrzów: Icchaka Rabina, Francois Mitterranda czy wszystkich nieżyjących prezydentów Stanów Zjednoczonych, oprócz Johna Kennedy'ego. Same te fakty świadczą o skali i możliwościach oddziaływania masonerii na świat. Dodajmy do tego działania „przedszkoli masonerii”, czyli organizacji typu Lions Club czy Rotary Club, zagospodarowujących lokalne elity i tworzące dalsze zaplecze masonerii. Już sam proces naboru pokazuje, jakie osoby znajdują się w kręgu zainteresowania masonerii. Na kilku ważniejszych uniwersytetach w USA ów nabór jest jawny i to już na pierwszym roku studiów. Pó?niej wybraniec jest pilotowany przez swoją lożę, aż do osiągnięcia wysokich stanowisk. Swego czasu ukazał się ciekawy wywiad z Melem Gibsonem, który stwierdził – cytuję z pamięci – że Bill Clinton to „pajacyk pociągany za sznurki przez masonerię”. Dziennikarz spytał się „a skąd Pan to wie?”. Aktor odpowiedział: „przecież on był stypendystą fundacji Cecila Rhodesa [masona – przyp. red.]. Niech Pan zobaczy, co to za fundacja, jaki jest jej cel. On [Clinton], jak i wielu innych polityków – jeśli spojrzymy w ich biografie – od 18. roku życia byli przez tę fundację przygotowywani do piastowania najwyższych urzędów w państwie.”
Jest Pan wykładowcą UKSW. Jak ocenia masonerię Kościół katolicki?
Ocena jest oczywista. Opublikowano ponad 200 dokumentów potępiających masonerię. Jako katolicy powinniśmy wiedzieć, że jeżeli jakiś problem jest wielokrotnie podejmowany przez urząd nauczycielski Kościoła, oznacza to, że jest on naprawdę poważny. Ostatni taki dokument, z początku lat 80., został podpisany przez Jana Pawła II i zawiera trzy punkty. Pierwszy stanowi, że wszystkie dokumenty Kościoła dotyczące masonerii są aktualne, a wnioski pozostają w mocy. Ma to ogromne znaczenie, wszak starsze dokumenty twierdzą wprost, że masoneria jest pomocnikiem szatana na ziemi. Po drugie, każdy katolik należący do masonerii nie ma dostępu do Komunii Świętej, bo jest w stanie grzechu ciężkiego. Wreszcie, jeżeli jakiś autorytet kościelny wypowie się w innym duchu niż te dokumenty, jego wypowiedzi nie należy brać pod uwagę.
Kiedy Bronisław Wildstein został prezesem TVP, napisał Pan w „Naszym Dzienniku”, że był on członkiem masonerii.
Przypomniałem stare prawdy. W książce Ludwika Hassa „Wolnomularze polscy w kraju i na świecie 1921-1999”, autora, którego nikt nie podważa, a masoni go akceptują, znalazła się biografia Wildsteina jako masona. Zaczyna się od jego przyjęcia 6 lutego 1986 roku do loży „Kopernik” w Paryżu, a kończy się na tym, że od 1991 roku jest Wielkim Dozorcą Wielkiej Loży Narodowej Polski, czyli „Szkotów”.
No właśnie, trochę dziwna ta droga.
Owszem. Można przypuszczać, że paryska loża „Kopernik” miała ścisłe kontakty z Wielkim Wschodem Francji. Wszystko więc wskazuje, że mielibyśmy w tym przypadku do czynienia z rytem francuskim, bardzo antykościelnym. Jego Wielkim Mistrzem w Polsce był profesor Andrzej Nowicki, znany ze swojej jawnie antykatolickiej postawy. Natomiast „Szkoci” to masoneria religijna, nie afiszująca się ze swoimi poglądami. Podąża bowiem za swym mistrzem i przewodnikiem, Lucyferem. Mówił o tym nieco symbolicznie Wielki Mistrz polskich „Szkotów”: „Jestem Lucy-ferem, bo Lucyfer to znaczy nosiciel światła”. Amerykańscy masoni rytu szkockiego mówią wprost, że wyznają pewną postać satanizmu. A to, że „Szkoci” nie są tak agresywni w stosunku do Kościoła, jak ryt francuski, to sprawa wyłącznie trochę innej taktyki.
Wracając do Bronisława Wildsteina. Czym zajmuje się Wielki Dozorca?
Masoneria jest organizacją tajną, więc tak naprawdę nie wiemy. Pewne jest tylko to, że ten tytuł przysługuje jednemu z trzech najwyższych przywódców masonerii w danym kraju. Jest Wielki Mistrz, Wielki Sekretarz i właśnie Wielki Dozorca.
Napisał Pan, że prezes Telewizji Publicznej „był” masonem.
I tak, i nie. Bronisław Wildstein jakiś czas temu w bardzo krótkim zdaniu, ale publicznie, odciął się od masońskiej przeszłości. Zrobił to – o ile dobrze wiem – tylko raz. Dziennikarze próbowali wyciągnąć pó?niej coś więcej, ale Wildstein już nigdy nie wypowiedział się na ten temat. Tak czy inaczej, taki potwierdzony fakt w biografii trzeba brać pod uwagę. Z masonerią jest bowiem tak, jak ze służbami specjalnymi. Masonem i agentem nigdy do końca nie przestaje się być. Przechodzi się w stan uśpienia. Znamienne jest to, że Wildstein nie chce nikomu ujawnić, co działo się w masonerii. A obowiązkiem masona jest przecież to, by nie zdradzać tajemnic organizacji.
Czy wcześniejsza przynależność Wildsteina do masonerii mogła mieć jakiś wpływ na jego wybór na szefa Telewizji Publicznej, a potem na uchronienie go przed odwołaniem?
Nie wiem. Wielu ludzi uważa, że Wildstein jest już po przeciwnej stronie niż masoneria. Sam też tak deklaruje. Być może właśnie to, a nie zakulisowe wpływy masonów, zdecydowało o jego nominacji. Przecież człowiek z taką przeszłością nie będzie mimo pozorów odbierany jako człowiek prawicy, bo masoneria nie ma z nią nic wspólnego. To trochę tak, jakby powiedzieć: „Oto człowiek centrum, wyciągamy rękę do wszystkich”. I proszę zwrócić uwagę, gdyby mianowano na to stanowisko kogoś innego, to prawdopodobnie protestom nie byłoby końca. W przypadku Bronisława Wildsteina, jego kandydatura została przyjęta stosunkowo gładko i bezproblemowo.
Kto ze współczesnych, znanych nam ludzi jest masonem?
Wiemy o tych, którzy się przyznali, a tych jest niewielu. Pozostali pozostają w ukryciu. Możemy natomiast mówić o związkach, śladach, o prawdopodobieństwie, że ktoś jest członkiem tej organizacji. I tak, wszystkie tropy „Szkotów” prowadziły do Unii Wolności, wcześniej Unii Demokratycznej, a jeszcze wcześniej do KSS KOR. Adam Michnik był chyba przez dziesięć lat sekretarzem Antoniego Słonimskiego, który zasiadał w ścisłych władzach masonerii. Kiedyś w telewizji padło pytanie do Michnika, czy wiedział, że jego szef był osobą wysoko postawioną w masonerii. Odpowiedział, że nie. Tyle że osoby uznane za masonów, wspominając tamte czasy, mówią, że na zebraniach loży byli młodzi opozycjoniści, za którymi włóczyły się esbeckie „ogony”. Młodymi opozycjonistami byli wówczas tak naprawdę Michnik i Kuroń. Tak więc mamy do czynienia z prawdopodobnymi, ale jednak tylko domysłami. Choć, jeżeli mówimy, że „po owocach i kontaktach poznacie ich”, wtedy mamy 95 procent pewności potwierdzenia tych domysłów. A to już sporo.
Dziękuję za rozmowę
Współpraca Moro, ML
|
|
4 grudzień 2006
|
|
prawy pl
|
|
|
|
Na ratunek
październik 13, 2003
PAP
|
KONGRES POLSKI SUWERENNEJ - BILANS OTWARCIA
marzec 6, 2004
dr Paweł Ziemiński
|
Masoneria (3) Wielki Światowy Spisek
listopad 26, 2003
|
Do pracy organicznej zaprasza.net
grudzień 19, 2006
luzak
|
Polak - prostak i cham
październik 29, 2005
Artur Łoboda
|
To nawet nie jest śmieszne...
maj 3, 2007
¬ródło informacji: RMF
|
Pro domo sua
Dzieci maja '68
maj 30, 2003
Ewa Polak-Palkiewicz
|
Chytry traci podwójnie
lipiec 27, 2005
Artur Łoboda
|
Nowy Mały Rynek
styczeń 18, 2007
www.krakow.pl
|
Samobojki
czerwiec 27, 2003
przesłała Elżbieta
|
Komu ma służyć państwo?
październik 5, 2004
Bartłomiej Doborzyński
|
Serwis o UE
sierpień 2, 2003
przesłała Elżbieta
|
Spreparowane umysły
marzec 12, 2003
|
"Czy Papież przeprosi ofiary Solidarności" (7)
listopad 14, 2003
|
Patriotyzm - duma narodowa
grudzień 12, 2002
Patriota
|
Miliardowe Zyski na Akcie Terroru
wrzesień 14, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Zachłyśnięcie szmirą, czyli sukces po Polsku
listopad 18, 2007
Marek Olżyński
|
Korporacyjna maszyna wojenna w akcji
sierpień 27, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Bezpieczne miejsca zabaw
lipiec 5, 2004
|
Motłoch
kwiecień 16, 2006
Artur Łoboda
|
więcej -> |
|