ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

DEMOKRACJA BEZPOŚREDNIA ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Ciekawe strony

Dyrektorzy Moderny i AstraZeneca obwiniają Rządy za niebezpieczne szczepionki 
Chciałbym poznać datę, jeśli to możliwe, kiedy rozszyfrowaliście całą sekwencję DNA tego wirusa, czy też opieraliście się wyłącznie na sekwencji dostarczonej przez rząd chiński?
Czy podczas prób na ludziach umierali u was ludzie, a jeśli tak, to na jaką chorobę umierali? 
Zabójcze leki - prof. Stanisław Wiąckowski - 15.03.2017 
Zapis wykładu prof. Stanisława Wiąckowskiego omawiającego m.in. leki i ich składniki, które wbrew powszechnym opiniom nie leczą, a wręcz przyczyniają się wzrostu zgonów. Wiedza ta jest ukrywana przez koncerny farmaceutyczne, a nazwy leków zmieniane i dalej są dopuszczanie i promowane w sprzedaży mimo wiedzy, iż ich działanie jest zabójcze. 
Chcą całkowitej eksterminacji wszystkich Palestyńczyków 
Izrael i Hamas: czy ludzi ogarnęło zbiorowe szaleństwo?  
Polskie firmy nie obsługuja POLICJANTÓW 



 
Nakaz aresztowania byłego Ministra Zdrowia Łukasza Szumowskiego 
 
Astrid Stuckelberger, sygnalistka WHO - wywiad 'Planet Lockdown' 
 
Ceremonia otwarcia tunelu drogowego św. Gotarda 
Zapowiedź tego - co mamy dzisiaj 
Cała prawda o World Trade Center 
Filmik dokumentalny przedstawiający wydarzenia z 11 września 2001 roku. 
"Górale to męczą konie" 
Powiedziałam prezesowi (Kaczyńskiemu), że górale bardzo na nich liczą, to są ich wyborcy, a prezes odpowiedział mi na to: "Górale to męczą konie". Byłam w szoku, że przy tak ważnym temacie gospodarczym mówi takie rzeczy - relacjonuje posłanka. 
Brytyjska modelka zabita zastrzykiem? 
Trzy tygodnie po szczepieniu zmarła - po wystąpieniu wielu komplikacji - w tym białaczki.  
Dlaczego szczepionki na COVID-19 mogą wpływać na płodność człowieka?  
 
Nastąpił globalny zamach stanu 
Oszustwo covid-19 zostało wymyślone w jakimś celu; była to część planu, który zaczął się na poważnie w latach 60., kiedy grupa ludzi spotkała się i zgodziła, że świat jest przeludniony. 
Na straży wolności: Goldman Sachs  
Gerald Celente i John Stossel rozmawiają z sędzią Napolitano o różnych, nie do końca jasnych powiązaniach, między amerykańskimi bankami i rządem USA. Największe podejrzenia budzi bank Goldman Sachs, który ma dziwną nadreprezentację we władzach rządowych. Dla przypomnienia, dodam, że pracownikiem tego banku jest były premier RP, Kazimierz Marcinkiewicz, a bank był zamieszany w spekulacje na złotówce. 
Jak ludzie "umierają" w "szpitalach kowidowych" 
Tak wygląda koronawirus Covid 19 w szpitalach zachodniej Polski 
Imperium KLAUSA SCHWABA i jego marionetki. DAVOS 2022. 
 
Wszystko pod kontrolą 
Od zawsze służby specjalne kontrolowały rzekome niezaplanowane spotkania oficjeli z obywatelami.
Przykład podstawionego Putina - jako przypadkowego przechodnia.
 
Izby lekarskie to organizacje przestępcze 
 
Charlie Sheen & Alex Jones on 9/11 
Znany aktor Hollywood aktor zebrał się na odwagę powiedzenia tego co myśli o 11 września 2001 roku 
Konferencja prasowa w sprawie listu EMA 21.11.2023r 
"Omijając i ignorując kilka przepisów, Komisja Europejska świadomie wprowadziła na rynek potencjalnie śmiertelne zastrzyki. Potwierdziło się, że skutki uboczne zależą od partii szczepionki, podobnie zanieczyszczenie DNA". Konferencja prasowa UE/FvD 21 listopada 2023 r. 
Częstotliwości radiowe i mikrofalowe a manipulacja ludzkimi emocjami i zachowaniem 

 
 

 
więcej ->

 
 

Przewlekłość względna

Od szeregu miesięcy trwa akcja sędziów. Motywem przewodnim jest, oczywiście, godność urzędu sędziego. Jeśli coś w tzw. wymiarze funkcjonuje ?le, to winy sędziów w tym z pewnością nie ma. Winni są inni. Kto? A co to za różnica.

Odezwy i petycje środowiska sędziowskiego płyną od dawna, głównie za pośrednictwem portalu Iustitia. O godności urzędu jest w nich głównie. To znaczy w pierwszych kilku zdaniach. W kolejnych kilkudziesięciu chodzi o pieniądze. Również od kilkunastu tygodni oburzenie na przewlekłość postępowania resortu, ustawodawcy i wszystkich wokół w działaniach przyznających gaże i apanaże.

Ta ostatnia kwestia zwłaszcza dopiero może wzbudzić wesołość. Protestują również ci, których prowadzone sprawy od miesięcy czy lat tkwią w miejscu. Z przyczyn obiektywnych, bo jakże by inaczej. A nawet jeśli nie nieobiektywnych, to z całą pewnością bez winy samych sędziów.

Najczęściej winne są strony postępowania. Głównie dlatego, że w ogóle są i zachciało się im wchodzić w spór i zawracać sądom głowę oraz zabierać cenny czas. O wiele łatwiej byłoby sędziom i dla dobra tzw. wymiaru, gdyby strony rozwiązywały swoje spory we własnym zakresie. Najlepiej przy użyciu radykalnych środków tak, by sądom pozostawało tylko skazać stronę pozostałą przy życiu i wrócić do ważniejszych zajęć. Protestów, manifestacji, mianowań, awansów, itp.
Groteska? Oczywiście, groteska. Tyle, że w naszej polskiej rzeczywistości sam ten tzw. wymiar jest groteską. Przykładów jest wiele, szkoda czasu na wyliczankę a i miejsca by nie starczyło. Gazeta Prawna (Nr 38), w artykule Katarzyny Żaczkiewicz, opublikowała wyniki badań opinii publicznej o zawodach prawniczych.

Na pytanie: „Która z grup prawników jest najbardziej skorumpowana” - najwięcej głosów otrzymali właśnie sędziowie. Ocena jak ocena. Przypadkowe społeczeństwo pewnie nie wie, co mówi. Korupcja zresztą, to tylko jeden z wielu elementów drążących tzw. wymiar. Badań poziomu kompetencji i wydolności intelektualnej, niestety, nie przeprowadzono.

Wspomniana wcześniej przewlekłość w przyznawaniu sędziom należnego im – ich zdaniem – szacunku i godności ma swoją drugą stronę medalu. Przewlekłości postępowań. Tu, jak wspomniano, winnych po stronie sędziów, oczywiście, nie ma. Może więc warto przyjrzeć się przebiegowi jednej z setek podobnych spraw, gdzie zarzucono sądowi nieuzasadnioną przewlekłość.
W maju ubiegłego roku do Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia wpłynął pozew przeciwko Ministerstwu Pracy o naruszenie równego traktowania i dostępu do służby publicznej na jednakowych zasadach – sygn. akt VIII P 488/08. Chodziło o niezrozumiałe poczynania urzędu w przedmiocie sposobu wyłaniania najlepszego kandydata na wolne stanowisko w służbie cywilnej. Szerzej o tym w artykule sprzed dwóch lat – „Polityka pracy i otwartości”.

Sprawa ruszyła, zdawać by się mogło, normalnym trybem. Ale już po miesiącu zaczęło się dziać dziwnie. Sąd odroczył wyznaczoną rozprawę z powodu wniosku pełnomocnika pozwanego urzędu, który wystąpił o odroczenie, bowiem miał…zaplanowany w tym czasie urlop. Tego rodzaju urzędy, jak ministerstwa, mają całe departamenty prawne i nie byłoby żadnego problemu, aby wyznaczyć do prowadzenia sprawy kogoś innego. Widać jednak problem był, bo ministerstwo nikogo nie wyznaczyło, a sąd uznał, że urlop pełnomocnika jest wartością nadrzędną nad interesem powoda.

Kiedy już zrelaksowany pełnomocnik był uprzejmy pojawić się na rozprawie, proces potoczył się wartko. Pisma, wnioski, argumenty – jak to w sądzie. Aż do listopada. Sąd zamknął rozprawę ale z wydaniem wyroku się wstrzymał. Znów kilka dni odroczenia i termin publikacji wyroku przyszedł. Sąd, ściślej asesor – to ważne w świetle pó?niejszych zdarzeń – wyroku jednak nie wydał. Zamiast tego wydał postanowienie o otwarciu rozprawy na nowo.

Powód? Rzeczony asesor, po ponad siedmiu miesiącach procesu nagle się zorientował, że pełnomocnik pozwanego ministerstwa nie ma właściwego umocowania prawnego do jego reprezentowania.

Termin kolejnej rozprawy, tej otwartej na nowo, wyznaczony na kilka tygodni pó?niej, na dzień przed terminem znów został – telefonicznie – odroczony o ponad miesiąc. Powód? Nieznany sekretariatowi sądu.

W tej sytuacji powód wniósł skargę na nieuzasadniona przewlekłość postępowania. Trudno bowiem byłoby w jakiś racjonalny sposób wytłumaczyć taki obrót sprawy. Sąd przez wiele miesięcy prowadzi postępowanie i nagle dostrzega, po szeregu pism procesowych i posiedzeń, że właściwie to nie wiadomo pomiędzy kim rozpoznaje spór.

Kto zawinił – strony, powód, administracja? To właśnie miała wyjaśnić wniesiona skarga na nieuzasadnioną przewlekłość postępowania. I Sąd Okręgowy w Warszawie – sygn. akt XII S 1/09 – rzeczywiście wyjaśnił. Z całości uzasadnienia postanowienia o oddaleniu skargi wynikało, że pretensje powoda są zwykłymi urojeniami, a Sąd Rejonowy jest bez zarzutu.

Szczególnie interesujących jest kilka fragmentów odnośnie konkretnych zdarzeń w tej sprawie. Na przykład odroczenie z powodu urlopu pełnomocnika pozwanego było w pełni uzasadnione. Można się domyślać, że Sąd miał tu na względzie generalną klauzulę zasad współżycia społecznego. W końcu interes powoda w przedmiocie roszczeń o bezprawne pozbawienie szansy ubiegania się o pracę jest wartością mniejszą, niż zasłużony wypoczynek urzędnika.

Równie interesujące stanowisko wyraził Sąd w kwestii odroczenia – kolejnego, o ponad miesiąc - rozprawy otwartej na nowo. Okazało się otóż, że i to odroczenie było w pełni uzasadnione. Mianowicie asesor, Rafał Młyński, oczekiwał właśnie na nominację na sędziego i stąd to odroczenie terminu. Tu z kolei w grę wchodziły zapewne wartości jeszcze wyższe.

W końcu mianowanie na sędziego jest wydarzeniem niezwykle istotnym tak dla środowiska, jak przede wszystkim dla samego nominowanego. Jest też wyrazem uznania dla wysokich kompetencji mianowanego. Tych, które się przejawiły w wielomiesięcznym prowadzeniu sprawy, w której jedna ze stron nie miała umocowania prawnego do występowania w procesie. Wartością nadrzędną był w tym przypadku – jak należy się domyślać – osobisty interes sędziego in spe, a nie jakieś tam roszczenia o jakieś tam życiowe sprawy powoda.

Ukoronowaniem zaś tego postanowienia było stwierdzenie, że wszak wyrok w Sądzie Rejonowym – wydany już przez wysokokwalifikowanego sędziego – zapadł natychmiast po przeprowadzeniu rozprawy otwartej na nowo. Istotnie, sprawa – po tych ośmiu w sumie miesiącach – rozegrała się błyskawicznie. Ledwo się zaczęła, zaraz się zakończyła. Oddaleniem pozwu. Padło tylko jedno pytanie: czy strony podtrzymują swoje stanowiska. Po podwójnym „tak” i kilku minutach przerwy zapadł wyrok.

Tę kwestię również Sąd Okręgowy nie omieszkał ocenić. Mianowicie niemalże wystawił laurkę świeżutkiemu sędziemu za sprawność. No cóż, skoro nie było nowych – nowych, warto podkreślić – wniosków dowodowych, to i nie było nad czym dalej procedować. Logiczne.
Tyle, że nie do końca. Sąd Okręgowy nie zechciał pochylić się nad takim faktem, że choć istotnie nie było nowych wniosków dowodowych, to te wcześniejsze, mimo zarządzeń sędziego, wówczas jeszcze asesora, nie zostały przez pozwanego wykonane. Praktycznie więc Sąd nie przeprowadził żadnego postępowania dowodowego i – w konsekwencji – nie ustalił stanu faktycznego sprawy.

Jest też jeszcze jeden interesujący szczegół tej historii. Mianowicie skarga na nieuzasadnioną przewlekłość postępowania wpłynęła do Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia na blisko dwa tygodnie przed tą na nowo otwartą rozprawą. Oznacza to, że w sprawie orzekał sędzia – już po nominacji – który miał świadomość, że wpłynęła skarga na jego postępowanie. Jak to wygląda w świetle zasady bezstronności pokazał właśnie Sąd Okręgowy.

Ten sam Sąd Okręgowy i zapewne ten sam Wydział XII będzie teraz orzekał w sprawie apelacji. Sadząc po zwyczajach praktyki naszego tzw. wymiaru, nie można wykluczyć, że apelację rozpoznawał będzie ten sam skład, który orzekał w sprawie skargi na przewlekłość. Jednym z zarzutów apelacji jest nieważność postępowania z powodu uzasadnionych wątpliwości, co do bezstronności sędziego orzekającego.

Oryginalność działań XII Wydziału w Sądzie Okręgowym w Warszawie pojawiała się już znacznie wcześniej przy okazji innych spraw, toczących się przed obliczem tzw. wymiaru. Ale o tym będzie w pó?niejszym czasie. I nie w tonie czarnej komedii zapewne, ale bardziej w duchu przytoczonych na wstępie wyników badań opinii publicznej o sędziach, sądach i tym tzw. wymiarze.

Ciekawostek w tej sprawie jest więcej. Mianowicie, skarga na nieuzasadnioną przewlekłość podlega opłacie. Wpis sądowy wynosi 100 złotych. W tym wypadku Sąd Okręgowy rozpoznał sprawę bez wezwania strony skarżącej do dokonania wpisu sądowego. Dlaczego? Nie wiadomo.

Inną ciekawostką jest to, że w przypadku wniesienia skargi na nieuzasadnioną przewlekłość sąd, który jest skarżony, ma obowiązek niezwłocznego przekazania skargi do sądu wyższej instancji wraz z aktami sprawy. To jak w takim razie Sąd Rejonowy w tej sprawie mógł dwa tygodnie pó?niej prowadzić rozprawę bez akt, o ile wykonał ustawowy nakaz ich przekazania? Czyżby skargi nie przekazał niezwłocznie?

Póki co, walka o godność urzędu sędziego trwa i ma się dobrze.

Witold Filipowicz
Warszawa, marzec 2009 r.
mifin@wp.pl
8 marzec 2009

Witold Filipowicz 

  

Archiwum

Kto zyskał na ataku z 11 września 2001 roku i wojnie w Zatoce Perskiej
sierpień 12, 2005
Katastrofa ludzkosci
marzec 28, 2003
Waldemar Maszewski, Hamburg
Okrągły Stół na rzecz Integracji Europejskiej
sierpień 28, 2002
PAP
Stabilne perspektywy wiarygodności polskich banków
grudzień 3, 2002
PAP
Geopolityczne wizje Marka Edelmana
wrzesień 30, 2005
Marek Głogoczowski
Bush "ostrzega" przed trzecią wojną światową
październik 31, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
Zachować rozsądek
grudzień 2, 2003
Artur Łoboda
Bunt izraelskich pilotów
wrzesień 26, 2003
Waldemar Chamala
Koniec Napolenow IV RP?
kwiecień 15, 2007
wasylzly
SOLIDARNI Z ROSJˇ !
sierpień 21, 2008
marduk
polnische Schweine
październik 22, 2005
Artur Łoboda
Ukrainskie zbrodnie wojenne.
kwiecień 25, 2007
Bogdan "Trzy Radla" A.K.
Coś dla ducha - Boże Narodzenie 2005
grudzień 27, 2005
zaprasza.net
Tym razem Stan Tymiński wygra...
maj 27, 2005
kopista
Neandertalczycy są wśród nas ...
październik 23, 2006
INTERIA.PL
Piąta Kolumna organizuje kolejną imprezę "dialogu" polsko-żydowskiego
maj 16, 2007
bibula
Sędziowskie bagno płynie dalej
luty 7, 2006
PAP
Unia Europejska i jej Konstytucja
marzec 22, 2005
Gregory Akko
Zamiast do KRYMINAŁU - przybywa do Białego Domu
listopad 21, 2005
tadeusz
Twórcy Pierwszego Globalnego Imperium
marzec 20, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
więcej ->
 
   


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media