ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT KRONIKA KRAKOWA DZIŚ W POLSCE

Ciekawe strony

Cała prawda o World Trade Center 
Filmik dokumentalny przedstawiający wydarzenia z 11 września 2001 roku. 
Charlie Sheen & Alex Jones on 9/11 
Znany aktor Hollywood aktor zebrał się na odwagę powiedzenia tego co myśli o 11 września 2001 roku 
www.globalresearch.ca 
świetne analizy polityczne i gospodarcze w skali mikro i makro + anty-NWO 
Ostatni mit (o polityce sowieckiej) 
 
Polscy "nacjonaliści" o żydach 
Po prostu zobaczcie 
davidicke.pl 
Tym - którzy interesują się losami Świata nie ma potrzeby przedstawiać Davida Icke. Tym ktorzy do tej pory spali umysłowo ta strona może otworzyć oczy.  
whatreallyhappened.com 
Warto dodać ten link do Pana strony: http://whatreallyhappened.com/

99% tez dotyczących religii, polityki i ekonomii i filozofii się pokrywa z tezami zaprasza.net. Topowa strona. 
"Quo Vadis Polonia?" Lech Makowiecki  
 
Zakrzyczana prawda 
Mamy 2010 rok a zbrodniarze którzy doprowadzili do wielu wojen i kryzysu światowego w w dalszym ciągu - z tupetem - niczym Josef Goebbels kłamią w oczy w kwestii sytuacji gospodarczej świata i Stanów Zjednoczonych
 
Pomylił Chrześcijaństwo z Judaizmem 
Skandaliczna niewiedza Prezydenta USA, czy też raczej perfidna prowokacja?
W przemówieniu Baracj Obama opisuje Chrześcijaństwo odwołaniami do Judaizmu.  
Żydzi tradycjonaliści przeciwko syjonistom 
 
Patriotyzm 
Piosenka Lecha Makowieckiego 
Skazany za pestki moreli, B17  
Faszyzm w barwach demokracji 
Wszystko pod kontrolą 
Od zawsze służby specjalne kontrolowały rzekome niezaplanowane spotkania oficjeli z obywatelami.
Przykład podstawionego Putina - jako przypadkowego przechodnia.
 
Mój dom, mój świat ...  
BOŻENA MAKOWIECKA - MÓJ DOM, MÓJ ŚWIAT...
Tytułowa piosenka z płyty "Mój dom, mój świat" powstała tuż po obaleniu rządu Olszewskiego.
O ile refren podobał się wszystkim, o tyle zwrotki - niekoniecznie... Stąd opóźniona o prawie 20 lat premiera teledysku ... 
Kaczyński również nas w to wciągnął 
Zbrodnie wojskowe w Iraku 
Nie dajmy się lobbystom energetyki jądrowej! Wywiad z prof. Mirosławem 
Energetyka jądrowa jest przeżytkiem - nadzieje na tanią energię dawała w latach 60. ubiegłego stulecia, czyli przed pół wiekiem. Okazało się natomiast, że jest kosztowna, niebezpieczna, i nie wiadomo, jak poradzić sobie np. z jej odpadami. Istnieje jednak silne lobby łapówkarskie, które wciska energię jądrową do krajów słabych politycznie i gospodarczo. Nie możemy się mu poddać. 
Iwo Cyprian Pogonowski 
Notka wikipedii dotycząca osoby prof. Iwo Cypriana Pogonowskiego 
PAKT WOJSKOWY POLSKA - IZRAEL.  
Ewa Jasiewicz,Yonatan Shapira na spotkaniu w Krakowie 22 czerwca 2010  
Przedsiębiorstwo holokaust 
Telewizyjny wywiad z Normanem Finkelsteinem 
więcej ->

 
 

Polska 2010-2025


Referendum z 2004 r. było tylko formalnością: ogromna większość Polaków opowiedziała się za wejściem Polski do Unii Europejskiej. Głęboki kryzys w praktycznie wszystkich sferach życia sprawiał, że większość tak społeczeństwa jak i klasy politycznej w akcesji widziała ostatnią deskę ratunku. Cud się jednak nie zdarzył.

Po 1 maja 2004 r. Polska pozostała głęboką prowincją Europy, jej - jak to nazwali wyznawcy modnej niebawem „teorii zależnego niedorozwoju” - wewnętrznymi peryferiami. Polsce nie udało się włączyć do twardego rdzenia Unii (Niemcy, Francja, Beneluks), które stworzyło ścisłą federację, tzw. potocznie „Frankonię”, narzucającą swoją wolę pozostałym krajom kontynentu. Rywalizacja technologiczna Europy z Ameryką Północną ograniczała środki przeznaczane na pomoc dla zacofanych regionów. „To wojna, ekonomiczna wojna, a w czasie wojny pierwszeństwo ma front” - powiedział pierwszy prezydent Stanów Zjednoczonych Europy, Joschka Fischer. Polska opinia publiczna skomentowała to zgry?liwie: „Widocznie w każdym domu, nawet tym wspólnym europejskim, potrzebna jest komórka na rupiecie”. Pó?niej zbliżenie europejsko-amerykańskie wobec rosnącej potęgi Chin montujących szeroką „trójkontynentalną” koalicję krajów Peryferii uniemożliwiło polskim rządom wygrywanie sprzeczności między Brukselą i Waszyngtonem.

Stąd ambiwalentna ocena pierwszych dekad XXI w. Z jednej strony były czasem szybkiego postępu, wzrostu gospodarczego, modernizacji technologicznej i spektakularnej pomyślności społecznej. Zarazem jednak - paradoksalnie - były kontynuacją „permanentnego kryzysu” ekonomiki polskiej ostatniej ćwierci XX w.

Najwięcej zrobiono dla polskiej burżuazji i dla zachodnioeuropejskich turystów (hotele, kluby, restauracje, domy gry, budownictwo willowe, drogi), choć skorzystała i klasa średnia. Warszawę zmodernizowa­no i rozbudowano. W niektórych dziedzinach Polska przodowała w Europie Wschodniej. Wyspa posiadała największą liczbę stacji telewi­zyjnych, zajmowała drugie miejsce w Europie Wschodniej pod względem motoryzacji. Polska wy­kształciła wielu dobrych lekarzy i inżynierów, zresztą imponowała liczbą studentów (choć poziom nauki uniwersyteckiej nie był zbyt wysoki).

Rozwój gospodarczy był jednak selektywny: rozwijały się tylko te branże, które produkowały na eksport. Płytki rynek wewnętrzny nie był w stanie zapewnić zbytu przedsiębiorstwom krajowym. Rolnictwo wciąż było liczącym się sektorem gospodarki, zaopatrując w tanią żywność Zachód. Nowe inwestycje w rolnictwie koncentrowały się w wielkich, nowoczesnych i wydajnych gospodarstwach typu farmerskiego, produkujących na eksport do „starej” Europy. Rozwarstwienie wsi postępowało, niemała część gruntów uprawnych leżała odłogiem. Wiele z nich wykupywały wielkie firmy, traktując to jako lokatę kapitału; część z tych gruntów odstępowana była jednak rolnikom w krótkoterminową dzierżawę.

Zarówno pod względem gospodarczym, jak i społecznym rosły dawniej już wyra?ne różnice regionalne. Struktura zawodowa była typowa dla kraju pozornie rozwiniętego, a w istocie stanowiącego całkowicie zależny suplement do wyżej rozwiniętej metropolii. Przepaść dzieliła niewielką Polskę A (Warszawa i okolice, parę większych miast, a ściślej ich dzielnic śródmiejskich, nieliczne enklawy, w których zainwestowały zachodnie korporacje) - kraj najnowszej techniki, zachodniej cywilizacji i konsumpcyjnego stylu życia, od daleko rozleglejszej Polski B - kraju miejskiej i wiejskiej biedoty, blokowisk i bezrobocia (w 2020 r. 16 proc. bezrobotnych i 18 proc. częściowo zatrudnionych). Mieszkańcy Polski A (tzw. „Europolacy”) uczestniczyli w rynku unijnym i starali się stylem życia naśladować klasę średnią Europy Zachodniej. Mieszkańcy Polski B (zwani pogardliwie „Polaczkami”) żyli w kręgu rynków lokalnych, obsługiwanych przez małe firmy bez europejskich certyfikatów, często ukryte w „szarej strefie”. Infrastruktura na prowincji nieraz nie tylko nie rozwijała się, ale wręcz ulegała dewastacji.

Wyobcowanie ze społeczeństwa klasy wyższej i znacznej części warstw średnich, znajdujące uzasadnienie w ideologii lojalności wobec Wielkiej Ojczyzny - Europy, rodziło negatywne zjawiska społeczne: służalczość wobec zachodniego kapitału, brak jakichkolwiek cnót obywatelskich, wszechobecna korupcja bez żadnych zahamowań i skrupułów, dorobkiewiczostwo podniesione do rangi cnoty. Nad polską kulturą zawisło poważne niebezpieczeństwo. „Denacjonalizacja” i spłycenie kultury masowej wiązało się ściśle z zapaścią w sferze oświaty. Pod wpływem środków masowego przekazu ulegał poważnemu zachwaszczeniu język polski. Polska miała wyjątkowo złą opinię w całej Europie (pijaństwo, prostytucja, ban­dytyzm, przekupstwo, służalczość).

W 2010 r. w wyborach prezydenckich zwyciężył lider Odrodzonej Lewicy (koalicja dawnego SLD i Unii Lewicy wsparta przez Samoobronę) Adam Gierek. Wielu Polaków sądziło, że nowy szef państwa prowadzić będzie politykę prosocjalną. Jednakże Gierek postanowił udowodnić, że jest politykiem przewidywalnym i „cywilizowanym”, w ten sposób zamierzał pozyskać klasę średnią a zwłaszcza inteligencję, bez poparcia której nie był w stanie rządzić państwem. Rząd Odrodzonej Lewicy zdystansował się od swych radykalnych zwolenników, wycofał się z „populistycznych” projektów, prowadził politykę represji wobec dzikich strajków robotniczych. Raz po raz wychodziły na jaw wielkie malwersacje i afery korupcyjne wiążące burżuazję z aparatem rządowym.

Przeciw pleniącej się korupcji wystąpili członkowie Samoobrony z Andrzejem Lepperem czele, w 2013 r. zreorganizowani w nową partię polityczną pod nazwą Stronnictwo Ludu Polskiego. Ci tzw. „ludacy” podkreślali swój patriotyzm i przywiązanie do dosłownie rozumianej demokracji, głosili radykalne, demagogiczne wręcz poglądy opozycyjne, lecz poza nawoływaniem do uczciwości program społeczno-polityczny mieli niezbyt jasny. Jednakże zyskali duże wpływy wśród radykalnego drobnomieszczaństwa, części robotników a zwłaszcza miejskiej i wiejskiej biedoty.

Wprawdzie Lepper stanął do walki wyborczej, lecz zwycięstwo w 2014 r. odniósł współpracownik Gierka - Roman Jagieliński. Rządy Jagielińskiego stanowiły kontynuację polityki Odrodzonej Lewicy czy wręcz pogłębienie. Nie ustawały praktyki korupcyjne wedle starej formuły T.K.M., przekupstwo i uczestnictwo w różnych aferach stało się standardem obyczajów politycznych. W polityce zagranicznej i wewnętrznej Polska podporządkowała się całkowicie Brukseli. Bruksela wymuszała kolejne cięcia w wydatkach socjalnych i dalszą deregulację rynku w imię rywalizacji z USA i ChRL. Polska musiała też brać udział w interwencjach zbrojnych przeciw „państwom bandyckim” i międzynarodowemu terroryzmowi.

Przeciw chwiejnej i nieudolnej polityce rządu występowały w masowych demonstracjach najróżniejsze siły: zarówno pracownicze związki zawodowe jak środowiska biznesu i inteligencji, zarówno prawica i liberałowie, pamiętający Odrodzonej Lewicy jej populistyczne i PRL-owskie korzenie, jak radykalna lewica (trockizująca Nowa Lewica, neostalinowska Komunistyczna Partia Polski). Gwałtowną kampanię antyrządową w imię sanacji obyczajów politycznych prowadzili też populiści z SLP. W kraju narastał chaos, przestępczość, korupcja. W takiej sytuacji miały odbyć się wybory zaplanowane na 2018 r.

Niedługo przed wyborami w wypadku samochodowym, o spowodowanie którego działacze SLP oskarżali służby specjalne, zginął Lepper. Początkowo wszystkich trzech głównych kandydatów na prezydenta zdawało się mieć wyrównane szanse. Komisja Europejska stawiała jednak na Andrzeja Olechowskiego, reprezentanta liberalnego Frontu Demokratycznego (Partia Demokratyczna, Platforma Obywatelska, Socjaldemokracja Polska). By zwiększyć jego szanse ucieknięto się do manipulacji. Z wyborów w ostatniej chwili wycofał się lider konserwatystów Jarosław Kaczyński, a kandydata Odrodzonej Lewicy Józefa Oleksego skompromitowały ujawnione przed wyborami rewelacje o jego agenturalnych powiązaniach. W kampanię propagandową na rzecz Olechowskiego zaangażowały się nie tylko największe media i środowiska biznesu, ale też uzależnione od unijnych dotacji organizacje pozarządowe czy nawet instytucje publiczne. Olechowski wygrywa otrzymując 50,7 % głosów, przy rekordowo jednak niskiej frekwencji.

Priorytetem Olechowskiego jest modernizacja Polski, umożliwiająca wejście do strefy euro a następnie - do Stanów Zjednoczonych Europy. Nie mogło jednak dokonać się to bezboleśnie. Reżim przyjmuje charakter autorytarny, potocznie nazywany jest „dyktaturą profesorów”: Balcerowicza (finanse), Geremka (stosunki europejskie), Zolla (sprawy wewnętrzne). Sprzyjająca Olechowskiemu „Gazeta Wyborcza” piórami swych publicystów aprobuje konieczność „oświeconego absolutyzmu” umożliwiającego przeprowadzenie niezbędnych reform. Olechowski, repre­zentujący prozachodni odłam burżuazji polskiej, zrobił niemało dla stworzenia na wyspie konsumpcyjnego społeczeństwa niedorozwoju. Jego strategia polegała na oferowaniu dobrobytu również „od góry” i etapami, wedle teorii „skapywania bogactwa”. Dla swojej polityki uzyskuje carte blanche od Brukseli.

Zmanipulowane wybory ocenione zostały negatywnie i przyjęte z oburzeniem przez dwa wielkie polskie ugrupowania po­lityczne: narodowo-katolicką Ligę Polskich Rodzin i lewicujących ludaków. Wstrzymały się one jednak z jakąkolwiek antyrządową akcją masową (niektórzy próbowali szukać poparcia... Komisji Europejskiej w walce z Olechowskim). Tylko słaba i izolowana w społeczeństwie Nowa Lewica usiłowała - bez większego powodzenia - zorgani­zować demonstracje w Warszawie, Łodzi i Chorzowie.

Spora liczba Polaków była zdezorientowana i wierzyła, że rządy Olechowskiego okażą się lepsze od znienawidzonej „kleptokracji” Jagielińskiego. Prezydent uzyskał trwałe poparcie większości wielkiej burżuazji i części klas średnich, a przejściowo również niektórych odłamów klasy robotniczej, które dały wiarę demagogii skorumpowanych, pozostających na żołdzie władz działaczy związkowych. Jednakże ograniczanie wolności wypowiedzi, areszty, usuwanie z władz przeciwników prezydenta, rozbijanie demonstracji, wszystko to wzmogło opozycję. Wyra?nie ujawniła się ona w środowisku studenckim. Na radykalizację młodzieży akademickiej wpłynęła zarówno niewydolność szkół wyższych, jak i - przede wszystkim - brak perspektyw. W tych warunkach ostatnie przy­gotowania do powstania kończyła grupa młodych ludzi kierowanych przez Filipa Kantora. Ten młody człowiek szybko zdobył sobie wielką popularność jako człowiek otwarty, uczciwy, poważnie traktujący swe przekonania. Środowisko studenckie, bardzo pobudliwe po­litycznie, wciągnęło go w nurt działań politycznych. Kantor piętnował korupcję i dwulicowość rządzących polityków, zwalczał dyskryminację krajowców, występował przeciw korporacjom. Związał się z Samoobroną Ludu Polskiego kandydując nawet z ramienia ludaków w wyborach 2018 r. do parlamentu.

Polityczne poglądy Kantora i jego najbliższych kolegów dość długo były nieskrystalizowane, wewnętrznie sprzeczne, kształtujące się pod wpływem różnych ideologii. Kantor prze­szedł zresztą poważną ewolucję ideową. Młody stu­dent i adwokat umiał dobrze obserwować i bardzo wiele czytał. Pozosta­wał pod urokiem legendy „Komendanta” - Józefa Piłsudskiego - i społecznych encyklik Jana Pawła II, ale studiował też myślicieli politycznych pokroju Chomsky’ego czy Wallersteina. Uczulony od młodych lat na wyzysk i niesprawiedliwość społeczną, a zwłaszcza na nieuczciwość i korupcję, wrażliwy na hasła patriotyczne, sądził początkowo, iż trapiące Polskę plagi można zlikwidować na drodze swoistej rewolucji moralnej. Przemyślenia te złożyły się na program, z jakim Kantor rozpoczynał w lipcu 2019 r. swoją rewolu­cyjną drogę. Podniesienie podatków dla najwyżej zarabiających, rozbudowa systemu świadczeń socjalnych, sanacja publicznej służby zdrowia, zmniejszenie bezrobocia poprzez roboty publiczne, reforma i upowszechnienie oświaty, rozwią­zanie problemu mieszkaniowego, konfiskata mienia zagrabionego przez malwersantów i złodziei grosza publicznego działających za poprzednich rządów - oto jego postulaty i zamierzenia.

Manipulacje w czasie wyborów wstrzą­snęły Filipem Kantorem, który złożył w Sądzie Najwyższym protest - oczywiście oddalony. Wtedy dopiero gromadzić zaczął wokół siebie młodych ludzi, członków SLP i związkowców, by przygotować obalenie reżimu. Dla zrealizowania swego programu towarzysze Kantora zamierzali wykorzystać tlące się wciąż niepokoje społeczne w najbar­dziej proletariackim województwie śląskim. Chcą spektakularnym przy­kładem poderwać masy do buntu, wywołać w ten sposób ruch masowy, po­wszechny.

Uznano, że dobrą okazją będzie lipcowy strajk górników, połączony z zamieszkami i grabieniem sklepów przez grupy młodzieży z blokowisk. W dniu 22 lipca 2019 r. grupa 65 rewolucjonistów na czele z Filipem Kantorem zajęła ośrodki Telewizji Polskiej i Polskiego Radia w Katowicach, by wzywać stamtąd do obalenia rządu. Odwet był bezlitosny. Jednostki antyterrorystów dokonały szturmu zabijając w walce (a także po jej zakończeniu!) 38 bojowników. Ujęto również Filipa Kantora, zaskoczonego podczas snu w kryjówce na ogródkach działkowych.

Prezydent wykorzystał akcję Kantora dla wzmożenia represji. Policja dokonała wielu aresztowań, zamknięto liczne gazety i czasopisma, zawieszono wolność słowa i zgromadzeń, wydano nader surowe „prawo porządku publicznego”. W listopadzie formalnie zdelegalizowano szereg „ekstremistycznych” ugrupowań, których jedyna wspólną cechą była wrogość wobec rządu (choć np. trockiści ocenili rewoltę Kantora negatywnie, jako prze­jaw oderwanego od mas puczyzmu). Nieudana rebelia wzmocniła władzę prezydenta, który wykorzystał ją do zdławienia narastającego niezadowolenia społecznego.

W pa?dzierniku 2019 r. 25 bojowców, a w ich liczbie Kantor, stanęło przed wojskowym sądem dora?nym w Katowicach. Rozprawa odbywała się przy drzwiach zamkniętych. Kantor broni się sam, wygłaszając mowę gwałtownie oskarżającą dyktaturę i pre­zentującą program ruchu, który przyjmie niebawem nazwę Patriotycznego Ruchu 22 Lipca (PR-22-L). Przemówienie, znane od ostatnich jego słów jako manifest „Powstań, Polsko!”, rozsławiło imię i idee mówcy w całym kraju. Kantor skazany został na 10 lat więzienia (inni towarzysze otrzymali też kilkuletnie kary pozbawienia wolności) i przewieziony do zakładu karnego w Szerokiej.

W 2021 r. wydawało się, że władza Olechowskiego jest utrwalona i potężna. W istocie większość dawnych działaczy opozycji poszła na ugodę z rządem. Prezydent sądził, że sprawa opozycji została ostatecznie za­kończona, toteż niebawem wydał ustawę o amnestii (maj 2021) uwalniając Kantora i jego towarzyszy. Przy­wódca Ruchu nie mógł jednak rozwinąć aktywności politycznej w kraju i już w lipcu podjął decyzję o udaniu się na emigrację do Rosji. Wiedział już, że walka potrwa długo.

Przywódca Ruchu 22 Lipca organizował z dala sieć wsparcia na Kubie, prowadził propagandę w całej Europie, gromadził fundusze i szkolił przyszłych żołnierzy partyzan­ckiej, rewolucyjnej wojny. Oddział Kantora przechodził ostrą zaprawę bojową w tere­nie, uczył się taktyki walki szarpanej, m. in. od pułkownika armii irackiej Husseina al-Badra. Ustalono plan zbrojnego po­wstania, które miało uzyskać wsparcie masowe (strajk generalny). Za­równo prezydent, jak działacze opozycji wiedzieli, że Kantor szykuje powstanie zbrojne, gdyż przywódca Ruchu 22 Lipca zapowiedział datę akcji. Niedługo przed planowanym odlotem z Białorusi, w dniu 15 listo­pada 2022 r., Filip Kantor ogłosił deklarację, w której stwierdził, iż zaniecha akcji zbrojnej w Polsce, jeśli rząd rozpisze wybory z udziałem wszystkich, też zdelegalizowanych partii. Prezydent nawet nie odpowiedział.

Miejska sieć Ruchu 22 Lipca wywołać miała powstanie, atakując posterunki i garnizony policji oraz wojska 30 listopada, w dniu lądowania ekspedycji Kantora. I rzeczywiście rozgorzały w kilku miastach walki uliczne. Trwały one jeden do dwóch dni, mimo że o wyprawie nic nie było słychać. W końcu przeważające siły policji, świetnie uzbrojone i dobrze przygotowane, brutalnie i krwawo spacyfikowały buntownicze miasta. Prezydent wykorzystuje wybuch rebelii do wprowadzenia stanu wyjątkowego i zaostrzenia represji.

Tymczasem zapełniony ponad miarę samolot, zagubiony podczas deszczowej pogody, wylądował nie na Zamojszczy?nie, jak planowano (licząc na opozycyjne nastroje tamtejszych chłopów) ale w Bieszczadach. Na domiar złego ekspedycję wykryto. Kantorowcy stracili niemal całą broń. Zaraz po dotarciu na stały ląd oddział uległ rozbiciu. Z 82 rewolucjonistów pozostało jedynie 12. Dotarli oni w małych grupkach do niedostępnych gór. Choć wyda­wało się, że wszystko już stracone, Kantor nie tracił ducha. ,,Dni reżimu są policzone” - oświadczył. Garstka partyzantów, którzy rychło stają się żywą legendą i nadzieją wielu Polaków, w pierwszych tygodniach osiąga chwiejne poparcie nieufnych i zastraszonych chłopów. Buntownicy po­znają też gorzki smak zdrady, a Kantor cudem zachowuje życie. Osiągają wszakże cel w partyzantce niezwykle ważny: trwają niepokonani.

Od początku 2023 do wiosny 2024 r. partyzanckie ognisko w górach rozwija się powoli, a niekiedy jeszcze ponosi i klęski. Od ataków na drobne placówki i wartownie żołnierze Ruchu 22 Lipca przechodzą stopniowo do akcji na większą skalę. Wciąż im brak broni, gdy tymczasem siły rządowe stale są zaopatrywane przez Zachód, stąd też wiele akcji partyzanckich zmierza do zdobycia środków walki (w ciągu pierwszego roku powstania bojownicy Kantora zdobyli 130 karabinów). Na początku 2024 r. działa już na Podkarpaciu 300 partyzantów.

Nie mniej ważne od sukcesów militarnych, a chyba nawet ważniejsze dla losów rewolucji było to, że obcy ludzie z miasta, zaszyci w górskich ostępach, zyskali sobie zaufanie bezrolnych i małorolnych chłopów. Kantor i jego towarzysze poznawali stopniowo życie wieśniaków, zaczynali też realizować i radykalizować planowane dawniej reformy. Powstańcy uczą chłopów w partyzanckich szkołach, leczą ich i ich rodziny w zaimprowizowanych ośrodkach zdrowia, a na terenach, nad którymi powiewają biało-czerwone flagi Ruchu 22 Lipca, rozpoczyna się przeprowadzanie reformy rolnej. Kantor nie zapomina też o propagandzie. Coraz dalej dociera pismo „Głos Ludu”. W lutym 2024 r. rozpoczyna regularną pracę Radio Powstańcze.

Przykład niepokonanej partyzantki w Bieszczadach oddziałuje na nastroje opozycyjne. Zresztą od samego początku zacięta walka toczy się zarówno w górach; jak na nizinach, w miastach. Obliczono, że w ciągu dwóch lat, od grudnia 2022 do grudnia 2024 r., łącznie zginęło w walce z policją prezydenta 10 tys. osób; wśród nich tylko tysiąc to polegli bojowcy Ruchu, reszta to strajkujący, protestujący, członkowie spontanicznych grup młodzieżowych z przedmieść. Organizacja miejska Ruchu 22 Lipca, prowadzi akcje propagandowe, zaopatruje partyzantkę, m. in. w pieniądze (za pomoc finansową ofiarowywano tzw. bony Ruchu 22 Lipca, rodzaj pod­ziemnej pożyczki narodowej), a jej „grupy akcji bezpośredniej” podkładają bomby i napadają na posterunki policji.

Przeciw dyktaturze występują coraz aktywniej robotnicy (fala straj­ków z sierpnia 2023 r.). Ruch 22 Lipca, coraz bardziej doceniający zna­czenie ruchu robotniczego, podejmuje decyzję o utworzeniu Narodowego Frontu Robotniczego, który miał spełniać rolę organizatora przyszłych strajków, a zwłaszcza rewolucyjnego strajku powszechnego.

Nastroje wrogości wobec reżimu nurtować zaczęły w nie­których oddziałach rządowej armii lądowej i floty wojennej. Ze spiskow­cami w mundurach nawiązał kontakty Ruch 22 Lipca. W dniu 5 września wybucha bunt w garnizonie szczecińskim - żołnierze płk. Chwasta odmawiają wymarszu przeciw strajkującym stoczniowcom. Rebelię tłumią oddziały wierne prezydentowi przy użyciu samolotów bombowych.

Pragnąc przyspieszyć upadek tyranii, Kantor rzucił w kwietniu 2024 r. hasło politycznego, ogólnokrajowego strajku powszechnego. Strajk, od­bywający się w warunkach terroru, udał się tylko częściowo. Tę porażkę zrekompensowały ofensywne działania partyzantów: w marcu Józef Dąbrowski tworzy w Beskidzie Niskim II Front Wschodni, a niedługo potem Jarosław Bosak otwiera III Front Wschodni na Lubelszczy?nie (I Front Wschodni - to oczy­wiście Bieszczady). Nowa Lewica rewiduje swoje stanowisko wobec ruchu Kantora i w połowie 2024 r. uznaje w nim przywódcę rewolucji. Jednocześnie w Górach Świętorzyskich podejmują walkę trockistowskie grupy zbrojne. Cementuje się jedność sił antyreżimowych. 20 lipca zostało podpi­sane we Lwowie porozumienie o współpracy 9 partii i organizacji politycz­nych (m. in. Ruch 22 Lipca, Komunistyczna Partia Polski, Polska Partia Pracy, Związek Piłsudczyków i Front Narodowo-Robotniczy). Również w Europie Zachodniej spora część opinii publicznej szczerze sympaty­zowała z powstańcami.

Prezydent, dysponujący liczną armią, zahartowaną w interwencjach na Bliskim i Środkowym Wschodzie, ani myśli ustępować. W początkach maja rusza ofensywa wojsk rządowych na Podkarpaciu. Partyzanci bronią się udatnie, lecz ludność cywilna na terenach wyzwolonych ponosi wielkie straty wskutek barbarzyńskich ataków lotnictwa rządowego. Rząd dla zapewnienia sobie społecznej legitymizacji zorganizował 3 lipca wybory, jednak mimo nacisków wzięło w nich udział zaledwie 20% uprawnionych do głosowania. Ku zaskoczeniu opinii publicznej prezydent mianował premierem Giertycha: niezużyty politycznie LPR został dopuszczony do władzy w celu ustabilizowania sytuacji w kraju. Opozycyjny dotąd przywódca narodowców swoją woltę uzasadnił koniecznością obrony cywilizacji zachodniej, której przedmurzem jest Polska.

W lipcu i sierpniu ofensywa reżimowa załamała się, a powstańcy, już w liczbie około 1000 ludzi, przeszli do kontrofensywy w Beskidach. Jasne się stało, iż reżim dożywał swych dni. W sierpniu rozpoczyna się wyzwoleńcza, nawiązująca do XX-­wiecznych tradycji partyzanckich ofensywa na zachód. Dwie kolumny Ludowego Wojska Polskiego (taką nazwę nosiły oddziały Ruchu 22 Lipca) pod dowództwem Dąbrowskiego i Bosaka ruszają ku Warszawie. Po kilku tygodniach marszu w walce łączą się z partyzantami z Gór Świętokrzyskich i kierują ku Łodzi. Wielka bitwa pod Piotrkowem Trybunalskim (29-31 XII 2024) kończy się zdobyciem miasta. Lekko ranny Dąbrowski kieruje natychmiast swych ludzi na Warszawę. Jednocześnie oddziały Bosaka zajmują Kraków.

29 grudnia szef sztabu armii rządowej, gen. Petelicki, spotyka się nieopodal Warszawy z Kantorem. Petelicki wyraża zgodę na zastąpienie Olechowskiego przez „rząd porozumienia narodowego”, a Kantor zaprzestanie walki. Gdy nad ranem l stycznia przeczuwający sytuację Olechowski ucieka z lotniska Okęcie do Holandii, Polko tworzy rząd tymczasowy, usiłując przejąć władzę. Wtedy na wezwanie Ruchu 22 Lipca wybucha w Warszawie strajk powszechny paraliżujący miasto. Na ulicach stolicy pojawiają się robotnicze bojówki z biało-czerwonymi opaskami PR-22-L na rękawach koszul.

2 stycznia 2025 r. wśród nieopisanego entuzjazmu, wjechał do Warszawy na czele swej armii brodatych partyzantów Filip Kantor, dowódca Ludowego Wojska Polskiego, niebawem prezydent Polski, twórca i przywódca Polskiej Zjednoczonej Partii Rewolucyjnej. Tuż po przybyciu do miasta przywódca rewolucji powiedział: „Nareszcie jesteśmy w Warszawie. Droga była ciężka i długa, ale przebyliśmy ją. Tym razem nasza rewolucja nie załamie się. Tym razem rewolucja na­prawdę osiągnie swój cel. Nie będzie tak, jak w 1944 r., kiedy to przybyli Rosjanie stali się panami kraju... Nie będzie też tak, jak w 1989 r., kiedy to naród uwierzył, że nadchodzi rewolucja, a tymczasem przyszedł pan Wałęsa, który zdradził sprawę rewolucji... Nie stanie się również tak, jak w 2004 r., kiedy entuzjazm ogarnął tłumy wierzące, że tym razem nadszedł czas pokoju i dobrobytu, podczas gdy w rzeczywistości do władzy do­rwali się złodzieje. Ani złodziei, ani zdrajców, ani okupantów! Tym razem jest to prawdziwa rewolucja.”

„Dzieje najnowsze Półwyspu Europejskiego”, pod red. Shan Zhe-lin. Instytut Historii Wszechazjatyckiej Strefy Wspólnego Dobrobytu, Uniwersytet Konfucjusza, Taszkient, 2042, s. 164-170; por. „Dzieje Ameryki Łacińskiej”, pod red. R. Stemplowskiego, t. III, Warszawa, 1983, s. 164-184
20 grudzień 2005

Tomisław Jarosiewicz 

  

Archiwum

Manipulacja polityką
czerwiec 9, 2008
przeslala Elzbieta Gawlas Toronto
Recenzja książki I W.Bojarskiego pt „ O PRZYSZLOSC POLSKI” Problemy i wyzwania XXI wieku - część pierwsza
kwiecień 11, 2006
prof. Zbigniew Dmochowski
Klub przestępców
kwiecień 10, 2003
przygotował Adam Zieliński
DEMOKRACJA - dynamit w rękach ludu
kwiecień 6, 2007
meditus
Czego USA chce w Afganistanie?
kwiecień 27, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
Kurczuk wiedział nie powiedział... a to było tak
luty 8, 2003
zaprasza.net
"Rząd nie będzie umierał za media publiczne"
padziernik 11, 2004
PAP
Polskę niszczą Żydzi czy rodzime śmiecie?
listopad 24, 2007
PAP
Utrata Szacunku Intelektualnego, Politycznego i Moralnego w Iraku
marzec 1, 2005
Iwo Cyprian Pogonowski
Brukselska hołota nagle coś dojrzała
maj 22, 2008
PAP
Przestępstwa nie było
lipiec 26, 2003
przesłała Elżbieta
Huta Ostrowiec w ręce pani Główki?
grudzień 14, 2002
IAR
Ślązacy
luty 1, 2003
Artur Łoboda
Cytat dnia
listopad 27, 2002
Artur Łoboda
List od Wałęsy
styczeń 7, 2006
zaprasza.net
Dymani na prawo i lewo. Latający kot w worku
luty 8, 2003
www.zw.com.pl
¬d?bło w oku cudzym ....
listopad 9, 2004
Precyzyjne pomyłki dla Polski i nie tylko
kwiecień 11, 2003
Andrzej Kumor
"Ubaw terrorystyczny" w Londynie: USrael bombarduje Europę by ją sobie podporządkować?
lipiec 8, 2005
Marek Głogoczowski
Jerzy "I: na celowniku prokuratury na
marzec 9, 2006
przysłał Zygmunt Jan Prusiński
więcej ->
 
   


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2012 Polskie Niezależne Media