ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT KRONIKA KRAKOWA DZIŚ W POLSCE

Ciekawe strony

Kto mordował w Katyniu 
Izraelska gazeta „Maariv” z 21 lipca 1971 r. wyjawia końcowy sekret katyńskiej masakry. 
Wezwanie do przebudzenia 
Film opisujący mechanizmy ekonomicznej władzy nad światem 
Młodzież izraelska w Polsce 
Doskonały dokument o wycieczce młodzieży izraelskiej do Polski. 
Próba upodmiotowienia obywateli za pośrednictwem internetu 
Celem serwisu jest umożliwienie obywatelom wyrażenia swojej woli w najważniejszych dla nich sprawach. 
Charlie Sheen & Alex Jones on 9/11 
Znany aktor Hollywood aktor zebrał się na odwagę powiedzenia tego co myśli o 11 września 2001 roku 
davidicke.pl 
Tym - którzy interesują się losami Świata nie ma potrzeby przedstawiać Davida Icke. Tym ktorzy do tej pory spali umysłowo ta strona może otworzyć oczy.  
"Quo Vadis Polonia?" Lech Makowiecki  
 
Polscy "nacjonaliści" o żydach 
Po prostu zobaczcie 
Strzeżcie się Obamy 
Kto naprawdę stoi za Barakiem Obamą? 
Ameryka: Od Wolności do faszyzmu 
Amerykanie zaczynają rozumieć - co się dzieje z ich krajem. O tym mówi film pod wskazanym linkiem. 
Patriotyzm 
Piosenka Lecha Makowieckiego 
Wołyń 1943. sł. muz. Lech Makowiecki  
Wołyń 1943. sł. muz. Lech Makowiecki. Utwór z płyty "Patriotyzm" 
Iwo Cyprian Pogonowski 
Notka wikipedii dotycząca osoby prof. Iwo Cypriana Pogonowskiego 
Cała prawda o World Trade Center 
Filmik dokumentalny przedstawiający wydarzenia z 11 września 2001 roku. 
Strona Krzysztofa Wyszkowskiego 
Strona domowa Krzystofa Wyszkowskiego 
Zakrzyczana prawda 
Mamy 2010 rok a zbrodniarze którzy doprowadzili do wielu wojen i kryzysu światowego w w dalszym ciągu - z tupetem - niczym Josef Goebbels kłamią w oczy w kwestii sytuacji gospodarczej świata i Stanów Zjednoczonych
 
Niezależna witryna Alexa Jones'a 
Alex Jones należy do nielicznych ludzi na świecie którzy mają odwagę mówić prawdę o antyspołecznej konspiracji 
Skazany za pestki moreli, B17  
Faszyzm w barwach demokracji 
Niemcy 1940 - Izrael 2009 - Szokujące zdjęcia 
 
Wielkie pytania o 9/11 
Strona poświęcona analizie wydarzeń z 11 września 2001 
więcej ->

 
 

"Prawo rasy wyższej"

broszura Isaaka Bliimchena:
"Lx Droit de la Race Superieure";
(Prawo Rasy Wyższej),
która wyszła z druku w żargonie w Krakowie nakładem Izydora Na-thana w maju 1914, po czym jako kompromitująca, szybko została przez Żydów wycofana i zniszczona. Ocalała atoli jednak w kilkudziesięciu egzemplarzach tu i ówdzie u bibliofilów przechowanych. Z jednego z takiego ocalałego egzemplarza dokonano także tłumaczenia francuskiego. Issak Bliimchen urodzi! się w Krakowie 14 lutego 1887 roku jako syn Jakuba Chajma Bliimchena kapelusznika i Salomy PtalT. Stryj jego osiadł w Lipsku i tu założył słynną fabrykę tzw. "Bliimchen Kaffee". Od 1904 r. młody Bliimchen przebywał w Paryżu i tu z czasem poświęca się publicystyce i poezji. Napisał poematy: "Ezrah ChHounim", "Merosz Pharot Oieb" i dwie broszury w żargonie wydane w Paryżu i Krakowie. Broszura wydana w Paryżu, również szybko wykupiona i zniszczona przez żydostwo jednak w kilku egzemplarzach ocalała wydana p.L
"A NOUS LA FRANCE"
W roku 1016 pisał i przygotowywał Bliimchen broszurę p.t. "Wielka wojna a zwycięstwo Żydów". W imperializmie pansemickim broszury Bliitnchena wykazują mniej więcej tę samą oszalałą megalomanię, jaką w pokonanym imperializmie pangermańskim broszury Houston-Stewarta Chamberlaina. Bliimchen jest wyzywająco szczery i nie liczy się z niczym. Z jakiej racji broszura niniejsza wydana została w maju luż przed wojną i to w żargonie, i to na Kazimierzu w Krakowie
- nie wiadomo.


2
ISAAK BLUMCHEN "PRAWO RASY WYŻSZEJ"
Nareszcie naród żydowski jest panem Francji. Rządy i narody uznają len taki oficjalnie. Król hiszpański Alfons XIII z domu Burbońów przybył do Francji w listopadzie 1913 r. Udał się do prezydenta Poin-eare'go na polowanie w Rambouillet. Ale, aby omawiać wspólne sprawy Hiszpanii i Francji uda! się do naszego Edwarda Roischilda. Jego królewska mość, katolicki król Hiszpanii - gos'ciem Żyda! Karo! V, Filip II, Henryk IV, nie przewidzieli tego. Gdy Carlos Portugalski dekorował Rotschilda wielką wstęgą Orderu Chrystusa, zbezcześcił nie tylko dla Żyda swego Boga; ale zbezcześcił siebie samego. Gdy car bułgarski Ferdynand, potomek domów orleańskiego i koburskie-go, przyjechał do Francji dla omówienia spraw swego państwa nie złożył nawel wizyty prezydentowi Fallieres; udał się wprost do naszego Józefa Reinacha, gdzie spotkał ministrów Republiki. Podbój stal się odtąd faktem dokonanym. Wyjaśniłem, że nie chcemy zmusić Francuzów do opuszczenia Francji, jak to twierdzili zuchwale niektórzy z naszych, podnieceni zwycięstwem. Gnębimy tytko Francuzów wyłamujących się z pod naszej zwierzchności, to znaczy garstkę opętańców. Cala masa krajowców uległa i pracowita jest nam potrzebna, jak potrzebni byh' Heloci Spartanom w Grecji i jak potrzebni są Hindusi Anglikom w Indiach. Wystarczy nam dzierżyć w ręku sler mechanizmu kraju i wykonywać władzę. Możemy ją wykonywać w biały dzień. W ciągu pierwszych 30 łat istnienia Republiki ukrywali-s'my naszą potęgę i nasz postęp; z wiekiem XX rozpoczęła się era żydowska. Panujemy i chcemy, aby świat o tym wiedział. Panujemy nad Francją mocą tego samego prawa, na które powoływali się Europejczycy tępiąc czerwonoskórych i ujarzmiając Kafrów i mieszkańców Konga; prawa rasy wyższej nad rasą niższą. Prawo to jest prawem natury. Wyższość rasy żydowskiej i jej prawo do władania stwierdzone są samym faktem władania. Zwyciężeni biją czołem przed oczywistością. Krajowcowi francuskiemu nie brak pewnej inteligencji. Zaczyna on rozumieć, co może zyskać, godząc się z nieuniknionym. Zabiega o nasze pouczenia, nasze rady, nasze pobudki we wszystkich gałęziach pracy politycznej, ekonomicznej, artystycznej, filozoficznej, literackiej. Wszystkie klasy narodu kształtują się w szkole elementarnej, w Liceum w Sorbonie, w wielkich wyższych zakładach naukowych. Tam pospólstwo nabywa kilka tych wiadomości.
które mu wystarczą na cale życie, tam burżuazja gromadzi idee, które uważa następnie za definitywne. W sposób mądry opanowaliśmy oświatę publiczną wszystkich stopni zanim odkryliśmy nasz cel polityczny. Uniwersytet, jego Senaty, programy, są w naszych rękach. Najskromniejsze podręczniki szkoły początkowej, zarówno jak naj-pierwsze katedry fakultetów, fakultety, podlegają naszej cenzurze. W wyższej szkole normalnej tak jak w szkole politechnicznej nasi ludzie wszystko kontrolują, o wszystkim decydują. Wielka część wydawców, publikujących książki szkolne są żydami, a profesorowie krajowcy, pracujący za wynagrodzeniem muszą się dostosować do naszej ideologii. Sorbona cała jest nam oddana, College de France drży przed nami; w skandalicznej aferze Curie, kapłani i mistrzowie kultury "francuskiej" utworzyli blok przeciw matce rodziny francuskiej, aby służyć naszej siostrze, Salomei Slodówka. Oczyściliśmy historię francuską z jej rocznic. Stosownie do naszej woli krajowcy francuscy nie znają, albo wypierają się wieków swej przeszłości, które poprzedzały nasze przyjście. Sądzą, że Francja była pogrążona w barbarzyństwie, w fanatyzmie, w niewoli, w nędzy, przed epoką, w której żydzi oswobodzeni poświecili się jej oswobodzeniu. Historia Francji jest już tylko historią podboju Francji przez Izraela, począwszy od wmieszania się Lóż Masońskich przy końcu XVIII wieku a skończywszy na apoteozie w wieku XX. Równocześnie z usuwaniem z programów i z praktycznego nauczania tych niepotrzebnych legend - tych niedorzecznych pobudek przeszłości, jak mówi Józef Rcinach w roku 1895 - znosimy to, co Francuzi nazywali naiwnie Historią Świętą, tzn. dzieje naszych klęsk, obraz naszych przesądów, opowiadania o naszej zaciekłości, pamięć o naszym pochodzeniu. Zapylajcie podczas nauki w koszarach popisowych francuskich, którzy niebawem będą tworzyć ciało wyborcze; powiedzą chętnie, że Ludwik XI był ojcem Ludwika XII, a dziadkiem Ludwika XIV, że Joanna d'Arc była generałem Napoleona; nie będą mogli powiedzieć, że żydzi przychodzą z Palestyny przez getta Rosji i Niemiec; ponieważ 200 tysięcy nauczycieli pod ścisłym nadzorem uczy ich, że żyd jest Normandczykiem, Prowensalczykiem, albo
3
Lotaryńczykiem osobnego wyznania, równie dobrym i prawdziwym Francuzem jak tubylcy. Otworzyliśmy w Paryżu wyższą szkołę nauk społecznych, aby uczyć młodzież burżuazyjną "moralności, filozofii, pedagogiki, socjologii, dziennikarstwa" i wszystkiego co odnosi się do życia publicznego. Administratorzy, wraz z generałem, który nosi predystyn-gowane nazwisko Basaine, nazywają się Todor Reinach i Bernard; w dyrekcji zasiadają nasi żydzi: Eugeniusz See, Feliks Alcan, Dick May. (żyd - sekretarz generalny), Diehl, Durkheim, Józef Reinach, Feliks Michel. Profesorami na rok 1913-1914, obok kilku, których uległość ślepa względem nas jesl zapewniona, są Teodor Reinach, Leon, Trie-dei, Cruppi-Cremieux, Dwelshanover, Hadamard, Brunschwieg, Milhaud, Maverson, Blaringhen, Roscnthal, Levy-Wogue, Gaston Ra-phael, C. Bloch, Hausner, Monteux, Moch, Worms, Jacktick, Wtryll-RaynaJ, Levy-Schneider, Bergraan, Zimmermann, Roulf, Leon Da-chen, Casper, Georges Cahen, Bask, Mantack, Boss, Boassan, Mor-tior, Biuysen, Elie May, Edmund Bloch i inni. Wszyscy zresztą pełnią czynności ważne; zajmują stanowiska kierownicze, bąd? w uniwersytecie, bąd? w zarządzie głównym. Ileż to razy rzucano nam w twarz dawniej imię naszego getta! A teraz uczyniliśmy getto ze Sorbony, getto z uniwersytetu i wszystkie szkoły francuskie zamieniliśmy w getto. I włas'nie do getta Wyższej Szkoły Nauk Społecznych młodzi Francuzi klas zamożnych lub bogatych przychodzą uczyć się myśleć, uczyć się życia publicznego - kształtować mys'l swoją na wzór myśli żydowskiej, niweczyć swe instynkty dziedziczne na skutek woli żydowskiej, ćwiczyć się w jednej roli, o której pozwalamy im marzyć: w roli gorliwych sług, doskonałych lokai Izraela. Ale nasi młodzi żydzi zachowują zawsze pierwsze miejsca. Gdy Levy-Bruhl, przewodniczący Jury wydziału ti lożo licznego w Sorbonie rozdaje dyplomy, wymienia najpierw uczniów Abrahama, Durgheima, Ginlsberga: Diegenheima, Izraela, Lambrechta, Kapłona, Lippmanna, Gutmanna i Spaiera. Dopiero potem krajowców. Nasz Józef Reinach jest zastępcą przewodniczącego Komisji Wojskowej - komisji, która ma za zadanie przewertować archiwa rewolucji, zbadać dokumenty dyplomatyczne drugiego cesarstwa i wyjas'nić powody wojny francusko-pru-skiej. Wszystkie tajemnice wojskowe, wszystkie akta historyczne- są na lasce Józefa Reinacha. Gdy Józef Reinach schodzi z trybuny parlamentarnej, po dokonaniu organizacji armii francuskiej, wstępuje na nią Teodor Rainach II listopada 1913, aby bronić stare kościoły Francji prxed wandalizmem rodowitych Francuzów. Na kongresie oświatowym Teodor Reinach proponuje ograniczenie cywilne i polityczne oraz kary poniżające przeciw ojcom rodzin krajowych, gdyby nie oddali swych dzieci w opiekę nauczycielowi aprobowanemu przez Izraela. Teodor Reinach zadaje sobie trud zredagowania małych rozpraw gramatycznych, aby nauczyć Francuzów ich własnego języka. A znowu Józef Reinach objaśnia czytelników "Malina" (wraz z Blumem, Porco Rico, Wayll Sauerchocinem), że Corneille jest autorem "Pedry". Moglibyśmy byli w tych różnorodnych rolach przedstawić większą liczbę naszych; mamy Herrów w szkole normalnej, Carvallóiw w szkole politechnicznej, Blochów. Cahanów i Levych we wszystkich wyższych uczelniach. Sądziliśmy jednak, że należało wszędzie powtarzać nazwisko Reinacha, którego tyle razy w różnych okolicznościach znieważono. Im więcej krajowcy francuscy okazywali wówczas zuchwalstwa tym bardziej należy ich teraz poniżyć, rzucić ich w proch przed rodziną żydowską, którą os'mielili się zbrudzić. Giiy nasi uczeni żydowscy nauczą krajowców Francji języka francuskiego, nauczą ich jeszcze hebrajskiego i żargonu. Trzeba bowiem, aby zwyciężeni mówili językiem zwycięzcy. Propozycja laka /. wielką słusznością została uczyniona przez Universite lsraelite i przez "Echo Sioniste" w pa?dzierniku 1912 roku. Język hebrajski jest językiem starożytnym tego samego znaczenia co grecki; Republika powinna wprowadzić bakalaureat hebrajsko-laciński, w którym kandydaci mogli by wybierać jako tekst Izajasza i przypowieści. To nauczanie dostarczyłoby zarobkowej pracy naszym rabinom prowincjonalnym. Z drugiej strony logiczną jest rzeczą uczyć Francuzów naszego języka, jak Francuzi uczą swego Anemitów. i Malgachów. Jest to nawet nieodzowne, ponieważ żargon i język hebrajski stają się językami zebrań publicznych (sala Wagram pod przewodnictwem Juaresa), meetingów zawodowych (giełda pracy, odezwy specjalne w "Humanite") i kampanii wyborczych (podczas wyborów municypalnych w Paryżu, IV arrandissement, kandydaturę socjalistyczną ogłoszono afiszami o czcionkach hebrajskich). Urzeczywistnienie naszych zamiarów doznałoby zgubnej zwłoki, gdyby żydzi importowani 7, Niemiec, Rosji, Rumunii i ze wschodu byli zobowiązani nauczyć się po francusku przed otrzymaniem naturalizacji i praw obywatelstwa francuskiego. Nam potrzeba, aby oni

4
natychmiast byli zabezpieczeni przed wydaleniem i ażeby natychmiast otrzymali czynne i bierne prawo wyborcze, aby im dostępne były pierwsze godności kraju. Oto dlatego umies'cilis'my w Dyrekcji bezpieczeństwa powszechnego, jako szefa biura deklaracji pobytu, pozwolenia na pobyt i naturalizację naszego Griinbauma, starannie wybranego przez Alliance Izraelitę. Dlatego to również narzuciliśmy sądom i trybunałowi Sekwany specjalną procedurę dla żydowskich imigrantów. Dla żydów i wyłącznie tylko dla żydów Trybunał i władze sądowe przyjmują jako wystarczający dowód osobisty, zastępujący każdy doku ment cywilny, s'wiadectwo tożsamości wystawione przez któregokolwiek rabina i potwierdzone przez siedmiu z naszych braci. Tym sposobem, żydzi, przyjeżdżając, przybierają sobie nazwiska jakie im się podobają, ukrywając przeszłość, skazujące ich wyroki oraz powody, dla których szukają schronienia we Francji. Sądy posuwają się tak daleko, że uwalniają żydów, samych tylko żydów, od obowiązku legalizowania przedkładanych przez nich dokumentów. Podpis rabina, który nawet nie umie udowodnić, że jest rabinem, jest talizmanem, przed którym wszystko się kłania. Oto jak mogliśmy zainstalować w Paryżu armię 50.000 żydów nie znających języka francuskiego, ale obywateli francuskich. Cz.lt niemal okręgi wyborcze mówią tylko naszym językiem np. w Algierze i w 3 - 4 i 18 arrendissemenl w Paryżu. Lista wyborcza z Constantine skfada się w liczbie kilku tysięcy nazwisk naszych żydów, jak: Ihmeur, Zammit, Lorbale, Kalia (syn) Simona, Kalia Judas, Kalia Abrahama, Mordocheusza, Rachmin Abrama, Samuel Arona, Salomon Izaaka, Chleuman Mojżesza, Eliasz Izaaka Ud. I bracia aasi, którzy tym sposobem dają Francji prawodawców i jej ministrów, (Etienne, Thomsoc) nie znają języka francuskiego. Francuzi zatem powinni znać żargon. Chcemy aby dla przyszłego pokolenia język hebrajski stał się językiem oficjalnym Francji, przynajmniej w tym samym stopniu co dialekt miejscowy. W tezie aprobowanej przez Sorbonę, a opatrzonej przedmową M. Adlera, profesora fakultetu filozoficznego w Paryżu, nasz doktor Pines dostatecznie stwierdził, że żargon jest językiem ozdobionym przez naszych pisarzy, którzy "zamienili na diamenty kamienie drogie wygnania", i zupełnie godnym zając miejsce obok żargonu francuskiego. Sorbona uczyniła doktorem filozofii naszego Pinesa, by poprzeć jego wywody. Nie ma nauczycieli żydowskich w elementarnych szkołach publicznych: pobory są tam za skąpe. Nigdy nie dopuścilibyśmy do tego, by Francuz wykładał w szkołach żydowskich, by nauczał historii Izraela i by objaśniał nasze księgi święte małym żydom. Mali Francuzi zaś otrzymują naukę od naszych żydów i kształtowani są przez myśl żydowską. Zwróćcie uwagę dobrze na ten rys, który charakteryzuje stosunek dwóch ras: w żadnej rodzinie francuskiej nie znajdziecie służby żydowskiej, służących żydówek. Wszystkie natomiast nasze rodziny żydowskie obsługiwane są przez służbę francuską: "Rasa wyższa jest obsługiwana przez rasę niższą". Zatrzymajcie się przed bankiem Rothschilda przy ulicy Lafitte, albo przed rezydencją Rothschilda przy ulicy Ravioli i Sanit Florentin: ujrzycie agentów policji w mundurach, którzy czuwają nad naszym szefem, nad panem Francji. Ani zbrodnia, ani katastrofa żadna nie odwróciłaby ich ani na chwile od lego zadania. Jest to symbol Francji oddanej służbie Izraela. Oto zbierający się kongres Młodych Republikanów, Na estradzie jako goście honorowi, nasi judzie: Reinbach, Rabinowie/., Slrauss. Przewodniczący, sekretarze, mówcy, to wszystko nasi żydzi: Hirscti, Sterra, Levy, Cahen, ild. Młodzi krajowcy słuchają i są posłuszni. Oto związek Młodych Dziewcząt republikańskich. W komitecie panny Klein, Halbawachs. Na posiedzeniach "Annales", w Oeuvre du Secrćtariat feminin, w Ligach dla praw kobiety, dla spraw wyborczych kobiet, na czele poczynań filantropijnych i pedagogicznych w Szkole Normalnej w Sevres, w Szkole Normalnej w Foute-nay, we wszystkich związkach kobiecych i feministycznych Paryża i prowincji kto przewodniczy, pobudza i sądzi? Nasze żydówki, nasze nowoczesne Judyty, nasze oddane Estery: panie Cruppi-Cremieux,. Schol Weiss, Dick May, Leon Braunschweig, Bras, panna Małgorzata Aron. A kobiety francuskie, dziewczęta francuskie ulegie, świadome niższości swej rasy i swej niższości osobistej przybierają skromną postawę wobec przewodniczącej żydówki, prelegentki żydowskiej, dyrektorki-żydówki, jak małe Annamitki i małe Malgaszki w obecności nauczycielki-europejki.

5
"RASA WYŻSZA I RASA NIŻSZA"
I tak 38 milionów krajowców francuskich czyta tylko pisma periodyczne i dzienniki, redagowane przez naszych żydów, albo przez ludzi nam oddanych; uczą się historii tylko z podręczników fabrykowanych pod naszą kontrolą, a autorów klasycznych czytają tylko w wydaniach opatrzonych notatkami naszych pisarzy. Moralność, psy-chołogie, politykę, dziennikarstwo, sztuki i finanse znają wyłącznie przez nas. A gdy sądzą, ze piją piwo francuskie w browarze Levy (rodzina Levy, Jakub i Preiss). Albo gdy sądzą, że uzbrajają swoje okręty artylerią francuską, kupują w rzeczywistości swe armaty Levy (Commentry). Niezdolni do produkowania i sprzedaży przedmiotów potrzebnych do życia umysłowego, jakże Francuzi mogliby się rządzić sami? Jak mogliby eksploatować cudowny kraj, który Jehowa nam przeznaczył od czasu zburzenia Świątyni? Ujęliśmy władzę w nasze ręce. Podczas wyborów w 1910 było 30 kandydatów żydowskich; wybrano dziesięciu, znaczy to, że w dziesięciu okręgach krajowcy francuscy zrozumieli, że pośród swoich braci nie znajdą prmi stawicieli równych naszym żydom. Wyższość żyda bije w oczy ludu. W roku 1914 będziemy mieli dwa razy tyle kandydatów, zdobędziemy dwa razy tyle mandatów. Pokazałem już Prezydenta Republiki w ścisłej zależności od nas, a ministerstwa są zajęte przez naszych żydów, albo krajowców, ożenionych z żydówkami. Skoro polityk stanu wolnego okazuje ambicje, jak miody Bernard, albo miody Renault, obowiązujemy go, aby poślubił żydówkę, jeżeli pragnie teki ministerialnej. Gdy chodzi o polityka ożenionego z Francuską, zmuszamy go do rozwodu i małżeństwa powtórnego z żydówką. Tak było z Baudinem, którego podsunęliśmy do marynarki. Odtrącił on swoją Francuzkę, aby poślubić naszą siostrę Ochs, klóra towarzyszyła mu podczas inspekcji floty (kwiecień 1914). Po zainstalowaniu na ulicy Royale pierwszym jego gestem byk) zamianowanie adwokatem ministerstwa Baszego brata Schomilla. Palestra Paryża wcale na to nie zareagowała. Trzeba przyznać, że paleslrze Paryża brak heroizmu. Uprawia ona tylko kult powodzenia. Odepchnęła ona twardo Aristi-de Briand, biedaka i zniesławionego; Aristide Briand, jako minister ujrzał ją u swych kolan. Podczas afery Dreyfusa, gdy zwycięstwo nacjonalistów wydawało się prawdopodobne, adwokaci znieważali zwolenników Dreyfusa w Pałacu Sprawiedliwości: bili ich, chcieli ich wrzucić do Sekwany. Od czasu zwycięstwa żydów paleslra uległa żydom. Nasi żydowscy adwokaci zabierają dla siebie najlepsze sprawy, korzystają z pewnos'ci zysków, onies'mielają urzędników nie-obrzezanych. Byłem obecny na rozprawie Izby LX, gdzie nasz Levy Oulimann, broniąc kilku żydów, członków pospolitej bandy złodziejskiej, którzy s'wieżo przybyli z jakiegoś getta rosyjskiego wołał z pewnością siebie: "Moi klienci są dobrymi Francuzami, a nawet lepszymi, niż ktokolwiek w tej sali". Adwokaci krajowcy, jak również, substytut i trzej sędziowie pozostali niemi wobec tej obelgi. Oto jak trzeba obchodzić się z Francuzami. Czasy skromnos'ci minęły. Zuchwałości, bracia, nieco bezczelności! Zwyciężeni zwieszają nosy. Zachowanie się palestry paryskiej jest analogiczne z zachowaniem się Towarzystwa Literatów (Societe des Gens de Lettres), które wybrało celem reprezentowania pisarzy francuskich w Rosji, naszego Żyda Kohana (Odesa), przezwanego Semenowem, który chełpił się, że "wyprowadzi z Francji Francuzów niewygodnych". Towarzystwo mimo ostrzeżenia, mimo żądania, by oszczędziło swym członkom tej zniewagi, uparło się przy swoim wyborze. Albowiem lęka się nas. Gdzież jest pisarczyk, którego byśmy nie mieli w ręku? Namaść niegodziwca, a uderzy cię; uderz Francuza a namaści cię". Oto dlaczego siostra nasza Ochs skłoniła swego małżonka Baucijna, by poruczyl naszemu Schomollowi sprawy marynarki. Gdy marynarka wystąpi przeciw dostawcom Levy'emu i Parafevi, sprawa jest wygrana; Baudin jako minister, upadł. Schmoll zaś pozostał. Opozycjasocjalistyczna atakując ministra wojny Etienne'a, wskazywała na to, że ten mąż stanu jest równocześnie dostawcą armii, mianowicie prezydentem rady nadzorczej w Hawrze, która dostarcza materiału na łuski do nabojów. Socjaiis'ci jednak nigdy nie zdradzili, że rada nadzorcza składa się, oprócz Etienne'a z żydów-TIaszych jak Weiler, Hausner, A. Ca-hen, Eichorn (zastępca przewodniczącego) ild. We wszystkich towarzystwach wielkich dostaw, zwłaszcza dla. wojska i marynarki, stosunek procentowy żydów jest ten sam. Potrzeba nam bowiem poufnych danych i chcemy osiągnąć duże zyski. Nasz Łazarz Weiler pozwala sobie na zbytek,ofiarowania kilku rulonów
6
złotych monet na rzecz lotnictwa wojskowego; są to pieniądze dobrze ulokowane. Nasz Cornel Herz i nasz Reinach z "łóżek wojskowych" wiedzieli o tym. Nasi bracia: Levy Salomon, Cain, Kanen, Wertheimer, którzy ekspediują "ścierwo dla żołnierzy" do garnizonów granicznych wiedzą o tym również. W Izbie czy prezydent nazywa się Brisson czy Descha-nel nigdy nie wolno było wymieniać świętego imienia Rothschilda, albo występować przeciwko żydowi. Partia socjalistyczna jest nasza, gdyż my utrzymujemy ich dzienniki, jej organizacje, jej trybunów. Partia radykalna i radykalno-socjalistyczna jest nasza: jej sekretarzem jest Cahen; jej członkowie ubiegają się o fundusze z banków Rot-schilda i otrzymują je. Komitet Mascuraud, który jest jedną z najbogatszych i może najbardziej wpływową agencją wyborczą Republiki składa się z 80% żydów: 5 Bernheimów, 9 B lochów, 6 Blumów, 9 Cohenów, 4 Cahenów, 10 Kohnów, 7 Dreyfusów, 5 Goldschmitów, 4 Hirschów, 9 Levych itd. Od socjalisty Jauresa, aż do radykała Cle-menceau nie ma polityka tłustego lub chudego, który by nie był na naszym żołdzie. Siedzimy ich przez ich sekretarzy żydowskich, przez ich kochanki żydówki, dziewczęta z teatrów lub nocnych domów, baronówny, awanturnice lub marszandki. Gdy ich współzawodnictwo roznieca miedzy nimi kłótnie, niewygodne dla naszej polityki nakazujemy im zgodę. Myśmy to pogodzili dwóch śmiertelnych wrogów, Clemenceau i Rouriera tej nocy złowrogiej, kiedy zginął jeden z Reinachów. Myśmy to pogodzili u Astruca dwóch rywali przebiegłych Deschanela i Poincarego dzięki naszym Merzbachom, Salzba-chom i Blumenthalom, aby poprzeć Synagogę i Komitet Alliance Izraelitę" założyliśmy w Paryżu loże masońskie, gdzie nasi bracia obradują sami bezpieczni przed ciekawością niewtajemniczonych. Wszystkie loże masońskie są obsadzone naszymi żydami; ale nikt nie może wejść do naszych lóż żydowskich, jak loża Goethe, założona w roku 1906 przez braci Dubskich, Fischera i Bucholza. Mówi się tam tylko po niemiecku i żargonem. Stamtąd wyjdą rozkazy, które rzucą na ulicę naszych 50 tysięcy imigrantów, z browningami w ręku na wielkie s'wieto Paschy, przy odgłosie armat niemieckich. Nasz brat Jost Von Vollenkoven, dobry żyd z Rotterdamu zamianowany został przez Republikę vice-królem francuskich Indo-Chin. Kariera jego jesl jeszcze bajeczniejsza niż kariera Groenbauma-Ballina, dobrego żyda z Frankfurtu, prezydenta prefektury z okręgu Sekwany albo kariera Izaaka Weissa, sekretarza generalnego rady municypalnej. Natychmiast po swej naturalizacjt Vollen wstąpił był do administracji kolonialnej jako pisarz z płacą 2,000 fr. Dziesięć łat pó?niej włada on olbrzymim państwem zroszonym krwią milionów Francuzów. Nigdy Francuz nie zrobił podobnej kariery. Annamici widzą własnymi oczyma różnice między żydem a Francuzem; znają teraz swego prawdziwego pana. Kraj, który nie ma człowieka mogącego administrować jego największa kolonią i którego rząd oświadcza to wobec całego świata; kraj który zmuszony jest sprowadzać z Rotterdamu żydka, aby rządzi! Paryżem, i ze wszystkich gett niemieckich, rosyjskich, rumuńskich i wschodnich żydów, aby rządzili prowincjami, finansami, biurami, wojskiem, jest krajem skonczonym: krajem wakującym, "krajem do wzięcia". A zatem my go bierzemy! Maroko spotka ten sam los co Indo-Chiny. Handlowo, wszystko, co się wymyka Niemcom wpada w ręce towarzystw utworzonych przez naszych Cahe-nów, Nathanów, Schwabów i Blumdw. Oficerowie francuscy z naiwnym wzruszeniem mówią o dzieciach żydowskich, które w miastach marokańskich witały ich komplementem w języku francuskim: jak gdyby nie było rzeczą naturalną, że bracia nasi, uciskani przez Marokańczyków witali Francuzów jako wybawców! Po upływie kilku lat żydzi marokańscy dzięki Francuzom będą panami kraju gdzie jęczeli w niechlujstwie, panami zwyciężonych Marokańczyków, panami także armii francuskiej, "Miecza i puklerza Izraela". Mamy już przykład Algieru. Arabowie i Kabulowie, którzy nas dawniej traktowali jak psów, są dziś', dzięki Francji, mniej niż psami wobec nas. Ich ziemie, ich trzody, owce, ich przemysł należą do nas. Jeżeli się ruszą bronią nas żołnierze francuscy. Na Krymie, we Włoszech, w Meksyku, na Madagaskarze, w Pekinie, na polach bitwy w 1870 roku Arabowie i Kabulowie przelewali krew swoją za Francję. Ale Francja w dalszym ciągu utrzymuje ich w prochu naszych sandałów. Nas Francja uczyniła obywatelami, wyborcami, władcami. My mianujemy Etiennów i Thomsonów zawiadowcami naszych spraw, sędziami losów Francji, w "Journal Offciel" z 16 grudnia 1912 roku znajduje się bezczelna prośba podpisana przez kilka tysięcy Arabów z Maskary, Tebessy i krajów sąsiednich, która brzmi: "Panie Prezydencie, pozwalamy sobie zwrócić uwagę Pana na położenie istotnie opłakane, w którym się znajdujemy w porównaniu z Izraelitami i obcymi
7
zamieszkującymi Algier. Podlegając jak oni podatkowi krwi, jesteśmy im równi pod względem obowiązków; pod względem praw rzecz ma się inaczej i dzieci nasze znajdują się wobec nich w położeniu znacznie gorszym. Natychmiast po wystąpieniu z pułku Izraelici korzystają ze wszystkich praw obywatela francuskiego, my zaś nie. Pozwalamy sobie przytoczyć dwa przykłady:
1. Dziś' przybywa do Algieru rodzina jakiejkolwiek narodowos'ci,
najczęściej nie mówiąca ani nie rozumiejąca ani słowa po francu
sku; posiada ona syna, który chce wstąpić do armii i po podpisaniu
przez jego ojca prostej deklaracji wcielają go, zaczem odbywa on
dwuroczną służbę wojskową. Po opuszczeniu pułku jest on Fran
cuzem i korzysta ze wszystkich praw i prerogatyw obywatela fran
cuskiego. Czy można go porównać z naszymi dziećmi, które ko
chają Francję? A mimo to przybysz, który nawet po odbyciu służ
by wojskowej nie mówi po francusku i po przybyciu do domu
wraca do swojego pierwotnego języka jest Francuzem a nasze dzieci
są "obcokrajowcami".
2. Dawny oficer tyralierów albo Spahisów po zwolnieniu prawie za
wsze udekorowany Legią Honorową wraca do życia cywilnego.
Zostaje on pod każdym względem obcokrajowcem, nie korzysta z
żadnego prawa obywatela francuskiego chociaż przez lat trzydzie
ści narażał swoje życie na polu bitew; obcokrajowiec jednak, któ
ry odbył dwuletnią służbę staje się na tej podstawie Francuzem.
Jeżeli mamy do spełnienia obowiązki, życzymy sobie tych samych
praw co Izraelici...
Patrzcie! Te same prawa, co Izraelici! Izba francuska nie zaszczyciła tego niedorzecznego żądania żadną odpowiedzią. Arab jest poddanym Francuza, który jest poddanym żyda.
Niech każdy zachowa swoje miejsce.
Nasz podbój Francji ułatwiły różne szczęśliwe okoliczności; Jehowa walczy tak po naszej stronie, że obraca na naszą korzyść nawet przeciwności, przeciwstawiane naszym usiłowaniom. Na każdym sprzymierzeńców. A nieprzyjaciele nasi służą nam w brew swej woli. W ciągu ostatnich 20 lal mieliśmy przeciw sobie stronnictwo katolickie i stronnictwo neo-rojalistów; nacjonaliści skapitulowali natychmiast, kościół rzymski nie śmie odpłacać nam ząb za ząb; stronnictwo neo-rojalistów zaś jest naszą najlepsza strażą bezpieczeństwa. Stronnictwo nacjonalistyczne złożone ze szczątków bulanżystów oddało się nam bez walki. N. Derolude, subwencjonowany (200.000 fr.) przez Rotschilda bliski przyjaciel Artura Mayera, dawny stronnik Alfreda Naquet; panowie Gali i Dausset, przyszli towarzysze naszego Izaaka Weissa ( z Budapesztu) w ratuszu; p. Barres ozdoba salonów wilii Blumenlhala, po-zatem 19 żydów z redakcji "Gaulois", 20 żydów z "Figara", żydzi z "Echo de Paris", żydzi ze wszystkich dzienników, wszystkich miesięczników, tygodników i wszystkich agencji. Wszyscy oni grali naszą grę nawet wówczas, gdy udawali, że idą przeciw nam. Artur Meyer ręczył nam za sztab nacjonalistów tak jak dawniej ręczył za sztab bulanżystów: zastraszając jednych, kupując drugich (z naszych funduszów), szpiegując wszystkich oddawał ich na naszą łaskę i niełaskę. Stronnictwo nacjonalistyczne i "Ojczyzna francuska" nie ciężko zaważyły. Kościół katolicki wydawał mi się siłą. Gdy po przyje?dzie z Krakowa ujrzałem piętrzący się na Montmartre olbrzymi kosztowny gmach Sacre Coeur, pozbyłem się niepokoju. Ludzie, którzy wydają na kamień 50 milionów, a którzy nigdy nie mają 50 tysięcy franków, aby podtrzymać dziennik, nie są niebezpieczni. Podtrzymywanie legendy, że kościół prześladuje nas zaciekle, uważamy za zręczny koncept. Wówczas stajemy się męczennikami wolnej myśli: wol-nomularslwo ma tylko za zadanie gloryfikować nas i nam służyć, antyklerykali uważają za zaszczyt bronić nas, cała Republika ateistyczna us'miecha się i stoi po naszej stronie. A nawet pewna część wysokiego kleru żyje z nami w wielkiej zgodzie. Nadzieja nawrócenia któregoś żyda milionera i wyciąganie od niego jałmużny reklamowanej przyciąga prałatów. Chrzest Gustawa Józefa Pallacha zwanego Polonais, lokaj Artura Meyera w "Gaulois", przez O. Domeno-cha
8
w kościele św. Tomasza, był największym sukcesem, jakim chełpił się kościół podczas strasznego przesilenia drey(lisowskiego: nasz renegat, którego rodzicami chrzestnymi byli hrabina de Bearu i gen. Recamier, wcale nie przyniósł im zaszczytu. Gro?ny Jezuita O. Du Lac, postrach wolnej myśli, śniadał z naszym Józefem Reinachem. O. Mammus z p. Waldek-Rousseau. Bojownicy wiary katolickiej, p.p, de Mun pracują pospołu z naszymi żydami; markiz w Finan z podej rodzaju Łazarzem Weillerem, hrabia w dwuznacznym dziennikarstwie z Arturem Meyerem. Biskup d'Albi każe swemu klerowi głosować na naszego najlepszego lokaja obywatela Juaresa, a kano nicy departamentu Loary oddali swe głosy na exprefekta Lepine'a, wspólnika wszystkich naszych machinacji. Gdy Republika wywłaszczyła kongregacje, czcigodny Mgr. Amette i kardynał arcybiskup Paryża prowadzili rokowania z naszym żydem Osypem Lewem, mandatariuszem naszego żyda Cahena, handlarza kawy, w sprawie zdjęcia klątwy kościelnej, jaką dotknięci byli nabywcy albo lokatorzy skonfiskowanych majętności kościelnych. W chwili procesu w Kijowie prałat Akademii Gachesne i kilku biskupów katolickich z Anglii, opierając się na nie wiem jakich rachubach, wpadli na pomysł protestować przeciw oskarżeniu o "morderstwo rytualne" z taką samą siłą jak nasi rabini. Nie wiem co o tym myślały ich owieczki; my byliśmy bardziej przejęci wstrętem niż radością. Jeżeli my utrzymujemy, że nasze księgi i nasi kapłani nie sankcjonują zbrodni rytualnej, jeżeli stwierdzamy niewinność jednego z naszych oskarżonych o tę zbrodnie, nie możemy zaręczyć, że nigdy nie było i nie będzie wśród nas krwawych fanatyków. Kościół rzymski natomiast ręczy za to! Jego kardynałowie i jego biskupi są bardziej żydami, niż my sami!... Przechodzą oni miarę. Nie naszą rzeczą jest na to się uskarżać. Handel przedmiotami służącymi do nabożeństwa tak w dzielnicy Saint-Sul-pice, jak w cudownym Mieście Lourdes, jest poniekąd monopolem żydowskim. W zamian za to, nasi żydzi, zasiadujący w parlamencie chętnie otaczają opieką proboszczów swego okręgu; mogą to robić nie wzbudzając ciężkiego podejrzenia "klerykalizmu", a ciągną stamtąd pewne korzyści. Jest jednak rzeczą ważna dla naszych interesów, by antysemityzm uchodził we Francji za najgorszy wyraz fanatyzmu klerykalnego. Krajowcy tutejsi żyją frazesami gotowymi i niedorzecznymi legendami. Korzystajmy z tego!
Jedyną grupą krajowców francuskich, która opiera się nam jeszcze jest grupa neo-rojalistów. Powiedziałem gdzie indziej, jak uwalniamy się od osobników dla nas niewygodnych; nie z większym trudem przyszłoby nam uwolnić się od zorganizowanej grupy. Ta grupa jest jednak dla nas pożyteczna. Gdyby "1'Action Francaise" nie istniała musielibyśmy ją stworzyć. W upojeniu zwycięskim po aferze Dreyfusa popełniliśmy kilka nieostrożności, kilka brutalnych niezręczności. Bandy antysemitów zwyciężone, rozproszone skupiły się około dreyfussardów obcych, bardziej zacietrzewionych przeciw nam i bardziej nieubłaganych niż nasi poprzedni przeciwnicy. Nowa "fala an tysśpiew triumfalny... Szczęściem ukazała się Action Francaise, wyłożyła swoją doktrynę i pozwoliła nam zespolić naszą sprawę ze sprawą Republiki. Podczas burzliwych wieczorów opery Bemsteina w Komedii francuskiej, gdy Lepine z obu stron każdego widza postawił jednego policjanta, aby zapewnić poszanowanie dla Izraela, jakaś wielka żydówka rzekła do francuskich darmozjadów: "To nic. Banda łobuzemilyzmu" uderzyła w mury Jeruzalem zanim jeszcze zamilkł na»/ ów, kamelotów króla, którzy krzyczą: Precz z żydami!" I nasza Judyta udała śmiech. Za jej przykładem i my udajemy śmiech, słysząc okrzyki "Precz z żydami". To kameloci króla, to jest "Ancien Regime", feudalizm, prawo możnowładcy, obskurantyzm, servitul, martwa ręka, pańszczyzna. Oni nasi przeciwnicy. My jesteśmy Republiką, Wolnością, Postępem, ludzkością, miastem przyszłości!... Francuzom nieświadomym, nieroztropnym, których prowadzi się dokąd się chce za przynętę pustej formułki nie trzeba więcej. Aby tylko nie uchodzić za kamelotów króla, za podpory "Ancien Regime^", Francuzi pozwolą na wszystko, przebaczą wszystko, oddadzą nam wszystko. Jeżeli kiedykolwiek "Action Francaise" zabrakłoby pieniędzy dostarczymy jej więcej funduszów, niż jej królowe wdowy: stanowi ona nasze bezpieczeństwo. Cud nieprawdopodobny, który by spowodował powrót monarchii, bynajmniej nas nie przeraża. Monarchia byłaby nasza, jak Republika. Filip VII polowałby u Rotschilda, jak król hiszpański i śniadałby u Reinacha, jak car bułgarski. Monarchia nie opierałaby się na klasie podburzonych pismaków, ale na arystokracji i wysokiej burżuazji. Otóż arystokracja jest przydatkiem do Izraela, a wysoka burżuazja jego sługą. Wysoką burżuazję trzymamy na smyczy w radach nadzorczych. To co pozostaje z arystokracji kupiliśmy. Ci
9
mieszczanie, którzy chcą mieć przed sobą przyszłość w życiu publicznym muszą być naszymi zięciami. Potomkowie (mniej lub więcej autentyczni) dawnych wielkich rodów również zaślubiają nasze córki, lub żyją na nasz koszt. Jeżeli istnieją mezalianse, popełnia się je z naszej strony. My jestes'my "pierwszą demokracją świata". Tylko, aby sobie nadać pozory Francuzów, przyswajamy sobie zewnętrzne znamiona szlachty francuskiej. Najprostszym i najtańszym sposobem przybrania sobie dowolnego nazwiska wywodzącego się z ziemi, przydomka albo tytułu, jak to robi wiele kokot i oszustów. Nasz Finckelhaus np. kupuje zamek w Audilly i zaczyna się podpisywać wpierw Finckelhaus (d'Audilly), potem Fin-kelhaus d'Audilly, wreszcie F. D'Audilly. Szlachetna panna Carmen de Ruisy jedna z dam "Chanclair" Rostanda jest naszą siostrą Levy. Albo Baden i Kahn z Galerii Lafayette przeobrażają się na Bader i Kahn de Lafaeyette baron i hrabia de Lafayette. Inni, więcej obarczeni skrupułami, nabywają prawdziwy pergamin od któregoś potrzebującego pieniędzy monarchy; tak uczynili Roschildowie. Albo od papieża; lak uczynił hrabia Izydor Levy, który gotówką zapłacił za dyplom papieski z dnia 8 stycznia 1889 r. Rząd Republiki oddaje nam taniej tę samą przysługę; za mniej niż pięćdziesiąt luidorów nasz Wiener został mocą dekretu prezydenta, panem de Croisset. W końcu jeżeli mamy ambicję tylko dla naszych wnuków, kupujemy po prostu naszym córkom mężów ze szlachetnego rodu. Czy nie lepiej dla nich, jeżeli herb swój pozłocą przez małżeństwo z uczciwa żydówką, niż żeniąc się ze starą ladacznicą jakby to na pewno uczynili? Książę Bidache i Grammont skoligacony z rodzinami Segur, Chuisel-Pra-slin, Montesquian-Fedensac, Lesparre, Conegliano itd., itd., ożenił się z Rotschildówną. Książę Rivoli (Massena) ożenił się z panią Fur-tado-Heine, którą poślubił poprzednio książę* Elchingen, a której córka wyszła za księcia Murat. Książę Chalenquo-Polignac poślubił p. Mires. Nasza Maria Alicja Heine, zanim wyszła za księcia Monaco, była żoną księcia Richeheu. Księżna d'Eschamps jest żydówką nazwiskiem Ramingheng Markiza de Breteuil, żydówką nazwiskiem Tould; wicehrabina de la Panouse żydówką nazwiskiem Heilbraun; markiza de Selignec-Fenćlon żydówką nazwiskiem Oppenheim; księżniczka de Fitz James (wywodząca się od rodu Stuartów, moja droga!) żydówką nazwiskiem Lovenheielm; markiza de Les Mari-mas żydówką nazwiskiem Jacob; księżniczka Delie Rocca żydówką nazwiskiem Erubden-Heine; wicehrabina de Quelen, baronowa de Baye i markiza Saint Jean de Leutilhac są siostrami; są to żydówki nazwiskiem Hermann-Oppenheim. Księżna de La Croix-Castries jest żydówką nazwiskiem Sena. Jako wdowa wyszła za mąż po raz wtóry za hrabiego d'Harcourt, wchodząc tym samym w koligację z rodami Harcourtów Beaumontów, Guichów, Phymaigre'ów, Mac Mahonów Haussonville'ów. Osobis'cie rodzina Haussonville'ów miała inne sposobności, spowinowacenia się z żydowską rodziną Ephrussi (patrz sławną powies'ć Gyp,a). Markiza du Taillis jest żydówką nazwiskiem Cahen; księżna de Lucinge-Paucigny żydówką lego samego nazwiska; hrabina de la Rochefoucald żydówką nazwiskiem Rumbold; markiza de Prele nie jest panną Porier, jak przypuszczał naiwny Au-gicr, ale żydówką nazwiskiem Klein; hrabina de Rambervilliers żydówką nazwiskiem Alheim, markiza de Grauchy, wicehrabina de Herjegu, hrabina de Villiers są trzema żydówkami nazwiskiem Ha ber; markiza de Nouilles żydówką nazwiskiem Lackman, hrabina d'Aramon żydówką nazwiskiem Stem... I tak dalej można by przejść cały herbarz.
Nasz Finckelhaus wydał niegdyś bardzo obszerną pracę o rodzinie wicehrabiego de Rover, na len doniosły temat. Od tego czasu rody starożytne głodne pieniędzy żydowskich, poszły za tym ruchem. To leż cieszymy się bardzo, widząc jak rojaliści z "Aciion Francaise" wysilają swą energię, swój talent i swą wymowę, aby postawić starożytną szlachtę na dawne stanowiska i przywrócić Francję jej misji. "Starożytna szlachta" składa się obecnie z naszych zięciów, wnuków siostrzeńców i kuzynów: wszystko pół-żydzi lub ćwierć-żydzi. Czyżby poczciwy pan Karol Maurras nie otrzymuje nigdy zawiadomienia, gdy w którym z szlacheckich dom,ów wypadnie żałoba? Przeczytałby w takim razie nazwiska naszych Grunbachów, Levy7ych, Schobów, Kohnów, Kahnów i Meyerów, jako "panów z rodziny", pomieszane z najstarożytniejszymi nazwiskami, rdzennie francuskimi. A przecież w samej nawet "Action Francaise" znale?libyśmy opis pogrzebu, jaki wyprawiła arystokracja teściowi Artura Meyera, panu d'Autigny-Turemie. Cały herbarz i cale getto zespoliły się tani w braterskim us'cisku. Ach cóżby to
10
była za piękna ceremonia - dla nas -namaszczenie Filipa VII w otoczeniu jego rycerstwa i paziów! Rycerstwo i paziowie, synowie i wnukowie naszych żydów pokazywaliby nam swe kędzierzawe runa, haczykowate nosy, wargi lubieżne i odstające uszy, które to cechy stanowią naszą markę fabryczną. Piękna arystokracja francuska nosi nasz podpis! Nasze córki, albo nasze siostry wydały ją na świat. "Vie parisienne" opowiada że w jednym z najbardziej arystokratycznych salonów przyszło do utarczki słownej między p. Tristanem Bemardem, a pewnym starym arystokratą. (Nic dziwnego! Jeżeli nacjonalista i katolik p. Barres bywał częstym go-s'ciem Blumenlalów, to może nasz żyd Bernard być częstym gościem w salonach rodziny Breteuil albo Rochefoucauld, skoro markiza alba księżna pochodzą właśnie z jego szczepu)... Ów stary arystokrata mówił: - Mój dziad został zabiły podczas podboju Algieru, mój pradziad zgilotynowany przez Robezpierre'a, jeden z moich przodków został zamordowany przez Henryka Guise; inny zginął śmiercią walecznych w Pawii... - Ach panie, - przerwał mu sławny ironista, przybierając ton szczerego współczucia - zechciej pan uwierzyć, że boleję głęboko wraz z panem z powoda tylu wypadków śmierci... Brawo! Dobry żydzie Bernardzie! Dobrze uczyniłeś znieważając tego starego arystokratę. Jego szlachectwo i jego staros'ć zasługiwały na zniewagę w domu arystokratycznych gospodarzy, którzy przyjmują żydów, których zbytek opłacany jest prawdopodobnie posagiem żydowskim lub przez żydowskiego sutenera. Wszystkie odznaczenia należą się nam z prawa. Napoleon ustanawiając Legię Honorową nie myślał o nas. Za czasów Republiki Legia Honorowa jest naszą własnością. Można powiedzieć, że czerwona wstęga i order zastępują średniowieczną żółtą czapkę; po nich poznaje się żydów na ulicach Paryża. Nasi żydzi: May, Mohr, Hann, Sec, Sacerdote, Klein i baronowa James de Rotschild, dekorowani w roku 1913 jako literaci, byli pewnie ostatnimi, którzy jeszcze nie posiadali odznaczenia. Od Schmolla, administratora "Gaulois", oficera Legii Honorowej i Mey-era (Artura) d'Auligny-Turenne, komandora orderu Św. Stanisława, aż do pani Guillaume Beer z domu Goldschmidt (w literaturze Jean Dornis) poprzez Michała Cahena, "Plantatora z Caiffy" i Levy Bruh-la, który przekazuje redakcji "Humanite" subsydia Rotschilda, naszych dziewiętnaście pokoleń szczyci się "Gwiazdą Walecznych", Nasz Łazarz Weiler, wspólnik markiza de Mun został komandorem Legii Honorowej za splądrowanie oszczędności francuskich w Towarzystwach "Generał Motor Cab", w "New York Taxi Cab" i "An-glo-Spanish Copper Co. Ltd", tak samo jak nasz Beinshhausen (zwany Eifflem), który został mianowany oficerem Legii Honorowej za swoją role w sprawie panamskiej: "Nieco chwały dla wielkiej poniżonej w r. 1870, dla Francji" wyjas'ruał jego adwokat Waldeck-Rous-scau. Czynimy tej Francji poniżonej ustawiczną jałmużnę z naszej chwały! Nigdy, w uznaniu tego, nie będzie mogła nas dostatecznie dekorować.


13 sierpień 2007

przysłał ICP 

  

Archiwum

Olej opałowo-napędowy
czerwiec 16, 2005
Mirosław Naleziński
Dla Izraelczyków Polska jest nie mniej winna niż Niemcy
kwiecień 13, 2007
przysłał ICP
Dlaczego Polacy nie znają historii Świata?
maj 23, 2008
Artur Łoboda
Gubernator Arnold Schwarzenegger legalizuje perwersję seksualną
listopad 2, 2007
Dorota
Sympozjum w Yad Vashem odpowiedzią na irańską konferencję o Holokauście
grudzień 16, 2006
bibula- pismo niezależne
Podstępny rak toczy służbę zdrowia
lipiec 20, 2006
Mirosław Naleziński, Gdynia
Żołnierzom poświęcone...
sierpień 24, 2008
jobstalker
Amerykańscy Żydzi chcą konsultacji na temat kształtu ustawy reprywatyzacyjnej
styczeń 6, 2003
http://www.naszdziennik.pl/
Błędy ortograficzne w mediach
listopad 15, 2005
Mirosław Naleziński
No i nic. No i nici z tego..
listopad 23, 2007
Borowik-Pest
Apel o wiernosc Polsce
marzec 7, 2008
przesłała Elżbieta Gawlas
LPR chce informacji w sprawie unijnych ekspertów
sierpień 9, 2002
PAP
Astronomiczne Koszty Wojny i Pacyfikacji Iraku
styczeń 9, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
Świadectwo Polaków Anno Domini 2005 dla potomnych
sierpień 24, 2005
WIARYGODNOŚĆ INKWIZYTO­RÓW?
luty 15, 2009
dr Leszek Lechowicz
Prawda czasu... SOBCZAK i SZPAK
kwiecień 8, 2003
Sobczak i Szpak
Apel o pracę dla Polaków w UE
kwiecień 4, 2006
O nosie i tabakierce, czyli o pomocy wszechstronnej
marzec 31, 2008
Marek Jastrząb
Verheugen wzywa Czechów uczynią gest pojednania
lipiec 2, 2002
PAP
Bp Głódź: Potrzebna nadzieja
sierpień 20, 2002
PAP
więcej ->
 
   


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2012 Polskie Niezależne Media