ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

DEMOKRACJA BEZPOŚREDNIA ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Ciekawe strony

"patriotyzm" po 1989 roku 
komentarz zbędny 
Jak w 2022 planowano "nową falę" "epidemii kowida" w 2025 roku 
 
Deborah Tavares o broni elektromagnetycznej stosowanej wobec społeczeństw cz I, 13 marca 2021 
Deborah Tavares z portalu StopTheCrime.net i PrimaryWater.org ma liczne filmy na YouTube i niestrudzenie bada dokumenty wypuszczane przez amerykańską administrację.  
"Górale to męczą konie" 
Powiedziałam prezesowi (Kaczyńskiemu), że górale bardzo na nich liczą, to są ich wyborcy, a prezes odpowiedział mi na to: "Górale to męczą konie". Byłam w szoku, że przy tak ważnym temacie gospodarczym mówi takie rzeczy - relacjonuje posłanka. 
W grudniu 60 kolejnych sportowców upadło, a 40 zmarło  
Mniej więcej tak samo jak w październiku i listopadzie, kiedy trend osiągnął szczyt. Na dzień 28 grudnia 2020 r., z powodu eksperymentalnych strzałów z powodu zatrucia COVID EUA, 395 sportowców doznało zatrzymania akcji serca i innych poważnych problemów zdrowotnych. Spośród nich zginęło 232 
"Służę ludziom, nie instytucjom" 
Główny komisarz policji w Dortmund w przemówieniu do narodu niemieckiego…
I do POLICJI !!

 
Ljubljana - protesty przeciwko szczepieniom 
29 września 2020 roku po incydencie na obwodnicy Lublany trwa na Placu Republiki protest przeciwko szczepieniom Covid-19
 
Zełenski kupił sobie dwa jachty 
Ukraiński "Sługa narodu" i jego żona - kupują sobie bogactwa. Skąd mają pieniądze? 
Braun przesłuchiwał Szumowskiego w Sądzie 
 
Odważni eksperci z USA, Rosji i Czech mówią prawdę o szczepieniach  
 
Na straży wolności: Goldman Sachs  
Gerald Celente i John Stossel rozmawiają z sędzią Napolitano o różnych, nie do końca jasnych powiązaniach, między amerykańskimi bankami i rządem USA. Największe podejrzenia budzi bank Goldman Sachs, który ma dziwną nadreprezentację we władzach rządowych. Dla przypomnienia, dodam, że pracownikiem tego banku jest były premier RP, Kazimierz Marcinkiewicz, a bank był zamieszany w spekulacje na złotówce. 
To tylko... / It's just...  
Jak Nas wganiają w kajdany 
Chcą całkowitej eksterminacji wszystkich Palestyńczyków 
Izrael i Hamas: czy ludzi ogarnęło zbiorowe szaleństwo?  
Izrael jest „TOASTEM” – nikt nie może tego teraz zatrzymać | Pułkownik Douglas Macgregor 
 
Szczepionkowy stan wojenny w Nowym Jorku 
Nowy Jork inicjuje wprowadzenie medycznego stanu wojennego z użyciem oddziałów wojska, aby przejąć szpitale, z których niezaszczepieni pracownicy służby zdrowia są masowo zwalniani 
Paszporty szczepionkowe to koń trojański (napisy PL) 
 
Podatek katastralny lewicy zniszczy oszczędności Polaków  

 

 
Cała prawda o ataku z 11 września 
Jeden z filmów usułujących przedstawić prawdę i ataku z 11 września 2001 roku 
Zakrzyczana prawda 
Mamy 2010 rok a zbrodniarze którzy doprowadzili do wielu wojen i kryzysu światowego w w dalszym ciągu - z tupetem - niczym Josef Goebbels kłamią w oczy w kwestii sytuacji gospodarczej świata i Stanów Zjednoczonych
 
Były agent CIA ujawnia, jak Izrael zmusił Trumpa do zbombardowania Iranu 
 
więcej ->

 
 

Być człowiekiem

http://www.obywatel.org.pl/index.php?name=News&file=article&sid=6584

"Człowiek - to brzmi dumnie" - stwierdził przed laty Maksym Gorki. Myśl trafna i szlachetna, ale co z tego, skoro człowiek nienajlepiej wygląda w mediach?

Grozi mu śmieszność, jeśli z ulicy wejdzie do studia, siądzie niezdarnie z przypiętym do swetra bezprzewodowym mikrofonem i zacznie mówić do kamery zdania chropowate jak świat, z którego przyszedł. „Ot, prostaczek” – powie jeden z pobłażliwym uśmiechem. „Cham i prostak” – warknie drugi, chowany na salonach. Trzeci z uciechy zatrze ręce.

„Człowiek jest miarą wszystkich rzeczy. Istniejących, że istnieją, a nieistniejących, że nie istnieją” – miał powiedzieć Protagoras z Abdery, sofista. Co znaczy, że człowiek jest miarą wszelkich bytów, w tym i drugiego człowieka? Znaczy to tyle, że człowiek nie pokazany w mediach nie istnieje, albo istnieje nieznacznie. Pokazany – nabiera treści, zyskuje formę, z abstrakcji zdaje przemieniać się w konkret czy choćby zwykły, poczciwy ogólnik. Z nicości przechodzi do istnienia. Nabiera wartości, staje się istotą godną uwagi, paru słów, a czasem i kilku zdań komentarza, dla których przecież w ogóle warto być dziś człowiekiem.

„Człowiek jest zwierzęciem politycznym” – napisał Arystoteles w swej „Polityce”. Takie określenie brzmi obecnie niejasno. Terminy: „polityk” i „polityka”, „polityczny” stały się w potocznej mowie synonimami wszelkich łajdactw, prywaty i korupcji, triumfu przekłamań i półprawd nad elementarną prawością i uczciwością. Zwierzę polityczne zamieniło się w polityczne monstrum. A to, co monstrualne, co przekracza właściwą miarę, bywa gro?ne. I śmieszne, bo karykaturalne. Z odejściem zwierzęcia politycznego triumfy święci człowiek nie-polityczny, człowiek-poczwarka, w grubym kokonie kryjący społeczny wymiar swojego istnienia.

Odkąd wiara w Boga i jego ziemskich pośredników przestała być powszechnym aktem, społeczeństwa Zachodu szukają nowych ?ródeł uprawomocnienia swych wizji rzeczywistości. Miejsce religijnych doktryn zajęły świeckie ideologie. Z reguły nie obiecują zbawienia wiecznego, ale wciąż mają w zanadrzu projekt powszechnej szczęśliwości. Fakt, że żyjemy na gruzach komunistycznej utopii, uodpornieni na jedną z politycznych form ideologii, wcale nie oznacza, że zaszczepiliśmy się przeciw wszystkim jej odmianom. I że sami dla siebie przestaliśmy być gro?ni jako istoty produkujące idee masowego rażenia. Nie wierzymy już w skrajnie racjonalistyczny mit budowy od podstaw aż po wierzchołek społeczno-politycznego uniwersum. Ale nie jest pewne, czy zrezygnowaliśmy z innych wizji, które myśl chcą oblec ciałem. Ideologie jawnie polityczne zastąpiły projekty kulturowo-ekonomiczne, subtelniejsze w sposobach podporządkowania sobie człowieka i społeczeństw, w których funkcjonuje.

W nieodległym czasie medialną furorę zrobili dwaj ludzie z peryferii, czy też z podziemi, bo tak dosłownie można przetłumaczyć łacińskie słowo suburbium, oznaczające przedmieścia metropolii. Jeden z nich, Krzysztof Kononowicz, kandydat na prezydenta Białegostoku, swą aparycją, naiwnością i nieskładnością wypowiedzi wzbudził ogólne rozbawienie zmieszane z poczuciem wyższości i dezaprobatą. Drugi, Hubert H., 31-letni bezdomny z warszawskiego Dworca Centralnego wsławił się na całą Polskę, gdy po pijanemu, w obecności funkcjonariuszy policji zrugał Lecha Kaczyńskiego i został oskarżony o znieważenie głowy państwa. Pierwszego podjęli w telewizyjnym studio Jacek Żakowski i Piotr Najsztub, drugiego uhonorował podobnym zaszczytem Tomasz Lis. Trudno na dobrą sprawę rozstrzygać, kto w tych spektaklach faktycznie grał błazna, kto kapłana, bo sytuacje tragikomiczne zwykły zapętlać się w węzły nie do rozsupłania. Jedno jest dla mnie pewne. Jeśli Kononowicz i Hubert H. są postaciami godnymi politowania, to o ile bardziej godny politowania jest świat, który się tym karmi i ci, co pokazują ich jak obwo?ne dziwowisko, zapewniające chwilę rozrywki dla gawiedzi.

Tomasz Lis nie wykorzystał czasu antenowego, by Huberta H. zapytać o los bezdomnych i przyczyny ich wegetacji na marginesie społeczeństwa. Nie zaprosił do studia specjalistów, którzy mogliby dać analizę społecznych, środowiskowych, psychologicznych przyczyn i konsekwencji bezdomności. Byłoby to zbyt ambitne i nie pasujące do formuły programu pod patetyczną nazwą „Co z tą Polską?”. Zresztą, Hubert H. mógłby nazywać się zupełnie inaczej, inaczej wyglądać, itp. – ważne, że spełnił swoją rolę. Potrzebna była maska, a kto ją nosi – to już inna rzecz. Niewykluczone, że i Tomasz Lis mógłby nazywać się zupełnie inaczej i inaczej wyglądać, bo i on pełni jedynie swoją rolę w teatrze cieni, w którym prawda miesza się z fałszem, rzeczywistość z iluzją i szacunek dla prawdy z kuglarstwem. Na miejsce Lisa przyszedłby zaraz inny szczwany lis. Godne odnotowania, że ważny program publicystyczny ogranicza politykę do powtarzających się gadających głów partyjniaków i publicystów, a sytuację, którą można wykorzystać dla poważnej dyskusji o kondycji współczesnej Polski, zmienia w kiepski kabaret z podśmiechującym się głupkowato dla dodania sobie animuszu „bohaterem” quasi-politycznego skandalu.

Piotr Najsztub i Jacek Żakowski również postąpili zgodnie z regułami tej sztuki, która każe niżej postawionych od siebie potraktować jak głupców zapewniających chwilę odprężenia. Żakowski już wcześniej, na falach radia TOK FM, nie ukrywał swej opinii wobec Kononowicza. Miłośnikowi Jacka Kuronia, jak najbardziej społecznie wrażliwemu publicyście, w głowie nie mogło się pomieścić, jak ktoś taki ma czelność zawracać ludziom w głowie. W jednym Żakowski ma rację: Kononowicz nie jest materiałem na prezydenta Białegostoku, ani w ogóle na polityka. Tyle że nie w tym rzecz. Kononowicz był podczas przedwyborczej kampanii samorządowej jedną z nielicznych – słyszanych przez ogół – osób reprezentujących tzw. prowincję. Tymczasem oglądając telewizję, można było odnieść wrażenie, że wybory samorządowe odbywają się nie „w terenie”, a w stolicy, gdzie oswojeni przez media politycy wyższego szczebla opowiadali dziennikarzom, jak bardzo zależy im na „małych ojczyznach” i sprawach „zwykłych ludzi”. Ale – gwoli prawdy – człowiek z peryferii mógł przebić się do tego uładzonego, na poły spreparowanego świata i zostać tam chwilę dłużej jedynie jako maskotka, albo szturchany palcem wiejski głupek, któremu żartownisie dali do ręki drewniany miecz i założyli na głowę koronę z kartonu obłożonego pozłotą. Czy skończył się czas trybunów ludowych, skoro można pokazywać jedynie ich karykatury?

Człowiek, jakim znamy go z naszego podwórka, przestał być – en masse – zwierzęciem politycznym, także dlatego, że nie ma kto już uczyć go tej trudnej sztuki. Co prawda Arystoteles twierdził, że jest to cecha rodzajowi ludzkiemu przyrodzona, ale dobrze wiemy, że drugą naturą jest przyzwyczajenie, to zaś kształtuje kultura. Od niej zaś, tu i teraz, nie możemy zbyt wiele oczekiwać. Ani kultura polityczna, ani medialna nie wdrażają człowieka do życia politycznego w klasycznym tego terminu znaczeniu – brak im zaplecza w kulturze jako takiej. Żyjący w XVII w. Tomasz Hobbes, traktowany jako jeden z prekursorów nowoczesnego myślenia o państwie, uważał że naturalnym stanem człowieka jest „wojna wszystkich ze wszystkimi” – permanentny konflikt, gdzie naczelną relacją jest droga od i ku zniewoleniu jednych przez drugich. Opis ten nie?le oddaje kondycję nowoczesnych społeczeństw, m.in. ze względu na aberracyjny charakter narastającej konkurencji (hobbesowski fizjologiczny egoizm) i rozbicie wspólnoty, co prowadzi do zamknięcia poszczególnych, drobnych grup w izolowane kasty, wzajem się pożerające i dążące do absolutnej dominacji jedna nad drugą.

Proces ten utrudnia powstanie szerokiego, społecznego konsensusu, bo wspólne dobro zamienia się w abstrakcję albo iluzję, którą łatwo, zbyt łatwo można manipulować. A wtedy dynamiczne życie społeczne przemienia się w fikcję, imitują je wyspecjalizowane w tym instytucje. Co możemy przeciwstawić iluzji i jej funkcjonariuszom? Człowieka nie nazbyt poddanego retuszom. Choć i tak pozostaje obawa, że i on nie sprosta zadaniu i nie uda mu się być człowiekiem.
4 grudzień 2006

Krzysztof Wołod?ko 

  

Archiwum

Poszukiwacze prawdy
czerwiec 30, 2006
Wojciech Łapiński
Słoneczko jednak zgaśnie wcześniej...
listopad 14, 2004
Mirosław Naleziński
Przekazano plac budowy KST
listopad 3, 2005
www.krakow.pl
Izrael Szamir - Przyparty do muru
lipiec 9, 2008
Izrael Szamir
Polityka pod grozą oskarżenia o antysemityzm
październik 15, 2005
Iwo Cyprian Pogonowski
Dlaczego gwiazda spadła z firmamentu?
listopad 3, 2006
Mirosław Naleziński, Gdynia
Czy USA powinno uczyć się od Hezbollah?
wrzesień 3, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
Dzień Kobiet wczoraj i dziś
marzec 9, 2007
Marek Olżyński
Ożywienie gospodarcze na świecie ...........
lipiec 12, 2002
PAP
Ograniczona demokracja w USA
sierpień 26, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
Opór przeciwko wyrzutniom "Tarczy"
luty 25, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
"Wstyd narodowy"
październik 5, 2003
Demonstracje w Davos, starcia w Landquart
styczeń 26, 2003
PAP
Respektowanie (?) elementarnych zasad dyplomacji w Polsce
październik 5, 2003
cywilizowany
Iran, USA i konflikt między Szyitami i Sunnitami
październik 8, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
Głupich nie sieją....
wrzesień 20, 2003
Artur Łoboda
NBP: Rząd broni złotego do upadłego
marzec 16, 2006
Przyjaciele
lipiec 12, 2003
przeslala Elzbieta
Polska Republika bananowa
październik 5, 2003
Syn Świętej Jadwigi Śląskiej
maj 26, 2005
Adam Maksymowicz
więcej ->
 
   


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media