ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Ciekawe strony

Peruwianski sad uznal B. Gatesa G. Sorosa i Rokefelerow odpowiedzialnych za tworzenie "pandemii" COVID 19 
 
Opresja szczepień - nieznany zapis wideo - prof. Stansiław Wiąckowski 
W wrześniu 2016 roku ekipa NTV odwiedziła w Kielcach wybitnego człowieka. Profesor Stanisław Wiąckowski to odważny naukowiec, autor kilkuset publikacji na temat ochrony środowiska i zdrowia. 
Niezależna witryna Alexa Jones'a 
Alex Jones należy do nielicznych ludzi na świecie którzy mają odwagę mówić prawdę o antyspołecznej konspiracji 
TO POWINIEN KAŻDY OBEJRZEĆ! 
David Martin - Wystąpienie w Parlamencie Europejskim na III Międzynarodowym Szczycie Covid  
Zełenski kupił sobie dwa jachty 
Ukraiński "Sługa narodu" i jego żona - kupują sobie bogactwa. Skąd mają pieniądze? 
Dyrektorzy Moderny i AstraZeneca obwiniają Rządy za niebezpieczne szczepionki 
Chciałbym poznać datę, jeśli to możliwe, kiedy rozszyfrowaliście całą sekwencję DNA tego wirusa, czy też opieraliście się wyłącznie na sekwencji dostarczonej przez rząd chiński?
Czy podczas prób na ludziach umierali u was ludzie, a jeśli tak, to na jaką chorobę umierali? 
Atak pistapo w Gdańsku 
Atak "policji" na proteście w czasie przemowy Krzysztofa Kornatowicza - Gdańsk - 10.10.2020r.  
Między piekłem a niebem - sytuacja 1 września 2020 
Hanna Kazahari z Tokio 1 września 2020. 
Nie dajmy się lobbystom energetyki jądrowej! Wywiad z prof. Mirosławem 
Energetyka jądrowa jest przeżytkiem - nadzieje na tanią energię dawała w latach 60. ubiegłego stulecia, czyli przed pół wiekiem. Okazało się natomiast, że jest kosztowna, niebezpieczna, i nie wiadomo, jak poradzić sobie np. z jej odpadami. Istnieje jednak silne lobby łapówkarskie, które wciska energię jądrową do krajów słabych politycznie i gospodarczo. Nie możemy się mu poddać. 
Zdzisława Piasecka na temat szokujących zmian w polskim systemie edukacji 
O skandalicznych zmianach w polskim systemie edukacji, który wkrótce ma zostać włączony w tzw. Europejski Obszar Edukacji 
Jak ludzie "umierają" w "szpitalach kowidowych" 
Tak wygląda koronawirus Covid 19 w szpitalach zachodniej Polski 
Maciej Pawlicki rozsądnie o Pfizer i szczepionkach 
Pfizer żąda od Polski zapłaty 6 mld zł!

 
Cała prawda o ataku z 11 września 
Jeden z filmów usułujących przedstawić prawdę i ataku z 11 września 2001 roku 
Czy celem szczepień jest unicestwienie USA? 
“To, czego KPCh pragnie najbardziej, to aby amerykańscy żołnierze zostali zaszczepieni...
Po zaszczepieniu wojsk amerykańskich, mówię wam, szczepienie przeciwko wirusowi KPCh będzie w znacznym stopniu bliska końca”. 
Cała prawda o World Trade Center 
Filmik dokumentalny przedstawiający wydarzenia z 11 września 2001 roku. 
Ostatni mit (o polityce sowieckiej) 
 
Wzmożenie infekcji wirusowych wywołane jest przez szczepionki 
Przemówienie Thierry’ego Baudeta w holenderskim parlamencie nt. agendy Covid-19
 
Cicha Broń do Cichych Wojen 
 
Kiedy Zełenski zagrał hymn narodowy przyrodzeniem 
 
Kto zmasakrował ludność Buczy?  
Różni niezależni analitycy wskazywali na rażące dziury i niespójności w dominującej narracji. Wszystkie siły rosyjskie opuściły Bucza w środę 30 marca, zauważa Lauria, powołując się na zgodę wszystkich stron:
rosyjskich i ukraińskich urzędników oraz zachodnich obserwatorów mediów. 
więcej ->

 
 

Superpanstwo wchodzi kuchennymi drzwiami

Wzmocni się władza Brukseli
2007-10-16 05:07
Superpaństwo wchodzi kuchennymi drzwiami

Niedziela wieczór. Cała Europa zamiera przed telewizorami. Na ekranach pojawiają się wyniki wyborów. Kilkanaście minut pó?niej w świetle jupiterów i w takt dynamicznej muzyki na wiecu w Brukseli pojawia się człowiek, który właśnie został wybrany pierwszym prezydentem Unii - pisze DZIENNIK.

Ma tylko kilka chwil na podziękowanie za poparcie. I zaraz się wycofuje, aby odbierać telefony z gratulacjami ze stolic 27 państw. To on jest teraz prawdziwym władcą kontynentu. Wkrótce ma powołać do życia eurorząd. A państwa mają go słuchać.

Euroentuzjastyczna fikcja? Sen brukselskich federalistów? W czwartek i piątek przywódcy UE na lizbońskim szczycie dostaną do rąk projekt dokumentu, który może w dłuższej perspektywie przekształcić Unię nie do poznania - już za dwa lata Wspólnota będzie miała swojego prezydenta i ministra spraw zagranicznych, a za kilka lat państwa, w tym Polska, mogą zostać zmuszone do wykonywania poleceń Komisji Europejskiej, nie mając żadnego przedstawiciela w jej gremium, a wyroki Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości mogą wywrócić do góry nogami ich system prawny.

Paradoks jest jeden: podpis pod eurotraktatem, który otwiera drogę do radykalnej przebudowy Unii, złożyć ma prezydent Lech Kaczyński, polityk, który wielokrotnie zapowiadał, że jego rolą jest niedopuszczenie do powstania superpaństwa. Oto co podpisuje:

Szef wszystkich szefów
Największą nowością eurotraktatu jest powołanie przewodniczącego Rady UE. Ma on zajmować się przygotowywaniem szczytów Unii, a pó?niej ich organizacją. Do tej pory to zadanie przypadało na zmieniające się co 6 miesięcy kolejne krajom UE. Funkcja przewodniczącego jest na razie przedstawiana jako "czysto ceremonialna". Ale jego realne uprawnienia nie mają znaczenia. Jeśli okaże się nim silny polityk (jako kandydatów wymienia się m.in. Tony’ego Blaira i charyzmatycznego premiera Luksemburga Jeana-Claude’a Junckera), stopniowo może okazać się on tym, który nakreśla kierunek rozwoju Unii. We wszystkich działaniach - o ile tylko wspierają centralną władzę w Brukseli - osoba rządząca będzie mogła liczyć na bezwzględną lojalność brukselskiego aparatu urzędniczego. To potężna siła, silniejsza od większości państw UE.

Podobnie może okazać się z ministrem spraw zagranicznych Wspólnoty. Aby uspokoić obawy Brytyjczyków, nazwę nowej funkcji przemianowano na "wysokiego przedstawiciela". Ale jego prerogatywy w stosunku do "martwego" projektu eurokonstytucji pozostały te same. Będzie on nie tylko reprezentował stanowisko Rady UE w tych wszystkich sprawach, gdzie Unia uzgodni wspólne stanowisko, ale także otrzyma do swojej dyspozycji wszystkie przedstawicielstwa Komisji Europejskiej za granicą. Plus budżet - 5 miliardów euro rocznie, wielokrotnie więcej, niż mają do dyspozycji ministerstwa spraw zewnętrznych większości członków (budżet polskiego ministerstwa to 900 milionów złotych).

United States of Europe
Najbardziej spektakularną zmianą wprowadzaną przez nowy traktat jest system głosowania w Radzie Unii. O tym zbytnio się nie mówi, bo jego wejście w życie udało się Polsce odłożyć o 10 lat, do 2017 roku. Odtrąbiono to jako sukces, tymczasem co się odwlecze, to nie uciecze - Unia ewoluuje w kierunku wspólnoty, w której państwo może zostać zgodnie z prawem zmuszone do niechcianej przezeń decyzji. Traci tym samym potężny atrybut suwerenności. Punktem wyjścia staje się bowiem Unia jako całość, a nie jako poszczególne kraje. Unijne prawo będzie w przyszłości uchwalone, jeśli opowie się za nim 55 proc. państw zamieszkałych przez 65 proc. ludności całej Wspólnoty. To już bardzo blisko do zasad obowiązujących w amerykańskim Kongresie. Złośliwi przypominają, że u zarania stany Ameryki też były formalnie "niepodległe". Stąd do dziś nazywa się je United States, czyli dosłownie "zjednoczone państwa".

W podobnym kierunku idą zmiany w Komisji Europejskiej. To teoretycznie instytucja, która ma reprezentować wyłącznie wspólny punkt widzenia. Jest jednak oczywiste, że komisarze mają także i inną funkcję: reprezentują w kluczowych momentach interesy własnych krajów, gdy przychodzi do opracowania ważnych projektów nowego prawa czy decyzji budżetowych. Ta możliwość, zgodnie z zapisami traktatu, od 2014 roku zniknie, a przynajmniej zostanie zasadniczo osłabiona. Od tego momentu skład Komisji zostanie bowiem do tego stopnia zredukowany, że 1/3 państw nie będzie miała tu w danej kadencji swojego przedstawiciela. Oficjalnym powodem jest usprawnienie "brukselskiego rządu". Ale innym motywem - i nikt tego nie ukrywa - jest uniezależnienie komisarzy od nacisków narodowych stolic.

Decyzje w korytarzach Brukseli
Nowy traktat ogranicza też zakres stosowania weta w Radzie Unii. Jednomyślność nie będzie już wymagana, gdy przyjdzie do głosowania nad projektami ustaw dotyczącymi około 50 dodatkowych obszarów prawa, w tym przywilejów socjalnych przyznawanych imigrantom czy współpracy sądów w sprawach karnych. W tych wszystkich dziedzinach każdy kraj, jeśli nie zdobędzie poparcia wystarczającej liczby sojuszników, może więc zostać przegłosowany.
Daleko idące zmiany może przynieść przyznanie dodatkowych uprawnień Europejskiemu Trybunałowi Sprawiedliwości. Dzięki nowemu traktatowi jego orzeczenia będą także dotyczyły spraw wewnętrznych - od imigracji po ochronę granic. Wyroki sędziów nie podlegają zaskarżeniu. Polsce ten sąd nie raz zagra na nerwach.

Dla tych, którzy obawiają się, że traktat zbytnio osłabia władzę państw narodowych autorzy dokumentu odpowiadają, że mają też coś dla nich. To możliwość utrudnienia wejścia w życie inicjatyw Komisji Europejskiej jeśli zablokuje je połowa parlamentów narodowych. To jednak raczej tylko teoretyczna możliwość, bo uzgodnienie w wymaganym krótkim czasie wspólnego stanowiska przez parlamentarzystów z różnych państw jest bardzo mało prawdopodobne.
Państwom mogą w perspektywie kilkudziesięciu lat pozostać prerogatywy mniej więcej takie jakie w ramach Hiszpanii ma Katalonia, w ramach Kanady prowincja Quebec, a w ramach Belgii Flandria. Dla eurofederalistów to dużo. A dla polityków, którzy werbalnie przeciwstawiają się europejskiemu superpaństwu?




--------------------------------------------------------------------------------



Jens-Peter Bonde: Eurotraktat grozi wolnym państwom

Rozwiązania proponowane w tzw. traktacie reformującym są niebezpieczne. Nie tędy droga! Regulacje te dają niejako zielone światło dla powstania superpaństwa. A to jest twór, który będzie niedemokratyczny. Dlaczego? Spójrzmy chociażby na nowe rozwiązania dotyczące Komisji Europejskiej.
Po pierwsze, liczba komisarzy zostanie zmniejszona o 1/3. Oznacza to, że co trzecie państwo Unii nie będzie miało swego przedstawiciela w unijnym rządzie.
Ale znacznie bardziej niebezpieczne jest to, że komisarze mają być wybierani kwalifikowaną większością głosów przez Radę Unii, a nie tak jak teraz wskazywani przez rządy. Nie wchodząc w zawiłości tego procesu, efekt będzie taki, że będą oni całkowicie oderwani od rządów i obywateli swoich krajów. Podsumowując: decyzje, które powinny być podejmowane przez demokratyczne społeczeństwa, będą podejmowane zakulisowo przez cywilnych urzędników, na których wybór w praktyce nie będziemy mieli żadnego wpływu. Chyba nikt nie ma wątpliwości, że z demokracją ma to niewiele wspólnego.
*Jens-Peter Bonde: europarlamentarzysta z Danii

*Alistair Tebbit: Unia odbiera państwom niepodległość

Traktat reformujący to zamach na niepodległość państw członkowskich. Od dawna wiemy, że jest to dokument, który się niemal niczym nie różni od tzw. konstytucji europejskiej. Przypomnę, że została ona odrzucona w referendach we Francji i Holandii. Obecna formuła została wymyślona po to, żeby nie przeprowadzać referendów i wprowadzić "konstytucję" tylnymi drzwiami. Jeśli traktat zostanie przyjęty, państwa członkowskie zostaną pozbawione prawa decydowania w wielu istotnych dla siebie kwestiach. Nas Brytyjczyków najbardziej niepokoi to, że zostaniemy pozbawieni możliwości weta w sprawach dotyczących wymiaru sprawiedliwości.
Nie twierdzę, że Unia Europejska jest czymś z gruntu złym. Chodzi tylko o to, że - moim zdaniem - zmierza w złym kierunku. Organizm ten potrzebuje reformy. Grający pierwsze skrzypce w Brukseli powinni się wreszcie zatrzymać i uświadomić sobie, że UE nie jest skuteczna, a działalność potężnej instytucji nieprzejrzysta. Czas naprawić usterki, a nie snuć marzenia o Stanach Zjednoczonych Unii Europejskiej.
*Alistair Tebbit: ekspert ośrodka analitycznego Open Europe

ARTUR CIECHANOWICZ: Jak pan ocenia treść proponowanego na lizboński szczyt eurotraktatu? Zarówno entuzjaści, jak i krytycy są zgodni - dokument mocno zwiększa uprawnienia Brukseli i osłabia państwa narodowe.
BRENDAN DONNELLY: Po części tak jest. Rozwiązania zaproponowane w tzw. traktacie reformującym to bez wątpienia kolejny krok ku większej integracji Unii Europejskiej. Uważałbym jednak na zbyt mocne podobne wypowiedzi. Nie jest powiedziane, że po przyjęciu traktatu natychmiast narodzi się superpaństwo. Eurotraktat jest po prostu etapem na drodze integracji europejskiej.

Mimo to Unia będzie miała silną władzę centralną i spore atrybuty państwa...
Zależy od punktu widzenia. Dla niektórych Unia już jest państwem ze względu na niektóre atrybuty, jakie posiada: budżet, parlament, wspólna waluta itd. Faktem jest, że traktat reformujący daje jeszcze większe możliwości w tym kierunku. Istotnie Bruksela wychodzi po nim silniejsza.

Uważa pan, że to korzystne dla państw członkowskich?
Nie ukrywam, że idea ściślejszej integracji jest mi bliska, więc wypowiadam się jako osoba przychylna traktatowi. Moim zdaniem przyjęte rozwiązanie jest wygodne i praktyczne w takich sferach, jak polityka zagraniczna, handlowa czy obronna. Grupa 27 państw występujących razem może dużo skuteczniej walczyć o swoje interesy niż każde z osobna.

Krytycy Unii Europejskiej wytykają często zbytnią niezależność brukselskich instytucji. Nie pochodzą one z wyboru, stoją natomiast ponad suwerenną i demokratyczną decyzją poszczególnych narodów.
Mimo to sama idea, w której centrum jest silniejsze niż podmioty integracji, jest zgodna z duchem wspólnej Europy. Unia nie jest klubem, w którym państwa narodowe załatwiają swoje partykularne interesy. Jest czymś więcej - instytucją opartą na wspólnej tożsamości. Stąd unijne regulacje gwarantują urzędnikom chociażby z Komisji Europejskiej niezależność od nacisków i gró?b poszczególnych rządów. Gdyby było inaczej, każda decyzja wykuwałaby się w nieustannej walce.

*Brendan Donnelly: dyrektor brytyjskiego ośrodka analitycznego Federal Trust zajmującego się Unią Europejską

16 październik 2007

Goska 

  

Archiwum

Wina nieumyślna
styczeń 14, 2003
http://www.dziennik.krakow.pl
Prawo dżungli czyli „twórcze niszczenie”
kwiecień 6, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
Na pastwę szakali. ( Tym razem Brunono Schulz )
lipiec 10, 2002
PAP
Nowa książka Grossa
czerwiec 27, 2006
RMF
Zapomniane wartości kultury słowiańskiej
styczeń 24, 2004
przesłała Elżbieta
Wyobra?cie sobie Państwo
styczeń 24, 2003
Profesja a nazwisko
marzec 1, 2007
M. Naleziński, Gdynia
Christians in Jerusalem want Jews to stop spitting on them
listopad 14, 2007
przysłał ICP
AMERYKAŃSKIE IDEOLOGIE GLOBALNEGO PODBOJU
luty 7, 2005
dr Marek Głogoczowski
Whose Holocaust is it?
wrzesień 23, 2007
przysłał ICP
Szlifowanie kamienia wedle starego wzoru
wrzesień 3, 2007
Zygmunt Jan Prusiński
Prawda czy fałsz? fakty sprawdzić każdy może..
wrzesień 20, 2005
Zefir
Rozmowa niekontrolowana
maj 10, 2003
przesłała Elżbieta
Instytutowi Polskiemu w Paryżu grozi likwidacja !
marzec 17, 2008
Grzegorz G.Worwa
Medycyna jako przemysł i rola reklam koncernów farmaceutycznych w mediach dla nakręcania koniunktury
maj 8, 2005
Adam Sandauer
Rabini i Bush
wrzesień 19, 2006
przysłał prof. Iwo Cyprian Pogonowski
Nowy przywódca izraelskiej lewicy chce dialogu
sierpień 23, 2002
PAP
Rozłam w NATO i odosobnienie USA
kwiecień 12, 2003
Iwo Cyprian Pogonowski
Kiedy mówienie prawdy nazywa się podłością a zdrajców nazywa bohaterami
grudzień 5, 2008
PAP
Po co lustracja?
sierpień 9, 2008
jobstalker
więcej ->
 
   


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media