ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

DEMOKRACJA BEZPOŚREDNIA ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Inne artykuły

Ignorancja Czy Arogancja Ludwika Stommy o Handlu Złotymi Zębami w Sachsenhausen 
5 listopad 2011      Iwo Cyprian Pogonowski
Ulica de la Santé 
25 lipiec 2025      Autor: Zygmunt Jan Prusiński
Węgry zamykają supermarkety... w niedziele 
16 grudzień 2014      www.polskawalczaca.com
Po polskich grobach przyjaciół poznacie 
5 marzec 2026      Artur Łoboda
Skąd tyle zjawisk że mogę interpretować samoistne wcielenie uroków 
9 maj 2020      Zygmunt Jan Prusiński
Gdyby UE słuchała krajów członkowskich... 
16 wrzesień 2016      Artur Łoboda
Miłość z poetą 
12 sierpień 2020      Zygmunt Jan Prusiński
Edukacja zdrowotna 
23 październik 2025      Artur Łoboda
Najnowsza śmierć „ptasiej grypy” to znowu „Covid” 
13 czerwiec 2024     
Bliźnięta - bracia 
2 lipiec 2020      Artur Łoboda
Europa i USA Zmniejszają Wydatki na Zbrojenia 
24 sierpień 2011      Iwo Cyprian Pogonowski
Dalej obrażają 
4 październik 2019      Artur Łoboda
Odtrutka na liberalny nihilizm 
1 lipiec 2013      Artur Łoboda
O powstańczej broni 
31 styczeń 2014      www.polskawalczaca.com
Pętla czasu 
24 wrzesień 2013      Artur Łoboda
Marsz Niepodległości 2014  
12 listopad 2014      www.polskawalczaca.com
Izabela Szafrańska - Stromą granią 
8 marzec 2021      Nutka z Kropką
Nikt nie może dwom panom służyć 
20 listopad 2020      Artur Łoboda
W sprawie roszczeń żydowskich 
15 styczeń 2018     
Zygmunt Jan Prusiński METAFORY ZE SNU - część piętnasta 
5 luty 2022      Zygmunt Jan Prusiński

 
 

Święto Polskiego Kołtuna - 4 komentarze

Święto Polskiego Kołtuna - 4 komentarze


1 z 4. Od mego korespondenta w USA, pana Romana Kafela:

Panie Marku,,,niech pana strzeza Milosierny i Wszechmocny Allach razem z Perunem i Lellum Pollelum:-))))
Bo sciagnie pan nan siebie zemste Msciwego i Pamietliwego Kurdupla..ktory poprzez pochowanie brata blizniaka w poblizu Czakranu daje sie poznac -jako ezoteryk , ktory wierzy , ze to pomoze mu na zdobyciu wplywu....
Za malo przypadkow ,,same znaki:-))))
RomanK
-------------------------------------------------------------

2 z 4. Od redaktora (internetowego obecnie już tylko) pisma "Tygodnik Ojczyzna" otrzymałem poniższe zestawienie statystyczne, informujące nas o światowej randze wczorajszych obchodów pochówku "Papkina" na Wawelu. Ponieważ załącznik "Papkin - Lech Kaczynski 2008", pióra profesora Jana Winieckiego, nie zawsze się otwiera, załączam go poniżej najnowszej "PIS-PO-KK" interpretacji kilku kadrów z filmu "Ostatnie dni Hitlera"

----- Original Message -----
From: Ojczyzna
To: Marek Glogoczowski
Sent: Sunday, April 18, 2010 11:46 PM
Subject: Re: Święto Polskiego Kołtuna - Papkin na Wawel


Witam, Panie Marku, i dziękuję za przysyłaną mi korespondencję,



Mam kilka słow refleksji w związku z obecnościa lub nieobecnością zagranicznych delegacji na pogrzebie Prezydenta L. Kaczyńskiego:



Najpierw kilka faktów:

20 doleciało, 60 nie.

Premier Maroka doleciał, król Hiszpanii – nie. Odległość podobna (z Maroka nawet troche dalej), kierunek ten sam, chmura pyłu ta sama....

Premier Estonii doleciał, król Szwecji nie. Odległość taka sama, kierunek prawie ten sam, chmura pyłu ta sama...

Węgrzy dojechali samochodem, Austriacy nie. Odległość i kierunek ten sam...

Arabia Saudyjska doleciała, ale Izrael - nie. Kierunek ten sam, z Arabii sporo dalej... (W dodatku niedziela to już nie szabat, a urządzając pogrzeb w niedzielę złamano raczej prawo kanoniczne Kościoła i tradycje chrześcijańskie.)

Saakaszwili mógł przylecieć z Rzymu, ale ani przedstawiciel Włoch, ani kardynał Sodano z Watykanu nie zdołali...

Buzek dojechał z Brukseli, ale ani Jose Barroso, ani Van Rompuy z UE – nie.

Iran (podobno „wróg”) doleciał, ale Rasmussen z NATO (deklarowany sojusznik) - nie

Prezydent Niemiec przyjechał wraz z małżonką, ale prezydent Francji Sarkozy, ani książę Karol z UK, ani Benelux – nie...

Miedwiediew doleciał, Obama nie...

Itd., itp...


Wniosek: Kto chciał to dojechał, a kto nie chciał – łatwo znalazł wymówkę.


Cytat z Onetu: 'Prezydent Republiki Czeskiej Vaclav Klaus, który przybył do Krakowa na pogrzeb prezydenta Lecha Kaczyńskiego i jego żony Marii, wyraził zdziwienie z powodu nieobecności pewnych polityków, w tym unijnych. - Zrozumiałbym, że nie przyjechał kanadyjski premier czy gubernator generalny Australii..., lecz to, że nie przyjadą niektórzy Europejczycy, że nikt nie przyjedzie z Brukseli, to jest dla mnie niewybaczalne - powiedział Klaus Czeskiemu Radiu. - Dowodzi to, że wszelkie mówienie o jedności europejskiej to jedynie puste słowa - dodał czeski prezydent.'


Powie ktoś: Przecież to tylko symbole, gesty. Gdyby doszło do czegoś naprawdę poważnego na pewno byłoby inaczej.


A ja odpowiem: Tak samo myslano w roku 1939. Poparcie Zachodu znaczy dziś tyle samo co wtedy, gdy wśród serdecznych przyjaciół psy zająca zjadły...

To dobrze, że tym razem chodzi tylko o symbole, bo taka lekcja jest tańsza, niż gdyby chodziło np. o tarczę antyrakietową.

"Kto w małem jest wierny, ten może i w wiekszym wierny będzie.Ale kto juz w małem zawodzi, ten w większym zawiedzie na pewno" (hadith Mahometa)


Ale tylko elementarnie inteligetni mają kolejną okazję aby wyciągnąć z tego wnioski.


Pozdrawiam serdecznie

Bogusław Jeznach


-----------------------------------------------------------------

3 z 4. Od kolegi z Krakowa:

Może tego nie widziałeś?
Ktoś zamieścił na facebooku. Ale kto to spreparował?

(jak zauważyłem, przygotowanie Żałoby Narodowej po Prezydencie RP zostało wstawione w kadry z filmu "Ostatnie 10 dni Hitlera", wyświetlanego także w Polsce, bodajże w 2007 roku - MG)

http://www.youtube.com/watch?v=JfDEAjoo1f4

Przykład, także, co montażem można zrobić.

--------------------------------------------------

4 z 4. ----- Original Message -----
From: George Ulicki -Rek
To: Marek Glogoczowski
Sent: Monday, April 19, 2010 4:48 AM
Subject: Re: Święto Polskiego Kołtuna - Papkin na Wawel


Dziekuje bardzo/Doskonaly ,wywazony tekst.
Dratewka juz na Wawelu?
To trzeba wypuscic smoka...
Jerzy

* Według znanej legendy, Kraków uwolnił od mieszkającego w Smoczej Jamie pod Wawelem Czerwonego Smoka, zmyślny Szewczyk Dratewka, ktory wypełnił siarką ponetnie wyglądającego i pachnącego baranka, którego temu satraszliwemu Smokowi podrzucił -- MG


Miał być Piłsudski, wyszedł Papkin
TAGI: Deser, Waria,
Dodano: 2009-01-19 12:05:31

AUTOR: Jan Winiecki

Prezydentura Lecha Kaczyńskiego oceniana jest w społeczeństwie jednoznacznie negatywnie. Prezydent, który nie umie komunikować się ani z własnym społeczeństwem, ani z zagranicznymi politykami, wielkiego uznania nie budzi. I trudno się tutaj dziwić, że w rankingach kandydatów na prezydenta w 2010r. wypada kiepsko. W najnowszym [felieton napisany w październiku 2008r. – J.W.] Lech Kaczyński był piąty (zbierając czterokrotnie mniej głosów niż pierwszy w rankingu Donald Tusk).

Widać też wyraźnie, że w społecznym odbiorze nie rysuje się żaden spójny obraz Prezydenta. Reformatorzy dodaliby od siebie w tym miejscu, że byłby to obraz Prezydenta-Psuja, który utrąca jak może reformatorskie pomysły – tak w sprawach dużych, jak i małych (np. prywatyzacja giełdy warszawskiej).

Ale tak naprawdę, obraz jaki się rysuje jest inny. Zamierzony przekaz PiS-owskich spin-doktorów był taki: Lech Kaczyński to nowy Piłsudski. Też długo czekał (wraz z bratem) w swoim Sulejówku, po wyrzuceniu przez Lecha Wałęsę obu braci z kancelarii prezydenta za nielojalność. Jemu też ukradziono zwycięstwo w walce z komuną (uczynił to jakiś bliżej nieznany agent Bolek...). I wreszcie wrócił, aby zwalczyć trąd szerzący się w uwolnionej od komunizmu Polsce.

Są oczywiście jakieś różnice między Józefem Piłsudskim a Lechem Kaczyńskim. Choćby wzrostu, urody i języka (Marszałek używał wulgaryzmów, Lech Kaczyński – raczej pomówień). Ale są to, można powiedzieć różnice drugorzędne. No może z wyjątkiem jednej. Piłsudski dowodził prawdziwym wojskiem, podczas gdy doświadczenia militarne braci Kaczyńskich ograniczają się do dowodzenia w dzieciństwie ołowianymi żołnierzykami.

I być może właśnie te ograniczone doświadczenia pozwalają Prezydentowi na niezwykłą swobodę wypowiedzi w sprawach strategiczno-militarnych. W kontaktach ze światem wywołuje to jednak niepotrzebne konflikty. Tromtadracja w stylu: „przybyliśmy tutaj, aby podjąć walkę...” nie wywołuje konfliktu międzynarodowego innego niż werbalny tylko dzięki temu, że jesteśmy częścią zachodnich instytucji. Lech Kaczyński, może – jak Papkin w „Zemście” – miotać gromy na Rosję zza bezpiecznego natowsko-unijnego płota.

W podobnych kategoriach postrzega się nieszczęsną wizytę w Brukseli. Wpychający się na siłę, nieproszony przez nikogo, Lech Kaczyński pałętający się samotnie po unijnych korytarzach, robi wrażenie tragikomiczne. Nie zna programu obrad, nie zna też języków, aby móc samemu dopytać się, w którym momencie rzekomo najbardziej interesujące go sprawy Gruzji będą omawiane, nie wie nawet, że w ogóle nie będą omawiane, tylko przyjęte będzie sprawozdanie.
Jedyne, co naprawdę Prezydenta interesowało, to chęć zagrania na nosie Premierowi. No i z radością, uśmiechnięty, w świetle telewizyjnych kamer klepie Premiera po plecach. Też pewien, jak w przypadku „podjęcia walki”, że Premier mu się nie odklepnie.

Miał być Piłsudski, wyszedł Papkin. Dobrze przynajmniej, że swoje wojny Prezydent toczy z elitami III Rzeczypospolitej, a nie ze światem zewnętrznym. Pamiętam, jak po wyborach prezydenckich w 1990r., satyryk Jacek Fedorowicz cieszył się, że ówczesny populistyczny kandydat Stanisław Tymiński nie wygrał wyborów, bo a nuż po przeczytaniu „Potopu” wzięłoby go i wypowiedziałby wojnę Szwecji. Dziś należymy do NATO i tak daleko posunięta tromtadracja jest już na szczęście niemożliwa...

P.S. Już po napisaniu tego felietonu dotarła do mnie treść rozsyłanego SMS-a z pytaniem, jaka będzie następna wizyta zagraniczna Lecha Kaczyńskiego. I odpowiedź: będzie się przechadzać w mundurze amerykańskich Marines na pograniczu afgańsko-pakistańskim. Widzę jednak pewien problem – także natury technicznej: trudność w znalezieniu munduru Marines, który pasowałby na obecnego prezydenta RP...
19 kwiecień 2010

Marek Głogoczowski 

  

Komentarze

 

Pozegnanie tych, ktorzy zgineli



http://marucha.v3v.org/viewforum.php?f=3

2010-04-19
Elzbieta Gawlas

 

http://www.se.pl/wydarzenia/kraj/pilot-prezydenta-mial-racje_81437.html

2010-04-25
tłumacz

  

Archiwum

Czy jesteśmy w punkcie wyjścia?
październik 25, 2008
Artur Łoboda
Przewodzą nam partyjni pacani i cwaniacy
listopad 4, 2004
Mirosław Naleziński, Gdynia
LIST OTWARTY DO PROKURATURA GENERALNEGO RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
styczeń 21, 2006
Kara?
styczeń 15, 2005
APEL głosujmy na Lecha Kaczyńskiego
październik 7, 2005
prof. Zbigniew Dmochowski
Rozdrapywanie starych ran: Katyń w oczach wrogów Imperium Obłudy
luty 28, 2008
Izrael Szamir (Tel Aviv) Marek Głogoczowski
vvv
maj 19, 2004
The Sordid Past of Former Polish President Aleksander Kwasniewski
luty 23, 2007
przysłał Iwo Cyprian Pogonowski
Polski tylko z nazwy
sierpień 27, 2002
Nasz Dziennik
"Złoty coraz silniej związany z euro"
styczeń 14, 2003
Artur Łoboda/PAP
Odezwa Do Nicości
kwiecień 30, 2006
Wiesław Sokołowski
Walka zręcznie pozorowana. Unia Europejska
listopad 18, 2002
Katarzyna Szymańska-Borginon
Szybki osąd - tańsze państwo
styczeń 25, 2006
Mirosław Naleziński, Gdynia
Panie Prezydencie!
wrzesień 8, 2006
mik4
Gnidy III Rzeczypospolitej
marzec 29, 2003
Dr Marek Głogoczowski
Izrael Szamir "PaRDeS – studium Kabały" - Rozdział 11
kwiecień 21, 2006
przysłał Marek Głogoczowski
Święte krowy i barbarzyńcy
styczeń 11, 2007
Piotr Ciszewski
Leszek Miller zachwycony polską gospodarką
grudzień 23, 2003
Konwój do Betlejem
październik 27, 2003
Israel Shamir
Prawda o nobliście
listopad 8, 2006
Aleksander Szumański
 


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media