|
Opowieść wigilijna 2005
|
|

Te święta spędzę w tym roku sam. Zdarzyło się wiele, a może więcej. Nie będzie mojej żony, a dzieci święta spędzą gdzie indziej. Szkoda, że tak wyszło, ale może to i lepiej, przynajmniej dla nich?
Postanowiłem w Wigilię wyciąć choinkę w lesie. Pożyczyłem siekierę od znajomego; swojej niestety nie mam, bo niby po co mi taka? Powiadają, że samodzielnie ścięte drzewko przynosi wiele radości, a nawet szczęście? Zobaczę.
Upatrzyłem już latem miejsce w lesie. Tam koło strumienia przy skarpie, gdzie droga pnie się ostro w górę, stoją takie smukłe łanie, stoją zawsze tuż obok przepięknych choinek i czekają, nasłuchują. Ciekawe na co czekają i czego nasłuchują- może na jelenia? Jak zetnę jedną nawet się nie zorientują. Wytnę, przyniosę cichaczem i ustroję odświętnie swoje drzewko. Zadumałem się na chwilę zastanawiając się gdzie ją postawić i co na tym zielonym iglastym drzewku powiesić?
Ciekawe kto mnie odwiedzi w tym roku? Mało kto wie, że już nie mieszkam tam gdzie dawniej. Ale może ktoś ze znajomych będzie przechodził, pozna mnie i wejdzie na chwilkę; powie - spokojnych świąt, i takie tam...
Wzruszyłem się przez moment, to zapewne efekt nastroju świątecznego. Odświętnie ubrane domy i witryny sklepów. Wszędzie śpieszą ludzie obładowani wielkimi paczkami zawiniętymi w kolorowy gwiazdkowy papier – na pewno będzie wielka radość z prezentów.
Tak, już wiem co powieszę na choince i gdzie ją postawię. Niech jest widoczna; wszak to raz w roku i chyba najważniejsze święto, a dylematy o przewadze świąt Wielkanocnych nad Bożym Narodzeniem zostawię tym co nadal nie wiedzą, albo nie mogą się zdecydować.
Na swoim drzewku powieszę list i kartki z moimi życzeniami i moje prośby też powieszę.
W liście napiszę, że mam wielki żal do Pana Boga. A na kartkach z życzeniami napiszę, że mam tylko trzy życzenia i jedną prośbę. Żal do Boga mam o to, że zabrał mi żonę, a była taka młoda i ładna i dobra też była dla mnie i dla dzieci... Życzyłbym bym sobie żeby mi oddali dzieci i dom. Gdzie te małe biedaki dziś są ? Co porabiają? Czy już mnie zapomnieli? Łza zakręciła się w oku. Znowu ten katar. Podciągam co chwila nosem. I mam jeszcze prośbę - abym miał siły to wszystko d?wigać i aby mnie zdrowie nie opuszczało bo mam bardzo ważną misję i muszę jeszcze wszystkiego pilnować. Muszę przeżyć i uzbierać tyle pieniędzy, aby kupić prezenty na następne święta dla dzieci. Muszę zdążyć.
Wiem! Choinkę ustawię na samym środku, pod mostem. Ludzie jak będą szli do kościoła na pasterkę na pewno zobaczą, może nawet tu zajrzą? Może ze mną zaśpiewają Kolendę? Nie będę sam.
Tak, zatem mogę iść do lasu po moje drzewko. Ale! Jak po nią pójdę teraz, to może jakiś przybłęda lub, co gorsza, bezdomny zajmie mi moje miejsce i mnie tu nie wpuści tu więcej? Co wtedy ze sobą pocznę? Wszystkie inne miejsca już zajęte, a na klatce mieszkać nie chcę. Nie chcę innym ludziom przeszkadzać. Jeszcze pomyślą że biedny jestem.
Ale co tam: przybieżeli do Betlejem pasterze; znowu ten katar i te łzy. Podciągam nosem, przechodzi na chwilę...
(Jego życie komornik z ulicy Wesołej (lub każdej innej ulicy) zamienił nie do poznania.).
* * *
Gdzieś daleko stąd przyklejone małe buzie do szyb w oknie wielkiego domu. Sopel z dachu zwisa niewzruszenie. Za oknem delikatny prószy śnieg. Perłami po policzkach ciekną łzy. Już zmierzcha. Na niebie pierwsza gwizdka tajemniczo mruga zaraz za nią druga. Palcem dzieci wskazują – patrz to mama a ta druga to nasz tato...
Za ich plecami rozświetlona stoi choinka z kolorowymi światełkami, listem do Pana Boga i życzeniami. Jakoś tak smutno inaczej niż zawsze. Samotnie. Złapali się ręce, tak mocno trzymają jak nigdy dotąd. Ktoś woła – kolacja, dzieci do stołu. Oczy obtarli w pośpiechu i po kryjomu, a na odchodne pomachali gwiazdkom na niebie. Na szybie zostały ślady łez.
(Im życie Los ułożył inaczej niż tego chcieli. Bóg zabrał mamę, a ?li ludzie dom i tatę. Teraz mają tylko siebie i nadzieję, że następna Gwiazdka będzie inna od tej. To obiecał im w liście tato. Czekają i mocno w to wierzą.). Ja też.
|
|
23 grudzień 2005
|
|
Marek Olżyński
|
|
|
|
Papież cacy kiedy zwalcza komunę.
Papież be, kiedy sprzeciwia się agresji
luty 1, 2003
zaprasza.net
|
Ojczyzna Żydów, Deklaracja Balfour’a Destabilizacja Świata
grudzień 27, 2005
Iwo Cyprian Pogonowski
|
"Cywilizowana" Unia której pragniemy
kwiecień 28, 2003
IAR
|
Typowy udział Żydów w sprawowaniu władzy w USA
kwiecień 30, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Apartheid in Isarel
styczeń 30, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Psycho
październik 7, 2005
PAP
|
Wywczasy
maj 19, 2008
Marek Jastrząb
|
Prośba o interwencję w kwestii piekarza, którego ściga Fiskus się za czynione dobro
listopad 9, 2006
|
Narodowe Fundusze Inwestycyjne - Sukces czy porażka
czerwiec 2, 2002
Daniel Alain Korona
|
Syryjczyk - dyrektorem EBOR
wrzesień 16, 2003
|
Czyżby rzeczywiście wzrost nastrojów prowojennych w USA?
marzec 14, 2008
tłumacz
|
Atak na złamanie niezależności NBP
luty 6, 2006
|
Wielkie afery PRL i PRL-bis
styczeń 18, 2003
(rem)
|
Marshall McLuhan
ORAZ 30 LAT ISTNIENIA AUTORSKIEJ GALERII „ZA”
IM. MARIANA BOGUSZA
luty 16, 2006
Agnieszka (Jaga) Sokołowska
|
Już wiemy komu kolejny polskojęzyczny rząd służy
grudzień 29, 2005
PAP
|
Strzały w Wirginii i Skandal w Banku Światowym
kwiecień 23, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Gryps z Warszawy
styczeń 17, 2003
MACIEJ RADWAN RYBIŃSKI www.dziennik.krakow.pl
|
A Chronology of the Zionist Master Plan
for World Domination
styczeń 9, 2007
przysłał ICP
|
Bogata Rosja, biedni Rosjanie
grudzień 18, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Wychodzi szydło z worka
sierpień 10, 2006
|
więcej -> |
|