ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Inne artykuły

Kto sieje wiatr (2) 
22 listopad 2016     
Wróble, sroki, sowy 
30 czerwiec 2020      Zygmunt Jan Prusiński
Gdyby UE słuchała krajów członkowskich... 
16 wrzesień 2016      Artur Łoboda
Zło jest złem - niezależnie od gradacji 
11 grudzień 2019     
Paradoksalnie stosowanie pestycydów ma ścisły związek z zakazem uprawy konopi i maku 
19 maj 2022      Alina
Zmiany w płucach po przebyciu COVID-19? 
19 luty 2023     
Wenecka baśń I 
26 kwiecień 2020      Zygmunt Jan Prusiński
Dla kogo są programy polityczne? 
3 lipiec 2015      Artur Łoboda
Oni żyją wśród Nas 
23 marzec 2021     
Jestem rasistą 
14 lipiec 2020      Artur Łoboda
Mętna woda PiS 
28 listopad 2016      Artur Łoboda
Jak kolesiom rozdać 52 miliony pieniędzy podatników? 
21 maj 2020      Artur Łoboda
Sowa, Petru i przyjaciele w Londynie  
17 maj 2016      Studio Londyn
W ogrodzie Norwida 
14 kwiecień 2020      Zygmunt Jan Prusiński
Stare powraca w przestrzeni kulturalnej 
23 grudzień 2023     
Polska natychmiast powinna przyjąć syryjskich emigrantów! 
17 maj 2015      Artur Łoboda
Kaczyński 14 miesięcy temu 
20 grudzień 2016     
Pseudopandemia  
29 czerwiec 2021     
Pora wyrzucić tą cuchnącą ścierkę 
4 czerwiec 2015      Artur Łoboda
Wikipedia w służbie totalitaryzmów  
14 kwiecień 2013      Artur Łoboda

 
 

Święto Polskiego Kołtuna - 4 komentarze

Święto Polskiego Kołtuna - 4 komentarze


1 z 4. Od mego korespondenta w USA, pana Romana Kafela:

Panie Marku,,,niech pana strzeza Milosierny i Wszechmocny Allach razem z Perunem i Lellum Pollelum:-))))
Bo sciagnie pan nan siebie zemste Msciwego i Pamietliwego Kurdupla..ktory poprzez pochowanie brata blizniaka w poblizu Czakranu daje sie poznac -jako ezoteryk , ktory wierzy , ze to pomoze mu na zdobyciu wplywu....
Za malo przypadkow ,,same znaki:-))))
RomanK
-------------------------------------------------------------

2 z 4. Od redaktora (internetowego obecnie już tylko) pisma "Tygodnik Ojczyzna" otrzymałem poniższe zestawienie statystyczne, informujące nas o światowej randze wczorajszych obchodów pochówku "Papkina" na Wawelu. Ponieważ załącznik "Papkin - Lech Kaczynski 2008", pióra profesora Jana Winieckiego, nie zawsze się otwiera, załączam go poniżej najnowszej "PIS-PO-KK" interpretacji kilku kadrów z filmu "Ostatnie dni Hitlera"

----- Original Message -----
From: Ojczyzna
To: Marek Glogoczowski
Sent: Sunday, April 18, 2010 11:46 PM
Subject: Re: Święto Polskiego Kołtuna - Papkin na Wawel


Witam, Panie Marku, i dziękuję za przysyłaną mi korespondencję,



Mam kilka słow refleksji w związku z obecnościa lub nieobecnością zagranicznych delegacji na pogrzebie Prezydenta L. Kaczyńskiego:



Najpierw kilka faktów:

20 doleciało, 60 nie.

Premier Maroka doleciał, król Hiszpanii – nie. Odległość podobna (z Maroka nawet troche dalej), kierunek ten sam, chmura pyłu ta sama....

Premier Estonii doleciał, król Szwecji nie. Odległość taka sama, kierunek prawie ten sam, chmura pyłu ta sama...

Węgrzy dojechali samochodem, Austriacy nie. Odległość i kierunek ten sam...

Arabia Saudyjska doleciała, ale Izrael - nie. Kierunek ten sam, z Arabii sporo dalej... (W dodatku niedziela to już nie szabat, a urządzając pogrzeb w niedzielę złamano raczej prawo kanoniczne Kościoła i tradycje chrześcijańskie.)

Saakaszwili mógł przylecieć z Rzymu, ale ani przedstawiciel Włoch, ani kardynał Sodano z Watykanu nie zdołali...

Buzek dojechał z Brukseli, ale ani Jose Barroso, ani Van Rompuy z UE – nie.

Iran (podobno „wróg”) doleciał, ale Rasmussen z NATO (deklarowany sojusznik) - nie

Prezydent Niemiec przyjechał wraz z małżonką, ale prezydent Francji Sarkozy, ani książę Karol z UK, ani Benelux – nie...

Miedwiediew doleciał, Obama nie...

Itd., itp...


Wniosek: Kto chciał to dojechał, a kto nie chciał – łatwo znalazł wymówkę.


Cytat z Onetu: 'Prezydent Republiki Czeskiej Vaclav Klaus, który przybył do Krakowa na pogrzeb prezydenta Lecha Kaczyńskiego i jego żony Marii, wyraził zdziwienie z powodu nieobecności pewnych polityków, w tym unijnych. - Zrozumiałbym, że nie przyjechał kanadyjski premier czy gubernator generalny Australii..., lecz to, że nie przyjadą niektórzy Europejczycy, że nikt nie przyjedzie z Brukseli, to jest dla mnie niewybaczalne - powiedział Klaus Czeskiemu Radiu. - Dowodzi to, że wszelkie mówienie o jedności europejskiej to jedynie puste słowa - dodał czeski prezydent.'


Powie ktoś: Przecież to tylko symbole, gesty. Gdyby doszło do czegoś naprawdę poważnego na pewno byłoby inaczej.


A ja odpowiem: Tak samo myslano w roku 1939. Poparcie Zachodu znaczy dziś tyle samo co wtedy, gdy wśród serdecznych przyjaciół psy zająca zjadły...

To dobrze, że tym razem chodzi tylko o symbole, bo taka lekcja jest tańsza, niż gdyby chodziło np. o tarczę antyrakietową.

"Kto w małem jest wierny, ten może i w wiekszym wierny będzie.Ale kto juz w małem zawodzi, ten w większym zawiedzie na pewno" (hadith Mahometa)


Ale tylko elementarnie inteligetni mają kolejną okazję aby wyciągnąć z tego wnioski.


Pozdrawiam serdecznie

Bogusław Jeznach


-----------------------------------------------------------------

3 z 4. Od kolegi z Krakowa:

Może tego nie widziałeś?
Ktoś zamieścił na facebooku. Ale kto to spreparował?

(jak zauważyłem, przygotowanie Żałoby Narodowej po Prezydencie RP zostało wstawione w kadry z filmu "Ostatnie 10 dni Hitlera", wyświetlanego także w Polsce, bodajże w 2007 roku - MG)

http://www.youtube.com/watch?v=JfDEAjoo1f4

Przykład, także, co montażem można zrobić.

--------------------------------------------------

4 z 4. ----- Original Message -----
From: George Ulicki -Rek
To: Marek Glogoczowski
Sent: Monday, April 19, 2010 4:48 AM
Subject: Re: Święto Polskiego Kołtuna - Papkin na Wawel


Dziekuje bardzo/Doskonaly ,wywazony tekst.
Dratewka juz na Wawelu?
To trzeba wypuscic smoka...
Jerzy

* Według znanej legendy, Kraków uwolnił od mieszkającego w Smoczej Jamie pod Wawelem Czerwonego Smoka, zmyślny Szewczyk Dratewka, ktory wypełnił siarką ponetnie wyglądającego i pachnącego baranka, którego temu satraszliwemu Smokowi podrzucił -- MG


Miał być Piłsudski, wyszedł Papkin
TAGI: Deser, Waria,
Dodano: 2009-01-19 12:05:31

AUTOR: Jan Winiecki

Prezydentura Lecha Kaczyńskiego oceniana jest w społeczeństwie jednoznacznie negatywnie. Prezydent, który nie umie komunikować się ani z własnym społeczeństwem, ani z zagranicznymi politykami, wielkiego uznania nie budzi. I trudno się tutaj dziwić, że w rankingach kandydatów na prezydenta w 2010r. wypada kiepsko. W najnowszym [felieton napisany w październiku 2008r. – J.W.] Lech Kaczyński był piąty (zbierając czterokrotnie mniej głosów niż pierwszy w rankingu Donald Tusk).

Widać też wyraźnie, że w społecznym odbiorze nie rysuje się żaden spójny obraz Prezydenta. Reformatorzy dodaliby od siebie w tym miejscu, że byłby to obraz Prezydenta-Psuja, który utrąca jak może reformatorskie pomysły – tak w sprawach dużych, jak i małych (np. prywatyzacja giełdy warszawskiej).

Ale tak naprawdę, obraz jaki się rysuje jest inny. Zamierzony przekaz PiS-owskich spin-doktorów był taki: Lech Kaczyński to nowy Piłsudski. Też długo czekał (wraz z bratem) w swoim Sulejówku, po wyrzuceniu przez Lecha Wałęsę obu braci z kancelarii prezydenta za nielojalność. Jemu też ukradziono zwycięstwo w walce z komuną (uczynił to jakiś bliżej nieznany agent Bolek...). I wreszcie wrócił, aby zwalczyć trąd szerzący się w uwolnionej od komunizmu Polsce.

Są oczywiście jakieś różnice między Józefem Piłsudskim a Lechem Kaczyńskim. Choćby wzrostu, urody i języka (Marszałek używał wulgaryzmów, Lech Kaczyński – raczej pomówień). Ale są to, można powiedzieć różnice drugorzędne. No może z wyjątkiem jednej. Piłsudski dowodził prawdziwym wojskiem, podczas gdy doświadczenia militarne braci Kaczyńskich ograniczają się do dowodzenia w dzieciństwie ołowianymi żołnierzykami.

I być może właśnie te ograniczone doświadczenia pozwalają Prezydentowi na niezwykłą swobodę wypowiedzi w sprawach strategiczno-militarnych. W kontaktach ze światem wywołuje to jednak niepotrzebne konflikty. Tromtadracja w stylu: „przybyliśmy tutaj, aby podjąć walkę...” nie wywołuje konfliktu międzynarodowego innego niż werbalny tylko dzięki temu, że jesteśmy częścią zachodnich instytucji. Lech Kaczyński, może – jak Papkin w „Zemście” – miotać gromy na Rosję zza bezpiecznego natowsko-unijnego płota.

W podobnych kategoriach postrzega się nieszczęsną wizytę w Brukseli. Wpychający się na siłę, nieproszony przez nikogo, Lech Kaczyński pałętający się samotnie po unijnych korytarzach, robi wrażenie tragikomiczne. Nie zna programu obrad, nie zna też języków, aby móc samemu dopytać się, w którym momencie rzekomo najbardziej interesujące go sprawy Gruzji będą omawiane, nie wie nawet, że w ogóle nie będą omawiane, tylko przyjęte będzie sprawozdanie.
Jedyne, co naprawdę Prezydenta interesowało, to chęć zagrania na nosie Premierowi. No i z radością, uśmiechnięty, w świetle telewizyjnych kamer klepie Premiera po plecach. Też pewien, jak w przypadku „podjęcia walki”, że Premier mu się nie odklepnie.

Miał być Piłsudski, wyszedł Papkin. Dobrze przynajmniej, że swoje wojny Prezydent toczy z elitami III Rzeczypospolitej, a nie ze światem zewnętrznym. Pamiętam, jak po wyborach prezydenckich w 1990r., satyryk Jacek Fedorowicz cieszył się, że ówczesny populistyczny kandydat Stanisław Tymiński nie wygrał wyborów, bo a nuż po przeczytaniu „Potopu” wzięłoby go i wypowiedziałby wojnę Szwecji. Dziś należymy do NATO i tak daleko posunięta tromtadracja jest już na szczęście niemożliwa...

P.S. Już po napisaniu tego felietonu dotarła do mnie treść rozsyłanego SMS-a z pytaniem, jaka będzie następna wizyta zagraniczna Lecha Kaczyńskiego. I odpowiedź: będzie się przechadzać w mundurze amerykańskich Marines na pograniczu afgańsko-pakistańskim. Widzę jednak pewien problem – także natury technicznej: trudność w znalezieniu munduru Marines, który pasowałby na obecnego prezydenta RP...
19 kwiecień 2010

Marek Głogoczowski 

  

Komentarze

 

Pozegnanie tych, ktorzy zgineli



http://marucha.v3v.org/viewforum.php?f=3

2010-04-19
Elzbieta Gawlas

 

http://www.se.pl/wydarzenia/kraj/pilot-prezydenta-mial-racje_81437.html

2010-04-25
tłumacz

  

Archiwum

Tarcza i wyścig zbrojeń
luty 12, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
Tylko jedno pytanie
marzec 15, 2008
Przekrzywiona opaska Temidy
październik 8, 2005
Witold Filipowicz
Nowa rubryka DOWCIPY POLSKIEGO WYMIARU SPRAWIEDLIWOŚCI
luty 14, 2005
cywilizowany
Turcja Przyjaciel Izraela i Kandydat na Członka Unii Europerjskiej
sierpień 2, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
Wiedza aprioryczna
sierpień 31, 2006
Stanisław Michalkiewicz
Belarus today: is "ORANUSIAN" (zhopoglav) revolution pending?
lipiec 15, 2005
Marek Głogoczowski
Do prostego człowieka
marzec 23, 2003
Zadanie specjalne wykonam
lipiec 31, 2004
Jakub Sakowicz
Wrazenia z Polski
czerwiec 4, 2003
przesłała Elżbieta
Sprawiedliwość i życie
październik 29, 2005
Stanisław Michalkiewicz
Deklaracja Suwerenności Narodu
maj 1, 2005
przesłała Elzbieta
Czwarta władza i agenci
październik 22, 2003
Teresa Kuczyńska
Zionists Made A Deal With The Devil
styczeń 11, 2007
przysłał ICP
PiS: Pitera chwali Hitlera
wrzesień 18, 2007
Żal za wyrządzone zło czy obłuda?
maj 21, 2003
Julia M. Jaskólska
Nowy rozdział w dziejach Polski
październik 24, 2005
Marek Olżyński
Talmud, Teologia Wygnania i Megalomania
luty 13, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
Płynie Wisła Płynie
kwiecień 3, 2003
Adam Mały Gorczyca
O gronach gniewu jeszcze ,CIUT
październik 25, 2006
T.P. OSZOLOM POLSKI.
 


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media