|
Instytut Prowokacji Narodowej
|
|

Nazwa Instytutu Pamieci Narodowej - zgodna z ustawą o jego powołaniu - pozostaje w głębokiej sprzeczności z rzeczywistym jego funkcjonowaniem. Przekonać się o tym nie trudno; czy to poprzez ocenę dorobku instytutu, jego publikacji, czy chociażby poprzez stosunek instytutu do spraw narodowych, a szczegolnie w kwestii opracowań dotyczących narodowego antykomunistycznego podziemia. Tą haniebną sprawą zajmę się jednak osobno.
W niniejszym artykule ograniczę się tylko do oceny IPN dokonanej w książce Wiktora Poliszczuka “Gorzka prawda - cień Bandery nad zbrodnią ludobójstwa”, Toronto 2004. Ocena ta jest o tyle ciekawa, że Poliszczuk jako Ukrainiec zamieszkały na dodatek w Kanadzie - dokonuje jej z zewnątrz.
Ksiązka dr. Poliszczuka składa się niejako z dwóch cześci. Pierwsza dotyka istoty nacjonalizmu ukraińskiego i ludobójczej działalności OUN-UPA. Druga – autobiograficzna bardziej - dotyczy warsztatu, publikacji autora, jak też procesu odradzania się nacjonalizmu ukraińskiego w Polsce i na Ukrainie. Dokumentuje przy tym zmagania autora z polskim IPN i zakłamaniami polskiej historii - uprawianymi przez niektórych jego urzędników.
Grzegorz Motyka z IPN w indeksie nazwisk książki Poliszczuka występuje aż na 71 stronach. Przyjrzyjmy się zatem niektórym chociaż konkretnym zarzutom w stosunku do niego. W referacie “Polskie podziemie w poludniowo-wschodnich powiatach dzisiejszej Polski w latach 1939-1946” - Motyka zarzuca polskiemu podziemiu mordowanie Ukraińców! Stosuje przy tym terminologię nie historyka lecz nacjonalisty ukraińskiego. Polskie podziemię nie wykonywało bowiem wyroków na Ukraińcach jako takich, lecz na kolaborantach niemieckich OUN-UPA-SKW. Motyka kreśli przy tym mit jakoby Polacy z Ukraińcami w czymś się nie zgadzali i w rezultacie wzajemnie mordowali... Jest w takim stawianiu sprawy wyra?ne zaangażowanie polityczne – niedozwolone historykowi. Jest też formułowanie ocen nie potwierdzonych faktami, nieścisłość w terminologii, a nade wszystko brak elementarnej logiki. (210) Czy chodzi tu jednak napewno o brak logiki a nie świadomy brak dobrej woli? Można mieć wątpliwości.
Motyka zarzuca bowiem Polakom udział w masowych niemieckich akcjach karnych np. wieś Malin w łuckim (624 zabitych Czechów i 124 Ukraińców) i wieś Tuliczów w rejonie turzyńskium gdzie zginęło jakoby ponad tysiąc osób – starców przede wszystkim i dzieci. Tymczasem co do Malina przeczą temu zeznaia czeskich świadków, które Motyka uparcie pomija. Według nich wśród pacyfikujących był tylko jeden policjant niemiecki o polsko-brzmiącym nazwisku: Martin Levandowsky. Natomiast odnośnie Tuliczowa Poliszczuk posiada obszerne zeznania nacjonalisty ukraińskiego zaprzeczające rzekomej masakrze. U Grzegorza Motyki Polacy występują nawet na pierwszym miejscu; według niego to Polacy i Niemcy wymordowali Czechów. Dziwić może, że przyjmuje tu wersję podrzuconą przez upowca, który dla poprawy obrazu UPA jest zainteresowany robieniem z Polaków morderców. (227)
W 60 rocznicę mordów wołyńskich - Motyka z Machcewiczem napisał obszerny artykuł w którym dwie trzecie objętości stanowił mord na Żydach w Jedwabnem, a tylko jedna trzecia dotyczyła zbrodni wołyńskich. Zrównali w ten sposób Polaków z mordercami z UPA. (274)
Jakże inne jest postępowanie IPN-u odnośnie zbrodni dokonywanych na Polakach. Poliszczuk przytacza przykład braku zainteresowania instytutu - dokumentami dotyczącymi udziału nacjonalistów ukraińskich w tłumieniu Powstania Warszawskiego. Natomiast w periodyku IPN „Pamięć i sprawiedliwość” – Motyka takiemu udziałowi nawet zaprzecza! (256)
Niezależnie od „badania” przez IPN historii Polski – instytut pełni też rolę edukacyjną poprzez przygotowywanie materiałow do nauczania. Tymczasem te materiały są często najzwyklejszym zakłamywaniem historii. Nieprawdą jest już sam konflikt polsko-ukraiński; wyrzynanie bowiem bezbronnej, cywilnej ludności wraz z dziećmi przez OUN-UPA - nie jest walką tylko ludobójstwem, a strona polska jeśli się broniła - nie była w stanie konfliktu i walki, lecz w stanie obrony. (251) Zakłamywania idą też w kierunku przedstawiania upowskich działań na terenie Polski jako antykomunistycznej walki. Tymczasem miały one na celu oderwanie od niej ziem wschodnich. Takim samym celom służy teraz zresztą - kreowanie przez tego speca z IPN do spraw ukraińskich i jego szefa Machcewicza nowego pojęcia „Ukraińców wypędzonych”. Chodzi tu naturalnie o akcję ”Wisła”. Tymczasem nie były to „wysiedlenia” tylko „przesiedlenia” i były jedynym sposobem na ukrócenie banderowskich zbrodni.
Motyka, Stryjek, Machcewicz idą noga w nogę z nacjonalistami ukraińskimi-stwierdza Poliszczuk w swej najnowszej ksiazce. Posługują się kłamstwem i manipulacją. Uogólniają pojedyńcze fakty, lub tworzą całkiem nowe. Szczególnym tupetem odznacza się jednak Motyka. W swej książce pt. „Tak było w Bieszczadach” nie zawahał się sfałszować tekst „Dekalogu” nacjonalizmu ukraińskiego z podaniem jednak prawdziwego żródła.(270) „Swoją książkę zaopatrzył w motto Andrzeja Olszańskiego o cerkwi łemkowskiej. Nie jest moim zamiarem wróżenie z fusów ani sugerowanie czegoś, ale zdecydowana obrona nacjonalizmu ukraińskiego uprawiana przez G. Motykę i A. Olszańskiego sama nasuwa mi myśl: czy pierwszy z nich nie jest bliższym lub dalszym potomkiem Mykoły Motyky, a drugi Wołodymira Olszańskiego, o ktorych pisze Petro Mirczuk w swej "Historii OUN" w kontekście działań OUN w Polsce". (267 cyt. za Poliszczuk)
Biorac caloksztalt działalnosci Motyki w IPN, można potwierdzić tezę o agenturalnej działalności tegoż urzędnika. Książka Poliszczuka mogłaby służyć zatem za cenny materiał dowodowy w ewentualnym procesie sądowym.
Jaki pan taki kram – chciałoby się powiedzieć o IPN Kieresa bo poczynając od sprawy Jedwabnego poprzez sprawę KL Warschaw i narodowego podziemia, a kończąc na ochronie komunistycznych przestępców, prania brudnych charakterów, czy wreszcie służalczości w stosunku do wrogich Polsce ośrodków propagandy i przeróżnych politycznych nacisków – IPN nie wygląda najlepiej. Tak samo zresztą i Polska.
|
|
22 maj 2005
|
|
Wojciech Kozlowski
|
|
|
|
Żyć i umrzeć w...szpitalu miejskim
marzec 3, 2008
Marek Olżyński
|
Syndrom Olewnika
styczeń 26, 2009
Witold Filipowicz
|
Strajk lekarzy - "jestem za, a nawet przeciw"
maj 21, 2007
Ewa.I. Gołąb - Kosiur, Dariusz Kosiur
|
Balcerowicz wciąż niebezpieczny
czerwiec 30, 2004
|
Szkodliwa nadgorliwość
styczeń 12, 2004
Nasz Dziennik
|
Hańba europejska
listopad 10, 2003
|
Kwaśniewski: wam młodym dedykujemy naszą pracę
maj 16, 2005
PAP
|
Pouczał Goliszewski "Państwo"
luty 10, 2003
PAP
|
Gdy brakuje antysemityzmu, należy go samemu wykreować: Żydówka sama namalowała sobie swastyki na drzwiach
listopad 9, 2007
bibula
|
Panie Pietrzak - prosimy o bis.
sierpień 1, 2003
Artur Łoboda
|
vvv
maj 19, 2004
|
Piskorski pod lupą
wrzesień 8, 2007
..
|
Ile w rzeczywistości wydajemy na ochronę zdrowia?
maj 16, 2006
Adam Sandauer
|
Jaka jest subwersja Izraela w USA?
kwiecień 9, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
|
KIEDY POLSKA BĘDZIE POLSKA
Stan wojenny nadal trwa
luty 14, 2007
Dariusz Kosiur
|
Jan Paweł II
listopad 22, 2005
Jan Paweł II
|
Agentura wygrała 28 lat
lipiec 12, 2008
przeslala Elzbieta Gawlas Toronto
|
NAUKA JE SEXY
kwiecień 11, 2008
Marek Jastrząb
|
Mydlenie Oczu na Temat Iraku
listopad 30, 2005
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Skwar pó?nego lata, Skwer w Gdyni i denne swary
wrzesień 15, 2005
Mirosław Naleziński
|
więcej -> |
|