ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT KRONIKA KRAKOWA DZIŚ W POLSCE

Ciekawe strony

Skazany za pestki moreli, B17  
Faszyzm w barwach demokracji 
Wołyń 1943. sł. muz. Lech Makowiecki  
Wołyń 1943. sł. muz. Lech Makowiecki. Utwór z płyty "Patriotyzm" 
Charlie Sheen & Alex Jones on 9/11 
Znany aktor Hollywood aktor zebrał się na odwagę powiedzenia tego co myśli o 11 września 2001 roku 
Kaczyński również nas w to wciągnął 
Zbrodnie wojskowe w Iraku 
Ostatni mit (o polityce sowieckiej) 
 
Wezwanie do przebudzenia 
Film opisujący mechanizmy ekonomicznej władzy nad światem 
Przedsiębiorstwo holokaust 
Telewizyjny wywiad z Normanem Finkelsteinem 
Strona Krzysztofa Wyszkowskiego 
Strona domowa Krzystofa Wyszkowskiego 
"patriotyzm" po 1989 roku 
komentarz zbędny 
Młodzież izraelska w Polsce 
Doskonały dokument o wycieczce młodzieży izraelskiej do Polski. 
Folksdojcz 
Fantastyczny zespół - poruszający ważne problemy społeczne stworzył bardzo dosadną piosenkę, będącą miksem wywiadu telewizyjnego z śpiewem zespołu. 
Pomylił Chrześcijaństwo z Judaizmem 
Skandaliczna niewiedza Prezydenta USA, czy też raczej perfidna prowokacja?
W przemówieniu Baracj Obama opisuje Chrześcijaństwo odwołaniami do Judaizmu.  
Żydzi tradycjonaliści przeciwko syjonistom 
 
Historia kontroli bankowej w USA 
Dyktatura banków i ich system zadłużający, nie są ograniczone do jednego kraju, ale istnieją w każdym kraju na świecie.  
davidicke.pl 
Tym - którzy interesują się losami Świata nie ma potrzeby przedstawiać Davida Icke. Tym ktorzy do tej pory spali umysłowo ta strona może otworzyć oczy.  
"Quo Vadis Polonia?" Lech Makowiecki  
 
Polscy "nacjonaliści" o żydach 
Po prostu zobaczcie 
Nie dajmy się lobbystom energetyki jądrowej! Wywiad z prof. Mirosławem 
Energetyka jądrowa jest przeżytkiem - nadzieje na tanią energię dawała w latach 60. ubiegłego stulecia, czyli przed pół wiekiem. Okazało się natomiast, że jest kosztowna, niebezpieczna, i nie wiadomo, jak poradzić sobie np. z jej odpadami. Istnieje jednak silne lobby łapówkarskie, które wciska energię jądrową do krajów słabych politycznie i gospodarczo. Nie możemy się mu poddać. 
Ameryka: Od Wolności do faszyzmu 
Amerykanie zaczynają rozumieć - co się dzieje z ich krajem. O tym mówi film pod wskazanym linkiem. 
PAKT WOJSKOWY POLSKA - IZRAEL.  
Ewa Jasiewicz,Yonatan Shapira na spotkaniu w Krakowie 22 czerwca 2010  
więcej ->

 
 

Energetyczny rozbior i kolonizacja Polski

03 maja 2007 r.


Prof. Włodzimierz Bojarski


Energetyczny rozbiór i kolonizacja Polski

Po latach nieustających reorganizacji, dyskusji i obywatelskich sprzeciwów, w roku bieżącym 2007 władze przystępują do realizacji ostatecznego programu konsolidacji i wyprzedaży polskiej elektroenergetyki. Niewątpliwie energetyka w Polsce zostanie, ale wszystko wskazuje na to, że energetyki polskiej docelowo może nie być. Trudno się na to spokojnie zgodzić.



Program rozbiorowy



W celu wyprzedaży polskiej elektroenergetyki rządowy Program dla elektroenergetyki z marca 2006 r. przewiduje konsolidację naszych zakładów energetycznych w cztery wielkie grupy, dzielące kraj na cztery obszary:

1. Obszar północno-środkowy, obejmujący sieciowe zakłady energetyczne: Koszalin, Słupsk, Gdańsk, Elbląg, Olsztyn i Ostrołękę oraz Toruń, Płock i Kalisz. To dawna grupa zakładów G-8 (której wcześniejszą prywatyzację powstrzymał zdecydowany sprzeciw parlamentarny i protest społeczny), nazywana teraz ENERGA i powiększona o zakład energetyczny Ostrołęka.

2. Obszar zachodni, obejmujący sieciowe zakłady energetyczne: Szczecin, Gorzów, Zielona Góra, Poznań i Bydgoszcz (stanowiące grupę ENEA), z którymi, nie wiadomo dlaczego, konsoliduje się odległą elektrownię Kozienice, z zaopatrującą ją kopalnią Bogdanka na Lubelszczy?nie.

3. Obszar południowy, obejmujący sieciowe zakłady energetyczne od Jeleniej Góry do Tarnowa, wraz z elektrownią Stalowa Wola, z wyłączeniem wcześniej sprzedanego Szwedom zakładu Gliwice.

4. Obszar wschodni, na którym tworzy się Polską Grupę Energetyczną, z sieciowymi zakładami energetycznymi: Białystok, Lublin, Zamość, Rzeszów, Radom, Łód? i Warszawa-Teren. (Zachodnia granica tego obszaru nie wiele odbiega od dawnej zachodniej granicy Generalnej Guberni z lat okupacji niemieckiej). Grupa ta ma objąć także zachodnie elektrownie: Dolną Odrę, Opole i Turów, a także Bełchatów, wraz z zaopatrującymi je kopalniami węgla brunatnego, ale bez znajdującej się na tym obszarze elektrowni Kozienice.

Ponadto Program przewiduje kontynuowanie wyprzedaży elektrociepłowni (zamiast przekazania ich władzom komunalnym), a także sprzedaż resztkowych pakietów akcji, jakie Skarb Państwa zachował w przedsiębiorstwach energetycznych wcześniej sprywatyzowanych.

Konsolidacja stosunkowo drobnych i słabych kapitałowo, terenowych zakładów sieciowych jest działaniem racjonalnym i była wnioskowana już w pierwszym studium reorganizacyjnym z 1991 roku. Brak jednak jasności, co się obecnie kryje pod ogólnym pojęciem konsolidacji i na jakich zasadach mają nadal funkcjonować poszczególne podmioty: zakłady sieciowe, elektrownie i kopalnie. Brak też jakiegokolwiek uzasadnienia dla wyprzedaży tak skonsolidowanych, wielkich podmiotów energetycznych, obszarowych monopolistów. Przeciwnie, stanowi to wyra?ne zagrożenie energetyczne, gospodarcze i polityczne.

Są przesłanki wskazujące, że zakłady energetyczne obszaru północno-środkowego i obszaru zachodniego, dostarczające energię do ponad połowy gospodarki kraju, będą chcieli wykupić w całości Niemcy. Nawet jeśli wyprzedaż nastąpi początkowo na rzecz różnych podmiotów, to i tak grozi wtórny wykup tych zakładów przez Niemców. (Podobnie jak na Węgrzech, gdzie państwowe zakłady energetyczne sprzedano kilku podstawionym podmiotom, które następnie odstąpiły je jednemu nabywcy niemieckiemu. Rząd węgierski dopiero wtórnie próbował odkupić pochopnie sprzedane zakłady).

Nie wiadomo, kto wykupi zakłady energetyczne grupy południowej. Może Szwedzi, którzy wcześniej nabyli zakład Gliwice, a może też Niemcy czy Austriacy, którzy kiedyś już tu władali. Pozostałe natomiast zakłady sieciowe na rozległym, najsłabiej zagospodarowanym obszarze wschodnim, przypisano do tworzonej obecnie Polskiej Grupy Energetycznej i wraz z czterema głównymi polskimi elektrowniami w zasadzie mają pozostać własnością państwa. Planuje się jednak i tu prywatyzację giełdową do 35 % akcji. Jeśli do tego dodać 15 % akcji pracowniczych, szybko wykupywanych przez obcego nabywcę, można i tu obawiać się wrogiego przejęcia. Nie byłoby dziwne, gdyby o wykup akcji tej Grupy zabiegali Rosjanie. Kolejny rząd, przy niewątpliwych dalszych trudnościach budżetowych, może pójść śladem poprzednich i sprzedać resztę.

Wydaje się więc, że został z rozmysłem przygotowany plan rozbioru energetyki polskiej, plan podziału i oddania w obce ręce nie tylko polskiego rynku energii, ale także plan podziału sfer wpływu, poprzez uwarunkowania i możliwości kontrolowania życia gospodarczego, a częściowo także społecznego i politycznego. Ponieważ sytuacja geopolityczna nie zmieniła się istotnie od stuleci, można przewidywać, że w rozbiorze tym wezmą udział dawne państwa rozbiorowe. Po zrealizowaniu tego planu nic nas nie uchroni przed tym, aby nowi władcy energetyki nie wykorzystali we własnym interesie nie tylko monopolistycznych pozycji w energetyce, ale także w znacznie szerszym zakresie. W naszych warunkach wpływ obcego biznesu, wspieranego zagraniczną interwencją polityczną, sięga bardzo daleko. Zamiast wolnego, konkurencyjnego rynku taniej energii grozi nowoczesna forma energetyczno-gospodarczej i społeczno-politycznej kolonizacji.

To zagrożenie sygnalizowałem już wcześniej, w artykule Bezpieczeństwo energetyczne w niebezpieczeństwie (Nasz Dziennik 15.03.2005) i szerzej w artykułach Gospodarka na złej liberalnej drodze (Nasz Dziennik 13, 15, 19 i 21.12.2006).



Nowa jakość w prywatyzacji



Pod hasłem „prywatyzacja” od szeregu lat dokonuje się wyprzedaż różnych narodowych przedsiębiorstw i zakładów produkcyjnych. W każdym prawie przypadku jakoś dziwnie zaniżano wartość sprzedawanego obiektu, a ponadto zbyt często dochodziło do korupcji. Rzuca to cień na państwowe organy nadzoru: dawniej na Ministerstwo Przekształceń Własnościowych, a następnie na Ministerstwo Skarbu Państwa. Nowy rząd podjął decyzję o przeprowadzeniu kontroli prawidłowości prywatyzacji przedsiębiorstw ważnych dla gospodarki i państwa.

Dziwi, że dotychczas nie ukazały się poważne rozliczenia dokonanych prywatyzacji poszczególnych sprzedanych obiektów. Trzeba się domagać takich rozliczeń, z pełną analizą dotyczącą wartości obiektu, oraz wpływów budżetowych: a)przed prywatyzacją, b)z prywatyzacji, c)po prywatyzacji, e)strat dochodów publicznych wywołanych przejściem sprywatyzowanego obiektu z zaopatrzenia krajowego (dającego dochody) na zaopatrzenie importowane, często po wyższych cenach oraz d)w wariancie racjonalnego zarządzania przy zaniechaniu prywatyzacji. Cała procedura prywatyzacyjna majątku publicznego musi być jawna. Jeśli prywatyzacje są tak korzystne dla gospodarki, jak głoszono i powtarza się nadal, to budżet państwa powinien już dawno osiągać nadwyżki dochodów podatkowych nad wydatkami, a nie wykazywać deficyt, jak to się powtarza co roku.

Ze względu na negatywne skutki gospodarcze, społeczne i polityczne prywatyzacji poszczególnych przedsiębiorstw, można wyróżnić kilka modeli. Model pierwszy dotyczy sprzedaży zakładów pracujących na wielki polski rynek, jak przykładowo polskie cementownie. Po częściowej redukcji zatrudnienia i niewielkiej modernizacji przez nowego właściciela, zakłady te pracują w kraju pełną parą, polskimi rękoma i na polskim surowcu, ale za cement płaci się zawyżone ceny. Modernizacja jest najczęściej realizowana znanymi sposobami i w ramach osiąganego zysku, co można również dokonać bez prywatyzacji, przy dobrym polskim zarządzaniu i bez zawyżania cen. Przykładem może być modernizacja elektrociepłowni Kraków-Łęg, dokonana jeszcze przed jej wyprzedażą. Doświadczenie wskazuje, że po prywatyzacji w ciągu niewielu lat zostaje z przedsiębiorstwa zwolniona polska kadra kierownicza, a redukcje zatrudnienia mają szerszy zakres, niż wcześniej uzgodniono.

Model drugi dotyczy zakładów, w których po prywatyzacji następuje zmniejszenie i zmiana produkcji (raczej montuje się elementy importowane) oraz w całości przechodzi na zaopatrzenia zagraniczne, przy zerwaniu krajowych powiązań kooperacyjnych. Następuje duża redukcja zatrudnienia w zakładzie sprywatyzowanym i u wszystkich krajowych kooperantów, a równocześnie znacznie spadają dochody państwa oraz dodatkowo rosną wydatki na zasiłki.

Model trzeci dotyczy przykładowo sprzedaży nowoczesnej fabryki w Ożarowie, produkującej polskimi rękoma wysokiej jakości kable z całkowicie polskich surowców. Nabywca fabrykę zamknął, pracowników zwolnił, a maszyny wywiózł. Dostawcy materiałów i surowców do Ożarowa musieli również zmniejszyć swoją produkcję i zatrudnienie, a wpływy podatkowe państwa wielostronnie zmalały. Dawni odbiorcy zostali częściowo zmuszeni do kupowania droższych kabli zagranicznych.

Prywatyzacja zakładów energetycznych stanowi osobny model, ponieważ łączą się z nią skutki nowej jakości. Wyprzedaż obejmuje nie pojedyncze przedsiębiorstwo czy zakład, a cały sektor użyteczności publicznej, co dotyczy tysięcy i milionów odbiorców. Ze względu na monopol naturalny właściciela sieci energetycznych w stosunku do odbiorców (podobnie jak sieci gazowych, wodociągowych i kanalizacyjnych), brak możliwości magazynowania energii przez odbiorcę oraz niezbędność energii elektrycznej do normalnego życia i działalności, odbiorca energii jest szczególnie uzależniony od sieciowego dostawcy. Ma on zwykle dostęp do przyłączy z urządzeniem pomiarowym, obserwuje pracę odbiorcy i w różny sposób może go kontrolować. Sprzedaż zakładu energetycznego wrogiemu nabywcy, to istotne uzależnienie się od niego. To straszliwy zabieg na gospodarce narodowej; tak jakby dać wypruć sobie żyły i oddać je pod kontrolę jakiegoś obcego osobnika, który będzie nami sterował.

Prywatyzacja zakładów energetycznych różni się więc w swych skutkach od poprzednich przypadków istotnym, trwałym i niezbywalnym uzależnieniem milionów odbiorców od obcego, praktycznie niekontrolowanego monopolisty – dostawcy, który we wszystkich sporach „góruje” nad odbiorcą. Ponadto wyprzedaż energetyki wywołuje również zmasowane skutki występujące przy innych modelach. Z dawnych i zagranicznych doświadczeń wiadomo, że zagraniczny kapitał przychodzi do energetyki tylko po duże i pewne zyski, które musi uzyskać m. in. z wyższych cen energii. Zmniejszając koszty redukuje zatrudnienie, a także ogranicza koszty „pewności ruchu”, co powoduje wzrost przerw w zasilaniu oraz pogorszenie parametrów jakościowych energii. Może importować i dostarczać nam droższą energię zagraniczną, zamiast tańszej krajowej (zmniejszając tym samym wykorzystanie polskich elektrowni i zatrudnienie w górnictwie), a okresowo może też zabraknąć energii w kraju, gdy drożej uda się sprzedać ją za granicę. (Zapewne nie będzie w stanie skutecznie temu zapobiec t.zw. operator systemu przesyłowego ani Urząd Regulacji Energetyki). Polskie zakłady energetyczne zaopatrywały się głównie w krajową aparaturę, urządzenia, przewody i konstrukcje, zatrudniały biura projektów i jednostki badawcze. Po wyprzedaży krajowej energetyki również polski przemysł elektrotechniczny dotknie kryzys.

Sytuację uzależnienia odbiorcy od dostawcy można częściowo zilustrować przykładem z zakładu energetycznego Gliwice, sprzedanego szwedzkiemu, państwowemu koncernowi energetycznemu Vattenfall. Zaczął on rygorystycznie rozliczać zaopatrywanych odbiorców. W rozliczeniach podpadła zadłużona Huta Łagisza i Vattenfall przerwał jej na szereg miesięcy dostawę energii. Huta stanęła, co groziło jej upadkiem, a pracownicy zostali bez pracy i płacy. (Obecnie przywrócono zasilanie i huta powoli odzyskuje zamówienia i rozwija produkcję). Może to przypadek, że przerwa ta dotknęła zakład skutecznie konkurujący z podobnymi hutami szwedzkimi. A może właśnie dlatego wykupiono ten zakład energetyczny ? Miasto Warszawa ma również swoje, bardzo złe doświadczenia z byłą francuską elektrownią na Powiślu, która w ciągu prawie czterdziestu pierwszych lat XX wieku nie chciała inwestować i utrudniała elektryfikację miasta i okolic.

Pomimo to, pod hasłem prywatyzacji i tworzenia konkurencyjnego rynku, sprzedano znowu jednemu, państwowemu koncernowi Vattenfall wszystkie sześć elektrociepłowni w stolicy: to samo przebudowane Powiśle oraz nowsze: Żerań, Siekierki, Kawęczyn, Pruszków i Ciepłownię Wola; wszystko zaledwie za wartość zajmowanych gruntów. W zakresie produkcji ciepła (ogrzewania) i częściowo energii elektrycznej cała Warszawa została uzależniona od jednego obcego monopolisty. Gdy decydenci polityczni mówią przy tym o swej trosce o bezpieczeństwo energetyczne i konkurencyjny rynek, to wykazują tylko krańcową ignorancję i obłudę.

Irracjonalną sytuację energetyczną stolicy dopełniła sprzedaż 85 % akcji stołecznego zakładu energetycznego STOEN (wraz z pełną dokumentacją podziemia stolicy i 380 nieruchomościami na terenie miasta) niemieckiemu koncernowi RWE. Przy tym wycena zakładu została zaniżona o 656 mln zł. (Dane wg. wypowiedzi Andrzeja Leppera w Sejmie w dniu 30.10.2002). Przeciwko tej samobójczej wyprzedaży występowali wówczas bardzo ostro także posłowie: Gabriel Janowski, Bogdan Pęk, Roman Giertych i inni. W ciągu niewielu lat po sprzedaży zakładu miały miejsce dwie czy trzy bardzo poważne awarie w zasilaniu znacznej części stolicy, jakich wcześniej nie bywało. To niewątpliwie efekt „racjonalizacji kosztowej” w eksploatacji sieci przez nowego właściciela. Pomimo to obecnie, jak wynika ze wspomnianego na początku Programu dla elektroenergetyki, rząd zamierza sprzedać resztę akcji tego Zakładu.



Spychanie po równi pochyłej



Elektroenergetyka rozwija się już ponad sto lat, choć zmieniały się ustroje i rządy. W ciągu tego czasu, przy żywej międzynarodowej wymianie informacji zgromadzono wielki zasób doświadczeń. W okresie Polski Ludowej z krajowych finansów, w oparciu o polskie projekty, maszyny i urządzenia, w ciągu wielu lat budowano i oddawano corocznie do użytku po 1000 MW nowych mocy w elektrowniach i budowano po kilkanaście tysięcy kilometrów różnych linii elektrycznych. Działało szereg wyspecjalizowanych biur projektów i ośrodków naukowych. Pomimo złego ustroju, polska elektroenergetyka reprezentowała średnio-dobry poziom europejski. Budowano też „pod klucz” elektrownie za granicą.

Przygotowanie i przeprowadzenie właściwej transformacji polskiej gospodarki energetycznej, stosownie do naszych warunków i wyzwań rozwojowych XXI w., jest naszym specyficznym, polskim problemem, który musimy sami rozwiązać. Jest to problem trudny, wymagający specjalistycznych, wieloaspektowych studiów strategicznych, a następnie zdecydowanej, długookresowej i stabilnej woli politycznej. Nie wolno tej sprawy oddawać w obce ręce, cudzych interesów, a tak było w okresie transformacji i jest nadal.

W restrukturyzacji trzeba poszukiwać optymalnego podziału własności, zadań i uprawnień między organami państwa oraz państwowymi, komunalnymi i sprywatyzowanymi podmiotami gospodarczymi, działającymi na niedoskonałym rynku. Doświadczenia zagraniczne wskazują, że zapewnienie skutecznej konkurencji i regulacji w energetyce, wymaga takiego zróżnicowania własności. Każda zdrowa polityka gospodarcza musi się przeciwstawić wrogiej monopolizacji wszędzie tam, gdzie to jest możliwe oraz organizować rynek i konkurencję. W energetyce możliwości te są jednak bardzo ograniczone. W każdym razie trzeba zachować własność państwową strategicznych obiektów wytwórczych i sieciowych oraz pełną kontrolę państwa i regulację niepodzielnego, krajowego systemu energetycznego. Elektrociepłownie i energetyczne zakłady sieciowe na terenie miast powinny stanowić własność komunalną i działać jako przedsiębiorstwa non profit, użyteczności publicznej.

Ideologowie i politycy neoliberalni całkowicie zlekceważyli te doświadczenia. W latach 1993-95 została zainstalowana w Warszawie ekipa ekspertów z zagranicznych koncernów, o nazwie Energy Restructuring Group - ERG. Zajęła te same pomieszczenia, w których w latach pięćdziesiątych urzędowali doradcy sowieccy i podobnie jak tamci opracowała, z udziałem polskich pomocników, podstawowe dokumenty rządowe, przyjęte następnie przez Sejm, w tym Prawo energetyczne (nowelizowane następnie już 12 razy) i ratyfikację niekorzystnego dla Polski Międzynarodowego Traktatu Karty Energetycznej. W 1996 r. Regulatory Policy Research Centre z Oxfordu, wraz z Centrum Europejskim Uniwersytetu Warszawskiego, zorganizowali duże seminarium dla posłów, ministrów i wyższych dyrektorów, prezentując liberalną ideologię dotyczącą demonopolizacji, prywatyzacji i rynku w energetyce.

W okresie transformacji całkowicie wyeliminowano polskie energetyczne jednostki i środowiska naukowe z prac dotyczących programów prywatyzacyjnych i polityki energetycznej kraju. Zlikwidowano Zakład Problemów Energetyki PAN, zajmujący się od 20 lat ponadbranżowymi, długookresowymi badaniami strategicznymi i problemami polityki energetycznej państwa oraz branżowe i centralne, sztabowe ośrodki studiów strategicznych. Ostatnie Rządowe Centrum Studiów Strategicznych zostało zlikwidowane już przez nowe władze w 2005 r.

W celu ułatwienia i przyspieszenia niekontrolowanych prywatyzacji, już w latach dziewięćdziesiątych przyjęto ustawę dającą pracownikom sprzedawanego przedsiębiorstwa prawo do otrzymania 15 % jego akcji, co stanowi dla zatrudnionych dużą wartość o charakterze korupcyjnym. To właśnie te judaszowe srebrniki (jak podkreślił A. Lepper we wspomnianym wystąpieniu sejmowym) skłoniły członków zarządu warszawskiego STOEN-u, prezesa Bejma oraz licznych i krzykliwych działaczy miejscowych związków zawodowych do forsowania sprzedaży Niemcom stołecznego zakładu energetycznego. Trudno wyzbyć się wrażenia, że był to akt hańby narodowej. Również Najwyższa Izba Kontroli bardzo krytycznie oceniła tą prywatyzację. I tak w praktyce transformacji realizuje się dziwaczną mieszaninę rozwiązań wymuszanych programami rządowymi, interesami zagranicznymi i grą dora?nych, partykularnych interesów. Brakuje racjonalnej, konsekwentnej i narodowej polityki energetycznej.


Sprzeciw społeczny i oczekiwania



Od szeregu lat kolejne rządy postkomunistyczne w Polsce widziały łatwy sposób równoważenia budżetu rujnowanego państwa drogą wyprzedaży majątku narodowego, a w tym wielkiego majątku energetyki. Nie do zaakceptowania jest jednak wieloletnia sytuacja, w której władze państwowe nie podejmują żadnych gospodarczych przedsięwzięć rozwojowych, nie potrafią zapewnić dostatecznych dochodów bieżących na pokrycie bieżących wydatków państwa i dokonują równoważenia budżetu z wyprzedaży majątku wypracowanego przez poprzednie pokolenia oraz dodatkowo – zadłużaniem dorastających pokoleń.

Zbywanie przez niekompetentne władze majątku narodowego stoi w sprzeczności z niewzruszoną zasadą konstytucyjną, że jedynym właścicielem majątku narodowego jest sam naród. Nawet powszechne uwłaszczenie wymagało narodowego referendum. Przedwojenna norma prawna o komercjalizacji przedsiębiorstwa państwowego (Rozporządzenie Prezydenta R.P. z 17.03.1927 r.) stanowiła, że zbycie, a nawet zadłużenie majątku nieruchomego przedsiębiorstwa państwowego wymaga każdorazowo ustawowej zgody Sejmu R.P.

Powszechny sprzeciw wywołała sprzedaż STOENu oraz dwukrotnie podejmowany w 2002 i 2004 r. zamiar sprzedaży wspomnianych poprzednio północno-centralnych zakładów energetycznych G-8, warunkujących pracę polskich portów, stoczni, rafinerii, rurociągów paliwowych i magazynów oraz życia społeczno-gospodarczego znacznej części kraju. Przeciwko sprzedaży przedsiębiorstw energetycznych wypowiedzieli się wówczas posłowie Prawa i Sprawiedliwości, Samoobrony, Ligi Polskich Rodzin i częściowo Polskiego Stronnictw Ludowego. Takie samo stanowisko wyraził ponadpartyjny Parlamentarny Zespół ds. Restrukturyzacji Energetyki. Te sprzeciwy zatrzymały wówczas wyprzedaż zakładów grupy G-8. W dniu 31 marca 2004 r. Sejm przyjął uchwałę opowiadającą się za pozostawieniem pod zarządem państwowym przedsiębiorstw wydobywczych i energetycznych, pełniących funkcje użyteczności publicznej.

Rząd, lekceważąc jednak te stanowiska, w początku 2005 r. przeforsował zmiany ustawowe zwalniające władze z konieczności zachowania większościowych pakietów akcji w spółkach o strategicznym znaczeniu dla państwa. Nie można jednak uważać i akceptować sytuacji, w której Ministerstwo Skarbu Państwa, zamiast starań o pomnażanie majątku narodowego, pełnić będzie funkcję urzędu likwidacyjnego tego majątku, czy też agencji wyprzedaży posezonowej.

Tymczasem, jak wynika ze wspomnianego Programu dla elektroenergetyki, to Ministerstwo Skarbu dyktuje co i jak sprzedać w energetyce, nie wiadomo natomiast czym gospodaruje Ministerstwo Gospodarki. Nie wiadomo więc kto ma odpowiadać za rozwój gospodarki i energetyki. Prezentowana wcześniej przez rząd Polityka energetyczna Polski do 2025 r., zredagowana poprawnie politycznie, ale bez żadnych uzasadnień w studiach strategicznych (których nie prowadzi się od wielu lat), nie jest już aktualna.



W programie wyborczym Prawo i Sprawiedliwość zapewniała m.in.: „Będziemy przeciwstawiali się ograniczaniu roli państwa w zakresie kontroli nad strategicznymi przedsiębiorstwami branży energetycznej.” A Także „W ręku państwa pozostaną spółki i przedsiębiorstwa, które są ważne z punktu widzenie bezpieczeństwa gospodarczego ... .”

Wkrótce po wyborach władze państwowe powróciły jednak do wcześniejszych planów wyprzedaży energetyki. W pierwszej kolejności chciano sprzedać elektrownię Dolna Odra. Szczęśliwie, zdecydowany opór załogi, szerszy sprzeciw społeczny i wystąpienia parlamentarne uratowały tę elektrownię. W efekcie zrezygnowano ze sprzedaży elektrowni i konsoliduje się ją z Polską Grupą Energetyczną, o czym wspomniano wyżej.

W 2006 r. zagraniczne i prywatyzacyjne lobby, powołując się wadliwie na dyrektywę Unii Europejskiej, wylansowało projekt wydzielenia z sieciowych zakładów energetycznych funkcji obrotu i sprzedaży energii (celem zawładnięcia jej w ręce prywatnych pośredników). Idzie o to, aby pracę, inwestycje i koszty utrzymania sieci pozostawić publicznym zakładom energetycznym, natomiast przejąć ich znaczne zyski. I ten destrukcyjny projekt spotkał się z wielkim oburzeniem i spowodował powstanie Ogólnopolskiego Komitetu Protestacyjno-strajkowego Obrony Dystrybucji Energii Elektrycznej.

Polska kadra techniczna i polskie patriotyczne załogi przedsiębiorstw energetycznych są podstawowymi strażnikami i obrońcami powierzonego im majątku narodowego i energetycznego frontu walki o zachowanie suwerenności Ojczyzny. Za nimi stoją miliony polskich obywateli, którzy na różnych odcinkach zabiegają o rozwój gospodarki kraju i nie chcą uzależnienia od obcych dostawców i kontrolerów podstaw swojej egzystencji.

Przeciw prywatyzacji energetyki wypowiedziała się już wcześniej, we wspomnianych dyskusjach parlamentarnych, Samoobrona oraz Liga Polskich Rodzin, a także PiS - w ubiegłych latach oraz w deklaracjach wyborczych i programowych. W kwietniu b.r. odbyła się w Parlamencie wielka rządowa konferencja poświęcona programowi rozwoju energetyki, a głównie konsolidacji i rozwojowi t.zw. odnawialnych ?ródeł energii, pod hasłem „PiS dotrzymuje słowa”.

Oczekujemy więc, że P i S dotrzyma słowa także w zakresie całości energetyki. Oczekujemy, że koalicja rządowa konsekwentnie podtrzyma stanowisko, wyrażone wcześniej przez wszystkie ugrupowania koalicyjne, rozumiejąc, że wyprzedaż energetyki jest działaniem na szkodę państwa. W solidarnym państwie lepiej uznawać racjonalne argumenty obywatelskie, aniżeli siłę obywatelskich sprzeciwów, które w sprawie prywatyzacji energetyki już się wielokrotnie ujawniły. Dlatego oczekujemy oddalenia prywatyzacyjnych postulatów Ministerstwa Skarbu Państwa i zdecydowanego zaniechania dalszej wyprzedaży polskiej elektroenergetyki.

*

Głos z Zachodu:

Ej, Polacy ! Przestańcie wy się interesować utratą waszego majątku i niezależności. Dostaliście już za granicą pracę i chleb i możliwość wojaczki. Teraz dostajecie igrzyska i nic wam więcej nie potrzeba.

03 maja 2007 r.
Prof.dr hab.inż. Włodzimierz Bojarski, energetyk i ekonomista


http://www.wirtualnapolonia.com/opinie.asp?opinia=88333
4 maj 2007

przeslala Elzbieta 

  

Archiwum

Rozmowa Adama Sandauera z Gabrielem Janowskim członkiem Ruchu Patriotycznego
wrzesień 24, 2005
zaprasza.net
Rzeczypospolitej Polskiej 1939!
wrzesień 25, 2006
Bogdan Historia Slowian Polski
Prawo do życia, prawo do śmierci
maj 23, 2006
PAP
Ropa naftowa i gaz ziemny
kwiecień 30, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
Pytanie retoryczne
sierpień 9, 2006
Jan Kaniewski z Warszawy
POLSKO - OBUDZ SIE
maj 28, 2003
Andrzej Komor
Trzech śmieci
czerwiec 28, 2008
(ls)
"Halloween" - już nie tylko amerykański idiotyzm...
padziernik 31, 2005
Zdzisław Raczkowski
List do Prezydenta RP w sprawie "potępienia" dorobku Feliksa Konecznego
marzec 9, 2007
Mirosław Dakowski
Kwestia uregulowania problemów wizowych między Polską a USA - część oświatowa
marzec 24, 2008
tłumacz
The Rise of Judeo-American "Poland"
luty 11, 2006
Marek Glogoczowski
Media donoszą o kolejnych działaniach wymiaru sprawiedliwości dla przeciwdziałania korupcji i marnotrastwu w systemie ochrony
kwiecień 13, 2007
Adam Sandauer
Czy to nie prorokacja?
listopad 29, 2006
Jan
Kawały o końcu świata
maj 18, 2007
Olaf Swolkień
What jewish scripture teachers...
sierpień 4, 2006
przesłał Iwo Cyprian Pogonowski
Delegacje

styczeń 25, 2005
redakcja zaprasza.net
Już za Was wybrano
luty 1, 2004
PAP
Zbrojenia na świecie
styczeń 4, 2008
przysłał ICP
Katastralna katastrofa. Podatek narzędziem w rękach sprzedajnej władzy w Polsce
kwiecień 2, 2003
Maciej Winnicki
Prezydent Wenezueli, Hugo Chávez Frías, 20 wrzesnia 2006, na forum Zgromadzenia Ogólnego ONZ
wrzesień 23, 2006
Tlum. Roman K.
więcej ->
 
   


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2012 Polskie Niezależne Media