|
Czy Osama pomoże?
|
|
Czy Osama pomoże? | 10-27-2006
Republikański Kongres i republikański prezydent pokazali co znaczy nieskrępowana niczym władza. Telewizja znów emituje sponsorowane przez Krajowy Komitet Republikański wyborcze reklamy z sylwetką Osamy bin Ladena i silną sugestią, że odrzucenie republikańskich ustawodawców w najbliższych wyborach ściągnie na nas nowy terrorystyczny atak.
W identycznym stylu wykorzystano Osamę w 2004 roku w wyborach prezydenckich. Wtedy poskutkowało, zwłaszcza że do wyborczego zwycięstwa Busha przyczynili się również producenci elektronicznych maszyn do głosowania. Maszyny Dieboldta, szczególnie w Ohio, dały w niektórych okręgach takie wyniki, jakich życzył sobie republikański sekretarz stanowy.
Tym razem Osama może okazać się nieskuteczny.
Jeszcze niedawno, pytany o losy tego terrorysty, prezydent powiedział, że nie zawraca sobie nim głowy, gdyż w globalnej walce z terroryzmem jest to postać "irrelevant" (bez znaczenia). Określenie to ostatnio zniknęło ze słownictwa Busha, choć wcześniej słyszeliśmy je każdego dnia w odniesieniu do ONZ, opinii europejskich sprzymierzeńców, krajowych przeciwników wojny, rozsądnych ocen przedsięwzięcia zwanego wyzwalaniem Iraku itd.
Kilka dni temu ze słownictwa prezydenta wyszła fraza "stay the course", która znaczyła, że pozostaniemy w Iraku tak długo, jak będzie istnieć taka potrzeba, i miała świadczyć o zdecydowanym stanowisku prezydenta wobec rosnących nacisków na wycofanie wojsk. Biały Dom zrozumiał wreszcie, że stosowanie tej frazy w nieskończoność kojarzy się ?le, bo ze stagnacją.
Szef reklamy Białego Domu popełnił błąd nie pojmując, że straszenie Osamą przypomina społeczeństwu, że zamiast gnić w amerykańskim więzieniu lider alKaidy do dziś buszuje po afgańskich górach, podczas gdy rząd Busha jest uwikłany w rozpętaną przez siebie wojnę, przyczyn której nie znamy do dziś.
Reklamowy powrót Osamy przywodzi na myśl kwestie krajowego bezpieczeństwa, o którym prezydent lubi dużo mówić, choć nie ma się czym chwalić, gdy przez granicę z Meksykiem przeciekają miliony nielegalnych imigrantów. Czy mamy gwarancję, że wraz z nimi nie przechodzą terroryści? Dla prezydenta ta kwestia jest "irrelevant", gdyż nielegalnych potrzebują zaprzyja?nione z nim korporacje. Bez znaczenia jest też ochrona portów morskich, siłowni nuklearnych i zakładów chemicznych.
Podstawowe środki bezpieczeństwa, jak ochrona granic, zostały zlekceważone. Administracja Busha przystąpiła oczywiście w imię bezpieczeństwa narodowego do odbierania gwarantowanych konstytucyjnie praw obywatelskich. Zatwierdzenie ustawy pod nazwą Military Commission Act było uwieńczeniem pogoni za umocnieniem władzy prezydenta.
Dało mu wyłączność na decydowanie o tym, kto jest wrogiem USA nie tylko za granicą, lecz wewnątrz kraju. Mieliśmy okazję przekonać się, czym to pachnie, gdy o ustawie nie było jeszcze mowy, a rząd musiał popisać się osiągnięciami w walce z terrorem. ówczesny prokurator generalny, John Ashcroft, osadzony na tym stanowisku po wyborach do Senatu, które przegrał z nieboszczykiem (jego demokratyczny oponent zmarł krótko przed wyborami), oskarżył byłego członka ulicznego gangu, Josego Padillę, o współpracę z terrorystami.
Wiadomości o zatrzymaniu chicagowskiego łobuza który wcześniej w więzieniu przeszedł na islam nadano specjalną oprawę. Stacje telewizyjne przerwały regularne programy, by pokazać Ashcrofta z Moskwy, gdzie przebywał z oficjalną wizytą . Prokurator generalny USA zawiadomił naród o pojmaniu domorosłego terrorysty, któremu natychmiast przyczepiono etykietkę "bojownik wroga" i wtrącono do militarnego więzienia. Dramatyczny przekaz z rosyjskiej stolicy miał świadczyć o gorliwości, z jaką administracja tropi uczniów Osamy. Okazało się jednak, że Padillę aresztowano miesiąc wcześniej i cała szopka z zawiadomieniem o zatrzymaniu go była niczym więcej niż szopką właśnie. Padilli zresztą do dziś nic nie udowodniono.
Z militarnego przeniesiono go do cywilnego więzienia w Miami, gdzie prokurator zastanawia się, o co go oskarżyć. I takim Padillą może zostać każdy z nas.
Kiedy dowiedzieliśmy się po raz pierwszy, że NSA podsłuchuje rozmowy Amerykanów bez zezwolenia sądu, wszystkie strony politycznego spectrum były wstrząśnięte. Fala gniewu zakończyła się szorstkimi wypowiedziami. Kongres nie zrobił w tej sprawie nic. Dał się przekonać, że odebranie rządowi przywileju wnikania w nasze prywatne życie jest równoznaczne ze sprzyjaniem terrorystom. Nic nie zrobiono po ujawnieniu fotografii z Abu Ghraib, choć wszyscy byli zszokowani. Szum wokół torturowania Irakijczyków uciszono skazaniem kilku szeregowych żołnierzy na kary więzienia, podczas gdy promotora polityki tortur, Alberto Gonzalesa, wyniesiono na stanowisko prokuratora generalnego USA.
Zatwierdzony w połowie tego miesiąca Millitary Commissions Act, pozwala wykonawczej gałęzi rządu na gwałcenie istniejących praw, jeśli uzna, że taki ruch jest pomocny w walce z terroryzmem.
Zdominowany przez republikanów Kongres wielokrotnie odrzucał podejmowane przez demokratów próby rozliczenia takich kompanii, jak Halliburton, które otrzymały bezprzetargowe kontrakty rządowe na obsługę wojsk stacjonujących w Iraku i Afganistanie i ciągną nieprzyzwoicie wysokie profity. Odpowiedzialny za federalne wydatki Kongres nie zrobił nic, by położyć temu kres. Kiedy prezydent przechwala się osiągnięciami ekonomicznymi, to ma na myśli filię Halliburtona, KBR, która kasuje 100 dolarów za wypranie małego worka żołnierskiej bielizny. Bogaci sprzymierzeńcy Busha zachwyceni są obniżkami podatków. Nie znaczy to wcale, że zaosz czędzone pieniądze inwestują w kraju, tworząc tym samym nowe miejsca pracy. Produkcja i znaczna część usług odpłynęły za granicę.
Na miejscu powstają głównie nowe firmy ochraniarskie, pracujące na zleceniach rządowych. Nie przynoszą więc zysków, lecz straty, ponieważ opłacane są z federalnych funduszy. Tymczasem klasa średnia coraz więcej płaci za ubezpieczenia medyczne i lekarstwa. Kasa państwa obciążona jest wyższymi opłatami za Medicare i Medicaid, ponieważ nowe przepisy nie nakładają pułapu na ceny lekarstw i zabraniają ubezpieczalniom negocjowania cen z firmami farmaceutycznymi.
Nie?le też radzą sobie koledzy byłego superlobbysty Jacka Abramoffa, który w zamian za obniżenie kary za finansowe oszustwa sypie kolegów z Kongresu i z administracji. Republikanin z Nebraski, kongr. Ney, już przyznał się do korupcji. Dochodzenia podjęto przeciw republikanom, kongr. Johnowi Doolittle z Kalifornii i Conradowi Burns z Montany. Ci z kolei zaczynają podawać nazwiska innych.
Powiązania z Abramoffem miał też przewodniczący Krajowego Komitetu Republikańskiego Ken Mehlman.
W więzieniu, skazany za przyjmowanie wysokich łapówek w zamian za załatwienie kontraktów z Pentagonu dla dwóch firm produkujących na potrzeby obronne, siedzi inny republikański kongresman, "Duke" Cunningham.
Były lider republikańskiej większości w Izbie Reprezentantów, specjalista w graniu na religijnych uczuciach wyborców, Tom DeLay, został zmuszony do odejścia z powodów etycznych.
Nie pomógł nawet fakt, że wcześniej izbowy Komitet ds. Etyki obniżył standardy wyłącznie po to, by bronić jego skóry.
O wojnie nie ma co wspominać. Dziś nawet prezydent zrezygnował z mrzonek o zdemokratyzowaniu Bliskiego Wschodu. Zależy mu tylko na względnym ustabilizowaniu sytuacji, by mieć podstawę do wycofania wojsk. Im szybciej, tym lepiej. Iracką awanturę umożliwiła Bushowi republikańska większość w Kongresie. I przede wszystkim za to powinna zapłacić w najbliższych wyborach .
Elżbieta Glinka
10-27-2006
Chwilami moze nawet zadziwiac, jak wiele wspolnego maja amerykanscy neo-konserwatysci z europejskim lewactwem.
|
|
29 październik 2006
|
|
Dziennik zwiazkowy
|
|
|
|
Miedziaki z Polskiej Miedzi
wrzesień 11, 2002
MARIUSZ URBANEK
|
ABW zajmie się zwalczaniem korupcji
czerwiec 28, 2002
PAP
|
Ograniczenie dostępu do leczenia = kolejny pomysł ministra Religi
marzec 1, 2007
A.Sandauer -przewodniczący Stowarzyszenia
|
CBOS: Relidze ufamy tak samo jak Kwaśniewskiemu
lipiec 9, 2004
PAP
|
Izraelskie lotnisko Ben-Gurion uznane jako najlepsze lotnisko europejskie
grudzień 22, 2006
bibula- pismo niezależne
|
Dobrowolne przyznanie się do przestępstwa
kwiecień 16, 2005
|
Szczepili nieświadomych ludzi przeciw Ptasiej Grypie. Zmarło 21 pensjonariuszy
lipiec 2, 2008
tvn
|
Gruzja przestrogą dla Polaków w sprawie Tarczy
sierpień 13, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Własność rzecz święta cz.2/2
maj 14, 2008
Dariusz Kosiur
|
"Rakiety Patriot będą chronić Warszawę"
listopad 8, 2008
wiadomosci.onet.pl
|
Sprzedaż relikwii religii Holokaustu zakazana: eBay wycofał naszywkę z II Wojny Światowej
listopad 9, 2007
bibula
|
In vitro, czyli: czy rząd musi?
styczeń 4, 2008
Marek Olżyński
|
Wspólnik Tomasza Grossa
luty 19, 2007
Artur Łoboda
|
Kiedy śmieciowi daje się władzę
czerwiec 26, 2008
PAP
|
Zniewag ciąg dalszy !
Nowa prawda o patriotyzmie europejskim
kwiecień 13, 2003
przesłała Elżbieta
|
Plutokracja - najdroższa orgia w historii
wrzesień 3, 2006
zbigniew jankowski
|
Ta paranoja trwa dalej
październik 16, 2008
PAP
|
Aktualizacja strony http://zaprasza.net/kolton
W zwiazku z przyjeciem do Uni Europejskiej RUMANIA i BULGARIA nalezy popraw
lipiec 7, 2007
Henry Kolton
|
Rolnictwo
Polska potrzebuje poważnej naprawy cz.5
czerwiec 12, 2008
Dariusz Kosiur
|
Polska odmawia
wrzesień 4, 2003
prof. Iwo Cyprian Pogonowski
|
więcej -> |
|