|
Pomnikowy przykład podłości
|
|

Romanowi Dmowskiemu odmawiano pomnika, a gdy ten już stanął - został obiektem ataku politycznych wandali. Wszystko dlatego, że Dmowski nie był idealny. Tylko kto w takim razie zasługiwałby na pomnik?
Lider endecji nie należy do moich ulubieńców. Ani on, ani jego obóz polityczny nie są mi bliscy w sensie ideowym. Doktryna Narodowej Demokracji kojarzy mi się z myśleniem w wąskich kategoriach nacjonalistycznych, z nieodłączną dla takich „klimatów” manierą ekskluzywizmu, podejrzliwości, węszenia zagrożeń. Nawet jeśli pojawiały się w łonie endecji bardziej godne uwagi osoby czy pomysły, to raczej na obrzeżach niż w centrum tego środowiska. Ale i one to już w większości przypadków tylko historyczna ciekawostka, gdyż w obecnych realiach są anachroniczne.
Nie zmienia to faktu, że Roman Dmowski był postacią zasłużoną dla naszego kraju. Mało kto z poważnych znawców tematu odmawia mu niewątpliwych dokonań na polu odzyskania niepodległości czy udziału w ukonstytuowaniu się – po długim okresie rozbiorów – nowoczesnego narodu polskiego. To wystarczająco wiele, by autor „Myśli nowoczesnego Polaka” miał pomnik w Warszawie.
Niestety, nawet w kwestii oceny przeszłości trwa nie tyle spór, co brutalna wolnoamerykanka. Przeciwnicy postawienia pomnika argumentowali, że Dmowski był antysemitą, jako taki nie zasługuje więc na uhonorowanie. To byłby argument niezbyt mądry, ale przynajmniej do przyjęcia. Pewna obsesja na punkcie „narodu wybranego” i jego domniemanych knowań rzeczywiście cechowała Dmowskiego. Nie da się jej wytłumaczyć wyłącznie ówczesnymi realiami, jak chcieliby to uczynić bezkrytyczni miłośnicy Pana Romana. Nawet biorąc poprawkę na realny konflikt interesów ekonomicznych między częścią polskich Żydów a częścią „rdzennych” Polaków, mający miejsce w międzywojniu, należy pamiętać, że można było ów problem analizować bez uciekania się do wulgarnych antysemickich wywodów, co czynili np. liderzy ruchu ludowego. Natomiast ewidentnym nadużyciem jest to, w jaki sposób przedstawia się ów antysemityzm Dmowskiego. Przeciwnicy jego pomnika porównują lidera endecji z niemieckimi hitlerowcami, a jego antyżydowskie wypowiedzi z potwornym ludobójstwem – Holocaustem.
Szczytem tego typu chamskich zagrywek była akcja tzw. zasłonięcia pomnika, dokonana dzień przed oficjalnym jego odsłonięciem. Akcję zorganizowano 9 listopada, w rocznicę... nazistowskich pogromów Żydów, które przeszły do historii pod nazwą Nocy Kryształowej. Jak podały media, uczestnicy akcji mieli transparent z napisem „Noc Kryształowa – pamiętamy”. Jedna z organizatorek, Alina Cała, historyczka z Żydowskiego Instytutu Historycznego, występująca tym razem w roli kandydatki Zielonych 2004 do warszawskiej rady miasta, powiedziała, że Dmowski miał wpływ na pogromy antyżydowskie w latach 30. Jakby tego było mało, dwa dni pó?niej tzw. nieznani sprawcy obrzucili pomnik farbą, a w jego okolicy wymalowali swastyki. Należy z uznaniem przyjąć wyrazisty dowód, że wywody p. Całej padły na podatny grunt. Dobrze wiedzieć, że jej ideowi pobratymcy stosują metody iście faszystowskie – jakby nie patrzeć, mniej należy się obawiać poglądów nieżyjącego Dmowskiego, niż takich wyczynów żyjących „nieznanych sprawców”. Normalnemu człowiekowi jest raczej obojętne, czy bandyta jest faszystą, czy antyfaszystą – bandyta to bandyta, także ten prawdopodobnie zainspirowany przez p. Całą.
Pani Cała jako historyczka powinna znać tę zasadę współczesnej humanistyki, która przestrzega przed pochopnym stosowaniem wobec wydarzeń z przeszłości ocen i kategorii, które pojawiły się dopiero po tychże wydarzeniach. Antysemityzm Dmowskiego był nie tylko czymś zupełnie innym niż antysemityzm hitlerowców, bo wypływał z uzasadnień – pal już licho, czy sensownych – natury kulturowej i ekonomicznej, nie zaś biologicznej i rasistowskiej. Był inny nie tylko dlatego, że Dmowski, inaczej niż Hitler, nie wzywał do mordowania Żydów. Przede wszystkim był inny, bo „przedhitlerowski” i potępianie go dziś z pozycji wiedzy i wrażliwości epoki „po Holocauście” jest pozbawione sensu. Gdyby chcieć stosować takie metody wobec innych, to np. Winston Churchill nie powinien mieć w Anglii pomników, bo u zarania władzy Adolfa Hitlera określał on lidera NSDAP mianem dobrego polityka i męża stanu. A co zrobić z takimi osobami, które popierały eugenikę i były zwolennikami przymusowej sterylizacji osób „niepełnowartościowych”, skoro w tym gronie znale?ć można np. prezydentów USA Theodore’a Roosevelta i Woodrowa Wilsona czy znanego pisarza Herberta G. Wellsa?
Ale nawet nie w tym rzecz. Dmowski bez wątpienia powinien być krytykowany za swoje faktyczne przewiny i błędy. Jednak stosując takie standardy, jakie proponują przeciwnicy postawienia pomnika lidera endecji, okazałoby się, że mało kto zasługuje na pomnik czy choćby uznanie. Z postaci historycznych np. Józef Piłsudski uznany mógłby zostać za terrorystę-rzezimieszka i agenta, Czesław Miłosz za komunistycznego dyplomatę, zaś ze współczesnych Adam Michnik za specjalistę od szemranych rozmów z Rywinem i Gudzowatym. Nie wiem, czy mielibyśmy choć z pięć osób godnych pomnika.
Dmowski zrobił dla Polski więcej dobrego niż złego – i zasługuje na pomnik właśnie z tego powodu, nie zaś dlatego, że był człowiekiem idealnym. Całkiem niedawno z tego samego powodu uważałem, że na ochronę przed zniszczeniem zasługuje pomnik Ludwika Waryńskiego (zobacz tutaj). A przecież nie mam za grosz sympatii komunistycznych. Nie przyszło mi jednak do głowy odmówić Waryńskiemu prawa do pomnika, ani to, by przy okazji całej sprawy ględzić o sowieckim komunizmie Stalina i oskarżać twórcę Wielkiego Proletariatu o odpowiedzialność za system gułagów.
Dmowski nie był politykiem „kryształowym” – jednak krytykowanie go poprzez próbę skojarzenia poczynań lidera endecji z nazistowską Nocą Kryształową jest zagrywką łotrów. Łotrów, którzy nie zasługują nie tylko na pomniki, ale nawet i na to, by im napluć w twarz. |
|
14 listopad 2006
|
|
Remigiusz Okraska
|
|
|
|
Polska powinna wejść do euro w 2006 r.
sierpień 28, 2002
PAP
|
Hassan Nasrallah nowy przywódca jak Naser?
sierpień 21, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Wnioski są zatrważające
grudzień 16, 2002
Piotr Mączyński
|
An "Early Version" of Jan Thomas Gross' FEAR?
październik 27, 2006
przysłał Iwo Cyprian Pogonowski
|
Zabronione dotowanie biletów kolejowych?
październik 24, 2007
Mirosław Naleziński, Gdynia
|
"Rzecznik praw dziecka" za 13,2 tysiąca
styczeń 4, 2003
|
Oświecony "zdrowy" terror
maj 19, 2007
Remigiusz Okraska
|
Nauczyciela wycieczka do Kanady
marzec 29, 2008
przeslala Elzbieta Gawlas
|
Gdy rozum śpi budzą się upiory
maj 1, 2008
Artur Łoboda
|
Dorzynki w Bagdadzie
listopad 17, 2006
Stanisław Michalkiewicz
|
"Ten sędzia nie ma zasad"
styczeń 24, 2003
http://www.se.com.pl/
|
*Teleekspres* nie *Teleexpress*
listopad 17, 2004
Mirosław Naleziński, Gdynia
|
Co z Brakiem, mężem Picassa?
czerwiec 18, 2005
Mirosław Naleziński, Gdynia
|
Fiasko walki o kontrolę ropy naftowej Iraku?
maj 9, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Pod prąd
październik 19, 2007
Artur Łoboda
|
Tak bylo, tak moze jeszcze byc...
kwiecień 22, 2003
przesłała Elżbieta
|
Gdzie jest MS Ziobro?
styczeń 25, 2007
Bogusław
|
CZY ISTNIEJE PAŃSTWO POLSKIE?
listopad 6, 2003
Józef Darski
|
Poland
wrzesień 8, 2003
Ojczyzna.pl
|
Cul-Capita/OraNUS, czyli niewidzialny "PAN" Zachodu
kwiecień 10, 2006
Marek Głogoczowski
|
więcej -> |
|