|
Gwia?dzie z koniami
|
|

***Edyta Górniak wygrała sprawę sądową przeciwko kolorowej prasie. "Super Express" ma zapłacić gwie?dzie 55 tys. zł odszkodowania, a jej mężowi 20 tys. zł. Gazeta w sposób rażący naruszała prawa artystki do prywatności, poczucia bezpieczeństwa, spokoju i wizerunku.*** - 'Wieczór Wybrzeża' (7 stycznia 2006).
Nareszcie nasze prawo bierze stronę sławnych obywateli, którzy nie życzą sobie, aby ktoś zbijał kasę na ich prywatnych sprawach. Prasa stosuje tę sama taktykę - zamieszcza i ewentualnie dogaduje się z gwiazdami poza fleszami. Często zaradni wipi awanturują się, aby tym bardziej zwrócić uwagę na siebie. Ale co zrobić, jeśli gwia?dzie rzeczywiście nie podoba sie formuła i nie chce być ani na okładkach, ani wewnątrz numeru? Media zachowują się jak mężczy?ni, którym wydaje się, że jeśli dama odmawia, to... przyzwala. I w obu przypadkach nie są ważne powody odmowy - 'nie' oznacza 'nie'.
Słowniki wprawdzie podają 'gwie?dzie', ale skoro 'włóczyliśmy się ze starymi koniami' (także jeśli w paczce były dziewczyny) to jednak - 'Na planie filmowym, kolejnej gwia?dzie oświetlono przedpole za kilkoma rezerwowymi koniami trojańskimi' oraz 'Informatycznej gwia?dzie naszej firmy, udało się rozprawić z paroma koniami trojańskimi (trojanami)'.
Ale zejd?my z nieba na ziemię, a tu rzeczywistość skrzeczy - 'Fakt' (6 stycznia 2006), w krótkiej notce 'Narkotyki w gaciach' donosi - ***Do 10 lat więzienia grozi dwóm dilerom, którzy przemycali amfetaminę do Niemiec. Narkotyk chowali w gaciach i przechodzili przez granicę.***
Na zimę solidnie ogacili nerki i myśleli, że grubsze gacie nie wzbudzą podejrzeń (panie latem, to nic by nie przemyciły w stringach). Redakcja ciągle pracuje nad swym luzackim image'em - stąd zbyt wymownie o niewymownych. Już przyjęto 'diler' zamiast 'dealer', to może wizerunek wreszcie trąci imażem. Może jednak (poprawniej) 'chowali w gacie (w buty i worki)', ni?li 'w gaciach (w butach i workach)'? Albo 'chowali do gaci (do butów i worków)'?
Onet (9 stycznia 2006) dodaje nam otuchy - ***W przygotowania kadry skoczków narciarskich do igrzysk olimpijskich w Turynie od kilku dni włączył się fizjolog, profesor Jerzy Żołąd?, który pracował już ze skoczkami w latach największych sukcesów Adama Małysza.***
Mile widziana oboczność w zależności od znaczenia - 'O gwia?dzie Małyszu pisuje się od lat, także o jego gwie?dzie, czuwającej nad nim po wyjściu z progu'.
Ale skoro już o gwia?dzie Małyszu, konikach, fizjologu i gaciach - co połowa ludzkości ma w gaciach? Ładniejsza połowa nie musi wiedzieć, ale brzydsza powinna (jednak nie wie!).
Internetowy 'Słownik Onetu' podaje po angielsku/włosku: żołąd? - glands/glande (anat.) oraz acorn/ghianda (bez opisu i nie wiadomo, czy to coś z dębu, czy z kart), po francusku/niemiecku - tylko gland/Eichel (może we wszystkich znaczeniach?), po hebrajsku są dwa słowa - tiltan oraz balut, jednak bez podanych dziedzin, natomiast w języku hiszpańskim oraz rosyjskim pewnie nie ma takiego słowa, bo... pusto w słownikowej materii.
Internetowy 'Słownik języka polskiego' www.sjp.pwn.pl wyjaśnia dokładnie trzy znaczenia (drzewiarstwo, sekcjarstwo* i karciarstwo), a ponadto informuje, że we wszystkich znaczeniach owo słowo jest rodzaju żeńskiego. Jednak internetowy słownik Onet/Polszczyzna (oparty na 'Ortograficznym słowniku języka polskiego' - A. Markowski) wyróżnia 'ta żołąd?' (żeński rodzaj) myśląc o... męskiej końcówce, natomiast w sprawie podobnego owocu dębu i w kartach (trefl) jest bardziej wyrozumiały - można w obu płciowych (a nawet obupłciowych) rodzajach, czyli 'ta/ten żołąd?' (trzeci to nijaki i nie wchodzi w rachubę). Ten sam pogląd wyraża 'Inny słownik języka polskiego' (M. Bańko), ale ponadto ilustruje to przykładami. Są one dość ryzykowne, bowiem w znaczeniu 'owoc dębu' mamy - ''śliska żołąd?, zaś w znaczeniu 'trefl' - ''Zostały mi w ręku dwa żołędzie''. Dwuznaczności wyczerpano w obu przypadkach, zatem w znaczeniu anatomicznym już członkowie redakcji nie wykazali właściwej im inwencji.
* - nie mylić z sekciarstwem ('sekcja', nie 'sekta')
Z uwagi na kłopoty rodzajowe i deklinacyjne, młodzieży pozostaje podwórkowa i filmowa nazwa, która także ma oboczności 'ch/h' (poprawna i błędna), ale w razie trudności zawsze można odwołać się do języka rosyjskiego - tam to słowo brzmi identycznie, zatem można zapisać je jedynie z początkowym 'x', a ono nijak się ma do 'h' - wyłącznie 'ch'. Problem jest beznadziejny - większość Polaków nie zdeklinuje poprawnie wyrazu 'żołąd?' w omówionych znaczeniach. Nie odmieni również oficjalnej nazwy swej ojczyzny. Zatem, w końcowym słowie, zaproponuję jeszcze inne podejście do słowa z końca słownika i nawiazującego do (jakże) męskiego końca. Trywialnie w przypadku dębu i kart - ten jeden żołąd?, tego jednego żołędzia, temu jednemu żołędziowi, ten jeden żołąd?, (ewentualnie według dopełniacza, zwłaszcza w dziedzinie drzewostanu, choć dziwnie brzmi i wygląda - widzę dąb i jego zielonego żołędzia), tym jednym żołędziem, o tym jednym żołędziu, ty żołędziu jeden; te jedne (pewne) żołędzie, tych jednych żołędzi, tym jednym żołędziom, te jedne żołędzie, tymi jednymi żołędziami, o tych jednych żołędziach, wy żołędzie jedne.
W delikatniejszej materii proponuję równie subtelną odmianę (dla wytrawnych znawców) - ta jedna żołąd?, tej jednej żołądzi, tej jednej żołądzi, tę jedną żołąd?, tą jedną żołądzią, o tej jednej żołądzi, ty żołądzi (potocznie żołądzio) jedna; te jedne żołądzie, tych jednych żołądzi, tym jednym żołądziom, o tych jednych żołądziach, wy żołądzie jedne.
Niby to bardziej skomplikowane, ale po wbiciu do głowy podobieństw - 'ten śled?/żołąd?' (z wymianą 'ą/ę') oraz 'ta mied?/żołąd?' (bez wymiany 'ą/ę'), pójdzie jak po maśle.
Po tych niewymownie trudnych polskich naszych sprawach, może będzie łatwiej nam zaglądać do własnych niewymownych - tam nigdy zawartości nie okrzykniemy małyszami (to u innych!), zawsze wielkiszami. A teraz, dla załagodzenia zabawy z nazwiskami i wymiany małysze - wielkisze: 10 stycznia 2006 telestacje pokazały dwóch panów - pan Kościelny ślubował czystość do ślubu (pewnie kościelnego), oraz pan Kula był przeciwny utworzeniu pierwszego prywatnego więzienia w Polsce (zatem będzie kulą u nogi rajcom, ale za to może produkować specjalne kuliste ciężarki na łańcuchach do łączności z kończynami galerników).
|
|
11 styczeń 2006
|
|
Mirosław Naleziński, Gdynia
|
|
|
|
To musi przeczytać każdy Polak
lipiec 21, 2008
PAP
|
DLACZEGO POLACY NIE POTRAFIˇ SIĘ JEDNOCZYĆ?
maj 14, 2005
Leszek Skonka
|
Sprawiedliwość i życie
październik 29, 2005
Stanisław Michalkiewicz
|
Dobijająca liberalizacja
wrzesień 20, 2002
Marek Garbacz http://www.naszdziennik.pl
|
Korporacyjna maszyna wojenna stosuje terror
sierpień 21, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
|
"Można świętować"
marzec 16, 2006
|
Polityka na Kaukazie
listopad 25, 2003
Prof. Iwo Cyprian Pogonowski
|
Czwartego lutego 2006
luty 4, 2006
Artur Łoboda
|
Deklaracja Suwerenności Narodu
maj 1, 2005
przesłała Elzbieta
|
Demokratyczny totalitaryzm
maj 13, 2006
J. Duranowski, www.pnlp.org.pl
|
Degeneracja ustroju demokratycznego
marzec 8, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Destabilizacja Pakistanu utrudnia pacyfikację Afganistanu
styczeń 3, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Czemu Akcja SUBITO jest potrzebna?
październik 31, 2006
Mirosław Dakowski
|
Amerykanska partia wojny realizuje interesy Izraela
luty 23, 2003
prof. Iwo Cyprian Pogonowski
|
Hausner wciąż niebezpieczny
maj 20, 2004
|
Rząd PO-PiS czyli nieudacznicy wracają
październik 19, 2003
Adrian Dudkiewicz
|
Dlatego Huebner otrzymała wszystkie możliwe nagrody i stanowisko w Brukseli
wrzesień 3, 2004
Piotr Mączyński
|
A niech to piorun strzeli!
kwiecień 13, 2005
Mirosław Naleziński, Gdynia
|
Decyduje rozmowa kwalifikacyjna
grudzień 20, 2005
|
Mózgowcy z Samoobrony
czerwiec 8, 2004
|
więcej -> |
|