|
| We Włoszech nadal zabija się ludzi respiratorami i propofolem… |
|
| Od tych morderstw pod respiratorami rozpoczęto pseudo-pandemię |
|
| Ludobójstwo covid |
|
| Wywiad z CLAIRE EDWARDS |
|
| Dr. L.Palevsky tłumaczy mechanizm działania szczepionki mRNA i wypływające z niej jej zagrożenia |
|
| Dr. Lawrence Palevsky, certyfikowany pediatra, autor i wykładowca, wyjaśnia, w jaki sposób szczepionka na COVID instaluje instrukcje genetyczne mRNA z białka wypustek SARS-Cov2, które następnie wykorzystuje nasze ciało do powielania się, co powoduje bezpłodność, krzepnięcie krwi i zakażenia przez wydzielanie cząstek białka wypustki dla bliskich członków rodziny poprzez oddech, ślinę, pot i złuszczanie się skóry, którzy z kolei doświadczają objawów krzepnięcia, siniaków i niepłodności, mimo że nie byli zaszczepieni szczepionka na COVID-19. |
|
| W pierwszej kolejności powinno zostać ustalone, kto za to odpowie? |
|
| Niektórzy mówią, że jest to wirus, który ma zlikwidować Christmas w Wielkiej Brytanii oraz w całej Europie – unieruchomić kraj w momencie, kiedy chrześcijanie obchodzą jedno z dwóch najważniejszych świąt w ciągu roku |
|
| Czy wirus istnieje? Czy SARS-CoV-2 został wyizolowany? |
|
| Wywiad z Christine Massey. Czy wirus istnieje? Odpowiedzi na te prośby potwierdzają, że nie ma zapisów o izolacji / oczyszczeniu SARS-CoV-2 „wykonanej przez kogokolwiek, gdziekolwiek i kiedykolwiek”. |
|
| Medialni MORDERCY! |
|
| Jak najgorsze szumowiny z pierwszych stron gazet, szczuły na ludzi, którzy nie dali się zatruć trującą szczepionką przeciwko nieistniejącemu kowidowi |
|
| Konferencja prasowa w sprawie listu EMA 21.11.2023r |
|
| "Omijając i ignorując kilka przepisów, Komisja Europejska świadomie wprowadziła na rynek potencjalnie śmiertelne zastrzyki. Potwierdziło się, że skutki uboczne zależą od partii szczepionki, podobnie zanieczyszczenie DNA". Konferencja prasowa UE/FvD 21 listopada 2023 r. |
|
| Wszystko pod kontrolą |
|
Od zawsze służby specjalne kontrolowały rzekome niezaplanowane spotkania oficjeli z obywatelami.
Przykład podstawionego Putina - jako przypadkowego przechodnia.
|
|
| Szczepionka przeciwko ospie prawdziwej wyzwoliła wirusa AIDS |
|
Epidemia AIDS mogła zostać wywołana przez masową kampanię szczepień, która zlikwidowała ospę prawdziwą. Światowa Organizacja Zdrowia, która kierowała trwającą 13 lat kampanią, bada nowe dowody naukowe sugerujące, że uodpornienie szczepionką Vaccinia przeciwko ospie prawdziwej obudziło niepodejrzewane, uśpione zakażenie ludzkim wirusem obrony immunologicznej (HIV). |
|
| Dyrektorzy Moderny i AstraZeneca obwiniają Rządy za niebezpieczne szczepionki |
|
Chciałbym poznać datę, jeśli to możliwe, kiedy rozszyfrowaliście całą sekwencję DNA tego wirusa, czy też opieraliście się wyłącznie na sekwencji dostarczonej przez rząd chiński?
Czy podczas prób na ludziach umierali u was ludzie, a jeśli tak, to na jaką chorobę umierali? |
|
| Kolędowanie w Alternatywie dla Niemiec |
|
| |
|
| Bankructwo Ukrainy |
|
| |
|
| Niemiecki agent na czele Instytutu Pileckiego |
|
| |
|
| Świat dał się ogłupić lewackiej religii klimatycznej. Wpływ CO2 na klimat jest znikomy |
|
| Wpływ CO2 na wzrost temperatury? Nie zostało przeprowadzone żadne potwierdzające badanie |
|
| 16 czerwca globaliści wywołali mRNA „biologiczne tsunami” na japońskim stadionie piłkarskim pełnym 40000 widzów – „Replikony” w celu rozprzestrzeniani |
|
Wiadomość wręcz nieprawdopodobna.
Ale zapamiętajmy ją.
|
|
| Finansowany przez Google zespół „sprawdzający fakty” wydaje się być garstką fikcyjnych Hindusów w zubożałym miasteczku niedaleko Bangladeszu |
|
| |
|
| Ujawnienie globalnej gospodarki ludobójstwa w Gazie |
|
W raporcie oskarża ponad 60 korporacji o „podtrzymywanie i czerpanie zysków z izraelskiej okupacji, apartheidu i ludobójstwa”.
Do tych firm należą między innymi Google, Amazon, Hyundai, Booking.com i bank Barclays. |
|
| Astrid Stuckelberger, sygnalistka WHO - wywiad 'Planet Lockdown' |
|
| |
|
| Syntetyczny patogen - to nie jest szczepionka |
|
| Wstrzykuje się im substancję chemiczną po to, żeby wywołać chorobę, a nie żeby wywołać odpowiedź odpornościową i nieprzenoszenie wirusa. Mówiąc inaczej, nic z tego nie powstrzyma rozprzestrzeniania się czegokolwiek. Tu chodzi o, żebyś się pochorował i o to, żeby to Twoje komórki spowodowały chorobę. |
|
| Powszechny nakaz maskowania nadal jest bezprawny |
|
| Pomimo nowelizacji ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi nakaz zakrywania twarzy jest bezprawny. |
więcej -> |
|
O głupocie i złym wychowaniu
|
|

Zaczął się rok szkolny. Cokolwiek by nie sądzić o panu ministrze Giertychu, to jest to pierwszy liczący się polski polityk, który uznał, że narodowa oświata to rzecz ważna. Już samo to zasługuje na szacunek.
Dotąd bowiem uważano, że najważniejsze są autostrady, a stanowisko ministra edukacji powierzano osobom drugorzędnym, wychodząc najwyra?niej z założenia, że Polacy powinni być „zmotoryzowani” i ciemni. Fakt, że pan Giertych właśnie tę funkcję potraktował jako znaczącą, zbliża nas do krajów wysoce cywilizowanych, jak np. państwa skandynawskie czy Szwajcaria, gdzie stanowisko ministra edukacji jest zawsze jednym z najważniejszych w rządzie.
W przekonaniu o tym, że stało się coś istotnego i pozytywnego utwierdza mnie także zaciekłość ataków skierowanych przeciw Romanowi Giertychowi. Z jednej strony odezwali się oczywiście lewacy i tzw. środowiska wolnościowe. Jednak ataki z tej strony mają dosyć schematyczny charakter. Oskarżenia o posiadanie dziadka, który miał niewłaściwe poglądy, to typ zarzutów już niemal rytualnych, tak jak kilkadziesiąt lat temu oskarżenia o reakcyjność i bycie wrogiem klasowym. A współczesna policja myśli bardzo lubi powoływać się na swoje umiłowanie wolności. Nazwanie przy innej okazji urzędującego wicepremiera i ministra edukacji rządu Rzeczpospolitej „endeckim podrzutkiem” przez redaktora Blumsztajna z „Gazety Wyborczej”, dosyć dobrze oddaje styl i stan ducha tych ludzi. Mam nadzieję, że pan minister znosi to tylko pro publico bono i że po prostu w takiej sytuacji jest Rzeczpospolita, iż trzeba przymykać oko na tego typu zniewagi ze względu na słabość państwa i ograniczoną suwerenność, będącą wynikiem głupiej polityki zagranicznej.
Jednak gro?niejszy atak ma chyba miejsce ze strony gazet niemieckiego koncernu Springera. Tu mamy do czynienia nie tylko z łatwym do rozszyfrowania uderzeniem w politycznego wroga, bardziej natomiast z perfidnym sianiem w polskim społeczeństwie złych emocji w stosunku do polskiej szkoły jako takiej. To, co liczy się w dzisiejszej prasie najbardziej, to tytuły, a te są w springerowskim „Dzienniku” takie: „¬le jest w polskiej szkole”, „Rodzice nienawidzą Giertycha”, „¬li nauczyciele stracą pracę”, „Jeśli nie zmieni się system edukacyjny, Polska nigdy nie dogoni świata”, „Matura wstydu”. W środku tych tekstów aż roi się od fałszów i półprawd.
I tak np. wypowiadający się rutynowo na wszystkie możliwe tematy socjolog Radosław Markowski podaje zupełnie nieprawdziwą informację o tym, że niemieccy nauczyciele mają w liceum 40 godzin lekcji tygodniowo. Prawdziwa jest w tym wypadku cyfra pomiędzy 24 a 27, ale co tam prawda – ważne, żeby poszczuć ludzi na pedagogów. Z kolei autor felietonu poświęconego rzekomej nienawiści rodziców do Giertycha szczerze wyznał, że „nie chce mi się myśleć o Giertychu. Aż tyle mi nie płacą”. Sądzę, że w Niemczech po podobnym ładunku kłamstw i zwykłego chamstwa wobec niemieckiej szkoły, gazetami rozpętującymi tego typu nagonkę zajęły by się co najmniej sądy. Przykro tylko, że pozwala się do tej nikczemnej gry używać tej miary myśliciel, co Bronisław Łagowski. Nawiasem mówiąc jego jak niemal zawsze celne obserwacje przeczą o wiele za łatwym konkluzjom pana Markowskiego z sąsiedniej strony.
Warto przyjrzeć się schematom rozpowszechnianym przez wrogów polskiej szkoły. Szkoła jest ich zdaniem zła, bo ponoć „maltretuje uczniów wiedzą encyklopedyczną i zapamiętywaniem dat, które w życiu rzadko im się przydają” – pisze Markowski. Na stronie obok profesor Łagowski stwierdza: „Młodzież przychodzi do nas mniej oczytana niż dawniej i także pó?niej, już w trakcie studiów czyta mniej /.../ Mniej czytają, mniej są zorientowani w literaturze, mniej zdolni do dyskutowania, a mi zdarza się, że tłumaczę im rzeczy, które kiedyś na tym poziomie edukacji [chodzi o najlepszych absolwentów szkół średnich – O. S.] były oczywiste”. Na stronie obok Markowski informuje czytelników, że: „Mam tę przyjemność, że co kilka lat uczę studentów w Stanach, w tym tak zwanych freshmenów, siedemnastoletnich pierwszoroczniaków. Oni tak naprawdę niewiele o świecie wiedzą, zachowali za to zdolność do nieskrępowanego zadawania praktycznie każdego pytania. Oni chcą wiedzieć, wiedzą też, że nauczyciel akademicki jest po to, by go pytać. Na poziomie magisterskim są już całkiem dobrze wykształceni, a doktoranci to pierwsza liga młodych naukowców”.
Wniosek, jaki nasuwa się po przeczytaniu tych dwóch wypowiedzi jest taki, że w redakcji „Dziennika” nikogo nie obchodzi rozwiązanie problemu czy dojście do jakiejkolwiek spójnej konkluzji, lecz wyłącznie o zmasowaną krytykę i zupełne pomieszanie z poplątaniem. Okazuje się, że w Stanach można w czasie studiów nadrobić braki w wykształceniu i oczytaniu, a w Polsce nie. Tylko dlaczego w takim razie tytuł nie brzmi „¬le się dzieje na polskich uczelniach”? Natomiast jeżeli największym sukcesem amerykańskiej szkoły jest to, że jej absolwenci nie wstydzą się pytać o podstawowe sprawy, to też nie bardzo jest co naśladować. Zresztą jeżeli wierzyć sondażom mówiącym o przysłowiowej już ignorancji Amerykanów, to z tym wspaniałym ponoć poziomem tamtejszych absolwentów wyższych uczelni jest tak samo, jak z tymi 40 godzinami niemieckich nauczycieli. Trzeba to podzielić przez dwa i może tylko co nieco zaokrąglić.
Inny rzekomy mankament polskiej szkoły to brak konkurencji między nauczycielami, gdyż zdaniem wszystkowiedzących reformatorów-teoretyków, dyrektorzy nie mogą różnicować płac, zwolnić złych, a przyjąć dobrych nauczycieli. Autorzy takich opinii najwyra?niej wierzą, że mamy świetnych dyrektorów a organizacja pracy w polskich szkołach to wzór dla świata, i tylko nauczyciele nie chcą pracować. Tymczasem dyrektorów wybierają z konkursu lokalni urzędnicy, a tych z kolei politycy. Nie przeszkadza to jednak autorom owych cudownych recept traktować tychże samych polityków o kilka stron dalej jako uosobienie wszelkiego zła.
Wprowadzenie do szkoły tego typu uznaniowości skończyłoby się w polskich warunkach zatrudnianiem znajomych dyrektora, złymi stosunkami pomiędzy nauczycielami, czyli polskim piekłem podniesionym do kwadratu przez polski kapitalizm. Zresztą nigdzie w cywilizowanych krajach takie procedury nie mają miejsca i może je proponować tylko ktoś, kto o szkole nie ma bladego pojęcia. Ale nie widziałem jeszcze w gazecie tytułu „¬li dziennikarze muszą odejść”, a przydałby się. Ciekawe byłoby też sprawdzenie, czy ci, którzy oburzają się, że np. fizyk uczy w podstawówce matematyki, sami zawsze mają dyplomy uzyskane na kierunku dziennikarstwo. Bardzo charakterystyczne jest, że niedawno okazało się, iż rezultaty uczniów szkół publicznych i prywatnych w czasie egzaminów sprawdzających nie różnią się, co oznacza, że w szkołach państwowych w dwa razy liczniejszych klasach i pracując z biedniejszą młodzieżą, nauczyciele mają faktycznie lepsze rezultaty. Wynika to właśnie z ich stosunkowo większej niezależności od dyrekcji, a także od nacisków rodziców.
Również zarzucanie nauczycielom, że mają za niskie pensum, jest zupełnie oderwane od polskich realiów. Nie uwzględnia bowiem zupełnie relacji zarobków i obowiązków do innych pokrewnych profesji, w tym wypadku przede wszystkim do pracy na wyższych uczelniach. W Niemczech nauczyciel zarabia 70% tego, co profesor na wyższej uczelni. W Czechach 60%. W Polsce po 20 latach pracy jest to mniej niż 50%. Pensum lektora języków obcych na uczelni wynosi nierzadko nie 18 a 12 godzin, nie mówiąc o braku pracy wychowawczej, a pensja jest znacznie wyższa. Więc najlepsi nadal pracę w szkole traktują jako zajęcie tymczasowe, starają się napisać doktorat i uciec od miesięcznych zarobków, które nie pozwalają na jako takie przeżycie jednej osoby. W ten sposób nie zrealizowano tego, co było najbardziej sensownym, związanym z systemem awansu zawodowego elementem reformy ministra Handkego. Zarobki są średnio o tysiąc złotych mniejsze niż obiecywano, w szkołach – chociaż przybyło komputerów – nadal problemem jest zakup nowego kserografu, a papier do niego przynoszą uczniowie, żeby dostać punkty za zachowanie, klasy w zadłużonych miastach są liczniejsze niż jeszcze kilka lat temu itp., itd. Nauczyciele, którzy chcą wyżyć z zawodu, muszą brać nadgodziny, a jeśli ich nie ma, to fuchy poza szkołą. W efekcie są przepracowani, nieprzygotowani do lekcji, a szkolny grafik zrobiony tak, by szybko odwalić to, za co „oni” po staremu „udają, że płacą” i pójść do domu albo do innej pracy. Dopóki w polskim budżecie nie znajdzie się kilka miliardów na przyzwoite dofinansowanie szkół, wszystkie próby zasadniczej poprawy spełzną na niczym.
Można zresztą zaryzykować twierdzenie, że ze szkołą – biorąc pod uwagę nie tylko ataki na nią, ale ogólną zapaść cywilizacyjną, w jakiej znajduje się polskie społeczeństwo – nie jest najgorzej. Uczniowie, choć czytają mało, to na pewno więcej od dziennikarzy, a mam wrażenie, że także od niektórych profesorów. Natomiast trudno wymagać od uczniów, żeby np. czytali dużo książek, skoro we wszystkich programach rządowych najważniejsza jest komputeryzacja i to najlepiej od pierwszej klasy. Co więcej, nauczyciele są wręcz zmuszani do używania komputerów w nauczaniu, bez względu na sensowność takich działań. Czas natomiast jest jeden i godzin spędzanych przed migającym ekranem nie da się dorobić, tak samo jak nie da się wydłużyć doby. O tym, że „zinformatyzowane” maluchy mogą mieć kłopoty z koncentracją potrzebną do przeczytania czegoś poważniejszego czy chociaż dłuższego niż np. tytuły wywieszonego przed kioskiem brukowca – też warto pamiętać. Biorąc pod uwagę, że w sklepikach szkolnych podstawowym pożywieniem polskich dzieci są chipsy, batony i coca cola, równie dobrze można by oczekiwać umiłowania i znawstwa delikatnych smaków od obywateli wychowanych na takiej diecie. Jeżeli dodać do tego poziom i skalę ogłupiania reklamami w mediach czy styl debaty publicznej, to i tak należy się dziwić, że to jeszcze funkcjonuje.
Minister Giertych działa na razie w sposób może nieco chaotyczny, ale wydaje mi się, że są to pierwsze, mające charakter chirurgiczny, działania dora?ne. Jednak zaraz potem potrzebne są posunięcia bardziej długofalowe. W tym kontekście podstawowym oprócz finansów postulatem jest właśnie większa stabilizacja w szkole. Wychowanie powinno się zacząć od sporządzenia listy wad w starszym pokoleniu. Ostatnio przyjazna dusza zwróciła mi uwagę, że w Ewangelii, wśród grzechów, które przychodzą do człowieka z wnętrza, a nie z zewnątrz, wymieniona jest głupota. Jest to bardzo głęboka myśl. W tym sensie Polakom brakuje moim zdaniem pewnych cech charakteru, które czynią ze zbiorowości pojedynczych indywiduów mądry naród. My ze zdolnych jednostek formujemy głupi naród.
Głupocie narodowej sprzyjają pycha, powierzchowność, chamstwo, lenistwo, pieniactwo. Pomagają się z nią natomiast uporać rzetelność, pracowitość, przemyślenie i doczytanie do końca spraw, o których się chce zabierać głos, pewna dobrze pojęta pokora, szczerość połączona z delikatnością i znajomością form. To nie nadmiar wiedzy encyklopedycznej jest dzisiaj problemem, lecz jej powierzchowność i wyrywkowy charakter. Stąd także bierze się brak pewności siebie w połączeniu z pewną wstydliwością, nadęciem może, które rzeczywiście odróżnia Polaków od Amerykanów. Polacy krępują się przyznać, że czegoś nie wiedzą, natomiast nie wstydzą się na każdy temat wypowiadać sądów niezwykle stanowczych, często potwornie powierzchownych, a jednocześnie obra?liwych. W tym sensie jesteśmy narodem potwornie ?le wychowanym. Albo jesteśmy tak spięci, że w ogóle nie mówimy, co w nas siedzi, albo wykrzykujemy swoje długo duszone żale w sposób urągający wszelkim regułom kultury, kwalifikujący się albo do sądu, albo do rozstrzygnięcia przy pomocy wyzwisk, przekleństw i mordobicia.
Zbigniew Herbert powiedział, że odwaga cywilna jest cechą odróżniającą mężczyzn od niemężczyzn i że Polakom takiej odwagi i takiej męskości wybitnie brakuje. Patriotyzm nie zaszkodzi, ale dobre wychowanie to coś znacznie ważniejszego. To dobrze uformowany charakter, silna wola, wysokie morale, ale także rzetelna wiedza, znajomość zasad logiki i semantyki, spokój i pewność siebie. Nie lekceważyłbym też znajomości takich słów, jak przepraszam, dzień dobry, dziękuję i proszę, najlepiej jeszcze z miłym, naturalnym uśmiechem. Kraj, gdzie ludzie często i sympatycznie ich używają łatwiej jest pokochać.
Jak tego wszystkiego nauczyć w szkole? Czy dadzą sobie z tym radę kiepsko opłacane polskie kobiety, w dodatku denerwowane przez polskich mężczyzn, którzy bez sensu pokrzykują na nie z uniwersyteckich katedr i wielkonakładowych gazet? Odpowied? na to nie jest łatwa, ale od czegoś trzeba zacząć i wydaje się, że minister Giertych przynajmniej próbuje szukać dróg naprawy. Tym, którzy przez lata traktowali sprawy oświaty jako trzeciorzędne, najwyra?niej bardzo to przeszkadza.
|
|
13 wrzesień 2006
|
|
Olaf Swolkień
|
|
|
|
Tomasz Gross – czy to profesor od żydowskiej historii, czy być może histerii Żydów uwłaczających Polakom?
styczeń 18, 2008
aferyprawa
|
List od przyjaciół
wrzesień 18, 2004
|
Jak wymawiać polskie słowo *Śahd?ahanpur*?
maj 25, 2007
Mirosław Naleziński, Gdynia
|
VII rocznica agresji NATO na Jugosławię
marzec 23, 2006
Tadeusz Samitowski
|
Odbojnica ratuje życie
marzec 6, 2008
Mirosław Naleziński, Gdynia
|
Osiągnięcia kulturalno-cywilizacyjne "naszego sojusznika" należy promować!
maj 2, 2004
|
Dziwne odblaski wydarzeń 11 września 2001
kwiecień 3, 2004
|
Doniesienia ze wschodniego frontu i spekulacje na temat najbliższej przyszłości...
kwiecień 4, 2007
tłumacz
|
Wojna o ropę
marzec 22, 2003
Adam Bieniek
|
Atak na złamanie niezależności NBP
luty 6, 2006
|
Gówniarz, nie prezydent
kwiecień 1, 2004
PAP
|
Wpóść "polskiego" ekonomistę na Sacharę to piasku zabraknie
kwiecień 16, 2003
PAP
|
SOBCZAK i SZPAK - Protest
czerwiec 6, 2004
angora.pl
|
Amerykanie zabili czterech pojmanych Irakijczyków
sierpień 27, 2008
PAP
|
Kwaśniewski dba o przyszłość
kwiecień 28, 2005
|
Bilans rządów 1989 -2009 – akt oskarżenia
luty 6, 2009
Dariusz Kosiur
|
Myśleli że to pododdziały bratniej Al-kaidy. Tylko pozorowali walkę...
luty 24, 2004
czytelnik
|
Niektóre wiadomości
czerwiec 6, 2008
.
|
Zmierzch papierowych gazet?
marzec 17, 2009
Mirosław Naleziński, Gdynia
|
Mimister ROSTOWSKI bez obywatelstwa polskiego
listopad 19, 2007
boukun
|
więcej -> |
|