ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT KRONIKA KRAKOWA DZIŚ W POLSCE

Ciekawe strony

Skazany za pestki moreli, B17  
Faszyzm w barwach demokracji 
"patriotyzm" po 1989 roku 
komentarz zbędny 
Strona Krzysztofa Wyszkowskiego 
Strona domowa Krzystofa Wyszkowskiego 
Niezależna witryna Alexa Jones'a 
Alex Jones należy do nielicznych ludzi na świecie którzy mają odwagę mówić prawdę o antyspołecznej konspiracji 
www.globalresearch.ca 
świetne analizy polityczne i gospodarcze w skali mikro i makro + anty-NWO 
Wielkie pytania o 9/11 
Strona poświęcona analizie wydarzeń z 11 września 2001 
Niemcy 1940 - Izrael 2009 - Szokujące zdjęcia 
 
Przedsiębiorstwo holokaust 
Telewizyjny wywiad z Normanem Finkelsteinem 
Historia kontroli bankowej w USA 
Dyktatura banków i ich system zadłużający, nie są ograniczone do jednego kraju, ale istnieją w każdym kraju na świecie.  
Polscy "nacjonaliści" o żydach 
Po prostu zobaczcie 
Ostatni mit (o polityce sowieckiej) 
 
Próba upodmiotowienia obywateli za pośrednictwem internetu 
Celem serwisu jest umożliwienie obywatelom wyrażenia swojej woli w najważniejszych dla nich sprawach. 
Folksdojcz 
Fantastyczny zespół - poruszający ważne problemy społeczne stworzył bardzo dosadną piosenkę, będącą miksem wywiadu telewizyjnego z śpiewem zespołu. 
Mój dom, mój świat ...  
BOŻENA MAKOWIECKA - MÓJ DOM, MÓJ ŚWIAT...
Tytułowa piosenka z płyty "Mój dom, mój świat" powstała tuż po obaleniu rządu Olszewskiego.
O ile refren podobał się wszystkim, o tyle zwrotki - niekoniecznie... Stąd opóźniona o prawie 20 lat premiera teledysku ... 
Kto mordował w Katyniu 
Izraelska gazeta „Maariv” z 21 lipca 1971 r. wyjawia końcowy sekret katyńskiej masakry. 
PAKT WOJSKOWY POLSKA - IZRAEL.  
Ewa Jasiewicz,Yonatan Shapira na spotkaniu w Krakowie 22 czerwca 2010  
Młodzież izraelska w Polsce 
Doskonały dokument o wycieczce młodzieży izraelskiej do Polski. 
Cała prawda o World Trade Center 
Filmik dokumentalny przedstawiający wydarzenia z 11 września 2001 roku. 
davidicke.pl 
Tym - którzy interesują się losami Świata nie ma potrzeby przedstawiać Davida Icke. Tym ktorzy do tej pory spali umysłowo ta strona może otworzyć oczy.  
Ameryka: Od Wolności do faszyzmu 
Amerykanie zaczynają rozumieć - co się dzieje z ich krajem. O tym mówi film pod wskazanym linkiem. 
więcej ->

 
 

Jacak Kuroń - Icek Kordblum

Jacak Kuroń - Icek Kordblum
2006-09-18
W naszym kraju mieliśmy już mnóstwo podpisów w obronie kogoś i nie zawsze w słusznej sprawie. Także w Sejmie RP stawano murem za różnymi kontrowersyjnymi postaciami, żeby tylko nie odebrać immunitetu osobie łamiącej prawo, a nawet wówczas odgrywano w takich sprawach Reytanowskie sceny i medialne spektakle. Tutaj mam pytanie do posłów broniących tych osób, np. osoby pana Sekuły, który rzekomo popełnił samobójstwo. Według informacji prasowych, to trzykrotnie strzelił sobie w klatkę piersiową, czyżby to był taki Rambo-masochista? Mógł wszak trafić skutecznie za pierwszym razem, jak to czyni większość samobójców, którzy targnęli się na swe życie? A tak…tyle bólu. Niewiarygodne…
Dlaczego dziś nie odwołają swej niesłusznej obrony i gestu solidarności wobec niego?
Przecież jak się okazało to pospolity przestępca, jak i wielu innych, którzy doszli do władzy lub godności posła, wypchnięci do niej przez niejasno powiązane środowiska i ciemne siły.
Co z podpisami w obronie „Psychologa” gdzie są ci śmiałkowie, którzy bronili kolegę?
Obecnie, trudno nie wspomnieć o sprawie psychologa pedofila, który ma drugi proces i wychodzą na jaw różne bulwersujące opinię publiczną fakty i dowody.
Czytam obecnie, że zebrano setki podpisów w obronie Jacka Kuronia - Icka Kordbluma. Uważam, że jest to ewidentne zakłamywanie historii, w której bierze udział Lech Wałęsa.
Podstawowym pytaniem dla nas jest jednak, dlaczego przez ostatnie 17 lat nikt nie wspomniał o upoważnieniu do tzw. rozmów z SBkami? Kto je wydał? Jakie gremium? Naród??? Życie i historia zna różne pertraktacje i nie ma w tym nic dziwnego, ale z perspektywy tych lat wygląda to na spisek przeciwko Polsce, Polakom i Solidarności.
O tym się mówiło głośno, że występowały elementy bardzo nieczystej gry, a tu milczenie - co więc towarzystwo niby z Solidarności, które poszło paktować do Magdalenki ma do ukrycia?
W obronie Jacka Kuronia stają zdecydowanie polskojęzyczne media. Podają informacje wybiórcze, zmierzające do celowego zafałszowania prawdy i niesłusznej apoteozy kolaborujących z SBecją liderów Solidarności.
Czyżby zapomniano, że w Magdalence nie ustalono niczego korzystnego dla społeczeństwa? Nastąpił tylko podział łupów dla środowisk, które dorwały się do władzy.
Gdy uruchamiamy internetowe wyszukiwarki i szukamy informacji na temat życiorysu Jacka Kuronia, to odnajdujemy w Wolnej Encyklopedii, iż Jacek Kuroń (ur. 3 marca 1934 r. we Lwowie, zm. 17 czerwca 2004 r. w Warszawie) – jeden z przywódców opozycji demokratycznej w PRL, polski działacz społeczny i polityczny, pedagog, historyk. Działacz ZHP, współzałożyciel KOR, dwukrotny minister pracy i polityki społecznej.
Okazuje się, że Wolna Encyklopedia zgubiła dziesiątki lat życiorysu naszego „bohatera”. Mnóstwo ważnych szczegółów z jego biografii. Dlaczego???
W innym miejscu, na stronach Internetu przedstawiono nam zupełnie inny życiorys.
Jacek Kuroń- Icek Kordblum Urodził się 3 marca 1934 roku we Lwowie. W 1957 roku ukończył studia na Wydziale Historycznym UW. W latach 1955-1964 współtworzył tzw. Czerwone Harcerstwo, pracował w Kwaterze Głównej reaktywowanego ZHP. Był doktorantem na Wydziale Pedagogiki UW. Aktywnie zaangażowany w ruch proreformatorski w Pa?dzierniku 1956 r. Za opublikowany wraz z Karolem Modzelewskim w 1965 roku List Otwarty do członków partii, usunięty z PZPR. Od 1989 do 2001 r. w Sejmie III RP, poseł Obywatelskiego Klubu Parlamentarnego, Unii Demokratycznej i Unii Wolności.

Dwa encyklopedyczne życiorysy, lecz jakże odmiennie przedstawiające prawdę o osobie Jacka Kuronia. W pierwszym – cytowanym przeze mnie – występuje niczym wielki bohater, a w drugim – zgodnie z prawdą jawi się nam jako współzałożyciel Czerwonego Harcerstwa w latach Stalinowskiego terroru.
Harcerstwo…Czerwone….dla kogo? …dla Lenina i Stalina?
Po co? Dla wychowania grupy ideowych konfidentów i janczarów otumanionych antypolską i kosmopolityczną indoktrynacją, którzy mieli zostać młodzieżą nie polską, lecz sowiecką w ramach prawdziwej ojczyzny, którą był ich zdaniem ZSRR.
Kto mu w tym pomagał? Oczywiście inny doradca Solidarności Adam Michnik- Szechter! Michnik jak sam przyznaje wywodzi się z rodziny o silnych tradycjach komunistycznych.
Ponadto - jak sam to określił na łamach "Powściągliwości i pracy", wywodzi się z nurtu "liberalnej żydokomuny". Jego matka, Helena Michnik była działaczką Związku Niezależnej Młodzieży Socjalistycznej "ZYCIE". Organizowała również komunistyczne harcerstwo "Pionier" i została nawet za to aresztowana w 1925 r. Ojciec Adama Michnika, Ozjasz Szechter w czasach II Rzeczpospolitej był wysokim działaczem Komunistycznej Partii Zachodniej Ukrainy, która była autonomiczną częścią Komunistycznej Partii Polski.
Program KPP zakładał oderwanie od Polski niektórych ziem m.in. Górnego Śląska i Pomorza. Brat Adama Michnika – Stefan, obecnie „Szwed” mieszkający w Upsali, wsławił się jako młody oficer i sędzia, wieloma przestępstwami sądowymi i ma nawet na swych rękach krew polskich żołnierzy i oficerów AK, BCh, NSZ, których na podstawie swych orzeczeń zamordował. Najdonioślejszymi i haniebnymi dla niego zbrodniami sądowymi są skazania na śmierć majora Zefiryna Machali, pułkownika Stanisława Weckiego, majora Zenona Tarasiewicza, pułkownika Romualda Sidorskiego, podpułkownika Aleksandra Kowalskiego, majora Karola Sęki.

W drugim życiorysie, który przytoczyłem za publikacją w Internecie zabrakło bardzo ważnego szczegółu, mianowicie faktów, że Jacek Kuroń był trzykrotnie wyrzucany z PZPR.
Człowiek, który jest przedstawiany jako ten, który walczył z komuną wracał do PZPR jak australijski bumerang. Znawcy szczegółów jego życia, twierdzą, że niekiedy wracał do PZPR-u na kolanach.
Wyrzucany był z PZPR także za przynależność do KOR-u. A jak się rodził KOR i na jakim podglebiu? Było kilka frakcji w PZPR pragnących wykorzystać niezadowolenie społeczne dla osiągnięcia osobistych lub grupowych celów. Najważniejsze z nich to dwa obozy jakie powstały po 1956 roku, zwane popularnie z uwagi na swe pochodzenie „Żydy” i „Chamy”. Chamy, to obóz Puławian (narodowcy, partyzanci), a Żydy, to obóz Natolińczyków (kosmopolici, liberałowie).
W rezultacie tarć wewnętrznych w strukturach PZPR-u, „towarzysze” zgrupowani wokół gen. Moczara i Gierka czyli puławianie dopchali się do władzy. Odtąd nazywani są chamami przez swoich semickich przeciwników z Natolina.
Chamy są zwalczane przez Żydów, w sposób zajadły i konsekwentny. Ze środowiska Żydów wyłania się grupa tzw. „komandosów” i na tej bazie powstaje pó?niejszy KOR, który tworzy społeczny ferment i buduje swoją legendę obrońcy praw człowieka i robotników.
Grupa Kuronia, Michnika, Modzelewskiego, Lipskiego by zrealizować swój cel , musiała poczekać aż do sierpnia 1980 roku, a zwieńczyła w pełni swój sukces dopiero w 1989 roku przy„okrągłym stole”.
Jestem mocno zdziwiony dlaczego Żydzi deklarujący się jako tzw. „lewica laicka”, byli przeciwni PRL?
Wszak PRL była w zdecydowanym okresie swego istnienia rządzona przez Żydów i była nich matką. Warunki w tym państwie były przede wszystkim budowane dla Żydów, dla ich rozwoju i awansów. Polska była uważana przez nich za teren osiedlenia lub tranzytowy dla Żydów sowieckich. Przyjazd Żydów do Polski w latach 1945-48 (ok. 150.000) i w latach 1956-58 (ponad 20.000) był przez wysoko postawionych Żydów w aparacie komunistycznym zaplanowany i przeprowadzany w najmniejszych szczegółach. M. in. osiedlono ponad 30.000 Żydów w samym Szczecinie.
Niewykluczone, że opór „Żydów” wobec „Chamów”, był spowodowany tym, że nie zostało spełnione w PRL ich żydowskie marzenie z 1914 roku. W sierpniu 1914 r. syjonistyczni infiltratorzy w MSZ Rzeszy Niemieckiej w Berlinie rozpowszechniali mit, że syjoniści z całego ś w i a t a zapałają miłością do Rzeszy, kiedy ta stworzy Judenpolen. /Więcej na temat Judeopolonii oraz bibliografię na ten temat znale?ć można w książce „Judeopolonia, żydowskie państwo w państwie polskim”. Andrzej Leszek Szczesniak. Polwen, Radom, 2001/

„ Chocholi taniec nad grobem Jacka Kuronia”, to scheda po Natolinie i szyderstwo Klio, greckiej bogini dziejów, bo znów ktoś za nas pisze nam polską historię i wystawia nam na pomniki fałszywych bohaterów.
Czyżby los znów miał zadrwić z nas Polaków?
Czyżby znów odbywał się spektakl „pomieszania dobrego i złego”?
Nie jest tajemnicą, że media światowe w dużej części są w rękach żydowskich, tak więc w świetle ujawnionych dowodów na to, że Kuroń kolaborował z SBecją w imieniu Wałęsy i KOR-owców, funkcjonuje przeto szansa, że „żydowska lewica laicka”, obroni się przed polską opinią publiczną i zostaną do głów obywateli RP wtłoczone nowe kłamstwa, iż to była jedyna słuszna droga wiodąca ku bezkrwawo uzyskanej wolności i niepodległości.
Oczywiście tą koncepcję słusznej polityki mogą zrozumieć jak zwykle tylko czytelnicy oświeconej „Gazety Wyborczej”. Jednie mądrzy i roztropni, jeśli nie słusznego pochodzenia, to przynajmniej prozelici, wyznawcy tej pokrętnej kazuistyki politycznej.
Chyba tylko czytelnicy „GW” są zdolni do pochylenia głowy przed oświeconymi Żydami, którzy wiedzą co to jest kompromis i polityczna koncesja oraz jak się buduje państwo dla swych obywateli, zwłaszcza, gdy posiada się legitymację stalinowskiego rodowodu.
Na kanwie obecnych wydarzeń rodzi się oczywiste pytanie, które kieruję do Prezydenta RP; dlaczego w imieniu niedomówień historycznych i propagowania nieprawdziwej legendy - za pieniądze polskiego podatnika - organizuje się dwudniową konferencję na temat działalności KOR w latach 1976 – 1980?
Zamykając temat „bohaterskiego” KOR-u mam w tej sprawie własne wspomnienie. Był rok 1976 W pociągu poznaję mieszkańca Gdańska, który wraca z więzienia. Siedział od Grudnia 1970r. Z uśmiechem odpowiadał, że KOR stworzyli wyłącznie Żydzi dla Żydów, a gojom od tego pomysłu wara. Dlatego mitem była pomoc KOR-u dla polskiego robotnika prześladowanego przez ówczesne władze i władców PRL-u.
Panie Prezydencie, jeśli mają być wydawane pieniądze głodujących polskich podatników na konferencje, to proponuję następujący temat - „ czy obecnie właściwa i dopuszczalna jest nazwa Rzeczpospolitej Polskiej – stosowana dla nazwy tego organizmu, obróconego plecami do Polaków?” A także wobec bezspornego faktu, że państwo to powstało na skutek magdalenkowych knowań i paktowań – Żydów z SBekami - przeciwko Polakom i ich niepodległościowym dążeniom.
Dzień dzisiejszy rodzi także kolejne ważne pytania, które mają charakter retorycznych indagacji. Dlaczego sczezła idea Sejmowej Komisji „Prawdy i Sprawiedliwości”?
Jakby ktoś zasiał mak po kampanii wyborczej. Cicho wszędzie, głucho wszędzie…
Niewykluczone, że jest to niewskazane, gdyż społeczeństwo poznałoby zbyt wiele faktów, a także prawdziwą genezę III RP i mechanizmy nią rządzące?
Pewnie byłoby to zbyt gro?ne? Dla kogo? Dla jakich politycznych sił? Czy ktoś pogroził PiS-owi?, LPR-owi? Samoobronie?
W 1989 r. Prezydent Jaruzelski naczelny dowódca czerwonej junty wojskowej, który wypowiedział słynną wojnę polsko-jaruzelską, konferował z tzw. opozycją, prezentowaną w mediach jako solidarnościowa i niepodległościowa oraz uzgadniał z nią parytety wpływów i zasady funkcjonowania nowego państwa, rzekomo oddawanego w ręce Polaków. Chodziło zatem o miękkie lądowanie totalistów na lotnisku niepodległego państwa, z zachowaniem wszystkich bagaży i intrat oraz wpływów, a do tego przy wiwatujących tłumach.
Polacy mieli się dzięki temu zabiegowi zacząć bratać ze swymi prześladowcami i zachwycać się pokojową metamorfozą ich postawy – z totalistów na demokratów, co miało także świadczyć o ich mądrości i patriotyzmie oraz nieprawdopodobnej elastyczności. Zdaniem oficjalnych, reżimowych komentatorów ów „okrągły stół” dał impuls innym społeczeństwom tego bloku i zrodził nową Wiosnę Narodów we Wschodniej Europie. Dzięki darowi dialogu i pojednawczej rozmowy, którą prowadzili „polscy” kaci i ofiary osiągnięto dziejowy consensus na miarę sukcesu Victorii Wiedeńskiej. Upadła nienawiść i pojednały się w Polsce Żydy z Chamami, a oficjalnie niby solidarna opozycja z przedstawicielami PRL-owskiego reżimu. Ja wiemy odbyło się to kosztem solidarnych Polaków i Solidarności.
Przeto czyje jest zwycięstwo? Kto naprawdę wygrał w Magdalencie? Chyba nie Naród?
Ten pax vobiscum „lewicy laickiej” z władcami PRL-u dał początek upadku komuny w całych demoludach, jak opowiadają uczestnicy owego paktu i reżimowi historycy.
Cóż za potęga przykładu, a może raczej potęga propagandy?
Widać w tym kolejny „żart etruski z powieką jak sosnowe łuski”, bo trudno uznać, żeby od gadania przy „okrągłym stole” w Magdalence nagle zawalił się „Mur Berliński”, a wraz z nim
pojałtański porządek świata. Zwłaszcza, że to był stół warszawski a nie moskiewski.
Niewątpliwie eksperyment polski był potrzebny. Pytanie - komu? To już sfera jedynie domysłów i hipotez wobec braku bezspornych dowodów. Niewątpliwie biegiem wydarzeń sterowały różne służby, natomiast jak uzgadniały swą taktykę i koordynowały współpracę,
to kwestia oceny dowodów w przyszłości, które zapewne skrywają bohaterowie tamtych wydarzeń, świadkowie i różne archiwa tego świata.
Proces demontażu systemu nie przebiegał wszędzie pokojowo i bezkrwawo. Z trudem wyzwalali się Bałtowie, w Rumuni rozstrzelano Nicolae Ceausescu, a wojna na Bałkanach, to temat ogromny i złożony, że aż trudno pozwolić sobie w tym artykule na próbę jego omówienia. Przeto mit pokojowych i magicznych stołów w polityce europejskiej nie jest do końca prawdziwy, ani też nie jest prawdą, iż demontowano satelickie państwa bezkrwawo i bezboleśnie.

„Polaków” – kontestatorów PRL-u - przy okrągłym stole reprezentowały takie znakomitości, jak Premier Tadeusz Mazowiecki - Icek Dikman. W 1970r gdy mordowano Wybrzeże był „milczącym posłem” na Sejm. Czy to nie ciągłość PRLu, a także milczących akceptantów zbrodni na ciele Rzeczypospolitej, których bez liku było w naszych dziejach? Czy to też nie jest dowód na prawdziwą jakość PRL-owskiej opozycji łże-katolickiej, ze środowiska chrześcijaństwa otwartego – na każdy bród i każdą rozkładową ideę?
Lech Wałęsa, który jako Prezydent RP konsekwentnie popierał postsowiecką, PZPR-owską lewicę, w czyim to robił interesie? Społeczeństwa? Poparcie swe nazywał wspieraniem „lewej nogi”. Chyba tylko po to aby Naród nie mógł nigdy stanąć, choćby na jednej nodze z kolan? I stanąć choćby tak jak stoi polski bocian. „Bohater narodowy” – Lech Wałęsa - organizował spisek przeciwko niepodległościowemu rządowi Jana Olszewskiego. Fakt ten, jedynie potwierdza supozycję, co do jego agenturalnej przeszłości i ujawnił prawdziwe inklinacje i sympatie polityczne. Lech Wałęsa po prostu zajadle zwalczał niepodległościowych i zdecydowanych polityków, którzy domagali się rozliczenia przeszłości. Wałęsa do dziś zionie nienawiścią do Kaczyńskich w sposób, że gdyby mógł, to oskarżyłby obu braci za spacyfikowanie przez hitlerowców Powstania Warszawskiego i też za wszystkie zbrodnie stalinizmu.

Aleksander Kwaśniewski /Stolzman/, już jako młody PZPR – owiec, przygotowywany był w różnych międzynarodowych ośrodkach do przejęcia władzy w Polsce i objęcia najwyższych stanowisk w państwie. Czy same te postaci i ich rodowód polityczny, rasowy, mentalny i historyczny nie zapowiadały nowej hybrydy, tworu przedłużającego istnienie i wpływu w polskiej polityce tych samych środowisk, które rządziły PRL-em oraz gwarantowały im dalszą egzystencję w nowym opakowaniu? Czy to wszystko razem nie zapowiadało nowego wcielenia starego PRLu?
Przedstawiam pewną wypowied? bezstronnego Żyda, takiego bardziej Jankiela, a na pewno nie syjonisty - ( niejednokrotnie pisałem, że są takie osoby wśród Aszkenazyjskich-Khazarów), jest nim Rabi Ziemkiewicz, który tak pisał o „Strategii Stolzmana”

/Magdalenka/
... z warstwy uprzywilejowanej w socjalizmie można gładko przejść na pozycje warstwy uprzywilejowanej w niby-kapitalizmie (niby, bo w prawdziwym kapitalizmie przywilejów nie ma z zasady - dlatego ustrój ten nigdy żadnym elitom się nie podobał). Trzeba tylko wiedzieć jak, a właśnie Kwaśniewski ma w małym palcu know-how ustrojowej przemiany. W największym skrócie, trzeba mieć swoja "konstruktywną opozycję", z którą da się ułożyć scenariusz przekazywania rządowych biurek, swojego Balcerowicza, na którego zrzuci się cały gniew za biedę wywołaną poprzednim ustrojem, i swojego Michnika, który cwaniacki przewał przekuje w mitologie kompromisu w imię najwyższych wartości”.

Obecnie IPN szuka dowodów prawdziwego wykształcenia A. Kwaśniewskiego. Ja znów się posłużę dostępnymi mi danymi z Internetu. Wykształcenie w Rosji. Stopnie są imponujące. Kim był ojciec A. Kwaśniewskiego - Zdzisław Kwaśniewski? Z zeznań świadków zdarzeń jasno wynika, że ojciec prezydenta- Izaak Stoltzman vel Zdzisław Kwaśniewski, był Żydem rosyjskim w stopniu pułkownika NKWD.
W roku 1978 Aleksander Kwaśniewski był już kierownikiem Wydziału Kultury ZG SZSP. Żeni się z Jolantą Konty - pochodzenia żydowskiego, córką pułk. Kontego - oficera Informacji Wojskowej, podejrzanego o zbrodniczą działalność w wojsku w okresie stalinowskim. Przenosi się do Warszawy, gdzie poza kolejnością otrzymuje mieszkanie.
Już nie stara się skończyć studiów na Uniwersytecie Gdańskim. Niewątpliwą przyczyną tej decyzji jest skierowanie go przez KC PZPR na roczne studia do Moskwy (1979/1980), na wydział międzynarodowego dziennikarstwa w Państwowym Instytucie Stosunków Międzynarodowych przy MSZ, który kończy z sukcesem uzyskując dyplom Nr 1792 z dnia 20 czerwca 1980 r. (patrz poniżej). A. Kwaśniewski nie ujawnił tego faktu wówczas, kiedy zarzucono mu, że nie posiada dyplomu ukończenia Uniwersytetu Gdańskiego.
Na wspomnianym dyplomie (patrz poniżej) uzyskuje następujące oceny: * historia Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego - celująco; * komunizm naukowy - celująco; * ateizm naukowy - celująco; * ekonomia polityczna - celująco; * stosunki międzynarodowe - dobry; * ekonomia radziecka - celująco; * prawo radzieckie - celująco; * logika - dobry; * podstawy dziennikarstwa - dostateczny;
Uczelnię tę [ MGIMO] uważano za wylęgarnię światowej sowieckiej agentury.
Tak więc wychowano nam przyszłego Prezydenta RP, w renomowanej szkole dla szpicli i agentów wpływów .
Czy to nie ma znaczenia dla nas? Dla Polski? Dla oceny obecnej rzeczywistości?
Czy to nie jest powodem miejsca, w którym dziś jesteśmy? Kondycji, w której się znajdujemy?
Czyżby kierował naszym państwem szpieg? Czyj? I jaki? Na jakie fronty działający?
To są pytania oczywiście dla historyków, którzy przeszukując archiwa będą musieli poszukać kompletnej odpowiedzi. Dziś możemy tylko suponować i się zastanawiać dlaczego zbudowano oligarchię finansową w obrębie konkretnych środowisk, nierzadko o stalinowskich korzeniach? Komu zależało na marginalizacji tak znacznej części społeczeństwa? Dlaczego realizowano politykę prowadzącą do wykluczenia społecznego tak licznych grup Polaków? Dlaczego nigdy nie pojawiła się koncepcja zrównoważonego rozwoju? Dlaczego w końcu aparat państwowy stał się siepaczem polskiej przedsiębiorczości? Wszak, jak dziś wiadomo nie pozwolono autentycznie polskim firmom podskoczyć zbyt wysoko i poza wyznaczoną poprzeczkę. Do tego afery w systemie bankowym i super depozyty dla międzynarodowych spekulantów. Z systemu bankowego znikają polskie pieniądze, które trafiają do Izraela wraz z uciekinierami i sprawcami afery oscylatora. Rośnie deficyt budżetowy, a system bankowy zostaje przejęty przez międzynarodowe organizacji. Czy to wszystko działo się od tak…po prostu?






Z życiorysu obecnego Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego możemy wyczytać, że jest on doktorem nauk prawnych, profesor UKSW.

W Polsce działa instytucja pod nazwą Trybunał Konstytucyjny. Podstawą jego działalności jest Ustawa o Trybunale Konstytucyjnym z dnia 1 sierpnia 1997 roku (Dziennik Ustaw Nr 102, poz. 643, z 2000 r. Nr 48, poz. 552 i Nr 53, poz. 638, z 2001 r. Nr 98, poz. 1070 oraz z 2005 r. Nr 169,poz. 1417) Artykuł 1 1 stanowi, że Trybunał Konstytucyjny, zwany dalej "Trybunałem", jest organem władzy sądowniczej, powołanym do badania zgodności z Konstytucją aktów normatywnych i umów międzynarodowych oraz wykonywania innych zadań określonych w Konstytucji. Artykuł 4 -1 Trybunał informuje Sejm i Senat o istotnych problemach, wynikających z działalności i orzecznictwa Trybunału. Nad informacją tą nie przeprowadza się głosowania. 2-Trybunał przedstawia właściwym organom stanowiącym prawo uwagi o stwierdzonych uchybieniach i lukach w prawie, których usunięcie jest niezbędne dla zapewnienia spójności systemu prawnego Rzeczypospolitej Polskiej.
Zatem TK powinien monitorować Polskie prawo i podejmować działania zmierzające do jego wyklarowania i spójności. Niestety Polska jest ciągle krajem kompletnej anarchii prawa.
Analogiczne obowiązki spoczywają również na osobie i urzędzie Prezydenta RP.
Prezydent RP ma również prawo do inicjatywy legislacyjnej i wnoszenia ustaw lub żądania nowelizacji oraz wetowania złego prawa.
Dlaczego przedstawiłem obowiązki TK i prerogatywy Prezydenta? Ponieważ prawo III-ciej, czy też IV-tej RP jest ciągle prawem PRL-u. Jego obecność znajdujemy nawet w prawie cywilnym, nie mówiąc już o stalinowskich przepisach karnych i zasadach procesowych. Oczywiście zmiany po 1997 r. w kodeksie karnym i w polskiej procedurze karnej nie wiele dały, gdyż zdaniem funkcjonariuszy dawnego aparatu ścigania, który po stalinowsku ukształtował nowych policjantów i prokuratorów, zmiany w polskim prawie się nie przyjęły na tyle, aby je na co dzień stosować.
Dlatego stosują prawo po staremu czyli omijając je, a opierając rozstrzygnięcia procesowe wyłącznie na technice popierania fałszywych tez i oskarżeń.
Prawdziwi reformatorzy ustroju prawnego w Polsce powinni zacząć od kwestii jego stosowania, wymiany kadr i pozbycia się szkodliwego personelu.
Kontrola i dyscyplina postępowań i orzeczeń w zgodzie z prawem winna się odbywać poprzez powołanie urzędu do jego przestrzegania. Może to być np. Straż Stosowanych Praw.
W Konstytucji RP z dnia 2 kwietnia 1997 roku (Dziennik Ustaw z dnia 16 lipca 1997 r., nr 78, poz. 483, sprost.: z 2001 r. Nr 28, poz. 319) mamy dyspozycję, że na podstawie
Art. 174 „Sądy i Trybunały wydają wyroki w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej”
Co w tym temacie zrobił Trybunał Konstytucyjny, aby usunąć szereg luk i niespójności?
Jak w tej sferze doradzali naukowcy prawnicy, którzy brali udział w nowelizacjach polskiego prawa, w rzekomo niepodległym państwie należącym do Polaków?
Głęboka analiza prowadzi do konstatacji, że mamy tutaj do czynienia z nieudolnością zdegenerowanych środowisk prawniczych, albo ze świadomą dywersją?
Prawo nie jest bytem samoistnym i zależy od swego suwerena. Nim jest naród, a więc coś jest nie tak w tych relacjach. Czyżby naród sam delegował do Parlamentu tylko przedstawicieli „środowisk niekompetentnych i niejasno powiązanych”? 17 lat anarchii prawa, do tego opartego na PRL-owskim fundamencie, to bardzo długo. Dla niektórych to nawet całe im powierzone od Boga życie. Zaiste dziwne to i zdumiewające zjawisko, w kraju który szczyci się tradycją pierwszej europejskiej konstytucji – Konstytucji 3 Maja. Chyba, że istotnie fakty przemawiają za tym, aby sądzić, że nikt tego państwa nie zamierza zmieniać w kierunku obywatelskiego państwa prawa, bo ma to być państwo dla niektórych?
Na przykład tych, z którymi rozmawiał pułkownik Lesiak i jemu podobnymi.
Czyżby miało to być państwo nowej oligarchii oparte o tradycje stalinowskiej żydokomuny?

Przyjrzyjmy się innym anomaliom:

DZIAŁ IVA. (225) POSTĘPOWANIE W SPRAWACH GOSPODARCZYCH
Rozdział 1. (226) Przepisy ogólne
Art. 4792. § 1. (231) Art. 4798. (240)
TYTUŁ IV. SKARGA O UCHYLENIE WYROKU SˇDU POLUBOWNEGO
Art. 712. § 1. 4
Art. 714.
Dział V. EGZEKUCJA ŚWIADCZEŃ ALIMENTACYJNYCH
Art. 1086. § 1. (573) odwołanie do Milicji Obywatelskiej

CZĘŚĆ TRZECIA

PRZEPISY Z ZAKRESU MIĘDZYNARODOWEGO POSTĘPOWANIA CYWILNEGO

Przepis wstępny

Art. 1096.
TYTUŁ V. ZWOLNIENIE SPOD JURYSDYKCJI KRAJOWEJ
Art. 1111. § 1.1 2)
Art. 1112. § 1.2)§ 4.

TYTUŁ IV. POMOC PRAWNA I DORĘCZENIA
Art. 1131. § 1. Sądy polskie Art. 1131. § 2-1Art. 1132. § 1
TYTUŁ I. UZNANIE ORZECZEŃ SˇDÓW ZAGRANICZNYCH
Art. 1146. § 1- 5) § 4.

W działach tych odnajdujemy, aż trzynastokrotne odwołanie się do czasów komunistycznej niewoli, do PRLu, do socjalistycznej przeszłości, która ma się także teraz przekładać na zasady wolnego rynku i uczciwej konkurencji, które to zasady ojcowie PRL-u Hilary Minc i Jakub Bergman zajadle zwalczali, budując definicje i prawa, które sprzeciwiały się interesom Polaków, a do tego kłóciły się ze zdrowym rozsądkiem oraz normami cywilizacji łacińskiej.
Czy takie prawo pozwala, aby państwo działające na bazie PRL-owskich przepisów nazywać Rzeczypospolitą Polska? Mniejsza o jej numerację, która to Rzeczypospolita.
Ważniejszym pytaniem czyja to Pospolita Rzecz i do kogo faktycznie należy?
Czy do Narodu Polskiego? Kogo takie prawo chroni? I w czyim działa interesie?
Wszystko wskazuje na to, że mamy do czynienia z PRL-Bis, przypudrowanym i bardziej z zewnątrz kolorowym. Z którego jak to też było za PRL-u ucieka na Zachód polska przedsiębiorcza młodzież. Zatem nihil novi. Polska nie jest dla Polaków ich Matką ani rajem.
Muszą z niej uchodzić zarówno z przyczyn ekonomicznych, ale także jak pan Izdebski z powodów politycznych.
Nawet w grze społeczno-politycznej uczestniczą i działają te same postaci, przebrane tylko w inne garnitury, albo funkcjonują już nie jako czynni politycy, lecz jako „autorytety moralne” i fryzują mentalnie nowych wykonawców swej zgubnej dla Polski i Polaków schedy oraz wpływają na bieg polityki.
Naród Polski – jak już napisałem - jest suwerenem wszelkich praw. Jest to powszechna norma wynikająca zarówno z łacińskich zasad cywilizacyjnych jak i z Ustawy Zasadniczej.
Naród wielokrotnie w różnych wyborach i plebiscytach zamanifestował i zażądał tego, aby odciąć pępowinę od czasów PRL-owskiej niewoli i złych rządów. Niestety, ale zarówno ludzie z tamtej epoki i ich agenci oraz ówczesne prawo są poważną tamą uniemożliwiającą realizację tego celu. Przeto stan dzisiejszy – obecnej PRL-Bis - jest jak wierszyk z czasów PRL-u, który pokazuje jak bardzo niewielki wpływ ma naród na prawo i panujący system oraz jak bardzo się musi motać w pajęczynie niejasnych powiązań wykreowanych przez ciemne charaktery. Zatem możemy powiedzieć słowami nieznanego poety z „wojny polsko-jaruzelskiej”, że „dzień po dniu powoli mija, coraz dłuższa życia szyja, my w niewoli my w niewoli, wszystko w koło się chromoli”. I to jest prawda o dzisiejszej Polsce i status quo, które jest ciągle status quo ante, choć rzeczywiście różne zmiany są obecne i upadła gospodarka totalnych niedoborów. Nie mamy ciągle państwa, które byłoby naszą MATKˇ.
Jest to bowiem państwo, w którym nie działa sprawnie żaden system w żadnej ze sfer, które są powinnością państwa względem swych obywateli. Jeżeli coś powstało sprawnego, czym możemy się poszczycić, to najczęściej wysiłkiem prywatnym obywatela lub społeczności.
Jak to jest możliwe, że tysiące już posłów uczestniczących w przemianach legislacyjnych od 1989 roku, odwołujących się do tradycji patriotycznych i niepodległościowych, nie było zdolnych do tego, aby raz na zawsze odciąć się od złych przepisów świadczących o naszej niewolniczej sowieckiej przeszłości? Może ich patriotyzm spełnia się wyłącznie w paradach i defiladach wojskowych inkrustowanych od święta Mszą św. w ważne dla Polaków rocznice?
Zapomnieli, że Prymas Wyszyński mówił o potrzebie męczeństwa pracy, a w Polsce mamy do czynienia z ogromnym marnotrawstwem efektów pracy i społecznej energii.
Jak to jest możliwe, że dotąd mimo posiadania licznych informacji na temat faktów historycznych i roli konkretnych osób o kryminalnej i agenturalnej przeszłości prowadzimy publiczne spory na temat tego, czy szanować SB-eków czy brzydzić się tylko TW?
Moja odpowied? w tym sporze jest jednoznaczna – NIE! Ja ich nie szanuję i szanować nie będę, zarówno TW, a jeszcze bardziej SB-eków, strażników sytemu i niewoli. I po co ta dyskusja? Chcę rozliczenia najpierw SB-eków, a pó?niej ich pachołków, a nie na odwrót.
Dlaczego więc nikt władny tak oczywistych działań nie podejmuje? Może dlatego, że to państwo jest ciągle krajem rządzonym przez SB-eków? Mimo, że odszedł już ze stanowiska, jak mówił z trybuny sejmowej Minister J. Pałubicki, „prezydent wszystkich SB-eków” – Aleksander Kwaśniewski, to udało się dzisiejszej opozycji parlamentarnej nie dopuścić do uchwalenia ustaw antySBeckich.
Wiem jakie krzywdy wyrządzili Polakom i Polsce SB-ecy, a przede wszystkim ich krwawi mocodawcy. Można o nich tylko rzec za poetą, licząc na dziejową sprawiedliwość „Nie bąd? spokojny poeta pamięta. Możesz go zabić narodzi się nowy, spisane będą czyny i rozmowy”.
Dlaczego więc trwają ciągłe dyskusje na temat tego czy ujawniać TW i w jaki sposób?
Jak dotąd nie ujawniono i to wbrew interesowi narodowemu i państwowemu sprawy fundamentalnej, czyli funkcjonariuszy zbrodniczego aparatu państwa? Kto chroni PRL-owskich oprawców? Kto osłania ich szpiegów? Dlaczego nie otwiera się SBeckich archiwów jak w Niemczech czy w Czechach?

Czyżby Posłowie i Senatorowie III, IV RP – zamierzali ciągle przed Narodem ukrywać jakieś bardzo ważne tajemnice?

Poświęćmy obecny czas prawdziwym bohaterom, którzy faktycznie walczyli o niepodległą i katolicką Polskę, która była zawsze wzorem i natchnieniem dla innych, którzy szanowali pokój i wolność, a także sprawiedliwość. Z takimi postaciami chcę być solidarny i z taką tradycją Najjaśniejszej Rzeczypospolitej Polskiej chcę związać swą przyszłość i przyszłość moich dzieci.
Jako podatnik jestem przeciwny wydawaniu moich pieniędzy na zakłamanie historii Polski. Nie chcę chocholego tańca nad grobem Jacka Kuronia- Icka Kordbluma, „laickiego lewicowca” i PRL-owca, magdalenkowego spiskowca.
Chcę Polski, o którą walczyli Polacy we Wrześniu 1939 roku, a pó?niej na wszystkich frontach II Wojny Światowej. Chcę Polski sprawiedliwej jakiej się domagali Powstańcy z Poznania w 1956 roku, robotnicy z Pomorza z 1970 roku, a pó?niej Radomia i Ursusa w 1976 roku, a następnie cała SOLIDARNA Polska od 1980 roku.
Mam już dość zdrady z Magdalenki i jej zdrajców. Mam dość wrzasku zdychającej i odradzającej się bestii, ciągle mutującego PRL-owskiego potwora, który przyjmuje coraz to nowe upiorne maski i działa z konsekwencją na naszą szkodę, miotając kłamstwa i obelgi. Czas dobić tę bestię, żywego upiora czasów minionych i niech nam w tym dopomoże Bóg i św. Michał oraz św. Jerzy. Polscy męczennicy i Patroni, jak św. Stanisław biskup, który mężnie sprzeciwiał się nadużywającemu swej władzy królowi Bolesławowi Śmiałemu.
Niech przyjdzie nam z pomocą Wielki Egzorcysta Jan Paweł II i Wielki Sługa Maryi.
On zawsze przychodził do nas, gdy pętla bestii zaciskała się na naszej szyi. To on przez swą gorliwą modlitwę wyzwolił nas z sowieckiej supremacji i zburzył więzienie narodów ZSRR.
Kiedyś trzeba się naprawdę wybić na autentyczną NIEPODLEGŁOŚĆ, by szanowano w naszym kraju wolność i sprawiedliwość, prawo i prawdę. Może to jest właśnie ta godzina? Wybijmy tę godzinę i przywróćmy pamięć katatonikom, którzy przez swe błędne myślenie i wieczne zapominanie o tym jak było i jest naprawdę wynosili do władzy zdrajców, oszustów i złodziei. Przeto żądam przyspieszenia i zlustrowania wszystkich faktów i mitów oraz rozliczenia płatnych i ideowych zdrajców Polski.

DOMAGAM SIĘ PEŁNEJ PRAWDY!!!

Tego oczekuję ja Polak i Katolik, tego oczekuje również Katolicka Polska, a może i chrześcijańska Europa, której Przedmurzem byliśmy, jesteśmy i pozostać musimy.

Polonia semper Fidelis!
Bogu, Kościołowi, Prawdzie i Tradycji oraz swej cywilizacyjnej Tożsamości.

Bogusław Maśliński
www.victoria.go.pl

/Tekst Bogusława Maślińskiego poprawił i przeredagował oraz zmienił Janusz Górzyński - Inicjatywa przeciwko Niesprawiedliwości im. dr Stanisława Hejmowskiego/


http://www.aferyprawa.com/index2.php?p=teksty/show&dzial=interwencje&id=1097
http://www.aferyprawa.com/index2.php?p=teksty/show&dzial=komornicy&id=1096
http://www.aferyprawa.com/
25 wrzesień 2006

Bogusław Maśliński/Janusz Górzyński - Inicjatywa 

  

Archiwum

LABIRYNTY KORUPCJI
luty 28, 2003
O Szampani i Orunii
lipiec 16, 2006
Mirosław Naleziński, Gdynia
Upadek czerwonego Casanovy
kwiecień 4, 2008
przesłał ( . )
Dlaczego tak trudno o porozumienie czyli : którędy wiedzie droga do niepodległości
marzec 5, 2009
Artur Łoboda
Przywrócić Polakom nadzieję- marzec 68
marzec 10, 2003
Leszek Skonka
Horror w autokarze Grey Hound - Kanada
sierpień 1, 2008
Elzbieta Gawlas Toronto
Zrobcie miejsce dla nowych obywateli
styczeń 22, 2003
Elzbieta
Irak jako nieudana super-baza osi USA-Izrael?
maj 25, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
Dokąd zmierza prawo
marzec 17, 2007
Marek Olżyński
Pomroczność pomarańczowa
styczeń 16, 2005
Jawności ułaskawień!
styczeń 3, 2006
Mirosław Naleziński, Gdynia
Skazani na pokój, albo samounicestwienie
padziernik 19, 2003
Artur Łoboda
Wszystko wskazuje na bandziorów powiązanych INSTYTUCJONALNIE z władzą...
czerwiec 4, 2007
tłumacz
Unia Europejska i jej Konstytucja
marzec 22, 2005
Gregory Akko
Tajny spisek
luty 13, 2004
Artur Łoboda
Parlament Europejski o przestrzeganiu praw człowieka na świecie
maj 21, 2008
Płk. Chwastek zwolniony z armii
sierpień 19, 2002
IAR
Konstytucja RP: Polska dla Polaków
wrzesień 11, 2006
Halina W.
Łotr - który zniszczył polskie górnictwo ma jeszcze czelność coś powiedzieć
styczeń 18, 2009
Dariusz Ciepiela
Bankrucja Największym Zagrożeniem USA
styczeń 25, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
więcej ->
 
   


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2012 Polskie Niezależne Media