ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT KRONIKA KRAKOWA DZIŚ W POLSCE

Ciekawe strony

Cała prawda o World Trade Center 
Filmik dokumentalny przedstawiający wydarzenia z 11 września 2001 roku. 
Kanciarze z Wall Street 
Film przedstawia kulisy Wall street . Metody działania , które doprowadziły w ciągu kilku ostatnich lat do wywołania kryzysu finansowego. 
Nie dajmy się lobbystom energetyki jądrowej! Wywiad z prof. Mirosławem 
Energetyka jądrowa jest przeżytkiem - nadzieje na tanią energię dawała w latach 60. ubiegłego stulecia, czyli przed pół wiekiem. Okazało się natomiast, że jest kosztowna, niebezpieczna, i nie wiadomo, jak poradzić sobie np. z jej odpadami. Istnieje jednak silne lobby łapówkarskie, które wciska energię jądrową do krajów słabych politycznie i gospodarczo. Nie możemy się mu poddać. 
Próba upodmiotowienia obywateli za pośrednictwem internetu 
Celem serwisu jest umożliwienie obywatelom wyrażenia swojej woli w najważniejszych dla nich sprawach. 
www.globalresearch.ca 
świetne analizy polityczne i gospodarcze w skali mikro i makro + anty-NWO 
Niezależna witryna Alexa Jones'a 
Alex Jones należy do nielicznych ludzi na świecie którzy mają odwagę mówić prawdę o antyspołecznej konspiracji 
Pomylił Chrześcijaństwo z Judaizmem 
Skandaliczna niewiedza Prezydenta USA, czy też raczej perfidna prowokacja?
W przemówieniu Baracj Obama opisuje Chrześcijaństwo odwołaniami do Judaizmu.  
Cała prawda o ataku z 11 września 
Jeden z filmów usułujących przedstawić prawdę i ataku z 11 września 2001 roku 
Przedsiębiorstwo holokaust 
Telewizyjny wywiad z Normanem Finkelsteinem 
"Quo Vadis Polonia?" Lech Makowiecki  
 
PAKT WOJSKOWY POLSKA - IZRAEL.  
Ewa Jasiewicz,Yonatan Shapira na spotkaniu w Krakowie 22 czerwca 2010  
Folksdojcz 
Fantastyczny zespół - poruszający ważne problemy społeczne stworzył bardzo dosadną piosenkę, będącą miksem wywiadu telewizyjnego z śpiewem zespołu. 
Niemcy 1940 - Izrael 2009 - Szokujące zdjęcia 
 
Kto mordował w Katyniu 
Izraelska gazeta „Maariv” z 21 lipca 1971 r. wyjawia końcowy sekret katyńskiej masakry. 
Wezwanie do przebudzenia 
Film opisujący mechanizmy ekonomicznej władzy nad światem 
Strona Krzysztofa Wyszkowskiego 
Strona domowa Krzystofa Wyszkowskiego 
Wszystko pod kontrolą 
Od zawsze służby specjalne kontrolowały rzekome niezaplanowane spotkania oficjeli z obywatelami.
Przykład podstawionego Putina - jako przypadkowego przechodnia.
 
Iwo Cyprian Pogonowski 
Notka wikipedii dotycząca osoby prof. Iwo Cypriana Pogonowskiego 
Ameryka: Od Wolności do faszyzmu 
Amerykanie zaczynają rozumieć - co się dzieje z ich krajem. O tym mówi film pod wskazanym linkiem. 
Strzeżcie się Obamy 
Kto naprawdę stoi za Barakiem Obamą? 
więcej ->

 
 

"NIE POKÓJ WAM PRZYNOSZĘ ALE MIECZ"


Dyptyk p.t. "NIE POKÓJ WAM PRZYNOSZĘ ALE MIECZ"
( cytat z ewangelicznego "orędzia" Jezusa do apostołów. )

Część pierwsza:
"Pokojowe orędzie" Jana Pawła II

Jest niezaprzeczalnym faktem, że Kościół Katolicki – a zwłaszcza autorytet Jana Pawła II – odgrywa ogromną rolę w przemianach jakie zaszły i wciąż zachodzą w naszym kraju w ciągu ostatnich dwóch dekad. Choć przywiązana do idei chrześcijańskich prasa – jak na przyklad Nasz Dziennik czy Myśl Polska – ogólnie jest przeciwna procesowi, który określa się mianem globalizacji (czyli inaczej mówiąc, odnarodowienia narodów) to jednak wyższa hierarchia Kościoła w swej większości zdaje się ten proces historyczny popierać. Nie dawno też sam Jan Paweł II, z okazji Światowego Dnia Pokoju, 1 stycznia roku 2000, opublikował orędzie, w którym proces desakralizacji oraz ubezwłasnowolniania narodów oraz państw – właśnie w imię pokoju – jak najbardziej oficjalnie poparł. Dosłownie, według opublikowanego 31grudnia przez Gazetę Wyborczą tekstu

Możemy sformułować niepodważalną zasadę: pokój zapanuje w takiej mierze w jakiej cała ludzkość zdoła odkryć swe pierwotne powołanie aby być jedną ludzką rodziną (...) Ta świadomość może stać się ?ródłem inspiracji i sensu, w którym działają mechanizmy globalizacji. Procesy te (...) otwierają obiecujące możliwości przekształcenia ludzkości w jedną rodzinę (...). Należy zatem odrzucić koncepcje i praktyki, które traktują naród i państwo jako rzeczywistość samoistną i stawiają je ponad wszelkimi innymi wartościami.

Jak zdążyłem zauważyć, to deprecjonujące ideę samodzielnego, narodowego bytu stwierdzenie ubodło znanych mi, dotychczas pro-papieskich katolików, szczerze przywiązanych do idei pracy dla naszego narodu oraz państwa. Była i druga rzecz, która stanowiła zaskoczenie dla osób dotychczas wierzących, że Papież jest zwiastunem pokoju w Europie oraz na świecie. W orędziu bowiem znalazło się otwarte poparcie dla idei wojen o prawa człowieka. Zostało ono sformułowane w rozdziale zatytułowanym "Ingerencja humanitarna". Odnośnie pierwszej z tych "Wojen przyszłości" – jaką była ubiegłoroczna akcja pokojowa NATO w Jugosławii – papież miał duże zastrzeżenia, gdyż w swym orędziu podkreślił, iż winny jednak być ograniczone w czasie i mieć ściśle określone cele, należy też je prowadzić z pełnym poszanowaniem prawa międzynarodowego.

By na przyszłość uniknąć prawnych oraz etycznych komplikacji jakie się pojawiły w związku z bombardowaniami Jugosławii, w orędziu została zaproponowana odpowiednia, zgodna z duchem globalizacji, korekta statutu Organizacji Narodów Zjednoczonych. Dosłownie, według Ojca Świętego Niezwłoczna stała już się odnowa prawa międzynarodowego i instytucji międzynarodowych. Orędzie nawet precyzuje na czym ma ta odnowa polegać. Organizacja Narodów Zjednoczonych winna zapewnić wszystkim krajom członkowskim równe prawo udziału w podejmowaniu decyzji, odrzucając przywileje i formy dyskryminacji, które podważają jej rolę i wiarygodność.

Papież zatem otwarcie postuluje, aby w ramach demokratyzacji ONZ pozbawić dotychczasowe pięć mocarstw przywileju prawa veta, a być może też i stałego miejsca w Radzie Bezpieczeństwa. Nie trudno zauważyć, że dzięki takiemu prawnemu zabiegowi kraj – względnie ponadnarodowa organizacja w rodzaju Fundacji Sorosa lub Grupy Bildbergu – która zgromadzi największe zasoby finansowe, będzie po prostu mogła sobie "kupić" głos krajów biedniejszych, w celu legalizacji akcji zbrojnej w dowolnym punkcie na świecie. Co więcej, propozycja papieska otwiera możliwość, że zainteresowane nowymi polami naftowymi, rurociągami z gazem i ropą oraz kanałami przerzutów narkotyków, "ponadnarodowe" korporacje względnie mafie, będą wykorzystywać ONZ dla swych partykularnych celów. (Na przykład, niedawna akcja zbrojna NATO w Kosowie była w znacznym stopniu "kupiona" przez albańską mafię heroinową, reprezentowaną w amerykańskim Senacie przez wpływowych senatorów Boba Doyle i Joe diGuardi.)

Dyskryminacja w ONZ wyposażonych w broń nuklearną mocarstw może doprowadzić do tego, że maleńkie, totalnie uzależnione od USA kraiki – takie jak Litwa, Dania czy Słowenia – będą mogły decydować o podjęciu "ingerencji humanitarnej" nie tylko w stosunkowo małej, wciąż wieloetnicznej Jugosławii, ale i w ogromych, wielonarodowych Indiach (sprawa Kaszmiru!), w Chinach (Tybet!) czy nawet w Rosji (oczywiście Czeczenia). Tych zaś wszystkich, którym się pomysł rozkawałkowania Rosji – na wzór Jugosławii – podoba, pragnę ostrzec, że zamiast wymarzonego przez Papieża przekształcenia ludzkości w jedną wielką rodzinę, możemy się w ciągu najbliższych dekad doczekać przedwczesnego nadejścia wyznaczonego w górnej ojczy?nie kresu dziejów. (Jest to cytat z dekretu Watykanu II o celu działalności misyjnej Kościoła, przytoczony pod koniec omawianego orędzia.) Po prostu, historia globalizacji zakończyć się może gigantycznym rozpryskiem naszej Planety na tysiące większych lub mniejszych odłamków, tworzących wokół Słońca kolejny pas astreoidów...

Kolejna sprawa, która w orędziu papieskim bardzo mnie zaniepokoiła, to sam jego tytuł "Pokój ludziom, których Bóg miłuje". Został on bowiem wzięty z orędzia, jakie aniołowie ponoć przekazali pasterzom w Betlejem dokładnie dwa tysiące lat temu. Otóż w młodości księża mnie uczyli, że Bóg umiłował prostych pasterzy z Galilei z tego względu, że byli oni z dala od zepsucia charakteryzującego ówczesny świat polityki oraz biznesu i byli po prostu ubodzy. Tymczasem obecne orędzie, wygłoszone pod tym samym "anielskim" tytułem, oficjalnie jest zaadresowane do zupełnie przeciwstawnej grupy ludności, a mianowicie do ekonomistów oraz działaczy gospodarczych i polityków, a więc do super-bogatych, samozwańczych "nowych pasterzy" ludzkości. Oczywiście, zgodnie ze swym zawodem kaznodziei, JPII wzywa tę elitę współczesnego świata do współpracy z biednymi w ramach proponowanego przezeń "Pokoju opartego na solidarności". Wystarczy jednak zacytować helleńską mądrość Syracha – wciąż dostępną w egzemplarzach Biblii używanych przez katolików – by zrozumieć, że Dziki osioł na pustyni jest żerem dla lwów, a biedni są łupem dla bogatego (Syr. rozdz. 13).

W starożytności bowiem doskonale dostrzegano, że solidarność biednych z bogatymi to niebezpieczna iluzja. O tym winni pamiętać i dzisiaj Polacy pchający się bezmyślnie do bogatej Unii Europejskiej. Co więcej, to właśnie za pontyfikatu JPII w wielu katolickich krajach zlikwidowano wszelkie prawa ograniczające lichwę. Bo właśnie "lichwa bez granic" jest podstawowym motorem wytwarzającym rozwarstwienie społeczeństw oraz narodów na te, wiecznie biedne i te, na zawsze bogate. Ludziom zatem biedniejszym ale nie głupim omawiane orędzie nic nie oferuje. Natomiast dla finansowo uprzywilejowanych elit bardzo miło muszą brzmieć konkretne propozycje przeprowadzenia demokratyzujących zmian w statusie Organizacji Narodów Zjednoczonych. Legalizacja bowiem wojennych misji NATO w "obronie praw człowieka" nie jest przecież wymierzona przeciw totalnie skomercjalizowanym społeczeństwom Zachodu. Jest ona wyra?nie skierowana przeciw biedniejszym, selektywnie wykluczanym ze światowej społeczności, "znienawidzonym przez Boga" narodom i ich "pasterzom-heretykom" w rodzaju Miloszevicia w Jugosławii.
Trwające już całą dekadę milczenie Watykanu "II" w sprawie ekonomicznego rozboju przy wykorzystaniu starożytnego instrumentu lichwy wskazuje, iż ta ponadnarodowa instytucja usiłuje zapomnieć o swojej – akurat w przypadku lichwy bardzo chlubnej – historii.
Nasz papież zdaje się tutaj respektować ogólne zalecenie swych "starszych braci w wierze", iż narody powinny zapomnieć o swej historii.
Zalecenie to zostało upublicznione przez znanego izraelskiego polityka i Laureata Pokojowej Nagrody Nobla, Szymona Peresa w czasie jego niedawnej konferencji w Krakowie. Co jednak się stanie z tymi maluczkimi, którzy w myśl najnowszych dyrektyw, pozbawią się części rozumu jaką daje znajomość historii? Obawiam się, że takie wysterylizowane z pamięci osobniki dość szybko stworzą coś w rodzaju li tylko wegetacyjnie nastawionej, globalnej monokultury. Mniej zasobna finansowo ludzkość po prostu zacznie (już zaczęła) przypominać gigantyczne pastwisko, na którym żerować sobie będzie bez przeszkód "umiłowana trzoda boża" jaką tworzą wyliczeni przez papieża ekonomiści, działacze gospodarczy oraz politycy.

Podział zaś narodów oraz ludzi na tych, których Bóg umiłował i tych, których On nienawidzi, nie jest pomysłem chrześcijańskim ale datuje się z czasów kiedy Mojżesz tworzył podstawy duchowości Starego Izraela. Co więcej, sama idea pokoju jako wartości nadrzędnej też wywodzi się z ortodoksyjnego judaizmu. Dowodzi tego w sposób przekonywujący, w książce Żydzi, judaizm, Polska wydanej w 1997 roku, obecny szef społeczności żydowskiej w Polsce, Stanisław Krajewski.
By zatem zrozumieć głębszy sens papieskich wypowiedzi warto zaznajomić się z poglądami na świat ortodoksyjnych żydów. Tych właśnie żydów Papież, przy okazji swej wizyty w rzymskiej synagodze w 1989 roku, z uznaniem określił jako swych "starszych braci w wierze". Ale to już jest zajęcie na cały kolejny rozdział.

Część druga:
SZALOM - czyli hebrajski pokój dla świata

Pan da siłę swemu ludowi,
Pan da swemu ludowi pokój,
(Znamienny napis na pomniku poległych, w 1970 roku, stoczniowców w Gdańsku,)


Wydana w 1997 roku książka Stanisława Krajewskiego Żydzi, judaizm, Polska którą pragnąłbym tutaj omówić, stanowi świetny materiał dla kulturoznawców oraz historyków. Potwierdza ona nie tyle znaną, "spiskową" teorię dziejów, ale istnienie dość prostego w swym zamyśle "Bożego planu", polegającego na rozwoju ludzkości w kierunku całkowitego podporządkowania świata Żydom. Ten plan został spisany przez proroka Izajasza już około 2,5 tysiąca lat temu. Wypełnienie jego zaleceń winno rzeczywiście doprowadzić do powstania jednobiegunowego Imperium Mundi, w którym Żydzi, na wzór istniejącej w starożytnym Izraelu dziedzicznej kasty Lewitów, będą sprawować kapłański "nadrząd" nad zniewolonymi przez nich narodami świata.

Sam autor omawianej książki jest niejako "żydem z odzysku", gdyż urodził się w 1950 roku w rodzinie – jak sam pisze – ateistycznej, a więc nie-żydowskiej z punktu omawianej przez niego religijnej ortodoksji. Jest on zatem najprawdopodobniej nieobrzezany, gdyż za Stalina takie zabiegi, w zlaicyzowanych rodzinach pochodzenia żydowskiego, nie były popularne.
Jak pisze autor, przebrzmiałym dla niego w młodości judaizmem zajął się on poważniej dopiero w 1968 roku, pod wpływem wydarzeń marcowych w Polsce. W dodatku z wyuczonego zawodu jest matematykiem co powoduje, że w wielu sprawach uważanych za religijne "tabu" zachowuje stosunkowo trze?wy krytycyzm.

By lepiej zrozumieć sens napisanego przezeń midraszu (czyli lu?nej opowieści na tematy religijne) warto omawianą książkę przeczytać w sposób żydowski, kartka po kartce, od prawej do lewej, czyli od końca do początku. Ta bowiem interesująca praca kończy się omówieniem korzyści, jakie z popularnego obecnie dialogu z judaizmem wyniosą wszystkie, zaangażowane w nim strony. Krajewski nie ukrywa przy tym, że te korzyści nie będą symetryczne. Oczywistą dla niego będzie przewaga tych korzyści, jakie wyciągną z dialogu starozakonni. Na stronie 332 w ten na przykład sposób streszcza on żydowskie poglądy na chrystianizm:
Chrześcijaństwo nie jest potrzebne nam, Żydom, ale jest przecież rozgłaszaniem po krańce świata pojęć zawartych w żydowskim Piśmie: prawd o Stwórcy, o Jego przymierzu z Izraelem, o Jego trosce o ludzi, o Jego wymaganiu posłuszeństwa przykazaniom, o jego obietnicy odkupienia, które ma objąć cały świat, gdy, jak mówi prorok "Pan będzie jeden i jedno będzie jego Imię".

Cytując rabina (?) Franza Rosenzweiga, Krajewski dodaje do tej biblijnej zapowiedzi: Żydzi są dziedzicami Objawienia, a chrześcijanie, uznając je, są spadkobiercami swojego Objawienia. ... Żydzi muszą strzec świętego płomienia, a chrześcijanie mają roznosić jego światło we wszystkich kierunkach. Czyli po prostu, chrześcijanie są rodzajem "chłopców na posyłki" prawdziwych dziedziców naszej planety. Żydzi zaś są prawowitymi "panami świadomości" ludów które dały się schrystianizować. (Słowo chrześcijanin – po francusku chrétien – wywodzi się zresztą etymologicznie od crétin, czyli po prostu kretyn.)

Dowodem na tę usługową wobec judaizmu rolę chrześcijaństwa są omawiane przez Krajewskiego, na stronach 306-304, dokumenty Soboru Watykan II. Według autora, ten przełomowy Sobór uznał judaizm za żywą wiarę, a nie przeżytek i wynik niepotrzebnego uporu. Wierność Żydów jest godna szacunku, bo Żydzi pozostają narodem wybranym. Wybranym na zawsze. ...Odchodzi się od teologii zastąpienia Żydów przez Kościół. Nieco wcześniej (str. 303) autor ubolewa, iż kościoły prawosławne niewiele uczyniły do dziś w tym zakresie (czyli jak dotąd nie uznały Żydów za naród wybrany). Prawosławie możemy zatem określić mianem religii starowierców, coraz wyra?niej skazanych na potępienie przez zekumenizowany, jednoczący się dzisiaj świat żydo-(zachodnio)chrześcijański.

W rozdziałach poprzedzających rozważania na temat Watykanu II, Krajewski opisuje mechanizm odkupienia grzechów Żydów w oczach chrześcijańskiego kapłaństwa. Stało się to, jak to celnie ujął religioznawca Emmanuel Lévinas, dzięki pasji (męce) Żydów pod Adolfem Hitlerem. Co jednak proponują światu "odkupieni", za pomocą Holocaustu (z ciążącego na nich przez dwa tysiące lat grzechu bogobójstwa) wyznawcy ortodoksyjnego judaizmu? Tego się dowiadujemy w jeszcze wcześniejszych rozdziałach omawianej książki. Mianowicie oferują oni dokładnie to samo co obecna głowa Watykanu, a mianowicie Globalizację oraz Pokój, po hebrajsku wymawiany jako SZALOM. Jedyną różnicę jaką mogę dostrzec w starozakonnym (żydowskim) i nowozakonnym (katolickim) podejściu do tych zasadniczych spraw, to usytuowanie przyszłej stolicy Wszechświatowego Mocarstwa: dla Watykanu jest to oczywiście Rzym, dla protestantów oraz Żydów musi to być Jeruzalem. Podkreśla to zresztą Krajewski (s. 108) cytując znane marzenie żydowskich ortodoksów: Gdy (mesjasz) nadejdzie, popędzimy do Jerozolimy gdzie powstanie centrum nowego, pokojowego ładu, a Żydzi, od tysiącleci szczególna własność PANA, będą służyć Bogu rozpoznanemu przez wszystkich.

Nie trudno zatem dostrzec, że wysiłki, jakich obecnie dokonują elity Zachodu aby stworzyć Nowy Ład Światowy (New World Order) są po prostu kolejną próbą realizacji zapisanych w proroctwie Izajasza marzeń antycznych Żydów o zbudowaniu Imperium, w którym Naród Wybrany nic już więcej (oprócz kapłanowania) nie będzie robił :
I stawią się obcy, aby paść wasze owce, a cudzodziemcy będą waszymi oraczami i winiarzami, a Wy będziecie nazwani kapłanami PANA, sługami naszego Boga mianować was będą ; zużyjecie bogactwa narodów i w ich sławę odziewać się będziecie (Iz. 61, 5-6).
Co więcej, w tym "Nowym Jeruzalem" będzie się żyło dokładnie tak jak już dzisiaj się żyje w najbardziej (pod względem medycznym) rozwiniętych krajach Zachodu:

Nie będzie tam niemowlęcia, które by żyło tylko kilka dni, ani starca, który by nie dożył swojego wieku, gdyż za młodzieńca będzie uchodził, kto umrze jako stuletni (Iz. 65,20).

Oczywiście Nowy Izrael, w którym obywatele będą dożywać sto i więcej lat, musi być państwem niezmąconego niczym pokoju, gdzie, jak pisze cytowany starożytny prorok (65, 25) wilk z jagnięciem będzie się pasł razem, a lew jak bydło będzie jadł sieczkę. By doprowadzić do scalenia się ludzkości (a wraz z nią i całego Królestwa Zwierząt) w tak właśnie zaprojektowane "państwo boże", Krajewski, powołując się na autorytet Talmudu, zgadza się na obfite raczenie swych bli?nich kłamstwem: "Ograniczanie sprawiedliwości, posługiwanie się fałszem, oto metody, które należy czasem stosować, aby zaprowadzić pokój", "Wszelki fałsz jest zakazany, ale można powiedzieć nieprawdę w celu uczynienia pokoju między człowiekiem a jego bli?nim" i tak dalej.

I tutaj Krajewskiemu, jako matematykowi wyćwiczonemu w myśleniu logicznym, chciałoby się zadać pytanie: czy takie wykorzystywanie kłamstwa dla łudzenia ludzi przyszłym pokojem nie będzie automatycznie prowadzić do rozkręcenia się spirali coraz bardziej obłąkańczych wojen? Przecież cały, wciąż nie zakończony cykl wojen w byłej Jugosławii (o których Krajewski dość dużo pisze) zaczął się, gdy Amerykanie i ich sojusznicy (głównie podówczas Niemcy i Watykan) nakłamali Słoweńcom i Chorwatom, że będą mieli suwerenność gdy odłączą się od Jugosławii.
Co więcej, "krecia wojna" jaką prowadzi nasz "Wielki Izrael", na Bałkanach i terytoriach byłego ZSRR, bynajmniej się nie skończyła, a chęć odwetu, ze strony nie tylko Serbów, ale i innych narodów oszukanych przez swych "wyzwolicieli", grozi kolejnymi kataklizmami w tym rejonie. (Tak jak zresztą nigdy się nie skończyła wojna Palestyńczyków z odtworzonym po dwóch tysiącach lat "Małym Izraelem", beznadziejnie wciśniętym pomiędzy Morze Śródziemne i Martwe.)

Talmudyczne "kłamstwo o pokój", mające w swej generalnej intencji doprowadzić do
scalenia się ludzkości w jedną tylko Wielką Rodzinę, jest pochodną
wcześniejszego, biblijnego kłamstwa postulującego istnienie zamiaru Boga
stworzenia na świecie tylko jednej, narodowej monokultury. Podobnie zresztą
wygląda sprawa, ściśle związanego z "Nowym Izraelem", proroctwa Izajasza, iż Bóg
zamieni, stworzone wcześniej przez Niego gatunki zwierząt, w pozbawione
agresywności, tylko roślinożerne odmiany.

Skąd jednak to "żydowskie objawienie" – czyli mówiąc bez ogródek, kłamstwo o Bożych zamiarach – się wzięło? Na to pytanie odpowiada nam przytoczony na początku książki Krajewskiego midrasz o Abrahamie. Ta pouczająca opowieść dostarcza nam jednocześnie istotnej informacji na temat metody "wychowawczej", stosowanej przez potomków Abrahama w celu doprowadzenia do powstania światowej monokultury – i to monokultury zarówno politycznej jak i religijnej, a nawet i gatunkowej (w sensie biologicznym). Otóż według aktualnego przywódcy Wspólnoty Żydowskiej w Polsce Abraham jest jednym ze zworników historii, która biegnie od początków ku końcowi czasów. Końcowi, kiedy to "Pan będzie królem nad całą ziemią. Wówczas PAN będzie jeden i jedno będzie Jego Imię" (s. 69).

Cóż zatem robił ten mityczny Abraham, by stać się Zwornikiem Historii – i to nie tylko w mitologii żydo-chrześcijan ale i muzułmanów? Krajewski, dzięki znajomości Talmudu, w dość istotny sposób rozszerza naszą, ograniczoną do Biblii, znajomość Dzieł Abrahama. Dom jego był otwarty na cztery strony, aby zewsząd można było trafić do niego. Abraham budował zajazdy (czyli po prostu karczmy) i wydawał uczty. ... Nakarmienie podróżnych mogło być podstawą do wezwania Imienia Pana, do przyprowadzenia pod skrzydła Szechiny. (Str. 68; Szechina to dla judaistów "obecność Boża", a więc coś w rodzaju naszego Ducha Świętego. Do tej hebrajskiej "Bożej Dwójcy" dołączył z czasem Odkupicielski Baranek, tworząc znaną, chrześcijańską Trójcę Bożą.)

Jak wyglądały w praktycznym działaniu te "skrzydła" Szechiny, możemy się domyśleć z przytoczonego przez Krajewskiego rozszyfrowania przez talmudystów tajemniczego zdania zasadził (Abraham obok swej karczmy) tamaryszek. Otóż tamaryszek jest zestawieniem pierwszych liter słów oznaczających "jedzenie", "picie" oraz "towarzyszenie". W jaki jednak sposób mógł Abraham, w swych licznych starożytnych zajazdach, "towarzyszyć" spragnionym wzajemnego zbliżenia się konsumentom? Otóż, jak przypomina to "judaista z odzysku", Stanisław Krajewski, dla nabożnego, żydowskiego ortodoksy "potrzeby materialne mego bli?niego, to moje potrzeby duchowe" (s. 67). A zatem w starożytnych "przybytkach Abrahama" nie było – jak w "Uczcie" opisanej przez Platona – towarzyskiego, uduchowionego ględzenia o bogu znanym jako Eros. Po prostu, w tych przybytkach, gdzie Abraham pozyskiwał wyznawców PANA, były zainstalowane popularne podówczas na Bliskim Wschodzie, często mające charakter sakralny, "agencje towarzyskie" zaspakajające jak najbardziej materialne potrzeby erotyczne przybywających tam zewsząd konsumentów. (Taką hipotezę kulturotwórczej roli Abrahama potwierdzają opisane w Biblii jego bogactwa, zgromadzone dzięki seksualnym zaletom jego żony – "siostry miłosierdzia" dla spragnionych miłości, okolicznych władców.)

Jak podkreśla to Biblia, Abrahamowi Bóg przyrzekł, iż: Ziemię do której przybywasz jako przychodzień... dam tobie i twojemu potomstwu na wieczne posiadanie (Rdz. 17, 6). Co ta zapowied? oznacza? Czy przypadkiem nie jest to ostrzeżenie dla wszystkich nie-żydów, że lepiej się trzymać z daleka od tych wszystkich "misjonarzy Pana", którzy powołują się na swe pokrewieństwo z Abrahamem? Patrząc historycznie, zaprogramowany w Biblii kulturowy podbój świata przez "dzieci Abrahama" bynajmniej nie został przerwany. Jak mi to opowiadał mój ojciec (w 1968 roku!) właśnie ten wredny, "Abrahamowy" sposób wynaradawiania ludności autochtonicznej praktykowali przed wojną polscy Żydzi, kolonizujący podówczas masowo Wschodnie Karpaty. Rzeczywiście budowali oni karczmy oraz zajazdy i w nich rozpijali i "rozbawiali" naiwnych Hucułów, by z czasem, za długi, zabierać ich ziemie. (O tej "żydowskiej metodzie" wyniszczania włościaństwa pisał już Stanisław Staszic na początku XIX wieku.)

Identycznie ta sprawa wygląda i dzisiaj. Współczesne "świątynie Abrahama" to są te wszystkie, rozmnożone w ciągu ostatniego dziesięciolecia w Polsce "jak gwiazdy na niebie" luksusowe restauracje, zajazdy, hotele oraz "agencje" towarzyskie. I żeby tutaj nie było żadnych niedomówień. Te "ośrodki spotkań towarzyskich" są organizowane obecnie w naszym kraju już nie przez Żydów ( bo jest ich u nas do tego za mało) ale przez ich lokalnych prozelitów, jako że Abraham to "ojciec prozelitów" (str. 65; jak podaje Krajewski, tylko 1/3 ogółu osób sądzonych w Polsce w roku 1936 za stręczycielstwo to byli Żydzi; Żydzi stanowili w owym czasie około 1/9 ogółu ludności Polski).

Na zakończenie tego eseju o hebrajskim SZALOM – czyli o specyficznym rodzaju pokoju przygotowywanego nie tylko dla mieszkańców Polski ale i dla świata całego – warto się ustosunkować do najważniejszych dla judaistów wskazówek, które przytacza Krajewski już na samym początku swej książki. Jedna z nich to "szukajcie mnie, a żyć będziecie" z proroctwa Amosa, a druga to znana, mesjańska nadzieja proroka Zachariasza, iż "Pan będzie jeden i jedno będzie Jego Imię".
Otóż konfrontując te uduchowione zapowiedzi z danymi zawartymi w midraszu o budowanych przez Abrahama zajazdach oraz karczmach, automatycznie nasuwa się skojarzenie, że PAN przedsiębiorczego Abrahama nazywał się po prostu PIENIˇDZ.
Otwarcie zaś, na cztery strony świata, jego "publicznego domu" (by ująć to zjawisko dosadnie) symbolizuje "społeczeństwo otwarte", którego najnowszą wersję usiłują obecnie wprowadzić w życie – i to w skali globalnej – znani "misjonarze post-judaizmu", tacy jak filozof Karl Popper czy finansista-filantrop George Soros. (W tym właśnie kontekście społeczeństwa otwartego należy ocenić złośliwe stwierdzenie polskiego guru ruchu ekologicznego, prof. Jerzego Skolimowskiego, iż bez większej przesady możemy powiedzieć, że dobrze płatni intelektualiści, oraz gigantyczna armia ekspertów, uformowała nową klasę (intelektualnych) prostytutek. Opinię tę wydrukował magazyn World Affairs w grudniu 1977 roku.)

Ujawnienie "Imienia Pana", określanego, w zależności od okoliczności, jako "Złoty", "Euro" czy "Dolar", zezwala na domyślenie się, co oznaczają inne, znane biblijne proroctwa, jak to na przykład, iż "Pan da siłę swemu ludowi, Pan da swemu ludowi pokój", względnie "Jeden będzie Pan i jedno będzie Jego Imię (oczywiście będzie to Dolar, a lokalnie Euro). Co więcej jeśli rozpoznaliśmy właściwie Imię "jedynego Boga" Abrahama, to kapłani tego PANA winni być zręcznymi bankierami, co jest niewątpliwą prawdą i to zarówno w wypadku Żydów jak i tych przedstawicieli chrześcijaństwa, którzy odkryli u siebie "hebrajski korzeń" swej wiary. Idąc jeszcze dalej tym ciągiem logicznym, możemy dojść do prostego wniosku, że Elity Zachodu dążą do realizacji ustroju, który jest w istocie GLOBALIZMEM (TOTALIZMEM) BANKOWYM: każdy obywatel, chcący żyć jako tako, będzie się musiał prostytuować "dla Pana", dającego mu środki niezbędne do przeżycia. (Ten wpływ judaizmu na kulturę burżuazyjną, alienującą wszelką ludzką działalność, dostrzegł już Karol Marks, a także inni, wcześni socjaliści.)

Z książki Stanisława Krajewskiego można się dowiedzieć jeszcze jednej istotnej rzeczy. Otóż talmudyści słusznie wywnioskowali, że jeżeli Bóg Izraela jest niewidzialny, to i stworzony na jego obraz i podobieństwo, ziemski "król" Izraela też powinien być niewidzialny. (Z tego właśnie powodu ortodoksyjni żydzi nienawidzili – i nienawidzą – wszystkich ustrojów opartych na kulcie "widzialnej" jednostki.) Zgodnie z taką interpretacją podstawowych tekstów biblijnych, idealny "rząd światowy" winien mieć charakter konspiracyjny. I tutaj nie trudno wskazać na nawpół zakamuflowane, światowe organizacje bankiersko-medialne, dość sprawnie kierujące obecnymi procesami scalania się narodów. Oczywiście scalenia w imię Jedynego Boga jakim jest Pieniądz. (Na przykład, opublikowanie, w popierającej Serbów Trybunie z dnia 3.11.1999, listy nazwisk oraz międzynarodowych instytucji, związanych z "niewidzialnym królem" finansów świata, Georgem Sorosem, przyczyniło się do usunięcia z pracy, w dziesięć tygodni pó?niej, redaktora naczelnego tego poczytnego dziennika, Janusza Rolickiego.)

Doszliśmy zatem, li tylko dzięki informacjom zawartym w książce szefa Wspólnoty Żydowskiej w Polsce, do samego "korzenia" obecnych procesów integracyjnych w Europie i na świecie. "Żyd z odzysku" jakim jest Krajewski zresztą nie ukrywa, że wszystko na świecie sprzęgło się obecnie w taki sposób, aby Żydzi mogli się naprawdę poczuć Narodem Wybranym. I szczerze zaprasza on Polaków abyśmy zostali (oczywiście, z domniemaną, materialną korzyścią dla nas samych) prozelitami tego procesu "końca historii". Do tego wystarczy nam – jak sugeruje Krajewski – zapomnieć co Jezus głosił o faryzeuszach, a także i to, co prorokował On na temat zachowania się przyszłych "ślepych przywódców", założonej przez niego, chrześcijańskiej gminy...
13 listopad 2003

Marek Głogoczowski 

  

Archiwum

Dominacja na rynku "twardych" narkotykow.
sierpień 22, 2005
Goska
Zakłamanie
listopad 29, 2003
Prof. Iwo Cyprian Pogonowski
Sąd nakazł Primum Non Nocere zapłacić 5 tyś zł
lipiec 6, 2003
Adam Sandauer
Przewodniczący gminy żydowskiej popełnił samobójstwo
sierpień 27, 2002
PAP
"Sierpień 80": rząd nie konsultował reform
grudzień 3, 2002
PAP
Ale ciemnota i cenzura w Polsce!
styczeń 30, 2003
antyCENZOR
Sąd aresztował szefa łódzkiej Izby Skarbowej
sierpień 29, 2002
PAP
Dziś niepotrzebne są preteksty, aby zaatakować Irak
styczeń 27, 2003
PAP

marzec 26, 2003
Dlaczego tylko w Polsce rządzeni są mądrzejsi od rządzących?
maj 3, 2005
Obserwator Pesymista
To już historia 1
"że i przed szkodą
i po szkodzie....głupi"

grudzień 5, 2002
leon - 19 wrzesień 2001
Akcja X
sierpień 6, 2003
przesłała Elżbieta
"Operacja naprzód razem" w głąb koszmaru
wrzesień 27, 2006
Dahr Jamail/ tłum. Piotr
Czyżby rzeczywiście wzrost nastrojów prowojennych w USA?
marzec 14, 2008
tłumacz
Problem żydowski wg Theodorakisa
wrzesień 7, 2004
Konflikt Gruzja – Osetia południowa jako przykrywka dla wojny rosyjsko – amerykańskiej
sierpień 9, 2008
komentator
Bronislaw Geremek nie zyje
lipiec 13, 2008
...
Wszyscy posłowie przed komisje sejmowe
listopad 12, 2003
slawek
ZAWIADOMIENIE O PROCESIE
wrzesień 13, 2004
Utonął - nie było linki za parę złotych
sierpień 20, 2007
Mirosław Naleziński, Gdynia
więcej ->
 
   


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2012 Polskie Niezależne Media