ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Ciekawe strony

CAŁA PRAWDA O KATASTROFIE SMOLEŃSKIEJ WIDZIANA OCZYMA PILOTÓW !  
Panie Kapitanie Jerzy Grzędzielski,

chylę czoła jako młodszy kolega lotnik, za poniższy tekst. Brakowało mi dotąd głosu, tak doświadczonego pilota, opisującego tragędię smoleńską, tak kompetentnie i fachowo, jak Pan to zrobił. Pozwoliłem sobie zatem, na rozpowszechnienie Pańskiego tekstu, z nadzieją na możliwe szerokie dotarcie do opinii publicznej. Zwracam się do internautów o liczne udostępnienia w internecie stanowiska w tej sprawie, wyrażonego przez świetnego pilota - prawdziwego nie kwestionowanego eksperta lotniczego. 
Ostatni mit (o polityce sowieckiej) 
 
NIEMIECKI LEKARZ OPOWIADA CIEKAWOSTKI (DNI ŚFIRUSA 4) 
 
Chasydzki ślub w NY legalny w dobie kowida 
 
Montanari: Szczepionka to wielki przekręt 
Jeśli prawdziwa choroba nie daje odporności, absurdem jest mieć nadzieję, że szczepionka może to zrobić, co nie jest niczym innym, jak tylko chorobą w postaci atenuowanej. 
1984 
Podstawowa lektura dla młodych Polaków 
Wielkie pytania o 9/11 
Strona poświęcona analizie wydarzeń z 11 września 2001 
Klimat i trop finansowy 
To właśnie mega-korporacje i mega-miliarderzy — (...) są głównymi zwolennikami “oddolnego” ruchu dekarbonizacji — od Szwecji przez Niemcy po USA i dalej. 
Prawda o włoskiej "epidemii" - rozmowa z biologiem Elżbietą Wierzchows 
Program "niezaleznatelewizja" 
Niezależna witryna Alexa Jones'a 
Alex Jones należy do nielicznych ludzi na świecie którzy mają odwagę mówić prawdę o antyspołecznej konspiracji 
Papież błogosławi strażników de Rotschild  
To nie jest pomysł Dana Browna na nową powieść, ale wydarzenie, które umknęło uwadze mediów w Polsce, a oznacza wsparcie Watykanu dla potężnych postaci świata finansów i przemysłu, deklarujących działania na rzecz przemiany systemu gospodarczego współczesnego świata.  
Iwo Cyprian Pogonowski 
Notka wikipedii dotycząca osoby prof. Iwo Cypriana Pogonowskiego 
Deklaracja Wielkiej Barrington  
Po atakach, oto wypowiedź profesora Sucharita Bhakdi. 
Syntetyczny patogen - to nie jest szczepionka 
Wstrzykuje się im substancję chemiczną po to, żeby wywołać chorobę, a nie żeby wywołać odpowiedź odpornościową i nieprzenoszenie wirusa. Mówiąc inaczej, nic z tego nie powstrzyma rozprzestrzeniania się czegokolwiek. Tu chodzi o, żebyś się pochorował i o to, żeby to Twoje komórki spowodowały chorobę. 
Ludobójstwo COVID- konferencja w Wiedniu 23 październik 2020 
23 października 2020 zespół złożony z Claire Edwards (byłej redaktor pracującej dla ONZ, badaczki i mówczyni), Stevena Whybrow (dziennikarza śledczego, aktywisty, badacza Prawa Naturalnego i mówcy), Lucasa Alexandra (dziennikarza i prowadzącego telewizję internetową Age of Truth) oraz kilku innych osób, doręczył prezydentowi Austrii pismo, które następnie zostało odczytane i wyjaśnione bardziej szczegółowo na konferencji prasowej. 
Komuszy dogmat «Zielonej Energii» zamroził Teksas 
Sieć energetyczna w Teksasie załamała się pod wpływem temperatur bardziej prawdopodobnych w Sioux Falls niż w San Antonio, pogrążając ponad 4 miliony ludzi w ciemności i pozostawiających ich bez ogrzewania 
Jak ludzie "umierają" w "szpitalach kowidowych" 
Tak wygląda koronawirus Covid 19 w szpitalach zachodniej Polski 
Na wzór hitlerowski 
Eksterminacja starszych osób w Niemczech.  
Hashtag COVID1984 
Szczególnie polecamy:
"Tłum uzbrojonych w miecze Sikhów atakuje policję w Nanded po tym, jak rząd zakazał publicznych procesji w związku z p(L)andemią. Tak się walczy o swoje prawa! "
 
Światowy dług 
Ciekawe kto jest "wierzycielem" tego długu? 
więcej ->

 
 

Dlaczego Unii zalezy na Polsce?

Odpowiedz na postawione w tytule pytanie jest stosunkowo prosta. Kolonizatorom zawsze zalezalo na podbiciu jak najwiekszych obszarow na trwale. W przypadku Polski moga zdobyc dla siebie wrecz modelowy protektorat - dzieki wyjatkowemu serwilizmowi pseudoelit rzadzacych naszym krajem.
Byc moze ktos oburzy sie na twierdzenie o kolonialnej polityce UE wobec Polski. Odpowiem, ze wcale nie jestem specjalnie "odkrywczy" w tej sprawie. Coraz wiecej osob, i to nie tylko z tzw. prawicy, zwraca uwage wlasnie na kolonialny charakter wejscia UE do Polski. Oto kilka jakze wymownych przykladow.
Redaktor "Trybuny" Mieczyslaw Wodzicki napisal 5 czerwca 2002 roku o raporcie Komisji Europejskiej na temat inwestowania w Polsce przez kapital zagraniczny: "Dziwny to raport. Trudno mi oprzec sie wrazeniu, ze jego autorzy traktuja nasz kraj jak terytorium Buszmenow". Z kolei w tekscie M. Samcika i R. Zasunia w "Gazecie Wyborczej" z 12 stycznia 2001 roku krytykowano niektore spolki zagraniczne, ze "zachowuja sie u nas zupelnie jak w jakims kraju afrykanskim". Autor "Trybuny" Wojciech Kubicki pisal 10 czerwca 2002 r., ze kraje Wspolnoty Europejskiej "traktuja nas jak polkolonie". Przyklady tego typu mozna mnozyc.
Coz, jak pisal publicysta "Niedzieli" b. posel AWS Czeslaw Ryszka (w numerze z 7 kwietnia 2002): "Unie Europejska przyciaga tania i dobra polska ziemia, podobaja sie jej polskie lowiska, kusi zysk z nisko oplacanego robotnika. Natomiast nie podoba im sie wszystko, co konkurencyjne: stocznie, huty, zaklady miesne, mleczarskie, drobiowe".

Zalatwic na zawsze polskiego konkurenta!
Narzucenie Polsce wyjatkowo niekorzystnych warunkow czlonkostwa w UE mialo na celu wyeliminowanie raz na zawsze polskiego konkurenta, zmienienie go wylacznie w importera zachodnich towarow, ich staly wielki rynek zbytu. Widac to szczegolnie mocno juz w rolnictwie. Polska moglaby byc poteznym eksporterem produktow rolnych, i to znacznie zdrowszej zywnosci niz na Zachodzie. Na skutek kapitulanctwa SLD-owskich negocjatorow ma jednak zmienic sie w wiecznego importera zachodnich produktow.
Jakze klamliwie zabrzmialo w tym kontekscie stwierdzenie minister ds. europejskich Danuty Huebner, ze pietnascie krajow UE "nie ma zadnego interesu w tym, aby doprowadzic do bankructwa polskiego rolnictwa". Minister Huebner udaje, ze nie wie, jak bardzo w interesie panstw UE lezy maksymalne ograniczanie polskiej produkcji rolnej po to, by same mogly wiecej produkowac i eksportowac. Przypomnijmy wiec to, co pisala na ten temat nawet w tak prounijnej "Gazecie Wyborczej" jej "specjalistka" od spraw problematyki rolnej Krystyna Naszkowska w tekscie "Nie unikajmy trudnych tematow" ("Gazeta Wyborcza" z 14 marca 2002): "Najwieksze wydatki z rolnego budzetu Unii ida na zagospodarowanie nadmiaru zywnosci - jej przechowywanie i doplacanie do eksportu (...). Dlatego zdobycie nowych rynkow zbytu jest dla Unii dobrym interesem. Im te rynki beda mialy mniejsza wlasna produkcje rolna, tym interes bedzie dla panstw czlonkowskich Unii lepszy (...). Dlatego chce ograniczyc, ile sie da, produkcje zywnosci u nas, by nie musiala jej ograniczyc we Francji czy Niemczech".
Ekspert UE do spraw rolnictwa Allan Buckwell stwierdzal juz w poczatkach 1998 roku w swym raporcie, ze Bruksela bedzie dazyc do zmniejszenia polskiej produkcji rolnej (wg "Gazety Wyborczej" z 10 marca 1998). Szef Miedzynarodowej Koalicji Ochrony Polskiej Wsi sir Julian Rose ostrzegal Polakow na spotkaniu w Jeleniej Gorze 3 stycznia 2003: "Jesli wstapicie do wspolnoty, to wasze rolnictwo poniesie druzgocaca kleske, a Polacy beda sie truli marnej jakosci zywnoscia" (cyt. za "Gazeta Wroclawska" 4-5 stycznia 2003).
Liczni polscy specjalisci od rolnictwa alarmowali o skutkach wynegocjowania niezbyt korzystnych warunkow dla polskiego rolnictwa z UE. Na przyklad Marian Brzoska z Komitetu Integracji Europejskiej ostrzegal: "Jesli rolnikom nie bedzie sie oplacala produkcja mleka czy miesa, to beda ja ograniczali. Jesli nasz rolnik bedzie dostawal za tone pszenicy w zintegrowanej Europie 500 zl, a niemiecki - realnie z doplatami 750, to polska produkcje bedzie wypierac unijna. W ten sposob ponad 90 proc. gospodarstw moze sie zalamac" (cyt. za "Wprost" z 9 wrzesnia 2002).
Jak na tle tych wszystkich stwierdzen ocenic zapewnienia p. minister Huebner, ze UE nie chce doprowadzic do bankructwa polskiego rolnictwa? Wnioski plynace ze wszystkich cytowanych powyzej ocen sa az nadto jednoznaczne. Unii Europejskiej mocno zalezy na wejsciu Polski do UE tylko dlatego, by nasz kraj zostal na zawsze ubezwlasnowolniony przez podyktowane nam warunki. Bysmy mieli raz na zawsze zwiazane rece i nie mogli przeciwdzialac zalewowi polskiego rynku przez zachodnie produkty rolne, zmuszeni przez narzucone nam limity produkcji do znaczacego ograniczenia polskiej produkcji rolnej.
Krystyna Naszkowska przyznawala w "Gazecie Wyborczej" z 20 grudnia 2002, ze uzyskalismy od Unii Europejskiej "zbyt malo, by czesc naszych rolnikow nie przezyla przykrego szoku po otwarciu granic w maju 2004 roku". Stwierdzala: "Ewidentnie przy ustalonych doplatach straca nasi producenci zboz. Straca niezaleznie od tego, czy rzad zastosuje system doplat do hektara, czy do produkcji, bo niestety nie udalo sie wynegocjowac wyzszego plonu referencyjnego. Unia uznala, ze nasi rolnicy zbieraja po trzy tony z hektara. Tymczasem wcale nie rekordzisci, lecz po prostu dobrzy rolnicy specjalizujacy sie w produkcji zboz, czesto wlasnie posiadajacy po kilkaset hektarow, zbieraja z hektara po piec, szesc ton pszenicy". Na przyklad Niemcy maja przyznany plon referencyjny ponad siedem ton z hektara. Przyznanie Polsce tak niskiego plonu referencyjnego odpowiednio bardzo mocno zmniejszylo wielkosc naleznych Polsce doplat bezposrednich. Wskazniki te obliczano swiadomie z najgorszych dla polskiego rolnictwa lat, w ktorych dotknely je susze i powodzie.

Co grozi polskim przedsiebiorcom?
Wiele wskazuje na to, ze wejscie do Unii uderzy w bardzo duza czesc polskich przedsiebiorstw. Przyznaje sie to w wydanym w marcu 2003 r. w Warszawie dokumencie "Polska w Unii Europejskiej. Nasze warunki czlonkostwa". Jego autorzy pisza: "Prawo unijne w wielu dziedzinach, takich jak np. ochrona srodowiska, standardy socjalne, bezpieczenstwo produktow, bezpieczenstwo i higiena pracy jest bardziej restrykcyjne od obowiazujacego w Polsce. Problemem dla czesci przedsiebiorstw moze byc spelnienie norm unijnych, by zostac dopuszczonym na rynek UE, jak tez na rynek krajowy, juz jako czesc wspolnego rynku (...). W konsekwencji oznacza to dodatkowe naklady, jakie musza poniesc podmioty gospodarcze, a tym samym okresowe oslabienie ich pozycji konkurencyjnej". Przedsiebiorstwa, ktore nie spelnia norm unijnych, nie beda wiec nawet dopuszczone na rynek krajowy!
Dostosowywanie sie zas do norm bedzie oznaczac kosztowne wydatki, pogarszajace ich wyniki finansowe i oslabiajace ich pozycje w konkurencji z firmami zagranicznymi. Dodajmy, ze niektore wyroby przemyslowe oraz zywnosc beda mogly byc sprzedawane tylko wowczas, gdy beda posiadaly unijny certyfikat HACCP lub CE. Pisala juz o tym 2 kwietnia 2003 r. Malgorzata Goss na lamach "Naszego Dziennika". Pamietac trzeba o koszcie uzyskania takiego unijnego certyfikatu HACCP - srednio 1,2 mln zlotych. Do tego dojda inne koszty dostosowawcze - na modernizacje linii produkcyjnych, zakup nowych urzadzen, szkolenia, przecietnie 4 mln zlotych na jedno przedsiebiorstwo...
Senator z LPR prof. Adam Biela ostrzegal z kolei, ze wraz ze zniesieniem barier celnych zaleje nas masa towarow spozywczych dotowanych przez panstwa zachodnie. Oznaczac to bedzie - wedlug niego - "smierc gospodarcza dla tysiecy malych przedsiebiorstw" ("Racja Polska" z 2 marca 2003).
Do tego dochodza szczegolne trudnosci polskich przedsiebiorcow z uzyskaniem kredytow od bankow tak mocno zdominowanych przez podmioty zagraniczne. Ostrzegal przed tym Maciej Olex-Szczytowski z niemieckiej instytucji finansowej - Dresdner Bank, w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej" z 4 stycznia 2000 r., stwierdzajac: "Niektore polskie firmy, a nawet cale branze moga miec problemy z uzyskaniem kredytu. Na przyklad przemysl rolno-spozywczy, samorzady, male firmy, sektor tzw. high-tech, firmy dokonujace restrukturyzacji (...). Problem polega na tym, ze w banku, ktory jest w gruncie rzeczy tylko oddzialem banku zagranicznego, decyzje dotyczace wiekszych projektow podejmowane sa poza granicami, czesto bez wlasciwego rozeznania sytuacji.
Te zagrozenia dla polskich przedsiebiorstw oczywiscie malo obchodza wladze Unii Europejskiej. Przeciwnie - beda one zadowolone z oczyszczenia przedpola dla firm zachodnich po zduszeniu polskiej konkurencji.
Nawet wydawca prounijnego magazynu "Unia & Polska", Krzysztof Bobinski, przyznal na lamach "Polityki" z 30 listopada 2002 r., ze "w gospodarce grozi wzrost kosztow przedsiebiorstw w wyniku dostosowania do unijnych regul w dziedzinie bhp oraz konkurencja ze strony firm unijnych, majacych dostep do kapitalu (...). Slowem, niektore nasze firmy, zwlaszcza te bazujace jedynie na taniej sile roboczej i tanich surowcach, moga pasc".
Na dodatek zostanie ogromnie ograniczona pomoc panstwa dla przedsiebiorstw. Jak pisano w "Rzeczpospolitej" z 14 grudnia 2002 r. - pomoc panstwa dla przedsiebiorstw "zasadniczo bedzie zakazana. W wyjatkowych przypadkach moze sie na nia zgodzic Komisja Europejska". Wczesniej w "Gazecie Wyborczej" z 28 czerwca 2002 r. informowano, ze o tym, czy dotacja dla przedsiebiorstwa bedzie legalna, rozstrzygac sie bedzie 2 tysiace kilometrow stad - w Brukseli. Nie wrozy to niczego dobrego dla polskich przedsiebiorcow. Dotychczasowa praktyka Brukseli wskazuje, ze stosuje ona zasade podzialu na "rownych i rowniejszych", a slabsi nie moga liczyc na zadne poblazanie.
Slaba Polska, przy rzadzacych nia pseudoelitach, nietroszczacych sie o obrone interesow narodowych, nie ma szans na obrone swoich przedsiebiorstw przed nierowna konkurencja ze strony przedsiebiorstw zachodnich. Nam narzuci sie dokladne przestrzeganie oficjalnych dyrektyw Unii, zakazujacych wspierania przedsiebiorstw znajdujacych sie w trudnej sytuacji. Beda te zasade egzekwowac wobec nas z ogromna surowoscia, wobec przedsiebiorstw slabej, ubogiej Polski. Tyle ze tej zasady dziwnie nie przestrzega sie w dwoch najsilniejszych krajach UE: Niemczech i Francji. Przyznawal to na lamach tak skrajnie prounijnego "Tygodnika Powszechnego" prof. Jacek Rostowski, ekonomista i byly doradca ministra finansow. W wywiadzie udzielonym temu tygodnikowi 22 grudnia 2002 r. profesor Rostowski powiedzial: "Przyklad dotacji niemieckiego rzadu dla BMW pokazuje, jak duze jest w UE niebezpieczenstwo, ze choc teoretycznie wszyscy sa rowni, niektorzy moga byc rowniejsi. Od powstania UE najbardziej rowni sa Niemcy i Francuzi (...). Jeszcze bardziej lekcewazacy stosunek do ustalen unijnych odnosnie otwartej gospodarki ma Paryz. Francja od pieciu lat kompletnie lekcewazy chocby dyrektywy dotyczace liberalizacji rynku energetyki. Inne panstwa (...) na ogol sie podporzadkowuja".
Z kolei Jedrzej Bielecki pisal w "Rzeczpospolitej" z 7 stycznia 2003 r., ze "wraz z przystapieniem Polski do Unii bez zgody Brukseli ani jedno euro pomocy nie trafi do przedsiebiorstw. Jednak powazna pomoc otrzymuja takze poszczegolne koncerny, majace bliskie kontakty z 'wladza'. Najnowszy przyklad to France Telecom (9 mld euro pomocy. (...) Poniewaz wladze najubozszych krajow '15' nie stac na tak drogie prezenty, oznacza to bardzo powazne zachwianie warunkow konkurencji".).
Na tle tego, co napisalem powyzej, trudno uznac za przesadne alarmy na temat zagrozen dla polskich przedsiebiorstw. Fakty sa az nazbyt jednoznaczne w tym wzgledzie. Przypomne, ze w "Rzeczpospolitej" ostrzegano juz 3 marca 2003 r.: "Kazde rozszerzenie Unii Europejskiej wywolywalo rowniez fale bankructw wsrod malych i srednich przedsiebiorstw". We "Wprost" juz 7 listopada 1999 pisano, ze w Portugalii "drobni przedsiebiorcy bolesnie odczuli konkurencje wspolnego rynku (...). Wiele firm zbankrutowalo (...). Podobny szok przezylo sporo malych i srednich firm w Austrii, Irlandii i Finlandii. Tymczasem nasz biznes jest o wiele slabszy kapitalowo niz biznes w tych krajach". Mimo tego negocjatorzy z Polski nie zrobili niczego dla wynegocjowania przejsciowego okresu wzmozonej ochrony tysiecy polskich przedsiebiorstw zagrozonych upadkiem w ramach szoku poakcesyjnego. Tak jak to zrobila chocby duzo bogatsza od nas Hiszpania, ktora wynegocjowala z UE siedmioletni okres przejsciowy dla ochrony swoich przedsiebiorstw (wedlug "Gazety Wyborczej" z 14 marca 2003 r.).

Na czym Unii nie zalezy
Otoz Unii nie zalezy na takich "drobiazgach" jak ten, by Polacy mieli mieszkania, mogli sie leczyc czy byli wyksztalceni. Przeciez traktowani przez UE jako drugorzedna, eksploatowana w sposob neokolonialny nacja, nie musza - wedlug wizji eurokratow - miec takich "wygorowanych" potrzeb. Swego rodzaju ton pod tym wzgledem nadal juz na poczatku lat 90. prezes Zwiazku Przemyslu Niemieckiego Heinrich Weiss, gloszac, ze: "Aby Polska stala sie 'atrakcyjna i zachecajaca' dla niemieckich inwestorow, musialaby (...) przedstawic program oszczedzania oraz utrzymac (...) zarobki na niskim poziomie na zawsze". Nawet publicysta "Wprost" (z 12 kwietnia 1992 r.) Piotr Cywinski byl zaszokowany ta tak szczera wypowiedzia prominenta niemieckiej gospodarki, komentujac ja slowami: "Polska musialaby na wieki pozostac Europa 'b', by nie powiedziec niewolniczym folwarkiem krajow wysokorozwinietych".

Grozba dobicia czytelnictwa w Polsce
Polowa mieszkancow Polski - wedlug badan socjologicznych - nie czyta ani jednej ksiazki rocznie. Po upadku tysiecy bibliotek coraz wieksze rozmiary przybiera plaga wtornego analfabetyzmu. Czy UE chce nam pomoc w tym wzgledzie? Alez skad. Juz w 2000 roku konstatowano w korespondencji J. Bieleckiego z Brukseli ("Rzeczpospolita" z 1 lipca 2000 r.), ze Komisja Europejska konsekwentnie chce narzucic Polsce wprowadzenie groznego dla czytelnictwa podatku VAT na ksiazki i czasopisma, odchodzac od stosowania zerowej stawki VAT w tym wzgledzie. Jak pisal Bielecki: "Komisja odmawia takze negocjacji w sprawie utrzymania zerowej stawki VAT na sprzedaz ksiazek i czasopism. W ostatnich latach, miesiacach ten postulat rzadu zostal poparty przez najwybitniejszych polskich pisarzy, ktorzy obawiaja sie, ze zmiana przepisow i wynikajacy stad wzrost cen ksiazek i czasopism doprowadzi do zalamania i tak juz slabego czytelnictwa (...). Ceny ksiazek i czasopism wzroslyby wiec istotnie. Polscy eksperci wskazuja, ze m.in. Irlandia i Wielka Brytania stosuja zerowa stawke VAT na ksiazki, a wiele innych krajow UE - stawki ponizej wymaganej przez Unie minimalnej stawki preferencyjnej 5 proc. - prawo w Unii powstaje w drodze ciaglego przetargu miedzy krajami 'pietnastki'. Kazdy cos wywalczy w zamian za ustepstwo w innej dziedzinie. Poniewaz Polska nie moze uczestniczyc w tym procesie, narzuca sie jej bez wyjatku wszystkie wymogi - zala sie nasi dyplomaci".
"Warunki twardsze niz dla krajow Unii" - pisal juz w tytule swej korespondencji z Brukseli Jedrzej Bielecki. Ale przeciez negocjatorzy z UE kontynuowali w tej sprawie tylko znane podejscie niemieckich Kulturtraegerow ("nosicieli kultury") z doby II wojny swiatowej. Uwazali oni, ze wystarczy, by polski niewolnik umial sie podpisac, odrzucajac jako zbyteczny luksus nawyk czytania ksiazek. Moglby "niepotrzebnie" zmadrzec i stawiac sie przeciw dyktatowi swoich nadzorcow!

Unijne pulapki
Unia Europejska zatroszczyla sie rowniez o przygotowanie odpowiednich pulapek dla nowych krajow czlonkowskich na czele z Polska, tak aby uzyskac jeszcze wieksze zyski naszym kosztem. Wprowadzono specjalna "klauzule bezpieczenstwa" tylko wobec nowych czlonkow UE tak, by mozna bylo zawieszac niektore prawa czlonkowskie pod pretekstem, ze jakis kraj naruszyl zasady wspolnego rynku. Jak akcentowal Andrzej Godlewski na lamach "Nowego Panstwa" z kwietnia 2003 r.: "W pazdzierniku na zyczenie Holendrow kraje Pietnastki przyjely zapis, ze jesli w ciagu trzech lat po rozszerzeniu Unii w ktoryms z nowych panstw czlonkowskich pojawia sie lub moga pojawic sie trudnosci w jakimkolwiek sektorze gospodarki czy zaklocenia z funkcjonowaniem rynku wewnetrznego lub wymiaru sprawiedliwosci, wszystkie panstwa czlonkowskie moga podjac odpowiednie srodki ochronne (art. 37-39) - oznacza to, ze w skrajnym wypadku mozna takiemu panstwu nawet odebrac prawo glosu w tych dziedzinach, w ktorych nie dostosuje sie do unijnych wymogow".
W razie oskarzenia o zlamanie unijnego prawa UE moze doprowadzic do ograniczenia nawet zakazu wywozu niektorych polskich produktow na rynki UE, w tym samym czasie produkty z UE beda mogly nadal bez ograniczen byc eksportowane do Polski.
W "Gazecie Wyborczej" z 18 listopada 2002 r. przyznawano, ze wprowadzone przez UE "klauzule ochronne" daja starym czlonkom UE "prawie nieograniczony instrument presji na nowych czlonkow". Kara wymierzona na podstawie "klauzuli ochronnej" moze trwac dluzej niz 3 lata. UE tak zabezpieczyla swe interesy kosztem nowych krajow czlonkowskich. Rownoczesnie zas kraje te beda calkowicie bezbronne wobec dzialan krajow unijnych, drastycznie godzacych w ich interesy. Dla przykladu Polska nie bedzie miala szans wprowadzic cel ochronnych, ktore moglyby chronic polski rynek przed "zaburzeniami", jakie moze wywolac w przyszlosci zalew dotowanych produktow rolnych z UE. Dla przykladu wczesniej Hiszpania i Portugalia uzyskaly mozliwosc bronienia swego rynku clami przez szereg lat po wejsciu do UE. Polsce poskapiono wiec tego, co przyznano duzo bogatszej od nas Hiszpanii.
Juz teraz mamy wyrazne zagrozenie szybkiego uderzenia nas jedna z takich unijnych "klauzur ochronnych". Wedlug "Newsweeka" z 18 maja 2003 r., w nowym raporcie unijnym stwierdzono, ze Polska ma duze zaleglosci w wywiazywaniu sie z zobowiazan w dziedzinie bezpieczenstwa zywnosci i weterynarii. Grozi to odpowiednim ukaraniem Polski przez UE. Jak pisza we wspomnianym "Newsweeku", "(...) nawet dwa tysiace naszych rzezni i mleczarni bedzie musialo zostac zamknietych w dniu naszego wejscia do Unii. Grozi nam tez zakaz eksportu zywnosci zwierzat do UE, podczas gdy kraje Pietnastki bez zadnych ograniczen beda mogly wysylac do nas swoje artykuly". Jak akcentowano w "Naszym Dzienniku" z 14 maja 2003 r., pojawila sie rowniez nowa grozba. Jesli polskie zaklady przetworstwa spozywczego nie spelnia wszystkich unijnych standardow bezpieczenstwa zywnosci, to Polska moze po wejsciu do UE zostac wylaczona ze Wspolnej Polityki Rolnej i m.in. doszloby do odciecia polskich rolnikow od doplat bezposrednich. Z kolei we "Wprost" z 18 maja czytamy, ze "Polska moze stanac przed unijnym trybunalem i bedzie zmuszona do zaplacenia gigantycznych odszkodowan, jesli opoznienia w przyjmowaniu unijnego prawa przeszkodza ktoremus z przemyslowych lobby w Unii".
Fatalnych konsekwencji dla Polski roznych innych zle wynegocjowanych warunkow wejscia do UE jest tak wiele, ze trudno je wszystkie szerzej scharakteryzowac. Poczawszy od skutkow narzucenia nam 22-procentowego podatku VAT na materialy budowlane, co ulatwi zalanie polskiego rynku budowlanego tandeta z Zachodu, grozby dewastacji polskich lowisk na skutek braku okresu ochronnego przed wpuszczeniem do polskiego Baltyku wielkich zachodnich kutrow rybackich, grozby "drenazu mozgow" etc.

Kara za fatalnych negocjatorow
Unijny klub egoistow jest niebezpiecznie bliski zrealizowania wszystkich swych zachlannych planow wobec Polski. Jak do tego doszlo? Jak wiemy, decydujacy wplyw na koncowy okres negocjacji z UE mial b. agent sluzb specjalnych PRL Jan Truszczynski. Jakze slusznie mowil o nim i o innym b. agencie Slawomirze Wiatrze posel Bogdan Pek: "Ludzie, ktorym raz zlamano kregoslup, maja go zlamany do konca. Drzemie w nich syndrom niesuwerennego panstwa, co oslabia wole twardego negocjowania".
Z kolei minister do spraw integracji D. Huebner stwierdzila w wywiadzie dla "Zycia" z 15 maja 2002 r., ze "polski interes narodowy jest trudny do zdefiniowania". Minister, ktora nie ma pojecia, co jest polskim interesem narodowym! Niestety, niewiele lepszy od niej byl AWS-owski negocjator z UE Jan Kulakowski, skrajny dyletant. Jak pisano o nim w tekscie "Negocjatorzy" ("Rzeczpospolita" z 1 lutego 2003 r.): "bywalo, ze nie pamietal tuz po sesji, jakie rozdzialy rokowan wlasnie zamknal. Unijni urzednicy przyznaja, ze niejednokrotnie zdarzalo mu sie zdrzemnac podczas negocjacji (...)". A potem cala "Rzeczpospolita placi za karygodne lenistwo roznych spiochow"!


19 maj 2003

prof. Jerzy Robert Nowak 

  

Archiwum

Myslozbrodnie
czerwiec 2, 2007
przeslala Elzbieta
Lekcja z przeszłości
styczeń 3, 2003
zaprasza.net
Panie Loboda
sierpień 16, 2006
robert
Papież wie, po co przyjeżdża do Polski
sierpień 18, 2002
PAP
Demokracja to nie "wolny rynek"
marzec 29, 2006
Ewa Groszewska
Ku rozwadze - zdrajcy
czerwiec 14, 2008
Artur Łoboda
Szumu medialnego ciąg dalszy
marzec 17, 2005
Mirosław Naleziński
Cztery miliony w biedzie
styczeń 24, 2003
VIOLETTA BARAN http://www.trybuna.com.pl
Pacyfikacja Polski Przez NKWD a Nowy Film o Jedwabnem
kwiecień 24, 2005
Iwo Cyprian Pogonowski
"Nie gardzić własnymi pomnikami"
czerwiec 4, 2008
Artur Łoboda
To musi przeczytać każdy Polak
lipiec 21, 2008
PAP
"Chindia" od "Goryczy do Słodyczy?"
kwiecień 18, 2005
Iwo Cyprian Pogonowski
Uciec od gnoju - który się samemu narobiło
listopad 19, 2008
Artur Łoboda
Komu do śmiechu?
styczeń 18, 2006
tadeusz
Harpagoni, na start!
kwiecień 14, 2008
Marek Jastrząb
OPEC sprzedaje dolary
styczeń 27, 2007
nauczyciel
Anonimowe komentarze naruszają dobre imię!
styczeń 15, 2007
Mirosław Naleziński, Gdynia
Dzień Nauczyciela
październik 14, 2004
Piotr Mączyński
Zapomniany Stachniuk
wrzesień 7, 2003
przesłała Elżbieta
Alkaida w Iraku i w Afganistanie
czerwiec 1, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
więcej ->
 
   


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2021 Polskie Niezależne Media