|
Odepchnięte dziecięcą nóżką
|
|
http://www.przeglad-tygodnik.pl/index.php?site=felietony&name=939
Polski rząd złagodził nieco stosunki z Rosją z dwu powodów. Po pierwsze, dlatego że takie było życzenie Unii Europejskiej i Waszyngtonu. Ten powód zasadniczo wystarczał, ale drugi też miał swoje znaczenie. Platforma Obywatelska szukająca często bezowocnie różnic programowych z Prawem i Sprawiedliwością skorzystała z okazji, żeby zaznaczyć swoją odmienność w polityce wschodniej. Okazja się pojawiła, ponieważ ta polityka zabrnęła w ślepy zaułek. ...
... Polska polityka wobec Rosji ma w sobie coś urwisowskiego: jest złośliwa, ale realnej szkody nie wyrządza. Solidarnościowa władza gotowa jest obarczyć polską gospodarkę olbrzymimi kosztami tylko po to, aby Rosjanom coś pokazać. Nawet problemy energetyczne zostały wessane przez rusofobiczną mitologię. Śmiech bierze, gdy się słyszy "ekspertów" z rozmnożonych instytutów do spraw wschodnich i prasy opiniotwórczej. Zajmują się głównie dobieraniem przykładów do tez z góry przyjętych. "Rosja" jest słowem samogrającym, wystarczy je wymawiać i już się uzyskuje pozór sensu, a nawet wtajemniczenia. Sprzymierzanie się w duchu antyrosyjskiej misji z krajami, o których nawet w szkole na lekcjach geografii nie uczą, jest polityką poczętą w pijanym widzie; niczego zdrowego ona na świat wydać nie może. Nieszczęście polega na tym, że nie da się jej wyprowadzić z samego tylko kaczyzmu. Sondaże niezmiennie wykazują, że większość Polaków nie popiera polityki antyrosyjskiej. Naród jednak popiera. Co to jest naród? Pisałem już kiedyś, że gdy wybucha powstanie, to narodem może być szkoła podchorążych plus kilku literatów bez nazwiska i grupa wtajemniczonych studentów. Taki naród wywołał powstanie listopadowe. Nikt natomiast nie zalicza do narodu tych ośmiuset tysięcy mieszkańców Warszawy, którzy w czasie powstania 1944 r. kryli się przez dwa miesiące po piwnicach, przeklinali powstańców i myśleli tylko o tym, jak by tu nie zginąć z głodu lub od kuli. Narodem byli ci mało liczni, którzy ich na to wszystko, a pó?niej jeszcze na wygnanie z miasta narazili. Niejeden raz w historii "Naród", ta nikła mniejszość, machał losem ogółu Polaków jak ogon psem. Trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie, kto jest "Narodem" teraz, w czasach pokoju, w Polsce demokratycznej? Odpowied? nietrudna: jest nim postsolidarność i nikt więcej. Lewicowa i prawicowa, solidarna i liberalna, narodowa i europejska, antysemicka i filosemicka, ale tylko postsolidarność wyodrębnia się w stosunku do większości ludzi mieszkających w Polsce i decyduje o tera?niejszości, przyszłości, a nawet przeszłości kraju. Ten Naród wchłonął wszystkie stereotypy antyrosyjskie, jakie się ukształtowały w przeszłości, i dodał do nich swoje własne....
... Wicepremier Pawlak wydaje mi się razem ze swoim PSL-em reprezentantem zdrowego rozsądku w polskiej polityce. Tym bardziej zdziwiłem się więc, że podpisał się pod projektem gazociągu przebiegającego przez Estonię, Łotwę, Litwę i Polskę. Każdy z tych krajów ma swoich Kaczyńskich, Macierewiczów, Naimskich, których nieukrywaną ambicją jest zmagać się z rosyjskim imperializmem gazowym, naftowym, może niklowym i czym tam jeszcze Rosja jest bogata pod ziemią, bo na ziemi ciągle jeszcze jest raczej bardzo biedna. Już wiemy, że władze tych czterech krajów tylko marzą o tym, by móc zakręcać i odkręcać kurki od rosyjskich rur gazowych. W stosunkach z Rosją Polakom przede wszystkim brakuje rzeczowości. Każdy pozanarodowy Polak rozumie, że jeśli na polskim terytorium zostanie zbudowana amerykańska baza rakietowa, to tym samym podczas hipotetycznej wymiany ciosów rakietowych między Ameryką a Rosją (ja w taką ewentualność nie wierzę, ale ci, co instalują rakiety, zakładają, że nastąpi) Polska z własnego wyboru staje się pobojowiskiem, jak podczas pierwszej i drugiej wojny światowej była z konieczności. "Naród" polski ma inne podejście do zagadnienia. Gdy rosyjski polityk czy generał tłumaczy to, co każdy powinien pojąć własnym rozumem, to polscy komentatorzy wszechmediów podnoszą krzyk: generał Bałujewski nas straszy, Putin nam grozi, to jest agresja! Uroczy przykład nierzeczowości wyciąłem sobie z gazety. W związku z tarczą antyrakietową w Polsce rosyjski polityk przypomina, jakie straty Polska poniosła, będąc (nie z własnego wyboru, jak wiadomo) terenem starcia Niemiec i ZSRR. Komentator tak na to reaguje: "Co mają znaczyć te słowa? Że II wojna światowa była usprawiedliwiona? Że wynikała z konfrontacyjnej polityki Polski?... we wrześniu 1939 r. Polskę zaatakowały nie tylko hitlerowskie Niemcy, ale i ZSRR pod wodzą Józefa Stalina". Spróbujcie dyskutować z takim komentatorem - zjedzie na jakieś zwietrzałe komunały, zacznie się skarżyć i pominie istotę rzeczy. Mówcie dziecku: nie biegaj po zamarzniętym stawie, bo lód się załamie i wpadniesz do wody; dziecko w płacz: dlaczego chcesz mnie wrzucić do wody! Tak na przewidywane (choć moim zdaniem bardzo mało prawdopodobne) niebezpieczeństwa reagują polskie media. "Trudny problem w stosunkach polsko-rosyjskich: dostęp do archiwów katyńskich" - czytam w gazecie. Szczęśliwy kraj, który dostęp do archiwów sprzed prawie siedemdziesięciu lat uważa za trudny problem. Sprawa Katynia została posłana do komisji do spraw trudnych. Ta sprawa jest trudna tylko w takim razie, gdy się chce wskrzesić zamordowanych oficerów. Jeśli nie stawiać sobie aż tak ambitnego celu, nie jest ona trudna. Masakra sprzed 68 lat nie powoduje już żadnych skutków prócz wyobra?niowych. Rosjanie nie stawiają pomników mordercom z Katynia. Czy mam wymienić z nazwy naszego strategicznego sojusznika, który jeszcze większym mordercom pomniki stawia, a polski rząd nie uważa tego za sprawę trudną?
przysłał: marduk |
|
26 luty 2008
|
|
Bronisław Łagowski
|
|
|
|
Ostatnie wezwanie
sierpień 16, 2008
Artur Łoboda
|
Pasożyty
styczeń 5, 2009
przeslala Elzbieta Gawlas Toronto
|
Jeśli chcecie pomóc Krzysztofowi Wyszkowskiemu w jego walce o prawdę o Lechu Wałęsie i III RP
maj 13, 2008
z ulotki
|
POLSKA - UNIA 16
listopad 24, 2002
Prof. Jerzy Nowak
|
Deska w pejzażu
luty 4, 2007
Zygmunt Miedziński
|
Egipskie imperium białego człowieka.
sierpień 31, 2006
Zbyszek Koreywo
|
Elity w politycznym teatrze
czerwiec 2, 2002
Ryszard Bugaj
|
Marcowy opozycjonista mimo woli
luty 26, 2003
Leszek Skonka
|
PE w obronie konsumentów energii
czerwiec 20, 2008
Parlament Europejski
|
Skazywał niewinnych
marzec 6, 2006
PAP
|
Referendum w sprawie Unii sfałszowane?
wrzesień 21, 2004
Jerzy Zarakowski
|
„Cud nad Wisłą” trzeba powtórzyć
sierpień 15, 2006
Stanisław Michalkiewicz
|
Elegancja Francja
kwiecień 29, 2007
Olaf Swolkień
|
Nowa ustawa - nowy bubel, czy tylko kolejny szwindel ?
lipiec 29, 2004
Adam Sandauer
|
APEL O UCZCZENIE PAMIECI OFIAR STALINZMU
marzec 17, 2003
|
Do sosny polskiej
kwiecień 4, 2003
Jan Pawet II
|
Marzenia o imperium amerykańskim
październik 26, 2004
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Lekarze biorą sprawy we własne opiekuńcze ręce
grudzień 27, 2006
Mirosław Naleziński, Gdynia
|
Wojna ideologiczna?
wrzesień 2, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Wyspa rozbitkow z gatunku goiowatych
listopad 20, 2007
kruzoe2
|
więcej -> |
|