ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

DEMOKRACJA BEZPOŚREDNIA ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Ciekawe strony

Szczepionka na covid ma służyć genetycznej mutacji ludzkości 
Dr. Andrew Kaufman Responds To Reuters Fact Check on COVID-19 Vaccine Genetically Modifying Humans
 
In the first interview the two discussed the coronavirus, they covered testing and they covered the vaccine. The video was quickly approaching 100k views but YouTube removed the video after only a couple days. This video will likely be taken down as well, because it does not conform to the establishment's narrative.

Not only did YouTube remove the previous video, Reuters, which is a massive international news publication that news sites from all over the world obtain their talking points from, published a fact checking report attempting to debunk Dr. Kaufman's claims that the new COVID-19 DNA vaccine would genetically modify humans. In this must see report, Dr Kaufman responds to the Reuters ‘fact checking’ report.
 
Kolejna odsłona protestów w Londynie 
Policja starła się 28 listopada z protestującymi przeciwko blokadom na Oxford Street, gdzie aktywiści rzucali butelkami i szarżowali przez szeregi funkcjonariuszy, co doprowadziło do ponad 60 aresztowań.

Oddolna grupa aktywistów Save Our Rights UK zaplanowała serię demonstracji, które miały odbyć się w ciągu weekendu w Londynie, aby zaprotestować przeciwko drugiej narodowej blokadzie. 
Kolędowanie w Alternatywie dla Niemiec 
 
Na straży wolności: Goldman Sachs  
Gerald Celente i John Stossel rozmawiają z sędzią Napolitano o różnych, nie do końca jasnych powiązaniach, między amerykańskimi bankami i rządem USA. Największe podejrzenia budzi bank Goldman Sachs, który ma dziwną nadreprezentację we władzach rządowych. Dla przypomnienia, dodam, że pracownikiem tego banku jest były premier RP, Kazimierz Marcinkiewicz, a bank był zamieszany w spekulacje na złotówce. 
Strona Krzysztofa Wyszkowskiego 
Strona domowa Krzystofa Wyszkowskiego 
Los Angeles - piekło na ziemi 
Ubóstwo w Kalifornii. Zrujnowana gospodarka najbogatszej kiedyś części świata.
To czeka nas jutro.
 
Czy zaszczepieni staną się własnością koncernów farmaceutycznych? 
Czy szczepienia służą nowoczesnemu niewolnictwu? 
Deklaracja Wielkiej Barrington  
Po atakach, oto wypowiedź profesora Sucharita Bhakdi. 
Wołyń 1943. sł. muz. Lech Makowiecki  
Wołyń 1943. sł. muz. Lech Makowiecki. Utwór z płyty "Patriotyzm" 
"Górale to męczą konie" 
Powiedziałam prezesowi (Kaczyńskiemu), że górale bardzo na nich liczą, to są ich wyborcy, a prezes odpowiedział mi na to: "Górale to męczą konie". Byłam w szoku, że przy tak ważnym temacie gospodarczym mówi takie rzeczy - relacjonuje posłanka. 
Uzasadnienie haniebnego wyroku Izby Lekarskiej przeciwko dr Zbigniewowi Martyce 
Przestępcy z Izby Lekarskiej pozostawili dowody na przyszły proces przeciwko nim 
CDC ostrzega własnych naukowców CDC, że ich odkrycie dotyczące masek „nie jest naukowo poprawne” 
Wkrótce po wybuchu pandemii CDC zaczęło promować maski, aby powstrzymać rozprzestrzenianie się Covid-19. Stało się tak pomimo opublikowania przez CDC badania politycznego z maja 2020 r. we własnym czasopiśmie „Emerging Infectious Diseases”, w którym nie stwierdzono „ istotnego wpływu ” masek na powstrzymywanie przenoszenia wirusów oddechowych. 
1984 
Podstawowa lektura dla młodych Polaków 
Syntetyczny patogen - to nie jest szczepionka 
Wstrzykuje się im substancję chemiczną po to, żeby wywołać chorobę, a nie żeby wywołać odpowiedź odpornościową i nieprzenoszenie wirusa. Mówiąc inaczej, nic z tego nie powstrzyma rozprzestrzeniania się czegokolwiek. Tu chodzi o, żebyś się pochorował i o to, żeby to Twoje komórki spowodowały chorobę. 
Zełenski kupił sobie dwa jachty 
Ukraiński "Sługa narodu" i jego żona - kupują sobie bogactwa. Skąd mają pieniądze? 
Emerytura dla Ukraińców za jeden dzień pracy 
 
Montanari: Szczepionka to wielki przekręt 
Jeśli prawdziwa choroba nie daje odporności, absurdem jest mieć nadzieję, że szczepionka może to zrobić, co nie jest niczym innym, jak tylko chorobą w postaci atenuowanej. 
Komuszy dogmat «Zielonej Energii» zamroził Teksas 
Sieć energetyczna w Teksasie załamała się pod wpływem temperatur bardziej prawdopodobnych w Sioux Falls niż w San Antonio, pogrążając ponad 4 miliony ludzi w ciemności i pozostawiających ich bez ogrzewania 
Szczepionka covid zacznie zabijać w sezonie zimowym 
Lekarze dla prawdy: „W okresie jesienno-zimowym 2021 r. Co najmniej 20-30% zaszczepionych przeciwko COVID umrze z powodu szczepionki,i przypiszą to nowemu szczepowi wirusa. 
Odważni eksperci z USA, Rosji i Czech mówią prawdę o szczepieniach  
 
więcej ->

 
 

Kim są iraccy powstańcy?



Cena baryłki ropy naftowej osiąga rekordowy poziom, a tymczasem Irak pogrąża się w wojnie domowej i walczy z okupantem amerykańskim. Iracki ruch powstańczy to coś innego niż „terroryści”, o których niemal codziennie słyszymy i czytamy w mediach szerzących propagandę Pentagonu i Departamentu Stanu USA. Ruch ten jednoczy się i przystosowuje do nowych warunków. Usiłuje przezwyciężyć podziały między bojownikami krajowego ruchu oporu a ochotnikami z innych krajów arabskich i muzułmańskich. (Poniższy artykuł napisano przed śmiercią Zarkawiego.) (zmk)

Zbrojną opozycję iracką często opisuje się tak, jakby była zbiorem nie powiązanych ze sobą aktorów: byłych oficerów, którzy pozostali patriotami, terrorystów zagranicznych, cynicznych zbrodniarzy, sunnickich Arabów, pragnących znów czerpać korzyści z władzy, którą sprawowali przez stulecia, muzułmanów wrogo nastawionych do obcych, Irakijczyków po prostu oburzonych okupacją (POI, czyli Pissed-Off Iraqis w żargonie wojskowym koalicji), frakcji plemiennych, działających zgodnie z logiką wendetty, zatwardziałych basistów itd.

Kluczowe postaci, tego ruchu, a zwłaszcza Jordańczyk Abu Musab az-Zarkawi i dawny akolita Saddama Husajna, Izzat Ibrahim ad-Duri, wcale nie wyglądają na niekwestionowanych przywódców. Zbrojna opozycja nie ma reprezentacji politycznej w rodzaju północnoirlandzkiej Sinn Fein i nie przedstawiła jasnego programu, co utrwala obraz rozbitej, rozproszonej i w dużej mierze anonimowej zbiorowości. Tymczasem, jeśli takie wrażenie było uzasadnione w 2003 r., od tego czasu wiele się zmieniło.

Ogólnie rzecz biorąc, ewolucja tego ruchu polega na pewnej formie „krystalizacji”. Na samym początku odzwierciedlał on mobilizację przebiegającą mniej więcej w poprzek różnych społeczności wyznaniowych. Z biegiem czasu – w miarę polaryzacji procesu politycznego – jego skład stał się niemal wyłącznie arabsko-sunnicki. Ponadto krajobraz uległ uproszczeniu, gdyż ustabilizowało się i rozwinęło skrzydła kilka stosunkowo łatwych do zidentyfikowania ugrupowań: Armia Islamska w Iraku (Al-Dżajsz al-Islami fil-Irak), Organizacja Al-Kaida w Dwurzeczu (Tanzim al-Kaida fi Bilad ar-Rafidajn), Armia Zwolenników Sunny (Dżajsz Ansar as-Sunna), Islamski Front Irackiego Ruchu Oporu (Al-Dżabha al-Islamija lil-Mukawama al-Irakija), Armia Mahometa (Dżajsz Muhammad) itd. [1]. Skłonne są one dzielić między siebie terytorium objęte powstaniem. Wyjątkiem jest gubernatorstwo Dijala (koło Bagdadu), w którym pod tym względem wciąż panuje zamieszanie.

W gubernatorstwie Al-Anbar (na północnym zachodzie) iraccy działacze humanitarni wiedzą już do kogo się zwrócić by otrzymać przepustki. Kierowcy ciężarówek płacą „ubezpieczenie” pozwalające im przejeżdżać przez ten region – pod warunkiem, że przewożone dobra nie są przeznaczone dla wroga.

Każde z tych ugrupowań posiada prawdziwy „znak firmowy” i stara się spopularyzować go za pośrednictwem wyszukanych środków przekazu – druków, materiałów audiowizualnych. Stosuje charakterystyczne kompozycje graficzne, standardowe stylizacje i rozpoznawalne logo. Wszystkie chętnie wypowiadają się na temat swej genezy i własnej wizji konfliktu, chwalą się sukcesami wojskowymi i formułują zalecenia taktyczne. Takie wystąpienia to kolejne świadectwo krystalizacji ruchu: przejaskrawienia, sprzeczności, dwuznaczności, polemiki, ustąpiły miejsca zadziwiająco jednobrzmiącym wypowiedziom. W ciągu 2005 r. wszystkie ugrupowania połączyła retoryka, w której argumenty patriotyczne mają podbudowę religijną o inspiracji salafickiej – a więc sunnickiej. Żywe początkowo debaty o prawowitości dżihadu w ogóle, a w szczególności niektórych jego metod zastąpiła zgoda – być może powierzchowna, ale jednomyślnie respektowana. Nikt już otwarcie nie przyznaje się do ścinania głów, a tym bardziej nie filmuje egzekucji, co zdarzało się jeszcze rok temu [2].

Oczywiście, utrzymują się rozbieżności, które wywołują napięcia. Liczne ?ródła (działacze humanitarni, miejscowi dziennikarze i sympatycy arabscy), które miały kontakt z bojownikami irackimi, informują o krytyce kierowanej - w prywatnych rozmowach - pod adresem Zarkawiego, któremu przypisuje się odpowiedzialność za liczne morderstwa na tle wyznaniowym (tj. antyszyickie). Niektóre ugrupowania przyznają się jedynie do ataków na koalicję, dystansując się milcząco od operacji, których celem są cywile, a nawet funkcjonariusze irackiego aparatu przymusu. Incydenty, które w ostatnich miesiącach zaobserwowali żołnierze amerykańskiej piechoty morskiej w gubernatorstwie An-Anbar (boje, w których nie brały udziału żadne jednostki amerykańskie, zwłoki zamordowanych dżihadystów zagranicznych, wysiłki plemion zmierzające do potwierdzenia ich władzy na terytoriach, które zamieszkują) przekonały ich o „narastającej przepaści” dzielącej powstańców irackich i grupy z gruntu egzogenne. Na takim oglądzie sytuacji opiera się amerykańska strategia kontrinsurekcji zmierzająca do izolowania i niszczenia dżihadystów, uważanych za niezłomnych, przy jednoczesnym dążeniu do neutralizowania innych poprzez włączanie ich w proces polityczny.

Wprawdzie rozmaite oznaki wskazują na istnienie potencjalnie odśrodkowych napięć wewnętrznych, przeważają jednak siły dośrodkowe. Tarcia na poziomie lokalnym nie przeszkadzają spójności w szerszej skali. Wydaje się, że ogół ugrupowań opowiada się za jasną i wspólną strategią. Oficjalnie żadne nie wyłamało się z tej – choćby nawet fasadowej – jedności; np. publicznie jedne nigdy nie krytykują innych. Wszystkie zgadzają się również, że sformułowanie programu politycznego byłoby przedwczesne i stanowiłoby ?ródło konfliktów.

Mimo rozbieżnych niekiedy priorytetów, wszystkie ugrupowania wpisują swoje działania w ramy tej samej nieformalnej doktryny, która wyłoniła się w toku debaty po drugiej bitwie o Faludżę w listopadzie 2004 r. [3]. W obliczu supremacji amerykańskiej, wszelkie próby obrony statycznej skazane są na porażkę. Chodzi zatem o to, aby nieustannie rozwijać swoje siły w strefach wymykających się kontroli wojsk koalicyjnych i irackich, samą swoją płynnością zapobiegając wszelkim postępom „odbudowy”. Amerykańskiej strategii opartej na regule „wyczyścić, utrzymać, odbudować”, powstańcy przeciwstawiają zasadę „odwrót, przegrupowanie, plądrowanie”. [4].

Jedności w łonie zbrojnej opozycji sprzyja przede wszystkim dynamika wojny domowej i „brudnej wojny”. Wrogiem jest głównie rząd określany jako szyicki, wyznaniowy, mający oparcie w Iranie i mu podporządkowany. Przeświadczenie to każe zwierać szeregi. Wysiłki propagandowe różnych ugrupowań zbrojnej opozycji sunnickiej skupiają się na drobiazgowym dokumentowaniu zbrodni przypisywanych milicjom szyickim. W ciągu ostatnich miesięcy kilka z nich wyra?nie uznało pewne jednostki armii irackiej za swoje główne cele, a niektóre zapowiedziały nawet utworzenie grup bojowych przeznaczonych wyłącznie do walki z wrogiem wewnętrznym.

Powstańcy publicznie oskarżają rząd o rozpętywanie wojny domowej, twierdzą, że władze stosują inscenizacje i nikczemne metody, a także, że mogą dopuścić się ludobójstwa, jeśli tylko będą miały po temu środki. Wysadzenie w powietrze w lutym 2006 r. mauzoleum szyickiego w Samarra przyczyniło się więc do zespolenia zbrojnej opozycji. Zamachy nie osłabiły pozycji Zarkawiego, zwykle podejrzewanego w tego rodzaju sprawach, ale wręcz wybieliły jego wizerunek. Wszystkie duże ugrupowania przypisały tę operację Iranowi i jego irackim sprzymierzeńcom. Wszystkie rozpowszechniły liczne „reportaże” o represjach wobec Arabów sunnickich, podkreślając cynizm przeciwnika, uciekającego się do zamachów bombowych na własne sanktuaria, aby mieć pretekst do ataku. Z kilku nieformalnych dochodzeń wyciągnięto wniosek, że taka operacja, przeprowadzona podczas godziny policyjnej przez osobników ubranych w mundury policji, w mieście zajętym przez siły szyickie, mogła być tylko dziełem wrogich milicji. Niektóre ugrupowania podkreślały również, że grupa Zarkawiego, która kontrolowała to miasto aż do końca 2005 r., miała dość czasu i okazji, aby zburzyć mauzoleum.

Przetrwanie takiego ugrupowania, jak Tanzim al-Kaida, świadczy o złożonej i niejednolitej naturze zbrojnej opozycji. Rozpowszechniony pogląd, zgodnie z którym Al-Kaida to z gruntu obce ciało, złożone z ochotników zagranicznych i oderwane od irackich realiów, jest naiwnym złudzeniem. Organizacja ta istotnie wykazała się bezsporną zdolnością wykorzystywania zasobów ponadnarodowych siatek dżihadyzmu. Operowanie w Iraku wymaga jednak solidnego osadzenia na miejscu. Na przykład w rekrutacji kandydatów na męczenników potrzebna jest logistyka, którą zapewnić mogą głównie Irakijczycy (konwojowanie ochotników, produkcja materiałów wybuchowych, praca wywiadowcza, planowanie taktyczne itd.). Tanzim al.-Kaida uznawana jest za grupę kontrowersyjną, siły amerykańskie za wszelką cenę chcą schwytać członków tej organizacji, co czyni ją szczególnie podatną na infiltrację i narażoną na donosy. Wynika z tego, że co najmniej bierna i względna akceptacja najbliższego otoczenia ma dla niej ogromne znaczenie. Gdyby karykaturalna wizja społeczeństwa rozpiętego między „terroryzmem” a „walką narodowo-wyzwoleńczą” była prawdziwa, iracki Tanzim al-Kaida już dawno przestałby istnieć. Jego trwałość wynika z politycznego wymiaru zbrojnej opozycji, często lekceważonego z powodu jego niejasnego i przemilczanego charakteru. Duże ugrupowania zbrojne są jednak zaangażowane w wybitnie polityczną grę, wymagającą od nich umiejętności przystosowania się do wewnętrznych układów sił, ewolucji zasobów, którymi dysponują itd. Droga przebyta pod tym względem przez Tanzim al-Kaida jest pouczająca, bo organizacja ta zmieniła się do tego stopnia, że stała się zjawiskiem na wskroś irackim. Przeobrażenie to częściowo wynika z wyboru taktycznego, „irakizacja” wizerunku ma bowiem zapewnić ugrupowaniu przetrwanie.

Dowodzący Tanzimem Jordańczyk Zarkawi, stopniowo zszedł z proscenium, ustępując miejsca oficjalnemu rzecznikowi z irackim nazwiskiem rodowym, Abu Majsarze al-Irakiemu. Dowodzenie operacjami wojskowymi, do których przyznaje się Tanzim al-Kaida, również powierzono Irakijczykowi – Abu Usaidowi al-Irakiemu. Wreszcie w styczniu 2006 r. Tanzim przyłączył się do porozumienia innych ugrupowań. Na stanowisko emira porozumienie to wybrało irackiego szajcha Abdallaha al-Bagdadiego, bohatera drugiego oblężenia Faludży.

„Irakizacja” grupy jest również odpowiedzią na działania koalicji: skupienie na niej amerykańskich środków wojskowych i wywiadowczych doprowadziło do aresztowania lub śmierci wielu jej wybitnych członków, zwłaszcza cudzoziemców. W schemacie organizacyjnym Tanzimu al-Kaida opublikowanym w lutym 2006 r. przez NEFA – Nine Eleven Finding Answers Foundation – duży odsetek komendantów nosi irackie nazwiska (Al-Iraki, Al-Bagdadi itd.) [5]. Ze ?ródeł irackich wiadomo, że eliminacja pokolenia „arabskich afgańców” – bojowników, którzy uczestniczyli w dżihadzie w Afganistanie i początkowo stanowili elitę Tanzimu – przyspieszyła awans nowego pokolenia, stanowiącego mieszankę młodych płomiennych bojowników irackich i oportunistycznych przestępców, którzy są o wiele bardziej nieprzewidywalni i gwałtowni niż ich poprzednicy. Jak na ironię, amerykańska obsesja na punkcie Al-Kaidy w Iraku przyczyniła się do jej „irakizacji” i zakorzenienia w tym kraju.

Tanzim prawdopodobnie ponosi duże straty, jednak z łatwością uzupełnia swoje szeregi, werbując ochotników z najbliższego otoczenia, co świadczy o sukcesie jego „nawrócenia”. Tak więc, nazwa Organizacja Al-Kaida w Dwurzeczu jest myląca. Grupa ta jest bardzo lu?no związana z Al-Kaidą – siatką odpowiedzialną za zamachy z 11 września 2001 r. To prawda, że powołuje się na Osamę ben Ladena, ale traktuje go tylko jako ikonę. Nie oczekuje od niego dyrektyw religijnych czy rad praktycznych, a on sam dba o to, aby jego wystąpienia były ogólnikowe. Zarkawi nadaje nawet dżihadowi w Iraku kurs dezawuujący publicznie pewne poglądy, których broni Ben Laden. Opowiada się przede wszystkim za walką z „wrogiem wewnętrznym”, co kłóci się wyra?nie z naciskiem, który Ben Laden kładzie na walkę z „wrogiem zewnętrznym” [6]. Co więcej, Ben Laden uważa, że szyici należą do muzułmańskiej umma i z tego tytułu nie mogą być atakowani.

Konfliktu w Iraku nie należy pojmować jako „boju ostatniego”, który ma uwieńczyć – skądinąd realną – dezorganizację Al-Kaidy. To prawdziwa wojna, angażująca zasoby i przyciągająca uwagę dżihadystów z całego świata, a zarazem odciągająca ich od innych frontów – takich, jak Afganistan, Czeczenia czy Palestyna [7]. Z drugiej strony doświadczenia bojowników irackich są wykorzystywane w innych konfliktach. Jest rzeczą symptomatyczną, że fala innowacji taktycznych, a zwłaszcza zamachy samobójcze, płynie z równin irackich ku górom afgańskim, a nie na odwrót.

W istocie Stany Zjednoczone, charakteryzując swojego wroga w Iraku, zapominają o fakcie zasadniczym: powiązanie międzynarodowych siatek dżihadzkich z miejscowymi powstańcami jest tak elastyczne, że może przetrwać kampanie kontrinsurekcji usiłujące wykorzystać ów rzekomy podział. Zaskakujące jest to, że perspektywa wojny domowej, która mogła skłonić powstańców irackich do odrzucenia bojowników zagranicznych, oskarżanych o dolewanie oliwy do ognia, tylko umacnia jedność taktyczną zbrojnej opozycji. Jedność ta wiąże się z podziałami społeczeństwa irackiego, które polityka amerykańska jedynie pogłębia. Przeciwnik, z którym Stany Zjednoczone borykają się w Iraku, jest skutkiem, a nie przyczyną „wojny z terroryzmem”.


*Matthieu Guidere jest kierownikiem Laboratorium Analizy i Informacji Strategicznej Ośrodka Badawczego Szkół Wojskowych Saint-Cyr we Francji. Peter Harling jest starszym analitykiem brukselskiej International Crisis Group i jej przedstawicielem w Bejrucie. Specjalizuje się w sprawach irackich.

Przypisy:

[1] Szczegółową listę organizacji irackiego ruchu oporu zamieszczono w raporcie International Crisis Group, „In Their Own Words: Reading the Iraqi Insurgency”, Middle East Report nr 50, 2006.
[2] D. Baran i M. Guidere, „Sons et images de l’opposition irakienne”, Le Monde Diplomatique z maja 2005 r.
[3] D. Baran, „Terre brulée a Fallouja”, Le Monde Diplomatique z grudnia 2004 r.
[4] National Security Council, National Strategy for Victory in Iraq, Waszyngton, listopad 2005 r.
[5] www.nefafoundation.org/miscellaneous/ zarqawichart1005.pdf.
[6] Zamachy 11 września 2001 r. poprzedził w świecie arabskim głęboki kryzys radykalnego islamu politycznego, którego najważniejszym przejawem była klęska ruchów dżihadzkich w Egipcie i Algierii. Na tle tego kryzysu wybuchł ostry spór, zakończony w połowie lat 90. rozłamem między zwolennikami tradycyjnej walki z „bliskim wrogiem” –„bezbożnymi” reżimami krajowymi – a zrywającymi z tradycją zwolennikami walki z „wrogiem odległym” – Stanami Zjednoczonymi, Izraelem i ich zachodnimi sojusznikami. Ci ostatni, stanowiący znikomą mniejszość, której przewodzili Saudyjczyk Osama ben Laden i Egipcjanin Ajman az-Zawahiri, utworzyli Al-Kaidę. Patrz F.A. Gerges, The Far Enemy: Why Jihad Went Global, Nowy Jork 2005. W pa?dzierniku 2004 r. Ben Laden formalnie mianował Zarkawiego emirem Al-Kaidy w Iraku. Działalność Zarkawiego i irackiego Tanzimu al-Kaida traktuje odtąd jako ważne ?ródło swojej legitymacji. Faktycznie Zarkawi i Tanzim al-Kaida działają jednak na własną rękę. Silny nacisk Zarkawiego na walkę z „bliskim wrogiem”, czyli nowym reżimem irackim, ustanowionym przez okupantów amerykańskich, a nie tylko „odległym”, wyra?nie odróżnia jego i jego organizację od Ben Ladena i Zawahiriego oraz „tradycyjnej” Al-Kaidy. Na scenę polityczną wkracza drugie pokolenie jej przywódców, ukształtowane w wojnie z okupacją amerykańską w Iraku. (Przyp. tłumacza)
[7] Por. Th. Hegghammer, „Global Jihadism after the Iraq War”, The Middle East Journal t. 60 nr 1, 2006.

17 lipiec 2006

Matthieu Guidere i Peter Harling 

  

Archiwum

Czy było warto umierać za ojczyznę?
lipiec 31, 2007
Gregory Akko
¬ródło wszelkiego zła
grudzień 11, 2003
Artur Łoboda
PRL-jednak państwo Polaków
październik 13, 2003
Adrian Dudkiewicz
Pogromy
lipiec 6, 2006
Marcin Zaremba
Szósta rocznica ataków rządu amerykańskiego na budynki World Trade Center 1, 2 i 7. Nowy Jork 11 września 2001
wrzesień 11, 2007
Dorota Szczepańska
Świat uciszonej pieśni
sierpień 5, 2008
Zygmunt Jan Prusiński
"Faszyści" - do gazu!
czerwiec 21, 2006
Stanisław Michalkiewicz
Prezydent Krakowa straci immunitet?
luty 10, 2007
PAP
Energetyczny rozbior i kolonizacja Polski
maj 4, 2007
przeslala Elzbieta
Grzebanie w grobach zmarłych
październik 17, 2005
Marek Olżyński
Koniec państwa czy państwa w państwie?
grudzień 17, 2006
Remigiusz Okraska
Polecenie wydane poddanemu
styczeń 13, 2009
PAP
Uśmiechnij się
kwiecień 15, 2003
przesłała Elżbieta
Porządkowanie Krakowa
luty 18, 2006
Artur Łoboda
Unia Wolności nie ma honoru by odejść w przeszłość i przestać naprzykrzać się społeczeństwu.
grudzień 8, 2002
HAARP straszna broń
luty 12, 2005
Goska
Kościół na zakręcie
październik 8, 2005
onet.pl
Polska racja stanu a Unia Europejska
kwiecień 27, 2003
przesłała Elżbieta
„Historia nauczycielką życia”
Przemówienie Hitlera z 1935 roku

luty 19, 2003
Agent Boni nowym ministrem w rządzie Tuska
styczeń 15, 2009
PAP
więcej ->
 
   


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media