|
NAPRAWIĆ KRZYWDY CZY SZUKAĆ WINNYCH ?
Artykuł dyskusyjny
|
|
Niektórzy uważają, że pytanie „naprawiać krzywdy czy szukać winnych” jest źle sformułowane, a nawet bez sensu, że trzeba zarówno naprawiać krzywdy , jak i szukać i ukarać winnych.
Wbrew pozorom są to dwa różne zadania , ale zacząć trzeba koniecznie od naprawienia krzywd. Jest to pilniejsze i łatwiejsze. Tym bardziej, że postpezetperowska lewica w zasadzie zgadza się na zadośćuczynienie pokrzywdzonym, przynajmniej w rozsądnych granicach i w takim zakresie w jakim jest to jeszcze możliwe, głównie w formie moralnej.
Chodzi bowiem o to by nie sięgać zbyt głęboko do kieszeni zbiedniałego społeczeństwa. Natomiast nie zgadza się na karania, piętnowania , wszczynania procesów wobec sprawców tych krzywd, publiczne rozpatrywania ich win itp. Stąd opór SLD i UW wobec wszelkich form obecnie stosowanej lustracji.
Istnieje zatem realna możliwość naprawienia krzywd wyrządzonych w PRL, a także w okresie rządów „solidarnościowych”; bo przecież i ten obóz ma na swoim sumieniu wiele wyrządzonych ludziom krzywd i szkód. W czasie I Kongresu SLD za potępieniem totalitaryzmu i za naprawieniem krzywd jego ofiarom wypowiedzieli się uczestnicy oraz Leszek Miller i prezydent Aleksander Kwaśniewski. Co prawda są to na razie tylko słowne deklaracje. W przeszłości Aleksander Kwaśniewski i Józef Oleksy, gdy byli sekretarzami SLD też zapewniali solennie, na piśmie, Komitet Pamięci Ofiar Stalinizmu , że współczują pokrzywdzonym w okresie stalinizmu i są za naprawieniem im krzywd.
Ale gdy p. Oleksy został premierem, a p. Kwaśniewski – prezydentem, to nawet nie odpowiadali na pisma .
SLD nigdy nie ukrywał niechęci do lustracji uzasadniając swoje stanowisko mniej lub bardziej racjonalnie. Uważał , że wielu ludzi osądzanych dziś za działalność w przeszłości wykonywało tylko swoje obowiązki zgodnie z obowiązującym wówczas prawem i dlatego – zdaniem SLD - należy wszystko puścić w niepamięć, zostawić sprawy historykom i sumieniu inkryminowanych. SLD powołuje się także na upływ czasu, na porozumienie w 1988-1989 w Magdalence i przy "okrągłym stole" , gdzie strona "solidarnościowa" zapewniała, że za cenę dopuszczenia jej do władzy nie będzie domagała się żadnych rozliczeń , że przeszłość odcina „grubą kreską” itp. Te deklaracje przypieczętowano toastami i bruderszaftami obu stron . Trzeba przyznać, że strona PZPR dotrzymywała umowy i podzieliła się władzą, a nawet oddała ją całkowicie , gdy „Solidarność” zapewniała , że chce uczynić z Polski drugą Japonię. Jak wygląda owa „Polska Japonia” niech sobie społeczeństwo samo odpowie.
W aktywnych obywatelsko środowiskach rozważa się więc możliwość wykorzystania w najbliższych wyborach i w okresie przejmowania władzy przez lewicę rozgoryczenia ludzi pokrzywdzonych przez „S”.
Jest bowiem pewne, że w zbliżających się wyborach prezydenckich i parlamentarnych obóz postsolidarnościowy poniesie porażkę, a ściślej sromotną klęskę i przynajmniej przez dwie kolejne - kadencje nie podniesie się z niej. Dowodzą tego wszystkie sondaże opinii publicznej a także zapowiedział ją już Lech Wałęsa, który surowo ocenił kryzys w obozie koalicji, rządowej , a zwłaszcza w „S” i stwierdził, że czuje się "zaniepokojony i nawet zatrwożony sytuacją, która wytworzyła się na szczytach władzy w Polsce”. Jego zdaniem jest to sytuacja niepokojąca i stwierdza - „Obawiam się, że w ferworze personalnych, czy grupowych interesów tracimy z pola widzenia dobro naszego Kraju, naszej Ojczyzny. Często zapominamy, że klasa polityczna została powołana po to, aby służyć Państwu, i za to właśnie będzie przez wyborców rozliczona".
Dla obozu AWS jest już za późno by naprawić stare odziedziczone błędy peerelowskie i te popełnione przez siebie; a jest ich coraz więcej . A poza tym ludzie tego obozu ani tego nie chcą, ani też nie potrafią coś mądrego zrobić . Zapewne przygotowująca się do przejęcia władzy, skupiona wokół SLD lewica, będzie chciała przedstawić się społeczeństwu jako przeciwieństwo "Solidarności", zamanifestować , przynajmniej w pierwszym okresie, deklaratywną życzliwość, uczciwość, sprawiedliwość, pro społeczne, pro pracownicze, obywatelskie postawy. Próba pozyskania poparcia i sympatii ludzi pokrzywdzonych, nawet obozu przeciwnego, może być powtórzeniem tzw. wariantu gen. Mieczysława Moczara z 1968 roku . Jako szef MSW, sekretarz KC PZPR i prezes ZBOWiD, wykorzystał on swoje funkcje i stanowiska by naprawić krzywdy części kombatantów ; b. żołnierzom walczącym na Zachodzie i AK , więźniom UB ... nadając im stopnie wojskowe, odznaczenia , stanowiska itp. dla zyskania ich sympatii i poparcia , a następnie by móc sięgnąć po najwyższą władzę w kraju . Podobnie może zdarzyć się teraz.
Nie należy lekceważyć Leszka Millera. To przebiegły, sprytny i inteligentny polityk, doskonały taktyk i strateg. Przypomnijmy, że w roku 1988 gdy był sekretarzem KC PZPR miał on odwagę poprosić grupę opozycyjnej młodzieży do gmachu KC i wysłuchiwać jej ostrej krytyki. To wtedy jeden z uczestników zacytował mu jako przestrogę ów wiersz – „ A na drzewach zamiast liści wisieć będą komuniści. Razem z nimi z nowej kliki kler, Wałęsa i korniki” ( korniki – KOR-owcy). Jedną z takich bardzo spektakularnych form może być czynne okazanie przez SLD życzliwości ludziom pokrzywdzonym przez rządy PRL, a także przez „Solidarność". Zapewne każdy taki gest będzie odpowiednio nagłośniony, zwłaszcza naprawienie krzywd wyrządzonych przez "S" . O tym, że takie stanowisko lewicy jest możliwe słychać od dłuższego czasu, choć na razie tylko w formie plotek, być może pochodzących z SLD.
Tego rodzaju perspektywa nie jest przyjmowana życzliwie przez środowiska pokrzywdzonych. Niektórzy np. już zastanawiają się nad moralnymi konsekwencjami ewentualnego przyjęcia takiej oferty od SLD. Zarówno przyjęcie jej , jak i odrzucenie może być trudne i kłopotliwe, a nawet poniżające, tym bardziej, że rządy "Solidarności" nie wykorzystały swoich szans, nie odpowiadały na apele kierowane do nich przez aktywnych działaczy obywatelskich by owe krzywdy naprawić np. kierowane prośby i apele do Solidarności" i osobiste do Lecha Wałęsy, Mariana Krzaklewskiego, kard. Henryka Gulbinowicza pozostawały bez echa, nawet nie odpowiadano na nie.
Nie można więc wykluczyć, że po ponownym objęciu władzy przez obóz SLD w najbliższym czasie, za cenę odstąpienia od prowadzenia dochodzeń, poszukiwania, piętnowania i karania sprawców owych krzywd, SLD-owska lewica gotowa będzie naprawić je by poprawić swój image , zyskać sympatię, zaufanie i poparcie społeczeństwa. Większość pokrzywdzonych gotowa będzie zapewne przyjąć taką ofertę ale politykom z obozu postsolidarnościowego nie będzie ona odpowiadała, będą ją obrzydzali, dyskredytowali. Traktują oni bowiem sprawę krzywd wyłącznie w kategoriach politycznych. Nie interesuje ich zadośćuczynienie pokrzywdzonym lecz rozgrywanie sprawy politycznie, tym bardziej , że w okresie sprawowania przez siebie władzy, nie tylko nic nie zrobili w tym kierunku, ale spowodowali powstanie nowych nieprawości , niemniej licznych i bolesnych niż te w PRL. Zdają sobie sprawę, że nie można jedne krzywdy uznać, naprawiać, a inne pomijać tylko dlatego , że wyrządziła je "Solidarność, a więc były słuszne .
Krzywda jest tylko krzywdą i zawsze tak samo boli.
|
|
13 luty 2003
|
|
Leszek Skonka
|
|
|
|
Ojciec
listopad 1, 2008
Marek Jastrząb
|
Jaka jest subwersja Izraela w USA?
kwiecień 9, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Jakim prawem. SOBCZAK i SZPAK
luty 5, 2003
http://angora.pl/
|
Media milczą
luty 2, 2003
zaprasza.net
|
Ubezpieczyciele liczą zyski
grudzień 20, 2005
GUS
|
31 pa?dziernika 2005 godz 19. - gdzieś w Polsce
listopad 1, 2005
zaprasza.net
|
Na Ukrainie łączą i dzielą
sierpień 16, 2006
Stanisław Michalkiewicz
|
Amerykańskie mordy bezbronnych Irakijczyków
czerwiec 6, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Polska potępiona
maj 26, 2004
PAP
|
Perfidia J. T. Grossa
luty 14, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Drogie państwo
lipiec 29, 2003
Teresa Kuczyńska
|
Przeciw Narodowi
listopad 20, 2003
Nasz Dziennik
|
Religie
maj 23, 2004
|
Jednostka wszystkim?
październik 20, 2007
Remigiusz Okraska
|
Wina nieumyślna
styczeń 14, 2003
http://www.dziennik.krakow.pl
|
Czy Niemcy za mało i za krótko pracują?
marzec 19, 2005
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Słowo o "księciu dziennikarstwa"
styczeń 15, 2008
Dariusz Kosiur
|
Chwila, czasem dwie...
listopad 1, 2005
Marek Olżyński
|
Jak kali.... to ?le, jak Kalego..........
lipiec 16, 2002
PAP
|
Rozpętali wojnę cywilizacji
kwiecień 6, 2003
|
więcej -> |
|