ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT KRONIKA KRAKOWA DZIŚ W POLSCE

Ciekawe strony

Charlie Sheen & Alex Jones on 9/11 
Znany aktor Hollywood aktor zebrał się na odwagę powiedzenia tego co myśli o 11 września 2001 roku 
Kto mordował w Katyniu 
Izraelska gazeta „Maariv” z 21 lipca 1971 r. wyjawia końcowy sekret katyńskiej masakry. 
Ostatni mit (o polityce sowieckiej) 
 
Pomylił Chrześcijaństwo z Judaizmem 
Skandaliczna niewiedza Prezydenta USA, czy też raczej perfidna prowokacja?
W przemówieniu Baracj Obama opisuje Chrześcijaństwo odwołaniami do Judaizmu.  
"Quo Vadis Polonia?" Lech Makowiecki  
 
Strona Krzysztofa Wyszkowskiego 
Strona domowa Krzystofa Wyszkowskiego 
Wołyń 1943. sł. muz. Lech Makowiecki  
Wołyń 1943. sł. muz. Lech Makowiecki. Utwór z płyty "Patriotyzm" 
"patriotyzm" po 1989 roku 
komentarz zbędny 
Cała prawda o ataku z 11 września 
Jeden z filmów usułujących przedstawić prawdę i ataku z 11 września 2001 roku 
www.globalresearch.ca 
świetne analizy polityczne i gospodarcze w skali mikro i makro + anty-NWO 
Niezależna witryna Alexa Jones'a 
Alex Jones należy do nielicznych ludzi na świecie którzy mają odwagę mówić prawdę o antyspołecznej konspiracji 
Skazany za pestki moreli, B17  
Faszyzm w barwach demokracji 
Kaczyński również nas w to wciągnął 
Zbrodnie wojskowe w Iraku 
Nie dajmy się lobbystom energetyki jądrowej! Wywiad z prof. Mirosławem 
Energetyka jądrowa jest przeżytkiem - nadzieje na tanią energię dawała w latach 60. ubiegłego stulecia, czyli przed pół wiekiem. Okazało się natomiast, że jest kosztowna, niebezpieczna, i nie wiadomo, jak poradzić sobie np. z jej odpadami. Istnieje jednak silne lobby łapówkarskie, które wciska energię jądrową do krajów słabych politycznie i gospodarczo. Nie możemy się mu poddać. 
Mój dom, mój świat ...  
BOŻENA MAKOWIECKA - MÓJ DOM, MÓJ ŚWIAT...
Tytułowa piosenka z płyty "Mój dom, mój świat" powstała tuż po obaleniu rządu Olszewskiego.
O ile refren podobał się wszystkim, o tyle zwrotki - niekoniecznie... Stąd opóźniona o prawie 20 lat premiera teledysku ... 
Cała prawda o World Trade Center 
Filmik dokumentalny przedstawiający wydarzenia z 11 września 2001 roku. 
Iwo Cyprian Pogonowski 
Notka wikipedii dotycząca osoby prof. Iwo Cypriana Pogonowskiego 
davidicke.pl 
Tym - którzy interesują się losami Świata nie ma potrzeby przedstawiać Davida Icke. Tym ktorzy do tej pory spali umysłowo ta strona może otworzyć oczy.  
Zakrzyczana prawda 
Mamy 2010 rok a zbrodniarze którzy doprowadzili do wielu wojen i kryzysu światowego w w dalszym ciągu - z tupetem - niczym Josef Goebbels kłamią w oczy w kwestii sytuacji gospodarczej świata i Stanów Zjednoczonych
 
Wszystko pod kontrolą 
Od zawsze służby specjalne kontrolowały rzekome niezaplanowane spotkania oficjeli z obywatelami.
Przykład podstawionego Putina - jako przypadkowego przechodnia.
 
więcej ->

 
 

Demokracja w cieniu globalizacji na przykładzie polskich wyborów parlamentarnych w 2007


Sytuacja polityczna od czasu wyborów w 2005 roku była napięta. Każdy napinał cięciwę celując w stronę przeciwnika. Z jednej strony chcąc strzelić do układu postkomunistycznego kojarzonego z III RP, a z drugiej dążąc, by strzała przebiła serce IV RP a więc rząd premiera Kaczyńskiego podparty prezydenturą jego brata Lecha Kaczyńskiego. Dziwnym trafem w tych zawodach „łuczniczych” brali udział politycy wywodzący się z układu Okrągłego Stołu (1989), czyli miejsca porozumienia pomiędzy działaczami PZPR a tzw. opozycji solidarnościowej będącego symbolem przemian od totalitaryzmu do demokracji w sferze moralnej i politycznej, a od socjalizmu planowego do dzikiego kapitalizmu w sferze ekonomicznej.
Wybory w 2005 roku niespodziewanie wygrał PiS, od którego opinia publiczna (pojęcie to ukrywa nurt programowy politycznej poprawności) oczekiwała koalicji z PO. Politycy tego neoliberalnego ugrupowania głosili już nawet, że mają swojego prezydenta (Donalda Tuska) oraz premiera (Jana Rokitę). Sondażowe manipulacje przyjęły monstrualny wymiar, dotąd niespotykany w Polsce po 1989 roku. Podczas gdy próg błędu według metodyków wynosi najwyżej 3%, „mylono się” nawet o 9%! W warunkach globalizacji, czyli presji na realizację interesów kapitału finansowego, nie dziwi dowartościowywanie ich politycznych pupilków z PO. W efekcie wyborów powstała koalicja PiS –LPR-Samoobrona, która formalnie zgodziła się na realizację idei „państwa solidarnego” głoszonego w programie politycznych braci Kaczyńskich jako przeciwwaga państwa liberalnego. Stąd narodowo – katolickie ugrupowanie Giertycha oraz lewicowo –patriotyczna partia Leppera mogły zasiąść w jednym rządzie. Przez dwa lata w Polsce rozlegała się bitwa o świadomość Polaków rozpętana głównie przez media i partie opozycyjne. Okazało się, że partia postkomunistyczna (SLD, SDPL) i PO mają wspólny interes obrony tzw. III RP.
Dialektykę powstania III RP poprzedza dynamiczny ruch historii: USA wygrywa z ZSRR w zimnej wojnie, ZSRR decyduje się na zmiany systemowe; PRL reaguje na wskazówki z Moskwy i rozpoczyna degradację idei komunizmu; buduje się moralno – polityczne oparcie dla przemian w postaci „Solidarności”, następnie premier Mieczysław Rakowski wprowadza ekonomiczne zmiany i jednocześnie rozwiązuje polityczną nadbudowę chroniącą komunizm (PZPR), następnie buduje się przy Okrągłym Stole nadbudowę pasującą do zmienionej bazy, czyli kapitalizmu. Pod pozorem socjalizmu z ludzką twarzą rozpoczęto budowę neoliberalnego kapitalizmu z twarzą przyjazną jedynie dla międzynarodowych finansistów, czyli Leszka Balcerowicza. W ten sposób powstaje III RP
Pierwsza dekada nowego systemu oznacza wymienne rządy postkomunistów i postsolidarnościowców, którzy kręcą okrągłym stołem o 180%, gdy tabliczka z napisem „władza” stoi tylko po jednej stronie. Kręcą i kręcą, gdyż przewrócenie stołu zachwiało by umową na której zbudowano system. Ale w międzyczasie zakręcono również całym narodem. Demokracja realizowana cieniu globalizacji doprowadziła naród do złości, rozkojarzenia, zdeprymowania i bezsilności. Groziła więc realizacja prawa politycznej transgresji, które mówi, że jeżeli przywódca państwa nie zdobędzie się na transgresję rozwiązując palące problemy społeczne, np. bezrobocia, wykluczenia, braku opieki zdrowotnej, to naród sam dokona transgresji, pozbawiając go władzy nad sobą. Prawo te ujawniało się w formie nasilającej się moralnej delegalizacji władzy: od spadku frekwencji wyborczej, przez protesty społeczne, a groziło nawet rewolucją. Globalizacja oznacza jednak konieczność zachowania ładu sprzyjającego wielkim korporacjom i rynkom finansowym dlatego demokracja musi zostać zachowana, choć jednocześnie odpowiednio zmodyfikowana i dopasowana do dynamiki nastrojów i poglądów społecznych.
Proamerykański PiS rozpoczął budowę IV RP. Oczywiście to hasło jest tylko pustym, aczkolwiek nośnym duchowo sloganem. Wszak III RP w istocie była końcem Rzeczy - pospolitej, gdyż z dobra wspólnego niewiele zostało. Wysprzedano większość majątku narodowego za 10% wartości zagranicznym kapitalistom (banki w 80%, 60% przemysłu), a dużą część zlikwidowano, 60% handlu oddano w ręce zachodnich hipermarketów, armię skarlono do 150 tys. żołnierzy, zniszczono flotę statków państwowych, poddano kulturę degradacji pod wpływem upowszechniania amerykanizacji, czyli według Zbigniewa Brzezińskiego – narzędzia walki USA o duszę „demokratyzowanych” narodów.
Charakterystycznym zjawiskiem dla demokracji w warunkach globalizacji jest jednak sprowadzanie walki politycznej do rozważań w obrębie kwestii heglowskiego ducha tj. ideologii. Zgodnie z tym program PiS dążył do przywrócenia wspólnoty jedynie w sferze idei. Przywrócone więc hasło patriotyzmu, narodu, dumy narodowej, rekonstruowano polskie wartości tzw. konserwatywne: porządek, rodzinę, a przede wszystkim Kościół katolicki. III RP uznano za „zło” ponieważ naznaczeni nim komuniści (na szczęście odróżnieni jako postkomuniści dzięki czemu zostawiono ideologię komunizmu w spokoju) zbudowali „układ”, który głównie dzięki „korupcji” sprawił, że w Polsce panoszyły się „mafie” i rosła demoralizacja społeczna. Można więc logicznie dopowiedzieć, że gdyby nie owo „zło” to w Polsce rosło by „dobro”, a więc gospodarka kapitalistyczna (którą dla ukrycia jej historycznych „zasług” przemianowano na rynkową, co ukazuje J.K. Galbraith w książce „Gospodarka niewinnego oszustwa”). Otwarcie wskazuje na to zwolennik IV RP, prof. Andrzej Zybertowicz: „trzecia Rzeczpospolita przyniosła nam demokrację połowiczną, kapitalizm zdeformowany i skarlałą wizję polskości” („Dziennik, 22.10.2007). W istocie postkomunizm był efektem umów okrągłostołowych jako „przejściowa” faza pomiędzy socrealizmem a kapitalizmem państwa peryferyjnego. Można go zdefiniować jako ducha czerwonej burżuazji dominującej w PRL, który stał się kapitałem społecznym wniesionym w nowe realia geopolityczne i ekonomiczne powstałe po 1989 roku w Polsce. Kapitał społecznych powiązań wytworzył kapitalizm polityczny pozwalający na stworzenie grona kapitalistów wywodzących się z PRL.
Zrozumienie przedstawionego procesu jest konieczne dla zrozumienia demokracji funkcjonującej w cieniu globalizacji na przykładzie analizy wyborów parlamentarnych 21 pa?dziernika 2007 roku.W szranki walki politycznej w skali całej Polski stanęło siedem ugrupowań. Warto przybliżyć ideologię leżącą u podstaw ich programów politycznych.
a) Prawo i Sprawiedliwość jest ugrupowaniem powstałym w 2001 roku. Opiera się głównie na członkach Porozumienia Centrum zbudowanego przez braci Kaczyńskich. Byli to najbliżsi współpracownicy Lecha Wałęsy, charyzmatycznego przywódcy „Solidarności”, który został prezydentem III RP i legitymizował pierwszy etap wprowadzania globalizacji w Polsce, czyli Plan Balcerowicza. Kaczyńscy przewijali się w latach 90 przez kulisy władzy, m.in. Lech Kaczyński został ministrem sprawiedliwości, od początku kreowanym (nawet za czasów TVP pod rządami SLD) na silnego człowieka walczącego z przestępczością. Ideologii PiS najbliżej do idei chrześcijańskiej demokracji i konserwatywnej partii republikańskiej w USA. Uznaje się wolny rynek w sferze ekonomicznej, ale w strukturze politycznej zamiast pluralizmu demokratycznego raczej silną władzę wykonawczą oraz nacisk na walkę z korupcją jako główną przyczynę „zła” w polityce. W strukturze świadomości dopuszcza się pomoc państwa dla pokrzywdzonych (przez wolny rynek), oraz bazuje na tzw. solidarności społecznej, czyli porozumieniu pomiędzy światem kapitału i pracy. Ma to gwarantować silna rola Kościoła katolickiego i doktryny katolickiej. Stąd lekką ręką wyłożono 40 milionów złotych na budowę Świątyni Opatrzności. W polityce zagranicznej preferuje sojusz z USA.
b) Platforma Obywatelska to ugrupowanie liberalne, którego członkowie to przodownicy polskiej transformacji z byłych partii politycznych: Kongresu Liberalno-Demokratycznego, Unii Demokratycznej i Unii Wolności. Są za prywatyzacją wszystkiego, polityką neomonetarystyczną, oddzieleniem Banku Centralnego od rządu, dominacją klasy przedsiębiorców nad społeczeństwem. Cele ideologiczne wymagają pragmatyzmu, czyli manipulowania lud?mi dla zdobycia władzy. Świadomość wagi instytucji Kościoła w Polsce sprawia, że PO nie jest skłonne na liberalne poglądy w sferze wolności słowa i tolerancji światopoglądowej. O ile PiS kojarzy się z kościołem narodowym spod znaku Ojca Rydzyka, to PO z tzw. kościołem otwartym z kardynałem Dziwiszem na czele. W polityce zagranicznej popiera budowę super państwa Unii Europejskiej pod przywództwem Niemiec. Rzadko dostrzega się sprzeczność pomiędzy ideą liberalizmu a praktycznym promowaniem federalizmu UE w programie głoszonym przez PO.
c) Lewica i Demokraci – ugrupowanie postkomunistów powstałe z połączenia Sojuszu Lewicy Demokratycznej, Partii Demokratycznej.pl, Unii Pracy, Socjaldemokracji polskiej. Skupia ludzi kojarzonych z tzw. reformatorami z PZPR, czyli bezideowymi członkami często wywodzącymi się z tzw. czerwonej burżuazji. Jego twarzą jest były prezydent Aleksander Kwaśniewski, choć przywódcą młody Wojciech Olejniczak. Należy je uznać z ugrupowanie liberalne. Akceptuje bowiem wolny rynek, demokracje parlamentarną, a pragmatyzm ideologiczny sprawia, że dla odróżnienia od PO mówi się o lewicowości, równości itp. Od tych ostatnich różni ich głównie deklarowanie zasady państwa świeckiego oraz większa przychylność dla mniejszości seksualnych, poparcie ideologii feminizmu, umiejętnie dozowany antyklerykalizm. Jest o jednak robione tylko na użytek medialny. Polityka zagraniczna to negacja interesu narodowego poprzez podporządkowanie się Zachodowi z lekką przewagą dla europeizacji.
d) LPR – skrót ten kojarzony z Ligą Polskich Rodzin w kontekście omawianych wyborów oznacza Ligę Prawicy Rzeczpospolitej. Narodowo –katolicki profil partii, jej lider Roman Giertych pragmatycznie podporządkował wyborom i połączył się z ugrupowaniami: Prawica Rzeczpospolitej oraz Unia Polityki Realnej. „Stary” LPR był mieszanką idei nacjonalistycznych, konserwatywnych i chrześcijańskiej demokracji. Podkreślał pomoc socjalną, krytykował wyprzedaż majątku narodowego w latach 90, ale skupiał się na wyabstrahowanej wartości - „rodzinie”. Konserwatyzm konkretyzował jako walkę o porządek w szkole, tzw. zero tolerancji. Dla dobra „rodzin” preferował głównie liberalne hasło zmniejszenia podatków oraz becikowe przyznane w tej samej wysokości biednym i bogatym za urodzenie dziecka. Prawica Rzeczpospolitej to partia pod przywództwem byłego Marszałka Sejmu Marka Jurka oraz Artura Zawiszy, którzy wystąpili z PiS, gdy nie chciano wprowadzić zapisu o obronie życie poczętego od poczęcia do naturalnej śmierci. Akcentując ideologię Kościoła katolickiego aktualizują tzw. fundamentalizm religijny i jednocześnie w pełni akceptują wolny rynek. UPR to ugrupowanie ultra liberała Janusza Korwina Mikrego, który sprywatyzowałby wszystko, bezrobotnych pozostawił własnemu losowi, zakazał płacenia podatków i zawarł sojusz z NAFTA (czyli organizacją gospodarczą w Ameryce Północnej pod przywództwem USA), negując socjalistyczną UE (bo socjalizm dla niego równa się biurokracji, która w prywatnych korporacjach globalnych już mu nie przeszkadza). W ten sposób powstało „czysto” prawicowe ugrupowanie, które jest za wolnym rynkiem w ekonomii, a dominującą rolę Kościoła katolickiego w świadomości. Ideałem jest więc neofeudalizm w warunkach globalizacji XXI w.
e) Polskie Stronnictwo Ludowe to partia, która powołuje się na dziedzictwo przedwojennego ruchu ludowego, realnie będące kontynuatorką koncesjonowanej partii w PRL- u, czyli ZSL. Jest to ugrupowanie akceptujące liberalizm, apologetyczne i wspierające polską transformację w latach 90. Było w koalicji z SLD (1993-1997), a jego przywódca Waldemar Pawlak był jeszcze w latach 80. w jednej z pierwszych spółek nomenklaturowych, a w III RP został premierem. PSL opiera się na uwłaszczonych członkach dawnego aparatu na wsi i w biznesie związanym z rolnictwem. Uznaje się za ugrupowanie centrum, co w praktyce oznacza, że ich programem jest słodzić w kampanii wyborczej, a potem ubić interes z partią rządzącą, po to by za głosy w sejmie móc swobodnie czerpać korzyści finansowe z posiadanego majątku i zachować synekury polityczne. Pod zarzutem liberalizmu odłączyło się część działaczy z Januszem Wojciechowskim na czele tworząc PSL „Piast”, które popiera PiS. Polityka zagraniczna PSL to akceptacja linii głównej partii na polskiej scenie politycznej.
f) Samoobrona to ugrupowanie, które określa się jako lewica patriotyczna tzn. syntezujące rolę państwa w gospodarce i konieczność redystrybucji w gospodarce oraz uznanie dla polskich, tradycyjnych wartości, w tym akceptacji Kościoła i chrześcijaństwa, ale bez ich nadmiernej roli. Powstała jako związek zawodowy na początku lat 90, nie będąc uwikłana w okrągły stół. Jej liderem jest charyzmatyczny Andrzej Lepper, który ewoluował od przywódcy blokad drogowych do sprawnego rozmówcy w debatach telewizyjnych. Samoobrona nie jest apologetą kapitalizmu ani komunizmu mówiąc o „trzeciej drodze”. Dążyła do rozliczenia prywatyzacji majątku narodowego, chciała odejścia od polityki neomonetaryzmu (co zawierało hasło „Balcerowicz musi odejść”) oraz aktywnej pomocy państwa dla ludzi wykluczonych w wyniku transformacji. Realnie antyglobalistyczny program nie koresponduje jednak z wizerunkiem Samoobrony, która miała wśród posłów członków nie rozumiejących głoszonych zasad, np.: wielu milionerów albo pragmatyków w stylu detektywa Krzysztofa Rutkowskiego. Jednocześnie trzeba pamiętać, że Lepper i partia byli przedmiotem permanentnego ataku medialnego i wielu prowokacji jako partia „chamów”, „oszołomów”, „złodziei” i „gwałcicieli”. Stosowane wobec niej socjotechniki skutecznie pozwalały uodparniać masy na antyglobalistyczne poglądy Samoobrony. Skład członkowski wyglądający na zbieraninę ludzi przypadkowych służy więc umocnieniu demokracji sprzyjającej globalizacji gdyż pozwala dyskredytować poglądy gospodarcze i polityczne jej zagrażające. Mało kto potrafi odróżniać bowiem argumentację ad rem (do rzeczy) od argumentacji ad personam (do osoby). Zazwyczaj uważa się, ze skoro Lepper jest ze wsi (lub inny negatywnie nacechowany slogan) to jego program nie mam sensu. Faktem jest, że Samoobrona jest zarządzana odgórnie i nie stanowi ugrupowania rzeczywiście ludowego. Charakterystyczne, ze jako jedyna w polityce zagranicznej popiera współpracę z Rosją.
g) Polska Partia Pracy jest ugrupowaniem powstałym na fundamencie związku zawodowego Sierpień 80, jej działacze byli również związani z ugrupowaniem Alternatywa, która łączyło wątki lewicowe z narodowymi. Jej pierwszym przywódcą był charyzmatyczny Daniel Pokrzycki, który zginął w dotąd nie wyjaśnionych okolicznościach w wypadku samochodowym w czasie swojej kampanii prezydenckiej w 2005 roku. PPP można określić jako ugrupowanie lewicowe. Podkreślają interesy klasy robotniczej, wartości pracy jako ?ródła bogactwa, negatywną rolę kapitalistów, którzy wyzyskują świat pracy. Sprzeciwiają się polityce imperializmu i podporządkowania Polski interesom USA. Silny nacisk stawiają jednak na budowę Unii Europejskiej jako Europy Socjalnej, tzn. z silną rolą państwa, które ma redystrybuować dochody od bogatych do biednych. Postulują równą w skali całej UE płacę minimalną (co leży w interesie klasy robotniczej zarówno Polski jak i bogatszych państw zachodniej Europy), silne związki zawodowe i kodeks pracy, który chroni przed dominacją kapitału. PPP można uznać za partię socjaldemokratyczną w ujęciu tzw. Starej lewicy czyli tej sprzed manifestu tzw. nowych socjaldemokratów Europa: Trzecia Droga, nowy środek, zwany też Manifestem socjaldemokratycznym. Jego twórcy – kanclerz Niemiec G. Schröder i premier Wielkiej Brytanii T. Blair zanegowali idee państwa opiekuńczego, dążąc do akceptacji wolnego rynku. Podbudową ideologiczną nowej socjaldemokracji stała się myśl A. Giddensa, który uznał, że można pogodzić tzw. demokratyczny socjalizm i proces globalizacji (zob. A. Giddens, Trzecia droga. Odnowa socjaldemokracji, przeł. H. Jankowska Książka i Wiedza, Warszawa 1999).
Siedem głównych partii polskich wystartowało w szranki kampanii wyborczej. Zjawiska charakterystyczne dla tej kampanii przybliżą wizję demokracji w warunkach globalizacji, czyli sytuacji, w której „prezesi banków centralnych mają teraz tak wielką władzę, w pewnym sensie nawet większą od premiera, czy prezydenta” (E. Luttwak, Turbokapitalizm. Zwycięzcy i przegrani światowej gospodarki, przekł. E. Kania, Wydawnictwo Dolnośląskie, Wrocław 2000, s. 225).
Pierwszą cechą charakterystyczną jest manipulacja sondażami na totalną skalę. Już miesiąc przed wyborami szereg różnych pracowni wygłasza kto wejdzie do sejmu, a kto tego nie zrobi. W obliczu maszynowego wręcz ostrzału ludzkiej świadomości, przeciętny wyborca nie dostrzega dla kogo są przeprowadzane dane badania (często dla TVN, Gazety Wyborczej, czasem dla danej partii politycznej). W prezentowanych badaniach nie ma oczywiście mowy o metodologii, czasem tylko wspomina się na jakiej próbce są przeprowadzane. Nie ma „czasu” na powolne i spokojne przedstawienie odbiorcom do jakiej grupy szedł pracownik firmy (oczywistym jest, ze grupa 1060 mieszkańców Sopotu poprze raczej PO niż Samoobronę!), jaki jest wska?nik zaufania do sondażu, jak sformułowano pytanie. Pozór jakoby „nie ma na to czasu” oznacza, że nie ma czasu na rzetelność, a jest czas na manipulację, co jest właśnie logicznym znakiem współczesnej demokracji. Rzeczywista demokracja oznaczałaby zakaz publikowani sondażów nie na dzień przed wyborami, ale na miesiąc, aby uniknąć presji psychologicznej na wyborcę.
Z narzuconej obywatelom definicji, iż to sondaż decyduje o dostępności do mediów, główne stacje telewizyjne zdominowały trzy ugrupowania PO, LiD, PiS. Czy przypadkiem członkowie tych trzech brali udział w obradach okrągłego stołu? A priori uznano więc kto może objąć władzę w Polsce. Najbardziej wyrazistym przejawem antydemokratycznej procedury było zorganizowanie debat liderów tej świętej trójcy polskiej polityki. Dysputowali w najlepszym czasie oglądalności o 20.00, a debaty transmitowano na żywo w kilku stacjach publicznych i prywatnych na raz. Niezależnie od tzw. wyniku starcia pomiędzy Kaczyńskim a Kwaśniewskim, Tuskiem a Kaczyńskim, Tuskiem a Kwaśniewskim tylko oni byli alternatywami do objęcia władzy, a np. debata Millera i Giertycha była transmitowana o 16.00 kiedy ludzie byli jeszcze w pracy, a powtarzana po północy kiedy spali. Ktoś więc dokonał wyboru za naród, zaczym on zagłosował.
Istotnym rysem kampanii jest poziom jej finansowania. Pierwszy olbrzymią akcję billboardową rozpoczął PiS. Pewnie dlatego, że było formacją rządzącą i wiedziano już wcześniej, że wybory nastąpią. Dziesiątki milionów złotych na medialny spektakl frazesu, propagandy i blichtru wydały tylko PiS, PO i LiD. W znacznie mniejszym stopniu widoczne było PSL i LPR, słabo Samoobrona, a w ogóle PPP. Zauważmy, że im bardziej partia jest krytyczna wobec kapitalizmu, a więc dzisiaj globalizacji, tym mniejszymi funduszami dysponuje. Partia Andrzeja Leppera nie dostała nawet kredytu z banku na przeprowadzenie kampanii. Plotkowano, że PiS zdobył fundusze z państwowego ZUS i PZU i dlatego usunięto Kaczmarka z funkcji ministra spraw wewnętrznych, gdyż się temu sprzeciwiał. W jaki sposób zdobywa pieniądze PO przybliżyła, z pewnością wyborcza, akcja Centralnego Biura Antykorupcyjnego, gdy posłanka PO – Beata Sawicka ustawiała przetarg za 50 tys. złotych. Szczególnie dziwią możliwości mobilizacji kapitału ze strony PiS i SLD (LiD), którym Państwowa Komisja Wyborcza odrzuciła sprawozdanie za przeprowadzone wybory w 2005. Oznaczało to utratę na trzy lata przyznawanych partiom subwencji budżetowych. PiS nie dostałby 22 mln zł, SLD - 12 mln zł na rok. A może taki był powód nowych wyborów? Rola kapitału ujawniła się jako decydująca cecha systemowa demokracji w warunkach globalizacji. Banki pożyczają partiom apologetycznym wobec kapitalizmu na kampanię wyborczą, która opiera się na manipulacji świadomością wyborców na wielką skalę, co pozwala na zwycięstwo w wyborach, a to na wypłaty z państwowych pieniędzy dla partii, które zdobywają władzę, następnie spłacają banki i zachowują system korzystny dla kapitalizmu, tj. współcześnie globalizacji.
Znamiennym zjawiskiem opisywanej kampanii wyborczej jest fakt przemilczenia w agitacji przez wszystkie partie roli i siły kapitału zagranicznego w Polsce. O ile PiS, PO, LiD, PSL można jeszcze zrozumieć, a LPR ukazało się jako narodowo–katolicki pozór przychylny wobec naczelnej idei globalizacji, tj. wolnego rynku, to dziwi zwłaszcza Samoobrona i PPP. Kampania Leppera opierała się na hasłach powtarzanych już w poprzednich kampaniach o prosocjalnej postawie, walce z Balcerowiczem, i rozliczaniem prywatyzacji; powoływano się także na to jak „zły” premier z PiS traktuje pielęgniarki. Tymczasem Lepper był wtedy w rządzie. Nota bene pielęgniarki zostały wykorzystane jako „użyteczni idioci” przez lobby lekarzy zainteresowanych prywatyzacją, a popieranych przez PO i Lid. Szef strajkujących lekarzy z OZLL, Krzysztof Bukiel to zwolennik ultraliberalnego UPR, dzisiaj LPR! Samoobrona nie mówiła już o podatku obrotowym dla zagranicznych hipermarketów oraz renacjonalizacji sprywatyzowanego majątku. Jeszcze dziwnej należy potraktować mliczenie PPP, która była jedyną partią spoza parlamentu. Chcąc bronić świata pracy przed kapitałem nie wspominano, że to Polacy są często parobkami u Niemców i Francuzów, w zakładach zagrabionych przy pozwoleniu liberałów w latach 90. PPP postuluje również zwiększenie minimum płacy do 2300 brutto nie zauważając nierównej pozycji polskiej własności, której na to nie stać wobec zagranicznych potentatów, które stać, ale nie chcą płacić tyle „tubylcom” w ich własnym kraju.
Cechą kampanii była również wyra?na hipokryzja. Szczególne wyrafinowanie w tej materii prezentował Donald Tusk. Był on wraz ze swoją formacją chyba głównym przodownikiem w promowaniu wyjazdy młodych Polaków do Europy. PO zachęcało, aby opuszczali polski „ciemnogród” i jechali studiować, podróżować i pracować do „światłej” Europy. Kiedy po trzech latach od wejścia do UE wielu zorientowało się, że zostali nabici w butelkę, a pozostała im tylko ciężka praca na najniższych stanowiskach w obcych kulturowo państwach, Tusk jak za dotknięciem magicznej różdżki zamienił się w promotora powrotu emigrantów do Polski. Takiej hipokryzji nie można zarzucić nawet prounijnemu LiD, ani PSL. Trzeba też wskazać, że niedorzecznie brzmiał Lepper wspominając o sprzeciwie Samoobrony wobec wysłania wojsk do Iraku w 2003 roku oraz negacji warunków przystąpienia do UE w 2004, kiedy oba przedsięwzięcia fingował swoim nazwiskiem Leszek Miller. Tymczasem były premier wyrzucony z LiD przez Kwaśniewskiego startował z list Samoobrony! Małym wytłumaczeniem dla Millera jest tylko fakt, że demokracja polska funkcjonuje w cieniu globalizacji. Formalny przywódca LiD Wojciech Olejniczak po odejściu Millera z SLD zadzwonił bowiem do Waszyngtonu, aby zameldować zrealizowanie zadania (według samego Millera w wywiadzie dla „Dziennika”).
Raczej za machiavellizm niż hipokryzję należy uznać głoszoną idee państwa solidarnego, które dozwala na pełzająca prywatyzację służby zdrowia (nie wspomina się o konieczności płacenia za wiele usług, które jest łamaniem konstytucji) oraz zmniejszanie podatku rentowego, likwidację podatku spadkowego oraz utrzymanie niskiego podatku od przedsiębiorców w postaci 19%. Wszak premier Kaczyński przed wyborami w 2005 wygłosił referat w Fundacji Batorego (sponsorowanej przez znanego promotora globalizacji Georga Sorosa), w którym przekonywał, że tylko zwycięstwo PiS pozwoli powstrzymać od władzy radykałów z Samoobrony i LPR. Kaczyński oparł się w kampanii na sukcesach w walce z korupcją i postaciach ministra Ziobry, Gilowskiej i Religii. Machiavellizmem było również ciągłe napomykanie o możliwości powstanie koalicji PoPiS po wyborach w sytuacji tak skrajnego (medialnie) zwalczania się tych dwóch ugrupowań. Zarówno elektorat PO jak i PiS (łącznie z religijnymi zwolennikami Radia Maryja) są najzwyczajniej robieni w bambuko! Nienawiść, rzeczywista wrogość polityczna, o której rozpisywał się Carl Scmitt, promowana przed wyborami nie ma więc znaczenia dla przyja?ni po wyborach. Wielu zresztą podejrzewa, że spotkanie Donalda Tuska i prezydenta Lecha Kaczyńskiego przed wyborami wyznaczyło ich scenariusz. Jego efektem miała być ponowna polaryzacji elektoratów na liberalny i solidarno – katolicki. Oba miałyby dostać po 35 %, a potem konieczność dziejowa zmusi je do zawarcia koalicji uzasadnionej moralnie przed zmanipulowanym społeczeństwem. Jej efektem stanie się zarówno poparcie dla budowy super państwa UE, jak i militarne dla akcji USA na świecie oraz przeciwko Rosji. No i zgodnie z obietnicą daną w Fundacji Batorego nie będzie już szansy na objęcie władzy przez radykałów, czyli krytyków wolnego rynku.
Cechą charakterystyczną na którą trzeba zwrócić uwagę są personalne roszady w obrębie dominującej klasy politycznej. Łatwość przemiany barw partyjnych przez wielu znanych polityków dowodzi, że demokracja w warunkach globalizacji, ma bardzo dynamiczne oblicze. PiS przejął od PO jej współtwórcę Macieja Płażyńskiego, tak jak wcześniej Zytę Gilowska mianowaną na ministra finansów oraz Zbigniewa Religę mianowanego na ministra zdrowia. Ciekawe, że liberałowie objęli stanowiska istotne z punktu widzenia globalizacyjnych dążeń do osłabienia finansów państwa i prywatyzacji służby zdrowia. PiS, przy pomocy ledwo mówiącej po polsku małżonki, wsparł też Jan Rokita, któremu premier Kaczyński obiecał ważne stanowisko. Z kolei do PO przeszli trzej ważni politycy PiS: były premier Kazimierz Marcinkiewicz, promotor globalizacji pracujący w American Enterprise Institute – były minister obrony narodowej Radek Sikorski oraz bezbarwny marszałek senatu Bogdan Borusewicz. Z kolei w LiD znalazł się tzw. bohater Solidarności –Bogdan Lis, a Samoobronę zasilił były premier Leszek Miller oraz przywódca lewackiej Nowej Lewicy – Piotr Ikonowicz. Interesujące, że dwaj ostatni dumnie odśpiewali na klipie wyborczym polski hymn państwowy. Zapowiedziano nawet budowę partii „Polska Lewica”. Jakże mały okazuje się świat polskich elit demokratycznych po 1989 roku.
Jawnym znakiem globalizacji była wizyta byłego doradcy prezydenta USA, Jimmiego Cartera, wciąż wpływowego Zbigniewa Brzezińskiego. Wygłosił on referat w Gdańsku. Jego poglądy są echem idei Partii Demokratycznej w USA, przeciwnej strategii globalizacji według Republikanów Georga W. Busha. Dlatego najbliżej mu do PO i LiD. Na odcisk Brzezińskiego mogliśmy natrafić w debacie pomiędzy Tuskiem a Kwaśniewskim, w której ten ostatni promował tego pierwszego jako jedynego, który może pokonać PiS. Sam Kwaśniewski przyznał się w debacie do rozmowy z Brzezińskim, co prawda na innym temat. Ale fakt, że po debacie ogłosił wycofanie się z polityki i pracę na amerykańskim uniwersytecie dowodzi, że amerykański politolog wyznaczył mu rolę do spełnienia w wizji przeznaczonej dla Polski przez Demokratów amerykańskich. Szykują się oni do władzy w USA po wygraniu z Republikanami popieranymi przez PiS. Zresztą Kwaśniewski cierpiał w kampanii na syndrom filipiński, który ujawnił na konferencji na Ukrainie i w Szczecinie. Kojarzy się go z alkoholizmem. Chyba amerykański poziom nauki ma być lekiem na kaca.
Najsmutniejszym elementem wpływu globalizacji na demokrację jest fakt, że polscy emigranci zarobkowi zapominają powoli o ojczy?nie. Choć tuba polskiej transformacji „Gazeta Wyborcza” z dumą ogłosiła, że „na wybory w Wielkiej Brytanii i Irlandii zarejestrowało się 68 tys. Polaków. Prawie dwa razy więcej, niż głosowało w 2005 r. na całym świecie!” to przecież jeżeli uświadomimy sobie, że wyjechało już około 2 milionów osób to chętni do oddania głosu stanowią nieliczną grupkę wobec obojętności mas.
Wybory wygrała PO wynikiem około 41%. Frekwencja wyborcza wyniosła około 53%, która wbrew politycznej poprawności świadczy o zniechęceniu obywateli do demokracji przygniecionej przez globalizację. Wyeliminowano ugrupowania sprzeczne z globalizacją – do sejmu nie weszła Samoobrona i LPR. Wynik wyborów ukazuje, że najlepszą strategią globalizacji okazało się miękkie zarządzanie, czyli manipulacja systemem wartości panującym w kulturze. Jedynie metoda zastosowana przez PO było wstrzeleniem się w ten system kultury. Bronią w rękach liberałów było luzactwo, frazesy głoszone poważnym tonem, piękne kolory kampanii, intensywne i dynamiczne spoty oraz totalny pragmatyzm. Ten ostatni polegał na używaniu wszelkich symboli jako narzędzi walki politycznej, dlatego przywoływano patriotyzm, miłość do emigrantów, gotowość do wystąpienia w Radio Maryja, prorodzinność, konieczność wzrostu płac, wizję bycia Europejczykiem, potrzebę wycofania wojska z Iraku oraz etos Solidarności. Kulturowe instrumentarium walki politycznej to również umiejętne posługiwanie się bohaterami kultury masowej: poparciem muzyków Pawła Kukiza, Tymona Tymańskiego, czy Tomka Lipnickiego z zespołu Brygada Kryzys. Pod sztandarem PO spotkali się nihilistyczny autorytet młodzieży Kuba Wojewódzki oraz obrońca „przyzwoitości” Władysław Bartoszewski. Postmodernistyczna kultura czyni taki eklektyczny melanż strawnym dla zidiocianych mas. Zamerykanizowana kultura oraz własność medialna to znaki globalizacji, które pozwalają odpowiednio wyprofilować demokrację. Jednak sukces liberałów miał też całkowicie racjonalny, modernistyczny wymiar. Wizyta zwolennika miękkiego zarządzania Zbigniewa Brzezińskiego oraz wyra?ne poparcie byłego prezydenta Kwaśniewskiego skierowane na PO stanowiły gwó?d? do trumny PiS. Dziwne tylko, że cisza wyborcza została przedłużona z 20.25 aż do 22.55! Problemy z komisjami i brakiem kart wyborczych wystąpiły w Gdańsku i Warszawie rządzonych przez prezydentów z Platformy Obywatelskiej.
Na przykładzie tylko jednej kampanii wyborczej można zauważyć, że globalizacja ma istotny wpływ na decyzję obywateli, gdzie tzw. demokratyczne wybory dokonywane są nawet niezależnie od ich woli, a często wbrew marzeniom, wierze i przekonaniom milionów.

22 padziernik 2007

J. Duranowski 

  

Archiwum

Bajer dla młodzieży
czerwiec 4, 2003
Marek Rowicki
Zionists, Psychopaths and 9/11
kwiecień 10, 2007
przysłał ICP
Wiesel krytykuje wypowied? Papieża o Izraelu
listopad 17, 2003
PAP
Samotni obalacze komunizmu
lipiec 14, 2008
...
Po to się rozpoczyna wojnę aby na niej zarabiać
wrzesień 28, 2004
Zachłyśnięcie szmirą, czyli sukces po Polsku
listopad 18, 2007
Marek Olżyński
Bo nie ginę
sierpień 5, 2003
Ewelina Igańska
„Cud nad Wisłą” trzeba powtórzyć
sierpień 15, 2006
Stanisław Michalkiewicz
Zdrowych, radosnych Świąt Bożego Narodzenia
grudzień 25, 2007
zaprasza.net
Hej kto Polak na bagnety
kwiecień 12, 2006
Publikacja wolnej prasy polskiej
Brakująca narodowość... Przykładowa tresura AOTE
lipiec 20, 2008
tłumacz
Ale ciemnota i cenzura w Polsce!
styczeń 30, 2003
antyCENZOR
Prawo łaski
styczeń 20, 2006
Andrzej Grabowski
Skąd się biorą pieniądze? Film 'Money as Debt'
kwiecień 6, 2007
Rada Europy "umywa ręce" w sprawie Czeczenii
styczeń 31, 2003
PAP
Koło stalinowskiej historii
styczeń 14, 2006
Nowe Państwo
Hołd muzyczny dla polskich partyzantów
maj 14, 2006
Cyprian
Prezydent Kwasniewski na cmentarzu w Langannerie-Urville
czerwiec 6, 2004
"Antysemityzm" Mahometa i Luthra Skutkiem Żydowskiej "Teologii Wygnania" ?
lipiec 2, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
Mieszkam prawie 27 lat w Australii prowdze wlasny biznes
grudzień 13, 2006
les
więcej ->
 
   


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2012 Polskie Niezależne Media