ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Ciekawe strony

Rosja zrujnowała biznes złodziejom syryjskiej ropy 
... rosyjskie lotnictwo wielokrotnie (60 razy) i niezwykle intensywnie zbombardowało rakietami balistycznymi pozycje Daesh na pustyni syryjskiej..Wydaje się jednak, że sukcesem było zniszczenie na pełną skalę zaplecza i sprzętu handlarzy ropą na terenach okupowanych przez Turków, na północnych syryjskich przedmieściach Aleppo... 
Niezależna witryna Alexa Jones'a 
Alex Jones należy do nielicznych ludzi na świecie którzy mają odwagę mówić prawdę o antyspołecznej konspiracji 
Atak pistapo w Gdańsku 
Atak "policji" na proteście w czasie przemowy Krzysztofa Kornatowicza - Gdańsk - 10.10.2020r.  
Zabójcze leki - prof. Stanisław Wiąckowski - 15.03.2017 
Zapis wykładu prof. Stanisława Wiąckowskiego omawiającego m.in. leki i ich składniki, które wbrew powszechnym opiniom nie leczą, a wręcz przyczyniają się wzrostu zgonów. Wiedza ta jest ukrywana przez koncerny farmaceutyczne, a nazwy leków zmieniane i dalej są dopuszczanie i promowane w sprzedaży mimo wiedzy, iż ich działanie jest zabójcze. 
Kowidowa żydokomuna szykuje sądy kiblowe 
Reżim kowidowy Morawieckiego zamierza wprowadzić "komisarzy politycznych" dla ścigania wolnego słowa. 
Mój dom, mój świat ...  
BOŻENA MAKOWIECKA - MÓJ DOM, MÓJ ŚWIAT...
Tytułowa piosenka z płyty "Mój dom, mój świat" powstała tuż po obaleniu rządu Olszewskiego.
O ile refren podobał się wszystkim, o tyle zwrotki - niekoniecznie... Stąd opóźniona o prawie 20 lat premiera teledysku ... 
David Icke w LondonReal TV 
Podczas bezpośredniej transmisji na YouTube (6 kwietnia 2020 r.) obejrzało 65 tysięcy osób. Zaraz potem został on usunięty ze wszystkich kanałów YouTubea, Vimeo i Facebooka. Wywiad - zwłaszcza od ok. 50 min. - polecamy polskim władzom, ekspertom, dziennikarzom, policji i wojsku oraz wszystkim tym, którzy czują, że w niedalekiej przyszłości mogą przyczynić się do zachowania godności i wolności przez człowieka.  
Opresja szczepień - nieznany zapis wideo - prof. Stansiław Wiąckowski 
W wrześniu 2016 roku ekipa NTV odwiedziła w Kielcach wybitnego człowieka. Profesor Stanisław Wiąckowski to odważny naukowiec, autor kilkuset publikacji na temat ochrony środowiska i zdrowia. 
LIST OTWARTY-PETYCJA w interesie publicznym do Marszałków i Radnych wszystkich województw 
Drogi Czytelniku!
Jeśli chcesz wzmocnić oddziaływanie poniższego pisma-petycji, to możesz wysłać takie samo albo podobne pismo-petycję od siebie lub większej liczby osób lub od organizacji.  
Skazany za pestki moreli, B17  
Faszyzm w barwach demokracji 
Ekspert od COVID-u, okazał się być awatarem stworzonym przez Chińczyków  
 
Konferencja prasowa w sprawie listu EMA 21.11.2023r 
"Omijając i ignorując kilka przepisów, Komisja Europejska świadomie wprowadziła na rynek potencjalnie śmiertelne zastrzyki. Potwierdziło się, że skutki uboczne zależą od partii szczepionki, podobnie zanieczyszczenie DNA". Konferencja prasowa UE/FvD 21 listopada 2023 r. 
Izrael. Historia Palestyny w XX wieku. 
 
Planet Lockdown 
Planet Lockdown to film dokumentalny o sytuacji, w jakiej znalazł się świat. Twórcy filmu rozmawiali z niektórymi z najzdolniejszych i najodważniejszych umysłów na świecie, w tym z epidemiologami, naukowcami, lekarzami, prawnikami, aktywistami, mężem stanu... 
Szczepienia pełne kłamstw 
To szczepionki, a nie wirusy, powodują choroby.
Wirusy pobudzają proces zdrowienia. Nie są naszymi wrogami, stoją po naszej stronie.
Wybuch epidemii świńskiej grypy z 2009 roku ma swoje korzenie w inżynierii genetycznej i jest wynikiem działania człowieka. 
Kolejna odsłona protestów w Londynie 
Policja starła się 28 listopada z protestującymi przeciwko blokadom na Oxford Street, gdzie aktywiści rzucali butelkami i szarżowali przez szeregi funkcjonariuszy, co doprowadziło do ponad 60 aresztowań.

Oddolna grupa aktywistów Save Our Rights UK zaplanowała serię demonstracji, które miały odbyć się w ciągu weekendu w Londynie, aby zaprotestować przeciwko drugiej narodowej blokadzie. 
Próba upodmiotowienia obywateli za pośrednictwem internetu 
Celem serwisu jest umożliwienie obywatelom wyrażenia swojej woli w najważniejszych dla nich sprawach. 
Hashtag COVID1984 
Szczególnie polecamy:
"Tłum uzbrojonych w miecze Sikhów atakuje policję w Nanded po tym, jak rząd zakazał publicznych procesji w związku z p(L)andemią. Tak się walczy o swoje prawa! "
 
To tylko... / It's just...  
Jak Nas wganiają w kajdany 
Czy wirus istnieje? Czy SARS-CoV-2 został wyizolowany?  
Wywiad z Christine Massey. Czy wirus istnieje? Odpowiedzi na te prośby potwierdzają, że nie ma zapisów o izolacji / oczyszczeniu SARS-CoV-2 „wykonanej przez kogokolwiek, gdziekolwiek i kiedykolwiek”.  
więcej ->

 
 

HISTORIA W IMADLE POSTĘPU

Współczesny historyk lub publicysta historyczny zajmujący się najnowszymi dziejami Polski narażony jest na oczywiste niebezpieczeństwa wynikające z charakteru jego profesji. Przecież operuje niemalże na żywej materii, a zatem może ?le interpretować ?ródła, nie mieć dostępu do szczególnie sekretnych informacji (tym bardziej, że wiele z nich celowo nie zachowano w formie pisanej; ileż ważnych decyzji politycznych, społecznych i ekonomicznych zapadało w ostatnim półwieczu na telefon!), ulegać świadectwom nieuczciwych świadków historii, niepotrzebnym emocjom i namiętnościom... Wszystko to prawda, jednak wymienione wyżej rafy mają charakter konwencjonalny. Trzeba się z nimi liczyć, są nieuniknione, ale do przezwyciężenia. Problem polega na tym, że od dobrych 15 lat badacz niedawno minionych czasów musi mierzyć się z potężniejszym wrogiem. Jest nim, najogólniej mówiąc, polityczna poprawność, czyli zespół poglądów (i zachowań) mający własne rozbudowane słownictwo, odpowiadający lewicowej, socjalistycznej, postępowej wizji świata i ludzi- czyli takiej, jaką propagują ( z zauważalnym sukcesem) organizacje społeczno-polityczne, media i rządy poszczególnych państw Europy, obu Ameryk oraz Australii i Oceanii.

Dla historyka polityczna poprawność jest złem, rodzajem nieszczęścia, koszmarem wietrznej jesiennej nocy. Dlaczego? Ano dlatego, że stanowi formę bezwzględnej, totalitarnej cenzury, która albo zakazuje zajmować się pewnymi tematami albo też nakazuje je przedstawiać w- nazwijmy to- odpowiednim świetle, czyli zgodnie z wymogami obowiązującego świata anty-wartości.

Jest rzeczą oczywistą, że historyk nie może świadomie głosić kłamstwa. Jego głównym celem jest poszukiwanie prawdy, a co najmniej zbliżanie się do niej. Owszem, zrozumiałe jest błądzenie lub popełnianie błędów, ale nie mogą być one skutkiem świadomego dążenia ku kłamstwu. Historyk, jednostka niedoskonała, powinien być wręcz naznaczony prawdą, która jest jego jedynym druhem- trudnym, niewdzięcznym, ale do bólu szczerym. Świadomie kłamiący badacz przeszłości jest w swej istocie propagandystą. Niestety, we współczesnym świecie, w tym Polsce, osobnicy tacy seryjnie wyskakują z kapeluszy sztukmistrzów, mnożą się na podobieństwo królików o różowych ślepiach. Dlaczego tak się dzieje? Otóż dlatego- a uwagę tę, raz jeszcze przypominam, ograniczam litościwie do badaczy najnowszych dziejów Polski- że w ostatnich latach nastąpiło patologiczne skażenie historii polityką. Mówiąc wprost: pisana jest ona pod zamówienie polityczne, ma służyć interesom niewyszukanych, wątpliwych moralnie elit politycznych, społecznych i ekonomicznych.

Uważam, że wielu, nazbyt wielu polskich historyków nie może lub nie chce wyzwolić się z jarzma totalnego uzależnienia historii od polityki. Wyjaśnienie tego fenomenu jest w gruncie rzeczy banalne. Ludzie ci przed 1989 r. godzili się na pisanie nieprawdy w ramach układu komunistycznego, a zatem przejście pod skrzydła politycznie poprawnej cenzury po kontrolowanym kolapsie soc-realizmu było dla nich operacją w miarę bezbolesną. Cóż, wtedy kłamali- i dzisiaj kłamią. Wtedy mieli hojnych sponsorów radosnej twórczości- i dzisiaj ich mają. Wtedy brylowali na ekranach telewizorów, ich książki zaś sprzedawały się w wielotysięcznych nakładach- i dzisiaj tak się dzieje. Wtedy wyznawali szczególną filozofię kundlizmu- i nadal to robią. Wtedy merdali ogonami pod pańskimi stołami- i dzisiaj tak czynią. Wtedy byli kelnerami- i dzisiaj przywdziewają służbowe mundurki. Zasadne, moim zdaniem, porównanie z kelnerstwem dokonuję na odpowiedzialność George’a Orwella, który pisał w znakomitym Na dnie w Paryżu i w Londynie: Również kelner chlubi się swoimi umiejętnościami, polegają one jednak głównie na służalczości. Jego fach wytwarza w nim mentalność nie pracownika tylko snoba. Przebywa nieustannie w cieniu zamożnych gości, zatrzymuje się przy ich stolikach, słucha ich rozmów, podlizuje się im uśmiechami i dyskretnymi żarcikami (...). Dołoży starań, aby podawać do stołu z szykiem, albowiem sądzi, że sam również uczestniczy w posiłku. Wypisz-wymaluj przypadek istotnej części polskiego światka historyków Anno Domini 2004. Chyba, że założymy, iż Orwell jest kelnerskim kłamcą.

Tak naprawdę ci kłamliwi służalcy o wzroku nagrodzonego kością cocker-spaniela powinni po znanym przełomie zapaść się pod ziemię, wyparować z polskich uniwersytetów tudzież założyć campus osobliwości przy pierwszej lepszej szkole wyższej w Korei Północnej ( bo w Chinach już nie – nie te lata, za wysokie progi). Tak się jednak nie stało, gdyż na wydziałach historycznych polskich wyższych uczelni po prostu nie przeprowadzono uczciwej weryfikacji. Mówiąc szczerze żadnego przeglądu kadr pod kątem zwykłej prawdomówności nie było- tam i w tysiącach innych instytucji. Jest to zasadniczy powód (nawiasem pisząc), aby dać sobie spokój z III RP. Żyjemy w PRL-bis, a jedną z dróg wybrnięcia z bagna jest budowa (na czystym granicie) V RP.

Mówię o tym dlatego, gdyż doskonale pamiętam atmosferę na kilku wyższych uczelniach w Polsce na przełomie lat 80/90. W powietrzu wisiał strach, oczywiści , utytułowani kłamcy przemykali opłotkami, chodzili jak struci, tłumaczyli młodym magistrom, a nawet studentom: ja tylko wykładałem na Wumlach, taki krótki incydent... Bardzo to było niesmaczne, wręcz niemęskie. Za chwilę jednak objawił się premier Mazowiecki ze swoją grubą kreską i również ich objął niepamięcią. Za chwilę też głębiej odetchnęli, poprawili krawaty, przeczesali zmierzwione włosy, przybrali pseudo-inteligenckie maski i przeszli do obozu politycznych poprawnisiów, który Marksa i Lenina (w niektórych przypadkach nawet Stalina) zastąpił obiektywnym badaczem głoszącym polską współodpowiedzialność za holokaust, volksdojczowskim rewizjonistą, nieprzytomnym euro-bałwanem albo jakimś sepleniącym regionalistą twierdzącym, że Ślązacy to szczep narodu niemieckiego. Bez wstydu, z podniesionym czołem. Ot, tak: pstryk, zmiana dekoracji i rekwizytów. Magiczny świat Davida Copperfielda.

Rzecz jasna owi ex-marksiści, uzupełnieni po przełomie przez grono młodych historyków-konformistów, osobników organicznie wypranych z polskości, nierzadko też niemieckich, ukraińskich lub żydowskich krypto-szowinistów, uznali, że polityczna poprawność stanowi kolejny, tym razem demokratyczny etap walki z szeroko pojętą polskością. Nadal zatem przekłamują dzieje (przybranej?) Ojczyzny, pewne tematy przemilczają, inne nagłaśniają, a ogólniej swą pisaninę bezwstydnie topią w sosie jedynie słusznej ideologii. Wprawdzie matka-partia zdechła, czerwone szturmówki leżą w błocie, ale wróg jest ten sam: wieczna Polska, Polacy, naród, tradycja, religia, rodzina. Taktyka zmienną jest, strategia obowiązuje.

Kłamią jak najęci. Robią to jednak, w przeciwieństwie do lat swej jurnej młodości, w sposób bardziej wysublimowany. Współczesne politycznie poprawne kłamstwa są kulturalniejsze, nieco wycieniowane, często przybierają kształt pół-prawd lub ćwierć-prawd nazywanych historycznym obiektywizmem. Tak, dzisiaj należy kłamać z pewnym wyczuciem, trzeba dawkować kłamstwo centymetr po centymetrze (stara, prymitywna komuszo-końska dawka trucizny nie wchodzi w rachubę)- ważne jednak, aby robić to konsekwentnie, krok po kroku, w ramach permanentnej ewolucji o rewolucyjnych konsekwencjach.

Takie postępowanie jest zabójczo skuteczne. Oto jakiś publicysta w popularnym ogólnopolskim dzienniku pisze tekst o Polakach mordujących żydowskich ocaleńców z holokaustu podczas Powstania Warszawskiego. Wiadomość idzie w świat. Co z tego, że uczciwy historyk bezlitośnie ośmiesza argumenty pisarczyka w książce o nakładzie 2 tysiące egzemplarzy?! Sprawa już jest przegrana, a właściwie nagrana. Świat dowiaduje się, że Polacy – i owszem- nie są wolni od bohaterstwa, ale to również prymitywni mordercy. W konsekwencji możemy być pewni, że za kilka wiosen jakaś wyedukowana w orwellowskim Ministerstwie Prawdy Jedynej pani nauczycielka z gimnazjum zada uczniom temat wypracowania: Antysemityzm: czarna karta powstańczej Warszawy. I tak to się robi. Jedwabne kłamstwo już żyje własnym życiem...

W istocie polityczna poprawność i antypolonizm na gruncie historii stanowią nierozłączną parę. Zwolennicy polit-poprawności mają o tyle ułatwione zadanie, iż są w stanie atakować na różne sposoby i niejako u podstaw szczególnie umysły młodych ludzi. Media elektroniczne, prasa, reklama, moralne autorytety, nagłaśniane pogadanki... Wystarczy? Dzieła zniszczenia dopełniają szkoły na wszystkich szczeblach nauczania. Już dominuje w nich propagandowe nauczanie historii wdrażane przez bojące się własnego cienia ciała pedagogiczne. A tak, ciężko wystraszone, bo politycznie poprawne państwo decyduje o tym, co i w jaki sposób nauczyciel może przekazać młodzieży. Spróbuj się wychylić- niechybnie znajdziesz się na bruku. Zawsze znajdzie się dziennikarz, stacja telewizyjna, czy szmatławy tabloid w rodzaju szkopskiego Faktu, który rzecz całą napiętnuje i skomentuje, czyli zainteresuje nasze sławne, niezależne sądownictwo. A potem, wiadomo, buczenie moralizantów, tych wszystkich rzeczników postponowanych mniejszości, panienek z okienka od równych praw czegoś lub kogoś tam, święte oburzenie arcybiskupa Ż. i... wszystko jasne, jesteśmy w ocenzurowanym, światłym inaczej domu skończonych wariatów.

Dobór tematów historycznych dokonywany jest pod kątem bieżącej przydatności politycznej. To dlatego młodzi ludzie niemal nic nie wiedzą o Romanie Dmowskim, bo jesteśmy w antynarodowej Unii Europejskiej; Wincentym Witosie, bo rolnictwo trzeba urealnić, a gadki o polskiej ziemi tchną prowincjonalizmem; Powstaniach Śląskich, bo to polski nacjonalizm, a Górny Śląsk powinien stać się miejscem dialogu polsko-niemieckiego w ramach wspólnej małej ojczyzny, czyli sławnego już Heimatu (najlepiej widać go na opolskiej Górze św. Anny, gdzie w sklepach z dewocjonaliami królują niemieckojęzyczne patery, breloczki, ręczniki i... sławna książka Dariusza Jerczyńskiego Historia narodu śląskiego); poznańskim Czerwcu 1956r., bo nie było tam trockistowskich poszukiwaczy sprzeczności, a ubecja strzelała do anonimowych Polaków; sprawie zabójstwa Bohdana Piaseckiego, bo wszystkie ślady zbrodni prowadzą do Izraela (autor pracy o tym ohydnym morderstwie, Peter Raina, opowiadał mi , że do czasu wydania książki w połowie lat 80-tych był fetowany przez lewicowy odłam opozycji, pó?niej przestano go zapraszać na salony- i tak już zostało do dnia dzisiejszego: pełny bojkot!). W zamian przez wszystkie przypadki odmienia się pogrom kielecki, wydarzenia marcowe, a nad wszystkim czuwa oligarchiczny przemysł holokaustu. Wszędzie kłamstwa, półprawdy, naciąganie faktów do z góry ustalonych tez. To nie jest bynajmniej szaleństwo, to metoda prowadząca do destrukcji polskiej świadomości historycznej , bez której naród nie może istnieć.

W ogóle coraz częściej najnowsza historia Polski postrzegana jest przez pryzmat mniejszości narodowych. Polacy muszą przepraszać wszystkich za wszystko, nawet za to, że mają czelność jeszcze istnieć. Ukraińcy? No, to oczywiście Akcja Wisła, tyle tylko, że istnieje delikatna różnica między przesiedleniem, nawet pod bronią, Ukraińców i Łemków z Bieszczadów, a ludobójstwem dokonanym na polskiej ludności Wołynia. Ludobójstwem świadomym, zadekretowanym. Istnieją odpowiednie dokumenty. Dziwi zatem, że wielu polskich historyków milczy na ten temat, nie protestuje przeciwko bajdurzeniom bezczelnych badaczy przeszłości z bratniej zachodniej Ukrainy. Cóż, lepiej milczeć tudzież ganiać po ulicach w pomarańczowym szaliku. A juści, Juszczenko załatwi nam otwarcie Cmentarza Orląt Lwowskich. Po jego trupie. Rada miasta Lwowa, zdeklarowani anty-Polacy, to gorący zwolennika demokraty z Kijowa. Ale to tak na marginesie...

Niemcy? Oczywiście wypędzenia. Przykład niemiecki jest przy okazji dowodem na szybkie przejście wielu ex-marksistów do obozu politycznie poprawnej ferajny. Osobiście znam historyków, którzy przed 1989r. (pomimo cenzury) starali się w pewnym przynajmniej stopniu bronić polskiej racji stanu na tym właśnie odcinku. Dzisiaj natomiast ich następcy biorą pieniądze od różnych, w istocie rewizjonistycznych niemieckich instytucji, fundacji itd. Kupiono ich- i tyle. Współczesne polskie niemcoznawstwo nie istnieje, natomiast Niemcy, ludzie poważni, mają nasze ziemie północno-zachodnie rozłożone na czynniki pierwsze. Gospodarka, kultura, polityka, demografia... Dziesiątki instytutów działających w ramach Ostforschung. Prywatnych, regionalnych, kościelnych. Do wyboru, do koloru...

O Żydach zmilczę, gdyż nie mam już siły pisać o oczywistej patologii, która ma zresztą szerszy, światowy wymiar.

Całość brzmi żałośnie, jednak nie można upadać na duchu. Należy zacisnąć zęby i robić swoje na zasadzie: kropla drąży skałę. Stworzony przez polit-poprawnych System prędzej czy pó?niej rozsypie się jak domek z kart. Naprawdę trudno żyć w nieskończoność w sztucznym, zakłamanym, ocenzurowanym, wymyślonym świecie. Wierzmy w triumf zdrowego rozsądku . Na szczęście, wbrew twierdzeniom nadętych autorytetów, historia nie dobiegła kresu. Trwa, zmienia się, kryje tajemnicę nieprzewidywalności. Zatem powtarzam: róbmy swoje. Stworzone dzisiaj w ramach pracy organicznej przyczółki przydadzą się w przyszłości. W normalnych czasach. Do normalności!

DARIUSZ RATAJCZAK

przesłał Krzysztof Cierpisz

15 grudzień 2004

DARIUSZ RATAJCZAK 

  

Archiwum

Czego nie powiedział profesor Poznański
styczeń 23, 2005
Artur Łoboda
Medialny katafalk
styczeń 31, 2006
Marek Olżyński
Imiona Wolności zamocowane na warkoczu
grudzień 26, 2006
Zygmunt Jan Prusiński
O. Rydzyk: Smutna rzecz się stała
kwiecień 14, 2007
Hubalczycy
maj 7, 2005
przesłała Elzbieta
Pracoseksoholizm nie jest przestępstwem..
listopad 6, 2005
Mirnal
Prawa i wolności w naszej spółdzielczości
grudzień 13, 2008
Witold Filipowicz
Nasze Prezentacje
Profesor Kazimierz Poznański

grudzień 18, 2002
zaprasza.net
Co ci zrobiono Polsko
czerwiec 16, 2004
Eurokibuc to jest to
listopad 11, 2006
luzak
Koszty kapitulanctwa (2)
czerwiec 18, 2003
prof. Jerzy Robert Nowak
DLACZEGO JAN PAWEL II NIE MOZE ZOSTAC SWIETYM?...
listopad 20, 2008
Milosz Miloszewski
"Michnik jest manipulatorem. To jest człowiek złej woli, kłamca, oszust intelektualny".
październik 23, 2003
Artur Łoboda
Militaryzm polski - fakty i mity
marzec 17, 2007
nebuchadnezar
"Niech bogaci rosną w siłę, a słabi i biedni niech giną"
Dokąd podążasz polska gospodarko

kwiecień 24, 2003
Zdzisław Miłkowski
PKP usmażyła mi jaja!
grudzień 3, 2004
Mirosław Naleziński
Ten - co to zawsze był "uczciwy" i "nieomylny"
marzec 10, 2007
PAP
2008.05.02. Serwis brakujących wiadomosci zza granicy
maj 2, 2008
tłumacz
Elegancja, Francja
październik 25, 2005
Artur Łoboda
Czy potrafią?
lipiec 15, 2007
PAP
więcej ->
 
   


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media