|
Myśląc Ojczyzna
|
|

Różne mogą być metody budowania jedności społecznej. Można
tworzyć jedność wojskową, gdy cały lud ma status żołnierza,
można konstruować jedność administracyjną, gdy wszyscy są
urzędnikami, ale można też dążyć do jedności opartej na
wspólnocie ducha. Tę ostatnią buduje się najdłużej, nieraz
całymi wiekami, ona jest najtrudniejsza do utworzenia i dla
tego wśród niewielu ludów zdołała zaistnieć. Wspólnoty wojskowe
i administracyjne osiągają często oszałamiające sukcesy, ale są
one stosunkowo krótkotrwałe. Za swego największego wroga uznają
wspólnoty duchowe, które są ich zaprzeczeniem, dlatego starają
się je na wszelkie sposoby zniszczyć. Wspólnoty oparte na
kulturze ducha zwą się narodami. Mają przedziwną zdolność
przetrwania w najtrudniejszych nawet warunkach, gdy wydawałoby
się, że ich już nie ma, że znikły i ślad po nich zaginął, nagle
się odnajdują, by rozkwitnąć przecudnym kwiatem twórczości
ludzkich postaw, świętości. Nie możemy pozwolić, aby wmówiono
nam, że naród nasz nie istnieje, że roztopił się w anonimowej
masie obywateli, konsumentów, urzędników, żołnierzy czy
Europejczyków. Walka przerastająca siły jednego pokolenia toczy
się o cenne, czasem także nie materialne wartości, ale tylko
one nadają jakiejś społeczności sens wspólnego bytowania. Gdy
jest się narodem, przegrana jednej, czy nawet kilku generacji,
nigdy nie jest ostateczną klęską. Juliusz Słowacki pisał: "Ten
naród się podniesie, zwycięży i zginie. Miecze na wrogach
połamie, a potem wroga myślą zabije, bo myśl jego ogniste ma
ramię. Ona jak powróz wrogi uwiąże za szyję i związanych
postawi na takim pręgierzu, że wszystkie ludy wzrokiem dosięgną
i plwaniem".
Wieszczowie nasi przeczuwali, że tragiczne losy Polski mają
jakiś ukryty sens, że Polacy noszą w sobie przedziwną myśl,
mocniejszą od potęgi wrogów i niwelującą skutki klęsk oraz
dora?nych porażek. Ciągle jednak nie umieją przekuć swej siły
na zorganizowanie państwa według zasad cywilizacji do której
należą. Przedziwna to niemoc; jakby ktoś po diabelsku nam w tym
przeszkadzał. Słowacki w "Kordianie" wprowadza na scenę postać
Mefistofelesa z którego ust padają takie słowa: "Królu, niechaj
poszukam w diabelskim psałterzu modlitwy na dzień co się zwie
Zmartwychwstaniem, zmówię ją za ów naród. Dziś pierwszy dzień
wieku, dziś mamy prawo stwarzać królów i nędzarzy na całą rzekę
stuletniego wieku, więc temu narodowi stwórzmy dygnitarzy, aby
nimi zapychał każdą rządu dziurę". Naród ma trwać choć rozpływa
się w masie, którą formują z zapałem specjaliści, inżynierowie
dusz. Czasem aż przykro patrzeć jak potomkowie wielkich
przodków, bohaterów i świętych, geniuszy i proroków upadają tak
nisko, a potem czołgając się ze wzrokiem proszącym o litość
dają zwodzić się nadziei, która jest beznadziejna. "Lud woli
pić dym węgli i zaglądać w sklepy" jak powie poeta, a przecież
tacy skołowani, zagubieni lub podupadli na duchu ludzie ci są
naszymi rodakami, nie możemy więc ich spisywać na straty.
Trzeba nimi potrząsnąć, a może życie nimi potrząśnie i się
odnajdą? Każdy człowiek ma swoją drogę życia, nie możemy tracić
nadziei. Wieszczowie nasi nie tracili nadziei. Jest wprost
zadziwiające, jak potężną mieli wiarę w zmartwychwstanie
Polski. I jak pragnęli nadzieją tą obdarzyć cały naród, a gdy
rzeczywistość stała w poprzek nadziei, gdy nie było aktualnie
nic co niosło by otuchę, nie wahali sięgnąć do najgłębszych
podkładów narodowego ducha lub prochu. Słowacki
śpiewał: "Zwaśnionych obu spędzam ze scenicznych progów, dajcie
mi proch zamknięty w narodowej urnie, z prochu lud wskrzeszę,
stawiam na mogił koturnie i mam aktorów wyższych o całe mogiły.
Z przebudzonych rycerzy zerwę całun zgniły. Wszystkich obwieje
nieba polskiego błękitem, wszystkich oświecę duszy promieniem i
świtem urodzonych nadziei, aż przejdą przed wami pozdrowieni
uśmiechem, pożegnani łzami".
Jesteśmy narodem i mamy przetrwać jako naród, utrata
narodowości byłaby regresem naszego człowieczeństwa, do tego
nie wolno dopuścić. W sposób wyjątkowy musimy być wierni
naszemu kulturowemu i historycznemu dziedzictwu, w którym
karmić winny się najmłodsze pokolenia Polaków. Zbyt często
bowiem młodzi Polacy nie wiedzą kim są, w skutek czego łatwo
dają się uwodzić kłamliwym ideologom i zwodzić politycznym
szarłatanom. O czym mamy mówić, jeśli młody Polak nie umie być
Polakiem. Naród ma trwać, każdy z nas jeśli jest Polakiem musi
pomyśleć w jaki sposób może przyczynić się do przedłużenia i
umocnienia bytu swojego narodu.
Szczęść Boże!
|
|
16 sierpień 2003
|
|
prof. dr hab. Piotr Jaroszyński
|
|
|
|
Kolos ma gliniane nogi
czerwiec 22, 2006
Marek Olżyński
|
Ograniczona demokracja w USA
sierpień 26, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Badany będzie tylko Rywin
luty 5, 2003
http://www.rzeczpospolita.pl/
|
Sejm zdrady
grudzień 20, 2007
...
|
Dzisiaj mam urlop
maj 12, 2008
Marek Jastrząb
|
PRÓBA WYŁUDZENIA
grudzień 14, 2002
Kazimierz Z. Poznanski
|
Szwajcaria a Unia Europejska
kwiecień 30, 2003
przesłała Elżbieta
|
Dzień "długich noży" po wojnie w Libanie?
sierpień 5, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Lista Hausnera
luty 11, 2005
Włodzimierz Knap
|
USA sa niezastapione
kwiecień 19, 2008
Goska
|
Armia oprawców
luty 14, 2008
marduk
|
Wszystkowiedzący znają odpowiedzi na wszystkie pytana
listopad 9, 2008
Artur Łoboda
|
Jak usprawnić system podatkowy?
październik 24, 2006
Mirosław Naleziński
|
Spocznie na Skałce? - ciąg dalszy
sierpień 20, 2004
|
Spor o "Wiarogodnosc Holokaustu" Ormian w latach 1914-1923
marzec 3, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Po Jagarze (1)
maj 14, 2005
Antiglobalist
|
Czterdzieści i cztery
styczeń 11, 2007
Jarosław Tomasiewicz
|
Przesłanie Kaczyńskiego
styczeń 27, 2006
zaprasza.net
|
LPR przeciw "referendalnej furtce"
listopad 22, 2002
PAP
|
Seks polityków i artystów
sierpień 13, 2007
Tadeusz Oszubski
|
więcej -> |
|