|
| Szczepionka covid zacznie zabijać w sezonie zimowym |
|
| Lekarze dla prawdy: „W okresie jesienno-zimowym 2021 r. Co najmniej 20-30% zaszczepionych przeciwko COVID umrze z powodu szczepionki,i przypiszą to nowemu szczepowi wirusa. |
|
| Szczepienia pełne kłamstw |
|
To szczepionki, a nie wirusy, powodują choroby.
Wirusy pobudzają proces zdrowienia. Nie są naszymi wrogami, stoją po naszej stronie.
Wybuch epidemii świńskiej grypy z 2009 roku ma swoje korzenie w inżynierii genetycznej i jest wynikiem działania człowieka. |
|
| Papież błogosławi strażników de Rotschild |
|
| To nie jest pomysł Dana Browna na nową powieść, ale wydarzenie, które umknęło uwadze mediów w Polsce, a oznacza wsparcie Watykanu dla potężnych postaci świata finansów i przemysłu, deklarujących działania na rzecz przemiany systemu gospodarczego współczesnego świata. |
|
| Hashtag COVID1984 |
|
Szczególnie polecamy:
"Tłum uzbrojonych w miecze Sikhów atakuje policję w Nanded po tym, jak rząd zakazał publicznych procesji w związku z p(L)andemią. Tak się walczy o swoje prawa! "
|
|
| Zielony ŁAD zniszczy UE, a wcześniej zniszczy prywatną własność |
|
| |
|
| Milcz Lekarzu !!! |
|
Szczepionkowy bandytyzm w natarciu przeciw polskim lekarzom.
Mimo wielkiego doświadczenia i obserwacji pacjentów, lekarzowi nie wolno mówić o swoich obserwacjach gdy jest to nie zgodne z obowiązującym, chorym, systemem "opieki" zdrowotnej. |
|
| To tylko... / It's just... |
|
| Jak Nas wganiają w kajdany |
|
| Dlaczego szczepionki na COVID-19 mogą wpływać na płodność człowieka? |
|
| |
|
| Nazwisko Horban na mapie świata |
|
| |
|
| Planet Lockdown |
|
| Planet Lockdown to film dokumentalny o sytuacji, w jakiej znalazł się świat. Twórcy filmu rozmawiali z niektórymi z najzdolniejszych i najodważniejszych umysłów na świecie, w tym z epidemiologami, naukowcami, lekarzami, prawnikami, aktywistami, mężem stanu... |
|
| Jak ludzie "umierają" w "szpitalach kowidowych" |
|
| Tak wygląda koronawirus Covid 19 w szpitalach zachodniej Polski |
|
| Fundujemy Ukraińcom emerytury. A dla Polaków ich nie ma. |
|
| |
|
| Damian Garlicki - ratownik medyczny przypomina! |
|
| |
|
| Holenderski poseł Geert Wildersem przemilcza zbrodnie Izraelczyków |
|
| Holenderski poseł Stephan van Baarle skonfrontował się w parlamencie ze skrajnie prawicowym politykiem Geertem Wildersem, oskarżając go o wspieranie trwającej ofensywy militarnej Izraela w palestyńskiej Strefie Gazy, w wyniku której zginęło ponad 63 000 Palestyńczyków, głównie kobiety i dzieci. |
|
| Światowy dług |
|
| Ciekawe kto jest "wierzycielem" tego długu? |
|
| Monika Jaruzelska zaprasza Grzegorz Braun! cz.1 |
|
| |
|
| Prawdziwym powodem, dla którego rząd chce, abyście co 3 miesiące otrzymywali booster COVID-19 jest to, że u zaszczepionych rozwija się nowa forma AIDS |
|
| |
|
| Maciej Pawlicki rozsądnie o Pfizer i szczepionkach |
|
Pfizer żąda od Polski zapłaty 6 mld zł!
|
|
| Nową pandemię zaplanowano na 2025 rok |
|
| |
|
| The Corbett Report |
|
| Kanał YT niezależnego dziennikarza James'a Corbett'a |
więcej -> |
|
Wielu dziennikarzy postępuje nieetycznie
|
|
Prasa urzeczywistnia prawo obywateli do ich rzetelnego informowania, jawności życia publicznego oraz kontroli i krytyki społecznej. Zapomina jednak często o obowiązku prawdziwego przedstawiania omawianych zjawisk oraz działania zgodnego z etyką zawodową i zasadami współżycia społecznego[1].
Zadaniem dziennikarza jest bowiem służba społeczeństwu i państwu, o czym nie może być mowy, jeśli fakty są nieudokumentowane, niepełne albo w ogóle ich brak, a formułowanie zarzutów odbywa się na podstawie przypuszczeń.
O nierzetelności, braku staranności i nieuczciwości w mediach mówią sami dziennikarze, przyznając się niejednokrotnie do zachowań nieetycznych.
Dziennikarze mówią nie tylko o pomyłkach, jakie zdarzyło im się popełnić z braku czasu, niechlujstwa czy lenistwa, lecz przyznają się do przyjmowania gratyfikacji za określone publikacje, pisania materiałów pod dyktando zaprzyja?nionych polityków i uczestnictwa w sponsorowanych wycieczkach.
Dla przykładu kilka wypowiedzi:
Witold Bereś - publicysta "Tygodnika Powszechnego", "Wprost" i stypendysta Fundacji im. Stefana Batorego - przyznaje:
"Proponowano mi oczywiście pieniądze. Na przykład pewna firma oferowała mi podarunek w postaci tysiąca dolarów w zamian za życzliwe artykuły. No, mój Boże, ponoć w "Wyborczej" był gość, który nakręcił histerię na rynku, prawda? Mało tego, że nakręcił, był u Grobelnego na regularnej pensji[2]".
Piotr Gajdziński: "Ja na przykład byłem na Wyspach Kanaryjskich na zaproszenie firmy Renault (...). Poza tym polskie przedstawicielstwa zachodnich koncernów dają dziennikarzom samochody w użytkowanie na dwa-trzy tygodnie. Toyoty, mercedesy, BMW... chyba wszystkie marki (...) testowanie polega na tym, że przez dwa tygodnie można sobie je?dzić miłym samochodzikiem, nie płacąc nawet za paliwo. A jak trzaśniesz - oddajesz samochód i nic wielkiego się nie dzieje, bo on jest ubezpieczony[3]".
Jarosław Gugała, m.in. "Wiadomości" TVP 1: "Jeden z dziennikarzy brał pieniądze za to, żeby odpowiednie osoby się znajdowały w jego materiałach. A to były ważne sprawy i oni tak czy owak trafiali wtedy do 'Wiadomości'", a także: "...słyszałem, że organizatorzy pokazów mody płacili dziesięć milionów, żeby one się potem ukazały w 'Wiadomościach'"[4].
Janina Paradowska - "Polityka": "...pewien bardzo wysoki urzędnik dyktował w mojej obecności, zupełnie bez zażenowania, spory fragment artykułu "śledczego" pewnemu dziennikarzowi. Dokładnie te same zdania znalazłam kilka dni pó?niej w druku, z wyjaśnieniem, jak wiele pracy dziennikarz włożył w ustalenie owych faktów[5]"; i nieco dalej, nawołując do podjęcia publicznej dyskusji nad stanem polskiego dziennikarstwa, pisze: "Przed każdym dużym przetargiem można usłyszeć, jakie cenniki obowiązują (nawet w renomowanych tytułach) za teksty popierające jakąś ofertę lub mające jakąś ofertę utracić"[6].
O niedwuznacznej postawie dziennikarzy, nastawionej na zysk, a nie - jak chce prawo prasowe - służbę społeczeństwu i państwu, mówią także pracownicy działów public relations dużych firm handlowych. Ponad połowa pytanych twierdzi, że informacje prasowe ukazują się w zamian za publikacje płatnych reklam. Jedna czwarta była zdania, że ukazanie się tekstu jest wynikiem wywarcia innego wpływu na dziennikarza; w tym opłacenia go[7].
Należy dodać, że również tam, gdzie przyszłych dziennikarzy uczy się warsztatu, pojawiają się budzące co najmniej wątpliwości wskazania.
Wiesław Kot, czołowy publicysta "Wprost", wykładając sztukę prowadzenia rozmowy z bohaterami reportażu, twierdzi: "Przede wszystkim nie zaczynamy od właściwego tematu rozmowy - nie akcentujemy też, iż pracujemy w mediach (...).
Najpospoliciej spotykanym sposobem nawiązywania kontaktu jest jednak pytanie o rodzinę - zwłaszcza rodziców o dzieci, które należy pochwalić za urodę i dobre wychowanie"[8].
Do tematów atrakcyjnych, wartych napisania reportażu, zaliczył m.in. dom starców dla zwierząt pociągowych, przedszkole, które założyła grupa prostytutek, lub zestawienie listy przedmiotów, którymi kandydatki na miss wypychają biustonosze[9].
Zdrowy osąd problemu, o którym dziennikarz zamierza pisać, zaciera czasami także nadmiar alkoholu, o czym bez żenady opowiada Witold Bereś: "Staram się nie nawalać, ale jest to, oczywiście, niemożliwe. Jeśli już coś takiego mi się zdarzy, to zwykle nie z mojej winy. Zawini raczej ten trzeci, czyli alkohol. Kiedyś jednak tak skutecznie się spó?niłem, że 'Tygodnik Powszechny' z tego powodu nie wyszedł"[10].
Kiedy W. Bereś pracował w tygodniku "Wprost", stosował wraz z kolegami inną taktykę: "...wlewaliśmy sobie np. whisky do kubków, a puste butelki odstawialiśmy do takiej szafki w kącie (...). Tych butelek, rzecz jasna, przybywało w tempie astronomicznym, więc po jakimś czasie, kiedy się otwierało tę szafkę, zaczynało się z niej prawie wylewać"[11].
Prawo prasowe, choć piętnuje w swych ogólnych zapisach takie zachowania, o jakich mówią dziennikarze, nie daje skutecznych instrumentów ich zwalczania. Nie ulega zatem wątpliwości, że niektóre jego zapisy nie przystają do zmienionych warunków społeczno-politycznych. Na konieczność nowych uregulowań dotyczących funkcjonowania środków społecznego przekazu wskazują zarówno przedstawiciele środowiska dziennikarzy[12], jak i teoretycy mediów[13]. Stawiane przez te środowiska postulaty, a także przedstawiane projekty nowych aktów prawnych sygnalizują jednak, że nie ma zgody co do kierunku proponowanych zmian.
Dziennikarze postulują wprowadzenie dla siebie możliwie szerokiego zakresu uprawnień przy zawężeniu zakresu odpowiedzialności cywilnej, a zwłaszcza karnej[14]. Powołują się najczęściej na zagwarantowaną konstytucyjnie wolność wypowiedzi i domagają się niemal nieograniczonej swobody formułowania ocen, zwłaszcza jeśli chodzi o możliwość podnoszenia zarzutów krytycznych.
Sąd Najwyższy uznaje krytykę prasową za działalność społecznie pożyteczną i pożądaną, ale tylko wówczas, gdy spełnia ona następujące warunki:
a) została podjęta w interesie publicznym;
b) ma cechy rzetelności i rzeczowości;
c) nie przekracza granic potrzebnych do osiągnięcia społecznego celu krytyki[15].
J. Sobczak zauważa, że ustawodawca ściśle łączy prawo do krytyki z prawem do informowania.
Zadaniem krytyki jest zatem wzbogacanie wiedzy i świadomości, a nie wymierzanie sprawiedliwości[16].
Chociaż w literaturze operuje się pojęciem granic dozwolonej krytyki[17], Sąd Najwyższy stoi na stanowisku, że "granic tych nie da się ogólnie wyznaczyć, ponieważ określają je niepowtarzalne okoliczności sprawy[18]".
Należą do nich m.in.: rodzaj krytyki; warunki, w jakich się odbywa; cel, dla którego została podjęta, a także zwyczaje środowiska i osobiste właściwości ludzi[19].
Judykatura wielokrotnie dawała wyraz poglądowi, że osoby publiczne muszą liczyć się z tym, że ich działalność zostanie wystawiona pod osąd opinii publicznej, a ich poczynania mogą być poddane krytyce, co potwierdził wyrokiem z dnia 28 września 2000 r. Sąd Najwyższy[20].
Podobne stanowisko zajął Sąd Apelacyjny w Krakowie, stwierdzając, że kto podejmuje działalność publiczną, poddaje się osądowi opinii innych osób i musi się liczyć z tym, że przedmiotem legitymowanego ich zainteresowania są także takie okoliczności ze sfery jego życia prywatnego, które mają doniosłość dla przyjętej roli społecznej[21].
Nie może to jednak oznaczać, że formułowanie ocen krytycznych pod adresem osób pełniących funkcje publiczne może odbywać się w sposób dowolny, a przedstawiane twierdzenia nie znajdują uzasadnienia w materiale prasowym i dokumentach.
Zakaz przedstawiania kogokolwiek w fałszywym świetle sformułował Sąd Najwyższy w wyroku z 18 stycznia 1984 r.[22], uznając, że dążenie prasy do osiągnięcia zamierzeń moralizatorskich powinno mieć swoje granice w wartościach nadrzędnych, związanych z jednostką ludzką. Przeprowadzone przez sąd badanie zgodności z prawdą wysuniętych w publikacji zarzutów stanowi realizację wskazania wypływającego z treści wyroku Sądu Najwyższego z 3 grudnia 1986 r.
Sąd Najwyższy przypomniał wówczas, że dziennikarz jest zobowiązany chronić dobra osobiste, a obszar dopuszczalnej krytyki nie może wykraczać poza granice zgodnego z prawdą relacjonowania faktów[23].
Orzecznictwo wielokrotnie podkreślało, że zbadanie prawdziwości stawianych zarzutów jest konieczne dla ostatecznego rozstrzygnięcia sprawy.
Należy wręcz przypuszczać, że w niektórych sprawach, bez przeprowadzenia weryfikacji pod kątem zgodności z prawdą formułowanych w materiale prasowym krytycznych twierdzeń, niemożliwe stałoby się wyrokowanie.
Prawdziwość stawianego zarzutu jest, co podkreślił Sąd Apelacyjny w Krakowie, jedną z dwóch przesłanek, koniecznych dla wyłączenia bezprawności działania dziennikarza: "Wyłączenie odpowiedzialności za użycie w publikacji prasowej sformułowania przypisującego osobie krytykowanej ujemne cechy następuje wówczas, gdy zarzut jest prawdziwy i został podniesiony w obronie uzasadnionego interesu"[24].
Sądy dowodzą tym samym konieczności obowiązywania zasady, z której wynika, że nikt nie może stać ponad prawem, a uprzywilejowana pozycja dziennikarzy, dająca im możliwość wywierania szerokiego wpływu na społeczeństwo i kształtowania opinii publicznej - również musi mieć określone granice. W toczącej się po cichu dyskusji nad koniecznością zmian w przepisach prawa prasowego medioznawcy wskazują m.in. na konieczność podjęcia problematyki granic wolności prasy[25].
Zgłaszane przez nich uwagi często idą w kierunku ograniczenia liberalizacji uregulowań. Wskazuje się na konieczność, bardziej przejrzystego niż czyni to obecne prawo prasowe, określenia obowiązków i praw dziennikarzy, kryteriów odpowiedzialności - a co za tym idzie barier dla działań naruszających cudze dobra osobiste[26].
Sugerowane zmiany, jeśli można użyć takiego porównania, są zgodne z duchem orzeczenia Sądu Apelacyjnego w Katowicach z 4 listopada 1999 roku, w którym to stwierdził, że wolność słowa nie oznacza dowolności korzystania z niej.
Wolność słowa nie jest bowiem prawem bezwzględnym, niepodlegającym ograniczeniom. Barierą dla dowolności korzystania z niej jest - jak twierdzi Sąd Apelacyjny - przepis art. 12 prawa prasowego[27].
W niektórych opracowaniach wskazuje się, że wykreślenie z ustawy prawo prasowe zapisów pozornie ograniczających swobodę dziennikarską, takich jak np. art. 14 ust. 2 zobowiązujący do autoryzacji dosłownie cytowanej wypowiedzi, może - paradoksalnie - prowadzić do ograniczenia wolności słowa[28].
Za celowością podnoszenia postulatów co do określenia granic (barier) swobody dziennikarskiej przemawia zarówno fakt niekwestionowanego wpływu, jaki wywierają przekazy medialne na opinię publiczną, masowość odbioru informacji, jak i brak ugruntowanych norm i zasad, które byłyby przez środowisko dziennikarskie akceptowane i bezwzględnie przestrzegane. Chodzi tu zwłaszcza o pewien katalog wzorców postępowania, który wypływałby z norm etycznych zawodu.
Normy i oceny etyczne mają bowiem obecnie charakter w dużej mierze deklaratywny, nie zaś internalizowany[29], co może wypływać z faktu rozproszenia środowiska dziennikarskiego, w którym tylko nieliczni widzą potrzebę aktywności w ramach stowarzyszeń i organizacji dziennikarskich.
W tym stanie faktycznym regułą mogą stawać się zachowania ujawniające ignorancję dla poszanowania prawa, pobłażliwość środowiska wobec dziennikarzy nieprzygotowanych do uprawiania zawodu oraz brak zachowań piętnujących działania nieprofesjonalne.
Skoro zatem samego środowiska nie stać na pewien ostracyzm wobec zachowań złych, jedyną szansą obrony przed nierzetelnym dziennikarstwem może być odpowiedzialność prawna dziennikarzy na gruncie rozstrzygnięć kodeksowych.
Joanna Taczkowska
Autorka jest wykładowcą Instytutu Nauk Politycznych Akademii Bydgoskiej
[1] Obowiązki te wynikają z zapisów art. 1, art. 6 i art. 10 prawa prasowego DzU 1984 r. nr 5 poz. 24 z pó?n. zm.
[2] P. Kwiatkowski "Niewiadomości, rzecz o dziennikarzach", Poznań 1995, s. 247
[3] Tamże s. 251
[4] Tamże s. 253
[5] J. Paradowska "Grzechy główne mediów"; "Press", nr 11 z 2002 r., s. 33
[6] Tamże s. 33
[7] J. Murawski "Media do raportu"; "Press", nr 9 z 2002 r., s. 2
[8] W. Kot "Reportaż", [w:] "Dziennikarstwo od kuchni", red. A. Niczyperowicz, Poznań 2001, s. 104
[9] Tamże s. 97 i s. 101
[10] P. Kwiatkowski "Niewiadomości, rzecz o dziennikarzach", Poznań 1995, s. 13
[11] Tamże s. 271
[12] "Co ty zrobiłeś dla prawa prasowego", [w:] "Press", nr 1/1999, s. 18; także: S. Podemski "Wnyki na prasę", [w:] "Rzeczpospolita" z 14 maja 2002 r., s. A10
[13] J. Sobczak, op.cit., s. 11 i n.; także I. Dobosz, op.cit., s. 397; podobnie B. Michalski "Podstawowe problemy prawa prasowego", Warszawa 1998
[14] R. Gluza "Prowizorium prasowe", [w:] "Press", nr 8/1999, s. 38; A. Stankiewicz "Paragraf za cytat", [w:] "Press", nr 11/2001, s. 36; L. Będkowski "Wolny zawód", [w:] "Press", nr 12/2001, s. 50; M. Ziomecki "Z sędziego redaktor", [w:] "Press", nr 6/2000, s. 93; S. Podemski "Wnyki na prasę", [w:] "Rzeczpospolita" z 14 maja 2002 r., s. A10; M. Nowicki "Autoryzacja a wolność słowa", [w:] "Newsweek", nr 10/2001, s. 94
[15] Wyrok Sądu Najwyższego z 28 września 2000 r., V KKN 171/98 OSNKW 2001/3-4/31
[16] J. Sobczak "Prawo prasowe. Komentarz", s. 95
[17] Z. Bidziński, J. Serda "Cywilnoprawna...", s. 35; także A. Szpunar "Zadośćuczynienie...", s. 146; także J. Sobczak, op.cit.
[18] Wyrok Sądu Najwyższego z 28 września 2000 r.
V KKN 171/98 OSNKW 2001/3-4/31
[19] J. Sobczak "Prawo prasowe. Komentarz", s. 164
[20] Wyrok Sądu Najwyższego z 28 września 2000 r., V KKN 171/98 OSNKW 2001/13-4/31
[21] Wyrok Sadu Apelacyjnego w Krakowie z 14 czerwca 1994 r. I AC 281/94, cyt. za: B. Gawlik "Dobra...", s. 129 i n.
[22] Wyrok Sądu Najwyższego z 18 stycznia 1984 r. I CR 400/83 OSNC 1984/11/195
[23] Wyrok Sądu Najwyższego z 3 grudnia 1986 r. I CR 378/86 OSNC 1988/4/47
[24] Wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z 17 listopada 1993 r. I Acr 470/93; cyt. za: B. Gawlik "Zbiór orzeczeń...", s. 85 i n.
[25] J. Sobczak "Prawo prasowe w systemie polityczno-prawnym Rzeczypospolitej", [w:] "Media i dziennikarstwo na przełomie wieków", s. 77; podobnie I. Dobosz, op.cit., s. 397; J. Sobczak "Prawo prasowe", [w:] "Dziennikarstwo od kuchni", TS Wydawnictwo, Poznań 2001, s. 195
[26] J. Sobczak "Ustawa prawo prasowe. Komentarz", Muza S.A., Warszawa 1999, s. 7
[27] Wyrok Sądu Apelacyjnego z 4.11.1999 r., I ACa 536/99, Wokanda 2001/2/40
[28] J. Sobczak, op.cit., s. 236; podobne przekonania wysuwa A. Karpowicz "Prawo autorskie i prasowe dla dziennikarzy", PWN, Warszawa 1997, s. 111; także K. Mroziewicz "Dziennikarz w globalnej wiosce", [w:] "Dziennikarstwo i świat mediów", Universitas, Kraków 2000, s. 339
[29] J. Sobczak, op.cit., s. 129
|
|
2 grudzień 2002
|
|
http://www.naszdziennik.pl/
|
|
|
|
Podobne fiaska w Egipcie i Palestynie w 1798 oraz w Iraku 2003 Roku Określają Erę Neo-Kolonializmu pod Hasłem Demokracji i Wo
sierpień 29, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Koniec Napolenow IV RP?
kwiecień 15, 2007
wasylzly
|
Długi Cień Konszachtów Rosyjsko Niemieckich
maj 3, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
|
The Dream Philosophy of Paranoids: Kill Arabs, Cry Anti-Semitism
wrzesień 19, 2006
przesłał Iwo Cyprian Pogonowski
|
Kunszt prowokacji i dezinformacji...
luty 16, 2007
wasylzly
|
Władza globalizacji - Jadwiga Staniszkis
styczeń 4, 2007
Goska
|
O zarobkach lekarzy rodzinnych i konfliktach dotyczących opieki zdrowotnej
styczeń 2, 2006
Adam Sandauer
|
"Pełzający przewrót"
październik 18, 2004
|
Dlaczego w Polsce jest o 30% rencistów więcej
niż w państwach o podobnej historii?
październik 23, 2003
Adam Sandauer
|
Fiasko Demokracji Fasadowej w Iraku
grudzień 1, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Czy Polacy są kretynami?
lipiec 10, 2008
Artur Łoboda
|
Bandytów zwalniają, policjantów oskarżają
październik 5, 2005
PAP
|
AOL przyznaje się do przekłamań w księgowości
sierpień 15, 2002
PAP
|
Petycja
luty 6, 2003
Elzbieta
|
Tarcza
wrzesień 1, 2008
Goska
|
Zaproszenie do Mackiewicza
luty 2, 2004
Andrzej Kumor
|
Jestem Polakiem
grudzień 10, 2002
|
Cele Kwaśniewskiego spełnione
lipiec 4, 2003
Artur Łoboda
|
Grypsera dla frajerów
czerwiec 22, 2006
|
Watykan zmienił zdanie wobec nauki
listopad 9, 2005
EAI
|
więcej -> |
|