ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT KRONIKA KRAKOWA DZIŚ W POLSCE

Ciekawe strony

Polscy "nacjonaliści" o żydach 
Po prostu zobaczcie 
Przedsiębiorstwo holokaust 
Telewizyjny wywiad z Normanem Finkelsteinem 
www.globalresearch.ca 
świetne analizy polityczne i gospodarcze w skali mikro i makro + anty-NWO 
Na straży wolności: Goldman Sachs  
Gerald Celente i John Stossel rozmawiają z sędzią Napolitano o różnych, nie do końca jasnych powiązaniach, między amerykańskimi bankami i rządem USA. Największe podejrzenia budzi bank Goldman Sachs, który ma dziwną nadreprezentację we władzach rządowych. Dla przypomnienia, dodam, że pracownikiem tego banku jest były premier RP, Kazimierz Marcinkiewicz, a bank był zamieszany w spekulacje na złotówce. 
Charlie Sheen & Alex Jones on 9/11 
Znany aktor Hollywood aktor zebrał się na odwagę powiedzenia tego co myśli o 11 września 2001 roku 
Historia kontroli bankowej w USA 
Dyktatura banków i ich system zadłużający, nie są ograniczone do jednego kraju, ale istnieją w każdym kraju na świecie.  
Niezależna witryna Alexa Jones'a 
Alex Jones należy do nielicznych ludzi na świecie którzy mają odwagę mówić prawdę o antyspołecznej konspiracji 
Wszystko pod kontrolą 
Od zawsze służby specjalne kontrolowały rzekome niezaplanowane spotkania oficjeli z obywatelami.
Przykład podstawionego Putina - jako przypadkowego przechodnia.
 
Wezwanie do przebudzenia 
Film opisujący mechanizmy ekonomicznej władzy nad światem 
whatreallyhappened.com 
Warto dodać ten link do Pana strony: http://whatreallyhappened.com/

99% tez dotyczących religii, polityki i ekonomii i filozofii się pokrywa z tezami zaprasza.net. Topowa strona. 
Mój dom, mój świat ...  
BOŻENA MAKOWIECKA - MÓJ DOM, MÓJ ŚWIAT...
Tytułowa piosenka z płyty "Mój dom, mój świat" powstała tuż po obaleniu rządu Olszewskiego.
O ile refren podobał się wszystkim, o tyle zwrotki - niekoniecznie... Stąd opóźniona o prawie 20 lat premiera teledysku ... 
davidicke.pl 
Tym - którzy interesują się losami Świata nie ma potrzeby przedstawiać Davida Icke. Tym ktorzy do tej pory spali umysłowo ta strona może otworzyć oczy.  
Strona Krzysztofa Wyszkowskiego 
Strona domowa Krzystofa Wyszkowskiego 
Żydzi tradycjonaliści przeciwko syjonistom 
 
Zakrzyczana prawda 
Mamy 2010 rok a zbrodniarze którzy doprowadzili do wielu wojen i kryzysu światowego w w dalszym ciągu - z tupetem - niczym Josef Goebbels kłamią w oczy w kwestii sytuacji gospodarczej świata i Stanów Zjednoczonych
 
Skazany za pestki moreli, B17  
Faszyzm w barwach demokracji 
"Quo Vadis Polonia?" Lech Makowiecki  
 
Młodzież izraelska w Polsce 
Doskonały dokument o wycieczce młodzieży izraelskiej do Polski. 
Wołyń 1943. sł. muz. Lech Makowiecki  
Wołyń 1943. sł. muz. Lech Makowiecki. Utwór z płyty "Patriotyzm" 
Niemcy 1940 - Izrael 2009 - Szokujące zdjęcia 
 
więcej ->

 
 

A jednak się niecierpliwimy

ks. prof. Czesław S. Bartnik
A jednak się niecierpliwimy

Zapewne nasze władze u góry widzą Polskę i swoje zadania pełniej i lepiej niż my na dole, ale i nam na dole wolno się niepokoić i niecierpliwić, gdy jakoś nie dostrzegamy wyra?nie zapowiadanego unormalnienia i "spolszczenia" Polski. Tymczasem w moich stronach lubelskich słyszy się coraz wyra?niej stłumione jeszcze i anonimowe głosy, że na jesieni i koalicja, i rząd zostaną obalone. Czy to tylko plotki na postrach, czy może rzeczywiście pomruki potwora? Chcemy widzieć więcej światła. Nie wystarczą nam już teraz okrągłe słówka, jak byłego premiera Jerzego Buzka.

Główne powody naszego niecierpliwienia się
Ludzie, którzy nie wygrali ostatnich wyborów, stanęli pod sztandarami zachodniego liberalizmu, choć faktycznie walczą tylko o władzę. Najgłośniejsze okrzyki, podobające się bardzo kolonizatorom zachodnim, wznoszą przeciwko Samoobronie, która buduje nieoszukańczą lewicę polską, i przeciwko LPR, która rozwija nurt etyczno-patriotyczny, ale faktycznie chodzi o zlikwidowanie całego rządu polskiego, który może działać tylko dzięki koalicji. W tej sytuacji niepokoi nas jakaś słaba świadomość zagrożenia zarówno ze strony ogółu społeczeństwa, jak i ze strony wielu ludzi u władzy, którzy zdają się sądzić, że po wyjściu wojsk sowieckich już nic Polsce nie grozi. Tymczasem nadal toczy się walka o właściwy profil Polski i o wolność jej samokształtowania się bez obcych zniewoleń i nacisków.
Łakniemy dalszych zwycięstw w ratowaniu i kształtowaniu Polski i dlatego oczekujemy niecierpliwie jakichś widocznych owoców naszych wyborów:

1. Oto niepokoi nas nadal stan mediów, publicznych, ale i tych prywatnych, ciągle dywersyjnych, w stosunku do godnej i wolnej Polski. W TV występują prawie ci sami ludzie, co i dawniej, realizują te same programy liberalistyczne, kosmopolityczne, czasami nihilistyczne i antykatolickie. A przede wszystkim nadal tak często atakują niesprawiedliwie koalicję, rząd, Kościół katolicki i Polskę. Przeważnie są to ataki otwarte, ale i te ukryte są jeszcze gorsze, bo bardziej sugestywne dla młodzieży. Media miały się poprawić, miały się stać obiektywne, niedemagogiczne, a nie są. Na co czekamy? Przy takich mediach koalicja rzeczywiście w czasie wyborów samorządowych upadnie.

2. Niepokoi nas brak wyrazistości poglądów w PiS, jakby nie było podstaw ze strony wielkiej ideologii. PiS nie ma dyrektyw naukowych, działa na podstawie intuicji solidarnościowych. Taka podstawa nie przetrwa długo. W związku z tym występują coraz wyra?niejsze różnice między skrzydłem liberalizującym, mającym znaczny głos w samym rządzie, a skrzydłem solidarnościowo-patriotycznym, którego przedstawicieli w rządzie wydaje się mniej. Wprawdzie całość zespala doskonale wysoce utalentowany pan Jarosław Kaczyński, ale to może lada chwila pęknąć, co się zarysowało już choćby w sprawie pani profesor Zyty Gilowsklej. Liberalizm jako moda intelektualna, choć jest bardzo przejściowa, to jednak mocno napiera na wszystkich. Może dlatego rząd stosuje w dużej mierze "liberalistyczne" barwy ochronne, jak choćby biorąc Zytę Gilowską?

3. Niepokoi nas mocno stan prawny w Polsce, jak i stosowanie oraz interpretowanie prawa. Niejasna jest rola sądów, łącznie z Trybunałem Konstytucyjnym, sądów w ogóle, rzeczników itp. Otóż wyrokują oni i stosują interpretacje prawa, nawet ustawę zasadniczą, zbyt często w duchu Okrągłego Stołu, a nie w duchu suwerennej Polski i stąd nieraz działają przeciwko intencjom odrodzeniowym prezydenta i rządu, czego przecież nie robili za Kwaśniewskiego, Oleksego, Millera i Belki.

4. Niepokoi nas i to, że tak piętnowane Wojskowe Służby Informacyjne (WSI) miały być rozwiązane w styczniu, potem na wiosnę, a teraz - okazuje się - dopiero w pa?dzierniku. Aż podkopią rząd i koalicję? Ktoś mówi, że one mają jakieś czasokresy konstytucyjne. Tak, ale jeśli mają na sumieniu takie przestępstwa, jakie się im zarzuca, to nie może ich chronić żadna konstytucja.

5. Niepokoją nas liberalne, postkomunistyczne i syjonistyczne, amerykańskie, zachodnioeuropejskie i nasze wewnętrzne, mniejszościowe ataki na koalicję, rząd i społeczeństwo, pomawiające nas wszystkich o faszyzm, nacjonalizm, antysemityzm, ksenofobię, homofobię, ale nie tyle same ataki, ile brak odporu na nie ze strony naszych czynników, może z wyjątkiem tylko ostatnio protestów przeciwko wyrażeniom: "polskie obozy koncentracyjne" lub "zagłady". Jeśli są jakieś odpowiedzi, zresztą bardzo rzadkie, to są mdłe, słabe, lękliwe, niewolnicze lub wręcz przepraszające, jak np. list pana premiera do Marka Edelmana, choć dąży on do zniszczenia Radia Maryja i do wyeliminowania katolików z życia publicznego w Polsce.
A skąd się pojawiło takie prawo, że za słowo antysemickie można być surowo ukaranym, a za wielkie działania antypolskie dostaje się order Orła Białego? Niecierpliwimy się, kiedy Polska będzie Polską.

6. Za słabe wydają się reakcje rządu na szkodliwe dla nas działania różnych instytucji UE w sprawach procesowych, bankowych, limitów produkcyjnych, naciągań i oszustw zachodnich, odmów różnych dotacji unijnych itp. Zachowujemy się ciągle jak służący wobec pana. Prawda, że w taką sytuacje wepchnęli nas nasi nieodpowiedzialni negocjatorzy, dla których Polska miała być tylko regionem państwa europejskiego, ale należy tę sytuację poprawić, nie zaś zamierzać ratyfikować niewydarzoną konstytucję UE. Można jeszcze coś zrobić. Oto kiedy
1 grudnia 2005 r. KE chciała nałożyć nam po 100 tys. zł kary dla hodowców bydła za przekroczenie limitu mleka, to przecież pan wicepremier Andrzej Lepper coś jednak wskórał.

7. Jakoś ucichło rozwiązywanie takich problemów, jak: autostrady, inne drogi, modernizacja kolei, stocznie, huty, budowa mieszkań, które zresztą drożeją, dawne i nowe afery, mafia paliwowa, ogólna korupcja, odzyskanie Stoczni Gdańskiej zniszczonej przez AWS, PZU, Orlen i tyle innych rzeczy. Owszem, Sejm i rząd zapowiadają głośno różne działania antykorupcyjne i powoływanie instytucji i komisji. Ale to już było, komisje pomarły, a złodzieje państwowi spokojnie sobie wypoczywają. Poza tym komisje i sądy w ważniejszych sprawach to u nas sprawa 10 lat. I potem wszystko się przedawnia. Jak w domu wariatów. I nic nie można zrobić. Czy np. sejmowa komisja śledcza musi się zbierać przez cały rok?

8. Ciągle rwą się więzi z naszymi Poloniami świata, które są nadal niedoceniane, traktowane po macoszemu, wystawiane na żer różnych gospodarczych i urzędniczych oszustów. Brak odpowiednich uzgodnień: prawnych, wizowych, paszportowych, obywatelskich, podatkowych, regulacji naukowych, finansowych, i tak w nieskończoność. Nie może podołać wszystkiemu Stowarzyszenie "Wspólnota Polska", którego nie stać nawet na zaproszenie jednego dziecka polskiego z Kazachstanu na wakacje. Prawda, Polacy na obczy?nie są bardzo podzieleni, jak to w diasporze, ale mają prawo kontaktować się rodzinnie z Matką Polską.

9. Nadal nie słychać, żeby się coś znacznego zmieniało w polskich placówkach dyplomatycznych na świecie, gdzie wielu urzędników nie rozumie interesów Polski lub nawet występuje przeciwko nim, co nam mówią polscy duchowni z różnych krajów. Nadal nie wiadomo, komu i czemu oni służą. Stefan Meller miał trochę ludzi odwołać, ale cisza. Jeśli sytuacja w dyplomacji się poprawiła, to i my, i Polonie powinniśmy być poinformowani. Byłyby to ważniejsze informacje niż tylko o wystawach psów, kotów i o Kubusiu Puchatku.

10. Nic się jakoś nie słyszy o większych przedsięwzięciach przeciwko bezrobociu i przeciwko ogromnej emigracji zarobkowej, głównie ludzi młodych. Oczywiście, są to procesy bardzo ciężkie, głębokie i długotrwałe oraz bardzo złożone, zależą od całości gospodarki. Przy tym i bezrobocie, i emigracje za chlebem są zjawiskami znanymi od bardzo dawna, ponadto nasiliły się ogromnie właśnie w gospodarce liberalistycznej, której są piętą Achillesową. Ale nie można się ograniczać tylko do wyrazów serdecznego współczucia. Kościół może tu uczynić bardzo mało, bo sam jest właściwie żebraczy.

11. Czasami nasuwa się nieodparcie wrażenie, że mają miejsce specjalne podburzania różnych grup społecznych: lekarzy, nauczycieli, młodzieży, studentów, górników, różnych mniejszości, różnych elementów postkomunistycznych i liberalnych w celu destabilizacji państwa i obalenia koalicji. Owszem, pewne strajki będą zawsze, ale na taką skalę i w tak trudnym momencie powstawania Polski z kolan mają charakter szczególny. Dlaczego nie było tych strajków przeciwko komunistom i liberałem, choć płace były takie same, a raczej niższe?

12. Polska powinna wszechstronnie współpracować z Rosją i Białorusią, i tej drugiej nawet pomagać, a nie czynić się misjonarką dziwnej demokracji zachodniej. Zupełnie niepotrzebna jest radiostacja antybiałoruska. Przecież Białoruś to nasza siostra, kiedyś była w ścisłej unii z Koroną. Nie nawracajmy jej więc siłą, jak Niemcy Prusaków. To w ogóle nie jest duch polityki polskiej. Kto ją nam narzucił? Oligarchowie syjonistyczni, zachodni? I tutaj czekamy na zmianę.

13. I jeszcze raz: czekamy na zaprzestanie naszych działań militarnych - bezsensownych i tylko w interesie Izraela, nawet bez korzyści materialnych - przeciwko Irakowi. Nie oszukujmy się, że jest to akcja stabilizacyjna. Jest to agresja u boku Amerykanów i Brytyjczyków. Była podjęta haniebnie i niewolniczo przez rząd komunistyczny, pana Aleksandra Kwaśniewskiego. Bardzo to splamiło polskiego ducha, polski katolicyzm i polski honor. Wyprawa Polaków na Irak była w wielkiej perspektywie pomyślana jako próba zderzenia Kościoła katolickiego z islamem, choć mali politycy tego nie rozumieli i nie rozumieją. A tym gorzej, że dziś zanosi się i na to, iż możemy uderzyć i na Iran. Takiego rządu nie poprzemy i my. Obawiamy się po prostu, że pan minister Radosław Sikorski chce oderwać politykę militarną od etyki, co jest niedopuszczalne. Nie tego oczekujemy od rządu solidarnościowego.
Podobnych spraw jest oczywiście dużo więcej, choćby gospodarczych i socjalnych, ale chodzi mi głównie o podkreślenie potrzeby i skutecznego działania i pełnego informowania wyborców o tym, co się dzieje, nie tylko o planach, ale i o osiągnięciach, bo większość wyborców, a także ogromna liczba innych zawierzyła koalicji. Żeby to zaufanie nie osłabło. Dlatego też nie piszę o wielkich osiągnięciach koalicji, bo to wyglądałoby znowu na propagandę. To rząd powinien stanowczo więcej informować społeczeństwo o dokonaniach, o trudnościach, planach, ale i o porażkach. Nie wystarczają nam różne banialuki dziennikarzy.

O niezawodnych ludzi
Polityka odrodzeniowa Polski i budowy normalnej Rzeczypospolitej cierpi - choć się o tym milczy - na duże braki odpowiednich ludzi na ważniejsze urzędy i stanowiska. Sprawa jest mocno skomplikowana: ani czasy bezbożnego komunizmu, ani czasy rozdzierania szat Polski nie sprzyjały wychowaniu i ukształtowaniu się odpowiednich kadr.
Raczej na tle nijakim, a nawet dosyć ciemnym, pojawiały się złote samorodki. Normalnie niełatwo było się zorientować i po roku 1989, kto Polak, a kto anty-Polak, kto uczciwy, a kto utalentowany złodziej, kto prawdziwy polityk, a kto oszust polityczny. Toteż ekipy rządzące dobierały raczej "samych swoich". Jeśli były to ekipy sprawiedliwe, dobierały znajomych ludzi sprawiedliwych, jeśli zaś były to ekipy złodziejskie i antypolskie, to dobierały sobie nowych złodziei, tyle że mniej "utalentowanych" od nich. Myślę, że i dziś każdy z nas spotyka wokół siebie bardzo wielu zdolnych i szlachetnych mężczyzn i kobiet mogących piastować najwyższe stanowiska i przyczyniać się do odrodzenia ukochanej Ojczyzny. Lecz cały problem leży w tajemnicy jakiegoś dziejowego toto-lotka, dlaczego jeden pojawi się na scenie czy w loży najwyższej, a drugi pozostanie na zawsze w domu. Jeszcze gorzej: bo i na scenie najwyższej pojawiają się nie tylko najlepsi, ale czasami właśnie najgorsi. Tak to było w historii i tak bywa do dziś. Życie społeczno-polityczne nie zostało jeszcze ochrzczone.
W każdym razie zawsze trudno jest wyłowić i dobrać doskonałych fachowców i doskonałe osobowości. Kiedy zatem tworzymy nową ekipę i dobieramy nowych ludzi, to nowi kandydaci albo mają tylko ochotę, a nie mają ani zdolności, ani doświadczenia, albo nie chcą się wiązać z polityką, bo ona przez tyle lat śmierdziała, albo w ogóle nie mogą się pojawić na ekranach naszej świadomości. I tak brakuje kadr także PiS-owi i koalicji, a trudno sięgać po ludzi znanych, ale którzy się zbła?nili. W każdym razie brak odpowiednich ludzi u szczytów i na dole grozi niepowodzeniem rządu i parlamentu. Co jednak nie oznacza, że ewentualna następna ekipa będzie lepsza. Trzeba sobie uświadomić, że Polska cierpi na brak kadr rządowych, urzędniczych, wojskowych, naukowych, artystycznych itd. Jakże mądry był Prymas Wyszyński, który jeszcze w czasach rządów sług sowieckich odnosił się z dużą wyrozumiałością do katolickich działaczy różnych stowarzyszeń kompromisowych wobec komunizmu, a nawet ich zachęcał, by zaprawiali się w działalności społeczno-politycznej i nabywali doświadczenia, bo inaczej, gdyby się coś zmieniło, to nie mielibyśmy ludzi odpowiednich do rozwinięcia działalności społeczno-politycznej, w kraju - siłą rzeczy - rządziliby dalej ludzie skompromitowani. Tak! Trzeba szukać ludzi nie tylko zdolnych i nie tylko szlachetnych i mądrych, ale także fachowych, doświadczonych i wypróbowanych, zwłaszcza kiedy ogólny stan społeczny Polski jest raczej marny.
Jako patriotyczny obserwator obecnej polityki polskiej chcę powiedzieć, że zachodzi wielka potrzeba okazania silnego uznania i poparcia dla prezydenta Rzeczypospolitej, prezesa PiS-u, dla premiera, dla wicepremierów: Andrzeja Leppera, Ludwika Dorna, Romana Giertycha, dla ministrów: Zbigniewa Ziobry, Zbigniewa Wassermanna, Andrzeja Kryżego i całego szeregu innych ministrów i wiceministrów, a także senatorów, posłów i wielu wyższych urzędników. Dziś bowiem tacy ludzie potrzebują szczególnego i szerokiego poparcia wobec zagrożenia dla Polski, a jednocześnie odczuwa się braki ludzi ze wszech miar odpowiedzialnych, doświadczonych, roztropnych i twórczych. Polska mentalność bardzo lubi poniżać przywódców. Tymczasem powinni oni, i im podobni, być bardziej obecni w mediach publicznych na miejsce różnych łgarzy i obcych służących. To będzie nam rozjaśniało obraz gniazda rządowego, a ich będzie bardziej motywowało do ofiarnej i szlachetnej służby. Bo jak dotąd, to trzeba zauważyć, że gdyby nie Medium Toruńskie, to naszych najwybitniejszych polityków prawie byśmy nie znali. Znalibyśmy jedynie tych, którym Polska jest obojętna lub zgoła obca.

Czekamy na polską szkołę
Należy też poprzeć szeroko starania wicepremiera Romana Giertycha o odrodzenie polskiej szkoły, czyli o odzyskanie dzieci i młodzieży. Ma to być odrodzenie ideału ucznia, patriotyzmu, znajomości naszej historii - nieopluwanej, kultury, godności polskiej i honoru, a wreszcie moralności ewangelicznej. Szkoła ma być wolna od powszechnego zakłamania, przemocy, pijaństwa, narkotyków, propagandy dewiacji. Musi być przywrócona wię? szkoły z rodzicami i nauka twórczego myślenia, bez obrzydliwej propagandy, depersonalizującej jednostkę i społeczeństwo. W tej sytuacji bunty garstki nauczycieli organizujących demonstracje ogłupionych uczniów, a także różne wrzaski materialistów, ateistów, komunistów i liberałów oraz pseudoautorytetów uniwersyteckich świadczą tylko o słuszności planów takiego odrodzenia szkoły i szkolnictwa. Ale pamiętajmy, że cała akcja wicepremiera wymaga silnego poparcia i ze strony rządu, i ze strony rodziców, i ze strony szerokich rzesz społecznych. Z niecierpliwością czekamy na normalną polską szkołę, która nie małpuje błędnych metod wychowawczych i dydaktycznych. Ateizm marksistowski i publiczny ateizm liberalistyczny wyrządziły dużo głębsze szkody młodym ludziom, niż nam się kiedyś wydawało.

Rzutowanie kontekstu na Kościół
Kiedy mówimy o Kościele katolickim w kontekście społeczno-politycznym, to mamy na myśli nie Kościół sakramentalny i zbawczy, lecz jego stronę doczesną, jego zakorzenienie w świat obecny. Trzeba o tym rozróżnianiu pamiętać, bo inaczej wychodzi teologiczny bełkot, jak to się często dzieje w języku publicystycznym.

1. Gra Kościołem. Wygrana wyborów przez tych, którzy teraz tworzą koalicję rządową, osłabiła trochę wpływy liberalistyczne zarówno w państwie, jak i w Kościele. Ujawniły się natomiast wyra?niej postawy religijne, patriotyczne i optymistyczne. Poprzednie rządy bowiem niosły ze sobą wyra?ny pesymizm gospodarczy i społeczno-polityczny. Dalej jednak stronę kościelną osłabia podział na katolików tradycyjnych, czyli prawowiernych, i na katolików liberalnych, czyli reformacyjnych. Daje się też trochę we znaki pewien chaos spowodowany niemal całkowitą autonomią poszczególnych diecezji, co w rezultacie rozbija w znacznym stopniu jedność i wspólnotę państwową Kościoła.
Oczywiście, toczy się nadal walka o poparcie Kościoła między PO a ugrupowaniami solidarnościowo-narodowymi, tylko niektóre małe i ateizujące partie ciągle atakują Kościół. Ogólna jednak sytuacja jest dosyć dynamiczna. Kiedy PO przegrywa poparcie ze strony zdecydowanej większości biskupów i prezbiterów, to niektóre jej nurty zaczynają atakować Kościół prawowierny lub starają się przynajmniej utrzymać duchowieństwo i żywszy religijnie laikat na pozycji neutralnej, czyli pozapublicznej, natomiast wspierają całą siłą katolewicę i katolicyzm liberalny, czyli bezdogmatyczny i relatywny moralnie. Jednocześnie z przyczółków masońskich, postkomunistycznych i syjonistycznych korzystają różne ośrodki zagraniczne, głównie zachodnie, które również, i jeszcze bardziej bezczelnie, oskarżają prawowiernych katolików i Polaków o antysemityzm, faszyzm, nacjonalizm, zacofanie intelektualne, homofobię i zarzucają nam kierowanie się etyką ewangeliczną. Przede wszystkim jednak teraz atakują PiS i całą koalicję, która uniemożliwia im kolonizację ziem polskich. Krytyka ta nasila się szczególnie w Niemczech, Francji, Hiszpanii, Belgii, Holandii i Austrii. Kraje te degradują się szybko religijnie i moralnie. Najbardziej konkretnie chodzi o zdobycie pełnej władzy nad społeczeństwem polskim, świeckim i kościelnym, no i o opanowanie gospodarki. Jest bolesne, że dosyć wielu Polaków tych zakusów bąd? nie dostrzega, bąd? nie rozumie. Inteligencja głównie jest zaczadzona ideologią globalistyczną i liberalistyczną. To taka moda intelektualna.
Smuci nas szczególnie coraz gorsza dla nas polityka wschodnia Niemiec, która od czasów kanclerza G. Schroedera wiąże się ściśle z Rosją, a Polskę traktuje tylko jako pomost lub tranzyt do Rosji i na cały Wschód. Przy tym odradza się stara buta niemiecka, poczucie wyższości, pogarda wobec nie tylko - tradycyjnie - gospodarki polskiej, ale i całej naszej kultury i coraz częściej także wobec polskiego katolicyzmu. Słowem - odnosi się to do wszystkiego, co polskie, to nie tylko wyniosłe, popierane przez rząd niemiecki i przez katolików niemieckich plucie na prezydenta Polski. Niemcy nie znoszą partnerów słabszych od siebie, oni rozumieją tylko swoich służących. Nasi postkomuniści i masoni odgrywali role służebne, byli więc traktowani łaskawie, czasami nawet z jałmużną. Nie znoszą natomiast ludzi honorowych. Jest to pozostałość po
III Rzeszy. Widać to dobrze na przykładzie: w Polsce mniejszość niemiecka otrzymała wszelkie prawa, natomiast w Niemczech paru milionom Polaków nie chce się dać żadnych uprawnień mniejszościowych, i to od tylu lat. Polityka polska nie może tu być nadal służalcza, aż do zablokowania niemieckiego tranzytu przez Polskę na Wschód, tym bardziej że nie jest on właściwie opłacany. Ciekawe też, że nawet i katoliccy biskupi niemieccy nadal nie odpowiadają duchowo na list biskupów polskich z 1965 r., gdyż poza małymi wyjątkami fatalnie traktują u siebie polskich katolików i duchownych. Często dopiero protestanci użyczają swoich świątyń na nabożeństwa dla katolików polskich, bo biskupi niemieccy nie chcą tego uczynić, a chcą, żeby Polacy mieszali się z Niemcami w nabożeństwach tylko po niemiecku. Już lepiej traktują inne narodowości, Polaków na ogół najgorzej. Pomysł hitlerowski, żeby inne nacje służyły Niemcom albo żeby zostały wyniszczone, nie powstał znikąd ani nie zrodził się tylko w jakiejś grupie ludzi.
Wracając do sytuacji Kościoła w Polsce, widzimy, że próby zhańbienia go przez zarzuty pedofilii i homoseksualizmu czy też rozwiązłości duchowieństwa nie przyniosły rezultatów, jakich się spodziewali wrogowie Kościoła. Ale przy tej okazji my, duchowni, stawiamy pytanie pod adresem rządu, jakim to fuchem zostało przeniesione do nas z Ameryki prawo diaboliczne, według którego za przewinienia prywatne, najczęściej wymyślone przez złoczyńców, kuria musi płacić miliony "odszkodowań", finansowych i moralnych. Jakim prawem za grzech własny jakiegoś duchownego lub wybitniejszego działacza świeckiego wrogowie Kościoła mają prawo konfiskować rzeczy, będące własnością całego Kościoła i wszystkich wiernych, a więc: świątynie, majątki diecezjalne i parafialne, ziemię, hospicja, przytułki, plebanie, cmentarze, domy kościelne, dzieła sztuki, biblioteki itd. Takie "prawo" wprowadzili w Ameryce syjoniści, ale kto je wprowadził u nas, kiedy, dlaczego poza parlamentem? Dlaczego władze Kościoła nie bronią go jakimś oficjalnym i publicznym wystąpieniem do Sejmu?
Kiedy nie wypaliły afery z molestowaniem, wrogowie Kościoła i Polski zajęli się - i napuścili nierozumnych katolików - lustracją duchowieństwa, wykorzystując różne luki ogólnego prawa lustracyjnego. Oto zamierzają lustrować całe duchowieństwo polskie, pozostawiając w spokoju cały świat komunistyczny! Sowietów, ubowców, morderców sądowych, dygnitarzy partyjnych, zwykłych przestępców spod szyldu postępowego socjalizmu, a wreszcie całe mniejszości, które współpracowały do końca z sowieckim okupantem na szkodę Polski. Słusznie ks. abp Józef Życiński i cały Episkopat stawiają sprawę tak, że lustracja księży jest sprawą wewnętrzną Kościoła, ewentualne zaś krzywdy będą naprawiać władze kościelne. Ciekawe, że wrogom Kościoła dają się oszukiwać nawet niektórzy pobożni katolicy, którzy chcą "oczyszczać" Kościół przez publiczne hańbienie go. Nie rozumieją, dlaczego pierwsze lustracje zostały dokonane, zresztą wbrew prawu, zaraz po okazaniu się wielkiej chwały Jana Pawła II, a do następnych doszło po wspaniałej wizycie Benedykta XVI. Nie rozumieją, że jest to próba rozbicia kleru i oderwania go od mas. W głębi leży najcięższy zarzut pod adresem duchownych, a mianowicie, że byli oni w ogromnej liczbie zdrajcami Kościoła, Polski i swoich wiernych. Takimi zdrajcami pogardzali nawet - jak mówił były prezydent na uchod?stwie, Ryszard Kaczorowski - zbrodniczy enkawudziści, a cóż dopiero katolicy polscy. Kieruje się fałszywe zarzuty i pod adresem niektórych wybitnych osobistości rządowych, jak prof. Zyta Gilowska. Czy Polska już nie ma swojego wywiadu i pozwala hasać u nas wywiadom obcym, które destabilizują kraj?

2. Gra papiestwem. W walce z Kościołem polskim wrogowie posługują się także w perfidny sposób zakłócaniem stosunków między Kościołem polskim a papiestwem. Jeszcze za czasów Prymasa Wyszyńskiego oskarżano go przed Papieżem o dwie rzeczy: że wprowadza herezje przez nadmierny kult Matki Bożej i że nie jest zdolny współpracować harmonijnie z rządem komunistycznym (zarzuty ze strony ówczesnej katolewicy). Potem, kiedy Papieżem został Karol Wojtyła, to nasi wewnętrzni rozbijacze Kościoła na początku oskarżali Jana Pawła II o zacofanie, nacjonalizm polski, tradycjonalizm, teatralność i odosobnione trzymanie się obrony życia dzieci poczętych i starców. Kiedy jednak nasz Papież zdobył sobie powszechny autorytet na świecie, zwłaszcza po zamachu, to rozbijacka pseudointeligencja postanowiła niepodzielnie zawłaszczyć Papieża, odsunąć go od kraju i przeciwstawić Kościołowi masowemu, ludowemu w Polsce, przede wszystkim poprzez ambasadę polską przy Stolicy Apostolskiej, przez wpływanie na nominacje biskupów, reprezentowanie Kościoła polskiego tylko przez katolewicę itp. Po śmierci Jana Pawła II zastrzegli sobie dziedziczenie i interpretowanie Jego myśli, dzieła i całej spuścizny. Ale nie omieszkali ogłosić, że był otoczony polskimi agentami duchownymi.
Jeśli chodzi o przedstawianie Benedykta XVI, to podkreśla się, że kocha on i naśladuje Jana Pawła II, ale jednocześnie ma dużo zastrzeżeń do polskiego katolicyzmu. Próbuje się napuścić go na polskie Radio Maryja i informuje się go błędnie o wielu rzeczach naszego Kościoła; przez ambasadę, przez biskupów liberalnych, przez prasę włoską. Nie oszczędzano też dziegciu w czasie pielgrzymki Benedykta XVI do Polski, że po co był wydatek 2 mln na auto na czas pielgrzymki, że nie popiera katolicyzmu ludowego, lecz intelektualistyczny, że opowiedział się przeciwko udziałowi kleru, a chyba także i laikatu katolickiego, w życiu publicznym, że broni księży agentów i inne. "Gazeta Wyborcza" napisała nawet, że z inicjatywy nuncjusza Papież spotkał się z Trybunałem Konstytucyjnym, żeby go poprzeć przeciwko prezydentowi i rządowi. No i nie zabrakło zarzutów, że w Birkenau nie potępił, tak przeszłego, jak i obecnego, polskiego i ogólnokościelnego antysemityzmu.
Kiedy my się uwolnimy od takich różnych opluwań nas? Liberałowie zachodni mówią, że dziś jest totalna i absolutna wolność słowa i prasy. Ale są to ludzie perfidni. Czy nie wiedzą, że słowo jest też potężną bronią, która zabija? Ateizm doprowadził ich do bezdennej głupoty.

3. Ciągle sprawa Radia Maryja. I wreszcie przewrotne i szatańskie ataki na Radio Maryja, podzielane, niestety, także i przez grupkę naszych duchownych. Normalny Polak niecierpliwi się, że takie ciągłe napaści, słowne i czynne, mogą uchodzić bezkarnie. I ciągle te same niedorzeczności. W TVP1 (22.06.2006) powiedziano nawet, że z Polski wyemigrowało ostatnio dwa miliony ludzi m.in. dlatego, że w kraju jest duszna atmosfera z powodu zastarzałego katolicyzmu i kultu Maryjnego. Albo chce się zniszczyć wielki autorytet ks. bp. Andrzeja Suskiego, ordynariusza toruńskiego, przez przypisanie mu wydania listu pasterskiego pomiatającego duchowieństwem toruńskim ("Dziennik" 19.04.2006). Oczywiście, jest to informacja wymyślona. Media polskojęzyczne, utrzymywane przez Niemców, chcą zniszczyć nie tylko Radio i całe Medium Toruńskie, lecz także patriotyczną koalicję rządową. Prezes Jarosław Kaczyński słusznie powiedział, że przeciwnicy Radia Maryja są przeciwnikami IV Rzeczypospolitej (Gdynia 30.04.2006).
W usta jednego z hierarchów z kolei "Gazeta Wyborcza" (26.06.2006) włożyła słowa o Radiu Maryja, że "autorzy programu [Radia] przedstawiają Radzie [Programowej] plan każdej audycji. Gdyby znalazło się tam coś nieodpowiedniego [chodzi głównie o ´Rozmowy Niedokończone´], zostanie skorygowane". Jak tę wypowied? rozumieć? Zdaje się, jakby nie było, jest to zbyt chwalebne mniemanie o Ojcach Redemptorystach, obsługujących medium. Wynikałoby bowiem, że są oni wielkimi prorokami, którzy wiedzą wiele dni naprzód, co kto z dzwoniących do Radia Maryja powie, i będą mogli przedłożyć tę treść Radzie do akceptacji. A może nawet znaczy to, że będą mogli nakazać prezydentowi i członkom rządu, co mają mówić w ich Radiu.
Chciałoby się powiedzieć, że liberalni duchowni, zwalczający wolne, katolickie i patriotyczne media, muszą pamiętać, że fortuna kołem się toczy. Wystarczy przypomnieć, że kiedy w roku 1944 Francja odzyskała pełną wolność, to gen. Charles de Gaulle zażądał od Watykanu, żeby usunął ze stanowisk 40 wyższych duchownych, którzy podczas okupacji występowali przeciwko suwerenności kraju. Wówczas Watykan wysłał pospiesznie Angelo Roncallego, pó?niejszego Papieża bł. Jana XXIII, słynącego z ewangelicznej łagodności, żeby sprawę załagodzić. Skończyło się na usunięciu jedynie paru biskupów. Duchowni nie mogą być antypatriotyczni, bo wtedy stają się pasterzami Marsjan, a nie żywych ludzi.
I tak myślimy, że można by w Polsce wiele rzeczy przyspieszyć i z rozmachem oraz odwagą dokonać. Nie możemy pójść za błędną, masońską teorią "państwa prawa", według którego miałyby rządzić i określać wszystko same prawa, a nie ludzie. O kształcie i jakości życia decydują ostatecznie zawsze ludzie, i to oni tworzą i interpretują prawo, najlepiej jeśli to robią w imię Boga i wyższych wartości. U nas chyba odrodzenie Polski zaczyna się od uchwalania ciągle nowego prawa. Ale jest to ślepa uliczka, bo takie uchwalanie może trwać setki lat. Trzeba raczej szybko i energicznie realizować istniejące prawa, stosując - gdzie ono jest nieodpowiednie dla osiągania właściwych celów - wyższą duchową epikeję. Rozumiemy, problemy są przeogromne, ale mimo wszystko się niecierpliwimy.
Lublin, 5.07.2006 r.

www.naszdziennik.pl
11 lipiec 2006

ks. prof. Czesław S. Bartnik 

  

Archiwum

"I zstąpił Duch i odmienił oblicze ziemi"
kwiecień 3, 2006
Marek Głogoczowski
Polski cukier krzepi, ale tylko Zachód
marzec 4, 2003
Piotr Burza Gazeta Finansowa
Apel o Uczczenie Pamięci Ofiar Stalinizmu
czerwiec 27, 2006
Leszek Skonka
Jak walczy libański ruch oporu
sierpień 16, 2006
z-m-k
Niemieckie sklepy Rossmann wycofały figurkę św. Mikołaja z wyciągniętą rękę, podobno w hitlerowskim pozdrowieniu
grudzień 7, 2006
bibula
Prymas na Wielki Post: zwyciężać zło dobrem
luty 24, 2004
Kto rządzi w białym domu?
marzec 8, 2009
tomeq
Klasa w urzędzie - nasza unijna specjalność
czerwiec 16, 2008
Mirosław Naleziński, Gdynia
"Rolnicy zarobią dzięki unijnym zasadom interwencji"
lipiec 16, 2002
PAP
Seks skandal rozpoczyna przemeblowania polskiej sceny politycznej
grudzień 7, 2006
G. Cimek, www.pnlp.org.pl
POLSKA - UNIA 21
listopad 24, 2002
Prof. Jerzy Nowak
Haracz (2)
sierpień 17, 2007
przysłał ICP
Podróż po starym lądzie (2)
maj 1, 2008
Artur Łoboda
Mossad w Marocco i przeszkolenie prowokatora ataku na Irak
listopad 8, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
Tajne negocjacje Tuska
luty 24, 2009
Dariusz Kosiur
Wojsko można użyć bez stanu nadzwyczajnego
padziernik 22, 2004
Badycki napad="rozbrajanie". Dzielenie łupów="odbudowa"
kwiecień 14, 2003
PAP
Ubeckie podchody
grudzień 4, 2003
Andrzej Kumor
Ukrainskie zbrodnie wojenne.
kwiecień 25, 2007
Bogdan "Trzy Radla" A.K.
Nauczyciel to nie zawod!
listopad 25, 2006
mik4
więcej ->
 
   


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2012 Polskie Niezależne Media