ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT KRONIKA KRAKOWA DZIŚ W POLSCE

Ciekawe strony

Ameryka: Od Wolności do faszyzmu 
Amerykanie zaczynają rozumieć - co się dzieje z ich krajem. O tym mówi film pod wskazanym linkiem. 
Kto mordował w Katyniu 
Izraelska gazeta „Maariv” z 21 lipca 1971 r. wyjawia końcowy sekret katyńskiej masakry. 
Niemcy 1940 - Izrael 2009 - Szokujące zdjęcia 
 
Młodzież izraelska w Polsce 
Doskonały dokument o wycieczce młodzieży izraelskiej do Polski. 
whatreallyhappened.com 
Warto dodać ten link do Pana strony: http://whatreallyhappened.com/

99% tez dotyczących religii, polityki i ekonomii i filozofii się pokrywa z tezami zaprasza.net. Topowa strona. 
Cała prawda o ataku z 11 września 
Jeden z filmów usułujących przedstawić prawdę i ataku z 11 września 2001 roku 
Nie dajmy się lobbystom energetyki jądrowej! Wywiad z prof. Mirosławem 
Energetyka jądrowa jest przeżytkiem - nadzieje na tanią energię dawała w latach 60. ubiegłego stulecia, czyli przed pół wiekiem. Okazało się natomiast, że jest kosztowna, niebezpieczna, i nie wiadomo, jak poradzić sobie np. z jej odpadami. Istnieje jednak silne lobby łapówkarskie, które wciska energię jądrową do krajów słabych politycznie i gospodarczo. Nie możemy się mu poddać. 
Kaczyński również nas w to wciągnął 
Zbrodnie wojskowe w Iraku 
Iwo Cyprian Pogonowski 
Notka wikipedii dotycząca osoby prof. Iwo Cypriana Pogonowskiego 
Folksdojcz 
Fantastyczny zespół - poruszający ważne problemy społeczne stworzył bardzo dosadną piosenkę, będącą miksem wywiadu telewizyjnego z śpiewem zespołu. 
Wielkie pytania o 9/11 
Strona poświęcona analizie wydarzeń z 11 września 2001 
Żydzi tradycjonaliści przeciwko syjonistom 
 
"patriotyzm" po 1989 roku 
komentarz zbędny 
Skazany za pestki moreli, B17  
Faszyzm w barwach demokracji 
davidicke.pl 
Tym - którzy interesują się losami Świata nie ma potrzeby przedstawiać Davida Icke. Tym ktorzy do tej pory spali umysłowo ta strona może otworzyć oczy.  
PAKT WOJSKOWY POLSKA - IZRAEL.  
Ewa Jasiewicz,Yonatan Shapira na spotkaniu w Krakowie 22 czerwca 2010  
Polscy "nacjonaliści" o żydach 
Po prostu zobaczcie 
Mój dom, mój świat ...  
BOŻENA MAKOWIECKA - MÓJ DOM, MÓJ ŚWIAT...
Tytułowa piosenka z płyty "Mój dom, mój świat" powstała tuż po obaleniu rządu Olszewskiego.
O ile refren podobał się wszystkim, o tyle zwrotki - niekoniecznie... Stąd opóźniona o prawie 20 lat premiera teledysku ... 
Pomylił Chrześcijaństwo z Judaizmem 
Skandaliczna niewiedza Prezydenta USA, czy też raczej perfidna prowokacja?
W przemówieniu Baracj Obama opisuje Chrześcijaństwo odwołaniami do Judaizmu.  
Kanciarze z Wall Street 
Film przedstawia kulisy Wall street . Metody działania , które doprowadziły w ciągu kilku ostatnich lat do wywołania kryzysu finansowego. 
więcej ->

 
 

Pożegnanie ze skarbem

Kulisy odwołania Wiesława Kaczmarka Był zbyt samodzielny i przez to konfliktowy - Uważa, że błędów nie popełnił, a dymisja to efekt działania grupy nacisku

W zeszłym tygodniu Wiesław Kaczmarek "urzędował" w sejmowym barku. Tam spotykał się z dziennikarzami i najbliższymi współpracownikami. Ten jeden z najbardziej wpływowych ludzi w polskiej gospodarce o swojej niespodziewanej dymisji starał się mówić ze spokojem, choć trudno było nie dostrzec żalu, jaki ma do premiera.

Decyzja o dymisji Kaczmarka została podjęta w wąskim gronie doradców premiera. Sam zainteresowany dowiedział się o niej na kilka godzin przed publicznym ogłoszeniem nowej rekonstrukcji gabinetu. Styl działania premiera wywołał oburzenie wśród części polityków SLD:

- Dawniej w SLD takie rzeczy się nie zdarzały. Potworzyły się dwory, koterie. Przestajemy ze sobą normalnie rozmawiać. W gruncie rzeczy to było wielkie świństwo - mówi osoba współpracująca z Kaczmarkiem.

- Wcześniej normą było uprzedzanie o dymisji, przygotowywanie do niej. To nie jest styl Leszka Millera. Premier nie jest osobą wylewną. A czy to dobrze, czy ?le? Ja nie oceniam - komentuje Józef Oleksy.

Powody dymisji Kaczmarka także pozostają niejasne. Nawet odchodzący minister ma problemy z ich określeniem. Premier miał argumentować, że na obecność Kaczmarka w rządzie nie godził się Jerzy Hausner, szef nowo powstałego Ministerstwa Gospodarki i Pracy.

- Z Hausnerem nie miałem żadnych konfliktów - mówi Kaczmarek. - Bzdurą są także opowieści, że pokłóciłem się z Leszkiem Millerem podczas pobytu w Zakopanem (o kłótni w Zakopanem, gdzie odbyło się świąteczno-noworoczne spotkanie ludzi związanych z rządem, mówi się wśród posłów SLD).

Wcześniej w programie Polsatu "Polityczne graffiti" były szef resortu skarbu mówił:

- Jeśli chce się kogoś dymisjonować, to albo dlatego, że ten ktoś popełnił błędy, albo dlatego, że nalega na to jakaś grupa nacisku. Ja uważam, że błędów nie popełniłem.

Spór o rafinerię

O jaką grupę nacisku chodzi? Współpracownicy Kaczmarka z Ministerstwa Skarbu wskazują na konflikt z prezesem PKN Orlen Zbigniewem Wróblem. Szef koncernu uważany jest za osobę mającą poparcie prezydenta oraz Jana Kulczyka, jednego z największych polskich biznesmenów. Firmy związane z Kulczyk Holding mają teraz kilkanaście procent akcji Orlenu.

Wróbel i Kaczmarek znają się bardzo dobrze. Łączy ich ZSP-owska przeszłość i zamiłowanie do żeglarstwa. Mimo to Kaczmarek nie chciał zaakceptować kandydatury Wróbla na szefa Orlenu. Proponował, by tę funkcję objął Andrzej Macenowicz, który ostatecznie został "tylko wiceprezesem".

W ogóle zmianom we władzach Orlenu towarzyszył skandal z zatrzymaniem przez UOP poprzednika Wróbla - Andrzeja Modrzejewskiego. Dzień przed planowaną w Orlenie Radą Nadzorczą, która miała dokonać zmian w zarządzie spółki, kilkunastu funkcjonariuszy UOP zatrzymało po oficjalnym spotkaniu z inwestorami Modrzejewskiego tylko po to, by doprowadzić go do prokuratury w celu wysłuchania zarzutów. Rada oczywiście odwołała Modrzejewskiego z funkcji prezesa. Minister Kaczmarek zaprzeczał ,jakoby miał cokolwiek wspólnego z działaniem UOP, ale wcześniej wielokrotnie negatywnie oceniał pracę prezesa, zarzucał mu m.in. zaniechanie programów inwestycyjnych.

Zbigniewa Wróbla i Wiesława Kaczmarka podzieliła prywatyzacja Rafinerii Gdańskiej, firmy będącej drugim co do wielkości producentem paliw w kraju.

Kaczmarek chciał ją sprzedać koncernowi Łukoil, twierdząc, że rosyjska oferta jest najlepsza. Rosjanie oferowali dobrą cenę za akcje i kosztowny program inwestycyjny. Kaczmarek zastrzegł jednak, że decyzja o wchodzeniu wschodniego giganta na polski rynek ma charakter polityczny i musi o tym zdecydować premier. W tym czasie Wróbel zabiegał, by to Orlen miał prawo brać udział w prywatyzacji gdańskiej spółki i stać się jej strategicznym inwestorem. Nie wiadomo, czy to argumenty prezesa Wróbla były tak przekonujące czy też wpływy Jana Kulczyka, w każdym razie rząd zezwolił na połączenie Orlenu i Rafinerii Gdańskiej.

Ale choć ta koncepcja wygrała, to Kaczmarek postawił trudne dla płockiego koncernu warunki finansowe dotyczące tej prywatyzacji.

- Prezes Wróbel kilkakrotnie ostatnio krytykował mnie publicznie, mówił też o mojej dymisji - przyznaje były minister.

- W tej sprawie gorąco wspierał Zbigniewa Wróbla Jan Kulczyk, także właściciel akcji Orlenu - mówi jeden z urzędników MSP.

Ostatnio pojawiły się spekulacje, że następny do "odstrzału" po Kaczmarku ma być Maciej Gierej, szef Nafty Polskiej, spółki, która odpowiada za prywatyzację Rafinerii Gdańskiej. Prezes Nafty uważany jest za człowieka Kaczmarka.

Z naszych informacji wynika, że Wróbel w czasie konfliktu o Rafinerię Gdańską zagroził sprzedażą 20 procent akcji spółki telekomunikacyjnej Polkomtel, które posiada Orlen.

- Skrytykowałem ten pomysł - mówi Kaczmarek. Sprzedaż akcji Polkomtela obniżyłaby wartość aktywów tej spółki, na które wpływ ma skarb państwa. 40 procent akcji firmy należy do Państwowych Sieci Elektroenergetycznych i KGHM, pozostałe do zagranicznego inwestora. Co prawda PSE i KGHM mają prawo pierwokupu, ale nie mają w tej chwili na to pieniędzy. Kluczową część udziałów kupiłby więc zagraniczny inwestor.

- Siłą rzeczy wartość akcji, na które wpływ ma skarb państwa, drastycznie by spadła - mówi Kaczmarek.

Teoria niechętnej Kaczmarkowi grupy nacisku pojawia się zresztą nie pierwszy raz. Jego nominacji na szefa resortu skarbu sprzeciwiał się Aleksander Kwaśniewski. - Słyszałem z kilku ?ródeł, że był lobbing - przyznał sam Kaczmarek "Polityce", która sugerowała, że może chodzić o niechętne mu zabiegi Jana Kulczyka. Nieoficjalnie mówiono, że jeszcze dzień przed wręczeniem nominacji ministerialnych trwała dyskusja o obsadzeniu szefa MSP.

Już jako minister Kaczmarek prowadził prywatyzację grupy ośmiu zakładów energetycznych - tzw. G-8. Zakupem akcji była zainteresowana firma El-Dystrybucja, związana z Kulczyk Holding. I choć El-Dystrybucja dostała wyłączność na negocjacje i zaoferowała najwyższą cenę za akcje, do podpisania umowy nie doszło. Z nieoficjalnych informacji wynikało, że wątpliwości ministra budziły gwarancje finansowania transakcji.

Samodzielny i trudny

Kolejnym powodem do dymisji, o którym się mówi, była zbytnia samodzielność i konfliktowość Kaczmarka. Wpływowi posłowie SLD zwracali uwagę, że wszyscy mieli już dość ministra. Trudny charakter odchodzącego ministra podkreślają także posłowie opozycji.

- Tak było na początku prac sejmowej komisji skarbu - wspomina Rafał Zagórny (PO), były wiceminister finansów. - Kaczmarek wyciągnął miecz, to myśmy wyciągnęli maczugi. Potem wszystko się uspokoiło i współpraca ułożyła się poprawnie.

- Konflikty rodzą się wtedy, gdy na swoją argumentację nie słyszę kontrargumentów, tylko: "Nie, bo nie" - mówi Kaczmarek.

Jako minister rzeczywiście kilkakrotnie pokazał swoją samodzielność. Choćby wtedy, gdy starł się ze Zdzisławem Montkiewiczem - prezesem PZU, który uchodzi za człowieka Leszka Millera. Kaczmarek na stanowisko szefa PZU Życie powołał Ireneusza Nawrockiego. Współpraca między Montkiewiczem a Nawrockim układała się fatalnie. W końcu Nawrocki ustąpił ze stanowiska, co zostało odebrane jako triumf Millera.

Zator w prywatyzacji

Trzeba pamiętać, że Kaczmarek od czasu objęcia teki ministra skarbu dawał do zrozumienia, że sprzedaż państwowych spółek będzie wolniejsza. Otwarcie też mówił, że celem prywatyzacji nie może być pozyskiwanie środków do budżetu. Premier nie protestował, ale w tym roku wpływy do budżetu z prywatyzacji wyniosły 2,2 miliarda, czyli ledwie 33 procent tego, co pierwotnie zakładano. Także dziś - były już minister - mówi, że z dalszą prywatyzacją, choćby PZU, należałoby się na razie wstrzymać. - Nie ma dobrej koniunktury dla prywatyzacji. Jej dynamika spadła we wszystkich krajach. Skończył się czas zakupów, nastał czas wyczekiwania - przekonuje.

Czy Miller potrzebuje takiego człowieka? Czy woli takiego, który da pewność, że założone na ten rok 9 miliardów ze sprzedaży państwowych aktywów na pewno trafi do budżetu?

Ciekawe, że w ostatnim czasie Kaczmarek nadszarpnął swój wizerunek ostrożnego prywatyzatora. Gdy sprzedawał STOEN - jeden z najbardziej łakomych kąsków w polskiej energetyce (5 procent sprzedawanej na naszym rynku energii) - wywołał burzę w Sejmie. Poseł Gabriel Janowski okupował mównicę parlamentarną, ale wątpliwości mieli także bardziej umiarkowani posłowie.

- Czy każdy rząd, któremu brakuje pieniędzy, ma prawo urządzać wyprzedaż, czy polskie spółki skarbu państwa można traktować jak używaną odzież ze szmateksu - pytał poseł Marek Suski (PiS).

Tykająca bomba

Inna teoria mówiąca o przyczynach dymisji Wiesława Kaczmarka to hipoteza o "tykającej bombie". Ma chodzić o sprawę wykorzystywania poufnych informacji w transakcjach prowadzonych przez XI NFI Jupiter ("Rzeczpospolita" pisała o sprawie w lipcu i sierpniu 2002 r.). W historię zamieszany jest Ireneusz Nawrocki, który przed objęciem posady w PZU Życie był szefem Jupitera. Według ustaleń "Rz", fundusz lub jedna z jego spółek zależnych kupowała akcje firm notowanych na giełdzie od Andrzeja Kratiuka (również kolegi Kaczmarka i kiedyś współpracującego z Nawrockim w kancelarii prawnej KNS). Na tych operacjach miał tracić Jupiter, a Kratiuk zarabiać milionowe sumy. Śledztwo w tej sprawie prowadzi, na wniosek Komisji Papierów Wartościowych i Giełd, prokuratura. Nawrocki oświadczył, że nigdy nie przeprowadzał żadnych operacji niezgodnych z interesem Jupitera. Niemniej jednak i Nawrocki, i Kratiuk należą do bliskich znajomych Kaczmarka. Kratiuk w 1998 r. użyczał mu nawet samochodu.

- Cała sprawa jest wyssana z palca, ale zdaję sobie sprawę, że to ja miałem być "tym trzecim" w nią zamieszanym - mówi Kaczmarek.

Inżynier z przeszłością

Nawrockiego i Kratiuka Kaczmarek poznał jeszcze w Zrzeszeniu Studentów Polskich, gdzie zdobywał polityczne szlify. Działalnością w ZSP były minister chlubi się zresztą do dziś - zasiada nawet w Radzie Senatorów Stowarzyszenia "Ordynacka" (nazwa pochodzi od adresu siedziby ZSP). Z wykształcenia jest magistrem inżynierem. Dyplom zdobył na Wydziale Mechaniki Precyzyjnej Politechniki Warszawskiej w 1981 r. Tam też, po studiach, podjął pracę naukową. Był uczestnikiem ostatniego zjazdu PZPR, który przekształcił się w założycielski zjazd SdRP. W 1989 r. został posłem Sejmu kontraktowego (jak sam mówi, na listę PZPR dostał się wbrew woli aktywu). Od tej pory nieprzerwanie zasiada w parlamencie. Szlify w biznesie zdobywał jako dyrektor warszawskiego oddziału I Komercyjnego Banku SA w Lublinie. Jego właściciel Dawid Bogatin (Amerykanin rosyjskiego pochodzenia) okazał się aferzystą - został wydalony do USA i skazany za oszustwa podatkowe.

- Z Bogatinem miałem tyle wspólnego, że go znałem - mówił pó?niej Kaczmarek. Ciekawostką jest, że w tym samym banku pracował Grzegorz Wieczerzak, pó?niejszy szef PZU Życie, obecnie przebywający w areszcie.

W 1993 r. po raz pierwszy postkomunistyczny SLD wygrał wybory parlamentarne. Gdy Sojusz - wspólnie z PSL - utworzył rząd, 35-letni wówczas Kaczmarek zajął fotel szefa bardzo ważnego resortu przekształceń własnościowych. Potem, w 1996 r., został na krótko wiceministrem skarbu państwa, a następnie szefem resortu gospodarki.

Był dość dobrze oceniany przez opozycję, która mówiła o nim, że jest "liberałem" w szeregach lewicy. Najwięcej cięgów zbierał zaś od pozostającego w rządowej koalicji z Sojuszem PSL-u. Trzy razy zgłaszano wotum nieufności wobec jego osoby, ale posłom lewicy zawsze udawało się obronić kolegę.

Sprawując urząd ministra, podjął kilka kontrowersyjnych decyzji. Najgłośniejszą było podpisanie z izraelskim ministrem obrony - już po przegranych przez SLD wyborach jesienią 1998 r. - umowy o rządowych gwarancjach dla kontraktu na wyposażenie i uzbrojenie śmigłowca "Huzar". Kolejna to prywatyzacja browaru w Leżajsku (inwestor szybko odsprzedał swoje akcje, a NIK twierdziła, że udało mu się to, bo umowa prywatyzacyjna była wadliwie skonstruowana).

Sztuka radzenia sobie w życiu

Mimo niespodziewanej dymisji można być pewnym, że Kaczmarek poradzi sobie w życiu. Udowodnił to, gdy zasiadał w ławach opozycji. Jeszcze w 2000 r. "Rzeczpospolita" przyjrzała się jego działalności. Ostro wówczas krytykował AWS-owski rząd.

- Jak się jednak patrzy na niektórych obecnych przedstawicieli władzy, to scyzoryk nie tylko się otwiera, ale sam się z kieszeni wysuwa - powiedział na jednym ze spotkań z wyborcami. Oprócz tego zasiadał w kilku radach nadzorczych i doradzał wielkim firmom zagranicznym.

Był m.in. w radzie nadzorczej Fabryki Opakowań Różnych Forcan SA z Tczewa. Firma została kupiona przez Chemię Polską, która była częścią tzw. trójkąta gwarancyjnego, utworzonego na bazie akcji należących do skarbu państwa. Działalność trójkąta Kaczmarek krytykował wielokrotnie. Nie przeszkadzało mu to jednak współpracować z powiązanymi z nim lud?mi właśnie w radzie nadzorczej tczewskiej spółki.

Kaczmarek zasiadał także w radzie firmy Varplex, powiązanej z Aleksandrem Gudzowatym. Ta działalność była mu potem wielokrotnie wypominana. Podobnie jak to, że jako poseł opozycji otwarcie oskarżał rząd Jerzego Buzka o blokowanie działalności Gudzowatego. Oliwy do ognia dolał fakt, że Kaczmarek na swojego zastępcę w resorcie skarbu powołał Piotra Czyżewskiego, wcześniej zatrudnionego jako dyrektor ds. rozwoju w Bartimpeksie Gudzowatego. Wkrótce po tej nominacji Kaczmarek zapewniał "Rz", że Czyżewski na pewno nie będzie zajmował się żadnymi sprawami związanymi z gazownictwem.

Na początku grudnia 2001 r. Kaczmarek nagle zawiesił, a następnie odwołał zarząd Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa. PGNiG i rosyjski Gazprom chciały zmienić akcjonariat w spółce EuRoPol Gaz, zaprotestował przeciw temu Gudzowaty i wysłał w tej sprawie list do ministra.

Urząd dla Czyżewskiego i zmiany w PGNiG stały się podstawą do wniesienia przez opozycję w styczniu 2002 r. wniosku o wotum nieufności dla ministra. W płomiennym przemówieniu w Sejmie jak lew bronił go wówczas premier Leszek Miller. Jana Rokitę (PO), sprawozdawcę wniosku o wotum nieufności nazwał: "utalentowanym facecjonistą ze skłonnościami do histerycznych uniesień i przeróżnych krętactw". Potem apelował do posłów: "Nie igrajcie z powagą państwa i z przyszłością jego obywateli. Wnoszę o odrzucenie wniosku o wotum nieufności w stosunku do ministra Wiesława Kaczmarka".

Jako poseł opozycji Kaczmarek był także w radach spółki giełdowej Pekpol, Leasing Partners, spółki inżynierskiej Teoma i wydawnictwa Rejs.

Był także założycielem (obok m.in. Marka Belki, Włodzimierza Cimoszewicza czy Dariusza Rosatiego) firmy Business Management & Consulting, która m.in. miała podpisaną umowę o doradztwo z Optimusem SA.

Inna część ówczesnej działalności Kaczmarka to bowiem doradztwo. Poseł doradzał Siemensowi, CAIB-owi, pisał ekspertyzy na zlecenie firmy konsultingowej CDI.

Tak więc były minister nie musi obawiać się o swoją przyszłości. Tym bardziej że jest człowiekiem zamożnym. Z ostatniego oświadczenia majątkowego wynika, że ma 140 tysięcy złotych i 7 tysięcy dolarów w gotówce oraz wart ponad 50 tysięcy złotych pakiet akcji 24 spółek giełdowych. 350-metrowy dom Kaczmarek wycenia na 600 tysięcy złotych, 80-metrowe mieszkanie - na 250. Jest także właścicielem działki - kolejne 24 tysiące. Je?dzi peugeotem 406 z 1999 r. Pływa jachtem Tango 760, motorówką Cortina, ma też broń myśliwską.

Te ostatnie rzeczy wiążą się z hobby Wiesława Kaczmarka - jest zapalonym żeglarzem, windsurfistą i myśliwym. Oprócz tego nurkuje, fotografuje, je?dzi na nartach i kolekcjonuje grafiki. Prawdopodobnie teraz swoim pasjom będzie mógł poświęcić więcej czasu.

wsp. AŁA
16 styczeń 2003

PAWEŁ RESZKA http://rzeczpospolita.pl/ 

  

Archiwum

Punkt zaczepienia
maj 18, 2003
przeslala Elzbieta
6,5 mld euro z unijnego budżetu dla Polski” (?)
listopad 29, 2002
Adam Zieliński
"Irakische banditen"
maj 20, 2004
PAP
Miliardowe Zyski na Akcie Terroru
wrzesień 14, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
Nocna zmiana – czy nocna zdrada?
kwiecień 26, 2006
Mgr inż. Józef Bizoń
Jak funkcjonują największe gangi (3)
Jansen pogrąża Eureko

luty 25, 2005
Jarosław Supłacz
Nowe państwo w Europie - Prussia?
listopad 2, 2004
ks. prof. Czesław S. Bartnik
Do Redaktorów i Właścicieli liberalnych portali i prasy
kwiecień 2, 2008
Dariusz Kosiuir
Jesteśmy za..., ale nie przeciw
maj 24, 2007
przysłał Andrzej Kondracki
Polsce grozi gwałtowne wstrzymanie kredytowania
grudzień 12, 2008
PAP
Wielka stypa w 25 - lecie strajków sierpniowych
sierpień 14, 2005
Artur Łoboda
Niebezpieczne zadłużenie
luty 10, 2003
Artur Kowalski http://www.naszdziennik.pl/
Jan Paweł II wystąpił w sobotę z nowym apelem o zapobieżenie wojnie.
luty 9, 2003
PAP
Iran zaprzecza holocaustowi :)))
styczeń 29, 2007
Tom tłum. t.v.r.
Izraelczycy burzą kwaterę Arafata
wrzesień 21, 2002
PAP
Traktat - Unia decyduje za Nas
kwiecień 25, 2005
przesłała Elżbieta
Wyznawcy mamony, czy prawdziwe oblicze Kościoła?
grudzień 17, 2005
PAP
Sprytne kukulki i medialnie porazone sikorki
kwiecień 4, 2007
Marek
Obrona Izraela przed raportem komisji Baker’a
grudzień 8, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
Sejm zdrady
grudzień 20, 2007
...
więcej ->
 
   


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2012 Polskie Niezależne Media