ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT KRONIKA KRAKOWA DZIŚ W POLSCE

Ciekawe strony

davidicke.pl 
Tym - którzy interesują się losami Świata nie ma potrzeby przedstawiać Davida Icke. Tym ktorzy do tej pory spali umysłowo ta strona może otworzyć oczy.  
Ameryka: Od Wolności do faszyzmu 
Amerykanie zaczynają rozumieć - co się dzieje z ich krajem. O tym mówi film pod wskazanym linkiem. 
whatreallyhappened.com 
Warto dodać ten link do Pana strony: http://whatreallyhappened.com/

99% tez dotyczących religii, polityki i ekonomii i filozofii się pokrywa z tezami zaprasza.net. Topowa strona. 
Strona Krzysztofa Wyszkowskiego 
Strona domowa Krzystofa Wyszkowskiego 
"Quo Vadis Polonia?" Lech Makowiecki  
 
Wołyń 1943. sł. muz. Lech Makowiecki  
Wołyń 1943. sł. muz. Lech Makowiecki. Utwór z płyty "Patriotyzm" 
Kanciarze z Wall Street 
Film przedstawia kulisy Wall street . Metody działania , które doprowadziły w ciągu kilku ostatnich lat do wywołania kryzysu finansowego. 
Pomylił Chrześcijaństwo z Judaizmem 
Skandaliczna niewiedza Prezydenta USA, czy też raczej perfidna prowokacja?
W przemówieniu Baracj Obama opisuje Chrześcijaństwo odwołaniami do Judaizmu.  
Zakrzyczana prawda 
Mamy 2010 rok a zbrodniarze którzy doprowadzili do wielu wojen i kryzysu światowego w w dalszym ciągu - z tupetem - niczym Josef Goebbels kłamią w oczy w kwestii sytuacji gospodarczej świata i Stanów Zjednoczonych
 
Patriotyzm 
Piosenka Lecha Makowieckiego 
Wezwanie do przebudzenia 
Film opisujący mechanizmy ekonomicznej władzy nad światem 
Niemcy 1940 - Izrael 2009 - Szokujące zdjęcia 
 
Charlie Sheen & Alex Jones on 9/11 
Znany aktor Hollywood aktor zebrał się na odwagę powiedzenia tego co myśli o 11 września 2001 roku 
Cała prawda o World Trade Center 
Filmik dokumentalny przedstawiający wydarzenia z 11 września 2001 roku. 
Polscy "nacjonaliści" o żydach 
Po prostu zobaczcie 
Kto mordował w Katyniu 
Izraelska gazeta „Maariv” z 21 lipca 1971 r. wyjawia końcowy sekret katyńskiej masakry. 
Mój dom, mój świat ...  
BOŻENA MAKOWIECKA - MÓJ DOM, MÓJ ŚWIAT...
Tytułowa piosenka z płyty "Mój dom, mój świat" powstała tuż po obaleniu rządu Olszewskiego.
O ile refren podobał się wszystkim, o tyle zwrotki - niekoniecznie... Stąd opóźniona o prawie 20 lat premiera teledysku ... 
Kaczyński również nas w to wciągnął 
Zbrodnie wojskowe w Iraku 
Przedsiębiorstwo holokaust 
Telewizyjny wywiad z Normanem Finkelsteinem 
Skazany za pestki moreli, B17  
Faszyzm w barwach demokracji 
więcej ->

 
 

Fetysz niepodległości

Niektórzy niezależni działacze polityczni w kraju usiłują uczynią z niepodległości cel swoich dążeń, osnowę całego programu i sens swojego istnienia. Wychodzą z założenia, że jedynym ¬ródłem wszelkiego zła w kraju jest ingerencja Rosji w sprawy Polski. Usunięcie tej ingerencji uczyni - ich zdaniem - kraj wolnym, bogatym, szczęśliwym, sprawiedliwym. Niektórzy propagatorzy tego poglądu są szczerze przekonani, że Polacy są tak bardzo uczuleni na słowo niepodległość, że wystarczy by ktokolwiek wymówił je, a oni ślepo podążą za każdym, nawet za autentycznym ich wrogiem. Tak sądził Bolesław Piasecki, Mieczysław Moczar i tak myśli również Leszek Moczulski, który z niepodległości uczynił główny instrument szantażu.

Do faszyzmu, liberalizmu komunizmu, demokracji typu zachodniego można mieć różny stosunek, ale do niepodległości?
Chyba niewiele jest w Polsce i poza jej granicami rodaków, którzy nie docenialiby znaczenia i potrzeby pełnej niezależności kraju. Nie sposób kwestionować tego, jakże ważnego atrybutu każdego nowoczesnego państwa. Wątpliwości, i to bardzo poważne jawią się dopiero na tle ustalania rangi i znaczenia niepodległości w aktualnych warunkach w jakich kraj się znajduje. Czy istotnie zdobycie niepodległości jest dla narodu sprawą najważniejszą i najpilniejszą ze wszystkich spraw?

Czy jeśli Rosjanie przestaną się wtrącać w wewnętrzne i zewnętrzne sprawy Polski, to w kraju będzie lepiej? Będzie więcej mleka, mięsa, mieszkań, mebli, samochodów, znikną kolejki w sklepach, w składach opalowych, ekspedientki będą uprzejmiejsze, dyrektorzy mniej oszukiwać państwo, sądy wydawać sprawiedliwe wyroki, mniej będzie kradzieży mienia społecznego, oszustw, krzywd ludzkich, sprawniej działać będą urzędy, szersza będzie samorządność i partycypacja obywateli w zarządzaniu na szczeblu centralnym, terenowym, w przedsiębiorstwach, w spółdzielczości, szkoły i wyższe uczelnie będą miały lepsze wyniki, urzędnicy w większym stopniu dbać będą o interes obywateli, a nie o własną wygodę, milicja bardziej przestrzegać będzie prawa?
Czy na to wszystko wpływ ma Moskwa, czy Warszawa? PZPR czy KPZR?

Zgoda, że przy obecnych ograniczeniach suwerenności wiele decyzji wymaga zgody ambasadora ZSRR w Warszawie, który pełni tu funkcje gubernatora, ale ograniczenia te dotyczą głównie spraw najważniejszych: zachowania ustroju, powierzenia funkcji I-szego sekretarza PZPR, premiera, ministra spraw zagranicznych, obrony narodowej, dokonywania ważniejszych transakcji handlowych, ale pozostaje jeszcze szeroka autonomia wewnętrzna: gospodarcza, personalna kulturalna, przynajmniej na tyle by można działać pożytecznie dla dobra kraju. Rosjanie nie są przecież odpowiedzialni, za stanowiska dyrektorskie, kierownicze, eksponowane i ważne społecznie, które powierza się ludziom niedołężnym, nieuczciwym, miernym. W PZPR i tzw. bratnich stronnictwach jest dość ludzi wartościowych, których się świadomie pomija, ale nie robi tego Moskwa tylko Warszawa.

To nie Rosjanie są sprawcami głupich decyzji inwestycyjnych, gigantycznego marnotrawstwa bogactwa narodowego, zwłaszcza bogactw naturalnych, sił gospodarczych, talentów i zdolności ludzkich, potencjalnych sił wytwórczych, inicjatyw społecznych itp.
Nie oni aranżują owe monstrualne i niekończące się afery gospodarcze wzbogacające aktyw partyjni i współdziałających z nim złodziei. Również powszechny system korupcji jest tworem rodzimych komunistów. Stąd coraz częstsze ironiczne nawoływania by nie wyrzucać ludzi z PZPR i nie zaśmiecać szeregów bezpartyjnych.
Czy długie kolejki w sklepach, na poczcie, opryskliwe traktowanie obywateli w urzędach, lekceważenie ich spraw przez różne instytucje i przedsiębiorstwa, ewidentne krzywdy wyrządzane ludziom słabym i konieczność naprawiania ich przez sądy, angażowanie w dochodzeniu należnych praw prasy i najwyższych czynników sprawujących władzę w PRL, to także wynik braku niepodległości?
Odpowied? dał swego czasu prof. Jan Szczepański w "Rozważaniach o Rzeczpospolitej".
Dowodził, że większość problemów nurtujących społeczeństwo i kraj mogą i muszą obywatele rozwiązywać sami i od nich zależeć będzie, nie tylko tera?niejszość, ale kształt przyszłości Polski. Szczepański nie oszczędza gorzkich słów prawdy pisząc, że "zbyt wielu Polaków przyjęło postawę bierną - Trwają oni w istniejącym systemie, narzekają, lecz nie czynią nic, by go ulepszyć, z góry rezygnują z każdej walki,
czy wysiłku, nie chcą się nikomu narazią, demonizują potęgę biurokracji, wolą nie podskakiwaą, lecz przytakiwaą(...) Jan Szczepański, "Rozważania o Rzeczypospolitej" w-wa 1971, s. 63).

Nasuwa się, więc pytanie, czy nie należy zaczynać naprawianie Ojczyzny od siebie i od tego, co jest w naszych warunkach możliwe, realne, proste, zrozumiałe i przekonywające dla społeczeństwa?

Nie ma, co łudzią siebie i innych możliwością uzyskania niepodległości w najbliższym czasie. Rosjanie dobrowolnie nie zgodzą się na emancypację Polski spod swojej kontroli. Siła militarna nie wchodzi w grę, interwencja Zachodu także. Ale również krzykliwość , wrzawa, protesty, manifestacje niczego nie zmienią, a przeciwnie - mogą wzmocnią czujność Rosji. Z drugiej jednak strony nawoływanie do zaniechania wszelkich działań zmierzających do odzyskania w przyszłości niepodległości byłoby tragicznym błędem, gdyż pełna niezależność potrzebna jest do rozwoju każdego nowoczesnego państwa.
Co zatem należy czynią dziś by ulepszyć naszą rzeczywistość i starać się przybliżyć do niepodległości? Mniej mówią o niepodległości, a więcej dla niej robią, gdyż o jej osiągnięciu nie zadecyduje natężenie krzyku i wrzawy, ale przemyślany, przygotowany, racjonalnie zorganizowany i konsekwentnie realizowany plan oraz właściwe przysposobienie do tego ludzie: jednostki o wysokich walorach moralnych, umysłowych, intelektualnych, fachowych, mające charakter, ceniące honor, godność własną, a nie typy, które, mimo, że uczyniły tyle zła domagają się nadal prawa do przewodzenia innym.
Trzeba przyjąć, że pojawią się w niedalekiej przyszłości sprzyjające warunki, osłabnie aktywność Rosji na zewnątrz, wikłać się ona będzie coraz bardziej w konflikty narodowościowe wewnątrz państwa, angażować w obronę przed zagrożeniem chińskim, spadać będzie nieustannie jej autorytet na forum międzynarodowym, w partiach komunistycznych i wśród narodów cywilizowanych. To doprowadzi do stopniowego rozlu?nienia pęt ujarzmionych narodów i umożliwi odzyskanie niepodległości).
Trzeba być przygotowanym na to) . Jednakże dziś sprawa niepodległości nie jest problemem numer jeden Polaków i szermierze haseł niepodległościowych sromotnie się zawiodą, jeśli będą nadal obstawać przy tym, że Polakom najbardziej potrzebna jest dziś niezależność od Rosji. Błąd tego rozumowania polega na fałszywym wyciąganiu wniosków z ostatnich 200 lat historii Polski. Prawdopodobnie przyjęli oni założenie, że Polacy zawsze byli i są nadal gotowi oddać życie za niepodległość, więc należy wykorzystać tę ich słabość. Wiedział o tym Napoleon Bonaparte i zręcznie wykorzystał patriotyzm Polaków.
Tym samym duchem owiane było Powstania Listopadowe w 1831 roku, Powstanie Krakowskie w 1846, Wiosna Ludów w 1848, Powstanie Styczniowe w 1863 roku, bunty społeczne i polityczne w 1905 roku, polski ruch zbrojny w czasie I-szej wojny światowej, obrona niepodległości w 1920 roku, walka o Polskę w latach II-giej wojny światowej.
Z tego właśnie wysnuto fałszywy wniosek, że walka o niepodległość, sama walka, a nie jej sukces, jej skutki, jest dla Polaków celem, że słowo niepodległość działa na Polaków magicznie. Wystarczy tylko wypowiedzieć to słowo, które ma moc zaklęcia a Polacy głupieją, padają na kolana i zapadają w ekstazę.
Tak prawdopodobnie rozumował Leszek Moczulski, były działacz Ruchu Obrony Praw Człowieka i Obywatela. Oparł się on na faktach historycznych, lecz wyciągnął z nich fałszywe wnioski.
Żyjemy w roku 1980, a nie w 1812 czy w 1863.
Inne są warunki i inni Polacy. Polak współczesny to Polak doświadczony, oporny na hasła i pięknie brzmiące slogany, pociągające programy itp. Nie tylko potrafi myśleć, ale także porównywać słowa z czynami, kalkulować, oceniać, przewidywać. Widzi i rozumie, kto jest sprawcą zła i wie, że odzyskanie niepodległości nie zmieni sytuacji kraju. Gnębią go będą w tej nowej Polsce, nie tylko te same urzędy, instytucje, ale nawet ci sami ludzie. Zresztą Jacek Kuroń nie ukrywa, że w jego Polsce niewiele się zmieni ( oprócz niektórych osób rządzących) np. państwo pozostanie nadal właścicielem środków produkcji, gospodarka będzie kierowana centralnie, a ośrodek decyzyjny będzie, rzecz jasna, w Warszawie ( Jacek Kuroń, "Mysli o programie", "Nowa" s., 11.).
Dlatego taki program niepodległościowy nie przemawia do współczesnego Polaka, a przeciwnie, wywołuje obawy i odruch samoobrony, zwłaszcza, gdy obok haseł niepodległościowych stosowane są metody para faszystowskie, a przynamniej jednoznacznie totalitarne, zamordystyczne.
Rozsądny, współczesny Polak oczekuje zapowiedzi zmian społecznych, ustrojowych, w kierunku szerokiej demokratyzacji wszystkich sfer życia, i to nie w odległej przyszłości, ale zaraz, zaczynając np. od różnych niezależnych ugrupowań społecznych, które powinny pokazać, jak praktycznie wyglądać będzie demokracja, wolność, tolerancja itd.
Chodzi o ukazanie w sposób praktyczny, na własnym przykładzie stosunku poszczególnych grup do siebie, wzajemnego poszanowania odmiennych postaw, poglądów, metod działania, zademonstrowanie życzliwości, koleżeńskości, pomocy bratnim grupom, nadto mądrości, sprawności organizacyjnej, umiejętności aktywizowania społeczeństwa, stosunku do centralizacji decyzji i in., Czy poszczególne ugrupowania potrafią to wykazać?

Ostatnio KPN skorygowała trochę swoje hasła i przebąkuje o potrzebie także zmian wewnętrznych; obalenia monopolu władzy PZPR, ale dopiero po odzyskaniu przez Polskę niepodległości, bo obecnie Rosja na żadne tego rodzaju zmiany nie pozwoli. Zapomina jednak o zasadniczej sprawie, że społeczeństwo nie jest w stanie zorganizować i przeciwstawią żadnej siły alternatywnej wobec władzy komunistów. Nie może nawet wyłonić rozsądnych i sprawnych grup opozycyjnych, które potrafiłyby wspólnie opracować program działania zmierzający do naprawy Rzeczypospolitej i przedstawienie takiej wizji nowej Polski, która byłaby do przyjęcia przez zdecydowaną większość narodu. Nie jest zdolna także do stworzenia sprawnego systemu obrony i niesienia pomocy ludziom we własnych szeregach.

Wyłania się także obawa, że zdobycie niepodległości niewiele zmieni sytuację społeczeństwa, a obalenie władzy PZPR może doprowadzić do opanowania rządów przez siły znacznie gorsze i niebezpieczne, np. faszystów różnych odcieni. Nie jest to niebezpieczeństwo wyimaginowane, ale bardzo realne. W niektórych grupach opozycyjnych, zwłaszcza niepodległościowych wciąż apoteozuje się totalitarnego państwa, władzę silnej ręki, a ignoruje idee demokracji, tolerancji, pluralizmu. Społeczeństwo na szczęście jest już na tyle mądre i ostrożne, iż zdaje sobie sprawę, że choć jest ?le, to może być jeszcze gorzej i że sama zmiana ludzi, a nawet systemu, nie zapowiada automatycznie poprawy polskiej rzeczywistości, ale konieczne są daleko idące zmiany strukturalne, polityczne, społeczne i inne. A więc nie wystarczy jednego zła zastąpić innym złem.
Czerwoną dyktaturę zamienią na białą, czy czarną, ani zawiesić inne szyldy i przedstawią inne programy.
Ludzie oczekują zmian rzeczywistych odczuwalnych, na co dzień, a od ich głosicieli zastosowania od zaraz.
A wiec na najpiękniejsze hasła, szyldy i programy społeczeństwo polskie nie da się już nabrać. Widzi ono wyra?nie potrzebę pracy od podstaw.

Przez minione 35 lat intencjonalnej i mimowolnej deprawacji społeczeństwa nabyło ono wiele brzemiennych w skutki wad, które dziś utrudniają dalszy rozwój kraju. Konieczny jest, więc szeroki program odrodzenia narodu, wyzwolenie go od wad i złych nawyków paraliżujących lub niweczących wiele pożytecznych przedsięwzięć. Zwłaszcza konieczne jest wyrobienie i kultywowanie takich umiejętności, nawyków, cech charakteru i umysłu, jak gotowość do zgody, do kompromisu, do współpracy i współdziałania, wzajemnego zrozumienia, poszanowania odmiennych poglądów i postaw, solidarności w walcem ze złem, a także życzliwości dla ludzi, ofiarności, gotowości do poświecenia, dyscypliny, sumienności, rzetelności, odpowiedzialności, wyobra?ni i innych. Właśnie dążenie do uszlachetnienia, do udoskonalenia wewnętrznego jest warunkiem sine qua non rozszerzenia zakresu i uzyskania niepodległości i suwerenności państwa. Natomiast to, co czynią niektórzy tzw. działacze niepodległościowi nie prowadzi do celu i naród nie poprze czynnie ich wysiłków. Pewne korzyści odnoszą z tego rodzaju działalności tylko głosiciele tych idei zwracając na siebie uwagę, nie tyle opinii publicznej w kraju, co prasy zagranicznej.
Jednakże najwyższy profit z programu niepodległościowego ciągną polscy komuniści, którzy traktują Konfederacje Polski Niepodległej jak przysłowiową mannę z nieba. I niech nie łudzi nikogo grzeczne, czasowe zatrzymywanie niektórych działaczy tego ugrupowania.
PZPR od dawna usiłowała w sposób dyskretny przerzucić winę za nieudolność własnych rządów na innych, choć dotychczas nie bardzo miała na kogo.
Rozbiory to sprawa odległa historycznie, dwudziestolecie międzywojenne - także, wszak od zakończenia wojny minęło już ponad 35 lat, Zachód pomaga PRL udzielając coraz to nowych pożyczek, kredytów, podpisuje korzystne kontrakty handlowe i kooperacyjne, współpraca z tzw. krajami obozu socjalistycznego też jest korzystna.
Po prostu nie było żadnego racjonalnego powodu usprawiedliwiającego coraz to gorsze wyniki gospodarcze i innych sfer życia publicznego. Toteż od kilku lat dyskretnie napomykano, że sprawcą wszelkich niepowodzeń PRL jest Związek Radziecki i jego polityka kolonialna wobec Polski np. niekorzystne transakcje handlowe, ograniczenie decyzji gospodarczych, nie wymienialności rubla transferowego, konieczność współfinansowania awanturniczej, imperialnej i hegemonistycznej polityki Rosji , pomoc materialna takim krajom jak, Kuba, Wietnam, Kambodża oraz partiom komunistycznym i tzw. ruchom narodowowyzwoleńczym.

Teraz PZPR wykorzystuje skwapliwie ale dyskretnie argumentację KPN, która uparcie dowodzi, że wszelkie zło w Polsce bierze się z braku niepodległości, a nie z nieudolnych rządów komunistów i systemu, który stworzyli i tak zawzięcie bronią. PZPR posługując się teraz argumentacją zaczerpniętą z programu KPN, daje do zrozumienia, że niepodległościowcy mają rację. Istotnie - powiadają - gdyby nie ograniczenia swobody działania rządów PZPR przez Rosję, nie byłoby wielu trudności i efekty byłyby znacznie lepsze. Niestety, dopóki ZSRR będzie się wtrącał, to nie będzie można działać efektywnie w interesie PRL.

Tego rodzaju rozważania snują np. lektorzy i prelegenci PZPR różnych szczebli na spotkaniach partyjnych, choć czynią to dyskretnie, oględnie, z wieloznaczącymi niedomówieniami lub półoficjalnie, w kuluarach, na przerwach.
W każdym razie stawianie sprawy niepodległości Polski na pierwszym miejscu wśród innych problemów narodu i państwa jest dziś partii bardzo na rękę, bo winę za wszelkie niepowodzenia może zwalić na kogoś i w dodatku powołać się na opinię opozycji. Zręczne jest tez obciążanie winą Rosji, której Polacy szczerze i namiętnie nie lubią. Można się domyśleć, że czynniki radzieckie wiedzą o tym manewrze taktycznym PZPR i przyzwalają z konieczności na jego kontynuowanie, wierząc zarazem, że pogłębienie nienawiści do nich i tak niczego nie ziemni, a komunistom polskim pomoże w uspokojeniu nieco społeczeństwa, przynajmniej na jakiś czas, póki się nie zorientuje w oszustwie.

/Leszek Skonka - Ruch Obrony Praw Człowieka i Obywatela; "Refleksje - Propozycje - Działania", Nr 4, Wrocław, marzec 1980, kwartalnik, Niezależny Zespół Współpracy Naukowej w Polsce. /
12 luty 2003

Leszek Skonka 

  

Archiwum

Perspektywy
maj 4, 2003
przesłała Elżbieta
Młode idzie, stare jedzie
styczeń 3, 2003
Adam Zieliński
Panorama Historyczna "Cudu Nad Wisłą" i Wspomnienie Rodzinne
lipiec 1, 2005
Iwo Cyprian Pogonowski
Matka - nadzieja
padziernik 25, 2004
Zbigniew Skowroński
Kosowo
luty 28, 2008
Artur Łoboda
Pouczająca lekcja
sierpień 28, 2003
Nasz Dziennik
Mittal Steel Poland zwolni kilka tysięcy pracowników
styczeń 25, 2007
CZY ZNOWU ARBEIT MACHT FREI ???
maj 15, 2008
Helga
Konstytucja USA traci znaczenie?
wrzesień 20, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
George Soros Gro?ba kapitalizmu
wrzesień 30, 2003
Pomylona Taktyka w "Wojnie z Terrorem"
listopad 14, 2004
Iwo Cyprian Pogonowski
21.10.2007 wybraliśmy likwidację Państwa Polskiego
padziernik 23, 2007
Dariusz Kosiur
Gorące, puste głowy
czerwiec 30, 2004
Andrzej Kumor
(NFI) Jupiter świeci brudnym światłem
lipiec 30, 2002
PAP
Kryzys Banku Centralnego USA, Zagrożenie Inflacją
luty 3, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
Handel USA z Iranem po usunięciu konkurencji
padziernik 29, 2007
marduk
Faszystowskie elementy sądownictwa
marzec 20, 2005
Mirosław Naleziński, Gdynia
Polska potępiona
maj 26, 2004
PAP
Przekazanie spisu nazwisk z listy IPN. Gratuluję odwagi Panu Bronisławowi Wildsteinowi.
styczeń 31, 2005
Adam Sandauer
Zakażone żółtaczką na oddziale onkologicznym
padziernik 18, 2003
więcej ->
 
   


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2012 Polskie Niezależne Media